Jak nic, codziennie śmigam rowerem, niezależnie od dnia, czy to święto chorych katoli, czy też państwowe, czy śnieg czy prazy słońce. Lubie to a ponadto mam nawet pracę związaną z jeżdżeniem rowerem. Codziennie minimum 10km, zazwyczaj, ok. 50, czasami w wolniejsze dni 100 itd.
Uwielbiam patrzeć jak ludzie gniją w korkach, i telepią cipy z mrozu na wietrze czekając na swój autobusik. Ja jadę a oni stoją, ja jadę… a oni stoją… 🙂
Ale nie o tym chciałem opowiedzieć. Mianowicie, jak w temacie – baby za kółkiem, albo też inny rodzaj bab – baby w zwartym szyku z charakterystycznym cypelkiem podążające do kościółka, albo… baby z dziećmi. Wszystkie trzy rodzaje bab mnie wkurwiają, oczywiście nie chcę generalizować, są wyjątki ale rozjaśnię te trzy rodzaje w podpunktach.
1. Baby za kółkiem – nie ważne czy jadą czerwonym maluchem czy białym suw’em marki bmw, po prostu – ogólnie pierdolą system rozglądania się przed przejazdami dla rowerów. No i chuj, drę klocki, jebię oponę bo mi się wpierdala przy moich 40km/h. I się kurwy dziwią, że im klepnę w autko albo urwę lusterko…
Ogólnie to jestem za tym aby kobiety przychodziły dodatkowe testy na spostrzegawczość/koncentrację/percepcję itp. przed egzaminem na kat. B.
2. Babki zasuwające do kościoła, nie to już jakaś patologia. Zazwyczaj podążają szykiem „koło siebie” i nie chuja, żeby jedna z drugą zobaczyły czy idą chodnikiem, czy ścieżką rowerową. Po prostu idą święte krowy i tyle. No i znowu z 40km/h do zera, dre mordę, wale im przed oczy znak szatana, parę słów żeby jedna z drugą dostały sraki drutem kolczastym i odjeżdżam…
3. Baby z dziećmi. Dzieci mają to do siebie, że jako nie wpełni myślące samodzielnie jednostki mają system poruszania się po chodniku – random. Nigdy nie wiadomo, w którą stronę pojedzie mała dziewczynka na rolkach, gdzie skręci swoim plastikowym rowerkiem 4-ro letni Maciuś. No i nie byłoby w tym nic złego, jakby nie to, że muszę znowu zwalniać. No ale jeśli już obliczę trajektorię to i tak mijając jakiegoś chuja załapię od matki, że szybko, że niebezpiecznie, że zabiłbym małe dzidzi kurwa…
Ja pierdole, jaki to jest chory kraj… ktoś napisał kiedyś na chujni – tzn. jak jedziesz autem i widzisz pieszego to przyśpieszasz i masz go w dupie? No to ja odpiszę – niczym przejdę przez przejście patrzę czy nic nie jedzie – to samo tyczy się przejechania/przejścia przez ścieżkę rowerową!!! No i jeszcze jedno – nie chodzę po ulicach, tak jak i po ścieżkach rowerowych.
Zaraz się odezwie tabun baranów, którym rower kojarzy się z biedą a sami jeżdżą w tico z gazem ufundowanym przez tatę. Albo odezwie się ten ktoś od „tysi”, „zarobków” itp. pisząc, że zarabia 12 kafli i ma rower za 50.
No mam to w dupie, wg. mnie powinni jakieś przeszkolenia pieszym robić jak i tym babom w autach. Pieszym nie wolno byłoby chodzić po chodnikach, jeśli nie znają podstawowych zasad panujących na drodze.
I to tyle, dzisiaj rozjebałem obręcz koła przez jedną z takich pizd i teraz muszę się po wyżywać trochę. I znów stówa albo dwie plus od chuja roboty pójdzie się jebać.
A i… śrut.
Dresy i Policja
2013-04-29 20:52Stacja PKP w mieście powiatowym. Odprowadzam kolegów i koleżanki z ogniska na stację. Już wsiadają, a do mnie jakiś dres na stacji przypierdala się, że mam się od tych lasek odpierdolić. Ja mówię, że spoko już sobie idę nie ma problemu. Dzięki rowerowi udało mi się ujść z życiem. Dres z przydupasem po odjeździe z pociągu zaczynają mnie gonić. Ja wbijam na rower i spierdalam jak najdalej. Wszystko by było fajnie gdyby nie to, że zatrzymała mnie policja, a byłem po paru piwkach. Tłumaczenie, że uciekłem przed niedoszłym napastnikiem na nic się zdało. Wzięli mnie na komendę, przesłuchali, pod alkomat. Skończył się na grzywnie i pouczeniu. Całe szczęście, że prawka mi nie zabrali. Nienawidzę dresów, tępaków co idac chodnikiem, rozwalają swoje bary i łapy zajmując cały chodnik, a jak otrzesz się o jego bark to to chce ci wpierdolić. Policji też nie cierpię, bo ze sprawiedliwością mają tyle wspólnego co parówka z mięsem. Wszystkie służby mundurowe wysłał bym na badania psychiatryczne.
Komentarze do "Dresy i Policja"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Prawda sz
00 -
Odpowiedz
Prawda szczera
00 -
Odpowiedz
Zgadzam się z tobą w 100%, dresy to pojeby, takie cwaniaki zaczepne, tylko zawsze w grupkach chodzą.
00 -
Odpowiedz
policja to sie nadaje tylko do wypisywania mandatów pajace tak to ich nie ma tam gdzie trzeba a pierdołami sie kurwa zajmują
00 -
Odpowiedz
5 gwiazdek za porównanie parówki i mięsa:D
01 -
Odpowiedz
Lepszy jednak policjant niż dres. Policjant działa w świetle prawa – dres Cię rozwali jak się na niego popatrzysz. Dres to śmieć i gówno.
00 -
Odpowiedz
Tam gdzie kończy się logika, zaczynają sie służby mundurowe. Niby śmieszne zdanie lecz w tej śmieszności kryje się tragedia zwykłych ludzi majacych styczność z tymi służbami.
10 -
Odpowiedz
I straż miejską bym zwolnił w piździet, bo oni sobie tylko kur.. co ? Dobra, pierd… mie tu, jak wywiad udzielam,
01 -
Odpowiedz
Nie rozumiem. Odprowadzasz kolegów i koleżanki. Dres podchodzi do Ciebie i każe Ci „odpierdolić się” od Twoich własnych koleżanek. Ty mówisz: „nie ma problemu”. Ty w ogóle piłeś te piwa? Oczywiście tępactwo i ignorancję potępiam razem z Tobą, tylko nie rozumiem opisanego zdarzenia.
10 -
Odpowiedz
Sprawa jest prosta. Musisz zwiększyć masę
00 -
Odpowiedz
Piłeś – nie jedź. Skoro jesteś tak głupi, że nie trzymasz się tej prostej zasady, to się ciesz, że skończyło się tylko grzywną, a nie odebraniem prawka lub prawdziwym nieszczęściem.
01 -
Odpowiedz
Widzisz.. tutaj chodzi nie tyle o policję /chociaż mogliby zacząć ruszać głową/ co o wymiar „sprawiedliwości” :-] policja jest od łapania i doprowadzania „podejrzanych” o coś tam, a prokuratornia przyklepuje wszystko w imię statystyki, tu jest problem. Poza tym wszystkie służby przechodzą badania 😉 ps. nienawiść dla prokuratury !
00 -
Odpowiedz
Ziom, jest jedna odpowiedź na Twój problem – zwiększyć masę! I jestem przekonany że już o tym wiesz, tylko może tego jeszcze nie wiesz.
00 -
Odpowiedz
Też trochę nie rozumiem, idziecie sobie grupką, dresy widzą że jesteście znajomymi ale każą ci się odpierdolić od nich a ty nic nie mówisz tylko „nie ma problemu” jakby serio to byly jakieś obce osoby. Where is logic?
01 -
Odpowiedz
milicja, dlaczego nie nazywacie rzeczy po imieniu
00 -
Odpowiedz
Nałykaj sie sterydow, wroc i wyrownaj rachunki! :p
00 -
Odpowiedz
dres to dno spoleczne wychowane pewnie w patologicznej rodzinie gdzie codziennie ojciec walil go w d*pe. A gonil ciebie bo pewnie chcial pokazac swojej dziw.e ze jest kozakiem bo chcial zeby dawala mu czesciej d.py ;p tyle odemnie
00 -
Odpowiedz
Miałem podobnie człowieku. Zerwij kontakt, bo będziesz stał w miejscu i zmarnujesz sobie kawałek życia oraz swoją psychikę. Życie jest po to żeby żyć, a nie żyć przeszłością.
00 -
Odpowiedz
Kiedyś sam się śmiałem z dzieci słuchających ciągle jp jp chwdp jebać policje ćpać maryśke itd, co prawda do dziś się śmieję ale wiem dlaczego nie lubią psów. Kiedyś myślałem że jak ktoś coś odwali i zostanie złapany, to albo przyjmie z pokorą albo będzie jot pe, aż do pewnego razu. Wracałem z imprezy z takimi ćpunami, sam nie palę nawet fajek więc żadnej tam marychy. No więc zatrzymał nas patrol, kilka akcji i zaraz za radiowóz rewizja osobista, zaglądanie do dupy itd. Mówiłem im wprost że nie mam bo nie ćpam a ten skurwysyn zaczął mnie dusić i bić. Gdybym próbował się bronić dostał bym gorsze wpierdol albo napaść kurwa na psa. W końcu u jednego co znaleźli, nas wypuścili ale tego nigdy nie zapomnę. Zresztą często się słyszy o przemocy, korupcji, jak pies zabija rodzinę czy coś. Od tamtej pory dla mnie to śmiecie, co potrafią przysadzić się o nic tak naprawdę nie służąc ani nie pomagając ludziom, społeczeństwu.
20 -
Odpowiedz
I jak tu się dziwić że apostoł Piotr Jezusa się wyparł w obliczu śmierci jak człowiek może się wyprzeć przyjaciul w obliczu dresów.
01
Była
2013-04-29 20:52Mieszkam w tym pierdolonym dość dużym mieście, ona też ciągle tu mieszka. Nie byliśmy długo ze sobą, ale to był zajebisty czas. Dużo się od niej nauczyłem, była inspiracją, ściągnęła pajęczyny pod moim sufitem. Ja choć sztywny i wycofany, a ona otwarta i zainteresowana każdym człowiekiem- pasowaliśmy do siebie. Minęły, już chyba trzy lata od naszego rozstania, ale cięgle utrzymuję tę świeżość myślenia i otwartość, którą mi przekazała. Spotykam ją przypadkiem, ale co raz piękniejszą, bo chodzimy na te same imprezy, spotykam ją w teatrze, w kinie, wysiadając z pociągu o 5 rano ona wysiada też. Lubię ją, ona też mnie lubi, po rozstaniu każde nasze spotkanie to beczką śmiechu połączoną z nocnymi rozmowami po blady świt i czasem jeszcze coś, co zachowam dla siebie 😛 A chujnia jest w tym, że każda inna dziewczyna, z którą się umawiam, jest od niej głupsza, brzydsza, pełna oczekiwań, których nie chce mi się spełniać. Ja pierdole, kocham Ją, ona już mnie nie.
Komentarze do "Była"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
To po co się człowieku katujesz jej towarzystwem? Idź do przodu i nie oglądaj się za sobą! A co za tym idzie przestań przebywać tam gdzie ona! Zacznij jeździć wcześniejszym pociągiem. Świetny układ. Ona ma przyjaciela, a Ty być może na coś liczysz. Nie licz. I przestań porównywać do niej inne spotkane dziewczyny.
00 -
Odpowiedz
współczuję Twojej przyszłej… masakra. dla niej
00 -
Odpowiedz
Znalazla sobie przyjaciela a dyma ja ktos inny, ty jestes tylko uzupelnieniem ktorego nie daje jej partner. Zwieksz mase, i zapomnij o niej , im szybciej tym lepiej.
00 -
Odpowiedz
I co chciałbyś usłyszeć?
00 -
Odpowiedz
Gość spod 3 mówi bardzo dobrze, poza tą masą. Miałem bardzo podobnie jak ty, tylko że wszystko zaszło za daleko. Po jakiś 2 latach (cały czas kontakt był) przespałem się z nią i liczyłem na „odnowę” związku, ale tak jak mówi 3, ona ma cię tylko za przyjaciela a dymać będzie ją kto inny. Tak samo było w moim przypadku.
Pakuj rzeczy i wypierdalaj od niej jak najdalej bo się tylko katować będziesz a to nic nie da.00 -
Odpowiedz
Przecież dalej ją rucha. „rozmowy po blady świt, a czasem coś jeszcze”. No proszę. Pojebany układ i tak.
00 -
Odpowiedz
Żałosne…
00 -
Odpowiedz
Ale głupie komentarze chyba ludzi, którzy nie mają na koncie takiego fajnego story. To jest cudne, że mimo rozstania chłopak tak wszytsko pamięta, umie się z nia pośmiać jak się spotkają. Żadne tam współczuję Twojej przyszłej. Bo nigdy to nie wiadomo, albo to jednak ona, czas robi teścik, albo ja nie to i tak super, że coś takiego przeżyłeś. Ciesz się bo najwyrażniej nie jesteś zwyczajnym, bezdusznym ćwokiem! To mega duuużżżo jak widać:)
01 -
Odpowiedz
nr8 Chyba urwala sie z choinki albo zyje w jakiejs utopi. Bardzo watpie w bezinteresownosc kontaktowania sie po rozstaniu i dam sobie reke uciac ze takie podtrzymywanie relacji przyjacielskiej to nic innego jak rozpaczliwe dazenie do bycia z dana osoba, niestety skazane ZAWSZE na niepowodzenie i ZAWSZE wyrzadzajace cierpienie. Czy wy mysliscie ze np. taki chlopak po kilkugodzinnej rozmowie na skype nie wyobraza was sobie znowu razem??? no chyba wlasnie nie, jak taka idiotka nr8 mysli ze to tylko przyjazn i ze to cudowne a potem znajduje sobie nowego chlopaka a dalej chce tej”przyjazni” z poprzednim cierpiacym, stesknionym, zawiedzionym chlopakiem. Wiec koledzy nie marnowac czasu a odgrzewany kotlet nigdy nie smakuje jak za pierwszym razem, zwiekszyc mase i zapomniec. sorry za polskie znaki. Pozdrawiam
10 -
Odpowiedz
Miałem podobnie człowieku. Zerwij kontakt, bo będziesz stał w miejscu i zmarnujesz sobie kawałek życia oraz swoją psychikę. Życie jest po to żeby żyć, a nie żyć przeszłością.
00 -
Odpowiedz
Autor.
Dzięki za rady, dobre i złe słowa 🙂
Odpowiadając na niektóre posty: moje życie, na szczęście, nie polega tylko na rżnięciu i robieniu masy, podkreślam nie tylko. W znalezieniu kogoś do łóżka nie mam większego problemu, ale w zainwestowaniu uczuć w kogoś ostatnio dosyć duży.
I nie chodzi tylko o porównania, po prostu wielu ludzi ogranicza się do jebania i robienia masy.01
Kobieta vs. marzenia
2013-04-29 20:52Witam. Jestem całkiem niezłym elektrykiem i od niemal 10 lat bujam się między Polską a Wyspami. Byłem 2 lata w GB, ale w końcu zatęskniło mi się za Polską i wróciłem. Posiedziałem rok i stwierdziłem że jednak niepotrzebnie wracałem bo nikt mi w Polsce nie chciał zapłacić więcej jak 2 tysiące złotych. Wyjechałem więc do Irlandii gdzie przepracowałem rok po czym przyszedł kryzys i robota się skończyła. W Polsce znowu popracowałem 2 lata po czym ponownie zawitałem do Anglii bo znalazłem w necie ogłoszenie z mojej starej firmy. Ponownie wróciłem w marcu 2012 roku do Polski. Mam tak że za granicą tęsknię za Polską, za tutejszym klimatem, rodziną i znajomymi. Jak przyjadę i posiedzę trochę tutaj to zaczyna mnie nosić, tęsknię za „normalnym” Państwem bez Smoleńska i pasożytnictwa mundurówek i wszelkiej maści budżetówki, za normalnymi zarobkami i tak dalej. Dlatego tak sobie żyję trochę tu, trochę tam starając się znaleźć złoty środek. Teraz zaczyna się moja chujnia. Udało mi się przy pomocy mojego przyjaciela nakręcić robotę w USA w Cincinnati. Rozmowę miałem przez Skype, chcieli wiedzieć czy się dogadają po angielsku ze mną. Właśnie załatwiam wizę, ale to ma być formalność, bo firma w której mam parcować pomaga mi w tym procesie i zapewniają że nie będzie problemów. Szczerze przyznam że USA to jedno z dziecinnych marzeń, pomieszkać, zobaczyć, popracować. Poza tym wyspy już mi się trochę znudziły i klimat Anglii i Irlandii mnie zawsze męczył. Więc gdzie tu chujnia powiecie, żyć nie umierać! Chodzi oczywiście o kobietę. Poznaliśmy się rok temu i jestem w niej zakochany po uszy, jesteśmy razem, jestem z nią szczęśliwy. Ona jednak mówi, że nie ma opcji żeby wyjechała z Polski, ma dobrą pracę – co prawda za niewiele ponad 2 tysiące na rękę, ale w jej mieścinie to są niezłe zarobki. Poza tym ona mówi że chodzi też o atmosferę w pracy która – podobno – jest świetna a to dla niej również bardzo ważne. Do tego dochodzi fakt że jest jedynaczką i nie chce zostawić rodziców samych bez żadnego wsparcia, no i jest ona osobą bardzo towarzyską, ma wielu przyjaciół i nie wyobraża sobie życia bez nich. Ostatnim jej argumentem jest słaba znajomość angielskiego, ale to tak na marginesie, bo – jak mówi – i tak nie pojedzie. Mówi że tu się czuje dobrze, i pyta, czy chcę żeby przeze mnie była nieszczęśliwa? I teraz nie wiem co mam robić, z jednej strony strasznie mnie ciągnie do tej Ameryki, choćby na rok, półtora. Z drugiej strony nie chcę jej zostawiać, bo mogę ją stracić. Ale jak zostanę z nią to czy nie będę miał jej za złe że straciłem przez nią szansę na tą pracę i wyjazd? Śrut.
Komentarze do "Kobieta vs. marzenia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ja bym spierdalał do Ju Es Ej na Twoim miejscu. Aż dziwi mnie, że pomimo tego, iż byłeś wiele razy za granicą, nadal nie dociera do Ciebe jakie tu jest szambo w tej Polandii. Gdybym ja miał okazję pojechać do stanów i pracować w swoim zawodzie, nie wachał bym się ani chwili a do Polski przyjeżdzał jedynie na wakacje.
00 -
Odpowiedz
Jedź i nie żałuj, NIGDY nie poświęcaj się kobiecie
00 -
Odpowiedz
Najgorzej będzie jak nie wyjedziesz a ona kopnie Cię w dupę.
00 -
Odpowiedz
no powiem Ci ze chujnia mega, tak źle i tak niedobrze…a cos trzeba zadecydowac…z jednej str tkai wyjazd ale to tylko wyjazd bo jednak nie wazne gdzie, wazne z kim, bo w zlotym palacu ale bez bliskiej duszy to nie jest juz tak kolorowo, z drugiej str zostaniesz, jesli sie po jakims czasie rozejdziecie to bedziesz pluć sobie w brodę, że taką szansę odpuściłeś…nie ma prostej odpowiedzi w tym wypadku…można walnąć liste plusow i minusów ale moze byc jeden plus ktory przewazy setke minusow, wiec tylko to co w danym momencie jest dla Ciebie najwazniejsze sie liczy….zrob to co jest najwazniejsze i najlepsze dla Ciebie!powodzenia!!!
00 -
Odpowiedz
Łatwo się mówi za kogoś, wiem… Tylko gdybym była w związku z facetem z którym jesteśmy szczęśliwi, który ma przed sobą jakieś możliwości godnego życia, to na drugi koniec świata bym z nim poleciała. Bo rodzice? Sorry ale to jest Wasze życie a nie jej rodziców. Może nie kocha Cię aż tak bardzo, nie traktuje tak bardzo poważnie. Coś tu nie gra.
10 -
Odpowiedz
ja 20 lat temu miałem dokładnie taki sam dylemat. zostałem i teraz się męczę w tym chorym kraju. gdybym nie został, męczyłoby mnie że ne jesteśmy razem: jedna wielka chujnia!!!!!
00 -
Odpowiedz
jedz do USA 🙂
00 -
Odpowiedz
Tak, będziesz miał to sobie za złe. Pojedź, spełnij marzenie z dzieciństwa. Jeśli to coś poważnego, przetrwa próbę czasu. Cały ostatni rok robiłam wszystko z myślą o swoim chłopaku. Żyłam trochę jak robot, bo myślałam o naszej wspólnej przyszłości. Zrezygnowałam z rocznego stażu za granicą, bo uznałam, że to nie zrobi dobrze dla naszego świeżego związku, który trwał podobnie długo do Twojego. Odłożyłam marzenia na później. Miłość wygrała. I wiesz co? Powiedział mi, że nic z tego nie będzie. Jestem piękna i mądra, ale nie dla niego. Tak po prostu się odkochał. Ja bym pojechała. Jeśli coś ma z tego być, to będzie, nawet gdy Ty będziesz tam, a ona tutaj. Mój kuzyn był w podobnej sytuacji, ale to jego luba wyjechała do Stanów. Dwa lata jej nie było, zdobyła doświadczenie, zarobiła i zwiedziła kawał świata. Rozstali się w między czasie. Teraz oboje żyją w Polsce. Ona zna świetnie język, pracuje w HP i dobrze zarabia, ma znajomych w USA i miłe wspomnienia. On się wyszalał. Mają dwóch synów, mieszkanie i są świetnym małżeństwem. Jedź!!
00 -
Odpowiedz
To znaczy tylko tyle, że facetka jest WIERNA…. A decyzja po Twojej stronie oczywiście, nie spierdol tego 🙂
00 -
Odpowiedz
Jedź człowieku. Poznawaj świat, próbuj nowego, bo widać, że tego potrzebujesz. Zostaniesz i tylko będziesz sobie w brodę pluł, że nie wykorzystałeś szansy. Pozdrawiam
00 -
Odpowiedz
Jedź do USA!
00 -
Odpowiedz
A czy Ty chcesz być przez nią nieszczęśliwy?
00 -
Odpowiedz
Spoko, Stary, ale ja to bym wszystko w czterech zdaniach zmieścił, bez szkody dla przekazu.
10 -
Odpowiedz
Musisz ją zostawic i wyjechać bo i tak kiedyś się rozstaniecie. Ty jesteś człowiekiem wolnym, z szerokimi perspektywami, a ona to typ niewolnika, który będzie tyrał za 2 tys. i wmawiał sobie, że jest fajnie bo atmosfera, przyjaciele itp. Druga sprawa to jej towarzyskie życie. Takie kobiety co to maja dużo przyjaciół nie są dobrymi żonami. Ludzie tworzący dobry związek tworzą swój wlasny świat, w ktorym nie ważni są jacyś obcy tylko partner, wspólna z nim przyszłość i przyszłość ewentualnych dzieci. Ameryka to ciągle najlepsze miejsce do życia. Ja mieszkam w Irlandii 9 lat lecz wkrótce przeprowadzam się do stanów z żoną i dziećmi. Mam to szczęście, że mamy z żoną podobna spojrzenie na świat. 5 lat temu miałem podobny dylemat z inną kobietą i cale szczęście wybrałem dobrze. Tamta siedzi w Polsce, a ja mam wspaniałą żonę, cudowne dzieci i Ameryke w planach.
10 -
Odpowiedz
zostan
00 -
Odpowiedz
Gosciu jesli ja kochasz to sobie daruj ta Ameryke i zostan dla niej bo bedzie cie nosilo z powrotem tak jak z tej Irlandi. Wiem co mowie mieszkam w USA juz 25 lat. Warunek jest jeden. Musisz ja naprawde kochac.
00 -
Odpowiedz
Szczerze? Zależy to od tego jak bardzo TOBIE zależy na wyjeździe. Jeżeli bardzo to będziesz miał za złe, i sobie i jej. Dziwi mnie fakt że twoja kobieta woli dalej żyć na niższym standardzie, ślepo wierząc że coś ją czeka na starość w tym kraju. Bo to prawda, smutna, ale prawda. Może idzicie na spacer pogadaj z nią, przy okazji pokaż jej kilku emerytów na spacerku 😉 Macie szanse na lepszy standard życia niz w PL i nie ma się co tutaj oszukiwać że tu jest tak kolorowo bo nie jest i sie nie zapowiada na to że będzie. Rozumiem że rodzina bliscy itd. Ale gdyby pracowała na drugim końcu polski to w odwiedziny też przyjeżdzala by w święta i w czasie kiedy ma urlop. Ale oczywiście zawsze możecie zostać, i zacząć kombinować na lewo żeby mieć więcej. Albo drugi etat i dostać garba. A w 67 urodziny dostać z Zusu jałmużne. Na tzw. rosyjska ruletkę.
01 -
Odpowiedz
jedz sam, bo bedziesz zalowal. odkochac mozna sie bardzo szybko. poza tym rok to malo, a jak kocha to poczeka, ale na to nie licz. jedz! zyje sie tylko raz i bedziesz zalowal, ze nie skorzystasz. ona gwarancji ci nie da, ze za pol roku nie dojebie ci rogow w tej przyjaznej atmo w pracy. 3m sie i powodzenia za wielka woda.
10 -
Odpowiedz
JEDZ !!!!!
00 -
Odpowiedz
Jak kocha, to poczeka, a Ty pojedź i spełnij swoje marzenie. Przy okazji przekonasz się co jest naprawdę między Wami. Jak będzie mieli dzieci, to z tym wyjazdem będzie o wiele trudniej.
00 -
Odpowiedz
Haha mam to samo, babsko ktore nic nie zarabia, chce zeby kupowac jej mieszkania, ciuchy, auta, mieszka w malym miescie i chce zyc blisko rodzicow. Polki sa naprawde z innej planety.
01 -
Odpowiedz
jeśli twoja kobieta nie ma potrzeby wyjechania choć na chwilę,bo tu praca za marne 2 tysie to dziwne że sie zastanawiasz..ja też mam pracę i to za 4-6k/msc,braci,przyjaciół,rodzinę i facet podobnie..ale uważamy że wyjechać,spróbować to absolutnie punkt obowiązkowy! Zawsze można wrócić,do pracy też..twoja kobieta jest chyba nieco ograniczona, nie czaje jak można nie chcieć sięgnąć po lepsze ŻYCIE, za 2 tys/msc własnego domu raczej się nie zbuduje, chyba że na starość dla dzieci bez podróżowania i przy ciągłym biedowaniu
01 -
Odpowiedz
Ja bym wyjechał. Kobiet jest więcej niż nas, facetów, a nas jest więcej niż godnej pracy.
00 -
Odpowiedz
pierdol to. samo przyjdzie co i jak ma być
00 -
Odpowiedz
To ja z #16 raz jeszcze. Po przeczytaniu wypowiedzi innych zmieniam moje zdanie. Jedz i szukaj swoich snow a nie jej. Kobiete znajdziejsz a tamtej z czasem przestaniesz myslec. Jak zostaniesz w POlsce o tej okazji nigdy nie przestaniesz myslec i gdybac co by bylo gdyby bylo. US zeszlo generalnie na psy ale wciaz nadal jest jeszcze wiele dobrych rzeczy w tym kraju dopoki dopoty dollar nie przestanie calkowicie byc waluta miedzynarodowych rozliczen. Pozdrawiam z USA.
00 -
Odpowiedz
Tak czy inaczej zrobisz to napisz za jakiś czas, co wybrałes i jak Ci jest. Ok?
00 -
Odpowiedz
to jest dopiero chujnia.
Ja bym jechał do USA jebać te baby który nigdy nie są zdolne do poświęceń.10 -
Odpowiedz
Ja miałem podobną sytuację, straciłem pracę miałem okazję wyjechać do Norwegii. Zostałem w Polsce bo stwierdziłem że pieniądze to nie wszystko, najważniejsze jest uczucie, Miesiąc później dostałem kopniaka od swojej narzeczonej i zostałem z niczym. Ja kocha to na ciebie poczeka, nauczony doświadczeniem moge tak śmiało stwierdzić.
10 -
Odpowiedz
jedz, chlopie i sie nie wachaj! Ona nie pojedzie z Toba bo nie nadajecie na tych samych falach! Teraz ustapisz i za 10 lat bedziesz trybikiem systemu! I ni chuja szczesliwy! Zatrujesz jej zycie i swoje! Badz mezczyzna i jedz, choc bedzie bolec to jedyna opcja! Zrob to dla niej, dla siebie, dla WAS!
00 -
Odpowiedz
Jedź, zobaczysz kiedyś będziesz szczęśliwy z tego wyboru!
01 -
Odpowiedz
Straight from poland to disneyland
01 -
Odpowiedz
@5 Coś jest na rzeczy. Wydaje mi się, że Twoja miła jest nieco mniej zaangażowana niż Ty. Na pierwszym miejscu stawia swoje potrzeby, potem swoich rodziców, przyjaciół, a gdzie w tym wszystkim jest „my” i to co najlepsze dla Waszego związku?
10 -
Odpowiedz
Szanowni Komentatorzy. Cokolwiek zrobi Autor powyzszej chujni, decyzje w koncu musi podjac. Kazda decyzja jest obciazona ryzykiem. Moze pojechac do Stanow sam czy ze swojo luba, ale skad ta pewnosc, ze mu tam wyjdzie zgodnie z oczekiwaniami, ze sie tam rzeczywiscie sprawdzi jako pracownik, kolega, w obcym mimo wszystkim srodowisku, a jaka jest jego znajomosc jezyka tez nie wiemy, ale ludzie z reguly przeceniaja swoje umiejetnosci. A zapuscic korzenie na emigracji, poznac ludzi, wciagnac sie w lokalne zycie, obyczaje, inne mimo wszystko spojrzenie na swiat, ludzi, wielka polityke, wszelkiego rodzaje napiecia rasowe, polityczne, uprzedzenia wobec innych itd. ? Ktoz to moze powiedziec z zupelna pewnoscia? Stany to nie zabawa: ani obecnie, ani przed wojna, ani w latach powojennych. GAdanie o spoleczenstwie, gdzie panuje tolerancja, zyczliwosc, gdzie te wszystkie tam mieszkajace narody trzymaja razem, sa solidarni, zasymilowani to przeciez bajka dla grzecznych dzieci. Do emigracji stworzeni sa naprawde nieliczni. A prawdziwy sukces odnioslo tam, czy w swiecie zachodnim naprawde bardzo niewielu. Duzo moznaby tu jeszcze napisac, ale zdajecie sobie sprawe, ze to naprawde nie jest proste. Pol zycia spedzilem poza Polska (33 lata), wiem co mowie. Nie mieszkam co prawda w Stanach tylko z racji zawodowych we Francji, Niemczech i naturalnie Polsce, ale zycie znam zbyt dobrze, aby miec jakiekolwiek zludzenia. Bylbym ostrozny w wypowiadaniu pochopnych, powierzchownych i malo wywazonych osadow/opinii dot. sytuacji zyciowej i prywatnej Autora. Do trudow emigranckiego zywota doroslo niewiele osob. Jezeli ktos instynktownie czuje, ze taka sytuacja przerasta jego sily, to niech sobie daruje te przygode z watpliwym/niepewnym zakonczeniem. W znakomitej wiekszosci przypadkow ludzie nie wytrzymuja proby czasu, lat rozlaki, i w taki to sposob rozpadaja sie malzenstwa, zwiazki, rodziny itd. Dla wielu emigrantow wyjazd nawet do kraju, gdzie panuje wysoki standart materialny, zabezpieczenia socjalne, porzadek prawny, ogolne poczucie bezpieczenstwa, gdzie jest wzglednie latwo o przyzwoita prace (a o ktorym panstwie da sie cos takiego dzis tak z reka na sercu powiedziec?), jest czyms bardzo mocnym. Jakze trudno wielu wyjezdzajacym poradzic sobie z tym kulturalnym szokiem (culture shock)? Dziewczyna nie powinna z Polski wyjezdzac. Bo gdyby cos w tych bajecznych Stanach nie wyszlo, a optymalnie to wiele rzeczy jednak nie wychodzi, to chlopak dostanie za swoje. Dziewczyna ma w POlsce swoja malo stabilizacje, dobrze sie u siebie czuje, a tam jakze wiele spraw jest pod znakiem zapytania. tak, przed laty USA oraz Europa Zachodnia to byl dla nas i dla wielu innych jeden wielki mit. Ale ten czas minal juz dawno. Mit prysl.
10 -
Odpowiedz
Szanowni Komentatorzy, szanowny Autorze: Nie radze tak okrutnie przeceniac tego uczucia, ktore sie rzekomo miloscia. To sie podobno zdarza, ale jest to czyms ulotnym, nietrwalym niestabilnym, a juz napewno czyms co moze sie utrzymac miedzy dwojgiem ludzi nie tylko przez rok, dwa, trzy, ale np. 20-30-40 lat. Co do tego mam nadzieje, ze wiekszosc uczestnikow tej strony internetowej jest na tyle rozsadna, inteligentna i zyciowo doswiadczona, ze przyzna mi racje w powyzszym punkcie, nawet jesli przyjdzie jej to z trudem. Autor jest mlodym czlowiekiem. Byc moze zakocha sie w swoim krotkim zyciu, bo czym jest ono wobec wiecznosci, jeszcze 10-20 razy. A moze juz nigdy? A ktoz to wie tak naprawde? Czasy w ktorych zyjemy, nie sprzyjaja poza tym stalosci zwiazkow, rodzin, malzenstw. I nie zanosi sie na to, ze bedzie inaczej, to znaczy lepiej. Jeszcze jedna informacja dla potencjalnych emigrantow, na dobre, lub tez na krotszy okres czasu: Nie wiem, jak to obecnie wyglada w Polsce, ale w wielu krajach na Zachodzie znajduja sie organizacje panstwowe, koscielne, prywatne, a rowniez wspolpracujace z ambasadami panstw, do ktorych wiele osob plci obojga pragnie sie udac, gdzie obiektywnie, wyczerpujaco i prawdziwie mozna poinformowac sie o sytuacji w danym kraju, a takze o mozliwosciach zycia i pracy w przypadku okreslonych grupe zawodowych, przy uwzglednieniu wieku, stanu zdrowia, mobilnosci na terenie danego kraju, kwalifikacji zawodowych, stopnia opanowania jezyka tego wlasnie kraju, do ktorego zainteresowany pragnie sie udac. Wielu petentow po tylko jednej takiej rozmowie prowadzonej z naprawde kompetentnymi pracownikami tych placowek, daje sobie spokoj ze swoimi planami na wieki wiekow, po zapoznaniu sie z realiami zyciu w kraju swoich marzen.
00 -
Odpowiedz
Szanowni Uczestnicy niniejszego forum: Czy wiekszosc z Was zdaje sobie sprawe z faktu, ze wielkie uczucia sa czyms bardzo rzadkim? Powiedzialbym nawet, ze nie zdarzaja sie naprawde nigdy. Z zakochanych staja sie mezczyzni i kobiety partnerami, czyli osobami ktore sie jako tako aranzuja ze soba, aby wspolnie podolac trudom zycia. A te morzonki, ktorych pelno na tej chujni,zycie zarowno autorowi i niejednemu zkomentujacych predzej czy pozniej wybije z glowy. Emigracja to czesto twardy i niewdzieczny chleb. A tam ludzie maja dosc swoich problemow i patrza na przyjezdnych z niechecia. Tam nikt nikogo nie potrzebuje i ani na autora, ani na wielu innych nie czeka.
00 -
Odpowiedz
Nie wszyscy rwa sie tak strasznie do wyjazdu z Polski. Wielu ludziom wiedzie sie w tym panstwie zupelnie niezle. Niezaleznie jaka bedzie sytuacja polityczna czy gospodarcza, wiekszosc spoleczenstwa zostaje u siebie, na swoich starych smieciach. Emigracja w czasach pokoju jest sprawa mimo wszystko niewielkiej grupy osob (jesli wziac pod uwage statystyke). Nie ma co zmuszac kogos do jego szczescia. A niby dlaczego Ukochana Autora powyzszej chujni m a poswiecic WSZYSTKO dla WIELKIEJ NIEWIADOMEJ? W imie czego? Co to jest wielka milosc? O co tu chodzi? Czesto z tych wielkich uczuc nie wynika w efekcie koncowym jak wielkie sr…nie i ogrom rozczarowan.
10 -
Odpowiedz
Mam powoli wrazenie, ze wszystkie mozliwe argumenty pro i kontra zostaly juz tutaj wypowiedziane przez szanownych komentatorow. Autor powinien teraz te komentarze wydrukowac i udac sie z nimi do swej lubej. Ich analiza zajmie z pewnoscia nie tylko ten jeden wieczor.
00 -
Odpowiedz
Ja też byłam kiedyś w takiej sytuacji. Zostałam z moim ukochanym. Nie myślę o tym co by było jakbym nie wyjechała. Podjęłam taką decyzję i już. Jakbym zaczęła rozpamiętywać jaką miałm szansę i tak dalej to zpierdziliłbym ten związek.
00 -
Odpowiedz
Egoistka, jej argumenty to tylko 'ja’ nie ma 'my’ jeśli nie chce Ci się dać rozwijać, rodzice nie powinni być kulą u nogi, należy im się opieka na starość ale chyba jeszcze nie są schorowani?? Masz 1 życie podejmij decyzje. a też mam podobną decyzję do podjęcia do końca czerwca muszę się zdecydować (mój pociąg życia 4 lata temu w porę nie skręcił na bocznicę i pojechał złą drogą,jechał, jechał, aż zatoczył krąg. Teraz znowu rusza ale już zna drogę i wie gdzie skręcić na zamierzony kurs),nie mogę przez to spać po nocach ale nie zrezygnuje z siebie aby zostać i spełniać oczekiwania wszystkich innych tylko nie swoje! Ale przemyśl swoją sytuację, jeżeli kochasz na zabój to najpierw się upewnij porządnie czy ta osoba jest godna twojego poświęcenia i będzie umiała to docenić. MUSISZ mieć 100 proc pewność czy ONA jest tego WARTA.
00 -
Odpowiedz
Bardzo niewiele osob myslacych o emigracji robi rzecz bardzo sensowna i rozsadna, ktora czytelnicy relacji Autora oraz piszacy komentarze z pewnoscia zaakceptuja, a ktora ma sie nastepujaco: Jesli juz jechac w ten swiat daleki, to przeciez nie nalezy robic tego ABSOLUTNIE W CIEMNO. Rozsadni ludzie, ktorzy te swiadomosc posiadaja a rowniez mozliwosci, np. finansowe, udaja sie do swego panstwa emigranckiego i zyja, mieszkaja tam na PROBE SZESC MIESIECY, MOZE JEDEN ROK ALBO POLTORA ROKU. Ale nie zyja tam jako turysci, tylko staraja sie zyc normalnym, ciezkim, znojnym zyciem tam zyjacego spoleczenstwa. To jest rzecz bardzo dobra. Dosc szybko sie okazuje, czy te osoby sie tam naprawde widza, czy daja sobie rady z miejscowymi, w ewtl. miejscu pracy, czy lapia jezyk tego kraju, czy wiele rzeczy im tam naprawde odpowiada, a moze jednak ogromnie drazni, albo sprawy, nad ktorymi nigdy nie przejda do porzadku dziennego, system polityczny, np. monarchia konstytucyjna. Dla wielu miejscowych jest to cos normalnego, oni tego nie kwestionuja, zyja tym co mowi krol, gdzie krolowa byla na wczasach, zyja np. przygotowaniami do urodzin tego czy innego czlonka rodziny krolewskiej itd., itp. Przeciez wiele osob, o lewicowych, republikanskich, demokratycznych zapatrywaniach, ktorzy widza te rozentuzjazmowane, wariujace tlumy na ulicach wielkiego miasta, przebrane w jakies szaty, umalowane szminkami jak clowni czy blazny w cyrku, to wierzcie mi, smiac sie mozna z powodu ich blazenady, otumanienia, otepienia i po prostu glupoty. Patrzysz na nich z uczuciem wyzszosci, i masz racje, co wiecej, z lekka wzgarda, czy z zupelna pogarda. Wiesz wtedy napewno, z wiekszoscia z nich, bo i tam sa rozgarnieci, inteligentni, trzezwo myslacy ludzie, ktorzy maja to wszystko gleboko w dupie, ktorzy propozycje przyjecia tytulu szlacheckiego,czy jakichs bardzo waznych orderow z reki krola czy krolowej w takim wlasnie panstwie, odrzuciliby, i rzeczywiscie wielu to czyni, czy odrzucaja bez chwili zastanowienia. Nie watpie, ze wielu z Was, szanowni Czytelnicy i Komentatorzy, zapewnie ani przez moment nie pomyslalo w kategoriach mego myslenia/rozumowania. A to tylko jeden z wielu aspektow. Wiem, wiem, co odpowiecie. Niejednego z Was w Polsce z powodu wielu rzeczy szlag trafia, i pragnelibyscie rewolucji 10 razy krwawszej niz Rewolucja Francuska, nowego ladu, nowego porzadku, zeby bylo tak pieknie, dobrze, dostatnio, demokratycznie, czysto, liberalnie, tolerancyjnie jak np. Niemczech,Francji, Wlk. Brytanii, USA, czy Nowej Zelandii z Papua-Nowa Gwinea. Juz nie wspomne o Australii. Tak, jestem cyniczny i ten mego komentarza nie jest wolny od szyderstwa. Ale daje Wam do zrozumienia, z czym trzeba sie na emigracji liczyc. Wyobcowanie srodowiskowe jest w wielu panstwach niemalze regula. Przyjezdni zyja w swoich enklawach (nie tylko w USA), mowia swoim ojczystym jezykiem, np. polskim, rosyjskim, tureckim, hiszpanskim, Jezykami Afryki itd., bo im w tym jezyku najlatwiej sie porozumiewac. Wielu tej bariery nie przeskoczy NIGDY. A bez dobrej jezyka nie znajdziesz kontaktu z obywatelami tego panstwa. Oni sie tak za bardzo nie garna, pomijajac garsc osob, do pomocy w szybkiej integracji, bo asymilacja nie jest mozliwa, a moim zdaniem niepozadana. A jak masz np. dzieci, to co wtedy? Kim one maja byc? Obywatelami jakiego narodu? Czym Twoj kraj ojczysty ma dla nich byc? Co im Przekazesz, jesli w ogole masz cos do przekazania? A bedzie ci przyjemnie, jezeli dzieci beda sie wstydzic np. przed swoimi rowiesnikami z tego wlasnie panstwa emigranckiego oraz rodzicami i krewnymi tychze rowiesnikow, ze rodzice nawet po wielu latach mowia okropnym angielskim, niemieckim, francuskim czy chociazby hiszpanskim? I tak tez ich rodzice beda najczesciej mowic do konca swego jezyka, jezykiem domoroslego emigranta, nie potrafiacego mowic tym obcym dla siebie jezykiem swobodnie, elokwentnie, czy nawet sobie w tym jezyku zartowac, czy tez zaskakiwac swoich gosci, kolegow blyskotliwymi odpowiedziami itd. To tyle.
10 -
Odpowiedz
Szanowni Chujowicze. Przeczytalem o problemie Autora, a takze wszystkie komentarze. Boze Moj. z tego wszystkiego daloby sie sporzadzic gruba ksiazke, tzn. mysle o tej chujni i wielu innych. Wierzcie mi, bylaby to ksiazka- bestseller, ktora wyrywalibyscie sobie z rak placac 100 zlotych za egzemplarz. Ta cala emigracja to jest jednak problem. Sa to dla mnie rzeczy nieznane, z ktorymi nie mialem w zyciu w ogole do czynienia. Glowa mnie rozbolala, musialem wyjac butelke, nalac sobie jednego i drugiego kielicha zmieszanego z sokiem pomaranczowym, zeby sie uspokoic, bo doprowadziliscie mnie waszymi rozwazaniami na temat problemu, ktory problemem nie jest dla wiekszosci z cala pewnoscia, do stanu pomiedzy lekkim oszolomem i otumanieniem. Ludzie, czy wy wiecie, co to sa problemy? Nie wiecie napewno. Co wam dadza te dla mnie niezrozumiale, socjologiczne, polityczne, geograficzne rozwazania, rozmyslania,analizy? Na Boga, ogarnijcie sie do diabla. MOj przyjaciel zmarl przed 6 miesiacami. Znalismy sie od podstawowki. Przezyl lat 45. Zawal i apopleksja. Nikt nie byl mu w stanie pomoc. Przynajmniej mial lekka smierc. A ja do dnia dzisiejszego po jego odejsciu nie potrafie dojsc do siebie. Wiem, dam sobie i z tym rade, bo mam twardy tylek, zycie dalo mi duzo kopniakow. A ta dziewczyna z tej powyzszej relacji to niech tylko nie robi zadnego glupstwa, bo tak cos mi sie zdaje w tym moim chlopsko-robotniczym mysleniu, ze to osoba inteligentna, pozbawiona zludzen co do zycia, swiata i tych strasznych mozliwosci w mitycznym swiecie Zachodu, w szerokim pojeciu. Wie gdzie jej miejsce i gdzie jej dobrze. Niech i tam pozostanie. Byloby mi b. przykro, gdyby musiala cierpiec robiac wielkie zyciowe glupstwo. A na co ja teraz czekam? ano wlasnie: Czekam zeby sie wreszcie wypowiedzial gosciu z mesiem, zarabiajacy zdaje sie 200 czy tez 300 tysiecy zlotych miesiecznie. Czesto dobrze gada i nie jest glupi, mimo ze potrafi tez byc cyniczny, dosadny i arogancki. Poczekajcie tylko, on wam, tutaj ostro glowy zmyje, marzyciele, gluptasy zyjace mrzonkami, marzace o zmywaku w Anglii, zapierdalaniem w Niemczech na budowie czy okropna praca przy b. chorych ludziach, dla ktorych smierc bylaby najwiekszym ukojeniem i zbawieniem, czy tez o pracy w USa w kuchni przy obieraniu ziemniakow czy marchwii, a moze w mizernej knajpie przy autostradzie gdzies w Stanach, gdzie taka dziewczyne tam pracujaca jako np. kelnerka, kazdy kierowca moze klepnac po tylku czy nawet uszczypnac. Ha, ha, ha, ha.
00 -
Odpowiedz
@41 Ledwo przebrnąłem przez Twój nudny wstęp- wierz mi, Twoja książka nie byłaby bestsellerem, chyba że na kiermaszach taniej książki za 2 zł na prezent dla znienawidzonego siostrzeńca…
00 -
Odpowiedz
Szanowny Komentatorze spod nr 42. Nie nie, ja wcale takiej ksiazki wydawac nie mysle, chociaz uwazam, ze bylbym do tego zdolny i znalazlbym kilka osob z gotowka na ten cel. to byl tylko taki pomysl, idea. Moze to ktorys z czytelnikow zrealizuje pewnego dnia. Nic wiecej nie mam do powiedzenia. Emigracja do innego kraju to nie jest przedszkole dla grzecznych dzieci.
00 -
Odpowiedz
po roku czasu bycia ze sobą to jedynie może ci się wydawać ze to milosc, spierdalaj stąd i żyj godnie przy okazji próba tej wspaniałej milosci choć niestety pewnie sie skonczy rozstaniem
00
Polskie robaki
2013-04-28 15:57Idę sobie ulicą, dochodzę do świateł, nagle przejeżdża jakaś parada rowerów. Policja z przodu, przejeżdżają starzy, młodzi, średni. Myślę sobie, że trochę lipa że zablokowali auta, zrobił się spory korek, tramwaje stoją, no i ludzie nie mają jak przejść. Trudno, nic nie zrobię. I nagle obudzili się cebulaki. Najpierw babcie komando wjebały się pod rowery drąc mordy że one muszą przejść, potem jakiś 20-letni patus ze swoją partnerką-parówą i dzieckiem w wózku wpierdala się w rowery i drze japę JA TU KURWA Z DZIECKIEM JESTEM KURWA, Z DZIECKIEM PEDAŁY JEBANE JA PRZEJŚĆ MUSZĘ, NO I CO MI FUCKERA POKAZUJESZ CHODŹ TU KURWO! Chętnie bym mu wpierdolił, bo typowy 60-kilowy suchar, szkoda dziecka tylko. Potem jeszcze parę pojedynczych osób przeciskało się przez 60-letnie babcie na swoich rowerkach. No nic, cała akcja trwała jakieś 5 minut, ale wiadomo polaczek nie może czekać, bo musi zapierdalać do domu oglądać TVN. Dodam, że to była niedziela popołudniu. Nienawidzę tego narodu, chętnie wpierdoliłbym ~60% społeczeństwa do pieca.
Komentarze do "Polskie robaki"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
masa krytyczna ?
00 -
Odpowiedz
Dobry z ciebie gość i masz świętą rację.
10 -
Odpowiedz
To trzeba było temu sucharkowi przypierdolić a nie jak cipa stać
11 -
Odpowiedz
mam to samo, co za narod kurwa mac. zawsze ktos znajdzie powod zeby sie dojebac.
00 -
Odpowiedz
Chyba TvTrwam miałeś na myśli.
00 -
Odpowiedz
polska to marny kraj az dziw ze ten wielki pierdolony burdel jeszcze nie upadł bo juz dawno powinno nas niebyc na mapach swiata
00 -
Odpowiedz
@5 TVN, misiu uszaty, TVN.
00 -
Odpowiedz
Dobrze gadasz człowieku! Szacunek za te słowa! Każdy ponad każdym, skurwysyni.
00 -
Odpowiedz
A co najgorsze, to totalne schamienie tego narodu nastąpiło w ostatnich 25 latach, w erze tak zwanej „wolności”. Polak zawsze był cham, ale za komuny więcej kultury było i ludzie bardziej się szanowali. A przed wojną to już nie wspomnę. Moja babcia (żaden tam moher) mówi że to co dzisiaj obserwuje to normalnie za młodu by nie uwierzyła że Polacy takim chamstwem będą za kilkadziesiąt lat.
00 -
Odpowiedz
Musisz iść w masę ziom. Taki Pudzian to zrozumiał, poszedł w masę i jemu już nikt nie powie że „przejść musi”, a nawet jeśli to Pudzian nie będzie o tym pisał na chujni jak cipa tylko rozwiąże problem na miejscu i od ręki. Zatem odpowiedź jedna – MASA!
00 -
Odpowiedz
Gdybyś jeździł mesiem i zarabiał 17 tysi to jeździł byś na rowerze bez siodełka.
00 -
Odpowiedz
Te elementy to nie „Naród” to zwykłe chadziaje zza Buga i ich latorośle 🙂
00 -
Odpowiedz
Też mnie wkurwiają polskie robaki, ale z drugiej strony tylko one godzą się jebać u nas na taśmie od świtu do nocy za głodową stawkę, w pyle z azbestu. I jeszcze dziękują za taką tyrę. Ciesz się życiem chłopie.
20 -
Odpowiedz
Polecam opuścić to szambo
00 -
Odpowiedz
Pierdolone polaki to są i tyle btw. ciekawe jak by to rozkminił gość z mesia.
00 -
Odpowiedz
Dziesiona ma rację. Masa jest panaceum na wszystkie bolączki. Jesli czegos nie możesz rozwiązać intelektualnie to ręcami zawsze załatwisz.
00
Nożem w dupę
2013-04-28 14:10Wczoraj wymieniałem w moim motorowerze Malaguti xtm łańcuch i dwie zębatki, używałem wielu narzędzi w tym szpiczastego noża, wszystko leżało wokół na dywaniku i nagle stało się! Nadepnąłem na nóż i przysiadłem, nóż stanął pionowo i wbił mi się w dupę zaledwie 2 cm od kakaowego oka! Tego bym się nigdy nie spodziewał!
Komentarze do "Nożem w dupę"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Zbigniew Wodecki: 3 gwiazdki.
00 -
Odpowiedz
fiiileeet
00 -
Odpowiedz
Beata Tyszkiewicz:5 gwiazdek
00 -
Odpowiedz
Can you fiileet:)?
00 -
Odpowiedz
Ciesz się że w jajka nie trafiło
00 -
Odpowiedz
Cholera 🙁 może następnym razem uda się trafić w kakao, trzymam kciuki i nie poddawaj się!
00 -
Odpowiedz
Kakało spijałeś na ciepło czy na zimno? :-]
Pozdrawiam Rokita.
00 -
Odpowiedz
I co, w szpitalu uwierzyli w tą opowieść?
00 -
Odpowiedz
Hardkorowy Koksu: Zwiększ masę!
00 -
Odpowiedz
Tylko powinszowac analnej fantazji 😀
00 -
Odpowiedz
numer 6. dobrze sie czujesz ?
00 -
Odpowiedz
Dobrze że w jaja nie trafiło, bo był byś młody chłopie bezpłodny.
01 -
Odpowiedz
Żałujesz, że to nie był ogórek i że nie trafiło w środeczek, co…?
00 -
Odpowiedz
Ja miałem to samo i było fajnie:)
00 -
Odpowiedz
Popieram w 100% @9
00 -
Odpowiedz
Czarna MAMBA : 6 !
00
Wyścig szczurów
2013-04-28 11:53Zjebane. Jest sobota wieczór, a ja siedzę w domu, w zajebanej dechami wsi w której nic nie ma, nic się nigdy nie dzieję, wszędzie jest daleko. Bez żadnych planów- jak zwykle zresztą. „Nikt do drzwi już dzisiaj nie zastuka…” Za chwilkę na zegarku pyknie mi 22 rok, a ja nie mam żadnego planu na przyszłość. Żadnej pasji, zainteresowania. O motywacji nie wspomnę. Wkurwia mnie ten pieprzony wyścig szczurów, najbardziej chyba mnie wkurza że sam z tego wyścigu się wyłączyłem po liceum. I stoję tak jak by obok i widzę jak ludzie zmieniają się w ciągu kilku lat. Z równych gości z którymi mogłem sobie strzelić piwko i normalnie pogadać wyrosło stado pozerów, karierowiczów którzy potrafią rozmawiać tylko o samochodach, kasie, robocie itd. Czy to ja jestem po prostu taki głupi że nie potrafiłem się dostosować, czy może jestem jednym z tych normalnych którzy pierdolą pogoń za pieniądzem i materializm tych czasów? Chyba jednak bardziej to pierwsze. Ktoś wcześniej pisał że jest wkurwiony że rodzice go nie zapisali na piłkę gdy miał 6-7 lat. Mam bardzo podobnie, chciał bym zacząć życie znowu od wieku kilku lat i znaleźć sobie jakąś pasję, cel życiowy. Zajebiście zazdroszczę ludziom którzy w wieku 12-15 lat już wiedzieli co chcą w życiu robić i dążyli do tego. Ja mam 10 lat więcej i nie wiem co począć dalej. Zawsze znajdzie się coś co mnie zablokuje. Kiedy bym czegoś nie zaczynał zawsze coś stawało na drodze, a to problemy zdrowotne, a to brak determinacji, lub znudzenie. W niczym nigdy nie byłem dobry. Chyba już się poddałem, w tak młodym wieku. Jestem ostatnią pizdą życiową. Oprócz tego wkurwia mnie jeszcze masa innych rzeczy- brak perspektyw do życia w Polsce- kraju który mimo wszystko kocham i do którego czuję się przywiązany. Pracy prawie nie ma, a jak jest to z taką płacą która pozwala jedynie na wegetacje. Wszyscy stąd tylko spierdalają. Hurtowo. Wkurwia mnie że niektórzy moi rówieśnicy tworzą już kilkuletnie związki, lub zakładają rodziny, a ja nawet dziewczyny jeszcze nie miałem- i nie chodzi mi tu o seks, tylko po prostu o zwykły ludzki związek. Nie wiem gdzie kurwa byłem przez te kilka lat gdy ludzie kojarzyli się w pary i powstawały pierwsze miłości, pewnie jak zwykle- gdzieś obok. Druga sprawa to mój wygląd, no Brad Pitt to ja nie jestem, hehe. Niektórym ludziom Bóg daje urodę, innym gadane, jeszcze innym brawurę i determinacje. Ja nie mam nic. A świadomość tego że nie mogę tego zmienić potęguje moje wkurwienie. Chciał mieć chociaż tą jebaną determinacje i jakiś pierwiastek brawury, co by nie być taki bardziej szary od szarego społeczeństwa, ale nie mam. Pierdolony melancholik ze mnie.
Komentarze do "Wyścig szczurów"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Stary jakbym siebie czytał z tym że ja niedługo kończę 21 lat ale co z tego jak jest podobnie jak u ciebie? Mieszkam w mieście, niby jest gdzie wyjść ale zaraz! trzeba mieć pieniążki! ha ten kraj to ruina
00 -
Odpowiedz
Tu ten wkurwiony gość od piłki nożnej, czuje dokładnie to samo. Nie wiem co chcę robić, w niczym nie jestem ponad przeciętny, jednego dnia mam kompleksy, drugiego dnia, uważam się za Cristiano Ronaldo, więc o mnie to już szkoda gadać. Teraz znowu się wzruszyłem i ryczę, jutro w szkolę będę wrednym skurwysynem i chamem. Też nienawidzę dresów – jak koleś niżej (jestem autorem komentarza o odpiłowaniu głowy) – również mieszkam na wsi. Nie mam przyjaciół, pewnie dlatego, ze mieszkam jakieś 17 km od szkoły, autobusy jeżdżą jak chcą (pisałem tu już z 5 chujnii, w tym kilka na ten temat (jakieś 300 chujnii temu). Niby ćwiczę tenis ziemny od pięciu lat, ale co mi z tego jak chodzę raz na tydzień, a teraz znowu mam gips… zapisałbym się nawet na jakąś piłkę, ale kurwa gdzie? I tak starzy by mnie musieli podwozić, bo jebane autobusy co półtorej godziny, a 18-stki jeszcze nie mam.
Innymi słowy, mamy przejebane, powinniśmy się poznać i razem poużalać.Proponuję zorganizować zjazd Chujowiczów.
10 -
Odpowiedz
musisz powyłączać z umysłu stare programy, ego i dualizm będzie lepiej.
00 -
Odpowiedz
stary, myślę ze za bardzo siebie krytykujesz. na pewno jest coś w czym jesteś dobry. Może Cię powoli deprecha łapie, że na takie smutki cię naszło? Jak tak, to jak najszybciej się ogarnij, byle jaka robota na początek, nawet za 5zł/h, żeby tylko na dupie w domu nie siedzieć, uwierz mi że wiem co mówie, bo też miałem rok takiej zawiechy, rok po skończeniu liceum – skończyłem szkołę i poczułem pustkę, bo ciękzo było robotę znaleźć a na głupie studia humanistyczne nie chciałem iść, a ścisły umysł to ja nie jestem.
00 -
Odpowiedz
po pierwsze, im szybciej zrozumiesz, ze w zyciu coraz mniej bedzie czasu na to, zeby 'strzelic sobie piwko’, tym lepiej dla ciebie. po drugie, jakbys miał jakies osiagniecia i rozwijał karierę, to w jakis sposob tez bys napierdalał o tym ile juz zrobiłeś/zarobiłeś. po trzecie „zawsze znajdzie się coś, co mnie zablokuje, (…) brak determinacji lub znudzenie” a co to za przeszkoda? to tylko twoje pieprzone lenistwo. myslisz, ze zawsze będzie łatwo? jesteś cipką, otwórz oczy i przestań marnować czas, bo zycie masz jedno.
i bardzo prosze, nie pierdol o tym, ze brak perspektyw w polsce, bo dla chcącego nic trudnego i jak się ma prawdziwą pasję, to naprawde wiele można
ogarnij się, bo przykro sie czyta takie wypociny ze swiadomoscia ze to ma byc to mlode silne pokolenie02 -
Odpowiedz
„I stoję tak jak by obok i widzę jak ludzie zmieniają się w ciągu kilku lat. Z równych gości z którymi mogłem sobie strzelić piwko i normalnie pogadać wyrosło stado pozerów, karierowiczów którzy potrafią rozmawiać tylko o samochodach, kasie, robocie itd” – Niestety ale stare dobre czasy już nigdy nie powrócą 🙁
10 -
Odpowiedz
Zjazd Chujownikow to bylaby akcja:-D
00 -
Odpowiedz
mam 19 lat, mieszkam w dużym mieście i szczerze powiem, że czuje dokładnie to samo. nie wiem co chce robić w życiu, nie mam zainteresowań pasji. Kraj ma tak popierdolonych rządzących, że aż szkoda słów. Nic tylko stąd uciekać, tylko gdzie? Nasze wykształcenie za granicą znaczy tyle co nic, a za zmywak mogę brać się tutaj.. tak samo chujowo będzie..
00 -
Odpowiedz
Kolego chyba masz depresję albo jesteś na dobrej drodze by ją nabyć. Typowy brak pewności siebie. Nie bądź pizdą i walcz!
00 -
Odpowiedz
eh mam tak samo, nie mam pojecia jak bedzie wygladalo moje zycie za kilkadziesiat lat, kolegow praktycznie nie mam, wiem ze w zyciu nic wiekszego nie osiagne. Chcialbym tylko w przyszlosci juz takiej dalekiej przyszlosci ulozyc sobie jakos zycie czyli miec prace ktora nie bedzie dla mnie utrapieniem, miec zone ale nie z przymusu zeby nie byc sam na starosc tylko taka ktora bede naprawde kochał i mogł codziennie dziekowac Bogu, ze mam kogos takiego no i oczywiscie dziecko syn albo corka zeby byla podobna do mojej zony… tak sie rozczuliłem ze chce mi sie płakac. :/
Zycze wszystkim z podobnymi problemami aby za kilka/dziesiat lat byla szczesliwa i mogła smiac sie i miło wspominac to co tutaj pisalismy00 -
Odpowiedz
/autor Widzę że sam nie jestem, choć nie wiem czy się z tego cieszyć czy raczej współczuć osobą które podzielają mój los.
@4 Chyba jednak nie ma nic w czym jestem dobry, jedynie lenistwo, o czym doskonale wiem jednak za chuja nie potrafię tego zmienić(brak motywacji- jedyne co może mnie zmotywować to chyba miłość, która w moim przypadku ma raczej 0.01% szansy na powodzenie, lub odrobina szczęścia w życiu i poczucie że mam po co żyć). Jeszcze nie wspominałem że mam bardzo wkurwiającą przypadłość zdrowotną jaką jest zespół drażliwego jelita. gówno, którego nie da się wyleczyć a potrafi skutecznie obrzydzić życie. Ciągłe bóle brzucha i stres. To cholerstwo chyba najbardziej mnie blokuje.
@5 no i właśnie to mnie wkurwia, że to życie jakoś za szybko wskoczyło na obroty materializmu, a ja nie potrafiłem się do tego przystosować. Jeszcze kilka lat temu dziwiłem się z kolegami dokąd ci wszyscy ludzie tak zapierdalają? Po co im ten wyścig szczurów? a teraz moje pokolenie robi dokładnie to samo, ale jeszcze szybciej, zaczęli jeszcze wcześniej. A ja „nie zaskoczyłem”. Nieliczni znajomi z szczenięcych lat śmieją się że ja to się nic nie zmieniłem- i nie kto jest gorszy- ja, że zostałem w tyle czy oni, że tak wyjebali do przodu za karierami. A pisząc „zawsze znajdzie się coś, co mnie zablokuje” bardziej miałem na myśli problemy zdrowotne i odwieczny brak szczęścia niż moją słabą determinacje. Człowiek który próbuje, próbuje i ciągle jest w czarnej dupie, w końcu trafia na swój próg wytrzymałości i się poddaje. Choć przyznaje, lenistwo to też jeden z czynników przez które jestem kim jestem. Ale na pewno nie główny.
@9 tak, chyba to początek „pięknej” depresji. Brak pewności siebie to rzecz pewna- ale kiedy i jak ją zdobyć skoro wszyscy wkoło mieli cię w dupie i traktowali obojętnie? Chyba to też przez moją psyche, bo zawsze bardziej przyjmowałem do siebie zlewanie mnie niż jakiekolwiek formy sympatii- po prostu tych pierwszych było więcej.
@10 Mówiąc o przyszłości uderzyłeś w to samo co boli mnie- nie chce życia którego nie będę lubić. Jestem pełen obaw o to że skończę w chujowej pracy, będę wracał do domu który jest pusty, lub w którym czekać będzie kobieta której nie będę nigdy kochał. Po prostu boję się o to że życie będzie chujowe- chyba jest nawet na taki stan pogląd filozoficzny lub kulturowy?
Pozdrawiam wszystkich równie nie przystosowanych do świata.10 -
Odpowiedz
jakbyscie zarabiali po 17000 brutto na rok jak taki jeden tutaj, i jezdzili pełnoletnim mesiem – merdzedesem okularem 2.2 „w dizelku” po taryfie co ma milion najechane i przeżarty na wylot rdzą, to byscie tak się nie pierdolili ze sobą tylko żyli pełnią życia, wyrwali panne w remizie co ma 30lat i pryscze na ryju, taką co obrobila juz wzstkich dresiarzy w swojej wiosce i byłoby kul, a tak to mozecie sobie tylko ponarzekac.
00 -
Odpowiedz
ja mam 20 lat i mam podobne odczucia. Nie jestes sam. A do @4 ja tez widze ze ten rok jest chyba ta zawiecha. Rowniez nie koniecznie chce isc na humanistyczne studia i scisłowcem tez nie jestem. Minał rok od matury i nie wiem gdzie znow probowac. @4 powiedz co zrobiles po tym rocznym zawieszeniu w koncu ?
00 -
Odpowiedz
Ja na Twoim miejscu popracowałabym trochę nad ortografią i zaczęłabym pisać. Spróbuj! Dobrze mi się czytało to, co napisałeś. Nie musisz porywać się na powieść, ale może chociaż jakieś opowiadanie? Pomyśl nad tym. Może mógłbyś założyć bloga. Opcji jest wiele. Spróbuj!!!
00 -
Odpowiedz
Przypadek was skazał na życie w pojebanym kraju a wy nie umiecie tej przypadkowej chujni zaradzić bo jesteście lamerami (autor i ci co komentują że mają tak samo). Skończą was rodzice karmić to znajdziecie pasję- zarabianie na michę. Pozdro z Anglii.
00 -
Odpowiedz
ja pierdole jak to czytam masakra jakbym widział swoje odbicie mam 21 lat i to samo….chujnia z grzybnią.Ale może za jakiś czas los sie dla nas chujowiczów odmieni na lepsze.
P.S
Zjazd chujowiczów to świetny pomysł:P00 -
Odpowiedz
Panie i Panowie. Życie jest zbyt krótkie i gówniane żeby nie wykorzystać jego nielicznych pozytywnch stron. Nic nie zmienimy na tym swiecie. Nie bylo to mozliwe w minionych wiekach, nie jest to mozliwe dzisiaj. Kiedys rozmawialem z Rosjaninem, ktorego ojciec siedzial za Stalina, jak miliony innych, nie tylko Rosjan, Polakow itd. w tzw. lagrze na Kolymie. Mial szczescie. Przezyl to pieklo gdzie spedzil prawie 10 lat. I ten ojciec, jak dzieci podrosly, bo mial to szczescie, jescze mogl patrzec, jak to potomstwo, ktorego pragnal, mu rosnie i rozwija sie, tak ze mogl jeszcze tym dzieciom swoim troche prawdy o zyciu powiedziec. Powiedzial im, ze trzeba byc porzadnym czlowiekiem, trzymac sie przynajmniej tych kilka waznych, istotnych zasad, lacznie z solidarnoscia w ramach swojej rodziny, klanu, czy wspolnoty, a poza tym nic nie zrobisz. Musicz, jak ten ojciec im mowil, zaakceptowac rzeczywistosc, i ten swiat, ktory czy w Rosji czy gzie indziej na swiecie dla wiekszosci zawsze bedzie okrutny, bezwzgledny i niesprawiedliwy. to i tak zabrzmialo to dla mnie dosc humanistycznie. A Z tym calkiem sympatycznym Rosjaninem przegadalem ladnych pare wieczorow tu w Krakowie. Trudno mi sobie wyobrazic takie szalenstwo jak oboz dla politycznych czy tez nie gdzies pod kolem polarnym i musisz tam siedziec i pracowac 10 lat i wiesz, ze nie da rady uciec a jestes zupelnie niewinny, nikomu nie zrobiles nic zlego, ale urodziles sie w bardzo przechujowym czasie i w chujowym do potegi 100 zupelnie pojebanym panstwie.
00 -
Odpowiedz
Autorze, dzieje sie tak jak piszesz, bo wiekszosc ludzi, o ktorych piszesz, w Twoim wieku, czy troche starszych, plci obojga, jest po prostu ciezko pierdolnieta duzym drewnianym mlotkiem w glowe i juz sie nie opamieta. Nigdy sie nie ogarnie w tym krotkim zyciu. Dobrze piszesz i inteligentnie rozwazasz. Niewielu jest w ogole do tego zdolnych. Doswiadczony.
00 -
Odpowiedz
@7 Haha 😀 Co do tekstu to świat spada na psy..
00 -
Odpowiedz
Znam ten stan. Ja mieszkam w miescie i tu taka sama chujnia. Stary jest po prostu chujowo czasem gdy nie ma pracy i perspektyw zgadzam sie z Toba co do tego 0 perspektyw ale do gory leb moze kiedys uda sie cos osiagnac w tym marnym zyciu bo jak nie my to kto ? A teraz trza wziac sie w garsc i do roboty! Ps. Wkurwia mnie jak oceniaja niektorzy jedna miara wszystkich np. Ze ktos nosi dresy to juz debil. Ja chodze w dresach bo tak mi wygodnie i chuj. Elo
01
Lans krakowski dla ubogich
2013-04-28 11:53Akurat gdy mam do pojeżdżenia po mieście w sprawach zarobkowych to wykombinowali maraton, który mi to uniemożliwia. Podobno parę tysięcy przypałów musi sobie pobiegać po asfalcie i zasmrodzonych ulicach, gdyż jest to samo zdrowie i lans krakowski, a oni bez tego nie potrafią żyć, a ja i mnie podobni muszą. Tak jakby wokół dużego miasta nie było terenów do biegania i to po trawie oraz nad rzeką. Dla mnie to jest terror mniejszości. Podobnie jest z nawiedzonymi rowerzystami, którzy nie mogą istnieć bez wdychania metrów sześciennych spalin i kurzu na najbardziej zarypanych ulicach miasta. Chujnia i śrut. Pierdolę to.
Komentarze do "Lans krakowski dla ubogich"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
czekam aż wreszcie będą zakazy wjazdu do miasta samochodem only rower rolki deskorolka!
00 -
Odpowiedz
Dokładnie, szczerze mówiąc podziwiam ludzi, którzy biegają w mieście 🙂 Palenie mocarnych jest zdrowsze niż takie dżogingi
00 -
Odpowiedz
Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to byś na bieżąco z Jackiem ustalał modyfikacje ruchu w Krakowie. Wiadomo – Wielki Biznes musi mieć pierwszeństwo. Od tego zależy los wielu ludzi. A ty patałachu zamiast odpalać tego żuka z ziemniakami, załatwiaj swoje sprawy zarobkowe na rowerze. Są stosowne przyczepki. Nie będziesz smrodził mixolem na mieście i przy okazji zaoszczędzisz na paliwie. Dobrze ci to zrobi.
10 -
Odpowiedz
Zmień rękę! Już czas!
00 -
Odpowiedz
A co, jesteś akwizytorem i nie możesz nachodzić ludzi tak jak byś chciał? Ciężko ci było sprzedać super garnki albo inny szmelc? Oni coś robią dla zdrowia a ty? Kasa to nie wszystko, ćwoczku. Czyli co, wszyscy mają się dostosować do ciebie, cebulaczku?
00 -
Odpowiedz
To przez ten Boston. W telewizji programy dla biegaczy, w kazdym mieście maraton. Z inicjatywy Rezydenta RP narodziła się taka świecka tradycja, żeby łączyć się w bulu i nadziei.
00 -
Odpowiedz
i dlatego w Bostonie ktoś się wkurzył
00
PKP
2013-04-27 19:58Sytuacja dzieje się na dworcu głównym PKP w… (tu wstaw dowolne większe miasto w Polsce).
Kolejka jak ze zniczami do grobu Kaczyńskich, stoisz 2 okienka otwarte (10 zamkniętych, otworzą na następne Euro), patrzysz na zegarek zostało 15 minut do odjazdu, zachowujesz spokój, w końcu ile zajmie obsłużenie 10 osób przed tobą, każdy po 30-40 sek , wyrobisz się. Otóż NI CHUJA, delikwenci przed Tobą wynajdują przeróżne pytania , a to przecież nie jebana INFORMACJA tylko KASA, płacą kartą za bilet który kosztuje 10zł i takie tam. A panie przy kasie , jak zwykle w formie, tyle że w największej podczas przerwy !
Komentarze do "PKP"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Na dworcu głównym PKP w dowolnym większym mieście w Polsce masz biletomaty które nie gryzą, ale ludzie jakoś i tak się ich boją. Kiedyś byłem świadkiem jak do tradycyjnych kas były ogromne kolejki, za to przy automatach nie było nikogo. Dodam jeszcze, że były całkowicie sprawne, bo kupiłem w nich bilet. Jaki problem?
01 -
Odpowiedz
Otóż nie w każdym dowolnym mieście w Polsce tak się dzieje 🙂 Osobiście w Łodzi na Kaliskiej czekałem do kasy w ok 7-10 osobowej kolejce, a do odjazdu samego pociągu było niecałe 10 minut. Jakoś zdążyłem spokojnie 🙂
00 -
Odpowiedz
Też tak kiedyś myślałam. Wkurzali mnie tacy ludzie. Ale trochę się postarzałam i teraz wolę wyjść z domu 10min wcześniej i ze spokojem kupić bilet. Plus to że teraz śmiać mi się chce z tych ludzi zestresowanych, czekających w długaśnej kolejce, wbiegających do kas 3min przed odjazdem pociągu.
Kwestia ustawień osobistych 😉00 -
Odpowiedz
Serio stałeś w kolejce za zniczami do grobu Kaczyńskich?
00 -
Odpowiedz
Kupuj w automacie albo przez internet, lub bądź w kasie np. na godzinę przed odjazdem pociągu. Jeśli żadne z wymienionych nie pomoże to kupisz u konduktora i tyle.
00 -
Odpowiedz
Zupełnie inaczej niż do grobu takiego dajmy na to,Drogiego Bronisława.
POnoć bardzo upiększony przez wałęsające się psy.00 -
Odpowiedz
a w czym problem u konduktora kupić ?
00 -
Odpowiedz
do 8- a pewnie w tym problem że kupując u konduktora musisz dopłacić 5 albo 10zł, nie pamiętam dokładnie. A jak chcesz kupić bilet za 9zł za 100km to pewnie komuś się średnio chce dopłacać drugie tyle.
Do autora chujni- narzekasz że ludzie płacą kartą za bilet który kosztuje 10zł.. i ma do tego pełne prawo. Sposób płatności tak samo wartościowy jak gotówka. Więc następnym razem przyjedź na dworzec wcześńiej tych cholernych 20min a nie narzekaj na kolejki które zawsze były, są i będą. Zawsze.00 -
Odpowiedz
Nie wiesz że konduktor w pociągu sprzedaje jak już wszystkie inne opcje zawiodą. Wiem że z delikatnym wałkiem bo drożej ale w końcu rzecz dzieje się w Polsce.
00 -
Odpowiedz
W białymstoku jest to samo, a oczywiście kurwa biletomatu nie postawią, no bo po chuj…
00
Jestem cipą
2013-04-27 19:58Witam. Mój problem polega na tym, że jestem bardzo strachliwy.Oczywiście staram się tego nie pokazywać ale czasami mi to nie wychodzi. Czasami są takie sytuacje gdzie trzeba użyć siły, zawsze staram się ich unikać. Umiem się postawić nawet silniejszemu jak trzeba, ale strach jaki wtedy odczuwam jest niewyobrażalny. Ostatnio na wf jeden z kozaków szkolnych się do mnie pruł. Powiedziałem mu ”odpierdol się kurwo odemnie”, on na to ”zobaczymy po szkole pajacu”. Przez resztę dnia co przerwę chodziłem do kibla, bo dosłownie srałem ze strachu. Skończyło się na tym, że mnie olał i poszedł do domu. Albo kolega poprosił mnie o pomoc, bo paru kozaczków groziło mu wpierdolem. Oczywiście pomogłem, ale mało nie zemdlałem przed tą ustawką. I tak jest zawsze, tyle razy dostałem w ryj, że powinienem się uodpornić na strach przed walką, a mam wrażenie, że po każdej coraz bardziej się boję. Chujnia.
Komentarze do "Jestem cipą"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Odwaga to nie jest robienie czegoś czego się nie boisz. Odwaga to jest robienie czegoś pomimo strachu. Także piona i szacun ziomek. Mimo strachu robisz swoje.
20 -
Odpowiedz
niski poziom teścia
00 -
Odpowiedz
Nie przejmuj się tak. To normalna reakcja. To adrenalina – mówi Ci abyś walczył lub spierdalał. Tylko idioci się nie boją. A najbardziej Ci najebani idioci… przynajmniej do następnego dnia.
10 -
Odpowiedz
Jesteś zupełnie normalnym, wrażliwym człowiekiem który zmuszony jest żyć pośród tego bydła – Polaków. Większość naszych obywateli niestety należy do środowiska plebejskiego, w którym chamstwo i przemoc są na porządku dziennym. Jeśli dasz sobie narzucić te plebejskie zwyczaje to sam staniesz się polskim burakiem. Nie daj się!
10 -
Odpowiedz
Po pierwsze zwiększ masę!
00 -
Odpowiedz
nie jesteś wyjątkiem – normalni ludzie czują strach przed tego typu sytuacjami – o siebie (nie tylko zdrowie, ale też o własną przyszłość [zrób coś takiemu delikwentowi a później kłopotów co niemiara]) i o innych (zrobienie kuku oponentowi to nie jest „nic” – zwłaszcza jeśli to tylko kozaczek ze szkoły). Chcesz opanować ten strach? Treningi sztuk walki – po tym jak dostałem w komfortowych warunkach 😀 parę gongów przestałem panikować 🙂
00 -
Odpowiedz
Stary, i tak jesteś niezły, że potrafisz walczyć ze strachem. Nie myślałeś o wizycie u psychologa z tą lękliwością?
00 -
Odpowiedz
Zwiększ masę! a tak na serio to spróbuj kontrolować nerwy czyli, musisz się wkurwić do takiego poziomu że strach i odczuwanie bólu zniknie a siła wzroście jak opanujesz świadome włączanie „furii” to nikt cie nie zatrzyma wtedy możesz wpierdolić komu chcesz.
11 -
Odpowiedz
Przede wszystkim zwieksz masę
00 -
Odpowiedz
Chujniowe cwaniaki Ci nie pomogą. Ja od 1,5 roku chodzę na mma i mam bardzo przyzwoite wyniki, ale schizy mam te same co Ty.
Sprawę da się zrobić, ale musi Ci pomóc ktoś mądrzejszy.00 -
Odpowiedz
Zapisz sie na boks. Po roku treningów będziesz miał kondycje nie do zajebania a morde jak z kamienia. O szybkości i technice już nie wspomne. Njawiększych cwaniaków w szkole gasiłbyś jednym strzałem w pysk.
10 -
Odpowiedz
Moj drogi, mialem tak samo jak ty, sztuki walki, medytacja i filozoficzny pryzmat pomogly mi nabrac pewnosci siebie i opanowac strach. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci w walce z samym soba.
00 -
Odpowiedz
Stary spokojnie, mam to samo. Mam 21 lat a ciągle się czegoś boję. Idź do psychiatry, opowiedz mu o problemie, możesz mieć nerwicę lękową jak ja sam nie dasz rady to nie minie.
01 -
Odpowiedz
Musisz pokonać strach on ma tylko wielkie oczy a stanie się twoim przyjacielem trenuj na siłowni sztuki walki i zbudujesz twardą psychikę i szacunek jeśli pokonasz wroga na polu bitwy.
01 -
Odpowiedz
Kiedyś usłyszałem, że odwaga nie polega na braku strachu, tylko na umiejętności pokonania go. Jeśli jednak chcesz zmniejszyć swój lęk, powinieneś wychodzić mu naprzeciw. Broń boże nie mówię tu o ustawce, ale możesz np. zapisać się na judo, gdzie można dostać wpierdol w sytuacji kontrolowanej. Po kilku treningach do tego przywykniesz, a i lepiej będziesz przygotowany do ewentualnych walk.
00 -
Odpowiedz
Autorze, na wszystko jest sposob. Komentarze sa b. pouczajace.Ich autorzy maja racje. trzeba faktycznie ist na boks albo na walki obronne, czy tzw. samoobrony. Jak sie tym zainteresujesz, to znajdziesz klub albo trenera, albo chociazby bylego spadochroniarza czy czlowieka z oddzialow specjalnych, ktory Cie fachowo poprowadzi. Ale tu trzeba duzo cwiczyc i przede wszystkim miec dyscypline i motywacje. Mozliwosci treningu i wlasciwych cwiczen znajdziesz w Polsce w kazdym wiekszym miescie. Jak pochodzisz na treningi 1-2 lata, zobaczysz, jak sie bedziesz czul. Nikt Ci nie podskoczy. Bedziesz mial swiadomosc, ze jestes wrecz nietykalny, bo jest w Tobie sila i moc, ktorej jestes swiadomy, czego nawet nie bedziesz musial demonstrowac, bo ludzie to czuja instynktownie. Uczyn to jak najszybciej, to Ci bardzo pomoze. Poza tym poznasz duzo fajnych ludzi plci obojga.
01 -
Odpowiedz
Mesiu nie odpisał na tę chujnię 🙂 To chyba coś świadczy o autorze…
00 -
Odpowiedz
masz dwa wyjścia. Albo komuś dla przykładu obijesz mordę tak by inni to widzieli i by do łba im nie przyszło cie tykać, albo realnie za każdym razem zesraj się w gajdy i wtedy też nikt cie nie tknie. Ucz się oz zwierząt. Jak skunks się boi to sra w gacie bez skrupółów
00 -
Odpowiedz
Najlepiej się nie naparzaj i rób tak dalej jak piszesz, a jak chcesz już walczyć to masz niżej co trzeba zrobić:
Zapisz się na jakiś kurs asertywności, na siłownię, na kurs walki (boks, coś innego, możesz zostać nawet zawodnikiem MMA). Jak wywalisz takim balasom sztukę w ryj, to będzie gitara.00

5*
Niestety sam się spotkałem z nietolerancją wobec rowerzystów. Jadę rowerem, omijam dziury i kałuże a tu debile trąbią na mnie będąc 50m z tyłu. Kiedyś miałbym poważny wypadek, jechałem drogą pozamiejską, auta napewno prędkość powyżej dozwolonych 90ciu, wyprzedzały mnie centymetry od roweru, po chwili sznurówka mi się wplątała w korbę i przejechałem kilka metrów zygzakiem… Naprawdę mógłbym zginąć przez jakiegoś skurwysyna. Ostania akcja z babą: jadę prosto a ona skręca w lewo przecinając mi tor jazdy. 1włącza kierunek w chwili manewru, więc mogła by go równie dobrze nie włączać, 2wymusiła gdyż musiałem ostro hamować rowerem. Na oblodzonej drodze skończyło by się upadkiem. Jeśli chodzi o babki z dziećmi to nie miałem problemów, ale ostatnio idę do sklepu chodnikiem a tu dwie stare kurwy środkiem i żadna nie zejdzie. Zakląłem głośno, mam nadzieję że usłyszały. Tutaj jak ktoś napisał każdy ponad każdym, nikt nie zaczeka, nie pójdzie na kompromis tylko on musi mieć, być pierwszy a innych pierdoli.
hihi, tutaj człowiek który jeździ tico ale na pb95 ino.
całkiem zgrabnie ująłeś coś głębszego w swoim wpisie coś czym charakteryzuje się ta skrajność ludzka która teraz panuje w każdej dziedzinie życia.
wrzuc na luz, chuja masz z tego pierdolenia. w PL ludzie nie rozumieja swiata roweru bo zazwyczaj sami nie jezdza. ich sport konczy sie na wf w szkole i tyle. poza tym glupota dla mnie jest jazda 40km/h w takich warunkach. rzadko jezdze powyzej 20 kilku bo zwyczajnie szkoda mi rozjebac sprzet na takie chodnikowe cioty.
P-O-L-A-C-Y!! Wszyscy chcą by inni przestrzegaja przepisów, ale sami mają to w dupie! Lepiej przyznaj się czy przez przejścia dla pieszych przeprowadzasz rower!?
Drogi autorze tez zapierdalam na rowerku i nie wazne czy swieto czy nie jebie mnie to ,po prostu lub ie ta adrenalinke jak zapierdalasz czasami prrez miasto i musisz wyminac tych wszystkich zjebów co nie powinni byc tam gdzie są ,juz nie wspominam o jezdzie w terenie mniam predkosc i tylko ty i teren,co do biedy i roweru ostatnio kupiłem sobie nowy nabytek i nawet w pracy zmiekła im rura bo wart jest tyle co małolitrażowe autko ,ale ja nie mam auta bo po co jestem duzo szybciej na rowerku w pracy czy u rodziny itp itd ,czuje sie po jezdzie miega dobrze a mam 30 latek i pewnie za kolejne 30 tez tak sie bede czół ,jestem mega sprawnym facetem w moim wieku to jak wczoraj widziałem u znajomych to wiekszosc tylko tv piwo i oboje zona i facio otyli zeby złółte nie dbają o siebie masakra ja tak nie chce wiec drogi autorze popieram to co piszesz i ciesze sie ze są jeszcze normalni ludzie, a tak przy okazji byłem w Niemczech ,Belgi i tam ludzie jak mają do 10km do pracy czy na zakupy to jezdzą rowerami i tam jest to prestiz a pod domem mają po 2 -3 auta ale sa to auta na weekendy itp w miastach obowiązuje ruch rowerowy i komunikacja miejska samochody sa tylko do transportu z miasta do miasta a raczej na jego obrzeza i tam korków nie ma ,u nas to 3 swiat ,sory za składnie przecinki ale nie che mi sie tego poprawiac pozdro
Nie zapierniczaj tak tym rowerkiem. Równie dobrze na temat rowerzystów piękną chujnię można napisać 🙂 baba
Ty jesteś jakiś popierdolony czy z policji? Jakiś tam porządek musi być, ale kurwa nie jesteś sam na drodze, więc miej na uwadze, że dziecko może wyskoczyć i jedź kurwa 20 a nie 40. To nie jest tak, że przez te swoje 50 kilometrów dzieci wskakują Ci na ścieżkę co 20 metrów, tylko zdarzy się to może raz w ciągu dnia, więc nie pierdol, zwolnij na 10-20 metrów do 20km/h, przejedź spokojnie i korona Ci z głowy patafianie nie spadnie.
A mnie nic bardziej nie wkurwia niż rowerzyści przejeżdżający przez przejścia dla pieszych. Następnym razem – bez litości- rozjadę chuja na pasach. Kobieta za kółkiem 🙂
„…telepią cipy z mrozu na wietrze czekając na swój autobusik” – i za ten tekst CHUJ ci w dupę. Wnioskuję, że masz jakieś kompleksy bo wolałbyś pewnie mieć auto a tak musisz codziennie zapierdalać na swoim żałosnym rowerku. Oby więcej wspomnianych przez ciebie kobiet wchodziło na ścieżki którymi podążasz.
Z babami za kierownicą akurat jest tak samo jak z facetami. Przypierdalasz się. Przed przejściem dla rowerów i pieszych powinieneś poprostu zwolnić. a jak napierdalasz z dużą prędkością to nie dziw się że w końcu wjedzie w ciebie jakaś baba lub chłop. Jastem kierowcą parę lat i jeszcze nigdy w nikogo nie wjechałam. Szanuję rowerzystów i pieszych chociaż mogłabym powiedzieć, że nie myślicie ani trochę. Pozdro!
Widocznie też mam problem z percepcją i koncentracja, skoro wczoraj nie trafiłam jadącego prawą stroną rowerzystę, który nagle ni stąd ni zowąd skręcił mi przed maską w lewo…. a szkoda. Może wtedy baby za kółkiem zasłużyłyby na pochwałę w oczach szanownego chujowicza >:(
@6 Nie tylko Belgia, w Niemczech znam ludzi obracającymi milionami €, mających nowe auta BMW jeżdżących na rowerach. Dlaczego? Bo u nich to modne i ekologiczne, poza tym jak mają krótkie dystanse to wsiadają na rower zamiast wyciągać auto z garażu i szukać parkingu. A w polsce? Jeżdżą starymi gratami, ale za to w niedzielę pod kościołem muszą się pokazać, mimo że mają pieszo dosłownie pięć minut. Naprawdę, są u mnie takie rodziny.
Wow, jesteś taki fajny, ja nie mogę… Przyspiesz do 60 km/h, niech zębatki wyfruną Ci z przekładni i lecąc niczym szurikeny pozarzynają te wszystkie złe kobiety, dzieci i innych pieszych, którzy tak działają przeciwko tobie. I innych pieszych i kierowców też, bo oni na pewno również są wszyscy źli, a ty jesteś jedyny ten dobry i najwspanialszy, perfekcyjny cyklista, król różowej ścieżki z polbruku i mistrz slalomu między stojącymi samochodami.
bardzo Ci dobrze że rozjebałeś sobie obręcz koła skoro jesteś tak negatywnie nastawiony do każdego kto stoi na drodze twojego rozpędzonego roweru!
Jak będe przejeżdżał obok ciebie kacapie rowerowy to cie specjalnie bokiem pierdolnę żebyś padł do rowu i zdechł. Pozdrawiam kierowca nie lubiący wielkich kurwa jegomości na rowerach.
Teraz wiekszość przejsc ma wydzielony pas do jazdy rowerem wiec mozna zapierdalać przez przejscie dla pieszych i chuj wam w dupe, ja jezdze autem i jakos widze z daleka rowerzystów i pieszych ale wiekszość tępych chujów w autach ma niestety punktowe widzenie.
Wogole to chuj wam w dupe wszycy co dojezdzacie 2 km autem w miastach, zamiast kurwa wziasc rower lub pojsc z buta.
A jak wam kiedys pierdolnie kregosłup z braku ruchu i wysiada nogi to zdychajcie.
@14 i @15 – ZAJEBISTE wpisy – sam bym tego lepiej nie ujął. 🙂 Podpisuję się obiema rękami, nogami i pośladkami – 1000% poparcia. Koleś-rowerzysta ma kompleksy jak huj długi i szeroki-oczywiście nie jego huj, bo ta pedałowata pizda czegoś takiego nie posiada-jebany leming! 😀 :))) Ty, kurwa rowerowa pierdoło, weź se odkręć siodełko wsadź rurę w dupę i zjedź ze skarpy, albo jakiś miły kierowca i tak kiedyś tak cię pierdolnie, że i tak z niej spadniesz. Żałości, pedalscy szpanerzy na dwóch kółkach 😀 hahaha :)))
Mnie natomiast wkurwiaja ciecie którzy maja w dupie że obok jest obsrana ścieżka rowerowa wybudowana za duża kasę i uznają tylko ulicę a co nie wolno. A właśnie że kurwa NIE WOLNO (tylko nielicznych przypadkach). Powodują zagrożenie na drodze ale twierdza że są panami świata i 8 dnia Bóg stworzył rower i oni są jego wyznawcami. Śrut jak chuj.
AUTOR:
Ad. 5. Zdziwiłbyś się, i pewnie nie uwierzysz ale w większości przypadków TAK. Nie mówię jednak ZAWSZE.
Ad. 10. Mam średniej klasy, 12 letnie auto, wolę jeździć jednak rowerem.
Ad. 12. Trzeba było go przejechać, przez takich imbecylów generalizuje się wszystkich rowerzystów. Widać to w komentarzach, większość znawców i pisze o ogóle. Jak widzę dziadka, który skręca w lewo na skrzyżowaniu, nie popatrzy się do tyłu, nie upewni, ręki nie wystawi to życzę mu żeby sraki drutem kolczastym dostał.
Tutaj zgadzam się z Panem/Panią 🙂
Ad. 13. W Niemczech również byłem, też to zauważyłem, ludziom się chce, wiadomo nie wszystkim i pomimo 3 bmw, dupę ruszą.
Ad. 14. To dobre zębatki, wytrzymały w tunelu za pojazdem 108km/h. Wytrzymałyby i więcej ale kierownica zaczęła wchodzić w drgania.
Ad. 18. Zawsze potrzebny jest jakiś głupi chuj do przytakiwania.
Ad. 19. Jeśli jest ścieżka rowerowa to rowerzysta ma nią jechać, to proste. Na drogach o dozwolonej prędkości do 50/h w dzień, 60/h w nocy – rowerzysta może nią jechać pomimo tego, że chodnik jest obok. Gdy ograniczenie jest do 90/h to rowerzysta może jechać ulicą wyłącznie gdy nie ma chodnika czy też ścieżki rowerowej.
To że tak jeżdżą – zapewne brak zaznajomienia z przepisami.