Rowerzyści kutasy złamasy

Kurwicy dostaję, kiedy jadę samochodem ulicą, a przede mną jedzie sobie jakiś rowerzysta. „Co za homofob!” ktoś pewnie pomyśli. „Rowerzysta mu przeszkadza! A którędy ma jechać niby?” No właśnie kurwa! Dowcip polega na tym, że obok jest ciąg pieszo-rowerowy! Zadbany, oznakowany, z łądną, równo położoną kostką. Kurwa, jak można być takim debilem, żeby mieć specjalną ścieżkę i zapierdalać po ulicy tamując ruch samochodów? Szpadal włożę sobie do bagażnika i następnym razem jak jakiegoś cyklistę w tamtym miejscu spotkam to go pierdolnę rzeczonym szpadlem w baniak.

38
49
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Rowerzyści kutasy złamasy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Najgorsze są wiejskie babcie na rowerze – messerszmity, które są jak Śrut Przechuj – całkiem nieprzewidywalne i atakują na swoich Ukrainach albo niemieckich rowerach z importu z ukrycia. Buja się to na to na lewo, to prawo, skręca jak się podoba, prosto pod koła. Ruszanie – tradycyjnie rozpędem i skokiem na siodełko niczym Artur Partyka. No i oczywiście zsiadanie: na środku pasa, na lewą stronę roweru, prosto pod moje koła. I jak tu takiej nie pierdolnąć?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ja jako rowerzysta powiem ci, ze ulica jest znacznie szybciej i bezpieczniej, jak sie potrafi jezdzic.
    oczywiscie jak obok jest piekna, zadbana i odpicowana sciezka dla rowerzystow, to jezdze po niej, ale znajdz mi kurwa taka w naszym pieknym kraju ;(

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ja zawsze napierdalam takiego w tylne koło a jak już się wyjebie to zatrzymuję i pytam czy mu się nic nie stało.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Mnie z cyklistów to wkurwiaja najbardziej te ciule w leginsach co im się pedały koło doopy kręcą,plaga dróg powiatowych i jeszcze parami jeźdzą.

    0

    0
    Odpowiedz

Niepotrzebne wyjebanie rowerowe…

wielki śrut przechuj sprawił że szala chujni przechyliła się znów w moją stronę.
Pojechałem sobie na rowerze do sklepu z zamiarem kupienia zajebistego kompasu, z którym w miły sposób urozmaicę sobie moje górskie wędrówki.
Wszystko było pięknie, zakup udany, wracam sobie rowerkiem do domku.
Jako, że moja ciekawość funkcjonalności nowozakupionego sprzętu rosła z każdym pokonanym metrem – przyspieszyłem.
I stało się! Dosłownie jakieś 500 metrów przed domem wyjebałem taką dzidę, że do tej pory okładam sobie lodem rozpierdzieloną wargę i na przemian piszę ten wpis na chujni.
Dodatkowo zeszlifowałem sobie dość pięknie lewą rękę i obiłem zęby.
Wyglądam jak Gołota po walce..
I tak to pierdolę i idę jutro w góry! Jedyny plus to, że w pizdu rozjebał się po tej kraksie rower, który miał już zjebane przerzutki i hamulce (które po części były sprawcą wydarzenia)
Pozdro!

22
49

Pierdolony niefart :/

KURWA!!!
Zadowolony z zakupu WSK’i 125 chęci ją odpalić rano a tu ch**.
OK. Z kopa nie pali, na popych też. No do chuja pana OCB?!?! Aaa ok. Świeca mokra. No to sprawdzam iskrę – jest 🙂 No to myślę sobie zapali na 110% a to chuj :((( dobra, czyszczę czyszczę przez dosłownie 4godziny świece. Yeah zapaliło, no to młodociany jeździec dosiada swojego rumaka i dumnie wciskając sprzęgło wrzuca jedynkę. Taa to się czuje, ta moc, ta pojemność, te 125cm3 pod dupą… ok. dodaje gazu, jadę 10m. KURWA MAĆ JA PIERDOLĘ W DUPĘ KONIA!!!! Zgasła, nie pali silnik zalany, no to rozbieram silnik czyszczę. Sąsiad mówi, że traci iskrę i paliwo zamiast się palić to gromadzi się pod tłokiem i przy rozruchu po prostu przetłacza się góra-dół. Ok stacyjka zrobiona cud miód, świeca wyczyszczona, gaźnik przetkany, odpalam. Działa. Wkręcam na obroty. Działa. OK. wrzucam 1 i to samo co za pierwszym razem. OK sąsiad (pozdro dla niego ;)) pogrzebał – pali znów. I sytuacja powtarza się z 10 razy. Aż w końcu jego ciekawość każe mu zajrzeć do filtra. i co? okazuje się, że pasuje od jawy 350 sport. podpinam. odpalam pali od kopa 😛 jeździ itp. ale gdzie jest chujnia? a tutaj kurwa mać, że ja piłuję biedną wsk’ę od dosłownie 6.30 rano do 21.00 (na serio, z przerwą na schabowego z ziemniaczkami i suróweczką, mniam, pozdro dla mamusi :*) a on robi to czego ja nie zrobiłem przez cały dzień w 10min. Mam nadzieje, że będzie już GIT 🙂

32
56

nasza-klasa i nieskończoność ludzkiej głupoty

Wiem wiem… To co tu powiem nie jest niczym nowym, ale musze to powiedzieć. Bo mnie to wkurwia. Chodzi mi tu o wymieniony w tytule portal, a raczej jego użytkowników. Na pierwszy ogień niech pójdzie sam sposób podpisywania się. Dlaczego nie można normalnie wpisać imienia i nazwiska, tylko trzeba jeszcze dodać ¸.?´?) ? czy 152 rusko/hebrajsko/chińskie znaki? Nie wiem, może dzięki temu dana osoba czuje sie fajniejsza, tylko potem sobie znajdź kogoś takiego w wyszukiwarce… Druga rzecz to dodawanie do konta fotek (a raczej obrazków) typu: napisz co chciałbyś ze mną zrobić, na ile % mnie lubisz itp itd. Znowu sie dowartościowujemy? Trzecie: łańcuszki. Ludzie, czy wy na prawde wierzycie że jeśli dodacie zdjęcie jakiegoś Maciusia czy innego Wojtusia do profilu to będzie miał pieniądze na operacje? Heh, ciekawe kto niby dał by za coś takiego pieniądze. Serio, troche pomyślunku jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Nie uratujemy świata, nie pomożemy nikomu nie ruszająć dupy sprzed kompa. Zresztą łańcuszki to nie tylko zjawisko na nk, ale też sie go niestety dotyczy… Dobra już sie zaczynam gubić w numerowaniu moich żali, ale jedziemy z kolejnym -> konta fikcyjne. Nie rozumiem sensu stworzenia konta typu: Justin Timberlake wolny blablabla… I jeszcze takie coś mnie dodaje do znajomych. Dalej: prezenty. Kolejna bezsensowna rzecz typu wyrzuć kase w błoto. Po co ludzie sobie coś takiego wysyłają? Może taka moda, za moich czasów w podstawówce to sie zbierało naklejki z pokemonami 🙂 teraz widocznie nastała pora pana gąbki i jego 100 zmutowanych kolegów. Co by tu dalej… A tak, odwieczny problem czyli tzw zbieracze znajomych. Śmieszą mnie ludzie mający po 1000 osób w znajomych, a na oczy widzieli może z 1/10 z nich. A przeraża mnie to że prawie codziennie dostane zaproszenie od jakiegoś 8 letniego dziecka. I znowu ten sam wniosek: dowartościujmy się. Jeszcze apropo zdjęć, kolejną kompletnie niezrozumiałą dla mnie rzeczą jest dodawanie jakichś widoczków, fotek zdechłej żaby i ulubionego piłkarza. Jak już przy tym jesteśmy to może słowo o komentarzach do zdjęć. Nie bije was po oczach że komentarze to w 99%: pięknie słitt i cudownie? Po cholere komentować jak sie nawet nie chce wypowiedzieć własnego PRAWDZIWEGO zdania? Najbardziej wbiła mi sie do głowy sytuacja gdy skrytykowałem zdjęcie. Po prostu mój komentarz po paru godzinach gdzieś nagle zniknął. Uaa rozumiem, można tylko chwalić. Kurde hipokryzja niektórych ludzi mnie dobija. Może teraz gdy już siły mnie powoli opuszczają i doszłem do wniosku że nie chce sobie psuć dnia takim biadoleniem, ostatna rzecz, jednak ta która mnie najbardziej przeraziła. Chodzi mi tu o galerie zdjęc i system oceniania. Raz to po co oceny jak i tak wszyscy będą dawali 5 (to samo zjawisko co przy komentarzach)? A dwa to to, że zaczynam sie zastanawiać czy to jeszcze nasza-klasa czy już fotka.pl… Tak, ktoś może mi powiedzieć: nie podoba sie, to nie korzystaj. Jednak mimo tych wszystkich wkurzających rzeczy nie moge zrezygnować z nk. A dlaczego? Są dwa powody:
1.jakby nie patrzeć, jest to ogromna baza danych, chcesz numer jakiejś dziewczyny – jaki to problem? 🙂
2.forum… unikam tego miejsca, jednak ostatnio tam zajrzałem i okazało sie że pare dni wcześniej było jakieś ognisko. Cóż chcesz czegoś sie dowiedzieć? Czytaj to durne forum…
„Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.” Na całe szczęście są jeszcze ludzie trzeźwo myślący i w tym miejscu bardzo im dziękuje.
ŚRUT!

24
49
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "nasza-klasa i nieskończoność ludzkiej głupoty"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. rozumiem twój problem kolego chujowiczu i z tego też powodu musiałem zrezygnować z większości portali społecznościowych. na nk jestem tylko w przymusu – tak jak ty muszę czytywać to zjebane forum żeby wiedzieć, co się na świecie dzieje (chociaż często wolałbym nie). transformacja nk w fotkę to proces zapoczątkowany już dawno i prawdopodobnie nieodwracalny. jedyne, z czego my chujowicze możemy się cieszyć to to, że nasza kochana chujnia.pl wciąż funkcjonuje niezmiennie na tym samym przechujowym poziomie i jest zajebiście:)chujnio nie zmieniaj się, tylko ty nam zostałaś! śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. dlatego też sam zrezygnowałem z nk. z początku to jakoś wyglądało ale teraz – wrzuciłem sobie na luz i zwyczajnie usunąłem konto..

    0

    0
    Odpowiedz
  4. 100% się zgadzam, sam miałem napisać tekst o tym samym. Dają sobie piątki, śliczne komentarz by Ci inni odpowiedzieli tym samym i zachwycać się pięknym komentarzykiem. CZY TEN NARÓD MA AŻ TAK NASRANE W BANI?! Przecież to jest pojebane jak nieszczęście! Ostatnio widzę na nk dzieciaka 9 lat, ma 400 znajomych. Z tego co wiem zna z 30 osób. Czy to jest normalne? NIE!!

    1

    0
    Odpowiedz
  5. dokładnie tak jest, zgadzam się z przedpiszcami w całej rozciągłości!!! i zastanawiam się nad wywaleniem stamtąd konta.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Koledzy rozumiem was, mnie to też wkurwia do potęgi! Najbardziej to, że ludzie których w życiu nie widziałem na oczy mnie zapraszają! albo to, że zamiast swojego zdjęcia dają jakieś pojebane Hany Montany czy kurwa huj wie jakie!

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Zamien nk na facebook i chuj.
    Chociaż tam już też się pomału chujnia robi. Gdzie nie wpierdolisz polaka, tam syf

    0

    0
    Odpowiedz
  8. noooo właśnie ja się też z tym wszystkim zgadzam.. ja to już mam poblokowane dodawanie komentów do siebie bo to żal jak jeden po drugim ślicznie pięknie i w ogóle.. zero szczerości.. a pisze innym tylko jak mi się naprawdę coś podoba bo przecież coś złego napisze to mi cegłę przez okno jedna czy druga zarzuci.. masakra, a się zapowiadał całkiem fajny portal. chujnia po prostu! hehe.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. o kurwości w bani nasrakane mata kolegi chujowniacze-ten problem robi sie podobny

    0

    0
    Odpowiedz

dopadła mnie przechujnia

Zaczną standardowo: kurwa!!! właśnie zostałem wyjebany z roboty, co samo w sobie nie jest tak złe, gdyż robota była lekko chujowa. najgorsze jest to, że zostały mi dwa miesiące wakacji podczas których wolałbym pracować niż się opierdalać, a nikt nie zatrudni mnie na dwa miechy. chujnia chujnie chujem pogania:/ wzywam zatem o ratunek śruta przechuja, który jednym skinieniem swej antychujowości może mnie odratować. kurwa. w sumie to nie jestem załamany stratą pracy lecz perspektywą szukania nowej, akurat kasy bardzo nie potrzebuje ale wolałbym jeszcze coś porobić przez wakacje niż siedzieć na chacie. pozdrawiam śruta przechuja oraz wszystkie inne chujowe stworzenia. dodam tylko jeszcze, że w obecnej sytuacji na rynku pracy stoi przede mną perspektywa wielkiej, wszechogarniającej chujni. śrut.

29
42
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "dopadła mnie przechujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. lekceważyłeś śruta przechuja to cię ukarał chujnią 7 poziomu na 11, a ty piszesz o przechujni… Jak trwoga to do śruta przechuja. śrut!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jak ja Cię doskonale rozumiem. Jestem w bardzo podobnej sytuacji – szukam pracy tylko po to by robić coś w wakacje, a pieniądze to fajny dodatek. Jedna różnica – mnie nie było skąd wyjebać :/ I tak siedzę już ten miesiąc i chuj mnie strzela najjaśniejszy. Śrut!!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. mnie tak chuj strzelał z powodu braku roboty do drugiej połowy lipca. Na szczęście chujnia nie trwa wiecznie i dobrzy ludzie zlitowali się, dając mi robotę : )

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Chujnia wielka! śrut przechuj swoją przechujowością na pewno sprawi, że znajdziesz robotę i chujnia stanie się bardziej znośna:) śrut!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mnie też wyjebali z pracy i co? wykorzystali, biuro im stworzyłam przez 10 mcy i powiedzieli do widzenia, na moje miejsce przyszła Ciocia Krystyna, szwagierka szefa po gastronomii z edukacji. Bardzo fajnie, na pewno sobie poradzi w roli Asystentki Prawnej… tak tak zajebisty li to kraj, gdzie traktuja Cię jak szmatę. Teraz szukam pracy i jestem załamana, nic nie ma, wyjebali mnie jak psa… nie mam juz sił na chujnie…

    0

    0
    Odpowiedz

Jebane nadgodziny

No i znowu sie wkurwiłem…. tyle razy mówie temu złamasowi Romanowi, że ma sie pośpieszyć z rozliczaniem towaru a on królewicz piepszony łazi sobie na pogaduchy do tej z reprodukcji ….no szlag mnie trafil ja chce do domu do meża napić sie pobzykać a tu …..ten fagas ze swoim słodkim uśmieszkiem wyjeżdza mi, że ze wzgledu na firme ja musze zostać ….Takiego wała wypierdole go przed brame o 16 popamieta mnie

31
58
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Jebane nadgodziny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Co za kurwi syn! Nienawidzę ludzi którzy nie szanują potrzeb innych tylko ze względu na swoja wygodę i to jeszcze najczęściej w pierdołach, które na prawdę można załatwić później albo w ogóle je olać! Śrut mu w ryj!!

    1

    0
    Odpowiedz

Wkurwiająca egzystencja…

Jestem załamana – szukam pracy od maja i nic w prawdzie byłam na 2 rozmowach kwalifikacyjnych, ale kompletnie nic z nich nie wyniknęło… masakra… Kasa powoli się kończy i brak już kompletnie pomysłów co dalej… 5 lat temu jak zaczynałam studia na tej jebanej polibudzie wydawało się, że znajdę pracę bez problemu, a tu 5 lat minęło i pozostała jedna wielka chujnia…Chłopaka też nie mam więc chujnia goni chujnie. Kończę swoje żale jakże nie inaczej jak wszechobecnym na tym portalu słowem śrut.

20
42

Bułki, krawężnik i stary łysy debil

Bodajże 3 dni temu pojechałem sobie do sklepu rowerem po 2 bułki. Wchodzę do sklepu- nie ma kolejki, spoko. Mówię, że poproszę 2 kajzerki. I tu się chujnia zaczyna. Sprzedawca złapał je w brudne łapy i położył je na blacie. Zapłaciłem, czekam aż je zapakuje do torebki. Patrzę się na niego, na bułki. Nie da mi chuj jeden torebki. Lato jest, spocą mi się dłonie jak je będę trzymać. To wszystko przez tych ekologów, wprowadzają limity na torebki plastikowe. Może i dobrze, ale te papierowe są chyba droższe i niektórzy sprzedawcy ich nie zamawiają. Sęp pieprzony, Szkot jeden. Już mu miałem to wygarnąć gdyby nie to, że jest znajomym mojej matki i sprzedaje mi jak chcę na kreskę. I tu się chujnia nie kończy. Wsiadłem na rower trzymając 2 bułki w jednej ręce. Jadę 10 metrów, zjeżdżam z krawężnika i sam nie wiem jak to się stało ale te pieprzone pieczywo mi na asfalt spadło. Dostarczyłem do domu z lekka brudne, ze śladem potu. Nawet ich nie tknąłem.

22
46
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Bułki, krawężnik i stary łysy debil"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bo to był zakamuflowany śrut przechuj, który na pewno pomyślał, że jesteś zakamuflowaną chujnią.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. no to nie żryj jak ci nie pasuje, kto powiedział że musisz wogóle żreć cokolwiek?

    0

    0
    Odpowiedz

Kurwa przejechałem kota

No żesz to już kurwa szczyt chujni. Żem do pracy rano jechał, a tu biedny kotek się wystraszył i wparował mi pod samochód. A tak spokojnie sobie stał na drugim pasie i akurat musiał mi wbiec pod oponę. Nawet nie wiecie co czuję, jak widziałem go w lusterku obracającego się do o koła od uderzenia, albo jak wracałem i był już rozjechany przez jakiegoś tira. Pierdole, czemu to akurat mnie musiało spotkać, odebrałem życie biednemu nic niewinnemu, głupiemu kotkowi, który nawet nie wiedział, że biegnie się w przeciwną stronę do nadjeżdżającego obok samochodu. Czy los myśli, że jestem bez uczuć i ze na mnie akurat musi wypaść, że zabiłem tego kotka? Nawet nie zdążyłem wyhamować, bo nie było jak. A teraz męczy mnie sumienie, że może powinienem spróbować, że może jednak mogłem tego uniknąć. Kurwa śrut, dlaczego???

36
67
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Kurwa przejechałem kota"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Naprawdę nie wiem co powiedzieć 🙁 Bardzo wspołczuje naprawdę chujnia 🙁

    1

    0
    Odpowiedz
    1. stara se pryejedy downie kurwa

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Stary, współczuję Ci. Wiem, co czujesz i jak głęboka jest Twoja chujnia. Ja kilka tygodni temu przejechałem dorosłą kaczkę prowadzącą przez drogę cztery małe pisklęta. Do dopiero śrut! I jaka ironia: było ciemno, prędkość przepisowo w tym miejscu 90km/h i z racji tego, że ktoś nadjeżdżał z naprzeciwka – krótkie światła. Że coś drepce zauważyłem w ostatniej chwili. Przed tym z przeciwka zdążyły, przede mną już nie. Nie było jak ominąć i uciekać. Tylko w lusterku widziałem jak się potoczyła. Pisklaków nie rozjechałem najpewniej, bo TIR, który jechał za mną zatrzymał się i dłuższą chwilę czekał. Co za wielka jebana chujnia! Żeby tylko jedna kaczka, a tu osierociłem kaczą rodzinę. Pewnie te małe przeze mnie zdechły z głodu 😐 Jajebie, co za przechuj wyjebany w czasoprzestrzeń. Poczucie winy było, długi czas, do tej pory czuję się dziwnie jak przejeżdżam w pobliżu tego miejsca, ale co zrobić… 😐 Każdemu widać pisana jest jakaś chujnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Trudno, nie mogłeś nic zrobić. Samo poczucie winy daje Ci moim zdaniem „rozgrzeszenie”. Ale fakt, pech jak…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Szkoda, że kolega, który pisał o tym, że przejechał tą nieszczęsną kaczke nie pierdolnął tych dwóch większych kaczek co to naszym krajem rządzić próbują. Mam wrażenie, że wtedy Śrut Przechuj łaskawszym okiem by na nas wszystkich spojrzał…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. wyluzuj. koty to debilne stworzenia – cały czas im się wydaje, że zdążą bo są najszybszymi drapieżnikami w ekosystemie. otóż – nie są. jednego cwela rozjechałem motocyklem – wbiegł mi prosto pod tylne koło. zero szans. trochę mi go żal, prawda, ale kota rozjechać – żaden dramat, może zaktualizują sobie genetycznego softa i przyznają, że już nie są najszybsze w okolicy…

    1

    3
    Odpowiedz
  7. kurwa, ja już nie jednego psa przejechałem i co? i żałuje kurwa, że psa bo jakby to koty były to przynajmniej mniejsze ryzyko uszkodzenia samochodu:P

    0

    0
    Odpowiedz
  8. no bez przesady, kto by tam się przejmował kotem. czy lepiej było, gdybyś próbował go ominąć, stracił panowanie nad autem i przypierdzielił w drzewo? ja w takiej sytuacji zdecydowanie wolę sierściucha rozjechać, po trzykroć rozjechać!!!

    0

    3
    Odpowiedz
  9. Tak miło być . Nie zadręczaj Się

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Miałem to samo dziś wieczorem wracając do domu sam mam kota moja dziewczyna ma 3 , trochę źle się czuje ze się nie zatrzymałem ale raczej nie było sensu bo się już nie ruszał ;/ lipa no i tyle było tak ciemno ze nawet go nie widziałem skąd wybiegł

    0

    0
    Odpowiedz
  11. dlaczego, sie nie wysiadles z samochodu i nie zabrales go do weterynarza?

    1

    1
    Odpowiedz
  12. Tez niedawno wracalem od dziewczyny, nie w ta strone uciekal i wpadl mi pod auto ;/ chyba go nie rozjechalem, raczej uderzyl o cos z podwozia go w lusterku tylko widzialem jak go rzucalo po ulicy ;/ gdy zawrocilem i spojrzalem czy sie przypadkiem nie meczy to juz lezal zdechly a na ulicy pelno krwi.. MASAKRA KURWA! ;/

    0

    0
    Odpowiedz
  13. wczoraj zrobiłam to samo- pół nocy nie spałam- wbiegł mi wprost pod koła jechałam jakieś 90 km/h – to ruchliwa trasa dk nr 11 nie zatrzymałam się bo jechałam z dzieckiem ale w lusterku jak spojrzałam to on nie żył- czuje się jak ostatnia WYWŁOKA!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Też dziś w drodze do pracy potrąciłem jednego… W pracy, by tego nie zrozumieli, więc nie mogłem się zatrzymać i pomóc… bardzo tego żałuje… jakby to był mój zwierzak. Mam nadzieję, że nie cierpiał i, że mi wybaczył 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu, ale temat niestety wciąż aktualny. Dziś w nocy wiąząc busem towar – wskoczył mi pod koła piękny czarny kot. Jedyne co zauważyłem to zielone świecące oczy i lśniącą od promieni reflektorów czarną sierść. To był dosłownie moment, siedział i się czaił, a następnie w ostatniej chwili wbiegł pod auto. Nawet nie zdążyłem dotknąć pedału hamulca, gdy poczułem jak najpierw trafia pod przednie koło a po chwili pod tylne. Żałuję bardzo, ale kota już niestety nie ma i to przeze mnie. Ten wpis to jedyne wspomnienie po nim… Przepraszam.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Też przejechałem kota. Pierwszy raz w życiu mi się to zdarzyło. Nawet go nie zauwazylem tylko poczulem go pod kołami. Cierpiał około minuty. A ja po prostu kurwa stałem i płakałem przez najbliższe pół godziny. Jest mi w chuj ciężko. Sam mam kota i wiem jakie to kumate zwierzęta i jak mnie on rozumie. Dlatego tym bardziej czuje się jak bym przyjechał kurwa czlowieka. No nic trzeba się z tym uporać. Mam nadzieję że już nigdy nie przejade żadnego zwierzaka, ale chuj czasami po prostu nic się nie da zrobić.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Ja właśnie przed 2 godzinami rozjechałem kota mojej nauczycielki od matematki jest mi z tym źle i boje siw ze o tym sie dowie bo sasiąd widział ze go przejechałem i rozmawiałem z nim przez chwile

    0

    0
    Odpowiedz

Miejski survival

omawiane zjawisko dotyczy większej większości większych miast. zwlekasz zwłoki rano, odprawiasz poranne rytuały i inne oblucje mające na celu upodobnienie truchła do żywego stworzenia, prasujesz koszulę i okolice, zjadasz śniadanie i sruuu do pracy.
omijasz smutnych panów rozdających przy wejściu, przetworzone drewno zmieszane z tuszem, radośnie wkraczasz do metra a tam powrót do podstawówki: lekcja fizyki – przejście masy spoczynkowej w masę w ruchu. tłuszcza rzuca się do wagoników rozpychając łokciami, chcąc zająć co lepsze miejsca stojące, gdyż siedzące są jak pewni bracia – niby gdzieś są, ale nie widać… wysiadka w centrum, tu 4 strumienie ludzi (po 2 na schody) próbuje się zmieścić do 3 bramek wyjściowych… z naprzeciwka przez 4bramki ludzie wchodzą do 1 schodów (2strumienie), więc na powierzchni 3/4metry kotłują się ludzie próbujący się przemieścić w obu kierunkach. debil, który to wymyślił zasługuje na wleczenie za wagonem metra z chujem w dupie i kotwicy w plecach…

omijasz kolejnych smutnych panów próbujących zarobić na studia jednocześnie pośrednio uczestnicząc w zmniejszaniu się powierzchni polskich lasów, oraz jednego gościa, któremu przez te wszystkie lata nie udało się nauczyć wyklepywać równego rytmu. cóż, niech gra aż się nauczy.

dalej próbujesz nadrobić zaległości i w miarę sprawnie dotrzeć na przystanek. Pół biedy, jeżeli wyglądałoby to po prostu jak gra RIVER RAID – jedziesz a z każdej strony napierają na ciebie samobójcy chcący za wszelką cenę dać się rozdeptać. Ale poza nimi zawsze znajdzie się 30chujów złamanych, w wieku zazwyczaj poprodukcyjnym, którzy znienacka postanawiają obejrzeć sobie plamę na suficie, pęknięcie na płycie lub wystawę sklepu który nie zmienił asortymentu od lat 80tych, tym samym stając w miejscu tuż przed Twoim nosem, lub skręcają prosto pod twoje nogi. nosz kurwa, ja rozumiem, ze jak ktoś nie ma wyobraźni to nie zrobił prawka i dlatego jeździ komunikacją miejską, ale do chuja zajebanego może kurwa trochę instynktu samozachowawczego? codziennie przyrzekałem sobie, że kolejnego samobójcę zapoznam z prawem akcji i reakcji, oraz zasadami zachowania pędu i kilkoma innymi, mając nadzieję, że to nauczy debila nie wpierdalać się obcym ludziom pod nogi. w domu niech sobie robi co chce.

Krocząc tą ciemną doliną zapewne spotkasz tez w chuj debili nie odróżniajacych prawej od lewej, którzy kroczą dzielnie pod prąd, lub ścinają zakręty przy ścianie po lewej, a potem kaprawym ryjem chędożonym wyrażają zniecierpliwienie, jak ktoś im stanie na drodze. Nie dociera do ich tępych łbów, że razem z innym, podobnym sobie bydłem, zajebali całą szerokość przejścia.
W końcu, bogatszy o kilka siniaków, docierasz do miejsca pracy, w koszuli wyglądającej jakbyś ją nosił 3raz bez prasowania, mając w perspektywie powrót w podobnych warunkach…

29
50
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Miejski survival"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. we wrocławskich tramwajach jest podobnie:/ zamierzasz wysiąść z wagonu aby zrobić miejsce wsiadającym to muszą się jebane spróchniałe dziady wpierdalać z prawej i lewej, a ty biedny człowiecze stój w wejściu i próbuj się wydostać. kurwa, kurwa, kurwa! frustruje mnie to niezmiernie każdego ranka. czy to takie kurwa trudne? otwierają się drzwi, jest jakieś 1,2m przestrzeni, z jednej strony się wychodzi, a z drugiej wchodzi. albo najpierw ludzie wychodzą, później wchodzą. czy to jest kurwa niemożliwe do zrealizowania? w polskich warunkach chyba nie, bo wymagałoby od ludzi kultury i cierpliwości, a nasi kochani rodacy poza setką kompleksów i opinią złodziei i pijaków nie mają nic. trudno, aby obcować z chamami trzeba się stać jednym z nich. pchać, popychać, deptać… kurwa, do czego to prozaiczne życia zmusza inteligentnych ludzi:/ śrut

    0

    0
    Odpowiedz