Piwo ze złotkiem

Wkurwia mnie browar, który ma ojebany gwint tym pierdolonym złotkiem i kawałki tego gówna wchodzą do mordy podczas picia.

53
23
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Piwo ze złotkiem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie pij z gwinta

    2

    2
    Odpowiedz
  3. Ja kupuję harnasia za 1.85 zeta, nie ma „złotków” ani innego gówna. Walę z gwinta, dobry bo 6% alko ma hehe

    7

    2
    Odpowiedz
    1. A po dwóch-trzech takich na następny dzień mało co ci dupy nie rozjebie.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Haha, nie było tak źle XD chociaż nie pamiętam, ale po dwóch mi sie trochę kręciło w głowie. Dobrze se tak napić jak oglądasz krainę lodu z disneja. Piwa nie piję do Anime, do Anime piwa nie trzeba pić, hehe

        0

        2
        Odpowiedz
      2. W sensie rozwolnienia?

        0

        0
        Odpowiedz
  4. kupuj w puszce

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Zuch.

      A tak serio z puszki gorzej smakuje i po puszkowym od czlowieka bardziej to piwo czuc nie wiem jak to sie dzieje. Ogolnie #team butelkowe

      1

      3
      Odpowiedz
  5. Bardzo przepraszam. Nawet nie wiesz jak chciałbym Ci pomóc, ulżyć Twojemu cierpieniu. Niestety nie wiem, jak to zrobić. Wiem, że jestem podłą, egocentryczną świnią i prawdziwą kanalią. Przepraszam Was wszystkich.

    11

    2
    Odpowiedz
  6. Ja piję Sarmackiego z Biedronki,1 litr z butelki PET.Bez złotka i z zakrętką:) i tanie.Polecam

    5

    0
    Odpowiedz
  7. To się nazywa chujnia nad chujniami i jeszcze raz chujnia..

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Dla plebsu to są szczyny a nie alkohol najwyższej jakości,i to szczyny które niekoniecznie muszą mieć szlachetny wpływ na ich zdrowie,a właściwie koniecznie muszą mieć negatywny wpływ na organizm człowieka,dlatego są one masowo dostępne i stosunkowo tanie,i „tania” jest ich receptura,jeśli w ogóle można tak to nazwać,w każdym razie na pewno nie ma to nic wspólnego z bredniami a jakiejś tradycji,naturalności,polskości i innych tanich i niewyszukanych haseł w które nawet żule nie wierzą.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. No, w końcu prawdziwa chujnia z najwyższej półki!

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Ja nie mam tego problemu, ale to chyba przez to, że nie piję piwa.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Po dziesiątym piwie nawet i te złotko smakuje!

    3

    1
    Odpowiedz
  12. Jak już skończysz 15 lat to może pokumasz jak się z tym obchodzić.

    0

    0
    Odpowiedz

Społeczeństwo

Na wstępie pragnę wyjaśnić dwie kwestie, po pierwsze, mój wpis to raczej zlepek luźnych nie przemyślanych wypowiedzi, być może nawet nie powiązanych ze sobą (będę również nawiązywał do nich w trakcie opisywania samego siebie) na temat otaczających mnie ludzi i ich zachowań, więc jesli ktoś oczekuje spójnie gramatycznej wypowiedzi to to nie jest mój problem, po drugie, rozumiem że ludzie mają rózne zainteresowania i poglądy i z reguły staram się nie wtrącać w życie innych, jeśli robisz coś co sprawia ci przyjemność a jednocześnie nie ranisz innych to spoko, no ale do kurwy to co dzieję się ostatnio z ludźmi zaczyna zajebiście mnie wkurwiać, i czuję że musze się z tym podzielić bo mam dość bicia się ze swoimi myślami. No ale od początku, mam 22 lata, studiuję, kierunek „Inżynieria Produkcji” zawsze interesowało mnie to jak coś się składa, produkuje, wytwarza itp. często oglądałem te programy na discovery „jak to jest zrobione” więc pomyślałem że jest to coś dla mnie w porównaniu do innych kierunków, tylko że tu pojawia się pierwszy zgrzyt, skończyłem drugi rok i do kurwy nędzy, przedmiotów związanych z tym kierunkiem było może ze dwa, ja rozumiem że część z nich może przydać się później ale po jakiego chuja uczę się tych zjebanych całek, obliczam jakieś jebane średnie grubości stożka czy buduję tabelkę w exelu, w jaki sposób ma mi się to kiedykolwiek przydać, nawet w zawodzie, im dłużej studiuję tym bardziej mi się nie chce, a do tego jeszcze wykładowcy, kurwa skąd biorą się tak pojebani i wredni ludzie, nie mówię tu o wszystkich bo część jest naprawdę w porządku, tylko kurwa skoro reprezentuja sobą i swoim stylem bycia totalne wyjebanie na studentów to dlaczego tak wielu z nich stara się uprzykrzać im życie, jeśli kurwa idę na zajęcia to oczekuję dowiedzenia się od nich czegoś przydatnego związanego z danym przedmiotem a nie słuchania „jak to mi się nie podoba na tej uczelni, jacy to studenci są głupi w dzisiejszych czasach”, a do tego często zachowują się tak jakby mieli pretensje że musza nauczać, skoro tak im źle to mogą wypierdalać na drugi koniec świata, nikt ich kurwa siłą nie trzyma, kontynuując, obecnie nie pracuję i tu kolejny problem, mam już szczerze dość ludzi z mojego otoczenia i ich pierdolenia w stylu „kiedy idziesz do roboty, kiedy coś sobie znajdziesz itd” a co ich to kurwa obchodzi, ja nie przypierdalam się do nich o to czy pracują czy nie, nie truję im dupy o to że powinni bardziej się starać czy lepiej wykonywać swoją pracę, pomijam już fakt że wszyscy którzy tak namiętnie starają się mi wypominać to że jestem bezrobotny, dostali pracę przez znajomości, których ja niestety nie mam. Co dalej? Rodzice dobrze zarabiają, są wykształceni ale nie rozpieszczają mnie jakoś przesadnie, sam też nie prosze ich o pieniądze bo wiem że mają ważniejsze wydatki, ale z tego co zauważyłem to inni sądzą że jest na odwrót. Mam rózne zainteresowania, jednak wiem że dla niektórych gry wideo to gówno a nie zainteresowanie więc przejdę dalej, interesuję się muzyką ale raczej ograniczam się do słuchania, czytania tekstów, własnej interpretacji niektórych utworów, nie zamykam się na jeden konkretny gatunek ale niestety dla niektórych jest to niedopomyślenia, no bo jak to można lubić jednocześnie rock i techno, albo słuchać hip-hopu i muzyki symfonicznej, nie raz słyszałem jaki to głupi jestem bo lubię muzykę którą inni uważają za zjebaną, jak widać część ludzi nie rozumie że można słuchać wszystkiego. Kolejne są filmy, obejrzałem ich jak na mój wiek całkiem sporo, również z wielu róznych gatunków, i zawsze staram się wypracować sobię swoją własną opinię na temat konkretnego filmu, tylko dlaczego tak wiele osób musi udowadniać otoczeniu że to ich opinia o danym filmie jest najlepsza, jaki to ma cel? Przecież każdy inaczej odbiera to co widzi, po jakiego chuja kłócić się o takie pierdoły? Był taki film „Grawitacja”, wiele znanych osób wypowiadało się bardzo przychylnie o nim, więc i ja postanowiłem go obejrzeć, niestety na mnie nie zrobił żadnego wrażenia mimo że nie oczekiwałem nie wiadomo czego, postanowiłem więc podzielić się moją opinią na filmwebie, jak się okazało niektórzy przyjeli to zbyt osobiście, atakując mnie i obrażając w taki sposób jak gdybym zabił ich matki, czy naprawdę aż tylu niedojebanych umysłowo ludzi chodzi po tym świecie, czy to tak ciężko zrozumieć że ktoś może mieć inne zdanie? Zmierzając jednak powoli ku końcowi, co to sie stało na przestrzeni ostatnich kilku lat że ludzie a w szczególności ci młodzi zachowują się jak jebane lemingi, wiecznie wgapione w facebooka czy instagrama, ślepo podążającymi za dzisiejszymi trendami i dla których celem nadrzędnym w życiu jest akcpetacja i zaliczenie przy pierwszej możliwej okazji, wszyscy praktycznie tak samo ubrani, w przypadków chłopaków z jakimiś jebanymi pędzlami na głowach i strzelający sobie selfie kiedy tylko sie da, oczywiście to nie jest moja sprawa i nie wtrącam się w to bo mają prawo żyć tak jak im się podoba, tylko zastanawiam się dlaczego jeszcze kilka lat temu ludzi nie byli tacy, nijacy. No i jeszcze jedno na koniec, dlaczego, kurwa dlaczego ludzie obierają sobie za cel, wpierdalanie się w życie innych, (oczywiście sam też narzekam, narzekałem wyżej na wygląd innych czy zachowanie, w końcu po coś to pisze ale ja zawsze staram się zachować te spostrzeżenia dla siebie i nie próbować na siłe zmieniać innych), czy to tak ciężko zrozumieć że ktoś ma inne poglądy, czy jeśli słysze z drugiego końca ulicy jakiegoś cwela który krzyczy „ale masz chujową fryzurę” to ja nagle doznam kurwa olśnienia i zaraz szybko pobiegne kurwa nie wiem po nożyczki? Co do kurwy nędzy chce taka osobą osiągnąć drąc ryj w moją stronę, jakby mi się kurwa coś nie podobało w moim wyglądzie czy życiu to starałbym się to zmienić. Co się kurwa porobiło ostatnio z tym społeczeństwem, czemu wszyscy tak bardzo mają wyjebane na uczucia innych a zarazem tak bardzo starają się zmieniać otaczających ich ludzi. Być może pierdolę bez sensu albo też wszyscy dookoła są normalni a to ze mną jest coś nie tak, no ale zastanówcie się czy w tym co napisałem nie ma choć odrobiny prawdy?

73
21
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Społeczeństwo"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Widać że masz olej w głowie. Słowo olej to słowo klucz. Naucz się ignorować społecznego raka i skup się na swojej rzeczywistości. Szukaj ludzi podobnych do Ciebie. To raz. Dwa. Zawsze polecam zwiększyć masę. Serio. Nasz gadzi mózg z miejsca szanuje wielkich osobników. Wiem, głupie i prymitywne, ale jeżeli coś jest głupie a działa…

    17

    0
    Odpowiedz
  3. Chciałbym mieć takiego kumpla jak ty autorze chujni 🙂

    13

    0
    Odpowiedz
  4. faktycznie idz do roboty to nie będziesz miał takich problemów bo nie będziesz miał czasu na myślenie amen

    8

    3
    Odpowiedz
  5. Mam podobnie jak Ty. Też miałem okres w życiu, że postępujące zidiocenie świata mnie dobijało. Wieczne wtrącanie się i dobre rady… Fakt, że normalnych dziewczyn, nie przesiąkniętych tym dzisiejszym gównem, z własnymi zainteresowaniami, się już praktycznie nie spotyka. Ale wyluzowałem i się tym nie przejmuję, bo po co. Rozwijam swoje rozliczne pasje i zainteresowania i jest dobrze. Oprócz tego myślę, że to jednak z nami jest coś nie tak. To przekleństwo wszystkich, którzy mają większy iloraz inteligencji od średniej ogólnej, przekleństwo indywidualistów i ludzi chodzących własnymi ścieżkami. Pozdrawiam

    25

    0
    Odpowiedz
  6. 2 Tm 3 Ci wyjaśni co się dzieje z ludźmi. „pomijam już fakt że wszyscy którzy tak namiętnie starają się mi wypominać to że jestem bezrobotny, dostali pracę przez znajomości, których ja niestety nie mam” z jednej strony można by uznać, że to cwaniaki co się teraz mądrzą, ale z drugiej strony to czy czasem nie jest Twoją winą, że nie masz znajomości? Szczerze wierzę, że mogłeś utorować sobie drogę do tych znajomości bo wbrew pozorom to nie jest wcale takie trudne, ale kij ma dwa końce. Osobiście jednak jebią mnie znajomości bo to jest droga do bycia zobowiązanym wobec innych, czyli ktoś ci pomoże dać pracę, ale będzie oczekiwać, że i ty mu w czymś pomożesz bo rzadko kiedy ktoś komuś bezinteresownie pomaga.

    8

    2
    Odpowiedz
  7. Jebany hipokryta. 😀
    Ament

    3

    4
    Odpowiedz
    1. Skup się na tym co dla Ciebie ważne. To co konieczne do osiągnięcia celów (np. wykładowcy) zaakceptuj, tym bardziej, że tego nie zmienisz, a z czasem i tak przeminie. Swoje zdanie i swoje upodobania (np. muzyczne) masz prawo mieć ich go bronić. Jak coś nie ma wielkiego wpływu na Twoje życie to bezsens się na to wkurwiać np. czyjeś fryzury. Świat wokół Ciebie i to jak go widzisz będzie się zmieniał z czasem, ale nigdy nie będzie wszystko tak jak byś chciał. Od Ciebie zależy i będzie zależało na czym będziesz się skupiał i co będziesz zasilał swoją uwagą, a czemu dasz przepłynąć. Czy chcesz czy nie – jesteś częścią tego społeczeństwa. I w brew pozorom jest wielu ludzi myślących podobnie jak Ty. Może tylko w tej chwili jest Ci trudno zobaczyć ich w swoim otoczeniu.

      6

      0
      Odpowiedz
  8. Zawsze tak było z ludźmi, że się … że wchodzą z butami w czyjeś życie. A co do pracy warto iść zdobyć jakieś obeznanie z robotą i zawsze to jakiś grosz, swój własny. Nawet do takiego sklepu na pół etatu.

    10

    0
    Odpowiedz
  9. „Co się kurwa porobiło ostatnio z tym społeczeństwem, czemu wszyscy tak bardzo mają wyjebane na uczucia innych”

    jakie uczucia? co ty pier-lisz?

    2

    4
    Odpowiedz
    1. Widocznie jesteś psychopatą bez empatii i uczuć wyższych, a to juz pozbawia cię jakiegokolwiek człowieczeństwa… Przykre

      3

      1
      Odpowiedz
  10. Ktoś przeczytał cały tekst?

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Streszczenie?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Trzeba to setny raz powtórzyć bo inaczej się nie da.Otóż polazłeś jeden z drugim za bolkiem i nawoływaniem góru z watykanu(właściwie bez nich ani bolek ani michnik nic by nie zdziałali bo propaganda nie ma takiego autorytetu jak kościół),i teraz musisz ponieść tego konsekwencje.To był twój wybór,mimo że niecałkiem świadomy,ale mogłeś użyć rozumu zanim bezrefleksyjnie jak ten baran polezc bezmyślnie za drugim baranem,i więc teraz nie płacz tylko ciesz się urokami kapitalizmu w całej jego rozciągłości.

    1

    2
    Odpowiedz
  13. Czy ja dobrze słyszę?? Lubisz produkcję? Ciekawi cię, co jak jest wyprodukowane? Mamy idealną propozycję. Tak się składa, że aktualnie poszukujemy nowych pracowników na taśmę do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV. U nas nie ma żadnych całek i innego niepotrzebnego gówna. Robimy wyłącznie to, co przynosi zysk – tu i teraz.

    13

    1
    Odpowiedz
  14. Generalnie większość populacji jest gorszym sortem (dobre określenie pewnego polityka). Są głupsi, biedniejsi, brzydsi i generalnie gorsi od tej mniejszości, co próbują sobie wynagrodzić poprzez próbę zaniżania wartości innych taka, by by osiągnęli ich własny poziom. To pozwala im żyć w wyimaginowanym świecie, w który gorszy sort ludzi może się równać z lepszym. Moim zdaniem to efekt uboczny demokracji i wpajania nam, że wszyscy są sobie równi. Oczywiście wystarczy spojrzeć na relację pracownik-pracodawca, czy ładny-brzydki człowiek, by wiedzieć jak fundamentalną jest to bzdurą.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Hehe słuchaj jestem od Ciebie troche starszy i powiem Ci tyle – nic się nie zmieniło na gorsze. Nawet powiedziałbym, że jest trochę lepiej, bo się ludzie jednak coraz mniej wpierdalają w życie innych i mimo wszystko rzadziej wkurwiają swoimi osobistymi niewygodnymi pytaniami i uwagami, zwłaszcza w bliższych kręgach. Zawsze tak było i będzie, że w dorosłym świecie każdy ma każdego w dupie, tylko stwarza inne wrażenie kiedy mu się to opłaca w danej chwili albo uważa, że możesz się przydać. Boli tylko, że od małego wmawia się co innego i w TV tego się nie pokazuje. Stąd te Twoje rozczarowanie.

    6

    0
    Odpowiedz

Fałszywi „przyjaciele”

Witam. Swoją sytuację opiszę w skrócie, bo nie chce mi się szczegółowo rozpisywać jak to z każdym przypadkiem z osobna wyglądało. Ogółem miałem niewielką paczkę przyjaciół (3-4 osoby). Było fajnie, ale zawsze marzyliśmy by poznać jakieś dziewczyny i poszerzyć grono. No więc gdy poznałem w końcu dziewczynę to nie zagarnąłem jej dla siebie i nie olałem ekipy tylko organizowałem wspólne spotkania by moi przyjaciele mogli poznać koleżanki mojej dziewczyny i by ogólnie jakoś umocnić więzi nas wszystkich. Efekt? Nie mam ani dziewczyny, ani przyjaciół. Każdy zgarnął laskę i się wypiął. Teraz nawet na ulicy udają, że nie widzą jak się mijamy. Po dłuższym czasie zbratałem się z innym kumplem, który był kiedyś w podobnej sytuacji, więc doskonale się rozumieliśmy. Było spoko do czasu aż znowu nie wpadł mi do łba głupi pomysł rozszerzania ekipy. Poznałem go z pewną dziewczyną i od tego czasu widzę go tylko gdy gość chce się wyżalić, że laska go okłamuje. W dupie mam takie „przyjaźnie”, kurwa każdy pierdoli o zasadach i trzymaniu się razem, a przy pierwszej lepszej okazji wypierdala jak bocian do ciepłych krajów na zimę. Ludzie bez honoru i godności, ale chuj z nimi, bo gdy im się nie ułoży to wrócą, a wtedy powiem tylko JEBAĆ WAS DWULICOWE KUTASY!

114
6
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Fałszywi „przyjaciele”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak to się mówi…BOŻE CHROŃ NAS OD PRZYJACIÓŁ BO Z WROGAMI SOBIE PORADZIMY.

    30

    0
    Odpowiedz
  3. Życie człowieka składa się z różnych etapów. Jeden z tych etapów to między innymi siedzenie na osiedlowej ławce z kumplami i deklaracje bełkotliwym głosem po 6 piwie o przyjaźni do końca życia. Kolejny etap życia to jest zazwyczaj poznanie dziewczyny i założenie rodziny. Niektórzy jednak mentalnie zostają na tych osiedlowych ławkach z poczuciem krzywdy i opuszczenia. Po co człowieku się żalisz na coś, co jest normalne. Czego się spodziewałeś? Że facet, który ma dziewczynę na poważnie albo rodzinę będzie funkcjonował na nastoletnio-studenckim etapie „paczki”? Trzeba kiedyś dorosnąć.

    10

    16
    Odpowiedz
    1. Pierdolisz głupoty i mylisz pojęcia. Kolega, kumpel to nie to samo co przyjaciel. Przyjaciel to taki ktoś kto pomoże ci kiedy jesteś w potrzebie bezinteresownie jeżeli ma taką możliwość spotka się z tobą raz na jakiś czas by powspominać, pogadać i wspólnie spędzić czas. Prawdziwych przyjaciół na świecie jest mało i większość ludzi ich nie ma. Kolega to taki chujek, który pójdzie z tobą na piwo, ale tylko się obrócisz to wpierodli ci kosę w żebra. Dorastanie nie ma tu nic do rzeczy. Jeżeli dla ciebie dorsłość to ograniczenie własnego świata do 4 ściań Karyny (żony) i dzieci i alienowanie się od innych to żal mi ciebie. Tak właśnie wygląda życie pantoflaża albo typowego Janusza czyli praca, powrót do domu, wślizg do kapci, pierdolenie o bambusie przy obiadku żony, spanie i powtórka z rozrywki kolejnego dnia. Uwierz mi, da się mieć jednocześnie rodzinę i spotkać z innymi osobami raz na pół roku w miłej atmosferze, ale co taki paździoch jak ty może o tym wiedzieć.

      14

      1
      Odpowiedz
  4. A mówicie ciągle że kobiety kobietom są szmatami, a tu proszę

    6

    0
    Odpowiedz
  5. Podobno są tacy przyjaciele że jak się ich ma to wrogów już nie trzeba.

    20

    0
    Odpowiedz
    1. o to to dokładnie

      8

      0
      Odpowiedz
  6. Cóż… Byłeś idiotą, ale uczysz się na błędach. To już coś.

    7

    0
    Odpowiedz
  7. Zadziwiające jest to, że niektórzy ludzie dopiero po jakimś czasie dochodzą do takich refleksji…. zupełnie jakbyś nie widział nigdy jacy są ludzie….

    6

    1
    Odpowiedz
    1. „Zadziwiające jest to, że niektórzy ludzie dopiero po jakimś czasie dochodzą do takich refleksji…. zupełnie jakbyś nie widział nigdy jacy są ludzie….”

      Bo każdy sądzi według siebie. To po primo, patałachu. A secundo, zdarzają się ludzie, z którymi można się przyjaźnić i np. posiadanie baby w niczym nie przeszkadza obu stronom. Po prostu wiadomym jest, że posiadanie baby czy rodziny w pewien sposób może od czasu do czasu nieco ograniczyć kontakt, ale jedna i druga strona to rozumieją. Patałach od chujni zaś nie miał przyjaciół, i od tego należy zacząć rozważania na ten temat, jemu się tak tylko wydawało, stąd obudził się z ręką w nocniku i teraz twierdzi wszem i wobec, że zawsze tak jest. Tymczasem to gówno prawda, choć w zdecydowanej większości, gdzieś tak w przedziale 90-99%, tak jest. Miał po prostu pecha i nie zna się na ludziach. /Mesio
      PS. PS-a tym razem brak.

      3

      7
      Odpowiedz
      1. Sam sobie zaprzeczasz, cytuję: „teraz twierdzi wszem i wobec, że zawsze tak jest. Tymczasem to gówno prawda, choć w zdecydowanej większości, gdzieś tak w przedziale 90-99%, tak jest. Miał po prostu pecha”. No jak tak jest w 90-99% to jest normalne, a nie miał pecha. Mesio, nie nabierzesz nas, że masz więcej niż 10 lat.

        6

        0
        Odpowiedz
        1. Nie zrozumiałeś, patałachu. 🙂

          1. Patałach, który chujnię napisał, miał pecha, bo nie trafił na ten 1%. Gdyby trafił, to byłby happy, bo nie miałby takich problemów, jakie opisał.

          2. Biorąc pod uwagę punkt 1, patałach generalizuje. Wydaje mu się bowiem, że ludzie, którzy cenią sobie przyjaźń, już nie istnieją. Tymczasem istnieją, ale są na wymarciu.

          3. Są na wymarciu, bo masz poniekąd rację, patałachu, że: „jak tak jest w 90-99% to jest normalne”. Czemu tylko „poniekąd”? Ano dlatego, że odsetek ten jest tak duży nieprzypadkowo. To skutek dziesiątek lat nakręcającej się spirali utraty przez społeczeństwo (czytaj: statystycznego Cebulaka) systemu wartości. Jak to w czasach młodości Pana twojego, Mesia, Smoleń i Laskowik mawiali: „kiedyś normą był ogół a nie margines”. Dziś, w efekcie takiego długotrwałego procesu, normą stały się zwyczaje dawnego marginesu, stąd tylko głupi (głupi w oczach społeczeństwa) ceni sobie i dba o takie rzeczy jak np. przyjaźń. I stąd masz te „90-99%”. Ale to, że jest to dzisiaj norma, nie oznacza, że jest to normalne. Problem w tym, że w miarę nakręcania się tej spirali, o której Pan twój wspomniał, przekroczono wszelkie „punkty krytyczne”, stąd odwrócenie trendu jest mało realne. A w efekcie patałachy nagle budzą się z rękami w nocniku, bo brakuje im ludzi, których mogą nazywać przyjaciółmi i na nich polegać. Tyle, że dopóki boleśnie się nie obudzą, to wydaje im się, że wszystko jest fajnie, bo sami od dziecka nasiąknęli takimi współczesnymi normami. Czyli pojawia się mentalność Kalego (Bwana Mesia pozdrawiać pracowita Murzin): „jak Kali ukraść krowa, to dobrze, jak Kalemu ukraść krowa, to źle”. Stąd: niektórych dziwi, że „niektórzy ludzie dopiero po jakimś czasie dochodzą do takich refleksji”.
          A to, że niektórych to dziwi wynika z dwóch powodów.

          1. Jest jeszcze ten jeden %, który oparł się współczesnym normom społecznym i ma, powiedzmy, „staroświeckie poglądy”, tym samym sądzi ludzi swoją miarą i stąd późniejsze rozczarowania.

          2. Patałach, który tak to skomentował, że „zadziwiające jest to, że niektórzy ludzie dopiero po jakimś czasie dochodzą do takich refleksji”, albo jeszcze nie odczuł na własnej dupie, jak potrzeba jest mieć prawdziwych przyjaciół, albo też miał fałszywych i właśnie dlatego, że byli fałszywi dziś podchodzi do sprawy równie cynicznie jak większość społeczeństwa i dziwi się tym, którzy jeszcze „nie przeszli na ciemną stronę mocy”. /Mesio

          PS. A Pan twój ma dużo więcej niż 10 lat. choć niespecjalnie to go cieszy, bo starość nie radość.

          4

          2
          Odpowiedz
      2. No nie. Mesio, nie lubię Cię, i nie myślałam, że kiedykolwiek to powiem: Dobrze mówisz.
        Dodam jeszcze od siebie: Te koleżanki to prawdopodobnie niespecjalnie miały ochotę dołączyć jako kumpele do waszej paczki tylko raczej liczyły na bycie z Tobą. A koledzy wiedzieli jak je przekonać, że są lepszymi partnerami. Z moich doświadczeń wynika, że jak ludzie się poznają i zaczynają tworzyć parę to chcą jak najwięcej czasu spędzać ze sobą (nie z kumplami) bo to jest ten fajny czas poznawania siebie nawzajem, fascynacji tą drugą osobą, bliskości, intymności. Z czasem przychodzi potrzeba poznawania rodziny, przyjaciół, znajomych. Im dłuższy jest staż związku, tym bardziej potrzebni są przyjaciele bo dzięki nim można wyjść do ludzi i w związku nie robi się zbyt „duszno”. Ty odwróciłeś tę kolejność. No i ci koledzy nie byli raczej Twoimi przyjaciółmi. Prawdziwi przyjaciele nie odbijają sobie dziewczyn. To fakt.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. „No nie. Mesio, nie lubię Cię, i nie myślałam, że kiedykolwiek to powiem: Dobrze mówisz.”

          Primo, patałachu płci odmiennej, Pan twój ZAWSZE dobrze mówi. I to sobie zapamiętasz, tak?

          Nie zawsze jest jednak zrozumiany…

          Secundo. Co do tego „nie lubię Cię”. Nie bluźnij. 😛 /Mesio

          PS. A co do tych dziewczyn-znajomych patałacha, to patałach, który chujnię napisał, jest pod tym względem, po pierwsze, głupi, po drugie, taki sam jak jego kumple.

          Czemu głupi? Bo powinien wiedzieć, że zawsze w relacjach damsko-meskich może pojawić się sytuacja, że zaiskrzy. Więc skoro zaiskrzyło między kumpelą a kumplem, to nie jest to nic niezwykłego i nie ma nic wspólnego z przyjaźnią.

          A czemu jest taki sam jak oni? Bo prawdziwy przyjaciel cieszyłby się szczęściem swoich przyjaciół. A on jest zazdrosny, że jakaś laska wybrała kumpla. Ergo: może oni są chujowi i dlatego teraz udają, że nie znają, ale i on też nie był ich przyjacielem. Czyli znów ma tu potwierdzenie stara prawda, że „swój do swego ciągnie”.

          1

          1
          Odpowiedz
          1. Mesiu, ani Ty „mój”, ani „Pan”, ani chwilami „Mesio”, ale niech Ci będzie, nie będę się teraz kłócić. To już inny temat.
            Generalnie, masz rację, ale trochę się rozpędziłeś. Dla mnie przyjaźń to jak miłość. Miłość bez podłoża erotycznego i trochę inna niż w np. związku małżeńskim. Człowiek podzieliłby się wszystkim (prawie), jeśli trzeba oddałby nerkę, ale nie mów, że odbieranie partnera jest w porządku. I jeszcze się cieszyć szczęściem „przyjaciela”. Oj, to chyba świętym Franciszkiem, albo jakimś lamą oświeconym trzeba by być, żeby aż tak nie potrzebować niczego w życiu dla siebie. Generalnie masz rację – nie denerwuj się – ale dla mnie to tylko teoria, ideologia zakładająca, że człowiek może być doskonały.
            A jak wiadomo – nie jest. I chyba nigdy nie będzie. Przez biologię pewnie 🙂 I ewolucję.
            Ps. Biologia to ostatnio modny „kierunek” na Chujnia.pl. I ewolucja. To ja też chcę być cooll (czy jakoś tak).

            0

            0
            Odpowiedz
          2. „ale nie mów, że odbieranie partnera jest w porządku.”

            To zależy od okoliczności.

            Pierwsza sprawa. Jeśli zaiskrzy między dwoma ludźmi, to przecież nie ma sensu wychodzić z założenia, że „nic z tego, bo przyjaciel”. Nie da się w takiej sytuacji zmusić, np. wspomnianej w chujni laski, do tego, żeby nadal bujała się w tym swoim, zamiast w jego przyjacielu. Ładnie się rozstajemy, bo nie wyszło i ona/on woli być z kimś innym i trudno (kwestią sporną jest czy rzeczona przyjaźń to przetrwa, bo to zależy od ludzi i stopnia zaangażowania we wzajemne relacje), trzeba to przeżyć.

            Druga sprawa. Czym innym jest zdrada ze strony dziewuchy oraz celowe zarywanie do laski przyjaciela (bo to jest zbrodnia i tu nie ma usprawiedliwienia), a czym innym sytuacja, gdy to się dzieje powiedzmy (z braku odpowiedniego określenia) naturalnie, gdy jakoś samo się niezamierzenie toczy w takim kierunku. Ot, jedna więź z czasem się osłabia, a druga w tym czasie się wzmacnia. Oczywiście zależy to też od okoliczności, rodzaju więzi itd. Wtedy ładnie się żegnamy i każdy może sobie układać życie z kim chce, także z przyjacielem tej drugiej strony.

            I wreszcie. Z chujni idzie odnieść wrażenie, że loszka którą autor przyprowadził „żeby podzielić się nią z kumplami’ (Swoją drogą dziwne podejście, bo jak się nią chciał z nimi „dzielić”? W formie gangbangu?), nie była jego dupą, tylko koleżanką. Może się tam parę razy z nim spotkała i tyle. A on sobie już urajał cuda na kiju. Więc tym bardziej nie ma o co się czepiać, że, zaproszona, przyszła spotkać się z nimi wszystkimi i z którymś nawzajem wpadli sobie w oko. A autorzyna święcie oburzony, jakby akt własności miał albo chociaż jakąś deklarację. Poza tym, jeśli poszła, to widocznie nie darzyła go jakimś uczuciem, więc tym bardziej powinien się cieszyć. Nie jest oszukiwany i nie musi się oszukiwać.

            A jeśli już, to sam spierdolił sprawę i któryś z kumpli okazał się lepszym wyborem. I Pan twój się zresztą temu nie dziwi: owszem, normalne jest, że kobieta zna i może nawet przyjaźni się z przyjaciółmi swojego chłopa, Pan twój sam takie relacje z ludźmi utrzymuje, ale nienormalnym jest jakieś popierdolone podejście: „ja się z nimi nią podzielę” -sam się prosił i ma coś z deklem, więc dostał kopa w dupę i teraz jest płacz i wszyscy winni. /Mesio

            PS. Biologia ma tu dużo do powiedzenia, owszem. Ale też ludźmi rozumnymi podobno jesteśmy. Nie trzeba być idealnym, by się cieszyć, że przyjacielowi jest dobrze. Tylko warunkiem jest to, że jest się tym przyjacielem. Inaczej nawzajem oszukiwało i oszukiwało się też samego siebie. I ta prawda mogła wyjść na jaw przy okazji jakiejś kobiety, przy okazji biznesu, lub w innych przypadkach.

            1

            2
            Odpowiedz
          3. No dooobrze… Trudno się nie zgodzić.
            Ale cieszę się, że moja długoletnia przyjaciółka nie jest zainteresowana moim facetem. Ani ja jej 🙂
            Ad biologii też masz rację. To taki żarcik był.
            A może prowokacja. Nieistotne.

            0

            0
            Odpowiedz
  8. A po chuj Ci „poszerzać” przyjaźnie?Jak ja nie trawię takich ludzi co na siłę obcych przyprowadzają.No ale ja jestem introwertykiem,pewnie waszego świata nigdy nie zrozumiem.Dwa że skoro miałeś dziewczynę to nie mogłeś z nią spędzać czasu?Po co ciągałeś ze sobą potencjalnych konkurentów?

    19

    3
    Odpowiedz
    1. Tak się składa, że ja też jestem introwertykiem kolego. Z dziewczyną też spędzałem czas sam na sam, ale miłość nie jest wieczna i nie chciałem zaniedbywać przyjaciół tylko dlatego, że się zakochałem.

      2

      2
      Odpowiedz
  9. No i dobrze przyjacielu,niech tak trzymają,niech budują nową i wspólną przyszłości dla całej ludzkości która jest wielce świetlana i wprost stworzona dla tytanów pracy,herosów i terminatorów a słabiaków bezwzględnie wyklucza(w sensie wykluczeniu totalnym,fizycznym).

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Widocznie nigdy przyjaciół nie miales. A dziewczynę się wychowuje albo jest się na kumpelskich relacjach. Nigdy nie ma tak ze ktoś nie może bo dziewczyna. No

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Trochę tak, a trochę nie. Jak lata temu związałam się z moim chłopakiem, to, jak na początku bywa, tylko on się liczył, każdą wolną chwilę spędzałam z nim, motylki, cud, miód i malina. Też trochę wtedy olałam przyjaciół, trochę nieświadowie (no bo ukochany najważniejszy i kto mi będzie przeszkadzał), a trochę pamiętałam jak już wcześniej rozpadały się moje przyjaźnie „na całe życie” i stwierdziłam, że nie przełożę nic ponad miłość. Miałam rację. Większość się obraziła, tylko jedna przyjaciółka zrozumiała i cierpliwie przeczekała ten okres, który trwał, bagatela, jakieś dwa miesiące. „Szał miłosny” opadł, z facetem jestem szczęśliwa do tej pory i z przyjaciółką też trzymam kontakt. Sama nie wiem, czy żałować tamtych przyjaciół.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. żałuj, olałem gościa który też wybrał , ale tych co potrafili zachowac rownowage uszanowalem

      2

      0
      Odpowiedz

Wolność umarła

Co to jest prawdziwa wolność? Czy to fakt, że można posuwać kolegę w dupala i machać tęczową flagą na Marszałkowskiej? Czy wolność to możliwość kupienia sobie nowego smartfona lub wystylizowania się na jakiegoś pojeba, a może wolność to śpiewanie hymnu i podziwianie kompanii reprezentacyjnej na pl. Piłsudzkiego? Może komuś się wydaje, że może o sobie stanowić, ale to nieprawda. Człowiek zaakceptuje niewolę pod warunkiem, że będzie miał złudzenie wyboru. Człowiek zaakceptuje niewolę w zamian za seks i konsumpcję. Niech nikt nie waży się mówić, że jest wolnym człowiekiem, bo jego wolność jest kaprysem władzy. Kiedy mógłbym się poczuć wolny? Wtedy, gdy państwo nie będzie regulowało całego mojego życia i działalności gospodarczej. Wtedy, gdy w szufladzie będę miał parę sztuk broni i nie będę się jej bał użyć do ochrony własnego domu. Wtedy, gdy nie będę potrzebował jałmużny w postaci 500+, tylko z pensji utrzymam rodzinę na poziomie. Wolnym będę wtedy, gdy z ciągu paru lat będzie mnie stać na mieszkanie. Wolnym będę, gdy pracując uczciwie, będę mógł żyć, taka jak chcę. Lewacy i Prawacy, nie jesteście wolnym ludźmi, chociaż tak wam się wydaje. Jedyne, co możecie to śpiewać swoje pieśni i machać flagami oraz napierdalać się wzajemnie przy okazji 11 listopada. Wolność umarła, a wy jesteście jej grabarzami.

92
13
Pokaż komentarze (36)

Komentarze do "Wolność umarła"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Prawdziwa wolność to wolność umysłu (eksperyment Milgrama). Dalej trzeba sobie jakoś radzić.

    10

    2
    Odpowiedz
    1. Jeden zacny komentarz. Zachęcam wszystkich do zapoznania się z Milgramowym eksperymentem. Otwiera oczy.
      Ament.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Wolność czego? Umysłu? Poczekamy, aż władza zajumie Ci forsę z konta na pokrycie deficytu budżetowego, jak w Grecji. Zobaczysz swoją wolność umysłu. Przestań pierdolić.

      4

      0
      Odpowiedz
  3. Jedyny głos rozsądku. Widzisz bracie gówno jakie jest nie jak inni przerzucasz winy na 'tych złych’.

    9

    1
    Odpowiedz
  4. wspaniały tekst!

    8

    0
    Odpowiedz
  5. Piszesz o wolności ekonomicznej. Polska zawsze była biedna, nigdy tu nie było tego typu wolności. Ja Ci napiszę jakiej tu nie ma innej wolności: światopoglądowej. Z jednej strony jak jesteś dorosły to możesz być hindusem, buddystą, ateistą, itd. ale jak jesteś dzieckiem to pierze większości mózg korporacja Watykańska. Strachem przed śmiercią i wiecznym ogniem piekielnym jako kara za zwątpienie implementuje w mózgach kilkuletnich dzieci ideologię z bliskiego wschodu. Znęcanie się psychiczne nad dziećmi – indoktrynacja religijna – powinna być karana tak samo jak pedofilia w cywilizowanych krajach.

    14

    1
    Odpowiedz
    1. „Polska zawsze była biedna, nigdy tu nie było tego typu wolności.”

      Ale to jest wina cebulactwa, które ją zamieszkuje. To do kogo pretensje, patałachu? Pan twój, Mesio, zaprawdę powiada ci: póki ludzie to w 90% mentalne buractwo, to należy się cieszyć, że jest aż tak dobrze, bo to wręcz cud.

      Wot, takie błędne koło: rzeczywistość kształtuje przeciętnego cebulaka na buca, buraka, kretyna, bezmózga, hipokrytę etc. A z kolei on, w sile dziesiątek milionów, kreuje rzeczywistość… I tak spirala się nakręca. I przykład z „korporacja watykańską” jest tu idealny: przecież to nie kościół przyszedł na siłę cię ochrzcić, tylko twoi starzy z wypranym mózgiem i w strachu przed wytykaniem przez sąsiadów i rodzinę, zamiast się postawić, pobiegli pokłonić się przed plebanem zanosząc w zębach kopertę, żeby pochlapał cię wodą. Tak to działa. I w skali milionów takich baranów kołem się toczy. Chcesz to zmienić, zacznij od siebie. Na początek wypisz się z rzeczonej „korporacji” i nie wciągaj w nią swoich dzieci. Potem dbaj o swój i rodziny rozwój i dobrobyt. Jeśli reszta z czasem zacznie małpować, to coś się zacznie zmieniać za parę pokoleń. A jak nie, to pogódź się z losem i wypnij w stronę gościa w czarnej kiecy, żeby łaskawie cię wydymał bez znieczulenia. /Mesio

      PS. Z kogo się śmiejecie? Z siebie się śmiejecie.

      12

      4
      Odpowiedz
      1. Pranie mózgu to jest wykonywane w szkołach, w domu rodzice nie mają wiedzy żeby to zrobić najczęściej. Armia watykańskich indoktrynatorów jest wyszkolona w tym co robi. Powinno to być zakazane prawnie jak pedofilia. Ty mi tu piszesz, że to moja i rodziców wina, że państwo toleruje znęcanie się psychiczne nad dzieciakami. Chory jesteś jak Ci co winią pobitego chłopaka, który tylko szedł chodnikiem, bo: „sam się prosił, trzeba było iść na siłkę to by 10 dresów pobił…”. Nie kompromituj się już więcej bo widać, że nie masz żadnej wiedzy, nawet podstaw psychologii nie znasz. Kup sobie drogi samochód i pisz głupie komentarze jaki to ty nie jesteś zajebisty – widać twoje ubogie myślenie.

        4

        3
        Odpowiedz
        1. Błądzisz, patałachu. Pan twój, Mesio, podstawy psychologii zna, dlatego m. in. twierdzi to, co w poście wcześniejszym Jego stoi napisane. Za to ty nie umiesz myśleć. Bo ruszyłbyś łbem (i może nawet by ci się spodobało), to dopatrzyłbyś się w tym, co Pan twój rzec ci raczył, sensu. Weźmy choćby ten przykład, który napisałeś:

          „Ty mi tu piszesz, że to moja i rodziców wina, że państwo toleruje znęcanie się psychiczne nad dzieciakami.”

          Patrz, patałachu. Kto to jest „państwo”? To ludzie. Miliony takich cebulaków jak ty. Ergo: to, co się dzieje w jakichkolwiek relacjach między nimi, także tych w szkołach, zależy od tego jacy są. Innymi słowy, w przypadku szkolnictwa to „ludzie ludziom zgotowali ten los”. To, jaki masz system, wynika bezpośrednio z mentalności ludzi. A na tę mentalność, owszem, wpływa edukacja, ale wpływa przede wszystkim tzw. dom rodzinny, bo to z niego wyciągasz 90% swojej mentalności. A do tego w mniejszym, ale niekoniecznie nieistotnym stopniu, wszelakie inne miejsca interakcji społecznych (np. podwórko, wakacje na kolonii, praca, byle impreza itd.). Dlatego, po pierwsze, nie możesz powiedzieć, że tylko szkoła cię wychowała. Po drugie, nie możesz zwalić na mityczne państwo win. Winni są ludzie. Jeśli prokurator Piotrowicz stwierdził, że jakaś klecha, molestująca dzieci na plebanii, nie jest winna wykorzystania seksualnego nieletnich, bo „to jest normalne”, to to nie jest wina państwa, lecz kliki kolesi, którzy się nieźle ustawili, a których szarzy ludzie nie tylko tolerują, ale jeszcze popierają. I ta klika kolesi (oraz rodzice tych dzieci, stanowiący uwarunkowane przez siebie nawzajem stado baranów) nie reprezentują mentalności przeciętnego człowieka, a jej wariację, która czyni go takim zwichrowanym skurwysynem, bo inny prokurator posadziłby klechę, albo inny ojciec dzieciaka upierdoliłby mu łeb gdzieś po cichu i bez śladu i by było po sprawie. Ergo: ludzie są sami sobie winni. Bo to oni jako masa tworzą system. Nie przyjdzie do ciebie mityczne państwo (czy jakaś urojona bozia), żeby ukarać winnych. To, czy zostaną ukarani zależy od jednostki, która w sile setek tysięcy czy milionów ludzi ma siłę przebicia (vide: choćby niedawny czarny protest). I tu zmierzamy do sedna problemu. Jeśli społeczeństwo jest kumate, to nie daje sobie w kaszę dmuchać. Tym samym patologiczne sytuacje są ograniczone do minimum. Jeśli zaś społeczeństwo jest stadem tępych, bezmyślnych i zakłamanych baranów, to nic dziwnego, że patologia staje się normą. I koło się zamyka -kolejne pokolenia uczą się tego od wcześniejszych. A gdzie się uczą? Przede wszystkim w domu.

          Patrz, patałachu, Pan twój, Mesio, raczył był we wcześniejszym komentarzu swoim napisać, że to wina twoich starych, że „korpo Watykan” się szarogęsi, bo to oni polecieli do klechy, żeby pochlapał cię wodą. I przecież tak jest. W szkole nie masz obowiązku chodzić na religię. A większość, choć w sumie nie wierzy i ma niepochlebną opinię o kościele, karnie i bez słowa popierdala na lekcje religii. Mało tego, spróbuj zlikwidować religię w szkołach, to minimum połowa, cebulaków na ulice w protestach wyjdzie. Czy ktoś im każe? Nie. Sami są tak głupi, zabobonni i zakłamani. A dodatkowo oglądają się na to, co sąsiedzi/rodzina powiedzą, bo przecież nie wypada np. odciąć się od kościoła, choć wiedzą, że trzeba by było i byłoby lepiej. No więc kto jest winien? To nie państwo czy szkoła każe ci zapieprzać na religię. To twoi starzy. To nie państwo kazało cię ochrzcić. To twoi starzy. To nie z klechą spędzasz święta, tylko ze starymi i resztą rodziny. To nie klecha za ciebie idzie do głosowania, ale wielu głosuje, jak klecha każe, dlatego politycy włażą klechą w dupy zamiast się do nich dobrać. To w końcu nie państwo wini pobitego za nic łebka z twojego przykładu, tylko cała reszta zjebanego mentalnie społeczeństwa, ta sama cała reszta, która wini ofiarę gwałtu a nie gwałciciela, bo przecież „sama się prosiła”. Innymi słowy, stan rzeczy masz przez to jakim cebulakiem jesteś. Bo niby jednostka nie ma na nic wpływu, ale też można zmienić krajobraz sadząc jeden kwiat -ludzie małpują zachowania innych, jeśli więc jeden za drugim zaczną np. odchodzić od kościoła, to nagle się okaże, że są ich tysiące czy setki tysięcy. A reszta wtedy jak stado baranów pójdzie za trendem. I takie samo stadne zachowanie będziesz miał w dowolnym innym przypadku/problemie.
          Ale co? Pan twój napisał wcześniejszy komentarz o tym, że sami sobie winni jesteście, że wami korpo watykańskie rządzi i dostał same minusy. I Panu twojemu to zwisa, ale można dzięki temu odzewowi zaobserwować pewną rzecz. Po pierwsze, dostał minusy, bo prawda w oczy kole. Po drugie dlatego, że jakaś część, o ile nie wszyscy tutaj, nie zgadzają się z tym, co Pan twój napisał. A czy tak nie jest, jak Pan twój ci rzekł? I czy nie jest tak, że wyprana mentalność cebulaków każe im nie przyjmować do wiadomości tej prawdy? No to po chuj narzekania na korpo Watykan, skoro znacie rozwiązanie problemu, a nie dość, że z niego nie skorzystacie, to jeszcze „karzecie” za podanie go wam na tacy? Widzisz? Nie stoi nad tobą żadna klecha nakazująca ci sprzeciwiać się tezom wygłoszonym przez Pana twojego, Mesia. Ty sam to robisz. Tak jak twoi starzy, którzy cię nauczyli psioczenia na kościół, ale polecieli w te pędy płaszczyć się przed jakimś chujem w czarnej kiecy, żeby pochlapał cię wodą. Ciężko ci to przełknąć, nie chcesz zrobić z tym nic sensownego, bo boisz się nie reakcji państwa tylko rodziny i sąsiadów, ale winny jest posłaniec wiadomości, w tym wypadku osobie Pana twojego.

          Indoktrynacja swoje robi. Ale indoktrynację można też, nawet drobnymi krokami, przerwać. A ty i tobie podobni co? Dostrzegacie zło, wynikające z korpo Watykan, ale żaden nie ma jaj, żeby się wyłamać i odciąć raz na zawsze od kościoła tym samym uniemożliwiając dalszą indoktrynację na poziomie jednostki i rodziny i dając tym przykład reszcie. Dlatego dymają was nadal bez mydła. A śrubę jeszcze przycisną i większość z was barany-hipokryci oficjalnie przyklaśnie („bo co ludzie powiedzo”), a po cichu psioczyć będzie. /Mesio PS. Chwatit’. Bez PS-a.

          10

          0
          Odpowiedz
          1. Dziękuję Ci za ten wpis.

            2

            0
            Odpowiedz
          2. Dobra diagnoza.
            Trudno polemizować

            3

            0
            Odpowiedz
    2. Nieprawda, Polska nie zawsze była biedna. Wiek XVI to okres, kiedy polskie zboże za grubą kasę żywiło całą Europę, przeżywającą „małą epokę lodowcową”. Inna sprawa, że nie umiano wykorzystać czasu prosperity, a potem przyszla wojna ze Szwecją. Szacuje się, że była bardziej wyniszczajaca dla gospodarki Polski niż II WŚ.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Mylisz sie. Polska była biedna i opierała sie na niewolniczej pracy. Ze wszelkich dobrodziejstw korzystała wąska grupa uprzywilejowanych oprawców i wyzyskiwaczy zwanych „szlachtą”. Reszta to mieszczaństwo i cała rzesza biedoty niewolników tyrających na jaśniepanów, których karki spływały potem i krwią pod batami żołdaków pana.Ich władza choć pochodziła podobno od żyda na dwóch patykach była bestialstwem i okrucieństwem równym gułagom stalinowskim. Chłop nie mógł opuścić wioski tak jak zesłaniec gułagu, był zakatowany na śmierć, umierał z chorób lub wycieńczenia, mieszkał w chatce podobnej do chlewów pańskich a pan w zamku czy pałacu w luksusach.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Mylisz się niestety:) Za bardzo przebija z Twojej wypowiedzi myśl marksistowsko-leninowska. Rozmawiamy o polskiej gospodarce, która przeżywała wtedy boom. W ślad za bogatą gospodarką szła władza i polityka – Polska była mocarstwem na skalę Europy, a nawet całego znanego wówczas świata. A chłopi – czy w Polsce, czy w Europie (jeszcze raz przypominam, ze w XV-XVII w panowala mala epoka lodowcowa) mieli podłe życie. Stanowili margines społeczny. Ale faktem jest, że wszelkiego rodzaju łaziki czy nędzarze dobrowolnie szli w pańszczyznę, zeby nie zdychać z głodu w mieście: dostawali do karczowania kawalek lasu, obsiewali i na kilka lat byli wolni od danin na rzecz właściciela. Szlachta żyła z ziemi i jeżeli traktowała chlopów jak bydło, to tylko w tym sensie, że nie zabija się bezmyślnie zwierząt hodowlanych, ale prowadzi racjonalną gospodarkę. Chłopi dysponowali całkiem sporą siła nabywczą – dzięki niej partacze (czyli rzemieslnicy nie należący do cechów) nieźle sobie na wsi radzili, bo ich wytwórczość była sporo tańsza niż cechów. Jedną z przyczyn (być może główną) potopu szwedziego był głód i bieda, jakie panowaly w Szwecji – kamieniste poletka na północy nie rodzily zboża, okres wegetacycjny w XV i XVI w sie skrócił, zimy były srogie (Bałtyk zamarzał, można było przejść piechotą na Gotlandię czy do Szwecji). Szwedzi napadli na bogaty kraj, a jak wiesz nie ruszyli na biedny Wschód :), bo nie było po co.

          0

          2
          Odpowiedz
  6. Macie co chcieliście, teraz czekajcie na oficjalny specjalny żydowski holokaust dla Polaków, który władze szykują. Informacja z deepweb. I to sie nazywa NWO

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Przecież oni mają to w dupie. Chcą być niewolnikami.

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Zanim poszkalujesz znowu lewaków to zapoznaj się z filozofią marksizmu, bo idealnie ją tutaj przedstawiłeś swoim stanowiskiem.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Weź człowieku i idź w pizdu z tym Marksem.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Haha pisz wiecej o Marksie bo jakos w necie nie ma żywej opinii o nim a wikipedia to gowno…

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Tak działa społeczeństwo – rezygnujesz z części swojej wolności w zamian za bezpieczeństwo lub inne korzyści. To, że w naszym (i nie tylko) państwie źle to funkcjonuje i należałoby wiele rzeczy zmienić, nie zmienia faktu, że zawsze w jakimś stopniu będziesz musiał wyrzec się swoich swobód. Oczywiście możesz odmówić płacenia podatków, przestrzegania „narzuconego” prawa itp. ale wtedy, o ile nie chcesz trafić do więzienia, zostaje ci samotne życie gdzieś w ostępach syberyjskiej tajgi. Społeczeństwo nie mogłoby funkcjonować gdyby wszystkie jego jednostki dążyły do 100% swobody we wszelkich jej odmianach. Oczywiście przytoczone przez ciebie przykłady są słuszne, jednak nie można wyrażać się aż w takich absolutach. Wolność nie umarła, nigdy nie było jej w 100%. To co cię naprawdę drażni to fakt, że za tę część z której rezygnujesz (a musiałbyś to zrobić tak czy inaczej), nie dostajesz należytej rekompensaty. A tak swoją drogą, to jeżeli już jest poruszany temat wolności, to jest to pojęcie dość obszerne i zależnie od przyjętej definicji możesz uznawać siebie za wolnego lub nie. Przykładowo, jeśli uznasz, że byłbyś wolny nie podlegając prawu, to stając się nieuchwytnym przestępcą tak byś się czuł. Jednak ktoś inny powie, że w tym samym momencie jesteś niewolnikiem – swoich nawyków, swojego sposobu myślenia, ograniczeń twojego ciała lub choćby śmierci. Kwestia perspektywy, a w każdej sile, którą znajdziesz kryję się też jej słabość i rzecz, która ją ogranicza. Ot, filozofowanie.

    11

    0
    Odpowiedz
    1. Co ty gości pierdolisz?

      0

      5
      Odpowiedz
      1. a co, problemy z czytaniem ze zrozumieniem? dopiero październik, może się jeszcze załapiesz na nowy rok w podstawówce

        3

        0
        Odpowiedz
        1. A Ty przestań pierdolić dyrdymały. Onanizuj się.

          0

          2
          Odpowiedz
          1. Milo, ze pamietasz o Ty z duzej litery, niby takie zero a jednak instynktowny szacunek dla swego pana ma 🙂 a teraz sio od komputera, zanim jakiegoś wylewu dostaniesz od nadmiaru skomplikowanych treści

            1

            0
            Odpowiedz
          2. Na pana to trzeba mieć wygląd i pieniądze cieciu.

            0

            3
            Odpowiedz
      2. „Co ty gości pierdolisz? ”

        Nie pierdoli. Ma dużo racji.
        Popatrz, patałachu, na taki przykład.
        Jak cię napadną/okradną, to wrzeszczysz (np. w słuchawkę telefonu): „Policja”, tak? Ale jak ta sama policja coś ci nakaże, bo takie są przepisy prawa, to będziesz pierdolił, że ci twoją wolność ograniczają… A prawda jest taka, jaką patałach w powyższym komencie napisał: „rezygnujesz z części swojej wolności w zamian za bezpieczeństwo lub inne korzyści”. I rzecz tą możesz sobie dopasować do szeregu innych przykładów zasada zostaje ta sama. /Mesio PS. PS-a nie będzie.

        5

        0
        Odpowiedz
        1. Ma dużo sracji, a nie racji. Następy mundrol się znalazł. Wypad cieciu.

          0

          5
          Odpowiedz
    2. O jakim bezpieczenstwie pieprzysz??!

      0

      1
      Odpowiedz
  9. Jesteś idiotą. Najprawdopodobniej jakimś gimbusem, któremu się wydaje, że rozumy wszystkie pozjadał. A jeśli już nie gimbusem, to tym gorzej, bo to oznacza, ze mentalnie jesteś nim nadal pomimo wieku. Czyli dno dna metrami mułu pokryte. Mógłbym ci powiedzieć, że jak dorośniesz i zmądrzejesz, to dopiero zrozumiesz, jakiego debila z siebie takimi „mądrościami” robisz, ale nie powiem, bo w twoim przypadku to się nigdy nie stanie.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Tak jestem Gimbusem i mam 14 lat. Leję z góry na takich patałachów, jak Ty.

      1

      1
      Odpowiedz
  10. Hmm. Czyli, jak rozumiem chciałbyś mieszanki anarchii z komunizmem? Cóż, jako kobieta, pewnie głupio myślę, ale z dwojga złego, wolę to co jest. Chociaż też nie wszystko mi się podoba.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Co Ty kobieto pierdolisz, jaki komunizm, jaka anarchia. Weź walnij się w łeb.

      1

      4
      Odpowiedz
  11. Tylko to, co autor mówi nie oznacza, że dyktatura jest lepsza od liberalnej demokracji. Poza tym nie mam nic do tego, że w Polsce trudno jest uzyskać narzędzia do zabijania. Bo do strzelania hobbystycznego można kupić wiatrówkę. A pewnie łatwiej ci będzie dostrzec patusa walczącego za pomocą mêlée, niż dostać znienacka z odległości 100m.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Weź lecz się człowieku. Jaka dyktatura? Chcesz to zapierdalaj do końca życia za najniższą krajową, utopiony w kredytach i nazywaj to wolnością. Jedne, co Ci wolno to posuwać innego pedała w dupala i płacić podatki.

      0

      3
      Odpowiedz
  12. Nie Piłsudzkiego tylko Piłsudskiego

    0

    0
    Odpowiedz

Odbicie się od prawdziwego życia?

Wychowałem się na wsi zabitej dechami w tradycyjnej rodzinie. Takiej gdzie ojciec ciężko zapierdala na rodzinę a matka zajmuje się szeroko pojętym gospodarstwem domowym. Całe życie wpajana była mi wartość edukacji. Cała rodzina mówiła „Ucz się ucz! Żebyś nie klepał takiej biedy jak my” chociaż realnie głodny i w podartych ciuchach nigdy nie chodziłem. Wręcz odwrotnie szybko dorobiłem się nadwagi, która przez całe życie, która wraz z moją sympatyczną aparycją oraz ciągłymi tekstami ” ty się lepiej za fizyczną pracę nie bierz” lub „ty to masz dwie lewe ręce do roboty”, miały się stać wyznacznikiem mojej samooceny na następne lata. Więc tak sobie rosłem. Skończyłem szkoły, związałem się ze wspaniałą dziewczyną, która ostatecznie została moją żoną, skończyłem wspaniałe studia Informatyczne, po której zostało już tylko trzepanie ostrej kasy tak jak obiecywali wszyscy, którzy mówili, że nauka to potęgi klucz. Dziś zajmuje się handlem oprogramowaniem IT i czuje się okropnie. Czuje się oszukany, pomimo że wiedziałem przecież że życie nie jest krainą kucyków pony. Odbiłem się od realiów dorosłego życia… Praca mnie przytłoczyła. Nieśmiały informatyk musiał stać się cwanym handlowcem, który udaje pewność siebie aby związać koniec z końcem za prowizje ze sprzedaży… Ciężar odpowiedzialności za życie mojej rodziny (na szczęście na razie bez dzieci) rozpierdacza mi głowę… Po pół roku terapii wydawało się że wszystko będzie dobrze. Ale teraz następuje powrót. X lat nauki i rycia, kiedy koledzy zabawiali się z dziewczynami i rozkręcali firmy poszły się paść. Teraz nienawidzę swojej pracy, którą muszę wykonywać by zapewnić jako taki byt mojej rodzinie i spłatę pierdolonego kredytu na mieszkanie bo przecież nie wypada żeby małżeństwo nie mieszkało „na swoim”. NIe mam czasu żeby rozwijać swoje hobby o ile jakiekolwiek mam… Nawet kiedy mam trochę czasu to myślę sobie ” Po co to robisz przecież i tak nic z tego nie będzie…”, „nic na tym nie zarobisz”, „Czy zapewnisz tym byt swojej rodzinie” (mówione głosem mojego taty).
Nie wiem po chuj to pisze bo przecież to jest zwykłe użalanie się nad sobą, ale chociaż ktoś to potwierdzi i będę mógł się jeszcze bardziej podołować.
Dodam, że moimi ulubionymi cytatami filmowymi jest „Spowiedź człowieka” praz „Epilog” z Dnia Świra – Polecam
Thats all folks!

45
8
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Odbicie się od prawdziwego życia?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „bo przecież nie wypada żeby małżeństwo nie mieszkało „na swoim”.” w mojej opinii (rocznik ’89) to nie kwestia tylko tego, że nie wypada co po prostu jako dorosły człowiek mieszkasz na swoim.

    2

    5
    Odpowiedz
  3. Szukaj innej pracy, handlowcem trzeba się urodzić i to lubić. Uczyłeś się Infy to szukaj roboty jako programista albo administrator albo wsparcie it co kable do kompów podłącza po chuj się meczysz.

    10

    0
    Odpowiedz
  4. Sam tak wybrałeś. Było się nie żenić też byś miał zabawę i panienki.

    4

    9
    Odpowiedz
    1. nie każdy nie ożeniony ma panienki, gość jest gruby i nie kasiasty to jak panienki

      3

      0
      Odpowiedz
    2. sluszne stwierdzenie. Zeniaczka nie ma dzis w ogole sensu i nie nalezy przede wszystkim mierzyc sil na zamiary. Ale tak czyni nawet dzisiaj w tym trudnym czasie jakze wielu ludzi. Autor nie powinien pakowac sie w matnie, ktorej nie podola. jesli zrobi ten blad, nie bedzie mial juz spokojnej ani jednego dnia czy godziny, czy to we dnie czy w nocy. Wiem do czego to prowadzi. Do kompletnego wypalenia sie, upadku fizycznego i psychicznego. Czesto do przedwczesnej smierci. idzcie na duzy cmentarz, zobaczcie jak wielu mlodych w zasadzie mezczyzn tam juz od lat lezy, czekajac wiecznosc cala na sad ostateczny. A wiecznosc, pojecie filozoficzne, to cos bez poczatku i konca. Szkoda mi autora. Oby podjal wreszcie radykalne, sluszne decyzje. w ostatnich 2 latach podobnych wpisow bylo na tym portalu cale mnostwo. Niech poczyta, co madrzy, doswiadczeni, inteligentni komentatorzy radza w podobnyh przypadkach. Warto temu poswiecic troche czasu.

      1

      3
      Odpowiedz
      1. E, przesadzasz, patałachu. Co ma żeniaczka do tego, że patałach-autor jest nieudacznikiem? Gdyby miał problemy z babą, to jeszcze. Ale on na o tym słowem się nie zająknął. /Mesio

        PS. Żenić po prostu trzeba się z głową i mieć szczęście wygrać los na loterii, bo współczesne baby to, w 90+% przypadków, dno. A większość żeni się bezmyślnie i dlatego problemy mają. To jedno. A po drugie cmentarze pełne są młodych facetów, bo facet, po pierwsze, przez swoją biologię żyje statystycznie o kilkanaście lat krócej od baby, a po drugie często jest za głupi, by zadbać o zdrowie (jeśli gość np. dostaje raka płuc to nie przez babę a przez palenie, bo ona go palić nie zmusza) i jego profilaktykę. Nie ma co demonizować. Mało tego, niektóre badania mówią, że żonaci – ile związek jest udany- żyją dłużej.

        6

        2
        Odpowiedz
        1. Hehe Mesiu 🙂
          „że żonaci – ile związek jest udany- żyją dłużej”
          To ja Ci powiem tak: stawiaj totolotka – o ile dobrze typujesz – będziesz milionerem. Czyli opłaca się i nie ma co generalizować, że stawianie totka to raczej chujowy interes. Wystarczy przecież tylko dobrze typować liczby i jest zajebiście.

          2

          0
          Odpowiedz
          1. „To ja Ci powiem tak: stawiaj totolotka – o ile dobrze typujesz – będziesz milionerem.”

            No jest w tym sens i logika. 😉 Ale wiesz, w odróżnieniu od totolotka, masz przynajmniej szansę znaleźć laskę coś sobą reprezentującą, nie kierując się tak całkowicie w ciemno. Swój do swego ciągnie, dlatego większość się użera. Ale można też trafić dobrą sztukę (nie idealną, bo nikt nie jest bez wad) i posługiwanie się rozumem przy wyborze ułatwia nieco sprawę i to jest właśnie różnica pomiędzy żeniaczką a totolotkiem. Po to poznajesz i testujesz wybraną loszkę zanim się zdecydujesz. A że różne rzeczy mogą wyjść w praniu. No mogą. Tylko to, jak (czy) bardzo potem baba dopierdoli, zależy od tego, jak dobrze znasz się na ludziach. Tak więc szanse są większe niż w totolotka. Przynajmniej jeśli zachowa się jakiś racjonalizm przy wyborze. /Mesio

            PS. W dawnych czasach rodzina wybierała kandydata. Dziś robią tak np. ortodoksyjni Żydzi, i to niekoniecznie jest złe. O ile dobrze wybiorą, a już na starcie przewagę daje im to, że nie patrzą na kandydata przez różowe okulary, więc łatwiej mogą osądzić, co sobą reprezentuje, to to potem procentuje udanym życiem. Nawet podobno z czasem przychodzi uczucie, choć z początku się nie zanosiło. Może to patent zwiększający szanse. Wtedy rzeczywiście „żyją długo i szczęśliwie”.

            1

            0
            Odpowiedz
  5. Jak będziesz wydajnie zapierdalał w polu to może panowie twoi zatrudnią cie jako niewolnik na potężnej farmie modyfikowanych genetycznie roślinach.Tam twoja r4obota będzie się sprowadzać do pryskania roślin śmiercionośną chemią w maskach i skafandrze ochronnym.

    2

    2
    Odpowiedz
  6. Trzy stówki w łapę, CV w zęby i staw się pod bramą. Zapewnimy ci, patałachu, w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym (a konkretniej w naszych przyzakładowych barakach) prawdziwe życie na krawędzi… Będzie to krawędź, jaką stanowi minimalna, niezbędna do egzystencji, pensja. Wśród popularnych u nas rozrywek, jakich doznasz po podpisaniu kontraktu, będzie też taka, że nie tylko nigdy wiedział nie będziesz, co wchodzi w skład twojego obiadu… Nigdy nie będziesz wiedział, czy dziś go w ogóle będzie dane zjeść. /Mesio

    PS. „X lat nauki i rycia, kiedy koledzy zabawiali się z dziewczynami i rozkręcali firmy poszły się paść.”

    Pan wasz, Mesio, rzecze: patrzcie, patałachy i uczcie się z tego przykładu, albowiem jest prawdą to, co dawno dawno temu -w czasach, gdy (w sporej części waszych nędznych przypadków) jeszcze waszym starym nie śniła się wpadka, z której się wyklujecie, na ich i wasze nieszczęście- powiedział jeden znajomy Mesia, Pana waszego, gdy, w łaskawości swojej, podwoził swym wypasionym autem swoich ówczesnych wykładowców, żeby nie musieli po nocy na deszczu i zimnie popierdalać na dworzec na pociąg… Otóż. Jeden z owych wykładowców, siedząc w samochodzie znajomego Pana waszego, powiedział bowiem podczas tej podwózki, że: „Ech, jak to jest… Tyle lat nauki, doktorat, habilitacja, lata wykładania na uczelni i nie dorobiłem się samochodu, nie mówiąc już o takim…”. Na co znajomy pana waszego przytomnie i mądrze odrzekł im, jako następuje: „Bo nie trzeba się tylko tyle uczyć. Trzeba jeszcze pracować.”.

    Tak, patałachy, to sobie zapamiętajcie. Na wszystko jest czas. I wszystko (byle z umiarem) ma swój cel. Inaczej zostaje się taką nędzną popłuczyną bety, jak patałach, który chujnię był napisał. Ale też -tak gwoli sprawiedliwości- niektórym jest to pisane. Reszta jednak sama daje się w to wpierdolić przez system. Bo jesteście baranami bezmyślnie wiedzionymi i kształtowanymi przez takie same barany jak wy. Wilków, takich jak Pan wasz, które, z powodu własnych biologiczno-społecznych uwarunkowań, wyrastają ponad to, jest zaledwie garstka. To zresztą naturalna kolej rzeczy -jak w przyrodzie: musi być odpowiednio duże stado baranów, żeby utrzymać określoną liczbę wilków. I jak w przyrodzie, nie ma przeproś.

    Dlatego, patałachu, ciesz się z tego, co masz. Albo barany cię ukształtowały, albo sam po prostu nie miałeś, nie masz i nie będziesz miał, predyspozycji do stania się wilkiem (bo zawód jest niezły, a więc musisz być wyjątkowym dupkiem). Ergo: spójrz prawdzie w oczy. Jesteś w dupie. Ale w odróżnieniu od „Kisiela” nie czyń problemu z tego, że zaczynasz się w niej urządzać. Wyżej nie podskoczysz. A jak spróbujesz, krzywdę sobie tylko zrobisz. I będzie bolało. Bardzo bolało…

    8

    8
    Odpowiedz
    1. Pierdolisz jakbyś szmaty gryzł…

      2

      2
      Odpowiedz
  7. Szukaj innej pracy w wolnym czasie..takiej ktora by Ci sprawila hmm przyjemnosc? Jak nie przyjemnosc to taka ktora nie przysporzy tyle bolu. Nie boj sie zmian ziomek. Masz leb doswiadczenie szukaj stale czegos w swoim kierunku. Zycie to nie jebana tyralnia ale w tym popierdolonym kraju to sie nigdy nie zmieni. Pracowac zeby przetrwac..wtf. powodzenia trzymaj sie

    0

    0
    Odpowiedz
  8. A ty, patałachu? Czy okazałeś dziś należne Panu twojemu, Mesiowi, uwielbienie?

    0

    4
    Odpowiedz
    1. Ja Cię w zupełności rozumiem,niestety czasy kiedy wykształcenie coś znaczyło minęły i nic nie zrobisz.Spójrz na to z innej strony…masz pracę,mieszkanie,żonę…Niejedni chcieli by pewnie być na Twoim miejscu.Pamiętaj punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

      6

      0
      Odpowiedz
  9. Wez kredyt i zmień pracę.

    1

    3
    Odpowiedz
  10. Raczej ci co kończyli informatykę (zwłaszcza kilka lat temu) to nie zostawali handlarzami oprogramowania tylko raczej programistami, administratorami, specami od sieci, bezpieczeństwa, czy też jakimiś analitykami, project managerami itp.
    Wiec dziwi mnie że poszedłeś w handel, jeśli tego nie lubisz, chyba że nic z tego co wymieniłem wyżej nie umiałeś po tych studiach… A do handlu z płacą prowizyjną wezmą każdego.
    Co do kredytów – lepszą praktyką jest wydawać nie więcej niż się zarabia, jednak większość bierze kredyty, bo tak wszyscy robią. Nie wszyscy, kredyt to droga na skróty…
    [prawicowiec]

    2

    1
    Odpowiedz
  11. Rozumiem, że masz normalnych rodziców, dobrą żonę, własne mieszkanie, pracę dającą niezłe dochody skoro spłacasz kredyt za mieszkanie… i Ty jojczysz?
    „Odbiłem się od realiów dorosłego życia…” A jakie to miały być realia, bo nie rozumiem? Pracujesz, nie mieszkasz z rodzicami, masz żonę… To nie jest dorosłe życie? Przytłacza Cię samodzielna praca to poszukaj na etat. U mnie pracuje facet, informatyk ok 30 lat. Ma żonę i dwoje małych dzieci. Nie ma lekko, ale nie narzeka. Piszesz – „mam rodzinę na utrzymaniu”, ale co to będzie jak się pojawi dziecko/dzieci? To dopiero tak naprawdę będzie rodzina na utrzymaniu. I wtedy, rozumiem, że przez jakiś czas ciężko z czasem na własne hobby, ale teraz, jak jesteście tylko we dwoje? Oj, facet, weź się ogarnij. Niejeden zamieniłby się z Tobą. Doceń co masz bo jak będziesz się tak pompował frustracją to wszystko spieprzysz i docenisz po fakcie.

    6

    1
    Odpowiedz
  12. Z jakimi dziewczynami się zabawiali? Ty żałujesz, że się nie zabawiałeś? Przecież napisałeś, że masz wspaniałą żonę, którą poznałeś na studiach. Ona zanim się poznaliście zabawiała się? Każdy i każda musi się zabawiać? A tamci mają teraz żony? Sprawy materialne mnie nie interesują, tylko relacje damsko-męskie.

    6

    0
    Odpowiedz
  13. Dlatego świadomie wybrałem samotność, w każdej chwili robię co chcę. Za rok kończę studia informatyczne i wracam do domu i jestem z tego powodu zajebiście szczęśliwy.

    Zastanawiam się nad sensem posiada dziewczyny i nie mogę znaleźć odpowiedzi.

    5

    2
    Odpowiedz
  14. Chlopie, wiesz jak sie sprawy maja. Absolutnie nie decyduj sie na posiadanie potomstwa, bo nie dasz rady. Bardzo wielu ludzi w Polsce ale takze poza nia, po prostu nie stac dzisiaj na posiadanie rodziny, dzieci i jako takiej perspektywy na przyszlosc miec nigdy nie beda. Spojrz autorze chlodnym okiem na rzeczywistosc. Nie daj sie poniesc emocjom i nie podejmuj decyzji, ktorych nastepstwa przerosna cie zupelnie, w rezultacie bedziesz zalatwiony na amen. od innych komentatorow tez nic innego zapewne nie uslyszysz.

    0

    3
    Odpowiedz
    1. Tylko VHEMT.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Przeczytałem pobieżnie Twe wynurzenia i recepta jest prosta. Pakuj walizeczkę i zwiewaj na zachód. Tam oddycha się swobodniej. Sprzedać cokolwiek wszędzie jest ciężko, a oprogramowanie szczególnie, bo za oprogramowaniem idzie masa innych wydatków, które potem trzeba ponieść (utrzymanie, zależności od technologii) dlatego całe zawodowe życie w tej branży będziesz miał do czynienia ze szczwanymi lisami. Takie jest życie. Ale jak powąchasz trochę realiów na zachodzie na ten grajdół spojrzysz już z politowaniem i nerwowym śmiechem. Sam nawiałem do DE, jestem koderem już z 10 latami doświadczenia i naprawdę w tej działeczce da się spokojnie i dostatnio żyć. Soft to jak nieskończona łąka, każdy znajdzie kawałek do skoszenia dla siebie. Nie daj tylko wmówić sobie, że jesteś nikim, bo to jest w Lemingradzie nagminne. Żebyś nie przesiąkł tym gównem, bo potem to ani hajsu ani kobiety.

    2

    0
    Odpowiedz

Upokorzenie w pracy

Po studiach niedawno skończonych poszedłem sobie do pracy, pracuję od 1 października. Robota całkiem dobra, ale szef wielki chuj. Wiadomo jak to nowy nie wiem za bardzo jeszcze co i jak robić, to czasem robię błędy. Dziś ten jebany dziad przylazł ze spisanymi na kartce moimi błędami, które jak się okazało od początku spisywał, zawołał resztę załogi i tę kartkę czytał przy wszystkich. Powiedział, że mogę o premii zapomnieć. Zrobiło mi się strasznie głupio i przykro przez to, że tak się do mnie przypierdala przy ludziach. Tak się cieszyłem, że mam robotę i staram się jak mogę. Dlaczego on jest takim kutasem ? Teraz nie wiem co robić, czy mu wygarnąć i zostawić robotę czy się powiesić.

112
2
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "Upokorzenie w pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Witaj.Moja rada jest taka żebyś to olał i się nie przejmował.Jesteś tam nowy i masz prawo popełniać błędy,nikt nie jest od razu alfą i omegą.Co do szefa to nic mu nie mów,jednym uchem wpuszczaj drugim wypuszczaj to przestanie się w końcu przypierdalać.Zmiana pracy może i jest dobrym pomysłem,ale pomyśl co zrobisz jak trafisz na gorszego szefa…ZACIŚNIJ zęby i rob swoje. POWODZENIA

    10

    2
    Odpowiedz
    1. Zaciśnij zęby, spójrz w lewo, poźniej w prawo i jeszcze raz w lewo, jeśli niema świadków to wyjeżdżasz dziadowi z pół obrotu. I pamiętaj że jesteś niewinny : )

      13

      1
      Odpowiedz
  3. Trza znać swoją wartość ziomek, z tyłu głowy mieć jakieś alternatywy i nie uniezależniać się od jednej roboty. Wtedy wygarniasz takiemu skurwysynowi tak samo jak i on przy wszystkich, tracisz robotę, ale wychodzisz z twarzą i respektem u reszty załogi. Warto też mieć na uwadze, że jeśli szef okazałby się gościem z klasą, to nie tylko nie wypierdoliłby cię na zbity pysk, ale również zacząłby cię szanować. Nie dając sobą pomiatać, pokazujesz że znasz swoją wartość – a takich pracowników się pamięta.

    23

    1
    Odpowiedz
  4. Nie wieszaj się przez chuja.

    16

    0
    Odpowiedz
  5. nie nic nie rób ponieważ przegrasz z nim walcz o siebie i staraj się nie popełniać tych błędów…

    2

    6
    Odpowiedz
  6. Żartujesz sobie? Wyciągnij wnioski z tych błędów i już ich nie popełniaj.

    6

    2
    Odpowiedz
  7. Miernoty po skończonym gimnazjum też myślą że są pępkiem świata.Krytykowanie ich to największa obraza majestatu.

    6

    1
    Odpowiedz
  8. Spierdalaj z tej roboty. Z takim chujem nic nie osiągniesz, tylko będzie ci podcinał skrzydła.

    15

    3
    Odpowiedz
  9. Zatrudnił Cię tylko po to, żeby mieć kogoś do opierdalania przy wszystkich i potem spektakularnego wyjebania na zbity ryj, żeby inni mieli przykład, że nie ma żartów. Smutne, ale takie to robi wrażenie. Zwolnij się i zbluzgaj dziada przy wszystkich obrzucając jakimś błotem: że wyżywa się za problemy z impotencją, że jego żona daje dupy menelom za łyk wódki i co tam jeszcze wymyślisz.

    24

    2
    Odpowiedz
  10. Bo ludzie to z reguły kutasy. Jak nie masz nic do stracenia, to powiedz mu co o nim myślisz i zmień pracę.

    16

    3
    Odpowiedz
  11. Witam.
    Sytuacja wydaje się być bardzo kłopotliwa. Możesz albo wyjebać mu wszystko co ci leży na wątrobie i znaleźć sobie inną pracę, albo spróbować wytrzymać, w nadziei, że coś się zmieni. Lecz na dłuższą metę, po prostu się wykończysz. Oskarżenie o mobbing też raczej nie wchodzi w grę. Prędzej czy później i tak by cię wyrzucił.
    Twój szef w ten sposób pokazuje innym, że on jest „przywódcą stada” i że może kogoś stłamsić, poniżyć a nawet zniszczyć, bez żadnych konsekwencji. W ten sposób podbudowuje swoje ego.
    LECZ!
    Może źle odczytujesz to co zrobił. Spróbuj zrozumieć jego zachowanie, ale nie oszukuj się przy tym.

    Zrobisz jak zechcesz. Na twoim miejscu zaczął bym szukać innej pracy. Oczywiście zanim odejdziesz z tej.

    Pozdrawiam

    3

    2
    Odpowiedz
  12. Co za kretyn! O.o Ja bym miałam głęboko taką pracę i odeszła z uśmiechem na ustach.

    3

    2
    Odpowiedz
  13. Wyzwij chuja i poloz wypowiedzenie. Zostala opcję odpusc

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Wyzwij chuja i poloz wypowiedzenie. Zostala opcję odpusc

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Książkowy przykład mobingu. Następnym razem nagraj i ciągnij z nich kasę.

    8

    2
    Odpowiedz
  16. A to chuj z niego. Ja tez mialem kiedys popierdolonego szefa (mojego wujka notabene), od tamtego czasu w kazdej nastepnej pracy mialem spoko szefow. Moze zacisnij zeby, posiedz tam zeby chociaz z pol roku do CV miec co wpisac, albo zacznij rozsylac CV po innych firmach juz teraz, a nuz sie uda. Wspolczuje takiego szefa chuja

    1

    1
    Odpowiedz
  17. powininen był powiedzieć to w4 oczy a nie piętnować Cię przy wszystkich, myśle że to było nieetyczne

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Nieetyczne…mądrze powiedziane, niestety harpagony się szerzą wraz z latami. Z rokiem na rok coraz więcej tego syfu. Panowie… 😀 kazdy ponad kazdym pfff 😀

      1

      1
      Odpowiedz
  18. Rozumiem Cię, jesteśmy na tym samym etapie. Pomysl o stazu, jak sie musisz jeszcze douczac i nie radzisz sobie na samodzielnym stanowisku. Z czasem zatrybisz w machine doroslosci. Nie przejmuj się dziadem, obys nie nabawil sie nerwicy przez to bo z tego gowna jest ciężki escape.

    1

    1
    Odpowiedz
  19. zbieraj dowody że tak robi, to nie fair ośmieszać pracownika.
    niech Ci mailowo inne osoby potwierdzaja ze sie tak zachowal, bedzie i dowod i swiadek

    1

    1
    Odpowiedz
  20. Zgłośić mobbing – będzie zabawniej 🙂

    2

    1
    Odpowiedz
  21. Po prostu znajdz inna normalna prace

    0

    1
    Odpowiedz
  22. W każdej pracy jest tak samo , kwestia czasu az ujrzy światło dzienne, zawsze znajdzie się huj szef lub inni pracownicy donosiciele… żeby tylko się przypodobac guru Szefowi, a najlepiej jest tam gdzie nas nie ma wtedy jest święty spokój amen

    14

    1
    Odpowiedz
    1. no dokładnie amen

      2

      0
      Odpowiedz
  23. Takie zachowanie to jest zwyczajne buractwo,bo przeciez można chyba troche w inny sposób zwrócic uwagę na błędy, przede wszystkim na osobności jesli już, ale cóż w dzisiejszym świecie kierownicze stanowisko niestety nie równa się kultura.A powinno…

    5

    1
    Odpowiedz
  24. to nie byl przypadkowo Mesiu?

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Nie mesiu. /Mesio

      0

      1
      Odpowiedz
    2. „to nie byl przypadkowo Mesiu?”

      Nie, patałachu. 🙂 U Pana twojego, Mesia, znaczy się w Łódzkim Wydziale Fabrycznym, patałach nie tylko miałby publicznie przed resztą roboli odczytaną listę „błędów i wypaczeń” (i potrącone z wypłaty) na placu apelowym, ale jeszcze wysłuchałby jej w pozycji wypiętej, uwiązany do pręgierza -jak powszechnie wiadomo, stojącego obok figury św. Łokurwy łod wszelakiej szczęśliwości- ze stalowym prętem w dupie, przez który za każde przewinienie popłynęłaby dawka prądu (oczywiście kilowaty także na koszt pokutujacego). A po wszystkim pokłoniłby się Wodzom swoim i ucałowawszy stópki oraz zrozumiawszy błędy swoje, podziękował za szansę i dar dalszej ofiarnej pracy. /Mesio

      PS. BTW Mesiowych roboli (byłych i aktualnych). Patałachom zastanawiającym się, co stało się z tzw. prezesem Euromebel, Pan wasz uchyli rąbka tajemnicy: https://www.youtube.com/watch?v=fdNfx5acBYc . Jak widać, Euromeblarz dzielnie broni wózka na łupy… Uczta się, patałachy, postawy, albowiem nie ma to jak prawdziwy kapitalizm i zdrowa konkurencja.

      3

      2
      Odpowiedz
  25. Jeśli jesteś dobry w tym co robisz – rzuć mu wypowiedzenie na biurko, a wcześniej zrób coś bardzo złośliwego, co spowoduje, że będzie miał spore straty. Jesli nie jesteś pewien, czy szybko znajdziesz nową pracę – zacznij ją najpierw szukać, a dopiero potem odejdź. W tym czasie zdąży Ci pewnie ten stary chuj napsuć krwi, więc przy odejściu wykręć mu jeszcze bardziej złośliwy numer. Tylko nie daj się złapać! Jeśli nie masz pomysłu, możesz mu zrobić psikus niezwiązany z firmą – np podpalić mu auto. Takich Januszy Biznesu trzeba uczyć pokory!

    2

    1
    Odpowiedz
    1. To kurestwo, że młodzi ludzie, wchodzący na rynek pracy trafiają na takich palantów albo na oszustów. Niestety niektórzy nie powinni być szefami bo mocno im to szkodzi na głowy. To pachnie mobbingiem, ale znając życie obawiam się, że nie znajdziesz łatwo świadków. Ludzie boją się stracić pracę. Pewnie nie Ty pierwszy jesteś jego ofiarą. Podejrzewam, że większość pracowników przez to przeszła. Popatrz jak zachowują się wobec Ciebie. Może nie są wrogo nastawieni tylko muszą uważać, żeby nie podpaść szefowi. Staraj się szukać innej pracy, a póki co nie dawaj poznać po sobie jak bardzo cię to dołuje tylko ze stoickim spokojem rób jak najlepiej co do Ciebie należy. Może jak zobaczy, że „bierzesz na klatę” jego zachowanie i będzie miał coraz mniej powodów do krytyki to mu się znudzi i da Ci spokój. A może znajdziesz podobną pracę. Tylko się nie łam. Póki jesteś młody, nie masz presji, że rachunki, dzieci, wiek itd to możesz szukać lepszego miejsca pracy, jeśli tu się nie poprawi. Bo w pracy spędzamy taki kawał życia, że szkoda już na starcie utknąć w jakimś syfie. Ja pierwsze lata miałam durną i chamską kierowniczkę. Ale zależało mi na tej pracy, wytrzymałam. Potem trafiłam dużo lepiej. Teraz sama jestem szefem i kiedy mijam tamtą wredotę na ulicy i z uśmiechem się kłaniam, widzę jak jest jej głupio. A ja mam satysfakcję. Nie złamała mnie. Przemyśl, na ile zależy Ci na tej pracy i podejmij decyzję. Jeśli chcesz, pasuje Ci robić to co robisz to pamiętaj, że on nie będzie tam wiecznie.

      1

      2
      Odpowiedz
    2. Ty chcesz człowieka na minę wpędzić? Co, ten palant się nie domyśli kto mu szkodzi? Kto mu źle życzy? Sam se podpalaj samochody jeśli uważasz, że to coś załatwi.
      „Tylko nie daj się złapać” i czekaj, kiedy zapukają.

      1

      0
      Odpowiedz
  26. Jak dobra robota to siedz na pizdzie i nie pajacuj. Chujowe czasy nastaly a beda jeszcze gorsze. Jak bedziesz mial inna oferte roboty i chcesz ja zmienic to wtedy tak ale nie kiedy jestes nowy. A z 2 strony skoro robisz bledy to szef mial w zupelnosci prawo sie do Ciebie przyjebac. To Twoje bledy wiec poniosles konsekwencje i tyle. Takie jest zycie. Takze musisz patrzec tez obiektywnie bo chyba nie sadzisz ze byloby to fair wzgledem osob ktore bledow nie popelniaja..takze sklej tam pizde i troche pokory ziomek

    4

    1
    Odpowiedz
  27. Nie musisz nic robic, znajdz inna robote a na komiec podaj kawusie szefowi, z potezna dawka na przeczyszczenie i koniec rozdzialu. Skurwiela nie zmienisz, opusc jego teren.

    0

    2
    Odpowiedz
  28. Moje motto:SZEF TO JEST NA JAJACH…

    4

    0
    Odpowiedz
  29. „To Twoje bledy wiec poniosles konsekwencje i tyle. Takie jest zycie. Takze musisz patrzec tez obiektywnie bo chyba nie sadzisz ze byloby to fair wzgledem osob ktore bledow nie popelniaja..takze sklej tam pizde i troche pokory ziomek” Chyba Cię popierdoliło i to ostro. Każdy popełniał błędy nawet mało doświadczony pracownik, a szef ma prawo je wytykać. Ale nie znaczy to, że może bezkarnie poniżyć pracownika w obecności innych. Nie wiem gdzie ty pracujesz, ale akceptacja takiego zachowania, jakie opisał autor prowadzi do sytuacji, w której podwładnych traktuje się jak przedmiot. Jeśli tobie to pasuje, to twoja sprawa, ale nie wmawiaj innym, że to normalne i że szef nie ma obowiązku szanować pracownika. To jego zasrany obowiązek. A dzięki takiemu podejściu jakie ty prezentujesz, namnożyło się Mesiów i innego dziadostwa, które należałoby postawić pod ścianą i rozstrzelać bez najmniejszego żalu.

    5

    2
    Odpowiedz
  30. Jest to najgłupszy powód do samobójstwa na świecie. Może nie rezygnuj od razu z pracy, ale lepiej potajemnie zacznij sobie szukać nowej, bo chyba nie opłaca się zostawać z kimś takim na dłużej.

    2

    0
    Odpowiedz
  31. Sprawę mu załóż. Mobing jak nic. Nie zwalniaj się, to nie rozwiąże problemu, to ucieczka od problemu, bądź mężczyzną.

    1

    0
    Odpowiedz
  32. W pewnej duńskiej firmie jest premia za uzasadnione podpierdolenie szefa. Przełożeni o tym doskonale wiedzą, więc każdy robi to, co do niego należy i taka akcja byłaby nie do pomyślenia. Po prostu manager nie może cheatować grając w Simsy, bo może mu się to odbić czkawką i nie buduje basenów bez drabinki.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Prowo jak chuj…

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Jeśli mu teraz nie wygarniesz, to będzie po Tobie jechał ,jak po kobyle…..

    1

    0
    Odpowiedz
  35. pierdol go, jedź po bandzie a dostaniesz jakąś chujpremię.

    0

    0
    Odpowiedz

Dziwna seks chujnia

Jestem wkurwiony, że seks już mnie nie bawi tak jak wcześniej. Mam 35 lat i moim ulubionym hobby zawsze było zaliczać panny. Jak się z jakąś wiązałem poważniej to na krótko, bo zaraz chciałem następną. No więc przez kilkanaście lat w ten sposób funkcjonuję, wyrywam na żywo, wyrywam przez neta przez różne portale. I tak od czasu studiów. Czasami są to numerki na jedną noc, czasem kilka tygodni, czasem kilka miesięcy. W czym więc chujnia?

Otóż w tym, że nigdy nie sądziłem że to możliwe, ale seks mnie zwyczajnie zaczyna trochę nudzić. Dalej to lubię, ale to już nie to samo co kiedyś, nie ta sama ekscytacja. Po prostu po tysięcznym razie od przodu, tysięcznym od tyłu, tysięcznym analu, tysięcznym oralu itd. to wszystko już nie jest takie wow, i mega zajebiste itd. To prawda że z każdą kobietą jest trochę inaczej, ale koniec końców chodzi o to żeby spuścić z krzyża. Czasem laska jest mega zajebista, robi że tak chamsko powiem „swoje” a ja się łapię, że w tym czasie obmyślam szczegóły wyjazdu na weekend. I za chwilę refleksja, co jest kurwa? Kiedyś nie mógłbym od takiej dupencji wzroku oderwać. Czasem muszę wręcz udawać że mnie sytuacja mega ekscytuje, żeby laski nie czuły się źle. Kurwa nie wiem, pojebane to jakoś. Dokąd to zmierza? Planuję zrobić kilkumiesięczną przerwę, może to pomoże? Z drugiej strony nie wiem czy dam radę, bo chyba trochę się uzależniłem od zaliczania panienek.

Jeszcze jedna sprawa: niby laski teraz takie szanujące, mądre, równe prawa, kariera i tak dalej. Ale kurwa w łóżku można z nimi robić niemal wszystko jak ze zwykłymi dmuchanymi lalami. A miałem styczność z kobietami z różnych grup społecznych, różnych zawodach, różnych poziomach zamożności. Zrobią wszystko, byleby być docenioną że była dobra. A najbardziej tłuką się mężatki. Nie praktykuję takich rzeczy ale mam wrażenie, że dałyby postawić kloca na klatę nawet, poważnie. Ostatnie kilka lat mam hobby i robię laskom zdjęcia i nagrywam filmy podczas seksu i żadna się nie sprzeciwiła, a jak już to opór trwał kilka sekund, taki dla zasady. Mało je obchodzi że ktoś ma filmiki czy zdjęcia jak to robią. Trochę to dziwne, ja bym się nigdy z twarzą nie dał nagrać w takiej sytuacji.

Ogólnie przez mój styl życia nie ogarniam jak można się związać z jedną kobietą… Jak można tłuc jeden temat na przykład 10 lat? Ja pierdolę, to dopiero musi być nuda. Przez moje fizyczne rozpasanie wiem, że nigdy też nie stworzę normalnego związku, nie założę rodziny, a trochę bym jednak chciał tego, tylko po prostu wiem że nie dam rady… Ogólnie jakaś chujnia przez ten seks mnie dopadła.

35
110
Pokaż komentarze (67)

Komentarze do "Dziwna seks chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Typie, tylko zastanów się, która by cię teraz chciała wiedząc że przez 15 lat łajdaczyłeś się jak pies 😀

    23

    2
    Odpowiedz
    1. Za mało seksu stary. Ja zaliczam trzy razy tyle i jakoś trzymam formę. Więc do roboty leniu bo kilka panienek tygodniowo to przedszkolaki dziś robią…

      4

      7
      Odpowiedz
  3. bo monogamia jest dla inteligentnych, i dlatego 99,9% ludzi w związkach się męczy…

    17

    5
    Odpowiedz
  4. Wot, kolejna ostatnio grafomania gimbusa-erotomana… Coś wam mało zadają lekcji do odrobienia w domu. Jak więc nie masz co robić, to starej pomóż chatę sprzątać, śmieci wynieść itp. A nie brednie po internecie wypisywać.

    20

    3
    Odpowiedz
  5. hhaha, z jednej strony zaliczasz panny, a z drugiej ubliżasz laskom, które wg ciebie (celowo z małej) się „nie szanują”? KSIĄŻKOWY PRZYKŁAD HIPOKRYZJI!!! tobie wolno wszystko i to normalne, ale laski to już „dmuchane lale”. Liczę na to, że nie stworzysz żadnego związku, bo skrzywdziłbyś tylko kobietę. A twoje podejście sprawia, że uważam cie za nic nie wartego, typowego „macho”. Ręce opadają.

    34

    3
    Odpowiedz
    1. To nie hipokryzja tylko biologia nieuki 😀

      1

      10
      Odpowiedz
    2. tak laskom też wolno, umówcie się i zadowólcie

      0

      0
      Odpowiedz
  6. I potem: „kobiety to kurwy! ” ale facetow nie maja zastrzezen

    18

    3
    Odpowiedz
    1. Toż to nie facet jest. Chłystek i gówniarz jakiś.

      14

      1
      Odpowiedz
  7. Przeczytałam tylko 2 zdania, dalej nie warto nawet.

    17

    2
    Odpowiedz
    1. Skąd wiesz skoro nie przeczytałas?;)

      2

      5
      Odpowiedz
  8. Ajwaj, tyle w tym prawdy i uśmiechu. Jednakowoż powiadam Ci, ze według prawa, prawdopodobnie nabawiles się trypla i kij Ci uschnie. Gdzie tu miejsce na glebsza niż kolejny anal refleksje ?

    Pzdr. Rabbi Szewa Hajs.

    16

    2
    Odpowiedz
    1. nie strasz przecież on wyrywa te laski nie płaci

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Facet weź się szanuj.

    3

    1
    Odpowiedz
  10. A tak się składa że hobby panów twoich to zaliczanie polaków hurtowo,np.w zakładzie pracy.

    3

    1
    Odpowiedz
  11. Jestem facetem Ale takich kutasow nie trawie wsadź sobie tego miedzy dzwi i przyczasnij od razu zmienisz stosunek do seksu mylisz , że któraś by dała sobie walnąć kloca na klate ? Masz bujną wyobraźnię i masz rację nie posiadaj potomstwa bo ja bym się takiego ojca brzydzil te baby to też takie jebniete tylko sie puszczają wstyd się rodzic człowiekowiem zwierzęta maja też stosunki ale tylko po to żeby mieć potomstwo mają swoje cykle dane przez naturę, a człowiek jest gorszy od zwierzęcia ! Świnka przy ludziach to mały Pikuś !

    28

    5
    Odpowiedz
  12. Widzisz ludzie mają wiele różnych zainteresować, hobby, rozwijają się zawodowo, budują rodziny, to ty jesteś nudny i prymitywny niczym zwierzę, niejako zatrzymałeś się w rozwoju na zaspokajaniu najniższych instynktów.
    [prawicowiec]

    18

    5
    Odpowiedz
    1. Typowy debilek co za dużo syfu z TV sie naoglądał.Pewnie synalek jakiegoś tatusia z nadmiarem wolnego czasu.Nikt godny naśladowania i uwagi.

      6

      2
      Odpowiedz
    2. A później sie obudziłeś z pitolem w ręku. Synku za dużo telenowel, programów w TV typu VIVA i tego szajsu co tam pokazują.PIszesz że twoje hobby to zaliczanie kobiet. Za wiele to ty sobą nie prezentujesz. Po słwnictwie można stwierdzić że albo gimbus albo jakiś burak fantasta w dresie.

      4

      1
      Odpowiedz
  13. Ojoj… Zajechałeś fiutka. Jeszcze chwila, a przestanie stawać.
    I co ty, bidulko dalej w życiu ze sobą poczniesz?
    Z TAKIM męskim zwisem to już chyba żadnej nie grozi,
    ups, chciałam powiedzieć, że żadnej nie spotka szczęście założenia rodziny z tobą. Ech… taki samiec się zmarnuje…

    10

    2
    Odpowiedz
  14. ….a potem się obudziłeś.
    Już pomijam idiotę, który wyprodukował ten tekst (składnia charakterystyczna raczej dla średnio rozgarnietego licealisty, niż 35 latka, który ogarnia dupy na wszystkich poziomach zajebistości), ale jedno wam powiem… Szczególnie do prawiczków, stulejarzy i tym podobnych fanów mangi. Sex to żadna magia. Pierwszy raz z ukochaną dziewczyną, dla której jesteś pierwszym, to jest rzeczywiście magiczne, serio. Czas staje w miejscu, słyszysz muzykę, której nie ma, jakby inny stan świadomości. Natomiast ruchanie się setny raz, czy to z koleżanką, grubą żoną, czy lambadziarą to serio nie jest wiele więcej od walenia konia. Jest to czynność tak oczywista, tak powszednie, że raczej dziwne jest tego nie robić, ale na magiczne uniesienia nie liczcie. Ot kilka ruchów frykcyjnych iaz do wytrysku, poprzedzone paroma minutami pieszczot. Autor tematu widac od razu, że nowicjusz bajerant, choćby po tym, że po tysiącach stosunków dopiero w wieku 35 lat zrozumiał, że sex to tylko sex i bywa on zwyczajnie nudny jeżeli robi się go z przypadkowymi dupami a nie z ukochaną. Bullshit. Takie coś to dociera do człowieka zwykle po 50-100 stosunkach max.

    27

    3
    Odpowiedz
    1. Do mnie to dotarło po 5ciu waleniach konia jak miałem 11 lat. Seks jest przereklamowany. Masturbacja jest znacznie lepsza. Ale i tak seks i masturbację bije na głowę poranne wysikanie. A czy ktoś nazywa przyjemnością poranny sik? Więc tym bardziej seks to nic specjalnego, jak łyk najtańszej herbaty z biedronki.

      15

      0
      Odpowiedz
      1. No, poranny sik to czysta magia

        3

        0
        Odpowiedz
    2. Po drugim partnerze juz tez dociera, nie tylko po 50-100…

      3

      0
      Odpowiedz
    3. Masz rację kolego, jednakowoż Twój styl również sugeruje co najwyżej gimnazjum. Pozdro

      1

      2
      Odpowiedz
    4. To jakiś buraczany przygłup z brązową gębą od samoopalacza w białym dresie. Sebix fantasta.

      10

      2
      Odpowiedz
      1. Rozbawiła mnie ta wiązanka 😀

        2

        0
        Odpowiedz
      2. uwielbiam!! sebix fantasta w białym dresie i ogolone boki

        0

        0
        Odpowiedz
    5. Uważam, że wielu ludzi (głównie tych niezadowolonych) myli pojęcia: sex-pieprzenie się (ruchanie itp) z sex-kochanie się. Tego drugiego po prostu chyba nie mieli okazji doświadczyć.

      6

      1
      Odpowiedz
    6. skąd kurwa tyle tych stosunków? w jednym życiu? nie potrafię sobie nawet wyobrazić w swoim życiu.
      kiedy ? gdzie? ja pierdole

      1

      0
      Odpowiedz
  15. Kolekcjonujesz gumowe lale?

    3

    1
    Odpowiedz
  16. Ja mam 30 lat, od 20 lat walę konia, od zawsza starcza mi raz na 1-2 tygodnie. Nigdy seksu nie uprawiałem. Na szczęście nie jestem niewolnikiem swoich hormonów – jak się spuszczam to nie czuję nic niezwykłego, coś jakby uszczypnąć się w łokieć. Nigdy nie widziałem żadnego sensu robić cokolwiek żeby mieć seks – po co? Żeby poczuć ten śmieszny orgazm – dodam tylko, że coraz częściej kompletnie nic nie czuję podczas spuszczania. Już więcej czuję jak rano po obudzeniu idę się wysikać. Orgazmy to nuda. Przed i po spuszczeniu czuję się dokładnie tak samo. Humor mi się poprawia jak zjem sobie jakieś ciastko czy ciasto albo pójdę na spacer. Poza tym kobiece genitalia i odbyt wyglądają obrzydliwie. Jak można obcować z drugą osobą? Ja kocham tylko siebie samego i z nikim nigdy się nie podzielę. Pozdrawiam, forever alone, wizzard.

    17

    13
    Odpowiedz
    1. Czyli od 10 roku zycia walisz konia. Moge sie zapytac o czym fantazjowales majac 10 lat? O ciotce Klotce z Tikataka?

      8

      2
      Odpowiedz
      1. Nigdy nie miałem fantazji związanych z seksem. Waliłem do pornosów (głównie hentai).

        4

        3
        Odpowiedz
      2. Zawsze o mojej mamusi.Caly czas ja podgladalem jak sie kapala albo zmieniala
        sukienki.Co za cialo oh !Moj boze…..

        0

        0
        Odpowiedz
    2. powiem ci ze zajebisty seks z kobieta jest o wieeeele przyjemniejszy niz walenie konia

      4

      0
      Odpowiedz
    3. Jak kochasz się bardzo to polecam ci masturbacje przed lustrem. Orgazm nieziemski
      Pozdrawiam Autofetyszysta.

      6

      0
      Odpowiedz
  17. Wszyscy ci komentujący wyżej jadowici asceci wrazliwcy i inteligenci zwyczajnie ci zazdroszczą:)

    3

    12
    Odpowiedz
  18. Stado stulejarzy cię zjedzie i poniekąd mają rację. Zaliczanie jak największej liczby samic jest okej, ale w pewnym momencie człowiek się wyżyje i szuka stałej relacji. Ty się zatrzymałeś w rozwoju no i cóż… Taki już twój los. Będziesz tak ruchał, będziesz sam, dupy coraz brzydsze będziesz ruchał. Bliskoś, rodzina, potomstwo, zaufanie itd. – nie zaznasz tego nigdy. Teraz jeszcze w miarę młody jesteś, ale za chwilę bedziesz starszym panem i pożałujesz.

    6

    5
    Odpowiedz
    1. Czy ty wiesz co to jest stulejka ćwoku. Stado matołów usłyszała coś i powtarza to po innych debilach.

      7

      2
      Odpowiedz
    2. Ty się ożenisz będziesz cieszył potomstwem a ruchacz zajmie się Twoją żoną

      4

      1
      Odpowiedz
  19. mam podobnie jak ty autorze. Widzę ze nie znalazłeś zrozumienia ale cóż się dziwić jeśli większość tu piszących to zakompleksieni drapacze szkła w okularkach co cipkę widzieli tylko na wyświetlaczu swojego ajfona. tak trzymaj jakoś się poukłada. Pozdrawiam i życzę jeszcze wielu zaliczeń.

    6

    15
    Odpowiedz
    1. Widzę, że „ruchacz” „ruchacza” zawsze zrozumie

      11

      1
      Odpowiedz
      1. Jako, że jestem psychiatrą to wyjaśnię Państwu o co chodzi z tymi „zaliczeniami” i „ruchaczami”. Ci Panowie mają od wielu lat problemy z zaliczeniem matury, a ruchani są przez system oświaty.

        22

        0
        Odpowiedz
        1. ahahaha dobre

          5

          0
          Odpowiedz
  20. Poprostu hormony się uspokajają.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Przez kilka latek wiodlem podobny model zycia.
    W pewnym momencie jedna z lalek sie tak zabujala ze grozila mi samobojstwem. Mialem wrazenie ze byla powazna. Wtedy przestalem i postanowilem nie oszukiwac kobiet.
    Po rozstaniu z niedoszla samobujczynia poznalem fajna dziewczyne. Do tej pory zyje z nia od 12 lat. Mamy dzieciaki. Nie zdrdzilem jej ani razu pomimo tego ze mialem dosc fajne okazje.
    Przyznam jednak ze wyrywanie tematow dalo mi pewnosc siebie ktora przelozyla sie prawdopodobnie na sukcesy w zyciu zawodowym.
    Nie polecam takiego maratonu jaki ja przezylem. To bylo dosc ryzykowne i krzywdzace kobiety. W zasadzie to bylo jak bycie politykiem. Trzeba bylo klamac na okraglo 24/7. Dobre przygotowanie do pracy w handlu albo zawodu prawnika.

    3

    7
    Odpowiedz
    1. Jak możesz nie polecać, skoro to dało Ci pewność siebie i tony przyjeności? One lubią być „krzywdzone”, lubią ruchaczy, to po prostu biologia, instynkt. Pozdrawiam kumatych

      6

      9
      Odpowiedz
      1. Co za debil. Kto cię uczył biologii, że masz się za takiego znawcę tematu. Biedna kobieta, która ma takiego synka. Uprzedzę: tak, znowu którąś zabolało. Boli, że takie imbecyle są wśród nas.

        3

        1
        Odpowiedz
    2. Spoko, wszystko wraca – może nie w takiej samej formie, ale czeka cię niespodzianka życiowa za takie postępowanie.

      1

      1
      Odpowiedz
  22. Niestety koleś ale nie wierzę w te twoje bajdurzenie także spadaj.Zdrowy rozsądek.napisałbym dużo więcej ale szkoda czasu

    0

    2
    Odpowiedz
  23. To uczucie gdy okazuje się,że seks nie jest sensem życia i wpadasz w depresje.Nie wiem mi się jeszcze onanizacja nie znudziła,a nie mam czasu ni energii by zabawiać jakieś pustaki. Pare minut i fuuuu tyle mi to jest do szczęścia kobieta potrzebna. W ogóle zauważylicie jak jesteśm przez świat manipulowani? Kto w ogóle powiedział że związek=wieczne szczęście? Jesteśmy sterowani przez instynkt. Ta miłość czy pożądanie to zwykły mechnizm reprodukcyjny i nic ponadto.

    11

    4
    Odpowiedz
    1. Dokładnie. To tylko prymitywna biologia. Tak samo jak widzisz dziecko człowieka czy zwierzęcia to wyzwalają się w organizmie odpowiednie hormony, które manipulują mózg do uczucia opieki itd. Natura/ewolucja nas tak „zaprogramowała”, że jesteśmy na haju „narkotykowym”(hormonowym).

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Gdyby człowiekiem kierowała „tylko prymitywna biologia” to byśmy dalej siedzieli na drzewach, no może w jaskiniach i nie snuł byś teraz „głębokich” refleksji przy kompie tylko leciał po mamuta na kolację. Jak widać, niektórzy nie nadążają za ewolucją.

        2

        2
        Odpowiedz
        1. Nikt nie mówi,że człowiekiem kieruje „tylko”prymitywna biologia ale w wypadku naszej seksualności czy samej natury człowieka nic się nie zmieniło i funkcjonuje na tych samych prymitywnych zasadach od setek lat. Nie potrzebujesz lepszej technologi do ruchania. Instynktownie wiesz co jak i gdzie włożyć:).A skąd to wiesz?Skąd potrzeba kobiety do posiadania dziecka czy też mężczyzny do zaliczenia jak największej ilości samiczek? To jest właśnie nasza natura a nie zasługa rozwoju technologii.

          3

          1
          Odpowiedz
  24. Hehe bracie seks jest super ale tak naprawdę jest przereklamowany. Mi też się śmiać chce czasami podczas seksu jak partnerka jęczy albo wierzga. To normalna rzecz jak sranie, sranie nie jest jakoś przyjemne ale odczuwa się ulgę po. Tu jest podobnie. A że mężatki się sypią to wiadome i potwierdzone. Sam uważałem kiedy że kobiety to anioły ideały ani uderzyć kwiatkiem… KAŻDĄ moja mi robiła loda, na pierwszych randkach z różnymi laskami np lodzik macanko a ile okazji przepuściłem wierząc że na pierwszej nie wypada i że 'ona nie jest taka’ hahahahaha. Ale ja głupi byłem… Moje motto RUCHAĆ JEBAĆ NIC SIĘ NIE BAĆ!

    4

    9
    Odpowiedz
  25. Fajna chujnia, mi się podoba 🙂

    2

    3
    Odpowiedz
  26. Gdzieś mi się obiła informacja o tym, że kobietom rośnie libido z wiekiem, natomiast mężczyznom spada więc to co się Tobie dzieje jest normalne.

    2

    0
    Odpowiedz
  27. Zioooom pokaz mi te filmy to uwierze

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Ja pierdole, tysięczny raz, ja mam trzydzieści lat i wszystko jeszcze przede mną, albo nie.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. przynajmniej przyznałeś, że nie założysz rodziny i nie będziesz miał żony. Ruchasz mężatki ? Jak kurwa możesz to komuś robić chuju podły

    6

    1
    Odpowiedz
    1. To one to robią komuś, nie on.

      4

      1
      Odpowiedz
  30. Przestan bredzic i lepiej biegnij juz do szkoly bo sie znowu spoznisz na przyre gamoniu 😀 Ładny z ciebie bajkopisarz.

    2

    0
    Odpowiedz
  31. Kolego, miałem podobne życie do 32ego roku i też przestało mnie bawić. Mieszkałem sam i tak patrząc przez okno, myślałem o tych wszystkich samotnych wyposzczonych dziewczynach, które siedzą w domach z rodzicami. Poznawałem, mówiłem prosto z mostu, że jestem sam, ona sama to możemy stuknąć się, ale niech sobie niczego nie obiecuje. Nie będę z nią itp itd. Piękne czasy. Potwierdzam, że im bardziej pewny w łóżku jesteś, tym na więcej możesz sobie pozwolić. Żadnych oporów i więcej i więcej. Raj na ziemi. Nadszedł dzień, w którym mnie to znudziło. Czułem, że popadam w nicość. W końcu znalazłem jedną wyjątkową. Założyłem rodzinę. Stukanie super. Zdrady mnie nie interesują, ale przyznaję, że czasem (często, zawsze jak mnie baba wkurwia-czyli 4dniw tygodniu )tęsknię za tamtymi czasami. Chujnia z chujnią i tak źle i tak niedobrze. Ja chciałem dzieci i dlatego porzuciłem tamte ZAJEBISTE CZASY, TE WARIATKI DALEJ MNIE KOCHAJĄ i wystarczyłby jeden znak. Zwłaszcza, że teraz jestem ojcem, co dodatkowo potęguje w ich oczach moją zajebistość. Póki co najważniejsza jest rodzina 🙁

    0

    3
    Odpowiedz
  32. 9000 raz łady wynik co

    0

    0
    Odpowiedz

Typy najgorszego sortu

Ostatnio na system działają mi pewne typy z mojej szkoły – takie typowe polaki co narzekać na wszytko i nic od siebie nie dawać. Każdego tygodnia jak tylko przyjdę to ZAWSZE muszę usłyszeć jeszcze przed pierwszym dzwonkiem że im się nie chce już nic robić, ze bezsens i nuda na lekcjach.
Już od jakiegoś czasu zauważam zgniliznę polskiej młodzieży – pytałem starsze roczniki z mego technikum jaką drogę wybierają na życie – jak je chcą ułożyć – i dostałem kurwa odpowiedź – ich metody to kolesiostwo,włażenie w dupe a motto to robić ale się nie narobić oraz jakoś to będzie – banda debili.
Sami nic nie robią, a w domu to tylko FB,Instagram,Snapchat i TVN aha i jeszcze LoL – co niektórym to z mord nie schodzi ten temat. Taki przedmiot to do takiej postaci, na taką mapę to taka strategia, najnowszy patch to … a ich język? Langłicz kurwa kosmitów i tak już koło 3 lat.
Inna rzecz co mnie wkurwia to oczywiście odzież patriotyczna „polska walczy uuu” albo „powstancy som super 111”- fajnie ze się obudzili 70 lat po wojnie – jak coś to będą spierdalać za granice i tyle z ich patriotyzmu -kiedyś ich wszystkich kurwa zadźgam widelcem i poćwiartuje nożem do masła.
A jeżeli chodzi o szkole ogólnie to wkurwia mnie to że my jako Polacy nie wymagamy – nie mówię tu o rozszczeniowości ale bardziej o takiej typowo polskiej bierności – nic nie zmienisz, co ja mogę i tym podobne slogany z reklamy proszku do srania.
Tego się słuchać nie da, najlepiej wypiąć dupę i robić każdemu loda z takim podejściem do życia bo i tak nic nie zmienisz – i taką mamy demokracje psia mać.

42
20
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Typy najgorszego sortu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mlody jestes i naiwny. Jak myslisz ze cos tu sie zmieni to sie mylisz. Nic sie nie zmieni. Mowi ci to gosc co ma prawie 40 na karku i nie jedno juz przezyl. Tez bylem patriota chcialem tu zyc i pracowac ale wlasnie jestem na etapie pakowania sie i spierdalam na koniec swiata. Byle dalej od tej mentalnej czarnej dziury zwanej polska.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Przecież napisał, że się nic nie zmieni

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Rozumiem cię, jestem na tym samym etapie edukacji. Jednak doatrzegaj pozytywy. Im więcej takich ludzi- przegrywów i leni tym mniejszą masz konkurencję.
    Ja na to patrzę ze spokojem, bo ci wszyscy debile nigdzie się nie dostaną, tylko ja się z nich wybiję na uniwerek.
    Trzymaj się.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Jeszcze nie dorosłeś to nie widzisz. Kolesiostwo i włażenie w dupę to najbardziej efektywne w tym kraju sposoby na dostanie dobrej lekkiej fuchy. Owszem możesz podejść od drugiej strony z zapałem i orką po 12h ale to ryzykowne o tyże że mazsz 1% szans na to że się uda i szef cie nie wyrucha bo takiej wyniszczającej robocie przez 10 lat dla firmy. Dobrze robią, cieszą się zyciem póki mogą bo więdzą jak to potem będzie wygladać. Odzieży patriotycznej też nie popieram głupia moda na lans, a nawet nie wiedzą jak to wszystko wyglądało. Poczekaj będziesz miał rodzinę i max 4h dziennie po pracy żeby cokolwiek zrobić to porozmawiamy o podejściu „nic nie zmienisz, co ja mogę i robienia lachy szefowi”

    7

    0
    Odpowiedz
  5. To powiedz mi przyjacielu co ty robisz i jak się zachowujesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A mnie wkurwiają tacy jak ty. Co cię obchodzi podejście innych do życia? Pracują dla Ciebie? Są twoją rodziną? Krzywdzą cię? Uważasz się za lepszego i ambitniejszego, a zobaczymy czy za 5 lat nie będziesz taki jak oni. Nie wiem co ci przeszkadza w odzieży patriotycznej, sam jej nie noszę, ale gówno mnie to obchodzi, a w sumie to nawet się cieszę, że są takie osoby. Wolę to niż modne, obcisłe gówna dla pedałów albo zajebiste ciuchy Everlasta, czy innej firmy, która wysyła tu najgorszy sort tych ubrań. I niby kiedy mieli zacząć nosić te ciuchy jak urodzili się ponad pół wieku po wojnie? W przedszkolu? I jeszcze jedno: co to kurwa jest „działanie na system” i „langłicz”? Śmiejesz się z ich słownictwa, a sam nie jesteś lepszy. Wróć lepiej do książek i nie zaśmiecaj strony takim badziewiem.

    4

    6
    Odpowiedz
  7. Jak jesteś taki inteligentny, to powinieneś sie zainteresować tematem NWO i żydowskiej agresji na Polsce, izrael i usa, czyli usrael wyniszczają Narody, nie tylko Polaków, ale Państwa suwerenne. Dzisiaj nie używają karabinu, ale trucizn w żarciu i napojach i propagandę kulturową rozprzestrzeniają.

    7

    1
    Odpowiedz
  8. Rób swoje i nie zwracaj uwagi na innych. Jestem starszy od ciebie, obecnie na etapie studiów magisterskich na chemii, ale jak wspomnę swoje czasy technikum to było to samo, z tą różnicą że technologia nie była tak rozwinięta. Facebook był, ile się nasłuchałem jak można nie mieć konta na tym zacnym portalu… był WoW dla odmiany i nieprzeliczone godziny wysłuchiwania o tym. Ale ci ludzie potem dorośli i się wzięli za siebie. Teraz na studiach stykam się z pokoleniem 2 lata młodszym od siebie i dalej to samo, a dziewczyny jakie puste miejscami…. ostatnio miałem awanturę o to że nie dodałem jej do znajomych na facebooku. Logiczny argument, że nasza znajomość w świecie realnym a nie wirtualnym jest ważniejsza zupełnie do niej nie docierał. Mam wrażenie że świat taki był zawsze, jest teraz i będzie za kolejnych kilka eonów. Nic na to nie poradzisz, a denerwując się bez powodu napsujesz sobie krwi. I po co Ci to?

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Kolego widze ze bardziej interesujesz sie tym co inni niz tym co ty. Z twojego wpisu wynika ze widzisz sie jako wzor dla wszystkich, a wszyscy maj cie w doopie. Jedno mam ci do powiedzenia: Ogarnij sie i przestan pierdolic.

    4

    1
    Odpowiedz
  10. A co do mody na patriotyzm, to zapytaj takiego o kilka elementarnych dat z historii. Chrzest, bitwa pod Grunwaldem, rozbiory… ja ostatnio zapytałem i wynik mnie nie zaskoczył – nie wiedział 🙂 No to chciałem się dowiedzieć jak to było z I i II wojną – coś tam, gdzieś tam. Zabawa przednia, ale trzeba uważać, bo w przypadku takich ludzi brak wiedzy często, gęsto przeradza się w frustrację.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Zgadzam się w 100% 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Szefowa mnie podnieca

Niedługo w naszej firmie zmienia się szef, póki co stary szef z nowym będą pracować obaj przez kilka miesięcy. Stary to spoko gośc, w sumie jak wszyscy w firmie, a nowy to taka babeczka która współpracowała z nami od dłuższego czasu, i zupełnie przypadkiem zaproponowano jej to stanowisko. Ale jak ona wygląda… nie mogę tego przeboleć. MILF 10/10 żywcem wyjęty z wiadomych filmów. Nie jakaś hardcorowa ździra, tylko bardzo atrakcyjna (prawdopodobnie samotna) kobieta w średnim wieku (ja sam mam 24 lata, a ona pewnie z 40-50). Z moją dziewczyną mi się nie powodzi, coraz częściej się kłócimy, teraz jeszcze na odległość, czuję że ten związek się niedługo rozpadnie, staram się to tylko tak zorganizować, żeby jak najmniej ją zranić, chociaż wiem, że mnie znienawidzi. Niemniej nie zamierzam jej zdradzać, ale o tym nowym szefie nie mogę przestać myśleć. Do tego ma tak flirtujący styl bycia, ewidentnie mnie kokietuje, ale dobrze że nie jestem prawiczkiem jak kilka lat temu, bo pewnie bym codziennie walił konia po tym, jak utrzymałaby ze mną kontakt wzrokowy przez dłużej niż pół sekundy, złapała za ramię albo chuj wie co. Nie jest to żadna miłość w każdym razie, tylko zwyczajny pociąg seksualny. Chuj – poprawiam moje portfolio, uaktualniam wszystkie projekty i CV i wypierdalam z tej firmy, bo nie mogę na nią patrzeć

37
14
Pokaż komentarze (32)

Komentarze do "Szefowa mnie podnieca"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kolejny prymityw. Wam to się od tego seksu w głowach popierdoliło.

    12

    11
    Odpowiedz
  3. daj linka do zdjęcia tej szefowej

    10

    0
    Odpowiedz
  4. Kupuj Spankadoo .

    5

    0
    Odpowiedz
  5. „Wypierdalasz z firmy” bo nie chcesz zdradzić laski z którą i tak chcesz zerwać? Innymi słowy: chcesz stracić pracę żeby ratować związek który i tak chcesz zakończyć? Gratuluję logiki.

    17

    1
    Odpowiedz
    1. Z moja dziewczyna chce byc uczciwy do konca, co w tym dziwnego? A to ze szefowa mnie kokietuje, to jeszcze wcale nie znaczy ze chce mnie przeleciec, moze taki ma styl bycia. Co do roboty, jakkolwiek protekcjonalnie to zabrzmi, w moim zawodzie czasami praca szuka Ciebie, a nie Ty pracy, jestem tu dopiero rok i to moja druga praca (w sumei tylko 2.5 roku w zawodzie) a juz dostalem dwie oferty od konkurencyjnych firm. Tak samo jak ona przeskoczyla do nas od konkurencji… w sumie moglaby teraz wskoczyc na cos innego ale jebac to

      7

      0
      Odpowiedz
      1. Podoba mi się to jak piszesz i jakie masz podejście do opisywanych spraw. W związku z Twoją dziewczyną, myślę, że mimo, że nie chcesz jej zranić to zranisz i tak. Nie da się zerwać związku z osobą, której zależy tak, żeby jej nie zabolało. No, chyba, że okaże się, że ona też już myśli o zerwaniu. Ja na jej miejscu chyba wolałabym wiedzieć, że chcesz zakończyć związek. Takie przeciąganie bywa gorszą męczarnią. Człowiek miota się, czuje, że coś jest nie tak, robi sobie nadzieję, że może mu się tylko tak wydaje. Może to być też podłożem Waszych kłótni. Tym bardziej, że większa odległość nie sprzyja godzeniu się.
        A Twoje podejście do nowej szefowej to mnie po prostu uradowało. Szczególnie Twoja druga wypowiedź. Masz rację, prawdopodobnie taki ma styl bycia i niekoniecznie chce Cię uwieść. Takie flirtowanie może nie mieć w podtekście nic innego jak tylko chęć stwarzania dobrej atmosfery, okazji do uśmiechu, wyluzowania. A, że widzi przed sobą faceta z klasą to czuje, że może sobie spokojnie na to pozwolić bo nie będzie opacznie zrozumiana. Piszę oczywiście o sobie bo, a nuż jednak ma na Ciebie chrapkę? 🙂 Ale, żeby wiedzieć na pewno musiałbyś zostać w firmie. Może się okaże, że Ci przejdzie, będziecie sobie po koleżeńsku flirtować i nie będziesz żałował, że masz szefową, dzięki której w pracy możesz się twórczo rozwijać w fajnej atmosferze.

        6

        0
        Odpowiedz
      2. Zdradził byś jaki to zawód?

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Jestem designerem ale mieszkam poza Polska

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Jakim kurwa designerem? Nie można po ludzku napisać projektantem? Wg mnie takie określenia mogą ewentualnie stosować ci którzy naprawdę śmigają po angielsku Perfect, czyli posiadacze conajmniej certyfikatu Proficiency. Reszta jak dla mnie tylko szpanuje chuj wie po co zreszta. Poza tym spoko trzymaj się.

            1

            0
            Odpowiedz
          2. Jesli Cie to drazni, to moge byc projektantem, przedstawiam sie zawsze w pracy jako designer, i to mi weszlo w nawyk. Poza tym nie interesuje mnie kto ma jaki certyfikat. Zwiedzilem kawalek swiata i nikt sie mnie nigdy o to nie zapytal, podczas rozmow o prace takze, pare razy mi sie zdarzylo uslyszec pytanie skad jestem, ze wzgledu na delikatny slowianski akcent.

            1

            1
            Odpowiedz
          3. Delikatny, kurwa…

            3

            3
            Odpowiedz
        2. Jestem programista w paincie

          2

          0
          Odpowiedz
          1. Ewentualnie jeszcze – projektantem wzorów dla wyrobów przemysłowych. Lepiej?
            A Ty zamiast opierniczać kolegę, że odpowiedział Ci nazwą, której pewnie używa się tam, gdzie obecnie przebywa mógłbyś zajrzeć do Słownika Wyrazów Obcych albo wpisać w google. Leniuszek.

            0

            1
            Odpowiedz
          2. Najlepiej wogóle zapomnijcie o swoim języku wy nowoczesne poloczki…

            2

            3
            Odpowiedz
          3. A ja painter w programiście

            0

            0
            Odpowiedz
          4. albo w palancie..

            0

            0
            Odpowiedz
        3. gwiazda porno..

          0

          0
          Odpowiedz
  6. Zrób im obu dziecko, będziesz miał temat do dalszych narzekań☺

    11

    2
    Odpowiedz
    1. Mentalnie nadal jesteś prawiczkiem. Gdybyś nie był, nie byłoby tutaj tych wypocin

      1

      6
      Odpowiedz
  7. Mam podobnie, tylko z koleżanką. Już mnie to zaczyna wkurwiać. Wracam z nią po pracy, dużo rozmawiam jest zajebista, ale kokietuje innych tak samo jak mnie, więc niech spierdala 😛 Ale nie mogę przestać o niej myśleć.

    1

    2
    Odpowiedz
  8. To Twoje życie, ale seksowna szefowa, to trochę słaby powód żeby rzucać pracę, zwłaszcza, że poza tym nie wspomniałeś że nie lubisz tej roboty. Poza tym każda praca ma jakieś wady. A jak w nowej trafisz na szefa-skurwysyna, chujowych współpracowników? A jeśli Twój szef okaże się gejem, któremu się spodobasz? Dobrze wiesz, że nawet jak na początku będzie zajebiście, to potem coś może się spierdolić, bo takie jest życie. Poza tym ktoś wyżej słusznie wspomniał, że chcesz ratować związek, któremu sam nie dajesz szans na przetrwanie. Po co? Bo nie chcesz sprawić przykrości dziewczynie? Jak coś się nie układa, to chyba lepiej porozmawiać o tym i spróbować wyjaśnić, jak duży jest problem, czy w ogóle warto to ratować. Niektórzy ludzie po prostu nie pasują do siebie. Wiem, że to bardzo trudne, ale lepiej od razu powiedzieć, że to nie to. Pewnie, że na początku będzie ciężko, ale z czasem dziewczyna doceni szczerość. Udawać, że jest dobrze możesz przed kolegami, rodziną, ale nie przed samym sobą. Nikomu to nie służy, prędzej czy później będziesz musiał się z tym zmierzyć. Od tego bym zaczął na Twoim miejscu, a potem zastanawiał się co zrobić z seksowną szefową. Z całym szacunkiem, sytuacja w której masz dziewczynę, a poważnie zastanawiasz się nad skokiem w bok z laską w średnim wieku, do normalnych nie należy. Jaką by pięknością nie była.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Współczuje Twojej dziewczynie.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Ja tez jej wspolczuje – autor

      1

      2
      Odpowiedz
      1. Ja też sobie współczuję – dziewczyna.

        3

        0
        Odpowiedz
  10. Masz 5 lat i bawisz się lalkami?

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Chłptyś chce sie pochwalić że jego życie to wiecie romanse szefową, seks i ten tegen……jak to cool jest. POrtfolio, srolio sivi sriwi kuuuuuuul.

    4

    1
    Odpowiedz
  12. BHP surowo zabrania dymania koleżanek w pracy. Jak ją przelecisz łatwo się nie pozbędziesz.

    2

    1
    Odpowiedz
  13. Nie chcesz krzywdzić dziewczyny to szlachetne ale Hitler też chciał dobrze… Nieważne, odwróćmy sytuację, ona Ciebie rzuca. Uwierz że laski na imprezie mówią 'kocham’ facetowi a potem na jego oczach potrafią wyjść w innym. W większości to kobiety inicjują rozstania, często nie face to face tylko przez facebugi, masz status w związku i już go nie ma. Kobiety głównie ucinają znajomość 'bo tak’ bez żadnych wyjaśnień. Ale gdy facet zostawi one nastawiają otoczenie przeciw, że zły albo żeby do niej wrócił, ile osób to zna??? Młody bracie jeżeli masz wątpliwości to Twój związek leży, zakończ to szybko stanowczo i z honorem, ona by miała gdzieś czy się idziesz powiesić czy nie uwierz. Powodzenia synu.

    4

    1
    Odpowiedz
  14. Przede wszystkim przeleć szefową, potem będziesz się zastanawiał co dalej.

    7

    0
    Odpowiedz
  15. Poruchaj szefową (pracę i tak będziesz musiał zmienić, bo jak będziesz chciał przestać ją stukać to zniszczy Ci życie, więc i tak zdążysz odejść), dziewczynę pogoń mówić, że ruchałeś szefową i bardzo przepraszasz. Dziewczyna Ci wybaczy, ale szefowa będzie dalej chciała Cię stukać. Obie zajdą w ciążę i będziesz miał wesołe życie. Może trafią w jednym czasie na salę porodową, to będziesz miał bliźniaki z jednego ojca i dwóch matek

    3

    0
    Odpowiedz
  16. Ech dzieciaku, dzieciaku. Pukaj szefową ile wlezie, aż się Tobą znudzi i wyjebie z firmy. Do tego czasu uzbierasz trochę kasy z podwyżek, a kto wie – może nawet awansujesz 😉
    I co do tego ma Twoja dziewczyna? Nie wiesz, że „stosunki w pracy wyłącznie służbowe” i „nie mieszamy życia prywatnego z zawodowym” ?

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Też jestem zdania że powinieneś szefową dymać na maksa. Nawet się nie zastanawiaj, tylko żebyś się nie zabujał bo będzie totalna chujnia. Komentarze że faceci myślą tylko o obfitym ruchaniu i są do dupy olewaj.

    0

    0
    Odpowiedz

Życie w cieniu byłego (żony)

Była kiedyś para. Nierozłączni, dwie połówki tej samej duszy. Tak na zawsze… Ona miała tatusia na świeczniku (w skali małomiasteczkowej), on był synem murarza-alkoholika. Tatuś panny szybko dał do zrozumienia amantowi, że za wysokie progi… Ona kochała, ale bardzo nie walczyła o nich. On urażony w swojej dumie dmuchnął chętną panienkę, oddał złoty strzał, naciski rodziny, ślub etc. Gdy urodziła się jego córka, ona zrozumiała, że go kocha, że to mogło być jej dziecko. Cierpiała, szalała. W końcu rodzice wysłali ja na studia do innego miasta. Miała zapomnieć. Tam poznała innego. Też po przejściach, też zamienionego na lepszy model. Rozumiał jej sytuację, zaakceptował, że nie potrafi zapomnieć. Wzięli ślub. Gdy tamten dowiedział się o tym fakcie wpadł w depresję, próbował ją odzyskać. Nadaremno. Gdy dowiedział się, że urodziła syna, którego on tak pragnął porzucił żonę. Zmieniał partnerki jak rękawiczki, wpadł w alkoholizm. Jej małżeństwo też nie było usłane różami. Urodziła drugie dziecko, ale czuła, że życie przecieka jej przez palce. Nie, że mąż był zły. Po prostu nie był tamtym. A on z każdym rokiem był coraz bardziej idealizowany. Nie przyjmowała do wiadomości, że pije, a w miasteczku ma opinie skurwysyna (już była żona się o to postarała). W końcu wprost dała mu do zrozumienia, że on i tylko on. Inny na jego miejscu pewnie wdałby się w romans, obiecywał ile się da, ale nie tamten. Nie chciał pewnie wychowywać nieswoich bachorów, ale oficjalnie powiedział, że nie ma prawa rozbijać cudzej rodziny. Wystarczy, że zrobił to swojej córce, która nie może mu tego darować. Ona życzyła mu najlepszego i pozostała z mężem. Dalej kochała tamtego, ale czuła się odrzucona i upokorzona. Kilka lat później, w jego życiu pojawiła się kolejna kobieta. Zaopiekowała się nim, wyciągnęła z nałogu. Uwierzył w siebie, zaczął odnosić zawodowe sukcesy, urodził mu się upragniony syn. Był na szczycie, został figurą w znanej lokalnej firmie. A mimo to zamiast radości, miał w sobie niedosyt i dziwny smutek. Niby miał wszystko, tylko nie tą, którą naprawdę kochał. Kochał, pragnął i marzył. Idealizował, wiedząc że w zaistniałej sytuacji nieprędko będą mogli być razem. A co ciekawe oboje nie mieli ze sobą od lat kontaktu. Mimo to mieli i mają jakieś telepatyczne połączenie, wciąż ściągają się myślami. U niego to tylko żal i tęsknota, u niej przybiera to postać obłędu. Budzi się w nocy, bo On dotknął jej policzka, przychodzi do niej muzyka, którą On pewno przesłał. Sytuacja tak naprawdę bez wyjścia, bo on nie porzuci żony, bo straciłby cały autorytet w społeczności, na który musiał od nowa pracować. Udaje, że jest szczęśliwy, jest rozdarty… Kto ma zatem chujnię zapytacie? Ja, mąż tej dziewczyny, który od lat obserwuje to cierpienie i nie może jej wybić z głowy tamtego toksycznego uczucia, które niszczy wszystkich. Ta chujnia to także przestroga dla wszystkich, którzy wiążą się z osobami po przejściach. Ten poprzedni (nia) na początku to zło wcielone, które trzeba zapomnieć. Jednak w każdym związku dalej będzie raczej gorzej, niż lepiej i wtedy zacznie się wracać do przeszłości i idealizować poprzednich partnerów. A ścigając się z cieniem, ten aktualny, choćby najbardziej się starał, zawsze będzie bez szans

89
11
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Życie w cieniu byłego (żony)"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kurwa, ja rozumiem że dla ciebie to jest chujnia i w ogóle, ale jakbyś to tak napisał, żeby inni zrozumieli o co chodzi

    0

    15
    Odpowiedz
    1. Jak ktoś czytuje tylko komiksy, to i ma problemy ze zrozumieniem. Mnie tam się podobało. Czuć autentyczne zaangażowanie piszącego. A zresztą to chujnia, nie konkurs literacki. Ważne są emocje, a nie piękny styl.

      20

      0
      Odpowiedz
  3. Rodziewiczówna mogłaby się od was uczyć jak zawikłać fabułę…

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Straszne pierdolety. Tego nie pisał facet, tylko jakaś niedopchnięta amatorka Harlekinów otoczona kotami i krucyfiksami.
    Mnie nie nabrałaś ale próbuj dalej.

    7

    19
    Odpowiedz
    1. Ajwaj, tyle w tym prawdy i uśmiechu!

      0

      8
      Odpowiedz
  5. … na koniec rzuciła więc swojego męża i wróciła do tego ukochanego jedynego sprzed lat. A pół roku okazało się, że kompletnie do siebie nie pasują i był to wielki dramat dla wszystkich z tej opowieści.

    24

    0
    Odpowiedz
  6. Ta chujnia tylko potwierdza słowa mojego guru, że kochamy tylko nieosiągalne osoby. A im bardziej nieosiągalne, tym bardziej kochamy. Niestety mnie to brzydzi, wkurwia, gardzę tym programem, który jest w nas wpisany.

    30

    1
    Odpowiedz
    1. „Ta chujnia …” Nie zgadzam się z tym guru. To by było strrraszne. A historia opisana w Chujni – zupełnie jak z powieści, aż nie do wiary, że dzieje się naprawdę. Chyba nie wytrwałabym długo w takim związku. A idealizowanie poprzedniego partnera to chyba raczej rzadkość. No może jak ktoś trafi dużo gorzej? Nie wiem. U mnie jest inaczej. Zachowanie się tej kobiety bardziej kojarzy mi się z jakimś rodzajem obsesji niż z miłością tym bardziej, że jest z człowiekiem, który musi ją bardzo kochać skoro to wytrzymuje.

      5

      0
      Odpowiedz
    2. Nie można zaznać szczęścia w miłości, bo jak jedno kocha bardziej, to drugie mniej. A najczęściej to drugie w ogóle nie kocha tylko wyrucha albo wypompuje z kasy, czasem nawet to nie.. :D. A z kolei w kimś przystępniejszym się nie zakochamy, bo jest za mało atrakcyjny/a. Ot chujnia stara jak świat.

      8

      1
      Odpowiedz
  7. Ale bzdury, ja pierniczę. Gówniarstwu się na serialowe love zebrało.

    4

    14
    Odpowiedz
    1. Pewnie wolisz chujnie typu : swędzi mnie dupa, obgaduje mnie koleżanka, cebulak śmierdzi w autobusie. Skoro tak, twoja sprawa. Trochę więcej wrażliwości.

      17

      0
      Odpowiedz
  8. Nie dotrwałem do końca tego Mickiewiczowskiego poematu, bo dostałem od niego sraczki.

    4

    16
    Odpowiedz
    1. Ciekawe od czego nie dostajesz?

      15

      1
      Odpowiedz
  9. A idz ty w chuj z tym twoim gmatwaniem…

    3

    15
    Odpowiedz
  10. Więc nigdy więcej nie tańcz ze mną 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Masakra! Niektórzy ludzie to mają w życiu przesrane.

    11

    0
    Odpowiedz
  12. Kolejne pierdolenie że wielka miłość. Po pierwsze fake. Po drugie seriale piosenki i wmawianie rodziny i znajomych że małżeństwo daje szczęście pierdoli ludziom w głowach.

    13

    1
    Odpowiedz
  13. Wiesz co, dlatego tak bujnięta w nim jesteś bo z nim nie byłaś. Po kilku miesiącach z nim zobaczyłabyś że twoje wyobrażenie o nim a codzienna rzeczywistość to dwie różne sprawy.

    Inna historia. Mój kumpel miał zajebistą żonę, dzieci, super rodzinka. Żona zajebista, prześliczna i seksowna, zabawna itd. Ale jemu już się „przejadła” po latach. Co dwa miesiące musiał na kilkudniową delegację do centrali firmy latać. Tam poznał nową dupę i kurwa zabujał się jak idiota, ciągle opowiadał mi jako przyjacielowi jaka ona jest idealna, jaki to świat okrutny że poznał ją tak późno jak ma żonę i dzieci, że to wszystko komplikuje bla bla bla… Wkrótce zaczęli się stukać na każdej z tych delegacji. Big kurwa love, ona byłą idealizowana przez niego DOKŁADNIE tak jak ty piszesz o tym swoim niedoszłym typie. W końcu zostawił rodzinę i przeprowadził się do niej. I wiesz co? Po 4 miesiącach wrócił na kolanach błagając żonę o przebaczenie itd. Jestem jego kumplem i cały czas mu mówiłem że źle robi, że jest zauroczony, że nie zna tamtej dupy, ale nie chciał słuchać. Ona jest wspaniała – mówił, jaka zabawna, jak mnie rozumie, na tych samych falach nadajemy. Rzygać się chciało.

    Po zamieszkaniu razem, po nacieszeniu się sobą, po seksualnym wyżyciu nagle się okazało że jest ona zwykłą kobietą jak i inne, z wadami, z wkurwiającymi zachowaniami, a nie jakim pierdolonym ideałem. Coż teraz nie ma ani ideału ani żony, a dzieci widuje co jakiś czas. Przemyśl to.

    28

    0
    Odpowiedz
  14. I to jest chujnia życiowa.

    11

    0
    Odpowiedz
  15. Kocha się za nic ; (

    7

    2
    Odpowiedz
  16. Ładnie opisane 😀

    11

    2
    Odpowiedz
  17. Próbujesz na nas ,biednych misiach,swój scenariusz do serialu ,który zamierzasz sprzedać w Gwatemali? Nie z nami takie numery…

    4

    11
    Odpowiedz
  18. Jeśli ty ja naprawdę kochasz pozwolisz jej odejść jeżeli on ją prawdziwe kocha ważniejsza będzie ona od jakieś tam reputacji itd kwestia prorytetów musisz dać jej wybrać , a może jak wróci do niego a tamten były do niej będą trochę razem i nagle Zdadzą sb sprawę ze cala ta miłość była w ideału zwana ? I wtedy zrozumie kim ty dla niej jesteś i wtedy wróci do Cb i przestanie o nim myśleć wróci do Cb kochając Cb w pełni a nie kogoś odległego ? Ryzyk fizyk wiedz co możesz stracić jak im się uda ale co możesz zyskac !!! Kurwa zastanów się życzę powodzenia obyś cie czuli ta magię jeśli 🙂

    11

    1
    Odpowiedz
  19. Chłopie pisz wyrażniej bo połapać się nie idzie

    0

    6
    Odpowiedz
  20. Chujowiczu, możesz odejść od żony i zakończyć to piekło.

    5

    0
    Odpowiedz
  21. Mega kurwa skomplikowany przypadek. Ale huj z tym, myślisz, że jesteś sam – nie. Kurwa – ożeniłeś się, weź to na klatę i zapomnij o tym co było, jakkolwiek było by to trudne. Inaczej zwariujesz, ja wiem wspomnienia wracają itd. Kochaj kobietę z którą jesteś i pal za sobą mosty, zapomnij o tym co było, bo być może idealizujesz osobę która w rzeczywistości nie myśli i czuje tego co Ci się wydaje. Kurwa, pojebane wiem.. Wszystko przez pierdolone kobiety i pierdolone idealizowanie „pierwszej miłości” w każdym możliwym medium. Odetnij się od przeszłości. Inaczej sobie i innym nie pomożesz a tylko się zadręczysz. Dziękuj Bogu za to co masz.

    1

    2
    Odpowiedz
  22. Powiało smutkiem przez moje puste ciało. Jakoś tak ciężko mi

    6

    0
    Odpowiedz