Nikt nie mówił że będzie lekko…

Jesteśmy razem już 8 lat. Choć mamy 5 letniego synka i pozujemy na wspaniałych rodziców, między nami jest coraz gorzej. Ostatnimi czasy, kilka razy nie wytrzymałem bezpodstawnych i bezmyślnych ataków wredoty złośliwego babska, które w mojej kobiecie zaczęło się ujawniać już jakiś czas temu. Zazwyczaj dzieje się to kiedy pani leci. Leci krew w pełni. Nie wiem co zrobię gdy znów będzie kontynuować złośliwą politykę krzyku o źle doprawione kiełbaski z grilla. Ostatnio tłumię to w sobie, zaciskam pięści, ale nie reaguję agresją. Milczę a wewnętrznie płaczę. Jestem sam, sam we własnym umyśle. Boję się rozmawiać o czymkolwiek i nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Duszę się, wszystko coraz bardziej staje mi się obojętne i mam zamiar po raz kolejny uciec z domu. Nie wiem czemu mi to robi – kocham, poświęcam czas głównie rodzinie, nie zdradzam, jestem jedynym żywicielem i dbam żeby włos z głowy nie spadł. Pewnie myślicie sobie – damski bokser skurwysyn – uwierzcie, kiedy nawet w zwykłej rozmowie o uprzednio obejrzanym filmie, na rzeczowe argumenty, reaguje podniesionym głosem i negatywnymi emocjami, trudno tysięczny raz z kolei zachować opanowanie i spokój. Jednak gdy próbuję zwrócić na to uwagę, ton podkręca się jeszcze dosadniej, leci kontra i wulgarne wyzwiska. Tak to jest, jak się nie myśli głową a główką. Śrut, i to grubszego kalibru.

69
64
Pokaż komentarze (39)

Komentarze do "Nikt nie mówił że będzie lekko…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam mało bo 20 lat, ale jednego jestem pewien, Twoja kobieta albo ma wewnetrzną depresje, czuje ze sie dusi, brak chemi miedzy wami albo znalazła sobie innego. Musicie ze sobą porozmawiać jak dorośli ludzie. Zaproponuj swojej żonie kolację,kino, kwiaty,jakaś wycieczka we 2 nawet do lasu, wieczorem dobry sex. Jeżeli to nie pomoże nie mam pojęcia. Może bardziej doświadczeni Ci pomogą. pozdrawiam.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Ludzie sie zmianiaja, niestety kobiety czesto sie psuja 🙁 z czasem gorzknieja szesciej niz mezczyzni, kolega wyzej co pierniczy o kwiatach kolacji chyba nigdy nie zyl w dluzszym zwiazku ktory dodatkowo przyklapany jest papierkiem. Mezyczna zawsze wychodzi gorzej na tym wszystkim. Ciezka sprawa jak nie masz baby to zle, potem jak ja masz to 2-3 lata jest fajnie, jak dasz jej slub, dziecko minie kilka lat to zycie zamienia sie w codziennie wbijanie igly o jakies male pierdoly. Chcesz zyc szczesliwie starac sie o kobiete i zeby ona o Ciebie, nigdy sie nie zen!!! Poswiec ogrom czasu na poszukanie partnerki ktora rokuja na dobry dlugi stabilny zwiazek oparty o uczucia a nie Twoja kase czy dziecko. Nigdy nie zen sie przed 30tka. Poznaj stosunki rodzinne Twojej kobiety, jak odnosi sie jej matka do meza, jaki jest jej ojciec. Drogi kolego ktory masz 20lat, porady o kwiatach to sciema, zycie to codzienna proza, kwiatami nic nie zalatwisz na dluzsza mete, doswiadczaj zycia i ucz sie, zakladaj gume i nigdy nie ufaj kobiecie az jej nie poznasz rok conajmniej, licz tez ze do 30tki kobieta 3 razy zmieni sie z seksolatki na matrone ktora chce miec 3 dzieci i Twoje alimenty. Zycie – to nie porada z netu.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. rozmowa pomoże. piszesz, że 'milczysz, a wewnętrznie płaczesz’. zastanów się dobrze co chcesz jej powiedzieć, przemyśl to 10tys. razy i otwórz usta. bez podniesionego tonu, bez wyzwisk i nielogicznych argumentów. zrób dwie herbaty, zaproś ją do kuchni, upewnij się, że dziecko wam nie przeszkodzi i zacznij od tego co się za chwilę stanie. że nie zamierzasz jej obrażać, ani obwiniać, tylko coś się zmieniło i dlatego, że ona się zmieniła. mów otwarcie o swoich uczuciach. Nie wstydź się, jeśli jej zależy przemyśli swoje zachowanie. Możliwe, że odpowie Ci tym samym, że zachowuje się inaczej bo Ty jesteś inny.. nie reaguj agresywnie, jeśli ona to zrobi, powiedz, że sobie tego nie życzysz, dialog podstawą każdego związku.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. @2 Bardzo mądre słowa, zgadzam się w 100%

    0

    0
    Odpowiedz
  6. ad nr 2 – kobiete poznasz dopiero po okresie zakochania, wtedy wyjdzie z niej cale ego, ktore wczesniej ukrywala. Czyli nawet do 5 lat.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Do kolegi nr 2 stary masz świętą rację nie mam aż takiego doświadczenia z dziewczynami miałem tylko jedną w życiu a mam już 23 lata i teraz nie wiem czy sobie szukać jeszcze jakąś czy żyć samotnie bo kobiety z dnia na dzień potrafią się zmienić co byś mi poradził odpowiedz.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. A podobno kobiety to słaba płeć. Może problem w tym że zacząłeś nosić koszule w kratę a ona długie sukienki, i stąd ta agresja oraz flustracja.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. to ja spod 1- otóż starałem się o taką jedną diwe uwaga 1,5 roku! Dawałem kwiaty,byłem na każde wezwanie, przyjaciel, a ona na 2 dni przed maturą wyjebała z tekstem że nie będziemy razem. I co mam płakać? Pierdolę to. Nie, nie zaruchałem bo nie chciałem. Nie potrafilbym stuknąć panienki dla zasady. Mam swoje zasady, które w moim przypadku huja mi dały. My faceci to mamy przejebane. Kolego spod 2 wezme sobię do serca Twoje rady. Ulokuje je na pewno w pamięci. Co za pojebane czasy, w których dane mi jest żyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. ad2 powieram w 100% ale pozansz dopiero kobiete jak ona pozna drugiego i albo jej wyjdzie albo nie (u mnie nie wyszło)po 9latach ale ja byłem mądrym facetem i sie nie ozeniłem ,straciłbym wszystko w wieku 30 lat byłbym dziadem mieszkającym u mamusi i płacącym alimenty tak mam spokój i jestem szczęśliwym facetem,nie ma mnie kto dołowa i przyspażac większych problemów w domu,ja w swoim 30 letnim zyciu jeszcze nie spotkałem takiej normalnej niewiasty mam pecha wiekszosc odrazu sluby dzieci i alimenty i kopa w dupe z własengo M na które człowiek sie zacharowywał zeby wyremontowac zeby kupic itp itd, i zgadzam sie nie zencie sie to tylko zabezpieczenie dla kobiety ,zaraz jakas napisze ze jestem egoista ale ządajaca slubu od faceta kobieta jest jeszcze wiekszą egoistka ale o tym sie nie mówi ,jestem zdania i wyznaje prosta zasade jak kobieta bedzie dobra dla nie to ja bede dobry dla niej i na pewno bede z nią do konca zycia nie zostawie w chorobie czy kalectwie ave

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Do 2,5 i 6. Mężczyźni też sie niestety zmieniają. Być może w tym przypadku facetka jest bardziej upierdliwa ale generalnie zmęczenie drugą osobą zawsze da znać niezależnie od płci. Rozumiem jednak, że znalazło się tu kilku chłopców, którzy chca polamentować. Współczuję Ci kolego, że tak Cię żona traktuje. Ale Panowie, którzy ci odpowiadają o tym że ślub wszystko psuje to ja myślę, że to nie jest prawda. Jak 2 ludzi się kocha to będą ze sobą ze ślubem i bez. Pamietajcie też, że ślub daje wiele możliwości. Ja np. wyszłam za mąż po 14 latach „narzeczeństwa” tylko i wyłącznie dla profitów jakie maja małżeństwa w tym kraju. Kochamy sie niezmiennie od 16 lat.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Może ma nerwice, teraz to częsta choroba. Idź z nią do lekarza i już. Ja chodzę i jest git.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @4 święta racja. Od siebie dodam jeszcze, przytul ją, pieprzyć rzeczowe argumenty na jakikolwiek temat. Czułość, zainteresowanie, to procentuje i wraca do dającego. Czegoś jej brakuje, czegoś, co możesz dać jej Ty, tylko pogadajcie o tym spokojnie.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. @11 Ślub/małżeństwo daje wiele możliwości… Wam kobiety na pewno.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. @11 to co robisz na chujni w takim razie? ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @2 Znakomita porada. Sam bym tego nie ujął lepiej.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Posluchaj starszego doswiadczonego mezczyzny: najlepsza baba to własna GRABA!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Do 2: Widzę, że jest Pan bardzo doświadczony przez życie, bo z kobietą/kobietami się nie udało. Współczuję, ale chcę zauważyć, że Pana komentarz to żadna rada, tylko wylanie łez, że nie jest tak, jak chciałbym żyć, nieudolnie ukryte pod maską twardziela, który już wszystkie kobiety ma w dupie. Czasami od „doświadczenia życiowego”, którym mężczyźni bardzo lubią się chwalić, ważniejsza jest intuicja. Radzę najpierw przeanalizować własną postawę, „porozmawiać” ze sobą, czego ja sam właściwie chcę, a czego bym nie chciał. Myślę, że to dobre przygotowanie do konfrontacji. Autorze, słuchaj rad ludzi w szczęśliwych związkach, którym udało się zbudować coś dobrego, a nie sfrustrowanych „twardzieli”, którzy potrafią tylko krzyczeć, że niepotrzebny był ślub i dziecko. Takie słowa nic nie wnoszą.
    Ps. Okres jest naprawdę przesrany. Mężczyzna czasem umiera, jak go boli ząb albo gdy ma gorączkę, a tymczasem w czasie okresu wykręca flaki, ból często promieniuje na plecy i krzyż, czasem wywołuje wymioty lub omdlenia, do tego dochodzą wahania nastroju, które DLA KOBIET TEŻ SĄ MĘCZĄCE. Zrobicie z tą wiedzą, co chcecie. Baj

    1

    1
    Odpowiedz
  19. W każdej kolorowej gazecie i w każdej komedii romantycznej tłuką to samo – podstawą dobrego związku jest partnerstwo, szacunek i zrozumienie odmienności płci. A i tak wiele kobiet ma swoich partnerów za durniów i stosuje następującą strategię – do ślubu słodkie oczy, czułe słówka itd., a po ślubie i gdy pojawi się dziecko, tyją i stają się pełne pretensji i żalu. A potem się dziwią, że ich partnerzy szukają innych kobiet.
    Jestem po ślubie 13 lat (a znamy się z moją Żoną od lat 17), mamy dwoje dzieci, nie zawsze był różowo i mogę powiedzieć jedno – podstawą naszego udanego związku są – wzajemny szacunek i zrozumienie. Autorowi wpisu współczuję.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Złapałeś dziewczyne na dziecko to na co liczysz. Albo wziąłeś pierwszą lepszą nie zwracając uwagi na charakter a teraz nie wiadomo o co się żalisz, chcesz spędzić z nią całe życie musisz być jej przyjacielem czyli musi być zgodność charakterów. A jak na to nie patrzyłeś to twój błąd. I cytując Hemp Gru 'Dwa spojrzenia’ powiem: Wiesz, nie przelicza się wszystkiego na monetę
    Pamiętaj, tylko leszcz podnosi rękę na kobietę
    Nie czaję tych, co trwają w dziwnych związkach
    Kochasz to jesteś, nie to nara piątka

    0

    1
    Odpowiedz
  21. Współczuję, ale tak to już jest niestety. Mam 29 lat nieźle zarabiam (8500 – 11000 brutto zależy ile nadgodzin w miesiącu)mam własne mieszkanie bez kredytu, ale ciągle jestem sam.
    Dziewczyny zwracają na mnie uwagę, ja na nie również, ale ich roszczeniowa postawa strasznie mnie zniechęca już na samym początku.
    Kurdę, dopiero co poznana dziewczyna po kilku spotkaniach już próbuje mi wejść na głowę i mówić co mam robić i najlepiej oddawać kase. No ja pierdolę, jakim prawem? A przy tym foch.
    Szukam partnerki, a nie jebanej pijawki, która próbuje się doczepić nie dając nic w zamian i mając się za księżniczkę zarabiającą 1200zl na kasie w sklepie z wymaganiami Paris Hilton.
    A co dopiero gdyby papier był?!
    Pierdolić to, już chyba lepiej jarać zioło i chodzić na kurwy.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. @21 Masz rację:) Też mnie drażni ta konsumpcyjna postawa kobiet. To już staje się co raz bardziej widoczne. Już najgorsze jest to, że wiele z nich nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że takim nastawieniem mogą drażnić pewnych mężczyzn. Da ci taka dupy, a następnego dnia już chodzi jakaś napuszona, z zadartym nosem, jakby ci z pół świata uchyliła. Żałosne to jest:) Chociaż frajerom to wszystko jedno, oni tego nie czują, nie widzą. I chuj z nimi też.

    2

    0
    Odpowiedz
  23. @22 bo dla Ciebie to jest tylko „danie dupy”, a dla niej to coś więcej – dotyczy też sfery emocjonalnej. Piszecie o zrozumieniu płci- chyba jednostronne rozumienie – kobiety mają rozumieć mężczyzn, ale mężczyźni kobiet już nie…. – no dobra nie da się do końca kobiet zrozumieć;> jedyne to albo dobrze przelecieć, żeby krzyczała w nocy a nie w dzień i do tego cierpliwa rozmowa o potrzebach, negocjacje i kompromis.

    0

    1
    Odpowiedz
  24. Do komentatora spod nr 21. Autor tej wypowiedzi ma zupelna racje. Moze w przeszlosci bylo inaczej. Ale teraz w tym naszym kraju jest system kapitalistyczny, ogromne nastawienie na konsumpcje i u jakze wielu osob widoczny skrajny materializm. Pieniadze latwo nie przychodza, czesto trzeba sie mocno napracowac aby zarobic przyzwoity grosz. Wiele kobiet tego nie rozumie, maja roszczeniowa postawe wobec mezczyzny, wszystko jedno czy to jej partner, narzeczony, maz itd. Kobiety czesto – a napewno dotyczy to znakomitej ich wiekszosci – nie wiedza, albo nie chca wiedziec, co to znaczy dojsc do pieniedzy. To oznacza inicjatywe, nadgodziny, sporo energii, akceptacja miejsca pracy, gdzie masz czesto do czynienia z niezadowolonymi, sfrustrowanymi, zazdrosnymi, ograniczonymi wspolpracownikami, popieprzonymi, nieudolnymi, chamskimi, tepymi szefami itd., itd. I to trzeba wytrzymac czesto, bo nie tak latwo zalapac sie na dobra prace czy stanowisko, dzien w dzien, miesiac za miesiacem, lata cale. Zeniaczka dla ogromnej ilosci mezczyzn jest czyms zupelnie bezsensownym. Dla kobiet rowniez. Tylko w garsci przypadkow zawarcie zwiazku w USC ma sens i te pary jakos sobie radza i ida razem przez zycie. Ale w pozostalych przypadkach,ze wszystkimi prawnymi konsekwencjami w przypadku rozwodu, alimentow itd. CHUJNIA JEST TOTALNA, PRZEOGROMNA. Nie dosc, ze to najczesciej mezczyzna traci kogos, z kim moze jakis czas bylo mu przynajmniej jako tako, to w takim momencie traci KUPE PIENIEDZY. I czesto jest skrajnie przygnebiony. Nastapila w ostatnich 2 czy trzech dziesiecioleciach jakas fatalna zmiana postawy czy oczekiwan ze strony kobiet. Tak jak to bywalo w dosc odleglej przeszlosci. Bo nagle kobiecie sie nalezy niemalze zupelna alimentacja, z 1001 powodow. Taka jest ogolna postawa. One znaja swoje prawa w momencie uzyskania papieru z USC i sa w stanie przeforsowac swoje racje i prawa za kazda cene,jesli zwiazek pojdzie w diably. Rowniez przede wszystkim kobiety wywieraja nacisk na mezczyzne, aby zdecydowac sie na dziecko, czesto on glupi nie ma tak czy owak w tym wzgledzie nic do gadania, a w ciaze zachodzi sie szybko, nawet stosunku nie musisz odbyc. Mezczyzni wiedza jednak instynktownie, ze po zeniaczce, a tym bardziej po przyjsciu na swiat potomstwa sa oni zalatwieni na calej linii. A ten caly balagan ma oczywiscie mezczyzna na swojej glowie. Nie jest rzecza kazdego znalezc sie bardzo szybko w takim kanale. Poza tym ze normalny mezczyzna chce i pragnie miec przy sobie wzglednie mila, zgrabna, dobrze zbudowana i rozsadna dziewczyne/czy kobiete, bo mezczyzni zwracaja na to ogromna uwage, to juz jest chyba uwarunkowanie biologiczne, czy tez genetyczne. Co sie z kobietami dzieje po slubie, w znakomitej wiekszosci zwiazkow, mowic nie bede. Jest to czesto po prostu katastrofa. Wiele mlodych kobiet juz po pierwszym dziecku zmienia sie nie do poznania. Nie jest to podniecajaca perspektywa dla mezczyzn znajacych swoja wartosc i swoje oczekiwania. Autor 21 @ ma duzo racji. Do monogamii ludzie stworzeni nie sa. Tak nigdy nie bylo i nie bedzie. Kto ma watpliwosci, tego odsylam do literatury naukowej zajmujacej sie tym zjawiskiem. Kto zna angielski, znajdzie sporo interesujacych pozycji na ten temat. Radze nie ludzic sie za bardzo nadzieja, ze pewnego dnia przyjdzie czy pojawi sie ten wysniony czy wymarzony partner, i wszystko pojdzie jak z platka, wedlug oczekiwan. To sie prawie nigdy nie zdarza. Ze ludzie siedza ze soba pod jednym dachen cale dlugie lata, wcale nie oznacza, ze laczy ich jakas wielka milosc, szacunek, czy poszanowanie. Wiecie jak jest z wlasnego doswiadczenia. W ogole zaden pochopnie zawarty zwiazek, a juz w ogole ten zawarty w mlodym wieku, to znaczy do 30 lat, wyszedl komukolwiek na dobre czy na zdrowie. Na poczatku trzeba sie troche w zyciu rozejrzec, zorientowac sie w swoich oczekiwaniach, mozliwosciach,preferencjach, zaznac przynajmniej kilka kobiet, a w przypadku kobiet kilku mezczyzn, a nie decydowac sie na fatalne decyzje po pierwszym erotyczno-seksualnym i uczuciowym oszolomieniu. Dla b. wielu osob posiadanie np. dzieci w ogole nie ma miejsca w ich planie zyciowym. Powinni miec odwage powiedziec o tym jasno tej drugiej osobie, to jest uczciwa i swiadczy o dojrzalej postawie. Bo jesli tak mysla w wieku doroslym – tzn. ok 30-tki, czy po 30-tce, to i pozniej najczesciej swego zdania nie zmienia. W wiekszosci przypadkow posiadanie dzieci nie ma sensu. Jest nas i tak za duzo na tym malym globie, a niebawem bedzie nas prawie 10 miliardow. Mimo wszystko nie jestem w stanie napisac wszystkiego, aby przynajmniej pragne zachecic czytelnikow do refleksji , do glebszego spojrzenia na ten problem, do zastanowienia sie nad swoim losem i jakze krotkim zyciem. Bo macie je tylko jedne, jedyne. Bylem na ponad 1200 rozprawach w sadach rodzinnych, socjalnych, opiekunczych itd. jako obserwator, wiem co mowie. Dziekuje za uwage.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Autor nie powinien dzialac pochopnie. Tylko spokoj moze go uratowac, spokoj, opanowanie, stoickie podejscie do problemu. Nie probujmy niczego wymusic od losu. To bowiem z reguly zle sie konczy. Wiele waznych decyzji podejmujemy zbyt wczesnie, kiedy mamy wzglednie niewiele lat na karku, nie myslimy dalej, hormony zaklucaja prace szarych komorek, mlodzi mezczyzni czesto mysla tylko o tym, aby ze swoja ukochana spedzic dzien i noc w lozku, wszystko inne jest na drugim planie. Ulegamy presji rodziny, partnera, srodowiska, do pewnego stopnia presji spoleczenstwa, kosciola itd. To sie dla wielu najczesciej zle konczy, bo myla seks, zmyslowe pragnienia, erotyke z uczuciami, sympatia, czyms co nazywaja miloscia itd. Powiedza zreszta wszystko, co ta druga strona pragnie uslyszec, byle tylko osiagnac swoj cel. I zen sie np. mlody chlopie majac 22, 23 czy 25 lat, a Ty mloda, zgrabna, inteligentna dziewczyno o sylwetce przyciagajacej oczy prawie wszystkich mezczyzn na ulicy zwiaz sie w bardzo mlodym wieku na dobre z takim b. mlodym mezczyzna. I co potem, dzieci przychodza, o imprezach mozna zapomniec, nie zaznaliscie zycia w ogole, nie wiecie doprawdy nic ani o zyciu, ani o sobie, a potem odwrotu nie ma. Nie ma, pozostaje szarpanina, jezeli te zwiazki ida w diably, juz nie wspomne o finansach. Probujcie potem realizowac swoje plany dot. np. studiow, wyjazdow na rozeznanie do innego panstwa, a moze rowniez podrozy dookola swiata. Pomijajac wyjatki, nie zdarza sie to zbyt czesto. A po co wysluchiwac potem od tej drugiej, jeszcze do niedawna rzekomo tak goraco kochanej osoby, ze ma zmarnowane zycie, bo wyszla/wyszedl za tego wlasnie czlowieka, ktory w rzeczywistosci nie okazal sie godzien ani jej/jego uczuc, okazal sie zdrajca, lajdakiem, niegodnym, nieodpowiedzialnym, zupelnie niedojrzalym glupcem. Tak to wyglada. W krotkim czasie ta wersja dot. Twojej osoby bedzie znana kazdemu, ktory zna Ciebie z imienia czy nazwiska. Probuj sie potem bronic, probuj wyjasniac, obalac niesluszne argumenty, wypowiedziane pod Twoim adresem podlosci, wyzwiska itp. Raz jeszcze: Nie nalezy podejmowac zadnych waznych decyzji w stanie oszolomienia duchowego, napiecia hormonalnego czy uczuciowego. Bo jak nie wyjdzie to czy owo, winnym bedziesz zawsze, szczegolnie masz zle karty jako mezczyzna. Jesli masz majatek, duzo pieniedzy itd,. stracisz kupe grosza. Malo kto sporzadza np. przed zawarciem malzenstwa tzw. umowe przedslubna, czyli intercyze. A nie jest to glupie. Naturalnie najwieksza kase robia adwokaci, ktorzy kasuja czesto ogromne honoraria i smieja sie serdecznie w kulak. wiem co mowie, bo bylem wielokrotnie swiadkiem takich wlasnie sytuacji. To narazie tyle.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. @21,22
    Ja nie jestem księżniczką, nie strzelam fochów, jestem wyrozumiała i cierpliwa, pracowita, ładna, mądra, umiem zadbać o dom, ugotować, a i tak facet powiedział mi, że nie będę dobrą żoną. Mimo że jestem piękna, mądra i dobra w łóżku. Tak mi powiedział. Nie rozumiem Was, mężczyzn. A jak mu powiedziałam, że sądziłam, że jestem dobrą dziewczyną, to się popłakał. Gdyby to był jakiś polski tasiemiec, to pomyślałabym, że jest śmiertelnie chory. Wszyscy jesteśmy siebie warci i nigdy nawzajem się nie zrozumiemy. Dodam tylko, że szanowaliśmy się i rozmawialiśmy o uczuciach i oczekiwaniach. Dzięki temu nie żarliśmy się między sobą. Jak widać nie dobrej porady, bo ja i tak zostałam ze złamanym sercem. No chyba że wierzymy w jakieś pieprzone przeznaczenie i gwiazdy. Widocznie nie byliśmy sobie pisani. Słodkie pierdzenie też nie jest dobre. Na następnego chłopaka będę strzelała fochy i będę ostrą suką, jak będzie trzeba.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Droga pani spod 18.

    „Czasami od „doświadczenia życiowego”, którym mężczyźni bardzo lubią się chwalić, ważniejsza jest intuicja.”

    Prosze przeczytac kilka razy siebie sama, poczuc powyzsze zdanie. Intuicja prosze Pani nie buduje sie realnych zwiazkow i rozwoju. Intuicja mozna predzej trafic jak kula w plot co najczesciej drazni partnera, partnerke. Ciekawe jakie ma pani wytlumaczenie jak 10 razy poda rzad pani partner nie odgadnie pani mysli i intencji bo mu intuicji zabraklo. ;P

    1

    0
    Odpowiedz
  28. @23 Najgorsze w tym jednak jest to, że w wielu wypadkach i u wielu kobiet to seks nie jest celem w samym w sobie, ale jest środkiem do celu, moja droga xD

    1

    0
    Odpowiedz
  29. Znajdź sobie kochankę a tą pipe olewaj. Jak Cie wkurwi idź do kochanki mówiąc jedynie wychodzę. Jak jej się nie podoba to niech zmiata do mamusi.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Mila Pani spod nr 26. Na nic, co dzieje sie miedzy dwojgiem ludzi, nie ma w zasadzie regul. Pomijajac niewiele przypadkow, kiedy to ludziom na zdrowie wychodzi, czas tradycyjnych i konwencjonalnych zwiazkow juz minal. to rzadko tak naprawde funkcjonuje. Z bardzo roznych wzgledow.Komentarze nr 24 i 25 zawieraja duzo prawdy i warto sie nad nimi zastanowic. Poza tym jest faktem, ze w dzisiejszym czasie mezczyzni i kobiety, majac powiedzmy ok. 30 lat, maja za soba cale mnostwo krotszych czy dluzszych zwiazkow, afer milosnych, seksualnych, o roznej dlugosci, czesto rownolegle nawet z 2-3 partnerami. A w przypadku mezczyzn wchodza jeszcze w rachube kontakty z prostytutkami roznej klasy, z ktorych wiele jest czesto bardzo interesujacych. To nie jest tak jak moze w przypadku troche starszych czytelnikow tych komentarzy, ze pierwsza kobieta, czy pierwszy mezczyzna zostawal partnerem z dokumentem z USC na – jak to sie wtedy zwyklo mowic – na cale zycie, albo przynajmniej na ladne pare lat.Pisze Pani o swoich zaletach, trzeba byc swiadomym swojej wartosci i swoich mocnych stron; ja rowniez jestem tego zdania. Ale nie nalezy robic z uczuc, jesli w ogole sa, albo z milosci,jesli w ogole wiemy, co to jest, a jesli jest, to jak dlugo to sie utrzyma, a wiec nie robmy z tego, co trwa wzglednie krotko, INTERESU. Bo to nie ma byc interes.Majac swiadomosc, ze uczuc zakonserwowac sie nie da, uczucia, milosc, pociag do kogos,sa zjawiskiem przelotnym, nietrwalym. Przeciez na krotszym czy dluzszym oszolomieniu, oczarowaniu, fascynacji drugim czlowiekiem, i soba wzajemnie, z wzajemnoscia,a niechby to trwalo nawet 1, rok, 2 czy 3 lata, nie mozna przeciez budowac jakiejs tam przyszlosci, trwajacej 20-30-40 czy 5o lat. Na tym przeciez bazowac sie nie da!!! Przeciez byloby to zupelna naiwnoscia i czyms, co jest zupelnie pozbawione rozsadku. Nie wiem, jaka Pani partner czy byly Ukochany mial przeszlosc czy odnosne doswiadczenia, ale nie jest wykluczone, ze swoimi wypowiedziami sklonila go Pani do takich wlasnie reakcji. Prosze mi wierzyc, nie pragne ani przez moment umniejszac Pani wartosci albo kwestionowac czegokolwiek,bo przeciez nie znam tematu z wszystkimi szczegolami, ale moze ten Pan, o ktorym Pani pisze, przezyl juz z kobietami, i to wieloma, juz wszystko co sie tak naprawde da przezyc. MOze niektore jego wybranki, i te, ktore poszly za glosem serca, jak to sie tak ladnie zwyklo okreslac, a rowniez te, ktore preferuja smak pieniadza, byly istotami wyjatkowymi, z wszystkimi zaletami, jakie mezczyzna moze oczekiwac, i o ktorych wielu mezczyzn sni po nocach? Pragne Pani powiedziec cos jeszcze, to raczej moja rada: wiem, ze nieodwzajemnione uczucia, to wielki bol, dramat, czego czasu i trzezwego spojrzenia n a swoj problem, aby sobie dac z tym jakosc rade. DLATEGO MOZNA KOGOS NA SWOJ SPOSOB KOCHAC, ALE PRZYPOMINAM: NIE NALEZY OCZEKIWAC WZAJEMNOSCI. Bo to nie jest wcale regula. Jesli wzajemnosc bedzie,to dobrze, jesli nie – to trudno. Ale trzeba miec te postawe.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Autorze @ 28. Masz zupelna racje. Seks i uczucia powinny byc celem samym w sobie. Swieta racja. Ale jakze rzadko to sie zdarza!

    2

    0
    Odpowiedz
  32. @ 26. KOchana, ale po co robic fochy zachowywac sie jak ²ostra suka”. To nieladne okreslenie, niegodne wyrozumiałej, cierpliwej, pracowitej, ładnej, mądrej, inteligentnej, zmyslowej i erotycznej dziewczyny. Dlaczego byc wobec innych mezczyzn mila, czula, dobra dziewczyna i dobrych manierach, ujmujacej powierzchownosci, o wielkim, wspanialomyslnym sercu? Niewiadomo, jaki los Cie jeszcze spotka. Ale dlaczego czynic zlo i krzywdzic innych, nawet jak to sa mezczyzni, z ktorych niejeden zasluguje na wszystko,co masz do ofiarowania? Ale rownie dobrze moze sie zdarzyc, ze nigdy nie znajdziesz czlowieka, spelniajacego Twe oczekiwania. Wazna rada, uwaga na koniec: Nie nalezy miec zbyt wielu, czesto wygorowanych oczekiwan.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. do 14. Tak daje mi mozliwości. naprzykład takie, że jak mąż się rozchoruje to zadzwonią ze szpitala do mnie a nie do jego mamusi. Przecież piszę ci że ślub wzięłam po 14 latach znajomości z moim panem. Ślub był skromny tylko my i świadkowie. Wszystko co dostałam od rodzoiców zapisane jest na mojego męża. Nigdy mu niczego nie zabrałam i nie wymagałam. Nigdy mi do miłości ślub nie był potrzebny. Mąz stwierdził, że chce abym była bezpieczna po jego śmierci (tfu,tfu). Tak jak ja bed3e po nim dzidziczyć tak i on po mnie. Nie wszystkie kobiety są chujowe i nie wszyscy faceci są tak przeczuleni na punkcie kasy jak ty. Ja dbam o mojego męża a on o mnie to chyba dobrze. Jak narazie w tym kraju związki partnerskie nie mają racji bytu, więc nie wyjerzdżaj mi z takimi tekstami bo chyba za krótko na tym świecieżyjesz. Przeczytaj uważnie co napisałam.

    1

    1
    Odpowiedz
  34. @32 Drogi! Poniosło mnie z tą 'ostra suką’. I tak bym tak nie potrafiła. Tak sądzę. Wierzę, że zarówno zło jak i dobro do nas powraca. Ktoś mi kiedyś powiedział, że trzeba kochać głęboko i z pasją, nawet jeśli możemy zostać zranieni i oszukani, bo to jest jeden ze sposobów na szczęśliwe życie. W związku z tym nie będę teraz się mściła na innych facetach, będąc suką, za to, że nie wyszło mi z kimś, z kim widziałam siebie za np. 10 lat.
    @ 30 Jestem wciąż rozżalona, po tym rozstaniu. Chciałabym wiedzieć, co mu takiego we mnie przeszkadzało lub czego mu brakowało. A on właściwie powiedział mi same miłe rzeczy na rozstanie. Nie rozumiem go, nie przyjmuję tego do siebie, ale jeśli chce być wolny, niech będzie i życzę mu dużo szczęścia. Ja popłaczę sobie w kącie i kiedyś mi przejdzie. Skupiłam się teraz głównie na tym, żeby się rozwijać, odświeżam stare znajomości. Może oszołomienie i oczarowanie mu przeszło i zobaczył, że przyszłości razem nie zbudujemy. Mam nadzieję, że wkrótce też to zobaczę. Poza tym chyba nie muszę wszystkiego rozumieć. Nie muszę, ale chcę. A co do interesu… To czy związek nie jest takim interesem troszkę? Ludzie inwestują swój czas, poświęcają się, żeby zbudować coś cennego i trwałego. Czasami coś nie zagra i cała inwestycja upada. Zostają tylko wspomnienia, doświadczenia- to też dużo. Mój interes nie wyszedł, a ja nie wiem dlaczego. Tak mi to dokucza! A! O jakiego typu wypowiedzi Panu chodzi? Te, którymi wg Pana zraziłam do siebie partnera.

    1

    0
    Odpowiedz
  35. @33 Jeśli tak naprawdę jest jak piszesz, to rzeczywiście kobieto jest to ewenement hehe. Więc zarazem proszę – nie uogólniaj wszystkich kobiet pod Twe poglądy, choćby dlatego bo nie dotyczy to wszystkich. W takim razie zwracam honor i życzę Ci powodzenia:)

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Dot. @ 34. Droga Autorko jednego z komentarzy. Nie mialem na mysli zadnej wypowiedzi, ktora, wypowiedziana przez Pania, moglaby zrazic, czy zranic partnera. Uzywam co prawda slowa „partner”, ale sadze, ze jest ono niewlasciwe, jesli chodzi o bardzo bliskie, intymne kontakty, zwiazki. Kojarzy mi sie to slowo z interesami, swiatem gospodarki, gdzie swiat tylko wtedy funkcjonuje jak nalezy, gdy kazdy wychodzi na swoje. Jesli to nie ma miejsca, to koncza sie interesy, konczy sie partnerstwo. Wszystko, co Pani powiedziala swemu Ukochanemu, bo zapewne wiecej Pani mu powiedziala, niz te 2 czy 3 zdania podane do wiadomosci tych wszystkich, ktorzy sa zainteresowani tym portalem, bylo w moim odczuciu milosnym wyznaniem, deklaracja swoich uczuc, pieknie i szczerze wypowiedzianych. Odebralem to jako cos b. wzruszajacego. To nie jest czeste w tym swiecie cynikow, blagierow, lobuzow, oszustow, ludzi plci obojga bez zasad moralnych i etycznych. Eh, coz tu jeszcze powiedziec? Prosze mi wierzyc, trudno sie znalezc w tym zyciu. Czesto czlowiek z samym soba nie moze dojsc do ladu, a tu nagle trzeba wypracowac jakis sposob bycia i zycia, konkretny, sensowny, nie pozbawiony rozsadnych kompromisow, bo bez sie napewno nie obejdzie, dla dwojga, jakze czesto roznych ludzi. A nie jest to latwno. Pomijajac garsc wyjatkowych na swoj sposob zwiazkow, gdzie prawie wszystko swietnie sie uklada, co niewatpliwie niekiedy ma miejsce, w przytlaczajacej ilosci zwiazkow, malzenstw, itd. mowy o tym nie ma, bo uczucia sa z natury rzeczy przelotne, nietrwale ijuz po dosc krotkim czasie znikaja lub zanikaja. A to ze ludzie jakos te zwiazki lataja, probowac miec nad nimi kontrole i utrzymac je,a to z roznych powodow (np. dzieci), placac czesto b. wysoka cene (zapominajac zupelnie o sobie, wyrzekajac sie swoich planow, marzen itd.), nie ma chyba sensu na dluzsza mete? Jezeli uwazam za moj cel glowny swiadome budowanie li tylko wspolnoty zyciowej i ekonomicznej, i myslimy tak oboje, to pieknie, niech im to wyjdzie. Ale jakze czesto po latach spedzonych w taki wlasnie sposob, w zwiazku zawartym czesto z pobudek rozsadkowo-pragmatycznych, nagle budzi sie w czlowieku, kobiecie czy mezczyznie, pragnienie przezycia, zaznania tego, o czym slyszeli od innych, widzieli w TV, albo czytali w romansidlach za 2 zlote. To wielkie oszolomienie, oczarowanie ta druga osoba, chodze jak zauroczony, drza mi rece, bije mi serce, patrze na Nia/Niego, wokol tlum ludzi, gwar, halas, a ja nie wiem co sie ze mna dzieje, czuje cos, co nie pozwala mi spokojnie spac, myslec, a nawet jesc czy – lagodnie mowiac – normalnie sie zachowywac. Trudno pojac i wypowiedziec te wielka tajemnice, za ktora tak wielu teskni, tak wielu marzy, a jakze niewielu w tym krotkim zyciu doswiadcza. Jest jednej troche prawdy w tym starym powiedzeniu o WIELKIEJ MILOSCI, KTORA JEDNAK ISTNIEJE I SIE ZDARZA. SZCZESLIWI CISI, KTORZY JEJ DOSWIADCZYLI, a mianowicie o ksiezniczce czy krolewnie, ktora z szewcem w dziurawych butach poszla na koniec swiata.

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Dotyczy Pani Komentatorki spod nr 26: Szanowna Pani. Znam troche zycie, bo przezylem juz 45 lat na tym bozym swiecie, spedzilem w roznych europejskich krajach wiele lat (obecnie mieszkam glownie pod Krakowem, bo tam cicho, przyjemnie, duzo przyrody, a takze duzo czasu na lekture, rozwazania, medytacje i rozmowy z ciekawymi ludzmi, a zaliczam do nich rowniez moja corke), moge powiedziec, ze wielu mezczyzn – co jeszcze w nie tak odleglej przeszlosci zdarzalo sie rzadko i bylo zarezerwowane dla malej grupy osob – jest od niedanwa i obecnie tak dalece rozpuszczonych od mlodych lat przez rodzine, srodowisko, zaznalo rozkoszy u tylu dziewczyn, mlodych kobiet, kobiet dojrzalych z duzym doswiadczeniem (z ktorymi mlode dziewczyny absolutnie nie moga sie porownywac)a takze korzystajacych z uslug czesto pieknych i jeszcze mlodych prostytutek gotowych spelnic kazde meskie zyczenie, ze o tyle o ile tradycyjne, czy konwencjonalne zwiazki nie wchodza dla nich w ogole w rachube. Aby pozyskac sobie kobiete, mowia wszystko, czego pragnie ona uslyszec, nie zamierzajac ani przez moment traktowac powaznie czy uczciwie wypowiadanych przed nia przysiag, zaklec milosnych, uroczystych deklaracji, przedstawiajacych sie wobec bliskich, znajomych, przyjaciol zaledwie co poznanej dziewczyny/kobiety jako jej przyjaciel, narzeczony, najwiekszy wielbiciel, przyszly maz itd. Poza tym, co wielu przeze mnie poznanych mezczyzn, a i tu w Krakowie tez ich nie brakuje, co stwierdzam jednoznacznie, wypowiedzialo bez zenady i zastanowienia, ze jako partnerki wchodza dla nich w rachube tylko kobiety, ktorych nie powstydzilby sie ani Playboy, Penthouse czy inne magazyny tego rodzaju dla mezczyzn. Wielu mezczyzn jest skrajnie egocentrycznych, przekonanych o swojej wyjatkowosci, swoich mozliwosciach, a takze b. pewnych siebie. Uwazaja, ze nalezy im sie od zycia wszystko co najlepsze. Ze kobieta jest mila, inteligentna, ladna czy piekna to jeszcze malo. MUsi byc ona jeszcze koniecznie aktywna, wyrafinowana, chetna kochanka i oblubienica. TAkie sprawy jak ZADBAC O DOM CZY DOBRZE UGOTOWAC, sa dla nich bez znaczenia, bo – jak slusznie twierdzi garsc tych znanych mi mezczyzn – drugiej matki oni w domu nie potrzebuja. Wystarczy juz ta, ktora je urodzila i sie o nie starala. Zadbac o dom moga za oplata inni, ewentualnie przygotowac od czasu do czasu obiad czy kolacje. Jezeli ma sie troche pieniedzy, nie musi bo byc az tak duzo, jak sobie to wyobraza niejeden czytelnik mego skromnego komentarza, to sniadanie czy obiad mozna prawie codziennie jesc w miare przyzwoitej restauracji czy wloskim lokalu np. w Krakowie, a nie sa to naprawde az tak ogromne wydatki. Oczywiscie wiem, ze w Polsce wielu ludzi ma trudna sytuacje i finansowa i zawodowa, ale nie o tej tylko grupie jest tutaj mowa.

    0

    1
    Odpowiedz
  38. Widzę że sam nie jestem, choć nie wiem czy się z tego cieszyć czy raczej współczuć osobą które podzielają mój los. Chyba jednak nie ma nic w czym jestem dobry, jedynie lenistwo, o czym doskonale wiem jednak za chuja nie potrafię tego zmienić(brak motywacji- jedyne co może mnie zmotywować to chyba miłość, która w moim przypadku ma raczej 0.01% szansy na powodzenie, lub odrobina szczęścia w życiu i poczucie że mam po co żyć). Jeszcze nie wspominałem że mam bardzo wkurwiającą przypadłość zdrowotną jaką jest zespół drażliwego jelita. gówno, którego nie da się wyleczyć a potrafi skutecznie obrzydzić życie. Ciągłe bóle brzucha i stres. To cholerstwo chyba najbardziej mnie blokuje. no i właśnie to mnie wkurwia, że to życie jakoś za szybko wskoczyło na obroty materializmu, a ja nie potrafiłem się do tego przystosować. Jeszcze kilka lat temu dziwiłem się z kolegami dokąd ci wszyscy ludzie tak zapierdalają? Po co im ten wyścig szczurów? a teraz moje pokolenie robi dokładnie to samo, ale jeszcze szybciej, zaczęli jeszcze wcześniej. A ja „nie zaskoczyłem”. Nieliczni znajomi z szczenięcych lat śmieją się że ja to się nic nie zmieniłem- i nie kto jest gorszy- ja, że zostałem w tyle czy oni, że tak wyjebali do przodu za karierami. A pisząc „zawsze znajdzie się coś, co mnie zablokuje” bardziej miałem na myśli problemy zdrowotne i odwieczny brak szczęścia niż moją słabą determinacje. Człowiek który próbuje, próbuje i ciągle jest w czarnej dupie, w końcu trafia na swój próg wytrzymałości i się poddaje. Choć przyznaje, lenistwo to też jeden z czynników przez które jestem kim jestem. Ale na pewno nie główny. tak, chyba to początek „pięknej” depresji. Brak pewności siebie to rzecz pewna- ale kiedy i jak ją zdobyć skoro wszyscy wkoło mieli cię w dupie i traktowali obojętnie? Chyba to też przez moją psyche, bo zawsze bardziej przyjmowałem do siebie zlewanie mnie niż jakiekolwiek formy sympatii- po prostu tych pierwszych było więcej. Mówiąc o przyszłości uderzyłeś w to samo co boli mnie- nie chce życia którego nie będę lubić. Jestem pełen obaw o to że skończę w chujowej pracy, będę wracał do domu który jest pusty, lub w którym czekać będzie kobieta, której nie będę nigdy kochał. Po prostu boję się o to, że życie będzie chujowe- chyba jest nawet na taki stan pogląd filozoficzny lub kulturowy? Czy to chyba sie nie nazywa Egzystencjalizm a la Jean-Paul Sartre? Pozdrawiam wszystkich równie nie przystosowanych do świata.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Byłam z kimś 10 lat ,bez ślubu ,mamy dwoje dzieci.Kochałam- jego bardziej niż siebie .Całowałam ,drapałam po plecach gdy zasypiał, depilowałam się ,odchudzałam.Byłam wyrozumiała i cierpliwa.Codziennie dwudaniowy obiad a w weekendy śniadania do łóżka.Zrezygnowałam z pracy, przyjaciół i własnych potrzeb…dla niego.Wspierałam kiedy w siebie wątpił, pocieszałam kiedy rozpaczał, milczałam kiedy potrzebował ciszy.Zaskakiwałam aby się nie nudził…przez 10 lat ,każdego dnia pragnęłam jego szczęścia.Powiedział, że dla niego nie jestem kobietą.Odeszłam…dziś wiem ,że człowieka można zmusić do wszyskiego.DO WSZYSTKIEGO POZA MŁOŚCIĄ.Jeśli kochasz i ona kocha ,dacie sobie radę.Zapytaj,może po prostu nie czuje się dobrze sama ze sobą i wyżywa się na tobie bo jesteś obok.Powiedz ,że jest piękna, że kochasz, że zabijesz sąsiada bo patrzył na jej tyłek…Banał ale działa ,tylko nie czekaj aż zapyta.

    0

    1
    Odpowiedz

Chujnia poporodowa

Wszędzie piszą o tym, jak to ciąża i poród naturalny są cudowne i wspaniałe. Gówno prawda. Ciąża wcale nie jest metafizycznym doświadczeniem. Jest doświadczeniem jedynie i wyłącznie fizjologicznym. Owszem, jest szczęście, że będzie dziecko, ale poza tym jest płacz i zgrzytanie zębów. Bo jestem gruba, boli mnie kręgosłup, puchną mi stopy, rzygać się chce i nie mogę się napić browarka. A poród naturalny to już w ogóle jest przereklamowany. Że niby tylko potem połóg, 6 tygodni, trochę odchudzania przez jakiś czas a potem wszystko cacy. Tylko jakoś nikt nie wspomina o takich opcjach jak: hemoroidy, nietrzymanie moczu, przepuklina, obwisły brzuch i cycki. Pewnie tymi dwoma ostatnimi bym się zbytnio nie przejmowała ale te trzy pierwsze to jest chujnia z grzybnią normalnie. Ja jestem aktywnym sportowcem, amatorem co prawda, ale te trzy pierwsze rzeczy to mi rozpieprzyły życie bo nie mogę robić ćwiczeń siłowych ani pójść pobiegać bo se sikam po gaciach. Wkurwia mnie to. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kompletny brak chęci na seks, a nietrzymanie moczu nie ułatwia sprawy. I kurwa o takich problemach nie znajdzie się nic, jeśli się nie wpisze w guglu odpowiedniego hasła. A jaka baba, która jest w pierwszej ciąży wpadnie na to? Byłe ciężarówki też o tym nie wspominają bo to wstydliwe jest… Jakbym kurwa wcześniej wiedziała to bym wzięła cesarkę…

59
58
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Chujnia poporodowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak to nie pisze? kobieto..wszędzie o tym głośno i widać, że ciąża to chujnia dla organizmu kobiety! nawet jak dziecko wymarzone! Szkoda że faceci nie mogą nosić, może bym się szybciej zdecydowała a tak to mąż sobie poczeka bo najpierw trzeba się przygotować na najgorsze:D

    1

    0
    Odpowiedz
  3. hihi. trochę prawdy.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Ci źli faceci stwierdzili, że nie będą zachodzić w ciążę, chamy.

    0

    2
    Odpowiedz
  5. Szkoda że mąż nie może nosić? We łbach wam się po przewracało lewaki pieprzone.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Jeśli kobieta mówi, że nie moze się napić browarka to od razu wiadomo, że to jakaś pijacka łajza jest.

    2

    3
    Odpowiedz
  7. tiaa jakbyś zdobyła medal w skoku bandżi na sankach to by dopiero było metafizyczne przeżycie, masz rodzić i chuj

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Skoro ci tak ciężko to po coś zachodziła w ciążę? Było się nie pieprzyć bez gumy. Cholerne współczesne głupie mamuśki. Ciąża to nie niepełnosprawność a poród to nie koniec świata. Kiedyś baby rodziły w skrajnych warunkach i ludzie byli bardziej kumaci.

    2

    2
    Odpowiedz
  9. To może lepiej adoptować, co?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @ lewaki ? to daj argument czemu niby nie mogliby jeśli tak by natura zaprogramowała? Zaruchać łatwo a ponosić to już problem, lewaku! Gdyby faceci też byli narażeni na ciąże i inne chujnie to pewnie odechciałoby się im gwałtów i ruchania co popadnia..a tak to tylko syfią…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @7 dokładnie! Nie doceniają tego co mają, kiedyś kobieta wylizała się ledwo po porodzie i dziecko owinięte w szmaty i nakurwiaj babo w polu! @9 nie każdy facet taki jest, ale jeśli dają to zwykle biorą.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Autorko powyzszej chujni. Komentarz nr 10 to zupelna prawda. Jesli kobiety, zakladajac, ze mezczyzna uwaza je ze swego punktu widzenia za interesujace i atrakcyjne, nie maja nic przeciwko kontaktowi seksualnemu z takim wlasnie milym mezczyzna,to zdecydowana wiekszosc mezczyzn z taka dziewczyna czy kobieta czesto sie polozy i dobrze. jezeli oboje sa rozsadni i mysla o antykoncepcji, to wszystko jest ok i dobrze sie konczy. Pomijajac garsc wyjatkow, nie zdarza sie przeciez dzis prawie nigdy, aby ktos mial np. kontakty seksualne, czesto niezadowalajace, tylko z jedna kobieta i poza tam z zadna inna. MLode kobiety ok. trzydziestki, a takze mezczyzni w tym mniej wiecej wieku, maja czesto za soba sporo, czesto bardzo przyjemnych i zadowalajacych kontaktow.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. miałam tak samo! pół roku po porodzie z wielką podpaską po kąpieli bo miesień trzymający miał wakacje, i zasysał sobie wode z wanny we mnie a potek co krok to awarja kranu, chujnia z tymi porodowymi sprawami jest dość potężna, a obok najczęściej nie ma nikogo co najwyżej mąż/ojciec tez mocno zadziwiony zupełnie innym tematem. Dlatego kolorowych gazet typu Mamo to ja itp nienawidzę i życzę im KLAPY

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Szanowni Czytelnicy i Komentatorzy oraz Autorko powyzszego wpisu. Do nich wszystkich sie niniejszym zwracam w tj godzinie. Oto co mam do powiedzenia: Posiadanie dzieci w wiekszosci przypadkow nie ma sensu. Najczesciej nic sie z tego nie ma, czesto jest mase problemow, a nieraz ludzie w ogole przeklinaja los, ze przyszli na ten swiat, i musza sie tutaj piekielnie meczyc. Niejeden pragnalby czas zycia, czy swego istnienia cofnac o 20, 30 czy 40 lat, itd., aby byc w stanie niebytu, potencjalnego metafizycznego oczekiwania, stanu, gdzie panuje nicosc, do momentu, kiedy to gdzies na tym swiecie para osob bedacym w wieku gwarantujacym plodnosc, zaplodnienie, ciaze, polozy sie do lozka, i w tym dniu po odbyciu aktu rozpocznie sie pierwszy dzien tego nowego zycia, ktorego dlugosc uzalezniona jest od woli Stworcy. Uzywam tego terminu, mimo ze nie jestem zbyt religijny, a odnosnie teorii o powstaniu Swiata, Wszechswiata, istnieniu paralelnych Wszechswiatow, Planet, systemow gwiezdnych ewtl. zamieszkalych przez istoty rozumne mam tez swoje niekonwencjonalne zdanie. Ale to naturalnie wielki temat. Wracajac do tematu: z dzieci czlowiek w zasadzie najczesciej nic miec nie bedzie, a szklanke wody pod koniec zycia, czy w b. ciezkiej chorobie, poda najczesciej kiedys w przyszlosci obca osoba, a nie syn, corka, czy wnuczek, Nie roztkliwiajmy sie, nic to nam nie da. Nie robcie z dzieci celu zycia, czytelnicy i komentatorzy oraz autorzy nie tylko tej chujni. Zajmijcie sie swoim zyciem, nie sluchajcie bredni otoczenia, rodzicow, dziadkow, politykow, ludzi Kosciola, ktorzy nigdy nie pojeli, po co to wszystko, i zdecydowanie nie maja dobrze w glowie, wpedzajac tysiace mlodych, nieogarnietych i zdecydowanie niemadrych ludzi plci obojga w ten kanal, z ktorego czesto nie ma wyjscia, realizujcie swoje plany,marzenia, a wiem z b. obszernego doswiadczenia, ze klepanie dzieci, to jeden z najgorszych marzen, planow, decyzji, niemniej, niestety, najlatwiejszy do zrealizowania. Tylko ze nastepstwa tego czynu, aktu, sa brzemienne w skutki, nie tylko w doslownym znaczeniu tego slowa (Brzemienna=bedaca w ciazy). Ludzi nowych az tak wiele nie potrzeba wcale,ani tu w Polsce, ani na calym globie. Zupelnie wystarczy, i to tylko nie moim zdaniem, skromnym zreszta, ale zdaniem wybitnych znawcow tematu, ekspertow, socjologow. filozofow, ktorzy na tym zeby zjedli, aby w Polsce mieszkalo 10-15 milionow ludzi. Ta liczba wystarczy, aby panstwo i spoleczenstwo funkcjonowalo. POmyslcie np. o Kanadzie. To obszarowo ogromne panstwo. Tam mieszka, o ile sobie przypominam, zaledwie 30 milionow ludzi. Dalszy przyklad to Szwecja (obszar: 500.000 tys. Km. kwadratowych) ze swoimi 9 milionami obywatli, albo nawet Libia, ogromny obszar, na ktorym mieszka garsc ludzi, i wiele innych panstw. ktorych tu nie wspominam. Za chwile bedzie na Ziemi zylo ok. 10 miliardow ludzi. Nadwyzka ludnosci naszego globu jest przerazajaca. Politycy sie tym nie martwia, to nie ich glowa, ze nie masz pieniedzy, pracy, a dach nad glowa, jesli w ogole, splacac bedziesz sam z kobieta ok. 30 lat, rok w rok. Czy jestescie w stanie pojac ten szalony , monstrualny absurd? Czy robicie na Boga przynajmniej od czasu do czasu uzytek ze swoich szarych komorek? mam co do tego ogromne watpliwosci. to nie dotyczy tylko Polski, ale tez wiele innych krajow, gdzie ludzie sa o wiele glupsi, zupenie nieogarnieci. Nic dobrego to nie przyniesie. Wielu ekspertow juz sie na ten temat obszernie wypowiedzialo. Ukazalo sie wiel pozycji dot. tego tematu. Nie tylko w jezyku angielskim czy niemieckim. A wiec nie myslmy i nie mowmy o swietlanej przyszlosci dla nas, dla naszych dzieci i dalszych pokolen. Nie badzmy naiwni i nie sluchajmy politykow ani madrali Kosciola i innych ugrupowan. Oni maja na uwadze tylko i wylacznie swoj interes, i mam nadzieje, ze te oczywista prawde wielu czytelnikow tych wszystkich chujni, a takze osob od czasu odwiedzajacych ten portal juz dawno pojelo. LUdzie, wreszcie ogarnijcie sie i pozbadzcie sie zupelnie bezsensownych iluzji.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Do 14. Nie rozmnazaj się , ewolucja będzie wdzięczna, że nei przekazałeś swoich genów. Naprawdę.

    0

    3
    Odpowiedz
  16. Nie rozmnażać się to powinni kretyni spod 4 i 6, a najlepiej to w ogóle nie ruchać bo pierdolą jak potłuczeni

    0

    0
    Odpowiedz

Wkurwienie

Witam czytelników chujni. Jednym z moich problemów jest brak znajomych którzy reprezentują jakiś poziom, interesują się czymś czy coś kurwa robią ciekawego. Siedzę jak ten cep w sobotni wieczór i moją najciekawszą opcją jest zawitanie do sąsiada żeby to pograć sobie w jebaną gre na konsoli. Nie kurwa, nie!!! Nienawidzę siedzieć na dupie i myśleć, że życie ucieka mi przez palce, nie chce mieć jedynej opcji iść się napierdolić a potem wstać z kacem. Rzygać mi się chce jak patrze na brata który od rana do wieczora siedzi na dupie oglądając tv albo siedząc na komputerze. Co tacy ludzie będą wspominać kiedyś ? Jak to kurwa nabili level w grze albo 500 razy widzieli ten sam film na tefałenie…

57
79
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Wkurwienie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. matrix daje po dupie widać kolejną ofiarę która się budzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. dobre stary! mnie też to wkurwia, najlepiej byłoby wyjebać kompy przez okno albo tak zamulić sieć żeby te jebane skurwiele powychodziły z domów a nie na srejsbukach siedzą i mulą nere

    0

    1
    Odpowiedz
  4. jak nie internet i nie chlanie to co proponujesz?

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Takie czasy, ja tęsknie kiedy to nie było ani kompów, ani tych szmerów bajerów pseudo telefonów itd, albo był ograniczony dostęp do nich i tych ciulowych dzisiaj gier.(LoL WTF?!?!?) Nasze społeczeństwo się wyalienowało,nawet strach pomyśleć co będzie za 10 lat.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. No właśnie. Chciałbyś mieć znajomych na poziomie, a sam nie masz nic ciekawego do zaoferowania.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Wiem że są ludzie taborety dla których tylko komputer istnieje. Sam znam gościa który nawet imprezuje z kolesiami przez sieć bo trudno mu dupę z domu ruszyć ale jest alternatywa na twoje problemy. Słyszałeś o kobietach jak to mówią najlepszy przyjaciel człowieka.
    Zakręć się za jakimś towarem to będziesz mógł i się rozerwać fizycznie i wyrwać z chaty.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Aty czym się interesujesz i co robisz ciekawego bo wynika że nic. Zacznij od siebie a później od innych wymagaj, nikt nie ma obowiązku ci rozrywki i zainteresowań zapewniać. Sprawdź kim są tacy ludzie jak Remi Gillard albo Jacque Fresco, myślisz że ktoś im powiedział co mają robić czy po prostu użyli mózgu?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. że co kurwa?! Nabijanie leveli w grze to wg ciebie marnotrastwo czasu??!! Oż żesz kurwa człowieku!!! Nie wiesz co piszesz!!! Opamiętaj się i przejrzyj na oczy-najlepiej przez okulary virtuality 😀 a poza tym nie wypowiadaj się nt. gier patafianie jeden jak ani jednego levelu nie ukończyłeś! A słyszałeś kurwa o joystickach trustmaster? albo kurwa o symulatorach kinematix? -nie?! To wypierdalaj gnój widłami przerzucać-dla ciebie zabawa w sam raz ambitna i odpowiednia 😀 :)))

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Mówisz, nie ma to jak dobry stary samochód na korbę, co nie?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @ 8. Prosze Panstwa. A po co uzywac tyle slow ogolnie uznanych za nieuprzejme, ponizajace, upokarzajace czy wrecz ordynarne? Przeciez mozna komus cos wytlumaczyc w sympatyczny sposob, przystepnie, cierpliwie, nie tracac kontroli nad soba? Przeciez wiekszosc ludzi na tym swiecie nie zyje prawdziwie, jest to swego rodzaju sen, czy stan lekkiego oszolomienia, nie wie prawie niczego o zyciu i swiecie, a w tzw. 3-cim, 4-tym, 5- tym czy 6-tym swiecie, a wiec krajach znajdujacych sie na samym koncu cywilizacji, ludzie zyja jak rosliny, to znaczy egzystuja, nie wiedzac o tym wcale. Pewnego dnia odchodza z tego swiata niemalze w wielkiej nieswiadomosci, nie wiedzac po co tu byli, co tutaj robili, i po diabla to wszystko? Prosze Pana, prosze sie nie denerwowac. Niczego nie zmienimy, na tak niewiele spraw mamy naprawde wplyw. Proponuje wyjsc na swieze powietrze, bo dzis ladna pogoda w Krakowie, ale w innych regionach rowniez, i napic sie piwa z milymi osobami plci obojga.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. teraz bez kasy albo cholernego szczęścia nie przeżyje się czegoś zajebistego takie życie…

    0

    0
    Odpowiedz

Vanitas vanitatum

Uszanowanie. Niby człowiek już swój wiek ma a głupi pozostał i zapewne taki zemrze. O co tu kurwa jego mać chodzi, zapyta ktoś? Rzecz w tym, że mimo zachowania środków bezpieczeństwa niestety pewna urocza dziewoja zapadła mi głęboko w serce. Nie chciałem tego, broniłem się jak lew, nawet jej ładnie w punktach podałem wszelkie „przeciw”. I nic, dama owa przypuściła na mnie szturm i sam nie wiem kiedy zmuszony byłem ogłosić abdykację i upadłość w obliczu jej ogólnie pojętej zajebistości. Miło było, chwilowo. Bo potem nagle się wszystko zjebało, jakiś ex boyfriend, ogólna amba. Kłamstwa, krętactwa, jakieś dziwne historie, jeszcze dziwniejsze zachowania. Najgorsze jest to, że mi na niej naprawdę zależało a tukie szambo : Parę lat zajęło mi wyleczenie się z poprzedniej kobiety, zdradziła, było ciężko, wyjechałem z Polski, po jakimś czasie znalazłem spokój. I w piździec – deja vu : Ktoś by mógł powiedzieć, że nie ma co miętkim fjutem być i, że lina pęka, nie komandos, trzeba napierać do przodu. Ale wódki nie lubię więc i najebać się nie ma jak. Najgorsze jest jednak to, że z panną ową pracuję, i to na jednym dziale, tak więc codziennie ją widzę i nie ułatwia mi to rekonwalescencji. Chuj tam, skaranie z tymi babami, amba.
I jeszcze chujnia mniejszego kalibru ale doskwiera jak cierń w dupie. Otóż złożyłem sobie w końcu nowego kompa, części leżały już kawałek czasu, pospolite jednak lenistwo triumfowało. Nic to, złom już posklejany do kupy (i5, gtx 660, dysk ssd, jakoś to nawet chodzi) lecz! Na nowej płycie nie ma złącza ATA i nie mogę dysku ze starego kompa podłączyć a trochę ważnego kurestwa się na nim znajduje. Zakupiona w przebłysku geniuszu przejściówka SATA-ATA nie przejawia ochoty do współpracy, ogólnie lekko chujnią powiało. I śrutem!

34
74
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Vanitas vanitatum"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. no cóż, na temat kobiety nic ci nie podpowiem, ale co do dysku to możesz spróbować z ata-usb. trochę wolno, ale odzyskasz dane.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ale z czyjej strony te kłamstwa, krętactwa? u panny?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Z dupami jest różnie i serio nie ma co rozkminiać, zostaw to w pizdu tak jak jest i idź naprzód.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dzięki za podpowiedź, jakoś nie pomyślałem o tym, prędkość nie ma znaczenia byle tylko przerzucić trochę chłamu 🙂 Arigato bracie ew. siostro 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @8 połowa ludzi na Ziemi tak robi…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. @8 – których słów? @3 – krętactwa ze strony panny, oczywiście na wejściu, jak każda, deklarowała jak ważna dla niej jest szczerość 😉 @4 – zostawiam to w pizdu i zajmę się teraz ciekawszymi sprawami, choćby w gry graniem 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @8 których?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. oho, życie pokazało prawdziwe oblicze.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Co znaczy słowo „amba”? Ambaras? Ambiwalencja? Szamba bez SZ?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. A weź i przylutuj.Złącze znaczy,nie ową pindę która cię użyła nieco.A zresztą rób jak uważasz jak nie uważałeś co robiłeś…

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Znasz to? – „Gdzie się uczysz i pracujesz, tam chujem nie wojujesz”. Powojowałeś i teraz kwasi.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @13 – „amba” oznacza coś w stylu: lipa, kaszana, zło 😉 @15 – nie wojowałem, nie ja zacząłem, od początku czułem, że należy pannę pogonić ale cóż, dałem szansę i tym samym popełniłem duży błąd. Doświadczenie bezcenne, będzie level up, mam nadzieję.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. te przejściówki sata-ata to gówno, lepiej zakup kabel sata/usb najlepiej jakiś markowy a nie za 10 zł.. i powinno hulać

    0

    0
    Odpowiedz

Wegeproblem

Od jakiegoś czasu usiłuję się przerzucić na weganizm, lecz jajka i mleko krążą wokół mnie niczym planety wokół słońca. Nie można od nich uciec! Nie chodzi o ser, ciasta czy takie tam, ale nawet w pasztecie sojowym jest jebana laktoza!! No do kurwy w jakim kraju ja żyję.
Wkurwia mnie również podejście mojego szanownego otoczenia, jestem traktowany jak jakiś wegeoszołom z niedorozwojem, no kurwa, jakby zdrowe odżywanie się było zbrodnią!
Nie wytrzymuję. Jeszcze moj zjebany znajomy dowalił mi dziś tekstem: -A w wódce czasem jajek nie ma? – no kurwa jebana mać!! Wsiadam w kapsułę i opuszczam tą planetę, posiedzę sobie z Małym Księcem gdzieś, może on też jest weganinem, jeśli nie, to może mnie zjeść, bo moje życie już doszczętnie straci sens.

44
109
Pokaż komentarze (32)

Komentarze do "Wegeproblem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jeśli uważasz, że wegańskie żarcie jest zdrowe, to faktycznie – jesteś oszołomem z niedorozwojem.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. weganizm i zdrowe odżywianie? to żeś dojebal

    2

    0
    Odpowiedz
  4. no niestety weganizm zdrowy nie jest

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Sam bylem weganem dlugi czas. Przestalem bo ne pracowalem a wazna rzecz to urozmaicenie diety. W kazdym raze zachowaj to dla diebe ze jestes weganem. Na chuj o tym trabisz? Jara cie to?

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Kurwa nie znacie się kompletnie w temacie i pierdolicie, że weganizm nie jest zdrowy. Weź jeden z drugim za książkę, poczytaj trochę, dowiedz się, a potem możesz próbować oświecać naród. Doprowadza mnie do szewskiej pasji takie bezmyślne rzyganie z palca wyssanymi teoriami. Oczywiście nie twierdzę, że dieta z mięsem jest passe, bo sam opierdalam na tony, natomiast odpowiednie odżywianie się „roślinami” jest w stanie ją zastąpić. Pozdrawiam.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. A i jeszcze jedno, ludzie tak pierdolą, bo podświadomie boją się, że dokonasz jakichś pozytywnych zmian w swoim życiu. Oni nie robią nic i takim właśnie gadaniem próbują Cię zniechęcić do postępu. Zwykła zazdrość. Oczywiście nigdy wprost Ci tego nie powiedzą, ale tzw. „BUL DUPY” czuć od nich na kilometr. Głowa do góry, rób swoje i czuj się z tym zajebiście!

    2

    2
    Odpowiedz
  8. Po pierwszych 8 słowach dałem jedną gwiazdkę, dalej nie czytałem.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. A może bezpieczniejszy będzie wegetarianizm? Bez aminokwasów egzogennych nie da się.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. ty chory człowieku !

    0

    0
    Odpowiedz
  11. wegańskie żarcie jest wg ciebie zdrowe?:D hehehh

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Właśnie wcinam kawał kiełbaski wiejskiej, pycha. No i jajek w niej zdaje się nie ma buehehehehehe.

    @6 Według Ciebie dorabianie ideologii do jedzenia to jest postęp? Niech wpierdala nawet cegły bezjajeczne jak lubi, ale skoro wylewa tu swoje żale to chyba chce usłyszeć opinie innych jakie by one nie były.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Do pana spod piątki: Chwyć za książkę i dowiedz się, że weganizm jest ok. Zajrzyj do drugiej aby zrozumieć, że wcale nie. Przeczytaj trzecią – w niej piszą, że książki kłamią.

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Wegetarianizm to choroba psychiczna, jedz normalnie bo sie nabawisz czegoś, szczegolnie jak jestes mlody.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Do wszystkich zdrowe/niezdrowe: Zdrowe jest tylko żarcie bez oprysków, a dziś bez tego chujostwa nic nie urośnie, chyba, że pełne robali, grzybów i pleśni. Więc jeden chuj, czy wegan, czy inny marsjanin – zdrowe to to nie jest!

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Od Autora: Czy ja Wam zakazuję jeść mięsa? Jedynie wkurza mnie fakt, że trudno o jakieś zamienniki, nie obchodzi mnie co Wy jecie, co mi polecacie, możecie nawet gówno popijać świeżym cieplutkim moczem i chuj mi do tego. Piszę tu o tym, bo bo to ta stronka powstała, by wylać swoje frustracje. Według mnie deita wegańska jest mega zdrowa, owszem w tym kraju to nie jest najprostsze wyzwanie, ale dla chcącego nic trudnego, tylko szkoda, że większość produktów albo jest mega droga, albo po prostu niedostępna. Śrut

    1

    1
    Odpowiedz
  17. Witam, rozumiem Twój problem, bo sama jestem weganką. Nie poddawaj się, bo naprawdę warto. Mogę Ci dać kilka rad: w biedronce jest tanie mleko sojowe w różnych smakach, świetny zastępnik, w większych sklepach można dostać tofu, jogurty sojowe, wędliny sojowe itd. Ostatnio udało mi się nawet dostać lody sojowe, ryżowe (były przepyszne). Im nas będzie więcej tym więcej będzie produktów dla nas. A przemądrzałemu koledze możesz powiedzieć, że w wódce nie ma jajek. Życzę Ci wytrwałości i naprawdę nie przejmuj się krytyką bo zazwyczaj osoby (takie jak Twój kolega) nie wiedzą o czym mówią. Z czasem się uodpornisz, wiem z własnego doświadczenia. Go vegan! 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
  18. @11 Czy ja napisałem coś o dorabianiu ideologii? Fakt, że w niektórych kulturach jest to fundament, ale ja niczego takiego nie napisałem. Radzę ci przyjąć motto, którym i ja się posługuje, a mianowicie: nie przypierdalaj się. Proste. Pozdrawiam. Typ od @5 i @6. A że wulgaryzmy? Tłumaczyć się nie będę.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Za wysoko sobie poprzeczkę ustawiłeś. Wegetarianizm – tak, weganizm – wiele trudniejsze do zrealizowania, przynajmniej przy dzisiejszych ogólnych trendach społecznych. I przynajmniej dla mnie samego weganizm to już byłby wielkim wyzwaniem. Ostatecznie Twoja sprawa, ale po co miałbyś się męczyć z tymi weganistycznymi warunkami? Czy jesteś już wegetarianinem? Jeśli nie, to przejście tak od razu na weganizm mógłby być za bardzo szokujący Tobie. Sam mięsa i jajek nie jem pewien krótki czas i jakoś nie odczuwam do tego tęsknoty. Ot tak, po prostu, przestałem kupować tą chujnię i jest mi tak dobrze. Nie robię też z tego jakiegoś wielkiego halo. Co więcej, mięsożerni zaczęli mi śmierdzieć, nawet brzydzić. A w ogóle to tak od dziecka już nabrałem takiego przekonania, że człowiek jest jednak istotą roślinożerną. Także przynajmniej staraj się trzymać z daleka od padliny i będzie w porządku. Aha, przypomniałem sobie jak kiedyś moja była dziewczyna kupiła sobie gdzieś w sklepie kanapkę z jakimś mięsem; bodajże to była wołowina. Gdy poczułem zapach (właściwie to smród!) tego mięsa mało brakowało żebym zwymiotował. Fu!!! Już o pocałunku to nie było mowy. Chcąc nie chcąc, nasz związek się rozleciał. Tak, przez to śmierdzące mięso, którego smród nawet przypominam i czuję do dziś. Podam Ci adres do pewnego ciekawego video o wegetarianizmie (youtube.com/watch?v=yCY9atE7P40). A mięsożerni? No cóż ja Wam mogę powiedzieć? Niech Was to nie bulwersuje, a ryje w kubeł i wpierdalać dalej padlinę, przynajmniej więcej Wam będzie.

    0

    1
    Odpowiedz
  20. @17 jak nie chcesz przypierdalania to po chuj w ogóle tu cokolwiek piszesz? Lepiej dzwoń na sekstelefon się wyspowiadać ze swoich pierdół wyczytanych z Pani Domu albo dopisz na końcu posta „przyjmuję tylko lizanie rowa” i będzie sprawa jasna.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @19 jesteś jebnięty:)

    0

    0
    Odpowiedz
  22. kurwa… zdrowie odżywianie gadasz?

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @12 idealnie powiedziane! Dziś trudno wyrobić sobie własne zdanie na podstawie mediów chociażby. I tak jest niestety ze wszystkim, jedni mówią że kaczka zginął w zamachu od sztucznej miły, trotylu, rakiet ziemia powietrze itd idioci, inni też wysuwają ledwie PRZYPUSZCZENIE że przyczyną rozpierduchy była taka czy taka awaria, taki lub taki błąd a już o tym trąbią mimo że jest 0 potwierdzenia, sama hipoteza.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Weganin, czy wegetarianin – jeden Chuj, i tak jesteś popierdolony

    1

    0
    Odpowiedz
  25. @18Sam morda w kubeł i wpierdalaj zielsko. Facet, ktory nie je mięsa staje się ciotunią, a kobieta pieprzniętą, samolubną suką. Znam takie przypadki z życia.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. @11 wcinasz kiełbasę, powiadasz. kiełbasa i hot-dogi to już najgorsze mięso pod słońcem! mieszanina dobrego i złego mięsa. bleee! pracowałem kiedyś w zakładzie mięsnym i miałem bezpośredni udział przy produkcji tego, także wiem trochę więcej od ciebie na ten temat. kiełbasa czy hot-dogi? nie polecam ani jednego ani drugiego.

    1

    1
    Odpowiedz
  27. weganizm, jajka i mleko jak planety i jeszcze ten Mały Ksiażę – na szczeście widzocznie w weedzie jajek nie ma 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Po co ludzie mają kły?

    1

    0
    Odpowiedz
  29. Po co w kosmos? Przenieś się do Indii.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Nigdzie tak Cię nie podniosą na duchu jak na chujni :*

    0

    0
    Odpowiedz
  31. @24 tylko wydaje ci się, że znasz życie dzieciaku. jesteś typowym przykładem takiego, który uwstecznia ewolucję świadomości człowieka. czy ktoś ci tu zabrania jeść cokolwiek? i po co to oburzenie?

    0

    0
    Odpowiedz
  32. @16 Wędliny sojowe 🙂 hahaha, co za głupota. Ta soja popierdoliła wam już nieźle w tych pustych łbach. A jak obrabiasz gałę to bez łykania, prawda? Bo przecież to produkt odzwierzęcy jakby niepatrzeć. Powiedz nam proszę, tak dla zaspokojenia ciekawości 🙂 Peace

    0

    0
    Odpowiedz
  33. @31 Ależ młot:))) Ja pierdole:) Patrzcie co mu w głowie – robienie gały. Idź że gdzieś dzieciaku na jakieś seksualne forum czy na zbiornik…

    0

    1
    Odpowiedz

Rozmowy po Alkoholu

Kurwa mać, dlaczego nie mam tak jak większość naszego Polskiego społeczeństwa, tej pięknej przypadłości jaką jest rozplątanie języka po alkoholu? Wszyscy moi znajomi gdy popiją dostają jakiejś fajnej pewności siebie, rozgadania i komunikatywności z równie najebanymi osobnikami… a ja nic. Gdy tylko wypije ponad 2 piwa czy kilka kieliszków zaczynam zamulać, jąkać się, bełkotać i w końcu dochodzi do tego że przestaje się udzielać. Zresztą „przestaje” to trochę słowo na wyrost, bo na trzeźwo też za wiele się nie odzywam. I tak większość ludzi sobie pierdoli bez sensu, śmichy-hihy i zawiązują jakieś tam znajomości, a ja nic. Śrut.

66
61
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Rozmowy po Alkoholu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ziom, musisz iść w masę. Taki Arnold to zrozumiał, poszedł w masę i mimo bełkotania z dziwacznym akcentem zrobił karierę w USA jako aktor. I nie musi się teraz nikomu naprzykrzać po alkoholu albo jojczeć na chujni. Zatem odpowiedź jedna – MASA!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ciesz się. mój ojciec alkoholok gadał cały czas, a mnie się chce spać i żona mnie za to chwali bardzo :DDD

    0

    0
    Odpowiedz
  4. podczas picia brakuje ci towarzystwa w którym czujesz się naprawdę pewnie. A twoi znajomi po prostu są bardzo rozrywkowi i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. To wypij więcej.Po 4 będziesz bardziej śmiały.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mam dokładnie tak samo :/

    0

    0
    Odpowiedz
  7. No stary, mam 100% to samo. chujnia

    0

    0
    Odpowiedz
  8. to przestań pić. na trzeźwo polecam „smichy-hihy” z najebanych ludzi, przednia zabawa 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  9. No ja tam wole nawiązywać znajomości na trzeźwo. Raz pamiętam na pierwszym spotkaniu umówiłam się z facetem, za dużo wypiłam i pocałowałam go w usta, a wcale tak naprawdę nie byłam nim zainteresowana. Alkohol wcale nie jest fajny przy początkowym nawiązywaniu znajomości. Może jak kogoś się zna, to wtedy ok, ale tak pierwszy raz się poznaje człowieka to alkohol tylko zaburza obraz.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. czlowieku nie sluchaj nikogo!!!rob swoje,ale dopiero po zmianie reki.tylko w tym widze szanse dla ciebie na lepsze jutro.raz lewa a raz prawa i tak do skutku!!!cwicz duzo i wytrwale!!cwicz rowniez odwage przebywania z ludzmi,idac przez miasto pytaj sie przechodniow np o godzine albo gdzie jest jakas tam ulica,o date waznosci jakiegos towaru w sklepie,albo w jakims technicznym o dzialanie tego czy tamtego,ale pamietaj,ze o wiele lepiej jest nic nie powiedziec przez caly wieczor niz pierdolic bez sensu tylko po to by zabrac glos.z laskami troche lipa co??przez to tez jakos przejdziesz,one i tak bardziej wola pogadac niz posluchac:))
    zacznij od zmiany łapy!!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Zmień znajomych, nie z każdym można się pozytywnie napić, alko to tylko dodatek.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Zmienić znajomych? W moim miejscu zamieszkania to raczej trochę a wykonalne, nie dość że mało osób, to jeszcze większość ma podobne zainteresowania. Panny lecą albo na cwaniaków albo na „wygadanych” którzy pierdolą kocopoły bez sensu, dla samego pierdolenia. Ja tak nie potrafię, albo odzywam się o czymś konkretnym, albo milczę.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. hah, mam to samo, i do tego jeszcze wtedy wkurwiają mnie ci co rozmawiają 😀

    0

    0
    Odpowiedz

Czas na zmiany

Witam zgromadzonych Internautów. Od kilku tygodni mam totalną życiową chujnie, totalna depresja. Uświadomiłem sobie, że większość mojego życia spędziłem biernie, prawie w nic się nie angażowałem. W dodatku po 3 latach studiowania uświadomiłem sobie, że kurwa totalnie nic na nich nie robię, w dodatku nie lubię tych pierdolonych studiów. Na początku było świetnie. Imprezki, dziewczyny, wieczne chlanie, czysty hedonizm. Dopiero po kilku latach takiego bumelowania zdałem sobie sprawę, że marnuje sobie życie, nic w siebie nie inwestuje i niczego konkretnego się nie nauczyłem. Czuje się jakby mnie ktoś patelnią w łeb zdzielił. W dodatku nie mam dziewczyny, czy kogokolwiek, komu mógłbym się wyżalić. Znajomi to praktycznie same przygłupy, z którymi pogadać mogę tylko o ruchaniu, waleniu konia czy o tym kto, kiedy i jaką ilością alkoholu się najebał… Smutne… Kiedyś to żeśmy się spotykali bez tego i było zajebiście. Teraz musi być zioło, wóda… Dlatego dzielę się moją chujnią z wami drodzy, anonimowi Chujowicze. Chujowo tak mieć 22lata i bez planów na życie…

85
70
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Czas na zmiany"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujowo to jest mieć 29 lat i brak zielonego pojęcia co w życiu najważniejsze, świadomość ile się zmarnowało szans i jak ciężko jest żyć samemu. Co najśmieszniejsze – jestem przystojny, mam kasę i jestem nie najgorzej ustawiony, a jestem sam jak palec, nikt mnie nie kocha, codziennie wracam do domu i patrzę się w sufit, witam się z laptopem i z nim zasypiam. Chyba jestem życiową pizdą, nie wychodzi mi, jakbym był trędowaty. A staram się, wychodzę, próbuję być aktywny i nic… Jestem przerażony życiem jakie mnie czeka, chciałbym mieć choćby kumpla, który mimo że gada o waleniu gruchy, będzie przy mnie gdy będę go potrzebować. Najważniejsi są znajomi, pamiętaj o tym. Jacy by nie byli to trzeba ich szanować, bo dopiero po stracie wszystkiego człowiek docenia wartość drugiego człowieka. W życiu najważniejsi są ludzie i relacje – jeśli nie będziesz sam to nie zginiesz. Mówi Ci to ja, który zaniedbał wszystko i teraz zamiast iść z przyjaciółmi na miasto, siedzę w domu i niemal płaczę z bezsilności. Hajs nie kupi szczęścia, tyle tylko, że nie będziesz chodził głodny i nie będzie Ci kapał deszcz na głowę. Pozdrawiam!

    1

    1
    Odpowiedz
  3. a rada zawsze ta sama: musisz zwiększyć masę i będzie dobrze

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Mam to samo mając 20 lat :-/

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dobrze, że zorientowałeś się teraz, a nie za 15 lat

    0

    0
    Odpowiedz
  6. I to jest właśnie dojrzałość. Walcz o siebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mam podobnie…tylko mam 20 lat i jestem kobietą…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. nie jesteś sam, mam podobnie prawie tytuł magistra w garści a tak na prawdę nic mi się nie chce, nic mi się nie podoba i w ogóle straciłam jakikolwiek sens bytu…. pozdrawiam i łączę się w bólu

    0

    0
    Odpowiedz
  9. spoko to dopiero poczatek, teraz zaczniesz sie uczyc i na koncu pelen nadziei ktos przypieprzy ci w twarz kwota 1200zl na reke i wynajmem za 1500+czynsz.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. chujowo mieć lat 30 i nie mieć planów na życie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. znam ten ból. mam dokładnie to samo. większość moich znajomych to taśmowo wypuczane przygłupy z którymi jedynie o dupach, marszczeniu fredsa i kto tam się kiedyś najebał. ewentualnie jakieś poronione pseudofilozoficzne „grubsze rozkminy” o dupie maryni. Co do planów na życie to loooz człowieku. Chujnia to będzie jak będziesz miał 40 lat, żadnej dziewczyny czy chłopaka a jedynymi twoimi planami na życie będzie wyjść do monopolowego za rogiem po najtańsze piwo firmy piwo za 1 zł + długopis gratis. Młodzi jesteśmy i coś tam jeszcze możemy uszczknąć z tego przepełnionym śrutem i chujnią życia. Pozdro 600

    1

    0
    Odpowiedz
  12. oho matrix się posypał.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. sama jestem dziewczyną ale w podobnym momencie w życiu- 22 lata, kończę licencjat i się zastanawiam czasem co dalej z tego wszystkiego wynika..ale trzeba spiąć dupkę i do roboty, skoro zdałeś sobie sprawę ze swojego położenia to zrób coś by to zmienić, ja zaczęłam, i Tobie też radzę:D

    0

    0
    Odpowiedz
  14. ad. 6 – skad jesteś?

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Oż patałachy. Nędzne robaki.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @1 Piszesz coś jak Siara Śiarzeski „jestem sam jak palec, do o koła samyy kryminalyści”:D

    1

    0
    Odpowiedz
  17. świetnie cie rozumiem

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @1 – mam dokładnie tak samo,tyle że 30 lat.Szkoda że nie podałeś gdzie mieszkasz,moglibyśmy pogadać o życiu i całym tym bajzlu w jakim tkwimy.Jakiś mail/gg albo coś…

    A do autora chujni: doskonale rozumiem Twój problem,ale masz dopiero 22 lata,czyli jeszcze masz sporo czasu,żeby stanąć na nogi.I radzę Ci dobrze: NIE PODDAWAJ SIĘ! Nie opadaj z sił i myśl co robić już teraz,bo skończysz tak jak ja,czyli że masz 30 lat i dalej nie wiesz nic,waląc głową w ścianę każdego dnia i pytając się siebie i Boga „co robić?Jak?I z kim?”

    Pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości oraz chęci do walki

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Czas na zmiany, to sprawa naturalna, do biegnącego życia- proporcjonalna, wczoraj wóda z gwinta, dzisiaj łycha, dawniej z boku, teraz elita stoję, pod drugiej stronie prawa, bo z polityką państwa się nie zgadzam, zbyt wiele ciosów zaliczonych od życia, zbyt wiele ran niemożliwych do zaszycia, za dużo bólu, od wrogów i przyjaciół fałszywych z buta i grzywy, jeszcze więcej krzyży, będziesz martwym będąc fałszywym przyjacielem na niby, metamorfoza, z której jestem dumny, nowy album wielki i szczególny jak przekręt, więc muszę być czujny, by tajemnice zabrać do trumny…
    Karramba – „V”
    Jeśli masz pieniądze i nie wiesz co zrobić zacznij spełniać swoje marzenia. Ja bym kupił sobie motocykl typu supermoto lub streetfighter, realizował się wakacjami w górach czy mazurach, chłopie kasa daje szczęście choć nie jest lekarstwem na wszystko i całkowite do niej dążenie nie jest zbyt dobre. Znajdź siebie, wykorzystaj na realizację tego część kasy, i odnajdź kogoś z kim możesz to dzielić. Pozdrawiam!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. od takich też wacków stronię.. czuć was na kilometr i słychać wasze żale.. od bohatera do zera, chuj z wami

    0

    0
    Odpowiedz
  21. mam troche podobnie po powrocie z woja jedna wielka chujnia niektozy znajomi albo zeswirowali (wiadomo afgan te sprawy) albo pogineli niestety… albo pojechali na kolejna zmiane a ja sam jak palec bo bylem ranny i to jest na tyle powazne ze nie wroce i wszyscy towarzysze poznikali gdzies i jedyne co mam to komputer i kurwa arma dwa bo to jest chyba najblizsze rzeczywistosci jeszcze MOH jacys znajomi poznani w pubach bo w klubach to wiekszosc dzieci 14-16 lat albo wielce kurwa dojzali 18 latkowie to w sumie jest temat na chujnie aha i mam rente calkiem dobra bo depresje lecze urwanym filmem w pubie co piatek a to po czesci zaleta trzymaj sie autorze chujni…

    1

    0
    Odpowiedz
  22. kiedyś zasadnicza służba wojskowa prostowała takich cieci, jak jeszcze chujowo trafiłeś to po wyjściu do cywila odkrywałeś jakie życie jest cudowne, wszystko piękne i tyle możliwości… teraz to nie wiem.. jebnij się spać albo jedź na ogórki do niemiec

    1

    1
    Odpowiedz
  23. hej to jest norma, większośc z nas tak ma, mam 35 lat i dopiero całkiem nie dawno złapałam kurs zgodny ze sobą i jest ok, nie musisz mieć planów w wieku 22 lat, ale dobrze jakbyś przynajmniej wiedział np czego na pewno nie chcesz, to już będzie coś! A świadomość jest i to super punkt zaczepienia! Will be good!

    1

    1
    Odpowiedz

Spokój

Byłem sobie właśnie 2 tygodnie u kumpla w Irlandii. Mieszka niby w Dublinie w nienajlepszej dzielnicy, w szeregowej zabudowie. Ale kurwa w nocy cisza i spokój. Młodzi gdzieś sobie idą robić swoje sprawy, mają jakieś miejscówki gdzie nikomu nie przeszkadzają. Sąsiedzi spokojni, cisi. Graniczna godzina 22 to właściwie święta godzina. Aż mi się wracać nie chciało. Bydło pod klatką na ławce, bydło od drugiej strony na murku, sąsiedzi pojebani i jacyś przygłusi robią zawody kto głośniej ogląda serial, albo kto głośniej słucha zjebanej muzyki, kto głośniej drze ryja po nocach. Nasuwa się jedno słowo – schamienie. Niby Irole to peryferie Europy ale możemy się od nich kultury uczyć.

77
74
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Spokój"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Byłem miesiąc w Niemczech i mogę powiedzieć to samo. Kultura przez duże K. Nie ma żadnych łebków z piwem i fają w gębie na przystankach, wogóle inny świat. Nie to co w naszej zacofanej biednej pl.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. nie schamienie a dzikość, bo polska to dziki kraj!!!

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Masz rację. Kwestia kultury (zwłaszcza jeśli chodzi o hałasy) u nas nie istnieje.
    W bloku wiecznie ktoś drze ryja, lata tupiąc w paneliki tak, że mury pękają, puszcza kino domowe z subem na full, bo przecież basowy umcyk musi być. Nie rozumieją, że pod, nad i obok również ktoś mieszka…
    Ogólnie spełecznie jesteśmy poniżej dżdżownic – stąd pewnie na ulicach zero uśmiechu i każdy na każdego łypie wilkiem.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Wszędzie gdzie byłem czy to niemcy czy holandia poza polaczkami wszyscy inni problemów nie robili. Tylko polaczki się muszą najebać tanim piwem i rzucać mięchem całą noc i na rano do roboty. Nawet w niemieckich blokach to był taki spokój że muzyki nawet od żadnego sąsiada nie słyszałem. Ale z drugiej strony czy to tak dobrze jak głośniej krzykniesz a już po milicję dzwonią.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Tak jest. Niestety zaraz się wypowie jakiś idiota i napisze: „Nie podoba się w PL to sobie tam siedź” ..

    No i tyle właśnie można pogadać z ludźmi „zakochanymi w Polsce”.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Właśnie naprzeciwko sąsiad ma delirkę i drze ryja. I pewnie będzie tak darł mordę do wieczora. Polskie bydło.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. zwyczajnie Polacy powinni czesciej zmieniac rękę i tyle.zycie wskoczyloby na spokojniejsze tory i cala ta jebana frustracja dniem powszednim,brakiem kasy i nadzieji na lepsze jutro,przestalaby zajmowac pierwsze miejsce.
    na niezobowiazujace – co slychac?czy jak sie masz?-prawie zawsze u nas uslyszymy,ze jest taka czy inna chujnia,albo chociaz ,ze rząd zrobil to czy tamto.tak czy inaczej latwiej jako nacja zauwazamy wszelkie porazki i niedogodnosci niz zwyciestwa lub przyjemnosci zycia.
    szybciej sie uslyszy-a slyszala pani,ze ten chuj to tyle nakradl???w telewizji mowili!!-ale juz zadziej padnie-a slyszala pani,ze ten czlowiek wygral walke z rakiem,albo ze ktos komus pomogl z dobrego serca.
    szkoda troche bo to ,ze tyle narzekamy nie ma nic wspolnego ze szczeroscia jak sie niektorym wydaje,a raczej powinno sie to wpisac w zgnusnienie i apatie narodowa.
    co kraj to obyczaj:)))
    namawiam wiec wszystkich ziomkow i ziomkinie-zmieniajcie reke tak czesto jak to tylko mozliwe,a nawet czesciej!!!

    1

    1
    Odpowiedz
  9. to prawda w polsce jest bydło i schamienie mam dokładnie to samo z sąsiadami

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Dzwońcie na tych pojebanych sąsiadów na policje to jak każdy zadzwoni w końcu znormalniejemy i się wyśpimy.
    PS. Ja już zadzwoniłem.

    3

    0
    Odpowiedz

Dziewczyny w spódnicach do ziemi

Lato się zaczęło, a wraz z nim niektóre piękne młode kobiety zaczęły nakładać najbardziej aseksualny rodzaj ubrania – obszerne spódnice sięgające do ziemi. Niby nic mi do tego, jak się ubieracie, bo wiele innych dziewczyn nakłada czy to jakieś fajne spodnie, czy sukienki, czy krótkie spódnice. Szkoda mi po prostu Was – jesteście ładne, piękne, a w ten sposób się oszpecacie.

57
119
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Dziewczyny w spódnicach do ziemi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pierdzielisz farmazony. Niektóre dziewczyny mają mniej atrakcyjne szkity i nie chcą się nimi afiszować. Poza tym, lekkie i zwiewne spódnice do kostek też są fajne.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. obrzydliwe są te sukienki o których pisze autor tejże chujni. Pocieszające jest tylko to że dzięki temu całe nogi są białe a nie tylko połowa. Noi dla mnie osobiście najlepszy hit lachonów, w bikini pokazują się chętnie w bieliźnie już nie nie nie oglądaj. haha.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Zależy, ja tam lubię dziewczyny w takich cienkich spódnicach, nawet do ziemi, jak mają fajną dupę i nią kręcą.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Widocznie nie chcą tak chodzić ponieważ odrazu te pierdolone łyse dresy zaczną gwizdać i molestować aż do gwałtu dojdzie, i dobrze niech tak chodzą nie będę z wiecznie sterczącym wacławem chodził po mieście.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A mnie sie podobają kobiety w długich sukienkach:)Wolę już to niż dziwki z wystającymi majtkami które w ten sposób chcą wywołać podnietę u każdego faceta na ulicy

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Autor – najlepsze są spódnice siegające maksymalnie do kolan 🙂 ewentualnie sukienki czy jak to tam się nazywa 🙂

    0

    2
    Odpowiedz
  8. Też mi chujnia. Z byle pierdołą przychodzisz i się żalisz.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Witaj zdesperowany polską modą wśród kobiet i nie tylko. A Czy Wy nosicie ,a konkretnie ty cały czas krótkie spodenki?Ludzie noszą to co chcą,co im pasuje,co się podoba i jak jest wygodnie. Widocznie tym kobietom jest dobrze i nic Ci do tego w tym momencie.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. I dobrze! Przynajmniej twoja wyobraźnia seksualna będzie robić na mniejszych obrotach. Takie częste podniecanie się nie jest zdrowe. Przynajmniej dla takich młodych osób jak ty. Lepiej spożytkuj swoją energię na coś innego, lepszego. Skup się na jakimś hobby, jakiejś pasji, o ile taką masz.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Długie spódnice są zajebiste, oczywiście ze smakiem dobrane do reszty i nie jakieś szmaty cygańskie. howgh

    3

    0
    Odpowiedz
  12. Nie jest to problem, choć też mi się nie podobaja takie dlugie spódnice czy gacie w stylu alladyna, zupełnie tego nie czaje, już wolę szorty włożyć czy tę nieszczęsną spódnice. W końcu lato, nóżki się opalą, nie będzie w tym za gorąco a lajtowo. A taka długa spódnica? niby przewiewna ale zupełnie bez sensu. Mam koleżankę która non stop chodzi tylko w takich spódnicach lato,zima, choć szczupła jest, niekoniecznie ładna ale to jakoś odpycha..

    1

    1
    Odpowiedz
  13. @mam tak samo koleś

    0

    0
    Odpowiedz
  14. I kurwa bardzo dobrze. Robią to po to, żeby byle stulejarz jak Ty nie robił sobie zaraz pamięciówy w miejskim kiblu. Normalna kobieta nie ma potrzeby świecić dupą na ulicy, robią tak tylko lafiryndy Twojego poziomu.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Spódnice są ok, ale alladynki z niskim krokiem – to jest dopiero shit. To nie spodnie, tylko jakieś dupowory.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Nareszcie jacyś fajni chlopcy piszą na chujni, a nie jacyś frustraci ;D Autor super, a też podoba mi sie komentarz nr 3 – „jak mają fajną dupę i nią kręcą” ;DDD Pozdro!

    2

    1
    Odpowiedz
  17. na mode nie ma mocnych;d

    1

    0
    Odpowiedz

Chujnia sercowa

Witam wszystkich. No ja mam mega chujnię. Otóż chodzi o mnie i moją dziewczynę. Poznaliśmy się jakieś pół roku temu. Szmery bajery, przysłowiowe coś zaiskrzyło i bum, stało się. Zaczęliśmy mówić na siebie „mój”, „moja”. Dogadywaliśmy się, mieliśmy wiele tematów do rozmowy, wspieraliśmy się nawzajem. No sielanka jak się patrzy. Zero jakichkolwiek kłótni przez pół roku! Zero! Dziewczyna cudowna po prostu, charakter na 6, a ciałko… Mmm bajka.. Tylko debil by takiej nie chciał.. No i ja jestem tym debilem pojebanym.. Przestałem ją kochać. Nie chce jej oszukiwać ale nie potrafię jej zostawić bo to jest ideał którego szukałem. Ale znów trzymać na siłę to też chujowo. Wiem, że już drugiej takiej nie znajdę no ale co mam zrobić jak nie kocham… Kurwa mać. Chujnia i śrut moi drodzy. Chujnia i śrut…

49
82
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Chujnia sercowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pacanie, miłość to decyzja. U większości ludzi zakochanie, czyli to co nazywasz miłością, zawsze mija. Więc jak Ci na rozum pasuje, to nie czekaj aż Ci serce będzie łomotać i lawa płynąć w żyłach na jej widok. Daj jej odczuć, że jest kochana i tyle.
    Chyba że jesteś jeszcze szczeniakiem i chcesz się wyszaleć. Ale pamiętaj – los karze.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A zaliczyłeś?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. zależy ile masz lat. jak powyżej 25 to se ją zaklep i bier na żonę, jak drugiej takiej nie znajdziesz to na chuj szukać? najwyżej będziesz ją zdradzał, a może będzie dobrą matką dla Twoich dzieci.
    pozdro 600

    0

    0
    Odpowiedz
  5. to nie była miłość tylko zauroczenie. tzn stan w gimbusiarni.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja też mam straszną chujnię sercową brakuje mi strasznie miłości co ja mam robić .

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ja myślę że może coś cie męczy w niej, może masz za mało wolnego czasu dla siebie ? trochę to egoistyczne ale to mi tylko przychodzi na myśl, też bym tak miał gdybym miał dziewczynę i dobrze o tym wiem i dlatego nie szukam żadnej pizdy pozdro ziomek.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jakbym czytała słowa mojego byłego już – niestety. Tyle że :
    „Kocham Cie ale nie tak mocno jakbyśmy oboje tego chcieli”…
    Porażka

    0

    0
    Odpowiedz
  9. A czego ci w niej brakuje ?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ty to masz dobrze.Też chciałbym mieć takie problemy.”mam ideał dziewczyny,chce ją czy nie chcę?o to jest pytanie” Kurde gdyby tylko jakaś dała mi szanse.ale 23 lata i zadna nie chce mnie ech.Dziwny jestes chlopie.Mozesz mi podac namiar na tą idealną dziewczyne jak jej nie chcesz

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ja też tak miałem, i o każdej kiedyś tak myślałem. I wiesz co chłopie? Jak Ci dobrze i się nie dusisz to już jest ok, jeśli Cię to męczy to używaj ile wlezie, zerwij i podrywaj inne. A co do kłótni, to nic nie znaczy. Z byłą miałam analogicznie to samo, lecz gdy tylko poszła do nowej szkoły niemal natychmiast dała dupy innemu. Byłem w totalnym szoku, więc Tobie radzę niej oczy szeroko otwarte.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. musisz zadać sobie pytanie czym tak na prawdę dla Ciebie jest miłość- twoja definicja będzie odpowiedzią, (wtedy gdy stwierdzisz że tak jest)na to czy ją kochasz czy nie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. szanowny Autorze. Mam podobne zdanie co komentator spod nr 1. Milosc, nie milosc, zauroczenie, oszolomienie, nie wiem jak to nazwac. Niemniej to wszystko dosc szybko przechodzi, a tu wszyscy pragna jakichs strasznych namietnosci, milosci a la Romeo i Julia, z tym jedynie, ze dla tych obojga to cale kochanie zakonczylo sie b. tragicznie. W wiekszosci zwiazkow, powiedzialbym niemal we wszystkich sprawy uczuciowe, emocjonalne sa co prawda obecnie, ale w wirze codziennosci, pogoni za kasa, kariera, konsumizmem etc. te zdawaloby sie pierwszoplanowe sprawy schodza na plan dalszy. Ludzie sie aranzuja rozsadkowo, pragmatycznie, trzezwo patrza na rzeczywistosc. Chcesz, zeby Ci „lawa plynela w zylach”, jak to okreslono w @1 przez 10-20-30-50 lat? nie, to nie ma miejsca, to po prostu jest niemozliwe.Malo malzenstw obecnie zawieranych wytrzyma probe czasu i zycia. Bierz co los Ci dal, bo nic lepszego nie otrzymasz.A jak Ci sie dziewczyna troche znudzi, to szukaj odmiany od czasu od czasu u innej kobiety, i potem wracaj do swojej wybranki. Tak ze nie bedzie Ci zle. Zwiazek z jednym czlowiekiem na zycie, co narodowi wmawia Kosciol, politycy czy rodzina, z taka wielka, wszechogarniajaca miloscia, namietnoscia zdarza sie byc moze, ale to jest moze garsc przypadkow na spoleczenstwo. Moze Pan da Ci to szczescie. Mam kilka lat na karku, wiem co mowie. i jeszcze kilka slow na zakonczenie: ludzie nie sa do monogamii stworzeni. Tylko 5 % istot znaszego gatunku, tzn. ssakow praktykuje monogamie. W wiekszosci zwiazkow, malzenstw, zwiazkow z certyfikatem z USC czy nie przewaza po kilku latach rozsadek, cicha rezygnacja, wielki obled i szal gdzies sie zatraca.-

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Mila komentatorko @7. Rzeczywiscie, trudno pojac wielu mezczyzn. Uczciwie to przyznaje, sam jestem mezczyzna i mam ladnych czterdziesci pare lat. Ta czcza gadanina o uczuciach wielkich, ogromnych i to „tak silnych, jakbysmy tego oboje chcieli”, to przeciez szczeniackie gadanie. Albowiem to sie nieczesto rzadko. Zawsze ktos w zwiazku kocha, ale co to znaczy kochac? Wielu nie wie, co mowi. W kazdym razie nigdy nie ma zupelnej rownowagi w uczuciach: „oboje tak samo mocno sie kochamy” czy podobne bzdury. A poza tym to wielki temat. Gdyby to wszystko bylo takie proste, to ksiegarnie nie bylyby wypelnione litaratura fachowa czy popularna dot. stosunkow miedzyludzkich, a w gabinetach psychologow, psychiatrow,seksuologow, terapeutow wszelkiej masci i koloru nie siedzialyby tlumy ludzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Autor nie moze oczekiwac prostych, fajnych rad, ktore rozwiaza jego problemow jak za doktnieciem rozdzki czarodziejskiej. Siedze sobie teraz w Berlinie, gdzie jestem na wycieczce, i czytam dla zlapaniu oddechu w kawiarni wpisy na tym portalu. dlatego nie jestem w stanie uzywac polskich znakow pisarskich, ale napewno zrozumiecie, co pisze. Ja uwazam,ze wiele mezczyzn czy kobiet po prostu do konwencjonalnego zwiazku, malzenstwa sie nie nadaje, i im predzej to zrozumieja, tym lepiej dla nich. Ja moge byc tego przykladem, ale nie mam absolutnie zadnej watpliwosci, ze wielu czytelnikow a takze czytelniczek ma podobnie jak ja, nawet jak przyznaja sie do tego tylko w cichosci ducha. Mam 38 lat, wychowywalem sie w domu o liberalnej atmosferze, odnosnie takich instytucji jak mniej lub bardziej konwencjonalne malzenstwo czy rodzina, bylem sceptycznie czy tez krytycznie nastawiony. Poznalem wiele kobiet w moim zyciu, czesto zdarzalo sie, ze rownolegle mialem kontakty z dwiema dziewczynami czy kobietami, a z zadnej nie chcialem zrezygnowac. Mozna miec wielka slabosc do kilka osob naraz. Tak tez czuje wiele kobiet. Coz tu ukrywac? To sie zdarza czesto. Mozecie powiedziec, ze jestem zepsuty, czy rozpuszczony czy tez niemoralny. Ja tak nie uwazam. Byc moze znajduje sie wsrod ludzi, ktorzy podobnie mysla, albo maja podobne doswiadczenia, tym lepiej. Uwazam, ze czesto tzw. malzenstwo z rozsadku, a niechby tez tam bylo troche sympatii, pragnien roznych, ciekawych intelektualnych dyskusji i swiadomosci, ze lubie obecnosc tej drugiej osoby. To taki zwiazek jest dla mnie bardziej autentyczny i uczciwy, niz ten caly bajer, w ktory pakuja sie, czesto wrecz na slepo, co roku tysiace ludzie plci obojga.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. kurwa, co za pieprzenie. 90% populacji marzy o takiej sytuacji, jeżeli jest tak jak mówisz(świetne dziewczę, piękne ciało, dogadujecie się). Lepszej już pewnie nie znajdziesz. Eh, gdybym ja miał takie problemy…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Często tak jest, że zauroczenie/zakochanie przechodzi po jakimś czasie ale jednak… kocha się tą drugą osobę. Poczekaj jeszcze trochę, przemyśl żebyś później nie żałował, że Ją zostawiłeś. Jeśli sytuacja będzie Cię męczyć albo poznasz jakąś inną, równie interesującą dziewczynę lub będziesz miał pewność, że Jej nie kochasz to wtedy zerwij. Nie ma co ciągnąć związku na siłę. Ja ciągnęłam i rozstałam się po ponad 3latach a powinnam po półtorej roku to zrobić. Teraz samotnie czuję się o wiele lepiej. Musisz znaleźć przyczynę, dlaczego tak się porobiło i albo to naprawić albo dać sobie spokój.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @1 Masz u mnie piwo.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Komć numer 1 jest bardzo bardzo mądry. Dla takich małych przykładów że głupota nie zalała jeszcze ostatniego skrawka lądu warto przebrnąć przez reszte chujni

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Komentarz nr1 jest mądry? hahaaa widzę kupa ludzi albo nie wie co to miłość, albo biedne to takie poranione i twarde się zrobiło, wciskając komuś tę bzdurę w stylu – miłośc to decyzja, miłość mija, nie ważne kołatanie serca… W miłości prawdziwej nie działa umysł tylko serce. Nie decydujesz umysłem, tylko sercem, kierujesz się tym co czujesz i dlatego masz problem, bo nie kochasz a rozum mówi „taka laska, ideał, ta wymarzona…”. A jednak nic z tego nie będzie, bo to nie miłość – sam widzisz – jesteś najlepszym tego przykładem. Serce nie sługa – znasz to powiedzenie? Więc dla mnie wszystko jest jasne. Nikt, kto poznał czym jest prawdziwa miłośc nie poradzi ci, żebyś ją brał, bo wygrałeś los na loterii. Tak łatwo to nie działa. Ale zrobisz jak tam zechcesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Autor nie powinien dzialac pochopnie. Tylko spokoj moze go uratowac, spokoj, opanowanie, stoickie podejscie do problemu. Nie probujmy niczego wymusic od losu. To bowiem z reguly zle sie konczy. Wiele waznych decyzji podejmujemy zbyt wczesnie, kiedy mamy wzglednie niewiele lat na karku, nie myslimy dalej, hormony zaklucaja prace szarych komorek, mlodzi mezczyzni czesto mysla tylko o tym, aby ze swoja ukochana spedzic dzien i noc w lozku, wszystko inne jest na drugim planie. Ulegamy presji rodziny, partnera, srodowiska, do pewnego stopnia presji spoleczenstwa, kosciola itd. To sie dla wielu najczesciej zle konczy, bo myla seks, zmyslowe pragnienia, erotyke z uczuciami, sympatia, czyms co nazywaja miloscia itd. Powiedza zreszta wszystko, co ta druga strona pragnie uslyszec, byle tylko osiagnac swoj cel. I zen sie np. mlody chlopie majac 22, 23 czy 25 lat, a Ty mloda, zgrabna, inteligentna dziewczyno o sylwetce przyciagajacej oczy prawie wszystkich mezczyzn na ulicy zwiaz sie w bardzo mlodym wieku na dobre z takim b. mlodym mezczyzna. I co potem, dzieci przychodza, o imprezach mozna zapomniec, nie zaznaliscie zycia w ogole, nie wiecie doprawdy nic ani o zyciu, ani o sobie, a potem odwrotu nie ma. Nie ma, pozostaje szarpanina, jezeli te zwiazki ida w diably, juz nie wspomne o finansach. Probujcie potem realizowac swoje plany dot. np. studiow, wyjazdow na rozeznanie do innego panstwa, a moze rowniez podrozy dookola swiata. Pomijajac wyjatki, nie zdarza sie to zbyt czesto. A po co wysluchiwac potem od tej drugiej, jeszcze do niedawna rzekomo tak goraco kochanej osoby, ze ma zmarnowane zycie, bo wyszla/wyszedl za tego wlasnie czlowieka, ktory w rzeczywistosci nie okazal sie godzien ani jej/jego uczuc, okazal sie zdrajca, lajdakiem, niegodnym, nieodpowiedzialnym, zupelnie niedojrzalym glupcem. Tak to wyglada. W krotkim czasie ta wersja dot. Twojej osoby bedzie znana kazdemu, ktory zna Ciebie z imienia czy nazwiska. Probuj sie potem bronic, probuj wyjasniac, obalac niesluszne argumenty, wypowiedziane pod Twoim adresem podlosci, wyzwiska itp. Raz jeszcze: Nie nalezy podejmowac zadnych waznych decyzji w stanie oszolomienia duchowego, napiecia hormonalnego czy uczuciowego. Bo jak nie wyjdzie to czy owo, winnym bedziesz zawsze, szczegolnie masz zle karty jako mezczyzna. Jesli masz majatek, duzo pieniedzy itd,. stracisz kupe grosza. Malo kto sporzadza np. przed zawarciem malzenstwa tzw. umowe przedslubna, czyli intercyze. A nie jest to glupie. Naturalnie najwieksza kase robia adwokaci, ktorzy kasuja czesto ogromne honoraria i smieja sie serdecznie w kulak. wiem co mowie, bo bylem wielokrotnie swiadkiem takich wlasnie sytuacji. To narazie tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Zostaw ją. Ona znajdzie innego. A ty przez całe życie będziesz sobie charchać w brodę. Ale będzie za późno. Nie marnuj lasce życia. Amen

    0

    0
    Odpowiedz
  23. mężczyźni to są jednak pojebani…

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Łojooooojojojoj biedny miś

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Autorze, nie ma co tu rozwazac, trzeba trwac dalej przy dziewczynie, po pewnym czasie bedzie dobrze albo bardzo dobrze. Mozesz robic wszystko, tylko uwazajcie oboje, aby nie plodzic niepotrzebnie potomstwa. Mam nadzieje, ze Ty i Twoja Ukochana macie troche pojecia o antykoncepcji, zapobieganiu ciazy i podobnych sprawach. Mimo wszystko nawet ewentualne rozstanie jest latwiejsze a czesto naprawde latwo, jak nie jestes ojcem i matka, i to nie daj Boze w mlodym wieku. Stworzenie, ktore na swiat sie nie prosilo, a ktorego tak z reka na sercu nikt nie chcial i nie pragnal (co i w normalnym zyciu nie ma miejsca, ludzie ani nie planuja, ani tam tak strasznie dzieci nie pragna, po prostu potomstwo przychodzi, bo ludzie lubia seks, lubia zjesc, napic sie, poszalec bez glowy i rozsadku, dotyczy to plci obojga, a potem wpadka, krzyk, rozczarowanie, po prostu mowiac po polsku, bardzo czesto CIEZKIE WKURWIENIE. Dlatego rob Autorze co uwazasz, ale z glowa, bo np. dziecko jest psem czy kotem, ktorego mozna po pewnym czasie, jak sie znudzi, np. oddac do domu opieki nad zwierzetami, czy jakiemus obywatelowi, ktory tej zywej istocie zapewni cieply kat i miske ze strawa. Tego z dzieckiem uczynic sie nie da. Dziecko czy dzieci to dla dwoch ludzi, a jakze czesto dla jednej tylko strony, to bezwarunkowa odpowiedzialnosc, troska o zdrowie, szkole, wszystkie normalne sprawy itd. I masz nagle, bo sie zapomniales, bo hormony wziely gore, bo wypiles, czy wypilas 1 butelke z winem za duzo, obowiazek i odpowiedzialnosc na jakies 20, 25 czy 40 lat, a czesto Twoj syn czy corka siedza Ci na glowie do konca Twoich dni.A Ty tak naprawde chciales zupelnie czegos innego, inaczej zyc, zorganizowac swoja egzystencje, po prostu zyc inaczej, niekoniecznie z potomstwem. Bo to nie jest kazdego rzecz, i to nalezy sobie mozliwie wczesnie uswiadomic. Jesli tego nie uczyniles w wlasciwym czasie, TO MASZ PO PROSTU PRZEJEBANE NA CALEJ LINII, TY W MIARE MLODY MEZCZYZNO, I TY KOBIETA MOGACA JESZCZE URODZIC. Przepraszam za dosadne okreslenia, nie jest to w moim zwyczaju, ale moze wezmiecie sobie slowa 50-letniego, niezle doswiadczonego faceta do serca. Chcialbym jedynie na zakonczenie podkreslic, bo mnie los uderzyl w sposob, ktorego wam pragne zaoszczedzic. Nie, jak nie mialem takich problemow. To co pisze, to efekt moich rozwazan i obserwacji i doswiadczen, ktore zebralem z racji moich wielu intensywnych kontaktow z bardzo wieloma osobami plci obojga.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Widzę że sam nie jestem, choć nie wiem czy się z tego cieszyć czy raczej współczuć osobom które podzielają mój los. Chyba jednak nie ma nic w czym jestem dobry, jedynie lenistwo, o czym doskonale wiem jednak za chuja nie potrafię tego zmienić(brak motywacji- jedyne co może mnie zmotywować to chyba miłość, która w moim przypadku ma raczej 0.01% szansy na powodzenie, lub odrobina szczęścia w życiu i poczucie że mam po co żyć). Jeszcze nie wspominałem że mam bardzo wkurwiającą przypadłość zdrowotną jaką jest zespół drażliwego jelita. gówno, którego nie da się wyleczyć a potrafi skutecznie obrzydzić życie. Ciągłe bóle brzucha i stres. To cholerstwo chyba najbardziej mnie blokuje. no i właśnie to mnie wkurwia, że to życie jakoś za szybko wskoczyło na obroty materializmu, a ja nie potrafiłem się do tego przystosować. Jeszcze kilka lat temu dziwiłem się z kolegami dokąd ci wszyscy ludzie tak zapierdalają? Po co im ten wyścig szczurów? a teraz moje pokolenie robi dokładnie to samo, ale jeszcze szybciej, zaczęli jeszcze wcześniej. A ja „nie zaskoczyłem”. Nieliczni znajomi z szczenięcych lat śmieją się że ja to się nic nie zmieniłem- i nie kto jest gorszy- ja, że zostałem w tyle czy oni, że tak wyjebali do przodu za karierami. A pisząc „zawsze znajdzie się coś, co mnie zablokuje” bardziej miałem na myśli problemy zdrowotne i odwieczny brak szczęścia niż moją słabą determinacje. Człowiek który próbuje, próbuje i ciągle jest w czarnej dupie, w końcu trafia na swój próg wytrzymałości i się poddaje. Choć przyznaje, lenistwo to też jeden z czynników przez które jestem kim jestem. Ale na pewno nie główny. tak, chyba to początek „pięknej” depresji. Brak pewności siebie to rzecz pewna- ale kiedy i jak ją zdobyć skoro wszyscy wkoło mieli cię w dupie i traktowali obojętnie? Chyba to też przez moją psyche, bo zawsze bardziej przyjmowałem do siebie zlewanie mnie niż jakiekolwiek formy sympatii- po prostu tych pierwszych było więcej. Mówiąc o przyszłości uderzyłeś w to samo co boli mnie- nie chce życia którego nie będę lubić. Jestem pełen obaw o to że skończę w chujowej pracy, będę wracał do domu który jest pusty, lub w którym czekać będzie kobieta, której nie będę nigdy kochał. Po prostu boję się o to, że życie będzie chujowe- chyba jest nawet na taki stan pogląd filozoficzny lub kulturowy? Czy to chyba sie nie nazywa Egzystencjalizm a la Jean-Paul Sartre? Pozdrawiam wszystkich równie nie przystosowanych do świata.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Hymm Mam podobny problem tylko ja jestem tą dziewczyną, z niezdecydowanym nadal już byłym chłopakiem, z którym nadal mam kontakt, nie jak w związku ale coś małego iskrzy coś nie… po prostu mówię dość takim pojebanym niezdecydowanym facetom!!! Mój ma już 28 lat i nadal nie wiem… a ja go kocham. Czy jest sens w tym tkwić?
    Pomyśl i nie rań drugiej osoby!

    0

    0
    Odpowiedz