Porąbana babcia

Witam wszystkich. Przypadkowo trafiłem na stronę chujnia i może tu znajdę ulgę dla swojej duszy. Moja chujnia polega na tym, że moja partnerka doznała pojebania gdy narodził się jej wnuk. Wkurwia mnie to, że oczadział na jego punkcie bez granic i obecnie nic się nie liczy tylko on. A córka która narodziło młodego człowieka to dopiero chujnia. Dzwoni jak wnusio zrobił kupkę, urwał ogórki w ogródku i niesie do domu, obudził się, nie zasypia a powinien 10 minut temu spać itp. i tak kurwa przez 7 dni w tygodniu przez 24 godziny. Rozpierdoliłem swój pierwszy związek mając nadzieje, że teraz będzie inaczej a tu chujnia i zalewa mnie wkurwienie bo moja Pani nie przyjmuje żadnych argumentów ani po prośbie ani po groźbie. Chujnia i nie żale się tu i nie chwale po prostu gdzieś muszę z siebie to wyrzucić.

29
11
Pokaż komentarze (43)

Komentarze do "Porąbana babcia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A teraz pomodlimy się w intencji mesia. Niech Mesia mego niebliźniego licho trzaśnie, niech mu nowy meś co chwilę gaśnie, żeby go nie było stać na żadne raty, żeby mu komornik wjebał do chaty, niech mu się w życiu chujowi nie powodzi, niech go zwolnią żeby do roboty nie chodził, żeby stara tego skurwysyna zdradzała, żeby dawała mi swojego ciała, oto moja modlitwa w intencji mesiucha, żeby diabeł w piekle ciągle go ruchał. Amen

    224

    5
    Odpowiedz
    1. Patałachu, Pan twój raczył się zaśmiać. 🙂 /Mesio
      PS. A jak tylko umyślni z Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando cię przywloką przed oblicze Pana twego w kazamatach pod naszym Łódzkim Wydziałem Fabrycznym, to Pan twój pośmieje się z tobą raz jeszcze, aż do twej usranej śmierci twojej przez załaskotanie. Przy czym Pan twój ma nadzieję, że jesteś patałachem płci przeciwnej -łaskotanie sprawi Mu więcej frajdy. A jeśli nie jesteś, to to się w dzisiejszych czasach da zrobić…

      6

      9
      Odpowiedz
      1. Mesiu ewidentnie stracił formę. Wchodzi w dyskusje, odkrywa się, skraca dystans można by rzec – zły kierunek. Przykład- mój dyrektor nie łączy się z patałachami osobiscie tylko przez sekretariat. Nie rozmawia też z patałachami inaczej niż służbowo. Dyrektorzy innych działów dzwonią bezpośrednio i żartują z patałachami. Niby są cool a wiadomo kto panem i władcą jest. Także mesiu, albo albo. Skończ z tym pan twój i brudzia wypijmy jak takiś otwarty.

        10

        2
        Odpowiedz
        1. 1. Forma Pana twojego ma się dobrze, patałachu, ale Pan twój docenia troskę. 😛 I, w łaskawości swojej, raczy ci przypomnieć, że nadal może ci bez zmrużenia oka dokopać.
          2. Pan twój „wchodzi w dyskusje”, bo czasami raczy mieć kaprys. A poza tym uważa, że z każdej można coś wyciągnąć.
          3. Nie będziesz, patałachu, Panu swojemu mówił, co jest dobrym a co złym kierunkiem i co Pan twój ma czynić. Gdybyś był robolem w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym, już byś robił „słonika” po naszym placu apelowym (jak się zastanawiasz, czym są „słoniki”, to Pan twój przypomni ci następujący sucharek:

          -Taaaatoooo, zrób żeby słoniki biegały!!!
          -Daj już spokój.
          -Taaato, ale ja cię proszę, zrób żeby słoniki biegały!!!
          – Słoniki już biegały cały dzionek, synku.
          – Taaaatoooo, ale prooooszęęęęę, ostatni raz, zrób żeby słoniki biegały!
          – Ech… No dobrze. KOOMPAAANIAA! MASKI WŁÓŻ! TRZY OKRĄŻENIA DOOKOŁA POLIGONU!!!). /Mesio PS. A brudzia z wami Pan wasz nie wypije, bo dalej was nie lubi. 😉

          4

          4
          Odpowiedz
          1. Utrata formy. Zdecydowanie. Używając twojego języka: spierdalaj patałachu, najlepiej do Niemiec na ogórki…

            3

            2
            Odpowiedz
          2. A chcesz mieć w tej masce przeciwgazowej, patałachu-„słoniku”, zatkany wlot powietrza? /Mesio PS. A ogórków Pan twój nie lubi. Je z kotami pomidory.

            1

            2
            Odpowiedz
          3. Mesiek… po prostu żenujący jesteś. Nie dość, że suchar jest stary, to powtórzyłeś go tutaj co najmniej dwa razy.
            Pisał ci ktoś „albo albo”? Więc wniosek prosty: spieprzaj dziadu.

            3

            0
            Odpowiedz
      2. To nie jest prawdziwy mesiu.

        2

        2
        Odpowiedz
        1. „To nie jest prawdziwy mesiu.”

          Pudło, patałachu. 😛 Pan twój to był. /Mesio PS. 50% szans i spudłowałeś… Pan twój nie zaleca ci hazardu…

          2

          6
          Odpowiedz
          1. I znowu fałszywy mesiu. Jak napisał poprzednik, mesiu skraca dystans. I w każdym wpisie pisze 'pan twój’. JAk ktoś jest panem, to nie musi tego co chwile pisać

            3

            3
            Odpowiedz
          2. Błądzisz, patałachu. 🙂 /Mesio PS. Pan twój wcale nie skraca dystansu. czasem ma po prostu ochotę napisać też co innego niż nieśmiertelne „3 stówki wpisowego i stawienie się pod bramą naszego ŁWF”. I jedno drugiego nie wyklucza. Ale nie będzie udowadniał, że nie jest wielbłądem.

            2

            4
            Odpowiedz
          3. Pan Twój to był o nędzny patałachu
            choć dziś się potknął mordą do piachu,
            Słuchał przez chwilę jednego rekruta
            Potem znienacka wyciągnął fiuta,
            Pomyślał: pokażę wam jak się wali
            Tylko, że rozległ się śmiech na sali,
            Poszły w ruch pączki, kieliszki od wina
            a potem co gorsza, top wazelina.
            Zanim Meś skończył smakować zupę
            został komisyjnie wyruchany w dupę.
            Krzyczał „bezprawie” „mam w sądzie wuja”,
            na deser dostał murzyńskiego chuja.
            Dopadł do mesia prędkością rwącą
            Odjechał był, tylko że… na stojąco.

            7

            4
            Odpowiedz
          4. Wierszokleta… 😉 /Mesio PS. A tak poza tym to, co ci się jeszcze śni tymi mokrymi nocami?

            4

            1
            Odpowiedz
          5. Skraca skraca. Kapitan Bomba też był dobry, potem się popsuł, bo już za dużo było układów kurvinoxów z ludźmi i za bardzo były „ludzkie” te kurvinoxy.

            2

            2
            Odpowiedz
    2. Ponad 200 lajków? Oto dowód, że mesiu ma wtyki na samej górze – u Zukerberga

      212

      3
      Odpowiedz
      1. He, he… Pan twój ma wtyki nawet u mitycznych mocodawców Cukierberga. I jak podpadniesz, skasuje ci konto na pejsbuku. 😉 A zanim to zrobi, wystawi ci na nim, w twoim imieniu, przed znajomymi taką laurkę, że do usranej śmierci twojej w torbie na głowie będziesz chodził… A wiesz, co się wtedy stanie, patałachu? Zostanie ci przyczołganie się do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego z błaganiem o dożywotni angaż, tak by cię nikt nigdy poza taśmą nie widział. /Mesio

        PS. A jak będziesz nadal niegrzeczny, to razem z pana twojego kumplem „Luckiem” i jego rogatymi kolesiami urządzimy ci niezapomniane atrakcje piętro niżej… Wieczne.
        Kocioł ze smołą i madejowe łoże przy tym zbledną…

        2

        4
        Odpowiedz
        1. Fałszywy mesiu jak nic. Kiedyś jebałem na hali jako wyższy brygadzista. Oczywiście nie rozmawiał z takimi jak my. Ale miałem okazję go widzieć jak rozmawiał z ludźmi ze swoich sfer. To i tak wyróżnienie dla mnie, bo zwykły robol siedzi tylko na hali, a tam prezes nie przychodzi. Jeśli ktoś był niższy w hierachii od niego choć trochę, to widać było pogardę. Natomiast do pozornie wyższych zwracał się jak do równych sobie. Czasem się zaśmiał, ale to był śmiech w powadze, pod pełną kontrolą. Bardziej kurtuazyjny niż okazujący emocje. Nigdy nie zaśmiałby się do robola na jakiś jego żart o matizach. To zresztą zupełnie różne światy. Sporadycznie zdarzy się, że prezes okaże jakąś drobną łaskę do robola, ale prędzej go zgnoi. Rzadko robi to osobiście. A jeśli już, to oznacza to duże kłopoty dla robola i dla bezpośrednich przełożonych robola, że prezes musiał wyręczać. Mesiu nigdy nie odpowiada bezpośrednio robolowi, nie uśmiecha się, nie tłumaczy się z niczego. Dla robola kontakt z nim jest bardzo trudny, o ile nie niemożliwy. Długo trwają próby kontaktowania się – biurokracja, itd. Trochę łatwiej jest dotrzeć z podziękowaniami – list z podziękowaniami i jakiś wartościowy prezent; czasem wtedy można liczyć na łaskawe spojrzenie – ale nie oznacza to od razu woli do rozmowy.

          3

          3
          Odpowiedz
          1. Nastepny pajac poloczek prostoczek. nawet gdybys pisał prawde prostaczku zapamiętaj sobie jedno: każdy mesiu chodzi srac do tego samego kibla. I nie chce mi się asekurować na wypadek odpowiedzi, że jego kibel jest diamentowy i masuje fiuta. mesie, kierownicy i inne ścierwa nie majace szacunku dla innych ludzi (więc także ty, prostaku jeden) to zwykli ludzie. Wredni, o kurewskich charakterkach ale zwykli, przeciętni polscy szaraczkowie. jak się nie umyją to śmierdzą.

            1

            3
            Odpowiedz
          2. Pan twój nie zwykł się tłumaczyć, ale zrobi wyjątek. Pan twój nie jest fałszywy, nie śmieje się z robolami i nie skraca dystansu. Te poprzednie wpisy były po to, aby patałachów wywieźć w pole. Mesio PS. Panu twojemu się to udało.

            0

            2
            Odpowiedz
        2. nadużywasz „usranej śmierci” i piszesz „pantwój” z małej litery. Spadek formy, Mesiu…

          1

          1
          Odpowiedz
          1. Widać Pan twój się rzeczywiście starzeje… Co zrobić, takie życie. Trzeba będzie napisać podanie o przedłużenie urlopu w naszym gospodarstwie agroturystycznym w Byczkach pod Skierniewicami i przynieść w zębach do Jego Ekscelencji, Wiecznego Prezesa Byczywąsa. Może, wraz z cmoknięciem prężnej pałki, się Prezes przychyli do prośby… /Mesio
            PS. A jak nie, to się dla rozrywki rzuci patałachom po szychcie parę drobnych w powietrze, to będzie na co popatrzeć, jak się mało nie pozabijają, wyrywając sobie nawzajem z gardła.

            1

            1
            Odpowiedz
      2. Mój komentarz został usunięty przypadek – nie sądzę 🙂

        5

        0
        Odpowiedz
  3. Zaraz ten burdel wszystkim przejdzie. Panie mają taką niechlubną cechę zachwycania się niemowlakami w TEN SAM sposób, w jaki zachwycają się kociakami, szczeniakami itp. Używają nawet identycznych słów i zdrobnień przy tym. Przesadny zachwyt kończy się około 3 roku życia, dziecko zaczyna być aktywne: mówi, biega i wymaga innego rodzaju uwagi niż przytulanie i „mizianie”

    5

    4
    Odpowiedz
    1. nie przejdzie….

      0

      2
      Odpowiedz
  4. Moja mama ma to samo. Nic ja ją nie interesuje tylko wnusio i wnusio.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Trzy stówki w łapę CV w zęby i zapraszamy pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. U nas żadne bachory i ich popieprzeni opiekunowie nie przeszkodzą ci w tyraniu na chwałę naszego zakładu. /Mesio PS. Ma się rozumieć pod warunkiem, że będziesz wydajnie zapieprzał ze zdublowaną mocą, patałachu. W przeciwnym wypadku skierujemy cię w odpowiednie dla ciebie miejsce. I nie, nie będzie to linia do przerobu twojego odwłoku na nasze konserwy mięsne dla dyskontów. Tak lekko nie będzie… W ramach karnej kompanii zostaniesz przydzielony do pracy w przyzakładowym przedszkolu dla bachorów naszych pracowników (czule nazywanym „Mordorem”). Tam potrafią wykończyć każdego…

    3

    5
    Odpowiedz
  6. Józef Tkaczuk – reaktywacja!

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Nie. To gej Roman i Andrzej Czołgeista.

      1

      2
      Odpowiedz
      1. „A kto pyta?”

        Nie błądzi. 😉

        1

        2
        Odpowiedz
        1. A kto? pyta pawiana!

          0

          1
          Odpowiedz
      2. Ziutek ze zlewni.

        4

        1
        Odpowiedz
  7. Widzisz, wdepnąłeś w gówno. Ja też myślałam, że mój drugi związek będzie na resztę życia ale niestety stało się dokładnie jak u ciebie. Został dziadkiem.Nie byłam zazdrosna , chodziło mi o to co tobie. Bo kurwa mać, myślałam, że wchodzę w związek z jednym człowiekiem a nie z całą rodziną do 3 pokoleń. Nie chodziło mi też o to, że powinien zerwać kontakty z córką, ale trochę ograniczyć to pieprzenie sraczkach, pierwszych słowach itp. Jak próbowałam wytłumaczyć, że trochę tego za dużo w naszym życiu bo córka założyła nową rodzinę to byłam złą macochą. Jebnęłam dziada i tyle. Zresztą z tym wiecznym ” patrz na dziadka” „idź do dziadka” sama zaczęłam widzieć w nim aseksualnego starca. Uważam, że jeśli pierwszy związek jest nie udany drugi będzie podobny, bo wybieramy (przyciągamy) określone typy ludzi. Lepiej było zostać przy pierwszej żonie, albo po rozwodzie nie wchodzić „na stare lata” w nowy związek. Teraz tylko ci mogę poradzić żebyś skończył związek z tą jebniętą staruchą póki czas i weź lepiej jakiegoś kota albo psa ze schroniska.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Haha, ja wzielam psa ze schroniska i mam fajnie. Partner zaczal przymulac, nudzic, tematy sie skonczyly. Z psem jest fajnie. A facet zaczal spac osobno, zalozyl buty i poszedl chuj wie gdzie. Zwiazek sie sypie?

      6

      1
      Odpowiedz
      1. Jak założył buty to mógł nawet daleko odejść 😉 Związek się nie sypie bo się rozsypał już przed psem. Jak to mówią „pies go je…ł ” 🙂 Może będziesz miała szczęście i nie wróci….

        2

        1
        Odpowiedz
        1. może on będzie miał szczęście i nie wróci…

          0

          1
          Odpowiedz
  8. zerwał ogórki i biegnie z nimi na chatę xD

    5

    1
    Odpowiedz
    1. no….teraz tylko „dziadek” musi pół litra skołować 😉

      0

      1
      Odpowiedz
  9. Za parędziesiąt lat będą przerąbane czasy dla wszystkich zwierząt dwunożnych nieowłosionych,ale nie dla istot najwyżej stojących w hierarchi ziemskiej najwyżej,którzy zresztą tą ziemię uczynili sobie poddaną wraz z zielskami i pełzającą kupą mięsa na dwóch i czterech łapach,z tym że obecnie dla tych dwunożnych zwierząt z pazurami nieraz wymalowanym na czerwono-czarno(w przypadku samic)czasy obecne są jeszcze jako tako znośne,i to panów ich bardzo drażni bo nie może być tak że jakaś prosta i nieskomplikowana parokomórka bez owłosienia i na dwóch łapach może sobie tak bezkarnie kraść cenny zapas tlenu swym panom i go zanieczyszczać swoimi wyziewami i oparami wydobywającymi się z ich otworu gębowego,i do tego jeszcze marnować im miejsce i bogactwa naturalne,więc trzeba temu procederowi trwającemu od bardzo długiego czasu powiedzieć nie i przerwać tą błogą sielankę jaką sobie łyse zwierzęta na dwóch kikutach uprawiają,a więc postanowiono że w przeciągu tego stulecia „parę” zwierzątek pójdzie na rzez,ale nie w taki sposób jaki sobie wszyscy wyobrażają,bo to by wywołało fale niekontrolowanych buntów mogących zachwiać plany budowniczych nowej rzeczywistosci,więc zrobi się to po cichu,bezboleśnie i bezszelestnie,w zaciszu szpitalnego bunkra,karmiąc delikwentów śmiercionośną chemią po której zdechną,a którego rzekomo miała im dać pare miesi życia więcej a nawet wyleczyć,natomiast reszcie która przeżyje założy się homonto i będzie jebać razem z wołami i końmi na chwałę rasy panów.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. znaczy, że co? bo kurwa nie jarzę?

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Ten od gojów znów przedawkował…

        0

        0
        Odpowiedz
  10. niemożliweeee…..

    kobiety tyle nie żyją 🙂

    0

    1
    Odpowiedz

Pojebane sny

Wczoraj namówiłem żonę na wspólną kąpiel w świeżo zakupionej wannie. Nalałem wody i zanurzyliśmy się w pianie. Po chwili wyczerpaliśmy tematy do rozmowy i przeszliśmy do puntu 2 mojego planu. Próbowaliśmy więc od przodu, od tyłu ale było niewygodnie. Po chwili stwierdziłem, że ja będę na dole, a ona na mnie. Było mi tak dobrze, że po 5 sekundach zlałem się jak gimbus. Przyznam, że miałem kilkudniową przerwę, więc było tego tyle, że po całej wannie zaczęły pływać pierdolone jamochłony. Mieliśmy je wszędzie, nawet we włosach. Romantyczny nastrój prysnął i chuj strzelił 3 punkt planu (czyli powtórne ale już dłuższe bzykanko). Śrut.

27
44
Pokaż komentarze (32)

Komentarze do "Pojebane sny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Co ma piernik do wiatraka?

    11

    0
    Odpowiedz
    1. No bo mu sie to snilo

      15

      0
      Odpowiedz
  3. Gdybyś przyszedł do mnie ze stówką, chłopczyku, nie miałbyś takich problemów. /Ziuta, ulicznica
    PS. A jak się obudziłeś, to „jamochłony” dalej koło ciebie pływały? Weź się lepiej przyznaj, żeś z gejem Romanem lub byczkiem Andrzejem się zabawiał.

    14

    5
    Odpowiedz
    1. Andrzejem Czołgistą! Zapamiętaj to sobie!

      6

      2
      Odpowiedz
      1. Oj tam, oj tam. Nie bądź, byczku, taki drobiazgowy, bo cię nikt nie zechce zapiąć. 😛 /Ziuta, ulicznica
        PS. Ale jak rzucisz pięć dyszek, to jakiś strap-on się znajdzie…
        PS2 A za drugie pięć dyszek to twoja Ziuta będzie przez tydzień pamiętać, że ci się czołgi śnią po nocach (swoją drogą, co oglądanie „Czterech Pancernych” z ludzi potafi zrobić…).

        1

        2
        Odpowiedz
      2. Pamiętam cię, Andrzej!
        Mawiałeś „dobry czołg i po błocie przejedzie” 😀

        6

        2
        Odpowiedz
  4. hyyyy kogoś życie seksulane istnieje, gimby z chujni Ci tego nie wybaczą

    10

    12
    Odpowiedz
    1. Nie istnieje, bo mu się to śniło.

      11

      0
      Odpowiedz
  5. To ci sie śniło czy jak?

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Śniło Ci się to? hahah

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Nie lubię seksu w wodzie, bo owa woda stawia za duży opór i ciężko „idzie”, a poza tym wypłukują się nasze śluzy, hehehe. W wannie jeszcze gorzej, bo mało miejsca i nie można kombinować, a jedna czy dwie pozycje nas nie zadowalają.

    Czekam na minusy, bo wiem, że będą, hehehe.

    11

    11
    Odpowiedz
    1. „hehehe”

      5

      1
      Odpowiedz
      1. Hehehehe…….tu proboszcz.Przyjdz na zakrystie,my tam mamy jacuzzi ze swiecona
        woda.Wyruchamy sie na wszystkie sposoby…………znasz na krzyzu?

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Lepiej poucz się do egzaminu gimnazjalnego

    130

    3
    Odpowiedz
    1. Jakim cudem on ma tyle plusów? Jakiś oszust.

      137

      5
      Odpowiedz
      1. Lol, mi też nabił masę plusów, wariat! Haha.

        11

        0
        Odpowiedz
      2. Web Developer Toolbar > ciasteczka > usuń ciasteczka domeny. Jesteś władcą opinii społeczeństwa.

        4

        2
        Odpowiedz
    2. Chciało ci się te „lajki” nabijać???
      Wam gimbazo to już z nudów naprawdę w tych łbach odpierdala… Weź piłkę i spierdalaj na podwórko się bawić.

      152

      1
      Odpowiedz
      1. 136 lajków? przecież nas tutaj razem adminem i 2 kotami mesia to jest góra 17,5 ( ta połowa to 35 letni prawiczek ;p )

        71

        1
        Odpowiedz
        1. Koty Mesia, Pana twojego, liczą się podwójnie. 😉 /Mesio

          PS. Pan twój chciałby sobie sprawić takiego kotka: https://www.youtube.com/watch?v=7rVyigeJw8U
          I karmić go politykami… Codziennie jednym, aż do kolejnych wyborów…

          20

          2
          Odpowiedz
          1. Kreaturka tez chce zajac sie polityka, wiec to jest chyba ta kara za celine dion : )

            1

            1
            Odpowiedz
  9. Próbowałem w wannie i jest to cholernie niewygodne. Podobnie pod prysznicem. Tylko na pornolach wygląda to tak super, więc nie dajcie się zwieść.

    6

    4
    Odpowiedz
  10. A potem się obudziłeś z penisem w dłoni, a na prześcieradle przed tobą było naplute.

    9

    0
    Odpowiedz
  11. Z tymi komentarzami wraca stara dobra chujnia uśmiałem się. Oby tak dalej!

    3

    0
    Odpowiedz
  12. jamochłony? eee spoko; jaka ma byc etymologia znaczenia tego slowa

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Pod prysznicem jest spoko

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Radziłbym nauczyć się śnić świadomie. Niedość, że super zabawa, to jeszcze można pozbyć się pojebanych snów. Więcej o snach świadomych w internecie, nie mówię, że będzie łatwo, ale warto. To najwyższej klasy rozrywka, która nic cię nie kosztuje, świadomy sen, to taki sen, w którym zdajesz sobie sprawę z tego, że śnisz, możesz robić w nim to co ci się tylko podoba. Zainteresowanych odsyłam do sieci. Tam znajdziecie techniki na wywołanie świadomego snu. Ja polecam WBTB.

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Ja nauczyłem się śnić świadomie. Śnię i patrzę a tu cała rada zakładowa siedzi i słucha mego przemówienia. No to ja, żeby było spoko i zabawnie leję w pory. potem wystawiam dupę do wszystkich i słysze jak biją brawo. Jest kurwa nieźle, myślę sobie, i chcę latać pod sufitem jak ten kurwa ptak. I co? I gówno, wcale nie śniłem a w kadrach już szykują mi dyscyplinarkę. /Mesio

      0

      2
      Odpowiedz
      1. Sresio kooorwa

        1

        0
        Odpowiedz
  15. Kiedyś tata miał Passata 1.9 TDI nie do zajebania silnik

    0

    0
    Odpowiedz

Myśl inżynierska LINUX

Wkurwia mnie patent Linux na instalowanie/konfigurowanie funkcji systemowych poprzez terminal, jest to istnie pokurwione chociażby ze względu na fakt, że każda dystrybucja ma inne komendy i wkurwia mnie administrwoanie chujowych aplikacji kompletnie nieobeznanych userów a następne ich wspieranie. To jest chuja warte, Windows wygrywa, gdyby nie to, że się skurwiel wiesza… No i tak mamy błędne koło…

30
12
Pokaż komentarze (39)

Komentarze do "Myśl inżynierska LINUX"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Windows sie wiesza? To co ty kurwa uzywasz? Xpka?

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Dos i Win 3.11

      18

      1
      Odpowiedz
  3. Śmieszny jesteś 🙂

    0

    11
    Odpowiedz
    1. Napisz sobie GUI w pytongu albo ruby do konfigurowania funkcji systemowych albo ściągnij gotowe rozwiązanie i po problemie

      5

      0
      Odpowiedz
  4. LOL. Uwielbiam terminal i Linuksa. Moja ulubiona funkcja. apt-get install co-chcesz i jest zajebiście, a w Windzie chcesz program, musisz wygooglać go, ściagnąć z jakiejś posranej strony, która Ci doda w kij adware’u i wirusów, bo okaże się nie ta co trzeba. Windowsa to ja tylko do gier i PIT-ów używam.

    9

    1
    Odpowiedz
    1. A linuxa do czego konkretnie uzywasz? Tylko nie pisz, że do pracy, a konkretnie, co na nim robisz?

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Do różnych rzeczy u żywam Linuksa – w zasadzie do prawie wszystkiego. Na moje potrzeby wystarcza. Fakt, że nie jestem przeciętnym użytkownikiem. Programuję C++, JAVA, Perl, mam mały serwer na Atomie, korzystam z crona do odstraszania gołębi z balkonu (Włączanie odgłosów jastrzębi, co godz., kiedy mnie nie ma w domu) i włączania radia o określonej porze, mam skrypt, który gra za mnie na giełdzie bitcoinowej(, choć bez jakichś niesamowitych sukcesów), ale używam Ubuntu( własciwie Xubuntu) też do takich rzeczy jak poczta, komunikatory, pisanie komentarza na Chujni, słuchanie radia, itp., gram sobie z powodzeniem w stare gry na Dosboksie. W zasadzie na słabszym komputerze flash niestety zamula czasem, i filmiki na youtubie no i program do PIT-ów rządowy nie działa, bo napisali go w Adobe AIR, poza tym jest spoko. Nowymi grami w zasadzie się nie interesuje, więc nie mam ciśnienia na Windę, choć chce sobie załatwić, żeby coś wiedzieć co się dzieje po drugiej stronie. Zatrzymałem się na etapie XP/Vista/7. Potem coś dziwnego się stało – te pojebane kafelki. Nie czaję tej nowej Windy. Ale Ubuntu Unity też jest kijowe IMHO. Wcześniej korzystałem z Mandrivy, Archa, miałem trochę styczności z Fedorą, ale wybieram Xubuntu głównie ze względu na silną społeczność i popularność. Ma też dobre nakładki graficzne do wynajdywania pakietów, jeśli nie chcesz tego robić ręcznie.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. „mam skrypt, który gra za mnie na giełdzie bitcoinowej(, choć bez jakichś niesamowitych sukcesów)”

          Ha ha ha patałachu… Jakbyś zarabiał 80 tysi euro netto miesięcznie i jeździł Lamborghini Aventador tak jak Ja, wiedzialbyś, że gra na giełdzie jest dla POWAŻNYCH LUDZI. Twój makler uwijałby się jak z prętem w dupie, żeby Pan Twój zarobił na inwestycji. Inwestowałbyś w akcje, ale też w złoto, kopaliny, fundusze heddingowe, waluty. Dzwoniliby do ciebie ludzie, którzy dużo mogą w biznesie i mówili gdzie i kiedy nastąpi załamanie, kto komu obniży rating, żebyś wiedział w co zainwestować. To jest ustawka i gra na zasadzie ja pomogę tobie dziś, ty mnie jutro, a teatrzyk z sesją giełdową jest dla gawiedzi i patałachów, którzy jak ty ujebią parę tysi na inwestycje i wszystko przesrają. Ale co ty możesz o tym wiedzieć patałachu…

          9

          1
          Odpowiedz
          1. „Inwestował w złoto” – rozjebałeś 😉

            0

            0
            Odpowiedz
          2. Czyli wiedząc o wszystkim na niczym się nie znasz…

            0

            0
            Odpowiedz
          3. hahaha, 80tysi Euro, faktycznie napierdalasz FOREX hahaha chyba dla bezdomnych.

            0

            0
            Odpowiedz
  5. Masz prądnice do Zaporożca?

    21

    1
    Odpowiedz
    1. Tylko hamulce do Moskwicza.

      14

      1
      Odpowiedz
      1. Zapamiętajcie: tylko chłodnice do Kamazów. Każda ilość.

        7

        0
        Odpowiedz
        1. A może masz też chłodnicę do Multicara M25?

          3

          0
          Odpowiedz
          1. Tylko gaźnik do Wartburga, sorry.

            5

            0
            Odpowiedz
        2. A ja tanio sprzedam most do Robura

          5

          0
          Odpowiedz
          1. Eee… To to mają wszyscy.
            Jakbyś tak miał wycieraczki do Zastavy…

            3

            1
            Odpowiedz
          2. Mam, ale tylko do Wołgi 24…

            4

            0
            Odpowiedz
          3. Dam ci za nie dwa cylindry od Talbota 105 i ruską konserwę znalezioną przez Hansa pod Stalingradem.

            „Wołgaaaa, Wołgaaa maaaa kraaasnaaaajaaaa…”

            4

            0
            Odpowiedz
          4. A ja sprzedam unikalną leżankę z Jelcza C424 na której robiło się to i owo z Ziutą ulicznicą.

            4

            2
            Odpowiedz
          5. A masz kody do Wolfensteina 3d?

            0

            0
            Odpowiedz
          6. Mam. 😛 Mam nawet mapę do przejścia Hansa Klossa na Atari XL/XE. Ale tego to gimby nie majo prawa znać…

            0

            0
            Odpowiedz
          7. Nie kłam. Zuta ulicznica poniżej jeżdżących Scanią nie schodzi. A ci z Jelczów to chodzące hodowle grzybicy.

            2

            0
            Odpowiedz
    2. Sorry bro. Tylko koło zamachowe do multipli 3,0 V6 w gazie

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Co ty wiesz… Co ty wiesz… TYLKO śmigło do PZL P7.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. A gówno prawda. Tylko wał korbowy od 2112SSF w SU45

          3

          0
          Odpowiedz
          1. Srały muchy będzie wiosna…
            Gdybyście tak mieli bulbulator od Sokoła Millenium, to byśmy mogli pogadać.

            1

            0
            Odpowiedz
  6. Sprzęgło od żuka jest bardziej zaawansowane niż LINUX.

    13

    2
    Odpowiedz
  7. Na pysk plackiem się kładź patałachu nieokrzesany z jęzorem na posadzce, Jego Ekscelencja Wieczny Prezes Byczywąs, wydojony właśnie przez podwładnego swojego, Mesia, przemówić raczył. Gdybyś zarabiał 80 tysi euro netto miesięcznie i jeździł Lamborghini Aventador tak jak Ja, to miałbyś patałachu komputer z platynową obudową, z 8-rdzeniowym procesorem chłodzonym cieczą, monitor 40 cali, dysk 20 TB, RAM 32 GB, kartę graficzną nVidia Quadro i tajny system operacyjny Windows 11, który takie patałachy jak ty ujrzą dopiero za dwa lata. Do tego najnowsza myszka i klawiatura od Razera i głośniki accuphase. A pornole z gatunku virtual pov oglądałbyś w wirtualnych goglach. Jego Ekscelencja rzecz jasna tych gogli nie używa bo posuwa takie ślicznotki w realu. Linux to system dla patałachów taśmowych. Zapraszamy pod bramę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego z 3 stówami w łapie i CV w zębach. Po skończonej tyrze będzie ci zaprawdę wszystko, czy masz linuxa czy windowsa, czy też maca patałachu…

    16

    3
    Odpowiedz
    1. monitor 40 cali? jak ty niby to ogarniasz wzrokiem?

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Byczywąs ma wzrok jak mucha. 😉 /Mesio PS. A co do patałacha-nieudanego naśladowcy… Staraj się, podróbo wodzów Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, staraj… Jego Ekscelencja, Wieczny Prezes Byczywąs dawno nikogo nie odstrzelił przy śmietnikach pod naszym zakładem (żule się wycwaniły i nie dają się zwabić do paśnika…) i pewnie ucieszy go zobaczenie tam takiego patałacha jak ty przykutego za jaja do kubła. Urodziny Prezesa zaś niebawem…

        3

        3
        Odpowiedz
    2. Pokaż fakturę za swojego Windowsa.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to od Linuxa miałbyś sługusów pryszczersów, podobnie jak też sługusów od Windowsa. Sam byś w tym czasie popijał niebieskiego Johny Walkera w The Eve w Wawce. Jeśli ktoś ma problemy z systemem operacyjnym, to znaczy, że ma problemy ze swoim życiem – bo należy do kasty patałachów.

    2

    10
    Odpowiedz
  9. Józef Tkaczuk. Reaktywacja.

    7

    0
    Odpowiedz
  10. Linux jest zacofany o 30 lat

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Za to Windows cię szpieguje, nawet nie wiesz, że masz wgranego keyloggera od Microsoftu w Win10. Z dwojga złego, lepiej wybrać Linuxa 🙂

      0

      0
      Odpowiedz

Janusze na Allegro

Jak w temacie. Wkurwiają mnie Janusze biznesu, których multum jest na allegro.
Otóż opowiem wam moją chujową historię. Jest lato, ciepło, słońce grzeje, a ja wybierałem się na długo wyczekiwane wakacje zagranicą… Postanowiłem więc kupić jakieś „lepsze” (droższe) okulary przeciwsłoneczne. Oczywiście najpierw rozejrzałem się po sklepach i po porównaniu cen zdecydowałem się na allegro (bo niby to samo, ale znacznie taniej). No i to był kurwa błąd. Ostrzegam innych chujowiczów przed tak chybionymi pomysłami. Kupiłem, pojechałem na wakacje i dosłownie po tygodniu się rozjebały tak, że za chuja nic się nie da z nimi zrobić (samo etui rozjebało mi się już pierwszego dnia). Boli tym bardziej, że wydałem na nie kilka stów. Chciałbym dodać, że ani razu mi nie upadły, nie świrowałem z nimi… ot po prostu zdejmowałem i trzasły w pizdu… A ponoć takie odporne miały być (bo przecież używane przez armię). Takie słodkie pierdolenie.
Nie kupujcie takich rzeczy w internecie. Amen.

38
6
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Janusze na Allegro"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Sam okazałeś się Januszem. Janusz wyjebał Janusza.

    25

    1
    Odpowiedz
    1. Chcieliście wydymać Freda to teraz Fred wydyma was…

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Oż kurwa, patałachu, robaku. To naturalne, że się rozjebały, bo chciałeś przyoszczędzić i kupiłeś fałszywki. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że koszt produkcji najbardziej wypasionych okularów to od kilku do kilkunastu dolarów, ale nigdzie nie kupisz tak tanio. Okulary to wizytówka twarzy, jeden z najwyższych arybutów prestiżu – chodzi o to, żeby było drogo, i żeby cię wszyscy widzieli w galerii stacjonarnej – jak podjeżdżasz pod główne wejście czarnym lśniącym Mercedesem, wysiadasz, udajesz się pewnym krokiem do odpowiedniego sklepu, szerokim gestem wyjmujesz platynową kartę, drugą ręką sięgasz po najdroższy produkt i wręczasz z poczuciem wyższości tę kartę sprzedawczykowi, który miesięcznie ujebie brutto tyle, ile wydajesz tu dzisiaj na zbędną zachciankę. Prawdziwą miarą bogactwa jest to, ile człowiek może wyrzucić na śmietnik i nie zadrży mu powieka. Patałach z taśmy nigdy nie będzie nosił Ray Banów. Od razu się rozjebią – taki jego los, prestiż w postaci okularów nie jest mu dany. A na Allegro to możesz sobie kupować sprzęgło do matiza, żeby było anonimowo, bez wstydu i tanio – a nie prestiżowe okulary. Zrób sobie robaku ze starej kliszy.

    15

    18
    Odpowiedz
    1. Fałszywy mesiu, „Ja” pisze się wielką literą podobnie jak Pan twój.

      4

      3
      Odpowiedz
      1. ty jesteś fałszywy mesiu. tamten jest prawdziwy. prawdziwy mesiu nie pisał nic takiego jak „Pan twój”. Za to pisał o tysiach i mesiu.

        4

        3
        Odpowiedz
        1. A może prawdziwy zaczął pisać pantwój a przestał o tysiach?. Tak czy owak to gówno w złoconym papierku, i nie tu, tylko w realu… Takie latające gówno jakich teraz pełno na świecie

          0

          0
          Odpowiedz
    2. Ja pierdolę ale gościu musisz mieć kompleksy. Brak słów.

      3

      1
      Odpowiedz
  4. Okularki se kupil pozer pierdolony.

    15

    6
    Odpowiedz
  5. Reklamuj i opierdol porządnie. Oszuści. Wciskają kity. Dlatego nie kupuję na allegro „oryginalnych” ciuchów, perfum, butów itp. wolę dołożyć albo kupić np. mniejszą buteleczkę perfum w perfumerii (najlepiej nie w Polsce) a nie dać się ruchać oszustom.

    6

    0
    Odpowiedz
  6. Polecam okulary firmy Von Zipper.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Polecam okulary u Pana Czesia na targu w Zawichoście.

      5

      1
      Odpowiedz
  7. Sprawa z ożenkiem jest taka że jakby się bankierom i finansjerze to nie podobało i nie mieli z tego zysków to by to staroświeckie i ciemnogrodzkie gówno pierdolił i wypierdolił na śmietnik historii,ale właśnie o to chodzi że to się opłaca i to bardzo bo banki,serwisy samochodowe,organizatorzy przyjęć weselnych i chuj wie co jeszcze mają z tego gigantyczny hajs i jeszcze do tego mogą bułkowskich-pałatachów przygwozdzić,stłamsić,przyprzeć do muru,narzucić pętle na szyje,zniewolić i uzależnic od swej łaski i niełaski na amen,i jak taki bułczanow ma dyby na mózgu i na rękach to on nigdy się z władzy i kajdanek finansjery nie wyswobodzi,tylko do końca życia będzie musiał musiał chodzić na uwięzi jak pies albo samiec beta.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Pomyliłeś chujnie, gałganie.

      1

      2
      Odpowiedz
    2. widzę, że przebranżowienie z g-o-j-ó-w na finansjerę znacznie podniosło poziom 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  8. Kto trzaska tymi drzwiami kurwa!!!

    2

    1
    Odpowiedz
    1. To Mesiu napierdala fiutem w drzwi bo myśli że od tego mu urośnie…

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Śmiej się, patałachu, śmiej… Z Kopernika pewnie też się śmiali. /Mesio PS. A jak nie urośnie, to przynajmniej spuchnie. Tak czy inaczej, się przyda. 😛

        1

        0
        Odpowiedz
  9. Trzeba wybierać z głową kolego. Ja kupiłem na Allegro okulary przeciwsłoneczne Prius bodajże za 35 zł jeżeli pamiętam, sprzedawca zadzwonił i powiedział że wyśle kurierem za gratis, noszę już rok, a ile razy myślałem że będą rozjebane bo albo czymś je przydusiłem albo gdzieś na dnie plecaka się walały z klamotami i nic im nie jest, trochę porysowane. Kupujesz to musi być marka a nie zapewnienia że byle gówno będzie takie albo inne.

    0

    38
    Odpowiedz
  10. Może jestem staroświecki że swoimi poglądami ale uważam, że trzeba być idiotą by kupować na allegro.

    1

    1
    Odpowiedz

Problem z zamążpójściem

Moja chujnia polega na tym, że nie ma dnia żeby ktoś nie zadał mi pytania o chłopaka/ narzeczonego/ kiedy wychodzę za mąż/ że już lata lecą i że za dzieci się trzeba brać itp….
Chuj mnie strzela!!! Nie mam chłopaka a co dopiero narzeczonego. Ciągle muszę wymyślać jakieś durne historie żeby nie wyjść na jakąś psychopatkę i wieczną singielkę.
Większość moich koleżanek/ rówieśniczek to szczęśliwe mamy i żony. A ja co? Mam 24 lata i czuję się beznadziejnie chujowo. Czuję upływ czasu ale nie jestem aż taka zdesperowana żeby szukać męża, byle tylko go mieć.
wkurwiam się gdy znowu ktoś pyta o moje plany „rodzinne” ale jednocześnie jest mi przykro że mam takie beznadziejne życie….
Taka moja mała chujnia z patatajnią.

71
16
Pokaż komentarze (167)

Komentarze do "Problem z zamążpójściem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przeprowadź się. Jak najdalej.

    16

    1
    Odpowiedz
  3. „beznadziejne życie”? beznadziejne życie to mają być może twoje koleżanki-mężatki.
    zapierdol przy facecie i dzieciaku od świtu do nocy, kłótnie, zasrane pieluchy , smród rzygowin i włączona pralka cały dzień….a na zewnątrz wszystko cacy i durne pytania ” a ty kiedy”? pytają się ciebie kiedy ty wpierdolisz się tak jak one bo nie mogą patrzeć, że ktoś ma lepiej. Mnie też kiedyś „molestowali” i tylko jedna 15 lat starsza koleżanka z pracy powiedziała mi ” nie spiesz się, nie wychodź za mąż” i ja teraz tobie też tak poradzę jako starsza koleżanka. Jesteś młoda, nie spiesz się. Nie rób nic głupiego pod naciskiem otoczenia bo będziesz żałowała.

    63

    3
    Odpowiedz
    1. Dokładnie. Niech autorka kupi sobie wibrator albo naucz się porządnie masturbacji. Drugi człowiek nie jest do niczego potrzebny w życiu. Mi też dupę truli, ale jednemu się wymsknęło, że to po to żebym miał tak samo przejebane jak oni. Hahaha.

      35

      3
      Odpowiedz
      1. Drugi człowiek jest potrzebny w życiu tylko do tego, że jak się daj Boże czegoś dorobisz, to odchodząc zajebie ci połowę albo i więcej. Dostaniesz też w prezencie ślubnym pojebaną rodzinkę (męża, żony) i będziesz się dusic w każde święta na imprezach „rodzinnych” przy stole i słuchać bełkotania bezmózgów, przechwałek cip jakie to ich bachory mundre i zdolne…zamiast w spokoju pójść do kina , na spacer, pojechać na urlop albo byczyć się kawusią, zimnym piwkiem przed tv.
        Słuchać teściów jakiego to męża( żonę) córeczka(synek) mogli mieć ale ty się wpierdoliłeś(łaś) w paradę i teraz córeczka(synek) ma jak ma itp. Bo nigdy nie jest dość. Cokolwiek byś robił (robiła)
        A na starość i tak (z moich obserwacji ) nic ci nie da czy masz 1 dziecko czy 5 i tak najczęściej mają starych w dupie. Lepiej odłożyć kasę (którą byś wydał(wydała) na bachora i zapłacić opiekunce. Jak będzie do dupy to wywalisz i weźmiesz inną a z rodziną niestety tak nie można zrobić bo mają „prawo” o tobie decydować.

        43

        2
        Odpowiedz
      2. Tak właśnie, inni się zrobili rodzinni i wiedzą że to chujnia. A zjebane typowe matki polki i zarazem „zajebiste żonki” zazdroszczą Tobie, że nie weszłaś w obowiązki rodzinne i chcą żebyś wjebała się tak samo jak one/oni aby razem „ciągnąć wózek” i narzekając przy tym jednocześnie, razem spacerować z wózkami mijając z zazdrością na chodniku wasze koleżanki które korzystają z życia singla. Jak ktoś się mnie pyta; kiedy ślub, a masz chłopaka itp to odpowiadam, że: jak człowiek mniej wie, to lepiej śpi. Powodzenia i pozdrawiam chujowiczów

        12

        0
        Odpowiedz
        1. „mijając z zazdrością na chodniku wasze koleżanki które korzystają z życia singla”.
          Ha, ha, ha za kilka lat będziesz się snuć po tym chodniku wieszając wymalowane oczka na każdym mijanym facecie oczekując by na ciebie spojrzał. Nie wiesz o czym piszesz. Koleżanki przez ten czas podchowają dzieci, ułożą swoje relacje rodzinne lepiej bądź gorzej i pójdą dalej a ty zostaniesz sama szybko zamieniając to „szczęśliwe” życie singla na zwykłą samotność, niespełnienie, zazdrość ( która już kwitnie he he).

          5

          19
          Odpowiedz
          1. Fajnie że jesteś prorokiem

            6

            0
            Odpowiedz
          2. albo dołączą do niej po swoich rozwodach.

            15

            1
            Odpowiedz
    2. Swieta racja, tak wspominam swoje malzenstwo: smrod, balagan i halas. I wielka bolesna rana pomiedzy nogami. Po rozwodzie doszlam do siebie.

      10

      2
      Odpowiedz
      1. ile miałaś lat jak wyszłaś za mąż? możesz powiedzieć coś więcej?

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Bylam mloda 22.
          Facio byl z bogatej rodziny, i mimo mlodego wieku mial pospiech do dzieci. Ja glupia koza, uleglam.. Bo bylam glupia i pod wrazeniem zycia za granica…⛈ glupota mlodziencza.
          Dzieci sa fajne i dobrze sie ucza, i wychowanie bylo fajne – ale – tylko jak sie rozeszlismy.
          Najgorsze jest ile facet energii moze wyssac, balaganu narobic i wymagac, i byc wiecznie nie zadowolonym. I porownywac do innych. Bylam wykonczona, co sie zle zaczelo odbijac na dzieci. Po rozwodzie bylo tak: skromnie, nawet czasami biednie bo bez samochodu i wsparcia rodziny ale za to pieniadze szly na jedzenie i istotne sprawy, a nie zachcianki ich ojca. Byla struktura w domu, stale godziny posilkow, spania, budzenia sie. A nie, ze trza chodzic na palcach bo ojciec spi. Albo wieczorem czegos zazywal i do trzeciej nad ranem mial wizje duchowe…Mimo malych dochodow moglam sobie kupic w koncu nowe ubrania, a nie jakies uzywane szmaty retro, dzieci zostaly ladniej ubrane i dom zaczelam odnawiac. Tak, postapilam glupio ze za wczesnie wyszlam za maz i dzieci urodzilam, ale wybrnelam z tego bagna. Jakbym tam zostala to by byla patologia. Wiec moja rada jest taka do wszystkich osob: syf w domu i zle sie uklada na poczatku malzenstwa to od razu wymiatac. bo jak dzieci sie pojawia bedzie tylko gorzej.

          8

          0
          Odpowiedz
      2. Jak nie umiesz zadbać o dom to masz w nim smród i bałagan. Tak się właśnie nadajecie na żony.

        8

        12
        Odpowiedz
        1. to się ożeń z kozą, mniej problemów.

          6

          1
          Odpowiedz
        2. Zamknij sie. Tyralam od rana do wieczora i nie moglam sie polapac, jak to bylo mozliwe ze facet tak balaganil.
          A jednak mozliwe. Byl uzalezniony i caly dzien i czas wolny palil marihuane. I wprowadzal swoje porzadki jak np. Deskami obijal okna by zle swiatlo dzienne mu nie wpadalo i nie draznilo. Nie wymyslam tego!!!

          8

          3
          Odpowiedz
          1. No dobrze. Z tego, co piszesz, koszmar był. Ale pozostaje jednak pytanie: kto takiego sobie wybrał? Nikogo innego nie było?
            Pan twój, Mesio, zadaje te pytania retorycznie. Odpowiedź chyba zna. Emocje były, co?

            To jest całe wasze babskie nieszczęście. Nie ma co zwalać winy na małżeństwo jako samą instytucję. Jak ktoś sobie pościelił, tak się wyspał. Tak więc z tą „świętą racją” z uzasadnieniem tego, że gość był nałogowcem, Pan twój by się nie rozpędzał… /Mesio PS. Bez PS-a.

            4

            1
            Odpowiedz
          2. Jak wyszłaś za ćpuna to czego się spodziewałaś. Zachłysnęłaś się tym, że był z bogatej rodziny to masz za swoje. W życiu za wszystko trzeba zapłacić nie ma nic darmo.

            11

            0
            Odpowiedz
          3. Po pierwsze to nie wyszlam za cpuna. On pozniej zaczal palic. I niestety jeszcze pali.
            Po drugie, to bylam zakochana, ale w nim, w takim jaki przed slubem byl, nie jak zaczal sie rozklejac. Wiec, nie ma co na mnie napadac.
            Ile facetow wyszlo za ladna babka, co po slubie zaczela tyc?

            7

            0
            Odpowiedz
          4. „Ile facetow wyszlo za ladna babka, co po slubie zaczela tyc?”

            Pewnie tylu samo co lasek wychodzących za pijaków, ćpunów, damskich bokserów, złodziei, dziwkarzy itd. Ale to nadal nie jest uzasadnienie do krytyki zakładania rodziny jako takiej -małżeństwa jako instytucji. Bo poza tymi przypadkami (łącznie licznymi) są jeszcze inne. I jest ich wiele.
            Aha, i tycie jest nie najlepszym wyborem przykładu. Czasem nie jest ono wynikiem lenistwa i obżarstwa. A sama osoba charakterologicznie się nie zmieni tylko dlatego, że ma 10kg więcej. /Mesio

            PS. I Pan twój jest za stary na takie bajeczki pt. „on/ona się tak bardzo zmienił/a po ślubie”, bo widział niejedno, także i nałogowców. Owszem, wie, że zdarza się, że ktoś nieprzewidzianie wpada w taki czy inny nałóg. Ale najczęściej już coś jest na rzeczy dużo wcześniej, więc często podjęta decyzja jest ze świadomością, że dana osoba taka jest (jeśli to nie jest nałóg a np. popełnianie przestępstw czy agresja) czy ma jakiś problem z używkami.

            4

            1
            Odpowiedz
          5. nakarm kota dziadzie

            1

            0
            Odpowiedz
          6. Masz racje, szkoda ze tak trafilas. Na szczescie wybrnelas z tego. Niestety 99% polek siedzi w trujacych, toksycznych zwiazkach i bedzie tam siedziec. Bo rozwodka z dziecmi to patologia, bo co powiom sasiedzi, albo baba z warzywniaka. Albo xiadz. Teraz tu chlopy sie madrza i beda cos wypisywac, ale sami sa syfiarzami co biede klepia i w ta biede kobiety biora.

            9

            0
            Odpowiedz
          7. „Teraz tu chlopy sie madrza i beda cos wypisywac, ale sami sa syfiarzami co biede klepia i w ta biede kobiety biora.”

            A ręce ci patałachu płci odmiennej, do obrastajacej w tłuszcz dupy przyrosły? Nie jesteś po to, żeby „leżeć i pachnieć”. To wspólny wózek. A jak się nie podoba to „księżniczkuj” dalej, narzekając na tych złych chłopów”. Pan się nie dziwi, że żaden nie chce… /Mesio PS. PS-a nie będzie, bo nie zasłużyłaś.

            5

            1
            Odpowiedz
    3. Opierasz swoją opinię na temat jednej 15 lat starszej koleżanki z pracy? To gratuluję. Rzeczywiście daj sobie spokój z rodziną, nie będzie ona szczęśliwa.

      0

      7
      Odpowiedz
    4. Moja żona tak wyszła za maż wieku 30lat pod presja otoczenia jak Autorka chujni.
      na początku wszystko ładnie pięknie, a po 3 latach małżeństwa przy byle kłotni wychodzi szydło z worka.wyrzuty są na porządku dziennym

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Ja mam 30 lat i mówię kolegom: „małżeństwo jest dla pedałów”, „najlepsza baba to własna graba” oraz „babą chuja nie oszukasz”. Możesz wymyśleć coś podobnego.

    22

    8
    Odpowiedz
    1. no to troche słabe, ale każdy ma swoje ambicje

      5

      7
      Odpowiedz
    2. Przede wszystkim nie każda laska jest dobra w „te klocki” po drugie jak jest już żoną to leniwieje, przestaje sie starać, brzydnie, tyje, ciągle czegoś żąda, zaczyna drzeć morde, itp.Znam to z obserwacji moich „szczęściwych” znajomych i kolegów.

      15

      1
      Odpowiedz
    3. „małżeństwo jest dla pedałów”, „babą chuja nie oszukasz”.
      W życiu nie słyszałem głupszych powiedzeń. Nie bardzo je rozumiem.

      4

      3
      Odpowiedz
  5. tez mam 24 i po dwoch związkach o krok od małżeństwa powiem CI tylko dziewczyno; rob po swojemu. Zauwazylem, ze my ludzie, jako masa, jestesmy na tyle niskim poziomie rozwoju, ze kobiety patrzą tylko na umiejętność radzenia sobie męzczyzny(reprezentowanym przez pieniądze głównie ale i bezczelną, nie uznającą poszanowania innych osobowosc), a mezczyzni patrza tylko na urode kobiety(w drugim rzucie na inteligencje – naprawde rzadko ktos wiaze sie z kobietą o niskim poziomie umiejetnosci kreowania mysli) (zostalo nam to po zwierzetach) i poki swiat jest na poziomie duchowym na jakim jest to to sie nie zmieni 😉 dlatego nie patrz na to co mysla inni tylko zyj pełnią zycia; sama lub z kims, to niewazne. Wazne zebys kochała samą siebie

    28

    2
    Odpowiedz
  6. Ja mam 22 lata i jestem sam, może być młodszy? Mimo wieku to jest dojrzalszy niż reszta, jestem stabilny emocjonalnie do takiego stopnia że nikogo nie mogę znaleźć, a szukam stabilizacji. Z jakiego jesteś województwa? Ja ze śląskiego, podam ci swe namiary jak odpowiesz./

    7

    6
    Odpowiedz
    1. 🙂 miło z Twojej strony ale czy to oby na pewno to dobre miejsce do zawierania znajomości???

      5

      1
      Odpowiedz
      1. Jedyne i najlepsiejsze

        7

        1
        Odpowiedz
        1. To dawaj te namiary na forum, patałachu i koniecznie swoją długość.

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Lepiej na chujni niż w chujowym pubie/klubie/disco i tak dalej.

        14

        1
        Odpowiedz
        1. Ale wyobraźcie sobie pozniej dzieci z takiego zwiazku: w szkole pani sie pyta gdzie poznali sie wasi rodzice? A one na chujnia.pl 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 rzeczywiście chujowo 🙂

          4

          2
          Odpowiedz
          1. Dlaczego? Cała Polska w cieniu chujni pl.

            1

            0
            Odpowiedz
  7. 24? Kobiety rodza dzieci i po 40 także spoko, masz czas

    13

    3
    Odpowiedz
    1. Tak wmawiajcie sobie, że każda kobieta może urodzić dziecko po czterdziestce. Takie przekonanie to jak polisa, nie? Najpierw się wybawię, wyżłopię hektolitry piwa na imprezach, wypróbuję wielu partnerów a potem po 40 urodzę sobie spokojnie zdrowe dziecko.

      8

      4
      Odpowiedz
      1. Tak samo jak to, że będę się bawił do 40 a potem na pewno znajdę młodszą o 20 lat, i będzie mnie kochała na zabój bo będę od niej starszy.

        4

        3
        Odpowiedz
        1. no właśnie, jak już szukasz 20 lat młodszej to pamiętaj… dorób się najpierw.

          8

          0
          Odpowiedz
        2. Z tego co wiem, a w mojej rodzinie większość kobiet ma problemy z zajściem w ciąże to nie jest to kwestia wieku, ale predyspozycji. Tzn. jak ktoś w wieku 25 lat ma problemy z płodnością w wieku 40 będzie miał jeszcze większe, natomiast jak ktoś takich problemów nie ma i jest bardzo płodny to urodzi i wieku 45 lat.

          Tak to widzi nauka. Pogadaj z ginekologiem to Ci wytłumaczy.

          Fakt, że kobiety w wieku 35+ narzekają na to, ze nie mogą zajść w ciąże to nie znaczy,że gdyby miały 25 to by zaszły bez problemu. Ten problem byłby minimlanie mniejszy. Po prostu mają problemy z płodnością, które są przyczyną przede wszystkim antykoncepcji hormonalnej, złego żarcia (hormonów w nim zawartych), więc jak ktoś chce urodzić zdrowe dziecko niech ma raczej ubogą w tłuszcze nasycone i cukry proste ( prowadzą do glikacji białek, czyli starzenia komórkowego).

          Natomiast mesiu, który tu wypisuje bzdety to już ma nasienie jak 80-latek, od piwa, chipsów i kebabów + brak ruchu. Pojawiająca się łysina, tez nie pomaga przekoanć potencjalnej samicy, iż ma w sobie jakieś pokłądy testosteronu, no chyba, ze zapisane na dysku C w postaci filmów XXX.

          3

          2
          Odpowiedz
          1. „Natomiast mesiu, który tu wypisuje bzdety to już ma nasienie jak 80-latek, od piwa, chipsów i kebabów + brak ruchu.”

            He, he, he… Jak to patałach koniecznie musi lepszym od siebie dociąć… Kulą w płot jednak. 😛

            Primo, Pan twój piwa nie pija.
            Secundo, Pan twój kebabów nie jada.
            Tertio, Pan twój zje czasem paczkę chipsów, ale to od święta, albo gdy jest w sporadycznej sytuacji, gdy musi się czymś napchać i nie ma czasu na nic innego przez resztę dnia.
            Quatro, Pan twój ma wystarczająco dużo ruchu. Bez trudu by przegonił twój trucht swoim zwykłym marszem. I jak już byś od tego biegu padł, patałachu, to Pan twój dopiero by się rozpędzał…

            Reasumując Pan twój, Mesio, ma nadzieję, że w przyszłości linia jego zapełni się licznymi rzymskimi numerkami. /Mesio

            PS. A poza tym nowoczesna medycyna sojusznikiem Pana twojego. In vitro sprawę załatwi i Pan twój nawet nie będzie musiał się spocić. 😉

            3

            2
            Odpowiedz
          2. żebys tylko jeszcze nasienie miał na to in vitro.

            0

            0
            Odpowiedz
          3. Najgorszy smrod to spermy faceta. Kurwa, jak to gowno smierdzi bialkem, plesnia i syfem. Nie wspomne o innych zapach z innych czesci ciala.
            Plama spermowa na poscieli to strata materialna.

            1

            2
            Odpowiedz
          4. Jak ty uprawiasz seks skoro tak uważasz???

            0

            0
            Odpowiedz
          5. Spokojnie. 🙂 Panu twojemu wystarczy do zaludnienia planety. Albo nawet i kilku. 😉 /Mesio

            PS. A poza tym w dzisiejszych czasach, nawet to nie jest potrzebne. O klonowaniu słyszał, czy w mrokach średniowiecza nadal siedzi?

            0

            0
            Odpowiedz
  8. Jak mawiali starożytni Marsjanie: „jeśli kobieta jest ładna i samotna, jest też pojebana”. I coś w tym jest. Pan twój, Mesio, zna taką jedną 24-latkę w pewnym stopniu spełniającą tę definicję. Owszem, nie ma co lecieć na pierwszego z brzegu, ale tak poza tym, to same sobie winne jesteście… To wasze „pojebanie”, z tego powyższego powiedzenia wzięte, polega na tym, że nie doceniacie takich, z którymi byłoby wam dobrze. A potem jest za późno i zostają płacze w poduszkę w otoczeniu kilku kotów. Albo polecenie w desperacji na pierwszego z brzegu, lub na jakiegoś „księciunia”-szpanerka, przez którego mokro w majtkach. I dopiero wtedy jest płacz. /Mesio
    PS. I Pan twój ma nadzieję, że tą znajomą 24-latką nie jesteś ty.

    16

    11
    Odpowiedz
    1. słabo mesiu.

      12

      3
      Odpowiedz
      1. Ale za to prawdziwie. /Meso PS. Z pamiętnika starej panny: „Czasami golę tylko jedną nogę, żeby mieć wrażenie, że śpię z mężczyzną…”. 😉

        16

        7
        Odpowiedz
        1. no, dzisiaj ci wyszło mesiu. lubie cie, patałachu… (ten od gnojenia ludzi przycichł, i dobrze, niech spierdala)

          0

          0
          Odpowiedz
    2. Jest w tym ziarno prawdy. mozna to przeciągnać… ” i jak facet po 30 jest samotnym prawiczkiem” to fakt musi być pojebany.

      Teraz trochę o pojęciu samotności, którego nie sprecyzowałeś. Samotna to ta osoba, która chce być w związku, ale nie jest bądź nie może nikogo znależć. A nie ta.. która żyje bez partnera.
      Czy ktoś uważa tybetańskich mnichów zyjacych w celibacie za samotnych? raczej nie. i oni też się za takich pewnie nie uważają.

      Teraz do Ciebie chujanko: Nie martw się, po prostu zyjesz w srodowisku gdzie ludzie wychodza za maz w wieku 23 lat. Ale to nie jest norma. Norma to około 30 lub później. i takiego zamążpójścia sobie życzę.

      12

      1
      Odpowiedz
      1. „Teraz trochę o pojęciu samotności, którego nie sprecyzowałeś. Samotna to ta osoba, która chce być w związku, ale nie jest bądź nie może nikogo znaleźć. A nie ta.. która żyje bez partnera.”

        Pan twój, Mesio, się z tym zgodzi. Ale z własnych doświadczeń (i obserwacji) wie też, że czas szybko leci. Smutny efekt jest zaś taki, że potem jest coraz trudniej kogoś znaleźć (z całej litanii powodów). Oczywiście, że w wieku lat 24 to jest jeszcze trochę czasu i nic nie jest przesądzone, ale ten bardzo szybko się zmniejsza. Zwłaszcza kobiecie. Facet lat 30, czy 30+, może bez trudu znaleźć laskę i o 10 lat młodszą (a czasem nawet więcej), kobieta ma na to marne szanse. Biologia jest okrutna. I możliwe jest, że ta z wyboru żyjąca bez partnera osoba potem staje się samotna według twojej definicji powyżej przytoczonej. A to zmienia postać rzeczy. /Mesio

        PS. No a poza tym faktycznie, jeśli jest tak, że ktoś w tym wieku nie znalazł kogoś, to jest tego jakaś przyczyna, leżąca najczęściej w sferze psychiki (osobowości), czy to z powodu wybredności, złych doświadczeń, niedojrzałości, chłodnej osobowości itp., albo nadmiernego przedkładania kariery nad życie osobiste, czy też z powodu jakiś wad, które odstraszają ewentualnych chętnych. Oczywiście są wyjątki od reguły, ale generalnie tak jest (Przy czym, żebyśmy się dobrze zrozumieli wcale nie oznacza to, że koniecznie trzeba szukać na siłę, to też by było błędem).
        Dlatego starożytni Marsjanie mieli sporo racji. 😉

        8

        1
        Odpowiedz
        1. Racja, Statystycznie to mają mniejsze szanse. Problem w tym,że miłość to ze statystyką ma niewiele wspólnego. No chyba ,że szukamy męża dla kasy, to wtedy STATYSTYCZNIE wybór jest bardzo duży, tylko,że problem samotności dalej jest nierozwiązany. lub wrobić kogoś w dziecko i szybki ślub, co nie jest chyba trudne, tylko zostaje ten sam problem.

          Nie wziąłeś pod uwagę tego,że 30 % tych małżenstw wróci do „krwioobiegu” po rozwodzie. Czyli mniej wiecej 30 % facetów będzie znowu wolnych, tak samo z kobietami. Niestety, te czasy,że zameżna kobieta i żonaty facet będą ze sobą do końca zycia jest bardzo niska. Znaczne większe szanse ma ta kobieta, która wyszła za mąż dobrze po 30, jak Pani z postu niżej.

          I nie dołuj dziewczyny tym,że facet ma lepiej. To juz nie te czasy, że kobieta około 35 roku zycia wygląda jak truchło. Dbamy o siebie. I najlepiej wyglądamy około 30.

          6

          1
          Odpowiedz
          1. „Problem w tym,że miłość to ze statystyką ma niewiele wspólnego.”

            Tak i nie. 🙂 Znacznie łatwiej o to młodym. A jak nie wyjdzie, to jest jeszcze czas na ułożenie sobie życia.

            „Nie wziąłeś pod uwagę tego,że 30 % tych małżenstw wróci do „krwioobiegu” po rozwodzie.”

            Zgoda. Tylko to nie jest tak prosto i to już nie jest to samo. Zwłaszcza wtedy, gdy się jeszcze na dokładkę dziećmi jest obłożonym.

            „Niestety, te czasy,że zameżna kobieta i żonaty facet będą ze sobą do końca zycia jest bardzo niska.”

            To zależy od mentalności, a ta od wychowania. Owszem, w obecnych czasach hoduje się pokolenia egoistów nastawionych na konsumpcję, ale to nie znaczy, że wszyscy taką mentalność mają. I co więcej, jest kwestią czasu, gdy ten trend się zmieni.

            „I nie dołuj dziewczyny tym,że facet ma lepiej.”

            To nie jest dołowanie. To jest po prostu prawda.

            Poza wszystkimi innymi czynnikami utrudniającymi znalezienie kogoś wraz z wiekiem, takimi jak kwestie psychiki, przyzwyczajeń, czy tego, że co lepsi są już zajęci, „wartość rynkowa kobiety” spada w dół po przekroczeniu 25 lat. Po przekroczeniu 30 lat wali w dół na pysk. Przy 35 to praktycznie nie ma o czym gadać. To nie jest kwestia tego jakie są czasy. To jest czysta biologia. I póki technologia na to nie pozwoli (medycyna regeneracyjna, nieśmiertelność itp.) nikt tego nie przeskoczy. Takie jest życie.

            Facet ma pod tym względem lepiej. Wolniej się starzeje (choć nadal umiera znacznie młodziej niż baba) i jego problem zegara biologicznego, uniemożliwiający posiadanie dzieci praktycznie nie dotyczy nigdy. Do tego często ma już odpowiedni status materialny. Może sobie znaleźć laskę o 10 (a nawet więcej) lat młodszą i nawet nie spojrzy w stronę jej podstarzałej konkurencji, bo to już żadna konkurencja. Mało tego, młódkę może sobie jeszcze wychować pod siebie, a jak ma dobre geny i zdrowy tryb życia, to różnicy wieku długo nie widać. I tu jest olbrzymie zagrożenie dla takich starych panien (30+) a tym bardziej dla tych z odzysku. Bo role się odwracają i to facet wybiera i decyduje, a nie odwrotnie jak to ma miejsce, gdy laska jest młoda i ma w czym przebierać. Dlatego portale randkowe są pełne starych panien szukających „księciunia”. Tylko księciunio się nie znajduje, bo woli konkurencję (a kto by nie wolał?), bijącą „stare próchno” na głowę. I o ile laska ma rozum, to spuszcza dużo z tonu, jeśli chodzi o listę wymagań. Wtedy może się coś znajdzie. A jak nie, to poczeka parę lat i w desperacji weźmie, co tylko się nawinie. Przy czym jako, że na rynku zostają same odpady, to potem jest „wesoło”. Albo zostaje sama. A to, że sobie dośpiewa, jakąś ideologię do takiego stanu rzeczy dla komfortu psychicznego, to jest już co innego.

            „To juz nie te czasy, że kobieta około 35 roku zycia wygląda jak truchło.”

            Najlepsze specyfiki, wklepanie w dziób wiadra kremu i tapeta nic ci nie da. Wzrok oszukasz (z daleka). Biologii nie. Niestety.

            I nie chodzi o to, że już ma na siłę jakiegoś frajera ciągnąć do urzędu, ale jak ma 24 lata i do tego czasu nie trafił się nikt kompletnie to muszą być tego jakieś powody. I to źle wróży (choć wróżba nie musi się oczywiście spełnić). Bo przecież pomiędzy poznaniem kogoś -o co z wiekiem coraz trudniej- a ewentualnym ślubem jest jeszcze długa, i niepewna, droga (przynajmniej jeśli z głową jakoś się to robi). /Mesio PS. Długie było, to tym razem bez PS-a.

            6

            6
            Odpowiedz
          2. pierdy sadzisz i tyle. twoja wartosc rynkowa tez maleje. myslisz ze jak bedziesz mial laske 15 lat mlodsza? to jak bedziesz mial 50 lat a ona 35 to kto ją będzie obracał? ty raczej nie. za duzo czasu spedzasz przed kompem.

            7

            2
            Odpowiedz
          3. „pierdy sadzisz”

            Tylko po grochówce. 😉 Ale Pan twój lubi i wpierdalał będzie.

            „twoja wartość rynkowa tez maleje.”

            Oczywiście, że tak. Tylko, że nie w takim tempie. U faceta, zwłaszcza, gdy o zdrowie zadba, proces ten następuje wolniej. Facet po prostu dłużej młodziej wygląda. No i może płodzić potomstwo.

            „myslisz ze jak bedziesz mial laske 15 lat mlodsza?”

            To -spora różnica wieku- się zdarza. Coraz częściej. Dawniej było normą i czasy te wracają. Może nie jest to idealne, ale częste.

            „to jak bedziesz mial 50 lat a ona 35 to kto ją będzie obracał?”

            A myślisz, że ludzie w wieku 50 i więcej seksu nie uprawiają? 🙂 Poza tym w dzisiejszych czasach jest jeszcze łatwiej dzięki osiągnięciom medycyny. I taki, w odróżnieniu od łebka lat dwadzieścia, który ma pusto we łbie a do tego musi od mamusi pożyczyć na dyskotekę, nie dość, że jest ustawiony, nie dość, że umie, to jeszcze może.

            Pan twój jakiś czas temu raczył był zaszczycić PKP swoją obecnością w pociągu na trasie Poznań-Wrocław. W przedziale siedziały jeszcze trzy osoby. Kobieta, lat ok. 35, facet lat 50+ i około 2 letnie dziecko. W pierwszej chwili Pan twój myślał, że kobieta i dziecko jadą z dziadkiem dzieciaka. A okazało się, że z mężem kobiety. I facet nie był jakiś kasiasty, loszka nie była nieatrakcyjna i mało tego, widać po nich było, że dobrze się dogadują.

            „za duzo czasu spedzasz przed kompem.”

            Co ty wiesz, patałachu, o Panu swoim. Co ty wiesz… 😛 /Mesio PS. Bez PS-a.

            5

            3
            Odpowiedz
          4. Za dużo czasu na chujni spędzasz mesiu żeby mesiem jeździć… a wydało się, jeździsz PKP!

            2

            0
            Odpowiedz
          5. Osz ty, patałachu niewierny… Śmiesz wątpić w mesia (W212) Pana twojego, Mesia??? Czy Pan twojego życia i śmierci by cię oszukał? /Mesio PS. A pociągiem Pan twój czasem jeździ, a nawet lubi. Pod warunkiem, że trasa nie jest dłuższa niż 3-4 godziny.

            2

            0
            Odpowiedz
        2. pieprzysz dziadku niemiłosiernie czasami

          4

          0
          Odpowiedz
          1. „pieprzysz dziadku niemiłosiernie czasami”

            Co zrobić? Starość. 😉 /Mesio PS. Bez PS-a.

            5

            2
            Odpowiedz
    3. Mesio, moj Panie jestes bardzo mądrym człowiekiem 🙂
      Ale nie, nie jestem tą znajomą 24-latka 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
      1. „Mesio, moj Panie jestes bardzo mądrym człowiekiem”

        Pan twój??? A skąd. 😉 Co prawda jest jednostką wybitną, ale żeby od razu mądrą… /Mesio PS. A co do tego czy znajoma Mesiowi jesteś czy nie… Prawdopodobnie nie. Zdradza cię styl pisania, trochę braków w interpunkcji (bez urazy, chodzi o to, że tamta to perfekcjonistka na tym punkcie), no i ona jeszcze chyba nie myśli tego typu kategoriami, którymi zaczynasz myśleć (czyli: „przykro że mam takie beznadziejne życie”; i tak BTW to jeszcze nie koniec świata, masz jeszcze trochę czasu i „czyste konto”, więc wszystko masz przed sobą, chodzi o to tylko, żeby tego nie spieprzyć), ale kto wie, świat w końcu jest mały…

        2

        1
        Odpowiedz
  9. Co Ty mieszkasz na wsi? Mi też sypią takimi tekstami. ale ja.. nie zostaje im dłużna. Na tekstu typu „dlaczego taka fajna dziewczyna nie ma chlopaka?”, odpowiadam: ” a czemu taki fajny dziadek nie ma zęba ?” I jest cisza.

    25

    0
    Odpowiedz
    1. ”a czemu taki fajny dziadek nie ma zęba ?” – kurwa nie rozumiem o co chodzi w tym tekscie…

      6

      7
      Odpowiedz
      1. Dużo rzeczy pewnie nie rozumiesz. Ale nie zaprzątaj sobie nimi głowy, leć na kebsa.

        7

        1
        Odpowiedz
      2. Nie każdego obdarzyło inteligencją, niestety…

        8

        0
        Odpowiedz
      3. a co tu rozumieć? to jest tylko przykładowy tekst. Jeżeli akurat takie pytanie zadaje dziadek co nie ma zęba. Jakby to pytanie zadała gruba baba to mogłaby odpowiedzieć ” a dlaczego taka ładna kobieta nie dba o siebie i nie uprawia sportu”?
        no naprawdę nie trzeba mieć IQ 170 żeby to ogarnąć…

        4

        0
        Odpowiedz
        1. Ten tekst z tym zębem jest bez sensu. To czy dziadek jest fajny czy nie jest fajny nie ma nic wspólnego z uzębieniem. Ponadto to naturalne, że dziadek ma ubytki w uzębieniu. IQ mam 140 i nadal nie rozumiem co autorka miała na myśli.

          1

          2
          Odpowiedz
          1. Ale tu bardziej chodzi o szybkość riposty, a nie logikę. Chodzi o to, żeby starego dziada zbić z tropu i pokazać mu, że się czepia, a sam nie jest fajny. 🙂

            4

            0
            Odpowiedz
          2. Aha, widocznie mam za wysokie IQ żeby to zrozumieć.

            1

            0
            Odpowiedz
          3. masz pewnie najwyższe na dzielni… grande szacun.

            0

            0
            Odpowiedz
          4. tak, wiemy,że jest tutaj jeden szczepan co niczego „nie rozumi”. Ale tak jak już mówiliśmy, nie zaprzątaj sobie tym głowy. Zaraz zaczyna się dobranocka.

            0

            0
            Odpowiedz
          5. nie 140 tylko 14,5, doczytaj dokładnie głąbie. tekst jest zajebisty i wszystkie dziadki zostaną tak rozjebane na atomy. tak trzymaj dziołcha a jak ktoś nie rozumie to, jak mu już radzili, niech skoczy na kebsa i wbije na domówkę.

            5

            0
            Odpowiedz
      4. Bo odpowiedź powinna brzmieć: „a czemu jesteś głupi jak koza?”. To pytanie do ciebie.

        2

        0
        Odpowiedz
  10. Pewnie jestes gruba, albo pojebana. Jakbys ciagla palke jak nalezy to i w koncu ktos cie kupi. A tak beda testowac, probowac a nikt nie kupuje.

    9

    13
    Odpowiedz
  11. Ludzie ktorzy zadaja tak durne pytania nie maja po prostu taktu. To czy kos zamierza albo nie wyjsc za maz czy sie ozenic to jest prywatna sprawa. To samo sie tyczy posiadania dzieci. Proponuje odpowiadac 'nie twoaja sprawa i cie to nie dotyczy’ ukrocic ra na zawsze, jak sie obraza to nie spieprzaja. Tacy zanomi chyba nie potrzebni ci sa. 24 lata to za mlodo zeby wychodzic za maz albo miec dzieci, a wyszlam za maz maja 35 lat i mam super meza. Po co sie spieszyc? Tylko po to zeby zadowolic kolezanki? To chyba o to chodzi zeby zwiazac sie z odpowiednia osoba a nie byle kim bo juz czas. To takie zasciankowe myslenie, maz I dzieci przed 25… a potem placz ze jest sie nie zgranym malzenstwem, bo sie doroslo i poglady sie zmienily i wslomalzonek sie zmienil, dzieci dra sie, maz czyta gazete albo gra w gierki, zona rzuca garami, klotnie, nie porozumienia, brak kasy, szkolne zebrania, mamuski wszystko wiedzace najlepiej, pieluchy, zero zycia dla siebie, tylko praca i dom wstlu kolchozu, pieprzyc wychodzenie za maz w wieku 24 lat… odpowiadajze nie rozmawiasz na osobiste tematy jak seks, malzenstwo, zdrowie i polityka.. co za chamstwo ja pierdole

    16

    1
    Odpowiedz
    1. święte słowa. Sama mam 25 w tym roku. I czasami zdażało mi się takie rzeczy słyszeć. Ale tak jak Ty, od zawsze chciałam wyjść za mąż po 30, tak właśnie jak ty.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. jako facet na „kiedy” odpowiedziałbym „jak się dwie niedziele do kupy zejdą w kalendarzu”. Kiedyś się wstydziłem i taki chujek pozostawał nieukarany a teraz…. przestali już pytać bo wiedzą, że dostali by zjebke konkretną. Się nie przejmuj, pierdol bliźnich takich

        2

        0
        Odpowiedz
  12. Masz dopiero 24 lata i takie teksty Ci rzucają? Jesteś jeszcze młodziutka, masz sporo czasu.
    Ja też nikogo nie mam, 31 lat na karku i tylko czekam aż zaczną pytać czy wolę chłopców, no bo „jak to tak tyle czasu bez żadnej dziewczyny?” Ale ja mam to gdzieś, nie ma to nie ma, będzie to będzie. Grunt to czuć się dobrze samemu ze sobą. A Tobie radzę: nigdy nie wychodź za mąż pod presją otoczenia. To jeden z największych błędów jaki można popełnić. Znam kilka takich ludzi i ich życie to takie piekło za życia.

    17

    0
    Odpowiedz
    1. dokładnie tak samo myślę. nie można się zmuszac do niczego.

      1

      0
      Odpowiedz
  13. 1. Jesteś młoda jeszcze, więc luz.
    2. To Twoje życie, więc olej to co myśli rodzina.
    3. Jak jesteś zdesperowana, to zawsze są przeznaczeni.pl i luz.

    4

    0
    Odpowiedz
  14. Hehe najlepsze jest to, że to przecież w dzisiejszych czasach jest kompletnie nieopłacalne i nieracjonalne. Kiedyś to przynajmniej było tak, że ludzie dzielili się rolami bo inaczej żyć się nie dało i nie można było tego kupić jak teraz (inny poziom rozwoju cywilizacyjnego), życie w parze było więc niezbędne do funkcjonowania a dzisiaj jak masz kasę to żyjesz jak król. A jak nie masz to i tak jest to nieopłacalne bo druga osoba to tylko dodatkowy wydatek związany z droższym stylem życia. Widzę po sobie i po kolegach, ile im zostaje po wypłacie a ile mi. W moim środowisku dziewczyna to przeciętnie na czysto tysiąc złotych mniej w portfelu, i to bez liczenia takich rzeczy jak zwiększone wydatki na tel. i samochód (paliwo). Pożytek z tego taki jest obecnie jak z wpierdalania słodyczy – krótkotrwała przyjemność i uzależnienie aż do przejedzenia, a skutki tego mogą być tragiczne, ze spierdoleniem sobie życia psychicznego i dorobku lat pracy włącznie.
    Ciekawe, że tak rodzice nam stręczą małżeństwo, a jak można zaobserwować większość jeśli nie jest kompletnie nieudana to nie ma tam żadnego szału, nic w tym specjalnego, nic głębokiego, żadnych fajerwerków nie ma. Jakby ludzie mogli robić to powszechnie, to po 2 latach w ogóle by z ta drugą osobą woleli nie mieć do czynienia. Samo to, że co 3 małżeństwo się rozwodzi pokazuje jak bardzo ludzie nie są do tego stworzeni. Rozwód to ostateczność kiedy aż tak to nie boli z innej strony (majątek, dzieci, poczucie porażki, samotność, wstyd przed innymi) albo już aż tak nie da się wytrzymać, zatem skoro to jest na poziomie ponad 30% to chujowych małżeństw albo takich kompletnie bez szału musi być co najmniej 90%.
    Tymczasem czasy się zmieniają, trendem na świecie jest odchodzenie od małżeństw i nawet związków w ogóle, zatem nie masz czym się szczypać. Największy odsetek singli jest w najbogatszych krajach świata – USA, Niemcy, Szwecja, Włochy, Japonia, Wielka Brytania – tam odsetek żyjących samotnie jest od 30% do 50%, przy czym w bogatszych miastach i prowincjach współczynnik ten podchodzi nawet do 80%.
    Społeczeństwo przymusza do takiej formy funkcjonowania bo potrzebni są nowi do zapierdalania na innych oraz potwierdzenie dla tych po ślubie słuszności wybranego schematu i taka jest filozofia.

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Dobrze gadasz. Ja też to widzę po swoich żonatych/dzieciatych kumplach. Ich poziom zycia jest wyraźnie niższy od mojego. Sam byłem parę lat żonaty i równiez widzę, że po rozwodzie mam zwyczajnie wiecej kasy, więcej czasu, za to mniej dziamgania nad głową. Seksu też więcej.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. a w jakim wieku się ożeniłeś? i ile lat byliscie małżeńsywem, jesli wolno spytać.

        1

        1
        Odpowiedz
        1. 28 lat miałem, jak zrobiłem ten błąd. Po 4 latach go naprawiłem.

          1

          0
          Odpowiedz
          1. a ona jest teraz w ponownym związku?

            0

            0
            Odpowiedz
          2. Nie wiem. Jakiś czas temu kontakt sie urwał. Ostatnie dane mówią, że miaszkała z jakimś bezrobotnym ćpunem, ale to są dane sprzed 3 lat.

            1

            0
            Odpowiedz
    2. No tak, ale co z dziećmi i narodzinami? Takie muslimy wypełnią tę lukę, i świat będzie istniał pod parasolem islamu

      4

      2
      Odpowiedz
      1. A kogo to obchodzi jaka religia panuje? Czy mi płacą za wspieranie jakiejkolwiek religii? Najlepiej to zateizować muzułmanów i chrześcijan bo wy się zawsze będziecie chcieli powybijać. Problemem nie jest islam tylko monoteizm – najbardziej brutalne religie były monoteistyczne.

        8

        1
        Odpowiedz
        1. Czy ja na prawdę muszę Ci tłumaczyć jaki jest islam?

          0

          1
          Odpowiedz
          1. Jak będziesz 6 stóp pod ziemią, to naprawdę będzie to miało dla ciebie znaczenie?

            6

            0
            Odpowiedz
          2. A czy ja muszę Ci naprawdę tłumaczyć jakie jest chrześcijaństwo? Kto jak nie chrześcijański zachód chciał zwiększyć swoje strefy wpływów na bliskim wschodzie, ale im nie wyszło. Teraz nie dość, że to chrześcijanie zrobili piekło na ziemi mieszkańcom bliskiego wschodu to jeszcze mają pretensje, że było kilka zamachów na ich terytorium. To jest szczyt bezczelności. O kryminalnej historii chrześcijaństwa możesz sobie poczytać na internecie.

            24

            1
            Odpowiedz
          3. Bzdury. Prawdziwe chrześcijaństwo, powtarzam, prawdziwe, nie ma z tym z nic wspólnego. To o czym ty mówisz to rzymski katolicyzm, który tylko podaje się za chrześcijaństwo, ale czyny nieraz pokazują, że daleko od tej wiary stoją.

            0

            2
            Odpowiedz
    3. Nie wszystko da się przeliczyć na kasę i wygodę, patałachu. /Mesio PS. Małżeństwa się rozpadają, bo często są zawierane pochopnie albo pod wpływem samej chemii. Także ta statystyka rozwodów nie musi mieć odzwierciedlenia w rzeczywistości w takim sensie, że jest tyle i tyle szans na to, że to się rozpadnie, bo jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Mesiu, nawet w najbardziej dobranej parze, gdzie obie strony mają najczystsze intencje, po jakimś czasie wszystko może paść na twarz i odebrać poczucie satysfakcji, bo ludzie, ich charaktery, potrzeby oraz okoliczności się zmieniają. To nie jest niestety matematyka, co byś nie zrobił i jak się nie starał, niczego Ci to nie gwarantuje ani nie podnosi prawdopodobieństwa w takim stopniu żeby można było brać to pod uwagę.
        Pragnę również podkreślić, że statystyka rozwodów to nie jest odsetek chujowych małżeństw tylko odsetek małżeństw aż tak skrajnie chujowych, że aż do tego doszło. Nie można więc powiedzieć, że skoro rozwodów jest 30% to chujowych małżeństw jest 30%. To jest jak procent morderstw przy ogóle przestępstw z użyciem przemocy. Na każde 1 morderstwo statystycznie pobić, gwałtów i innych naruszeń nietykalności cielesnej przypada zawsze znacznie więcej. Skoro odsetek sytuacji nie do zniesienia jest aż tak wysoki to jak wysoki dopiero musi być odsetek po prostu chujowych, kiepskich i takich bez szału? Wychodzi na to że jak 5 czy 10% jest udanych i spełnionych to jest dobrze. A to jest o wiele za mało, żeby stawiać sobie to za priorytet życiowy, warunek szczęścia i w ogóle nadawać temu jakieś specjalne znaczenie.

        2

        1
        Odpowiedz
        1. „Mesiu, nawet w najbardziej dobranej parze, gdzie obie strony mają najczystsze intencje, po jakimś czasie wszystko może paść na twarz”

          Oczywiście, że tak. Tylko wiesz, patałachu, dużo zależy od tego jacy są ci ludzie. Jak żenili się z głową, to szanse na to, że im to „nie padnie na twarz” są większe niż w przypadkach, gdy decydowały tylko hormony, albo gdy wpadli, czy byli niedojrzali, lub gdy nie mają odpowiedniego poziomu edukacji, by zapewnić sobie dobry byt.

          To nie jest matematyka, ale też rządzi się pewną logiką. Jak się dobrze dobiorą, mają ułożone pod kopułami i pobierają się z głową, to łatwiej jest potem wyrabiać zakręty. A to, że nie zawsze jest kolorowo, to już co innego. Żyjąc samemu też nie zawsze będzie kolorowo. I co? Wieszał się będziesz z tego powodu? Nie, żyje się przecież dalej. /Mesio

          PS. A czy to jest „priorytet życiowy i warunek szczęścia”, to zależy od mentalności jednostki. Aczkolwiek większość z nas ma taką potrzebę. Tak jesteśmy uwarunkowani zarówno przez biologię jak i normy społeczne. W efekcie, prędzej czy później taką potrzebę odczuwamy i bez jej zaspokojenia jesteśmy (w różnym stopniu) nieszczęśliwi (choć są gorsze nieszczęścia). Nie przez przypadek to jest tak wysoko w piramidzie potrzeb Maslowa.

          0

          2
          Odpowiedz
          1. „W efekcie, prędzej czy później taką potrzebę odczuwamy i bez jej zaspokojenia jesteśmy (w różnym stopniu) nieszczęśliwi (choć są gorsze nieszczęścia)”.

            To pewnie połowa Szwedów, 40% Amerykanów czy 1/3 Niemców popełnia prędzej czy pozniej samobójstwa:) A taki Manhattan to pewnie zaraz stanie się miejscem ćpunów i pijaków.
            Biologicznie uwarunkowany jest tylko popęd (który dzisiaj bardzo łatwo zaspokoić) a nie chęć życia w związku w tym małżeństwie, reszta to tylko programowanie społeczne które można z powodzeniem odrzucić i zastąpić tak samo jak można żyć bez słodyczy mimo że na początku odczuwa się mocno ich brak – przeprogramowywanie i porzucenie schematów nie jest błyskawiczne i łatwe. Z dupy się to nie bierze, że w bogatych społeczeństwach gdzie są świetne warunki do tworzenia rodziny (nie brakuje kasy i pomocy socjalnej) ludzie od tego odchodzą w szybkim tempie i wolą być sami. Czyżby sobie specjalnie katusze psychiczne urządzali, żeby za dobrze im nie było?

            3

            0
            Odpowiedz
          2. „To pewnie połowa Szwedów, 40% Amerykanów czy 1/3 Niemców popełnia prędzej czy pozniej samobójstwa:)”

            Zapominasz o czymś.
            1. Japończycy -społeczeństwo, które pod względem konsumpcjonizmu, pracoholizmu i życia w pojedynkę jest w miejscu, do którego Zachód dopiero zmierza, mają często duże kłopoty natury psychicznej. Efektem jest np. Aokigahara -słynny las samobójców. Nie wytrzymują takiego życia. I Pan twój nie mówi, że wieszają się jedynie z braku żony/męża, ale samotność jest z pewnością jednym z głównych czynników. I nie pomaga (póki co) ich geniusz technologiczny, przejawiający się na tym polu w postaci prób stworzenia sztucznego zastępstwa drugiego człowieka (Znamienne, że właśnie oni najbardziej nad tym rodzajem wynalazków pracują. Jak myślisz, dlaczego?). W dodatku mają znacznie większy problem ze starzejącym się społeczeństwem, bo u nich ten proces zaistniał dużo wcześniej. I też winą jest konsumpcyjny i „wygodny” styl życia. Wygodny do czasu.
            2. Zachód jest na drodze do tego samego. Może pół Manhattanu się dobrze bawi, ale to jeszcze potrwa dekadę, może dwie, kiedy przyjdzie zapłacić rachunek za zabawę. Zauważ, że poprzednie pokolenie mieszkańców krajów Zachodu, było pod tym względem bardziej tradycyjne. Zakładało rodziny, rozwodów było mniej itd. Dlatego problem nie został dostrzeżony przez ich dzieci. One dostrzegać minusy takiego życia dopiero zaczynają. Za lat 10-20 czeka ich los Japończyków (i w ogóle mieszkańców Wschodniej Azji, Chińczyków np. gnębi dziś efekt polityki jednego dziecka -nie ma kobiet dla dziesiątków milionów zdołowanych i zdesperowanych facetów, którzy pokroić by się dali za żonę). I dla wielu już jest za późno na zmianę.

            „Biologicznie uwarunkowany jest tylko popęd (który dzisiaj bardzo łatwo zaspokoić) a nie chęć życia w związku”

            Ale programowanie społeczne, podobnie jak biologia, jest podstawą bytu człowieka. To fundamenty. Tego się nie da „wyłączyć”. A ponieważ różnimy się od zwierząt, to na samym zaspokajaniu popędu nie ujedziesz. Jakiś czas się możesz najwyżej oszukiwać, mając czas zajęty pracą, szkołą czy jakąś rozrywką. A popęd i jego zaspokojenie? Zerżniesz dziwkę w burdelu (czy, w wersji kobiecej, puścisz się z jakimś), ale potem wrócisz do pustych czterech ścian, gdzie gęby nie będzie do kogo otworzyć. I nie zastąpisz tego braku drugiej osoby niczym. Póki ludzie jeszcze obracają się między ludźmi to jest pół biedy. Ale prędzej czy później przychodzi taki czas, że znajomi ludzie znikają. Są zajęci swoim życiem, są podobnie wygodni i „wystarczają” im powierzchowne kontakty, kończą pracę i idą do siebie, mają kogoś -czyli koniec końców nie mają czasu dla innych. I wtedy co? Książka? Film? Spacer? Flaszka? Internet? Sport? To nie są wystarczające rzeczy. To nawet substytutem w tym wypadku nie jest. Zabierze trochę czasu. Ale to wszystko. A po jakimś czasie to nawet cieszyć nie będzie. Będziesz siedział na dupie, wpatrując się w ścianę, bo nie będziesz miał co ze sobą zrobić. Wszystko za co byś się nie złapał, będzie wydawało się jałowe.

            „Czyżby sobie specjalnie katusze psychiczne urządzali, żeby za dobrze im nie było?”

            Nie robią tego specjalnie. Po prostu nie myślą o konsekwencjach. Te na ogół dopiero nadejdą. „Rachunek do zapłacenia” dopiero czeka. /Mesio PS. Nie ma. Kazanie wystarczy. 😉

            5

            2
            Odpowiedz
          3. ktoś mjeszcze czyta twoje pierdy?
            Idz kota nakarm

            2

            0
            Odpowiedz
          4. „ktoś mjeszcze czyta twoje pierdy?”

            Ty masz czytać, patałachu niedomyty. Z nabożną czcią, i w twoim przypadku choć z jako takim zrozumieniem. A na zadanie domowe ładną rozprawkę na ich podstawie napiszesz. Jak napiszesz, to z nią i CV w zębach, oraz trzema stówkami w łapie, stawisz się potulnie pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Tam ci przylepią numerek i dopiszą obok niego literkę „D”. „D” jak „dupa wołowa”. Poczekasz sobie na placu apelowym, a jak Pan twój na przerwie obiadowej wrzaśnie: „dupa wołowa”, to masz przyjść, pokłonić się nisko i podać wspomnianą rozprawkę. Jak się Panu twojemu spodoba, to co przeczyta, to może nie zasadzi ci kopa na rozpęd. /Mesio PS. A koty już jadły. 😉

            5

            0
            Odpowiedz
          5. klikać sobie samemu lajki to jak przybić ze samym sobą piątkę. Wiemy,że masz wprawę w robieniu rzeczy z samym sobą, ale ograniczaj się.

            53

            0
            Odpowiedz
          6. Wszystko zależy od tego co sobie wsadzisz do głowy. Ty mówisz jak narkoman albo palacz. On też jak zajmie się czym innym, odstawi fajki przez chwilę to i tak poczuje prędzej czy pozniej jakiś brak i będzie go to frustrowało, bo tak sobie zaprogramował że fajka da mu przyjemność a jak jej nie ma to jest mu nieprzyjemnie 🙂
            Czemu zaraz ktoś ma się oszukiwać, może to wchodząc w związki ludzie się oszukują, że to będzie ich cieszyć i życie nabierze sensu? Po czasie też nie cieszy i żadnej pustki nie wypełnia. Mąż woli pogadać z kumplami i pojsc na mecz. Albo całymi dniami napierdalać w gierki i serfować po internecie, pracować tyle że w domu jest gościem i tak do usranej śmierci. Żona to samo. Kończy się cel biologiczny i partner może wypierdalać. Pragnienie tego haju tak jak ochota na słodycze jest decydujące. Wystarczy nauczyć się to kontrolować i uświadomić sobie że nie jest to nic nadzwyczajnego a zwykły mechanizm chemiczny i od razu wartość tego dobra spada w oczach. To jest to samo co apetyt na słodycze, używki, pasje tylko trochę silniejsze i wspomagane przez normy społeczne. Ale jak wszystko można skutecznie wygłuszyć i nie dopuścić do rozwinięcia się.
            Z góry zakładasz, że bez tego się nie obejdzie, tak jakby tylko związek i małżeństwo chroniło przed brakiem poczucia sensu i niewiedzą co ze sobą zrobić, jakby wszyscy z natury lgnęli do głębokich relacji i same koleżeńskie im nie wystarczały, jakby musieli z jakimiś konkretnymi osobami mieć częstszy kontakt niż z panią w warzywniaku. To zakładanie że komuś jest niezbędny drugi człowiek, utrzymywanie jakichś bardzo głębokich kontaktów do normalnego funkcjonowania jest tym samym co przekonanie narkomana o amfie czy alkoholika o wódzie. Nabiłeś sobie do głowy pewne przekonania i to Cię steruje jak program komputerowy czy jest Ci przyjemnie czy jest Ci przykro z tego powodu.
            PS. Niemcy, Anglicy i Szwedzi jakoś się nie tną. Włosi też nie. Pojedz tam to zobaczysz czy tam ludzie sa nieszczęśliwi i czy im czegoś brakuje

            2

            0
            Odpowiedz
          7. „Wszystko zależy od tego co sobie wsadzisz do głowy. Ty mówisz jak narkoman albo palacz.”

            Demonizujesz patałachu. 🙂 Wychodzisz tu z założenia, że druga osoba ma być jedyną odpowiedzią na wszystko i na każdy problem. I że skoro tak nie jest (bo oszukują, bo wolą iść z kumplami/koleżankami, pograć na kompie itd.) to się nie opłaca, bo to tylko popęd „cel biologiczny”- a potem „spierdalaj”. A to nie o to chodziło w tym, co ci Pan twój wcześniej napisał. Ta druga osoba nie ma być odpowiedzią na wszystko. Ale związek jest po prostu bardzo ważnym elementem życia. I w tym rzecz.

            Oczywiście możesz sobie wmawiać, że się nauczysz kontroli, że się zaprogramujesz inaczej, że to tylko chemia, ale sam się oszukujesz. To kwestia czasu, aż sobie to uświadomisz. A uświadomisz sobie prędzej czy później. Raz dlatego, że jak mawia powiedzenie: „cokolwiek nie zrobisz i tak będziesz żałował” (częściowo stąd single zazdroszczą zajętym a zajęci singlom). Dwa, z tego powodu, że bez względu na to jak byś sobie nie wmawiał, tego co sobie wmawiasz o kontroli itp., to i tak cię to wszystko, o czym pan twój wspominał, kiedyś dopadnie. Tych biologiczno-społecznych uwarunkowań nie da się oszukać. To, o ile ktoś nie jest np. socjopatą, zawsze w końcu wyjdzie.

            A czy to przekonanie o potrzebie głębokich relacji jest podobne do nałogowców… Pewnie można to do tego porównać. W końcu za to też odpowiadają procesy chemiczne i z kolei taka relacja wywołuje kolejne procesy chemiczne. Jest coś w tym. Ale widzisz, to jest także pewnego rodzaju argument obosieczny. Dlaczego? Bo zakładasz, że da się z tego wyzwolić i całkowicie wygłuszyć takie potrzeby. Skoro jednak wszyscy jesteśmy ludźmi, to każdym z nas mniej więcej steruje to samo. Nikt tego nie przeskoczył i nie przeskoczy (chyba że będzie się faszerował chemią pozwalającą ominąć problem -wygłuszyć go; ale to wtedy też by był dowód na to, że ma takie potrzeby i farmakologicznie je wytłumia, prawda?). I jak Pan twój wspomniał, do ludzi z Zachodu to zacznie docierać wraz ze starzeniem się -pierwszego właściwie- pokolenia singli. Na razie jest wszystko fajnie, orkiestra gra. Teraz potrzeba tylko czasu by się „radosne single” w wieku średnim, ustawione, mające kasę na rozrywki zastępujące im inne rzeczy, żyjące w czasach swobody seksualnej i ogarnięte pracoholizmem, zorientowały, że to niestety orkiestra z Titanica. Musielibyśmy pogadać za lat 10+, żebyś się o tym przekonał, czy to na ich czy na własnej skórze. Bo dopiero wtedy do samotnych ludzi 30+ zacznie to boleśnie docierać. A wraz z tym straci urok cała resztaich dotychczasowej aktywności i rozrywek. /Mesio

            PS. Pan twój nie był w kinie 3 lata. Raz, dlatego, że rzadko kiedy chodził do kina, bo szmiry nadają. Dwa, bo jego znajoma nie lubi kina, więc nie było z kim tam chodzić. Trzy, bo przyjaciele mieszkają zbyt daleko, a znajoma już Pana twojego nie zna. Cztery, dlatego, że dalsi znajomi niespecjalnie mają czas, a Pan twój jest wybredny i niezbyt chętnie poznaje nowe osoby -nie ma z tym problemu i oporów, by zagadać i kogoś poznać, ale niespecjalnie lubi zadawanie się z całkowicie obcymi ludźmi, więc też zbytnio nie szuka nowych kontaktów.

            Od czasu do czasu w kinie pojawia się jednak coś, co by Pan twój chętnie obejrzał. No więc się wybiera. I wybiera się tak codziennie, codziennie odkładając to na jutro, bo koniec końców nie chce mu się samemu ruszyć dupy do tego kina. Jakoś go przestaje cieszyć ta rozrywka. I przekłada ją na lepszy nastrój. Aż w końcu film zdejmują z emisji i znów nie ma jakiś czas co w kinie obejrzeć. A jeszcze z 10 lat temu Pan twój zapierdalał do kina i to, że w danym momencie idzie sam, go kompletnie nie ruszało, tak jak ciebie teraz (choć nie zapierał się wspominanych tu potrzeb jak żaba błota). Dlaczego? Bo nie sprawia mu to takiej frajdy, jak pójście z kimś kogo się lubi, czy jest się z nim blisko związanym. Pójście samemu a pójście z kimś, to po prostu dwa różne doświadczenia, choć wydawałoby się, że przecież tylko seans w kinie. To jak seks z fajną laską w porównaniu do trzepania. Nie to samo, pomimo tego, że się przecież i tak spuścisz (No weź się „uwarunkuj”. Zaprogramuj się i wmów sobie, że to jest to samo. ;)). I tak jest z wieloma rzeczami. Ludzie, którzy mają kontakt z rodziną czy z kimś znajomym nie odczuwają tego, bo jakaś namiastka relacji międzyludzkich zostaje zaspokojona. Tylko, że te luźne więzi z czasem, z wiekiem, z wielu powodów zanikają lub całkowicie znikają. I dlatego Pan twój mówi, że ludzie na Zachodzie dopiero w niedalekiej przyszłości zaczną stawać przed tym problemem.

            1

            0
            Odpowiedz
          8. Jak się te single zestarzeją to będą mniej więcej w podobnej sytuacji co reszta – bo tamci się do tego czasu porozchodzą, umrze im partner albo odezwie się do nich jak trzeba będzie wyjebać śmieci, bo te relacje już dawno się pospłycają. Niczym się to nie będzie różnić od relacji współlokatorów. Żadne więc to remedium. Potrzeby społeczne można także równie dobrze załatwiać bez bycia w związku i niekoniecznie ciągle z tymi samymi osobami, więc cały ten argument o potrzebach społecznych, że jak nie będzie związku to ni chuja ich nie zaspokoję nie trafia do mnie.
            PS. Te single z zachodu nie mają teraz 30 lat bo ten proces trwa dużo, dużo dłużej i już powinno to być widoczne. A nie jest jakoś. Na ogół potrzeba jakichkolwiek więzi też zanika i spłyca się, to też jest trend światowy i nie wynika on tylko z widzimisię, po prostu ta potrzeba musi widocznie powoli zanikać u ludzi. Pęd do tworzenia więzi też wynika z potrzeb socjalnych (w grupie było łatwiej), dziś to pieniądze i technika a nie życie w stadzie powoduje, że żyje się łatwiej i cała w tym filozofia. Biologia, psychika też się dostosowują

            1

            0
            Odpowiedz
          9. „Jak się te single zestarzeją to będą mniej więcej w podobnej sytuacji co reszta – bo tamci się do tego czasu porozchodzą,”

            I znów czarnowidztwo. 😛
            Zakładasz, na wyrost bo bez żadnego podparcia, że się porozchodzą. Czemu nie założysz, że będą żyli „długo i szczęśliwie? 😉 W końcu więcej jest trwających małżeństw niż wziętych rozwodów. I co ciekawe, masa rozwodników jednak kogoś szuka na miejsce poprzedniej żony/męża. Po co, skoro się sparzyli i to „takie niepotrzebne”?
            Do tego dochodzi fakt posiadania dzieci, wnuków. To też już nie jest taka total samotność.

            No a poza tym to przecież na nic nie ma gwarancji. Argumentacja, że będzie rozwód to za mało, by na tej podstawie rezygnować z możliwości.

            „umrze im partner”

            Wszyscy się kiedyś przekręcimy. To też nie argument. Tym bardziej, że nikt z nas nie wie kiedy. Czasem nawet starsi o dużo przeżywają młodszych. Poza tym medycyna się jednak rozwija.

            „albo odezwie się do nich jak trzeba będzie wyjebać śmieci, bo te relacje już dawno się pospłycają.”

            No jest w tym jakaś część racji. Ale wiesz co? Pan twój, patrząc po ludziach, dochodzi bardzo często do wniosku, że chociaż mówi się, że „podobieństwa się przyciągają”, to jednak na ogół prawdziwsze jest to, że „swój do swego ciągnie”. Innymi słowy, jeśli system wartości i patrzenia na świat ma się podobny, jak ta druga osoba, to potem ma się efekty. I z tej perspektywy relacje wcale nie muszą być coraz bardziej płytkie.

            „Potrzeby społeczne można także równie dobrze załatwiać bez bycia w związku”

            Można. Tylko, że to substytut. Prosty przykład. Załóżmy, że nie masz kobiety za to masz kumpli. I co? Weźmiesz kumpla pod pachę na romantyczną kolacyjkę z finałem w wyrku i śniadankiem do wspomnianego barłogu? To zaproponuj jakiemuś swojemu kumplowi. 😛 „Go ahead… Make my day”. 😉

            „Te single z zachodu nie mają teraz 30 lat bo ten proces trwa dużo, dużo dłużej i już powinno to być widoczne.”

            Nie trwa dużo dłużej. Ci ludzie to plus minus pokolenie Mesia, Pana twojego -ludzie z końca lat 70-tych i początku 80-tych. Wiekowo to czas kiedy do szkoły za późno a na emeryturę za wcześnie. Z powodu zmian, jakie zaszły w społeczeństwach Zachodu, ci ludzie żyją jak dwudziestolatki i nie jest to niczym dziwnym. Ale za lat kilkanaście, czy dwadzieścia, będą w wieku przedemerytalnym. I impreza się skończy. A do jakiejś ich części to już dociera i to -w zależności od jednostki- od pewnego czasu.

            „Na ogół potrzeba jakichkolwiek więzi też zanika i spłyca się, to też jest trend światowy”

            Owszem. Tylko, po pierwsze, to, że jest to trend światowy (choć jeszcze dotyczy tylko krajów wysokorozwiniętych) nie znaczy, że jest on dobry. Jak trendem światowym będzie skok z dachu wieżowca, to też powiesz, że to OK, bo to „trend światowy” i wdrapiesz się na dach?

            Po drugie, to nie jest wynikiem tego, że ludzie się zmienili pod względem ewolucyjnym. Ewolucyjnie jesteśmy tacy sami jak wiele pokoleń przed nami. Zagłuszamy tylko swoje naturalne potrzeby (i jest to, z początku, bardziej efekt uboczny zajęcia się tymi rzeczami, przez co nie mamy czasu na nic innego) zabawą, zabawkami i pracoholizmem.

            Ergo: potrzeby więzi są nadal, a „zanikają” tylko dlatego, że styl życia systematycznie od dziecka pierze mózg. Tylko któregoś dnia okazuje się, że te środki zagłuszające nie są (nie będą) w stanie zagłuszyć naturalnych potrzeb. I życie będzie trudne do wytrzymania. Dlatego to społeczeństwo, które posunęło się w tym „nowoczesnym” kierunku najdalej -japońskie- tak usilnie szuka substytutu w postaci człekopodobnych robotów (albo idzie się wieszać). I oni to osiągną prędzej czy później. Ale nawet wtedy to będzie tylko substytut. Natury nie oszukasz. Potrzeba łączenia się w związki wynika w prostej linii z naszych potrzeb biologicznych. Tworzenie stałej pary, małżeństwa, posiadania potomstwa itd. jest po prostu najkorzystniejszą do ich spełniania opcją. I tego nikt nie przeskoczy chyba że wyewoluujemy z tego jako gatunek. A nie zanosi się na to.

            „dziś to pieniądze i technika a nie życie w stadzie powoduje, że żyje się łatwiej”

            1. To nie zastąpi ci głębokich relacji z drugim człowiekiem (ludźmi).

            2. Nie każdy ma na tyle kasy, żeby mu się „łatwo” żyło. Zwłaszcza na tzw. stare lata. A nawet jak ma, to niekoniecznie będzie łatwo. Cały czas zakładasz, że najbliższa ci osoba (osoby) cię źle potraktują i zostaniesz sam (choćby poprzez rozwód), albo zrobią ci piekło w domu, a wierzysz, że obcy ci ludzie potraktują cię lepiej (zwłaszcza w tak wyrachowanym, bezwzględnym i nastawionym na wygodnictwo świecie) i to wtedy jeszcze, gdy będziesz od nich w jakikolwiek sposób zależny? Widzisz? Sam sobie zaprzeczasz.

            A jak życie w stadzie nie jest już konieczne do zapewnienia tego „łatwego życia”, to spróbuj żyć na odludziu (takim prawdziwym odludziu) i poza stadem. 😉

            3. Biologia się tak szybko nie dostosuje. Poza tym ewolucja jest „ślepa” -losowa. Nie działa zgodnie z jakąś wcześniejszą analizą sytuacji i pomyślunkiem „jak się dostosować”. A psychika? Ci, którzy w ten, czy inny, sposób nie dostali po dupie, jeszcze się bawią (i nie chodzi tu tylko o żeniaczkę, to możesz dopasować też do dowolnej kwestii społecznej). Ci, którzy dostali po dupie, dostrzegają problem i jakoś sobie tam z nim radzą. Ci, którzy nie wytrzymali presji, wieszają się w np. japońskim lesie dla samobójców. Gdzie tu widzisz dostosowanie się psychiki do sytuacji? /Mesio PS.
            PS-a nie ma. Pan twój się nastukał w klawiaturę dość. 😉

            1

            1
            Odpowiedz
          10. Jakie czarnowidztwo, 1/3 rozwodów to sytuacja ekstremalna, więc zdecydowana większość a nie te 30% musi być nieudana zupełnie i trwa bo z jakiegoś powodu musi. Realna ocena sytuacji – z reguły to nie wypala i nie daje zaspokojenia tych potrzeb o których trąbisz. Nie jest to więc żaden skuteczny środek.

            „Można. Tylko, że to substytut. Prosty przykład. Załóżmy, że nie masz kobiety za to masz kumpli. I co? Weźmiesz kumpla pod pachę na romantyczną kolacyjkę z finałem w wyrku i śniadankiem do wspomnianego barłogu? To zaproponuj jakiemuś swojemu kumplowi”
            A myslisz, że branie kogoś na kolację z finałem w barłogu i śniadanie w wyrku tuż po, to jakaś wrodzona potrzeba społeczna? Naprawdę? Ilu ludzi po 50 w ogóle bawi sie w takie rzeczy. Przecież to jest jakieś takie pierdolenie. To jakiś pogląd wydarty z filmów a nie zycia codziennego.
            Jak tak piszesz o biologii i ewolucji, że naturalnie ludzie potrzebują głębokich więzi od zawsze – przecież to bujda, obecny styl życia nie trwa setki tysięcy lat bo ludzie nie zawsze się żenili, chodzili pod rączkę z kobietami, to jest bardzo krótki okres w historii kiedy tak robią, więc wynika wyłącznie z narzuconych norm społecznych. Ewolucyjnie jedyne czego facet potrzebuje od kobiety to ją wyruchać i tyle, nie potrzebuje żadnych kolacyjek, randek, śniadanek do łóżka, stałych rozmów; robi tak bo nie da się tak jak dawniej wziąć pierwszą lepszą z ulicy za włosy i zrobić z nią co zechce. Reszta to narzut społeczny taki jak religia, bo kiedyś to się opłacało logistycznie a teraz już nie i dlatego się od tego odchodzi, a np od samego seksu już nie. Tak samo człowiek od innych ludzi od wieków potrzebował pomocy przy polowaniu tak jak teraz do robienia pieniędzy i dostarczania mu dóbr, a nie spędzania z nimi czasu. Robił to bo był to efekt uboczny. Jeśli mu w tym nie pomagali lub wystarczająco radził sobie sam to miał ich w dupie żeby nie musieć się dzielić. To samo jest dzisiaj a reszta to tylko socjalizacja i pranie mózgów od dziecka. Więc te wywody o wrodzonej potrzebie tworzenia głębokich więzi z kobietami czy kimkolwiek nie są poparte historią ludzkości.
            Co do zakładania, że mnie zle potraktują – ja tylko nie zakładam, że mi się inwestycja w drugiego człowieka zwróci, wolę polegać na sobie, reszta to dodatki, bonus. Więcej można polegać na pieniądzach niż na innych. Bo za kasę zawsze znajdzie się ktoś kto coś dla mnie zrobi, za darmo nawet członek rodziny może mnie olać, bo nie będzie mu się chciało fatygować i nie zawsze mam na to 100% wpływ czy tak będzie czy nie.

            0

            0
            Odpowiedz
          11. „Jakie czarnowidztwo, 1/3 rozwodów to sytuacja ekstremalna, więc zdecydowana większość a nie te 30% musi być nieudana”

            Nawet jeśli założysz, że jakiś odsetek się nie rozwodzi, tylko siedzi ze sobą i się męczy, to co z resztą?
            Dlatego Pan twój nadal stoi na stanowisku, że to zależy od konkretnych jednostek.
            A szanse na powodzenie jednak wyższe niż w totolotku. 😉

            „A myślisz, że branie kogoś na kolację z finałem w barłogu i śniadanie w wyrku tuż po, to jakaś wrodzona potrzeba społeczna?”

            Cóż, to może nie jest jakiś priorytet od którego życie zależy, ale jednak jest istotne.

            1. Życie nie jest lekkie, ale też można sobie je urozmaicić czymś fajnym. Choćby od czasu do czasu. Jak to Pan twój kiedyś usłyszał: „jeśli nie można od czasu do czasu pójść z kimś do dobrej restauracji, nie warto pracować”. 😉

            2. Jest to potrzebne zarówno dla zaspokojenia potrzeb „sfery emocjonalnej” (potrzeby bliskości chociażby), jak i tego, co nam normy społeczne wcisnęły. Nie miałeś nigdy frajdy z tego, że kupiłeś swojej lasce kwiatka na 8-go marca, albo jakiegoś drobiazgu na urodziny, i satysfakcji z tego, że jej sprawiłeś przyjemność? Albo odwrotnie, że ona pamiętała o tobie? I o to chodzi. To jest potrzebne. Jakkolwiek banalnie by nie brzmiało, życie dzięki temu jest po prostu lepsze. A przy okazji przydaje się do utrzymywania dobrych relacji. A że nie zawsze jest sielsko… A jak będziesz sam, to będziesz miał jak w raju?

            „Ilu ludzi po 50 w ogóle bawi sie w takie rzeczy.”

            Czy Pan twój wygląda ci Urząd Statystyczny? Nie wie, ilu ludzi (w dowolnym wieku) się w to bawi. To jednak niczego nie zmienia. Jak się nie bawią, to ich strata. Życie nie polega na ślepym zapierdolu w kieracie. Jak nie można sobie czasem czegoś -w miarę możliwości- zorganizować, czy sprawić, to równie dobrze można się powiesić już dzisiaj, bo po chuj się tak umartwiać.

            Znajoma Mesia, Pana twojego, ma lat 85. I pomimo wieku korzysta jak może z życia. Razem z kółkiem emerytów urządzają sobie imprezki, jeżdżą na wycieczki itd. I ma lat 85. Według ciebie (z takim podejściem) to pewnie od dawna powinna siedzieć z prześcieradłem na cmentarzu przy wykopanym dole i czekać na tę pizdę z kosą, co? 😉

            „To jakiś pogląd wydarty z filmów a nie życia codziennego.”

            Życie codzienne jest takie, jakie sobie układamy. Owszem nie jest lekkie, łatwe i przyjemne. Ale są rzeczy, które tylko od ludzi zależą. Jakiś patałach, zapieprzający na taśmie przez cały tydzień, ma weekend wolny i idzie się upierdolić gdzieś na dyskotece, lub w domu przed TV. I też pewnie uważa, że jakakolwiek inny sposób spędzenia czasu to „pierdolenie rodem z filmów”. A kto mu broni spędzić go inaczej niż przepić sobotę, przerzygać pół nocy i zdychać na kaca w niedzielę?
            Mentalność, patałachu. Mentalność.

            „Jak tak piszesz o biologii i ewolucji, że naturalnie ludzie potrzebują głębokich więzi od zawsze – przecież to bujda, obecny styl życia nie trwa setki tysięcy lat”

            No nie do końca tak jest. 🙂
            Jesteśmy skutkiem mieszanki biologii i cywilizacji z jej normami społecznymi. Jedno wynika z drugiego, jedno nakłada się na drugie. W efekcie potrzebujemy także tych głębokich więzi. I nie jest to od zawsze -małpolud zlazł z drzewa i takich potrzeb od razu nie miał- ale nie jest też od wczoraj. Owszem, naleciałości cywilizacyjne i kulturowe zmieniły to i owo jeśli chodzi np. o zwyczaje, tradycje itp., ale pod tym wszystkim nadal są te same potrzeby, z których te zwyczaje się wywodzą. I jest tak od co najmniej kilkudziesięciu tysięcy lat, a możliwe, że i dłużej. Nawet ludzie pierwotni tworzyli rodziny (stada jak wolisz) i gdyby się to nie opłacało, nie było potrzebne, to nigdy nie wyewoluowałoby to w dzisiejsze instytucje małżeństwa czy rodziny. Wiele gatunków zwierząt żyje osobno. Parzą się tylko a potem do widzenia. Ludzie, nawet ci pierwotni, z jakiegoś powodu wyszli poza ten schemat. A przecież nikt nie bronił żyć samemu, dopaść jakiejś cipy w krzakach przygodnie i dalej żyć samemu. Wyszli poza schemat, bo mieli potrzeby, lub też odkryli te potrzeby i szeroko rozumianą opłacalność takiego trybu życia. Tak czy inaczej było to korzystniejsze od życia samemu.

            „Ewolucyjnie jedyne czego facet potrzebuje od kobiety to ją wyruchać”

            Błędne rozumowanie. 🙂
            Ewolucyjnie facet potrzebuje przekazać swoje geny. Tym samym nie wystarczy wyruchać pierwszą z brzegu. Trzeba jeszcze zapewnić byt potomstwu.
            (I pomijamy tu jeszcze wybór „odpowiedniej jakości” kobiety.)

            Taki instynkt mają nawet zwierzęta (choć nie wszystkie, ale przynajmniej większość tych wyżej na drabinie rozwoju będących). A że dodatkowo człowiek odkrył, że to ma swoje kolejne plusy w postaci np. wzajemnej pomocy w „trudach życiowych”, to tym bardziej mu się to stadne życie opłacało i w tym kierunku działał. Potem doszedł do tego systematyczny rozwój sfery psychiki człowieka, dalej normy kulturowe i rozwijająca się (dzięki temu) cywilizacja i efekt masz w postaci dzisiejszego „porządku świata”.

            „nie potrzebuje żadnych kolacyjek, randek, śniadanek do łóżka, stałych rozmów”

            Można żyć i bez tego. W końcu bez wielu rzeczy w życiu można się jakoś obejść. Fajniej jednak z tym. 😉

            „robi tak bo nie da się tak jak dawniej wziąć pierwszą lepszą z ulicy za włosy i zrobić z nią co zechce.”

            A tam się nie da… 😉 Dyskoteki i ulice są pełne pustaków na wyciągnięcie ręki, z którymi da się zrobić wszystko. Wystarczy tylko -jak zwierzęciu- zaimponować, żeby atawizmy się obudziły (i im większy pustostan umysłowy tym szybciej się obudzą) ewentualnie upić czy odurzyć.

            A mimo to, jakoś nadal ludzie się żenią. Po co? Przecież pustostan da dupy, a za następnym razem wyruchasz sobie kolejny… No ale chyba nie chciałbyś tego pustostanu na stałe, co? Wyobrażasz sobie wychowanie twojego dzieciaka z kimś takim (czy przez kogoś takiego)? No właśnie.

            „To samo jest dzisiaj a reszta to tylko socjalizacja i pranie mózgów od dziecka.”

            To jest socjalizacja. Ale widzisz, jest ona taka a nie inna, bo wbrew temu, co twierdzisz, to się nadal opłaca. Opłaca się społecznie, opłaca się materialnie, opłaca się w zaspokajaniu szerokiej gamy potrzeb od emocjonalnych, przez seksualne, a skończywszy na intelektualnych czy rozrywkowych itd. Póki człowiek będzie homo sapiens a nie kolejnym krokiem ewolucji (który może, ale też nie musi, od tego odejść), to to nadal będzie się opłacało. Inaczej nikt -w ludzkiej historii- by się w to nigdy nie zaczął bawić. Jak to Ferdek Kiepski powiedział, wpatrując się w gruszkę do lewatywy: „Ona się nigdy nie zmieni. A wiesz czemu? Bo ludzka dupa się nigdy nie zmieni” (mniej więcej tak to leciało).

            „Co do zakładania, że mnie zle potraktują – ja tylko nie zakładam, że mi się inwestycja w drugiego człowieka zwróci,”

            No to z takim założeniem, to faktycznie nie bardzo jest sens nawet kogoś szukać. Bo trzeba umieć też wyłożyć coś od siebie. To wspólny wózek. Jak ludzie podchodzą do tego w ten sposób, to nic dziwnego, że im się związki potem rozpieprzają i masz te swoje 30% rozwodów. Tylko nie każdy do tego tak podchodzi. I dlatego im się żyje lepiej niż samemu.

            „Bo za kasę zawsze znajdzie się ktoś kto coś dla mnie zrobi”

            To tylko teoria. A między teorią a praktyką jest sporo różnic. Jak zostaniesz np. roślinką, to nie będziesz w stanie nawet czeku wypisać. A wtedy choćby kasy na koncie było w pizdu, to nikt nie przyjdzie pracować za darmo. Jak trafisz pod jakąś płatną opiekę i kasą np. ZUS wypłaci, to też możesz mieć niewesoło, ale nikt się nie zainteresuje. Jak stracisz robotę i długo nie znajdziesz. to gdzie pójdziesz? Do MOPS-u, lombardu, pod most? I takie przykłady można mnożyć. Jeden ze znajomych dostał udaru w bloku pełnym ludzi. Nawet nie pisnął. Ktoś z rodziny wrócił do domu szczęśliwie na czas i facet normalnie funkcjonuje już ze dwadzieścia lat od tego czasu. A wąchałby kwiatki od spodu, gdyby był sam (no i gdyby nie wrócono na czas, ale to już kwestia czysto losowa). Już mu się opłacało. 🙂

            Owszem, z rodziną możesz wylądować tak samo źle. Na nic w życiu nie ma gwarancji. Prawdopodobieństwo jednak jest mniejsze. W dużym stopniu zależy od tego, jak sobie pościelisz.

            0

            0
            Odpowiedz
          12. A propos jednego zdania: „Tylko nie każdy do tego tak podchodzi. I dlatego im się żyje lepiej niż samemu” – dokładnie tak jest również wbrew temu co sugerujesz wśród wzrastającej rzeszy singli. Bo oni do tego tak podchodzą, że związek nie jest im potrzebny albo wręcz się nie opłaca, i dlatego lepiej im się żyje samym niż w parze i nie mają ani nie będą mieli żadnych katuszy psychicznych z tego powodu, tak jak Tobie, który sobie co innego wmówił na ten temat (i pewnie by przez to przekonanie cierpiał), się to wydaje.
            Socjalizacja odpowiadająca za to, że ludzie jeszcze w topniejącej większości się żenią (podobnie jak odpowiada za to bycie na haju hormonalnym) i w ogóle żyją w nabytym od dziecka w domu, szkole, TV, imprezach rodzinnych, bajkach, filmach itd. przekonaniu, że muszą tak zrobić, jest taka, nie dlatego, że się opłaca ludziom materialnie, emocjonalnie itd., tylko dlatego, że się opłaca ludziom kierującym tym procesem i w ich interesie jest, żeby ludzie zakładali te rodziny i się rozmnażali, mimo że dla samych zainteresowanych żadne to ułatwienie w obecnych czasach. Trend odchodzenia od głębokich relacji tę nieopłacalność potwierdza, to nie dzieje się tylko dla samej zabawy.
            No cóż, obaj się nie przekonamy. Szkoda ciągnąć wątek, bo moglibyśmy się tak bawić miesiącami 🙂 Kończę zatem i pzdr

            0

            0
            Odpowiedz
          13. „dokładnie tak jest również wbrew temu co sugerujesz wśród wzrastającej rzeszy singli. Bo oni do tego tak podchodzą, że związek nie jest im potrzebny albo wręcz się nie opłaca,”

            Owszem i jest w tym nawet jakaś logika (w sensie, że da się to uzasadnić). Tylko nadal pozostaje kwestia tego, czy to rozumowanie jest faktycznie słuszne. A to dopiero czas pokaże.

            Ludzie są coraz bardziej wygodni, egoistyczni, wyrachowani. Mają coraz mniej czasu dla innych, a czasem nawet dla siebie, bo praca, studia, rozrywki itd. To powoduje, ze myślą takimi kategoriami, które dają im tę „logiczną argumentację singielstwa”. Wygoda, obchodzenie się bez cudzej łaski (nikt mnie nie wykiwa, nikt nie rozczaruje, na nikim się nie natnę), to mi się finansowo opłaca itd. A niektórzy nawet nie znają innego życia niż samotne, bo nigdy im się nie przydarzyło dzielić go z partnerem/partnerką. Nie tęskni się za czymś i nie odczuwa się potrzeby, jeśli się tego nie zna. Biorąc to wszystko do kupy i dodając jeszcze kwestie materialne, bo zarobki są jakie są, a rodzinę trzeba mieć z czego utrzymać, masz efekty w postaci rzeszy singli. Tylko, że jak wcześniej Pan twój, Mesio, wspominał, rachunek do zapłacenia dopiero przyjdzie (dla większości, niektórzy, co bardziej czujący potrzebę związania się z kimś, już go otrzymali z np. kilkunastoletnim wyprzedzeniem i obudzili się z ręką w nocniku i takich będzie coraz więcej, co powinno w niedalekiej przyszłości zmienić trend). Dopiero wtedy będzie widać, czy naprawdę życie singla się opłaca. Na pewno jest lepsze niż nieudane życie rodzinne, w którym się ktoś użera. Nie ma też jednej recepty na życie, ono może być w ten czy inny sposób dobre i satysfakcjonujące i dla wiecznego singla i dla kogoś z rodziną. Ale to czy będziesz się z rodziną użerał, zależy od ciebie i tego z kim tę rodzinę stworzysz, a to czy to życie będzie satysfakcjonujące, zależy od potrzeb jednostki. A że wszyscy jesteśmy ludźmi, to mamy mniej więcej te same potrzeby. Stąd jeśli jednak żeniaczka (a choćby i „kocia łapa”) zaspokaja potrzeby na tyle, że ludzie w większości przekładają to nad korzyści z bycia singlem, to coś jest jednak na rzeczy, że to jest jednak lepsze niż życie samemu.

            „Socjalizacja odpowiadająca za to, że ludzie jeszcze (…) się żenią (…) [w] przekonaniu, że muszą tak zrobić, jest taka, nie dlatego, że się opłaca ludziom materialnie, emocjonalnie itd., tylko dlatego, że się opłaca ludziom kierującym tym procesem i w ich interesie jest, żeby ludzie zakładali te rodziny”

            No to już jest czystej wody teoria spiskowa. 🙂

            Nie ma grupy trzymającej władzę w takim sensie, o jakim mówisz -której zależy na tego typu socjalizacji. Ta socjalizacja wynika z tego, że ustanowiony porządek świata wynika z potrzeb jednostki. A że wszyscy maja podobne, to na skalę światową wykształcono takie normy społeczne. Homoseksualni są w zdecydowanej mniejszości, nie? Stąd też od praktycznie zarania dziejów byli uznawani za gorszych, pozbawiani praw, karani więzieniem, śmiercią, w najlepszym wypadku wyśmiewani, czasem u niektórych budzący wstręt. Dlaczego? Bo jakaś mityczna grupa trzymająca władzę tak chciała? Nie „normalnej” jednostce wydawało się to złe, nienormalne itp. A że na jednego homo przypadały dziesiątki hetero, to ogół uznał za normę społeczną zachowanie heteroseksualnych, w dalszej konsekwencji dorobił sobie jakieś tam usprawiedliwienie swojego zachowania wobec nich (czyli: „szanuj bliźniego swego,tobie nie miłe, ale pedała ukamieniuj”). W efekcie, naturalną koleją rzeczy, dominująca grupa nękała słabszą. Jak w szkole, gdzie banda dzieci znęca się nad jednym. Gdyby było odwrotnie i to homoseksualnych osób było znacznie więcej niż hetero, to role by się odwróciły. To samo masz np. w przypadku segregacji rasowej. /Mesio

            PS. I jeszcze jedno. Gdyby jakaś „grupa trzymająca władzę” rzeczywiście miała robić coś, co się jej opłaca, to robiłaby dokładnie na odwrót niż myślisz -zachęcałaby do singielstwa. Czemu? Czysta logika. Singiel jest opłacalniejszy dla takiej „grupy kierującej”. Raz, wydaje więcej na konsumpcję bo go stać, nie musi oglądać każdej złotówki, oszczędzać na przyszłość dzieci itd. Dwa, singiel pozbawiony praktycznie wszystkich tzw. uczuć wyższych (Bo wobec kogo? Kota?), jest łatwiejszy w sterowaniu. Nie ma dzieci, więc nie musi się martwić, w jakim świecie będą żyły, ani tym, że trzeba im zapewnić jakąś przyszłość. Nie ma żony/męża, więc nie staje przed wyborem: dobro tej drugiej osoby, czy praca albo inne obowiązki -jest więc bardziej produktywny. Ma więcej czasu dla siebie, to z niego korzysta, a jak korzysta z rozrywek, to jest mu dobrze i „za dużo nie myśli” o tym, co grupa trzymająca władzę robi. Itd. To by było dobre dla władzy. Jednostka, którą łatwiej manipulować, bo jest pozbawiona wpływu innych, na których jej zależy bardziej niż nieraz na sobie. Stąd np. myślący dowódca wojskowy nie wyśle na misję bliskich członków jednej rodziny. Bo w sytuacji zagrożenia oni będą bardziej pilnowali siebie nawzajem i własnego dobra niż dobra misji i w ten sposób stanowią zagrożenie dla jej powodzenia. A jak są, nawet jeśli są kolegami, sobie obcy, to nie tylko łatwiej im przychodzi rozkaz olania kolegi, ale na rozkaz, bez większych rozkmin, go nawet odstrzelą, bo każdy w gruncie rzeczy myśli tylko o sobie, w dalszej kolejności o obowiązkach, a dopiero gdzieś na samym końcu o innych. I dlatego jak są sobie obcy, to to pomaga utrzymać całą bandę w ryzach i osiągać wyznaczone cele.
            PS2. Dobrze się gadało. 😉

            0

            0
            Odpowiedz
          14. nie czytamy wypierdów germańskiego ducha

            0

            0
            Odpowiedz
          15. Mesiu, zaczynasz gadać z sensem. Oby tak dalej. Żeby jeszcze tylko szlag trafił tego od 17 tysi…

            0

            0
            Odpowiedz
      2. Przed chwilą radziłeś dziewczynie, że ma do dupy bo jej zegar tyka, a teraz radzisz niepochopne decyzje.

        8

        0
        Odpowiedz
        1. „Przed chwilą radziłeś dziewczynie, że ma do dupy bo jej zegar tyka, a teraz radzisz niepochopne decyzje.”

          Kiedy jedno i drugie ma sens. No niestety, świat jest pełen takich paradoksów. Zegar faktycznie tyka, ale głupotą byłoby się rzucać na szyję pierwszemu z brzegu. Tylko, że trzeba się zawczasu zacząć poważnie rozglądać. I o to chodzi. Bo za np. lat pięć do niej to wszystko dotrze, ale wtedy zrobi się z deka za późno na rozglądanie. KPW? /Mesio PS. Na PS-a Pan twój nic nie ma, chyba temat mu się wyczerpał.

          3

          1
          Odpowiedz
      3. wyżej wymieniłeś statystyczne szanse kobiet po 30, a teraz, ze w rzeczywistosci to jest inaczej jesli chodzi o malzenstwo

        0

        0
        Odpowiedz
    4. Taa bo ty siedzisz swoim kumplom w portfelu, robisz za ich talerz i jednocześnie materac buahaha. Po części w swoim elaboracie masz gdzieś rację, istnieje wiele osób które lecą na kasę i chcą wychujać drugą stronę. Społeczeństwo nakłada takie formy, a nie inne, ale nikt Ciebie do tego nie przymusza i nikogo to nie będzie obchodzić co zrobisz ze sobą. I uwierz mi ludzi zazwyczaj nie obchodzi ”to co ty robisz”, są zabsorbowani tylko i wyłącznie sobą. A jeśli nawet zadają tego typu pytania (rodzina, znajomi bliżsi i dalsi), to tylko dla porównania tymczasowego ”rachunek zysku i strat”, w dłuższej perspektywie nikogo to nie obchodzi. Ty też na takiej samej zasadzie traktujesz związek/małżeństwo jakby to miała być inwestycja, a wystarczy zmienić podejście.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Nie wiem jakich Ty masz kumpli ale skoro o takich rzeczach nie rozmawiacie i tego o sobie nie wiecie, nie widzieliście się w sytuacjach rodzinnych to słabe te relacje tworzysz. Co do tego czy mnie ktoś przymusza – nacisk społeczny, negatywne stereotypy o starej pannie czy kawalerze to też przymus. A co do traktowania związku jak inwestycji to każdy tak robi świadomie lub nie, po prostu wypadkowa mieszanki potrzeb decyduje czy komuś na tym zależy bardziej lub mniej i za jaką cenę. Chcesz mi też pewnie zwrócić uwagę na inne oczekiwane korzyści ze związku związane ze sferą duchową, jakimś wzajemnym oddaniem i zaufaniem (a to też jest przecież inwestycja) ale powiedzmy sobie szczerze – to tak rzadko trwa dłużej niż kilka lat że nawet szkoda brać to pod uwagę i liczyć na to. Na ogół współmałżonkowie szybko przestają się sobą specjalnie interesować i starają się po prostu nie wchodzić sobie w drogę (przynajmniej takie ja mam obserwacje). Takie rzeczy na dłużej to zdarzają się głownie w filmach i bajkach. Prawdopodobieństwo porażki albo przynajmniej sporego rozczarowania w tym względzie jest dla mnie zbyt wysokie, żeby nie brać od uwagę aspektu finansowego.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Drodzy chujowicze. przede wszystkim pilnujcie kasy. Bo jak wam sie sypna te zwiazki, malzenstwa, rodziny, to dupa zimna a glowa w nocniku. A prawie zawsze facet traci na tym interesie. Przede wszystkim kupe forsy, majatku. A tej straty juz b. czesto nie nadrobisz. katastrofa. Tak, bardzo wielka.

          10

          0
          Odpowiedz
    5. widze, ze tutaj to tylko kobiety reprezentują jakiś poziom ogarnięcia międzyludzkiego. Bo te stuleje to tylko : „mam to w dupie, wale konia”, ” nie ineteresuja mnie pizdy”, ” zarabiam 1200 na miesiac i chuj przynajmniej nie mam dziewczyny”,

      6

      5
      Odpowiedz
      1. Jak są szczęśliwi, to co ci do tego? 🙂

        3

        3
        Odpowiedz
        1. ty tez jestes mesiu. z dwoma kotami i fajna paczką z chujni.pl.

          3

          0
          Odpowiedz
          1. „we, happy few…” . 😉

            0

            0
            Odpowiedz
  15. 24 lata?To jeszcze jesteś młoda,bez pośpiechu…

    6

    0
    Odpowiedz
  16. Ja sobie założyłam, że będę się hajtać w wieku 30 lat ,a jak w wieku 30 lat nikogo nie będzie na horyzoncie, to nie będę mężatką proste

    6

    0
    Odpowiedz
    1. po 30 zaczną się rozwody twoich koleżanek. Będziesz miała z czego wybierać.

      10

      0
      Odpowiedz
      1. Faceta z dzieckiem też nie chcę

        8

        0
        Odpowiedz
        1. facet dziecka miec nie bedzie, bo w sadach rodzinnych sprawy o dzieci wygrywaja kobiety, facet jedynie placi…

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Po prostu nie chcę faceta z dziekiem. Nie można z nim mieć własnych dzieci, bo płaci alimenty na tamte, i co moje będą mieć ? Gówno
            Do tego matka dziecka zawsze będzie obecna w naszym życiu, będzie faworyzacja jego dzieci i dzielenie wszystkiego między nasze a jego. Nie chcę takiego układu. Nie chcę mieć dzieciatego faceta z tego samego powodu co faceci nie chcący dzieciatych kobiet

            4

            0
            Odpowiedz
          2. Nie chcesz mieć faceta „dzieciatego” Nie wiem ile masz lat ale jesteś bardzo mądra. Ja do tego doszłam za późno i dokładnie tak było jak piszesz. Łącznie z byłą żoną wiecznie obecną w naszym życiu. Nie na moje nerwy więc w miarę szybko wyszłam z tego związku a raczej grupy i uważam, że to była najlepsza decyzja w moim życiu.

            0

            0
            Odpowiedz
  17. Proste nie znajdziesz partnera do 35 roku kup zwierzaka bedzie z niego wiekszy pozytek niz z chujowego meza

    12

    0
    Odpowiedz
    1. 100% trafione. Byłam w 10 lat w związku, 5 lat mężatką i muszę uczciwie powiedzieć, że mój kot jest lepszy. Zasrywa tylko kuwetę a dwóch facetów zasrało mi 15 lat życia.

      11

      1
      Odpowiedz
      1. Pieknie powiedzane

        4

        0
        Odpowiedz
  18. Z cyklu znalezione w sieci. Ku przestrodze.

    „Gdy miała kilkanaście lat i oglądała „Dziennik Bridget Jones”, to śmiechu nie było końca. Bolał ją od niego brzuch, ocierała łzy z policzków i wzdychała do Granta i Firtha, którzy pojawiali się na ekranie. Gdy w wieku 25 lat zasiadła przed laptopem, to już tak do śmiechu jej nie było. Bo miała tę świadomość, że dzieliło ją od tytułowej bohaterki tylko 7 lat. A ta scena, w której, owinięta kołdrą, jadła lody i uświadamiała sobie o mizerności swojego życia uczuciowego, nie była już taka obca i abstrakcyjna.

    Wejdź do głowy 25-letniej singielki, to z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że powrót z niej będzie dość ciężki. A i nawet, gdy wyjdziesz, to jest szansa na to, że nabawisz się zespołu stresu pourazowego. Bo trafiłeś w otchłań umysłu, w którym większość szarych komórek skupionych jest wokół jednej kwestii – dlaczego ja, kurwa, jestem sama na tym świecie?

    Nie ma, że to dopiero ćwierćwiecze chodzenia po tym świecie. Nie ma, że ledwo co studia skończyła i cała przygoda zwana życiem tak naprawdę się u niej rozpoczyna. To nie jest istotne. Istotne jest to, że po pracy wróci do mieszkania, w którym zamieni kilka słów ze współlokatorami. Odgrzeje sobie jakąś prostą obiadokolację, pójdzie do pokoju – zrzuci z siebie wszystkie ciuchy, stanik ciśnie z ulgą na podłogę i przebierze się w dresy. Wślizgnie do łóżka, by przy pomocy kołdry zamienić się w człowieka burrito i zacznie jeść. Danie dodatkowo solone, bo tak nagle może zacząć płakać. Z samotności.

    Bo ona pragnie wszystkiego. Chce miłości, ciepłego torsu do wtulenia się, przyjaciela do dzielenia się sekretami i troskami, walentynek wspólnie spędzanych i takiego seksu w regularnych odstępach, po którym na drugi dzień będzie ledwo co chodzić. Boi się wchodzić na Facebooka, by nie zobaczyć kolejnego postu o zaręczynach. Nie chce tego oglądać, nie chce buszować w galeriach ze ślubów i wesel swoich znajomych, bo dba o swoje zdrowie psychiczne, a rzucanie ‘kurwami’ na lewo i prawo w schemat dbania się nie wpisuje.

    Zaczyna się moment tych egzystencjalnych pytań – czy ona jeszcze kogoś znajdzie? Czy ktoś ją pokocha – taką, jaką jest i czy wreszcie będzie mogła schować na dno szafy ten wibrator, który sobie sprawiała na urodziny rok temu. Zaczyna w jej umyśle kiełkować złowroga myśl, którą podlewa nieustannie – trzeba szukać miłości – i to takiej aż po grób. A przynajmniej po ołtarz.

    Bo na rodzinnych spędach ma dość pytań typu „taka duża i jeszcze nikogo nie masz?”. I przysięga sobie, że jak na kolacji wigilijnej ciocia Hania jeszcze raz o tym wspomni, będą to jej ostatnie święta – bo ciężko przeżyć delikatną aluzję pod tytułem „nie pytaj o to”, mając głowę w talerzu z barszczem i czując mocny chwyt dłoni na karku.

    A jak jeszcze zacznie powtarzać sobie historię poznania jej rodziców, to już w ogóle kaplica. Bo schemat bardzo często podobny. Biblioteka uniwersytecka, gablotki z rewersami. Ona w drucianych okularach i końskim ogonie. On dwa metry obok w źle utrzymanej brodzie i w zmechaconym swetrze. Niby przegląda, niby szuka, ale wzrok jakoś tak ucieka w prawo. I hyc, gablotka bliżej niej, hyc – druga. I w końcu rozmowa, uśmiech, wuzetka, tania kawa w szklance w koszyczku, ślub, akademik, a po roku dziecko. I wspominając z rozrzewnieniem historię, myśli: jak mam zdobyć męża, skoro, kurwa, z ebooków głównie korzystam.

    I czasem zacznie dokonywać w swej głowie obliczeń. Że za dwa lata dobrze byłoby znaleźć obrączkę na swoim palcu. A za 4-5 mieć dziecko, bo czasem, wraz z potrzebą miłości, rozbudza się powoli instynkt macierzyński. Więc skoro za 2 lata ma być już mężatką, to halo, halo – ostatni dzwonek, trzeba szukać, rozglądać się, krzyczeć, wołać tego jedynego, właściwego. Stanąć na Marszałkowskiej z kartonem, na którym zamiast „Darmowe przytulenie” jest „Faceta szukam”.

    Za obliczeniami przychodzi research otoczenia, po którym ze zgrozą stwierdza, że większość tych fajnych i z olejem w głowie, to już zajęci. I co zostało? Odpadki, nędzne resztki. Tacy, który są w ogóle nieogarnięci życiowo, którzy nie odessali się jeszcze od matczynego cycka, albo są po prostu idiotami. Zgrzyt zębów, zmarszczone czoło i wściekłość w oczach, gdy zacznie ciskać gromami, bo uświadamia sobie, że zmarnowała tyle lat z różnego rodzaju frajerami. Tu do dupy związek, tamten facet był niedojrzały, a jeszcze inny w pewnym momencie stwierdził, że od jej miseczki C bardziej woli literkę D tej szmaty, którą poznał podczas wyjścia do baru z kumplami.”

    8

    3
    Odpowiedz
    1. no i gdzie morał?

      1

      0
      Odpowiedz
      1. A to już sobie samemu poszukaj.

        0

        1
        Odpowiedz
    2. Niestety internet jednak nie kłamie….. gdzie to bylo to przeczytam całość???

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Google twoim przyjacielem…

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Urzekła mnie twoja historia.

      2

      0
      Odpowiedz
  19. Czym jest „patatajnia”, Droga Autorko?

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Hmm, chujnia z patatajnią to taka ogólna beznadzieja:-) ze bardziej chujowo byc nie może 🙂

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Ah zu… Czyli że pieruńsko źle! 🙂 Dziękuję za wyjaśnienie. Dodam piękne sformułowanie do własnego słownika.

        3

        0
        Odpowiedz
  20. A po co Ci w ogóle ten mąż? Jak Ci się coś w domu zepsuje, to poproś o pomoc sąsiada albo zadzwoń po fachowca. Jak się czujesz samotna, to poznaj chłopaka. Jak chcesz z kimś pogadać, to zaproś koleżankę. Mąż bedzię Ci tylko dupę truł a Ty jemu, więc nie spiesz się z tym ołtarzem (najlepiej odłóż to na święte nigdy).

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Masz rację. Od napraw są sąsiedzi i fachowcy. Lepiej, szybciej, sprawniej i taniej. Do pogadania najlepsza jest koleżanka, nie oczekuj, że z facetem sobie pogadasz na „babskie” tematy. Na zakupy też z nim nie pójdziesz bo faceci mają alergię na sklepy z ciuchami. Do towarzystwa najlepszy zwierzak. Do kina? a kto chodzi do kina? załóż sobie nc+. …a seks? niestety po latach muszę stwierdzić, że jest mocno przereklamowany…a te uniesienia i cuda niewidy, które pokazują na filmach nie mają się nijak do rzeczywistości.

      4

      0
      Odpowiedz
  21. Dziękuję Wam 🙂 potraficie poprawic człowiekowi humor.

    6

    1
    Odpowiedz
  22. Zauważcie, że o samotność czepiają się osoby, które same płodzą/rodzą tylko 1-2 dzieci czyli też są nienormalne.

    5

    0
    Odpowiedz
  23. Kobiety, co wy tu wypisujecie? Nie ma tu chociaż jednej normalnie myślącej? Rzeczywiście hujnia.

    0

    4
    Odpowiedz
    1. normlanie myśląca to jaka?

      „jak nie znajdę męża do 30 to się zabije.”?

      7

      0
      Odpowiedz
      1. albo ” lubię zmywać, sprzątać, gotować, prać osrane gacie, wycierać zasmarkane nosy, nie mam w życiu nic lepszego do roboty”

        5

        0
        Odpowiedz
        1. tak a potem usłyszeć od męża: ” Ty przecież nic nie masz do roboty, siedzisz w domu cały dzień, kiedy ja pracuję!”

          4

          0
          Odpowiedz
        2. Ciekawe swoją drogą, że laski, w swoim zakłamaniu, uważają za „normalne i rozsądne” myślenie, polegające na tym, że nie będą mieć rodziny, bo wiąże się to ze ” zmywaniem, sprzątaniem, gotowaniem, praniem osranych gaci, wycieraniem zasmarkanych nosów”, bo mają „w życiu coś lepszego do roboty”. I wtedy to jest: dojrzałe, rozsądne, mądre i w ogóle naj-. Podobnie jak oświadczenie, że „nie zamierzam wychodzić za mąż” a te, które to robią, to kretynki.

          Ale niech tylko któryś facet napisze, że nie zamierza się żenić (i nie daj co poda uzasadnienie podobne do powyższego, plus zapierdalanie na pasącą się, rozkapryszoną lochę), to zaraz zleci się stado babsztyli z tekstami o „niedojrzałości” faceta, poprawione tym, że „wszyscy jesteście tacy sami” i że „pewnie jest homo”.

          Czy macie coś do powiedzenia na temat podwójnych standardów? 😛 /Mesio

          PS. „Wy nie jesteście złe… Wy jesteście tylko bezdennie głupie” -Waldek Morawiec, „Psy 2”.

          4

          2
          Odpowiedz
        3. No a co masz lepszego do roboty???. Polecisz do Dubaju stawiać klocki i robić karierę przez kundla? A może jesteś taka oczytana, że zaczniesz wymyślać to czego jeszcze nie ma: nowy patent na którym zbijesz kokosy?…. rozwiniesz fizykę, chemię, biologię? Co innego masz do roboty, jak nie pójście do roboty, porządki, gotowanie, oglądanie TV, siedzenie w necie, robienie zakupów, studia, sport, podróże, czytanie, przewijanie kolejnych strony w necie, wychowanie dziecka (wybierz/dopisz co chcesz do tej listy)? Każdy z was tak narzeka… a przecież z takich różnych kwiatków składa się życie… po prostu. Tyle i aż tyle.

          1

          0
          Odpowiedz
        4. Czyli zamierzasz w życiu nie zmywać ( są zmywarki), nie sprzątać, nie gotować, nie prać ( są pralki), no i nie wytrzeć zasmarkanego nosa ( jak rozumiem dziecku bo chyba nie sobie). A co w ogóle zamierzasz robić?

          1

          1
          Odpowiedz
    2. A co spodziewałeś się odpowiedzi w stylu że każda kobieta pragnie męża i dzieci, i że to jest dla niej priorytet? Kiedy do was mężczyźni dotrze, że kobiety są mentalnie takie same jak mężczyźni?

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Akurat ci faceci których ja znam wszyscy chcieli mieć dzieci i są dobrymi mężami.

        1

        1
        Odpowiedz
        1. Yhym… to się okaże za kilka lat. bo pierwsze 3 lata to wszystko jest idealnie.
          Musze przyznać, że tez znam kilku facetów dosyć młodych, którzy chcą mieć „Dużo” dzieci, jak mawiają. Ale żaden z nich nie potrafi sobie ugotować nic poza podgrzaniem żarcia z puszki/ pojsciem na pizze/ ciuchy prasuje-pierze matka/a w ogrodzie nie pracuje, bo go nie ma. Takie nastawienie się wynosi z domu. Macie chujowych ojców i matki ( mesio tu przoduje) to nie liczcie na to, że „u mnie będzie inaczej”, bo będzie na 99% dokładnie tak samo. I to czego nie cierpicie u mtaki i ojca, beda wam wypominały wasze dzieci.

          0

          1
          Odpowiedz
  24. A ja myślę, że ładnym dziewczynom jest w życiu łatwiej i tyle. Tak jest właśnie w moim przypadku. Młoda, bardzo ładna, szczuplutka i do tego mądra. Jak wychodziłam za mąż to wiedziałam czego chciałam i jasno to przed ślubem wyartykułowałam. Męża znalazłam sobie zamożnego bo tak chciałam. Mamy dwójkę wspaniałych dzieci, dwie nianie, które się zmieniają w ciągu dnia. Ja mam czas i dla rodziny i na rozwijanie swoich pasji i prowadzenie własnej niewielkiej firmy co mi daje poczucie niezależności. Mąż również bo teraz nie musi już dużo pracować. Podróżujemy, żyjemy po prostu. Dbamy o siebie aby być dla siebie atrakcyjnymi. Ale nie każda z Was może sobie na taki luksus pozwolić. Poza tym z tego co widzę to większości jesteście zgorzkniałe, z niechęcią odnoszące się do rodziny i dzieci, jaki facet to wytrzyma.

    0

    4
    Odpowiedz
    1. następna „piękna”,” mądra” i „szczęśliwa” no i do tego bogata . A na chujni jesteś tylko po to żeby czytać o nieszczęściach innych ????:):):) żałosne

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Jestem bo lubię jak mam chwilę czasu i tyle. Nie muszę ci się tłumaczyć.

        0

        1
        Odpowiedz
    2. Jesteś tu żeby udowodnić sobie jaka to jesteś super i w ogóle, a jak inni jak mają źle. Myślę że na głębszym poziomie zdajesz sobie sprawę jakie to wszystko sztuczne i udawane.

      2

      0
      Odpowiedz
  25. 24 lata? serio się przejmujesz takim pieprzeniem? na wsi mieszkasz gdzie jeszcze od razu po liceum się hajtają?

    daj spokój!! pożyj sobie 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  26. Kurwa, ile tutaj komentarzy jest. Widać co Chujan bardzo boli.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. bardziej ich boli fakt, że kobieta może chcieć wyjść za mąż dopiero po 30, niż,że jakiś facet jest do 35 roku prawiczkiem.
      Także fakt, widać co ich boli. To,że są prawiczkami tzn. wg nich ,że to wina kobiet, bo gdyby były kochane i czułe, to nie byłoby 35 letnich prawiczków.

      To jest stulejarski tok myślenia. Ale nie wszyscy faceci tak mają,oczywiście, nie mówię o Was z tym zgredziałym leśnym dziadkiemm, jak mu tam było? Me-me.. mesiem na czele.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. „bardziej ich boli fakt, że kobieta może chcieć wyjść za mąż dopiero po 30, niż,że jakiś facet jest do 35 roku prawiczkiem.”

        1. Naprawdę sądzisz, że to kiedy się hajtniesz kogokolwiek poza tobą obchodzi a co dopiero „boli”?
        2. Idiotycznym jest założenie, że bez żeniaczki facet jest prawiczkiem. A bo to mało dup jest chętnych i same się wystawiają?

        Widzisz, patałachu (płci odmiennej pewnie)? Dwa razy pudło. 😛 /Me-me…Mesio 😛
        PS. I nie będzie PS-a. Zgred ma sklerozę i zapomniał. 😛

        0

        1
        Odpowiedz
  27. Jak się pochodzi w prostej linii od pańszczyźnianego chłopstwa,to takie teksty nie powinny dziwić. Jeszcze 200 lat musi minąć ,żebyście nabrali ogłady i wiedzieli co wypada komuś powiedzieć,a czego nie.

    1

    0
    Odpowiedz
  28. ty to masz chujnie ,kpina

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Co ja na ten temat
      a. za wcześnie się martwić staropanieństwem w wieku 24 lat.
      b.jeśli chodzi o wypytujące towarzystwo to jeśli to nie jest najbliższa rodzina lub bliski przyjaciel to najlepiej tych najbardziej nachalnych ze swoim wypytywaniem usunąć ze swej orbity. Dlatego że ci zawsze będą cię męczyć kiedy odstaniesz w czymś od ogółu. Prostackie, burackie zwyczaje uważane za równe swojskie zachowanie. Zerwać z nimi lub powiedzieć że sobie nie życzysz. Część już po takim zwróceniu uwagi obrazi się ale to i dobrze nie ma czego żałować. Mnie różni o różne rzeczy wypytywali np. babka z osiedla u której nawet w domu nie byłam ani razu tylko dzień dobry w windzie bezpośrednio według listy pytała jak leci co robię, czy mam chłopaka, czy pracuje, gdzie pracuje, a rodzina to gdzie pracuje itd. Przestałam się witać i odpowiadać na powitania. Oni mogą prostacko nagabywać, człowiek nie ma prawa zaprotestować nawet, to krzyżyk na drogę. Czasami lepiej samemu niż dźwigać takie kule u nogi pół życia którzy tylko denerwują. Szukać z trochę szerszymi horyzontami.
      c. przekonałam się że nie ma odpowiedzi dlaczego kobieta nie wychodzi za mąż. Nie wiem od czego to zależy. Jedni mówili mężczyźni boją się silnych kobiet- spotkałam kilku którzy szukali tylko takich w typie biznes. Inni gadali taka co nic nie robi nie pracuje to nie znajdzie- też fak- spotkałam całą masę utrzymywanych bez szemrania, które nic nie robią latami. Inni znowu boją się pięknych. Śmiać mi się chcę jak słyszę gadanie facetów że ach ona to nie wyjdzie za mąż bo brzydka, faceci nie chcą brzydkich a niech się rozejrzą wkoło po swoich sąsiadach i rodzinie czy wszystkie są chociaż przeciętne- i piękne i brzydkie i z nadwagą, z bliznami, krzywymi, grubymi nogami, garbate co kto chce wychodzą. Wychodzą morderczynie, popełniające przestępstwa. Także psychicznie chore schizofreniczki itd. Nie ma na to reguły. Różni faceci na różne rzeczy stawiają jednemu zależy aby miała kase drugi na to średnio lub wogóle nie patrzy. itp, itd. Taki los – wygląda na to nie zależny od nas.

      1

      0
      Odpowiedz
  29. Jak czytam o praniu osranych gaci, czy brudnych skarpetek to się zastanawiam czy wy kobiety oglądacie te rzeczy przed włożeniem do pralki, wąchacie a może coś więcej? Bo ja tego nie rozumiem. Ja po prostu wkładam do pralki i nie interesuje mnie co jest w środku. Od tego są majtki, żeby były osrane jak się już przydarzy. A może tak jesteście nowoczesne, że nadal pierzecie ręcznie bo nie umiecie pralki obsłużyć. Wszystkie tu pieprzycie o nowoczesnym modelu życia bez zobowiązań co jest bardzo łatwe jak za ścianą w drugim pokoju siedzi tatuś z mamusią. Jak podrośniecie to się możecie mądrzyć. A te wszystkie nieszczęśliwe rozwódki też macie to w 99% na własne życzenie bo zwyczajnie nie jesteście przygotowane do roli żon i matek.

    11

    0
    Odpowiedz
    1. swoje osrane to moge sama prać. A jak Ty nasrasz to po sobie sam sprzątaj.

      0

      0
      Odpowiedz

Światowe Dni Zjebów

To jest skandal co w moim mieście Krakowie się wyprawia w sumie już od soboty. Światowe Dni Młodzieży a ja nazwę to Rozpierdolem Krakowa albo Światowymi Dniami Zjebów .. Miasto wygląda jak jeden wielki rój i to wszędzie uwierzcie wszędzie. Jeśli was tu nie ma to nie pojmiecie tego co sie odpierdala. Gdzie sie rozglądnę to jacys obcokrajowcy, o ile śpiewają i są uśmiechnięci to okej, zrozumiałbym, ale wczoraj po północy (tak mam od sobotniej nocy) do okien wręcz darli się po swojemu jacyś chyba z 40 minut, wołałem do nich z okna po angielsku żeby byli ciszej, nie krzyczeli – nic sobie z tego nie robili było ich chyba z 40. Ja pierdole. Skandal i bydło. Zajebiście, że mają sobie ŚDM ale my żyjemy normalnie, ciekawe czy byliby oni zadowoleni jakbyśmy my im wbili pod dom i darli się codziennie. A i nie mieszkam w centrum. Znajomi opowiadają że 10x większe bydło jest bliżej rynku.
Krakowskie Drogi. Kolejna patologia. Wszędzie autokary porozrzucane , wszystkie drogi mają z 4 pasów porobione po jednym, korki nawet w małych uliczkach, w sobote jechałem prawie 4 h trasę którą pokonuje w około 15-20 minut. Większośc dróg jest w ogóle zamknięta bo bydło musi sobie autokary tam postawić. Wszystko jest sparaliżowane. Od soboty auto stoi mi pod blokiem.
Mam babcię po ciężkiej operacji którą muszę wozić do lekarza na kontrole, na rehabilitacje i boje się jak jutro (bo akurat jutro wypada wizyta) nam się to uda, a autobusem nie możemy bo babcia jest trochę niedołężna. Ja pierdole już to widzę i jeszcze ten upał.. Martwie się czy babcia da radę.
Pomijam że do pracy zasuwam teraz rowerem, co prawda 1.5 h ale nie wkurwiam się tak jak w aucie.
Do tego wszystkiego dochodzi tez strach o jakiś zamach czy cokolwiek. Wiem, że nie sami pielgrzymi są problemem ale osoby które być może zechcać skorzystać na tym że jest z w pozdu osób z całego świata w 1 miejscu.. Albo nie daj Bóg stanie się komuś coś złego kto przyjedzie pomóc – karetka? policja? Niby jak? Nie ma którędy dojechać. Wspólczuje komus jak nie daj Boze dostanie np zawału w domu.
Co odjebali z tym SDM to skandal roku, Kraków to ZA MAŁE miasto na taka impreze, pomijam skad wzieli na to kase i inne takie duperele, ale moje miasto przypomina teraz syf i spęd obcokrajowców. Wyjebane mam na ich święto kościelne skoro normalne życie moje – mieszkańca zostało zaburzone. Chodzę wkurwiony od soboty bo co noc nie mogę się wyspać, bo jarmark mam do nawet i 3/4 rano gdzie o 6 do pracy wstaje. Kurwa cieszcie się, że nie mieszkacie w Krakowie czy okolicach, tego słowami nie idzie opisać. Ale tak na pocieszenie jest wiele uśmiechniętych kulturalnych pielgrzymów którzy machają, witają się i nie robią bydła. Szacun dla nich, że umieją się zachować. Chwała im. Ale 3/4 bydło… I jestem wierzący jakby ktoś pytał.

83
32
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Światowe Dni Zjebów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Już miałam dać lajka, ale po ostatnim zdaniu się rozmyśliłam

    61

    30
    Odpowiedz
  3. To jest właśnie kwintesencja polaka-cebulaka:
    – „Kurwa, w tym kraju to się nic nie dzieje”
    – „kurwa, ale czemu tak daleko?”
    – „kurwa, i jak niby wrócę”?
    – „Kurwa, ja chcę się bawić a oni mnie uciszają! W dupie mam,że ktoś nie może spać”
    – ” Kurwa, a czemu tak gorąco jak chuj?
    – „kurwa, teraz za zimno”
    -” kurwa yyy kurwa”

    a jak się dzieje to :
    – kurwa, ale czemu tutaj? Jak ja chce isć spać kurwa, to nikt nie ma prawa sie bawić, bo kurwa ja idę spać.
    – Nosz, kurwa! Tour de Pologne? na chuj mi to? jak ja roweru nie mam?
    – ŚDM, kurwa no… 5 dni? Jak ja przetrwam 5 dni spiąc 30 minut krócej. Przecież do tej pory to budził mnie sąsiad/ matka ojciec/ srający pies, to to rozumiem, ale żeby obcokrajowcy? No. kurwa.kurwa. nooo

    28

    18
    Odpowiedz
    1. Pojebało cię do reszty.

      7

      5
      Odpowiedz
  4. W Krakowie syf, a w zwykłe popołudnie na drugim końcu świata, nie można spokojnie pooglądać telewizji, bo wszędzie relacje na żywo. Mało tego, idziesz do kiosku – ŚDM, idziesz do spożywczaka – ŚDM, idziesz ulicą – ŚDM. Wszędzie rozgłos o tym zlocie katolików, aż się rzygać chce. Kultura religijna kulturą religijną, no ale kurwa. Gdzie w tym wszystkim poszanowanie dla chociażby osób niewierzących, którzy nie mają ochoty widzieć/słyszeć/czytać, gdziekolwiek nie pójdą o kolejnym z „jedynych, prawdziwych wyznań”, a dodatkowo, mieć problemów z komunikacją miejską czy zwykłym poruszaniem się po mieście, tylko i wyłącznie z powodu, że jakieś ugrupowanie religijne zachciało zorganizować sobie imprezkę.

    25

    7
    Odpowiedz
  5. Zachciało się idiotycznej wiary w wymyślonych bożków, żeby banda ćwoków w czarnych kieckach dobrze żyła, to do kogo pretensje, patałachu? Pewnie jak 99% mieszkańców Cebulandii, należysz do wiernych kościoła, nie? To masz. Do kogo pretensje? Gdybyście się powypisywali z tego skretyniałego, pełnego zabobonów, średniowiecznego cyrku (bo i tak większość to gówno a nie wierzący), to nie mielibyście problemu ani z takimi spędami, ani z bandą darmozjadów w parafiach, ani z takimi pojebanymi (nie)rządami jak tego chuja kaczora i jemu podobnych. I nie bulilibyście miliardów na to wszystko, dodatkowo jeszcze cmokając klechę w dupę, po tym jak wydymał waszego dzieciaka.

    A wszystko przez to, że naopowiadali wam w dzieciństwie bajek i teraz trzęsiecie dupą przed gniewem urojonej bozi, kotłem pełnym smoły, i głupio by wam było przed waszymi popierdolonymi sąsiadami z mrówkowców i lapianek. /Mesio

    PS. Pielgrzymuj do nas, patałachu, do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego (trzy stówki wpisowego, pamiętaj). Właśnie kompletujemy kontyngent roboli do letniego zapierdolu w naszym gospodarstwie rolnym w Byczkach pod Skierniewicami. Cisza, spokój, żadnych tłumów. Życie w zgodzie z przyrodą… Pobudka z ptaszętami o 3:30. Wyczołganie się z czworaków o 4:00 i zbiorowe wsadzenie dupy do lokalnej sadzawki do 4:10. O 4:15 już gorliwie zapierdalasz ze zdublowaną mocą w polu aż do zmierzchu (21:00). Proste wiejskie jedzenie w postaci kartofli ze słoniną na kolację. I żadnych zmartwień, bo 100% pewność, że jutro będzie tak samo… Czegóż taki patałach jak ty może chcieć więcej od życia…?

    26

    10
    Odpowiedz
    1. Ale utrzymujecie tego katabasa Onaniasza Napletiusza… /35-letni prawiczek

      6

      4
      Odpowiedz
      1. To jest, patałachu, interes. A to dwie różne rzeczy… /Mesio PS. Nie ma PS-a, Pan nie ma czasu.

        3

        2
        Odpowiedz
    2. Im się nie zachciało tylko jak już zauważyłeś w drugim akapicie oni są ofiarami przemocy psychicznej w wieku dziecięcym. Jak indoktrynuje się od małego dzieci mitologią z bliskiego wschodu i straszy piekłem, torturami wiecznymi to nie ma się co dziwić, że ludzie boją się później nawet pomyśleć inaczej. Tak samo można wytresować psa jak i człowieka. Indoktrynacja powinna być ścigana i karana jak pedofilia.

      11

      2
      Odpowiedz
      1. Tyz prowdo. 😉 /Mesio PS. Ale tylko częściowa prawda. Bo ta indoktrynacja tylko w jakimś stopniu jest skuteczna. Niestety ci, na których niewiele się ona odcisnęła, nie robią nic, by ten stan rzeczy zmienić. Zdają sobie sprawę ze stanu rzeczy, nie wierzą, a i tak wciągają w to swoje dzieci, pozwalając na ich indoktrynację. I to przede wszystkim tych Pan twój miał tu na myśli. Gdyby nie to, odsetek wierzących spadłby o kilkadziesiąt procent. A w kolejnym pokoleniu o dalsze ileś procent. W sąsiednich Czechach, od których przecież wzięliśmy chrześcijaństwo, ponad 30% jest ateistami. To się nie stało z dnia na dzień. I oni nie mają problemów z wszechwładzą kościoła i wszystkimi nieszczęściami z tym związanymi jak my.

        3

        1
        Odpowiedz
    3. Też nie lobie kościoła i klechów. Ale Bóg istnieje, przekonasz się jeszcze kiedyś o tym.

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Miłe marzenie, patałachu, ale Pan twój sądzi, że jesteś w błędzie. A jeśli nawet istnieje, to patrząc po tym wszystkim, kawał z niego parszywego sukinsyna (i nie Pana twojego nie zadowala jakaś głodna gadka o mitycznym „boskim planie, którego my śmiertelni nie rozumiemy”). /Mesio PS. Ale wierz tam sobie, w co chcesz, Panu twojemu to nie przeszkadza. Dopóki trzymasz to dla siebie a nie zmuszasz innych do życia na swoją religijną modłę i widzimisię.

        40

        3
        Odpowiedz
        1. Pamiętaj obrzynie tępy iż bez Tego którego w swej powielanej głupocie obśliniasz nie ma mowy o jakimkolwiek standardzie dobra versus zła. Nie ma bo pozostaje tylko zmienny konsensus społeczny. Dlatego twoje „patrząc po tym wszystkim” jest jedynie niekonsekwentnym majaczeniem. Po drugie odważniku zardzewiały jako stworzenie nie jesteś w stanie operować na poziomie zrozumienia Stwórcy, ba jak widać z twej tępoty nawet na poziomie średnio inteligentnego stworzenia.

          0

          51
          Odpowiedz
    4. Mesiu, podobaja mi sie twoje wpisy. Chcialabym ciebie lepiej poznac. Masz ochote?

      4

      1
      Odpowiedz
      1. W zasadzie to Pan twój, Mesio, nie cierpi randek w ciemno. 😉 /Mesio PS. A tak poważnie, to Pan twój po prostu nie ma za grosz zaufania do tego typu znajomości. No odezwie się 30 osób na maila i skąd ma Pan twój wiedzieć,że ty to ty? A poza tym zamiast powabnej, inteligentnej dziewoi równie dobrze może po drugiej stronie kabla siedzieć jakiś wąsaty Janusz lat 50+ i czyhać na wątpliwą cnotę Pana twojego… Ergo: nie bardzo się da. Choć internetowe znajomości Panu twojemu się zdarzały, a niektóre nawet do reala przeniesione zostały. Ale była ku temu możliwość skutecznie eliminująca anonimowość. Tu jej niestety nie ma. Więc ochota to jedno, a brutalne życie to co innego…

        4

        1
        Odpowiedz
        1. Rozumiem Mesiu, twoje watpliwosci, tez by je miala.
          Powabna jestem, dzisiaj pobudka byla o 6.30, 7 km przebieglam i zaraz prysznic. A te wasate Janusze 50+ mnie tez obrzydzaja. Dlatego cwicze szybkie biegi by mnie nie dogonili.
          Czy moglbys czesciej powalac i krytykowac katolicka religie na tym forum bo:
          1. Uwielbiam twoje wpisy
          2. Jest to dobra edukacja dla polskich katoli-rzygoli.
          Moje imie tu to Sarenka

          10

          4
          Odpowiedz
          1. najlepsze partie do ciebie lgną mesiu… jak w zyciu, co? buahaha

            0

            4
            Odpowiedz
          2. sarenka nie modyfikuj tradycji Chujni pod swoje widzimisię. Mówiąc dosadniej: weź spierdalaj… katole-rzygole, sarenka-do parówy klęka

            1

            2
            Odpowiedz
    5. Nie kochasz Papieżapolaka! Ty bezbożniku nędzny!

      0

      4
      Odpowiedz
  6. Jechałem wczoraj z tymi pojebami tramwajem.Byli z Włoch.Co oni odpierdalali,to się w głowie nie mieści.Wyglądali,jakby się najarali jakiegoś świństwa.

    8

    4
    Odpowiedz
  7. Gdzie jest imam Al-Zayob?? 🙁

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Szykował materiały na ŚDM i go wypierdoliło wraz z adeptami sztuki zamachu (klasa 1 BOOM) i stadem kotów. Tylko ręcznik ze łba i buty zostały… 😉

      8

      1
      Odpowiedz
  8. Co to kurwa za bajkopisarstwo. W sobotę a potem w poniedziałek objechałem cały Kraków na zakupy jak zwykle, ruch był mniejszy niż normalnie.

    A w 1.5h na rowerze spokojnie można miasto z jednego końca na drugi przejechać.

    Bełkot.

    15

    1
    Odpowiedz
  9. „Swoją drogą… dlaczego w ŁWF nie można wpisowego na raty płacić?”

    Bo żadnemu patałachowi z wypłaty nic nie zostaje na pokrycie rat. /Mesio PS. Poza tym kasa musi być w ruchu, żeby był z niej pożytek. W odróżnieniu od banku (instytucji mogącej istnieć setki lat a teoretycznie to dużo dłużej) Pan twój jest człowiekiem i nie stać go czekać dziesięciolecia na kasę. No i to, że wpłaciłeś wpisowe nie oznacza, że jesteś szczęśliwcem, który etat dostał. I gdzie tych, którzy nie przecisnęli się przez sito selekcji, Pan twój będzie potem szukał, żeby zaległe parę groszy wydębić, hę? Myśleć trzeba, patałachu, myśleć. Myślenie ma przyszłość.

    11

    1
    Odpowiedz
    1. Mesio, a przyjmujecie z podstawowym, czy trzeba zawodówkę chociaż mieć?

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Przyjmujemy wszystkich, którzy przejdą sito naszej selekcji. Aczkolwiek ścieżki kariery są różne: robol na taśmie, robol w naszej gabońskiej filii, aktorzyna naszej wytwórni pornosów „Kazamat”, królik doświadczalny w naszym Tajnym Ośrodku Badawczym w Sosnowcu pod Łodzią, robol w naszym gospodarstwie agroturystycznym w Byczkach pod Skierniewicami, kapo w przyzakładowych barakach, wkład do konserw… I wiele innych. /Mesio PS. Największa rotacja jest w przypadku obsady kuchni gotującej dla naszej stołówki. Nawet wywieszenie informacji: „Nie strzelać (i nie rzucać nożami) do personelu kuchennego; oni się naprawdę starają.” (zważywszy na to jakie produkty mają do dyspozycji…) nie pomaga…

        11

        1
        Odpowiedz
  10. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to mieszkałbyś w Wawce, a nie w jakimś plebejskim Krakowie. Mieszkałbyś w Willi za 2 bańki w kulturalnej dzielnicy Biznesmenów, prawników i lekarzy. Żadnych burd oczywiście. Pijałbyś niebieskiego Johny Walkera z Kazikiem Nyczem w The Eve, więc nawet jakbyś potrzebował wybrać się do krakowa w ŚDM, to miałbyś wtyki odpowiednie, żeby wypierdolić ze swej drogi wszystkie matizy – czy to krakowskie, czy to z ŚDM.

    1

    6
    Odpowiedz
  11. No to zapraszam do Warszawy. My to mamy ciągle. Jak nie szczyt NATo, to Tour de Pologne. Albo nightskating i zjeby na rolkach blokują miasto. Jak nie nightskating to impreza na Stadionie Narodowym. Jak nie impreza, to półmaraton, ćwierćmaraton, maraton, bieg z przeszkodami, bieg przeciw rakowi, srakowi, hiv-owi, stulejce napleta, wyścig z worem po ziemniakach na łbie czy co tam sobie jeszcze debile wymyślą. A w międzyczasie wywrotowcy z KODu i spędy wszystkich niezadowolonych. Dzień bez utrudnień w ruchu jest dla władz Warszawy dniem straconym. Chcieliście mieć nadal stolicę w Krakowie. Właśnie masz okazję poczuć się jak w stolicy.

    11

    1
    Odpowiedz
    1. Zdrowo wytrzęsła mi się przepona – dzięki!

      0

      12
      Odpowiedz
  12. Może i jesteś wierzący, ale narzekasz jak stary, stetryczały dziad. A może tak ty wstawiłbyś się w ich sytuację? I dał im trochę luzu? Niech się cieszą, bawią i siedzą do nocy-takie coś w naszym kraju już długo się nie powtórzy, a to przy okazji ogromna promocja Polski. Trzeba się z tego cieszyć pomimo pewnych niedogodności.

    7

    0
    Odpowiedz
  13. ŚDM – Erasmum + rozgrzeszenie gratis!

    1

    1
    Odpowiedz
  14. A ja tak bardzo żałuje, że nie pojechałem, a mam tam tylko 80 kilometrów. Naczytałem się w tych głupich internetach o zamachu, który na pewno będzie o Franciszku, który prowadzi cywilizacje Chrześcijańską do upadku i siedzę w domu zamiast tam być i przeżyć wydarzenie. Jako trzydziestolatek to była moja ostatnia szansa być na tych dniach, zmarnowałem ją. Za późno się przebudziłem mogłem wybrać wolne na te dni, kupić pakiet pielgrzyma i jechać a teraz jest mi tak strasznie żal, że ściska mnie w piersi i chce się płakać bo ominęło mnie coś pięknego co już się nie powtórzy. Tak jak w tych reklamach w radio, że bez Ciebie będzie kogoś brakować.

    2

    30
    Odpowiedz
  15. SZkoda że tam nie było ZOMO.Ale by nabrali doświadczenia w pałowaniu a i mandatów powinni postawić sporo to by na tym zarobiono jeszcze!

    0

    0
    Odpowiedz

I jak tu się wyleczyć?

Idę ze znajomymi na piwo. Wszystko ładnie, nagle okazuje się, że zgubiłam portfel. I chuj, dowód w dupę i prawo jazdy w dupę. Ze stresu nie śpię całą noc, mimo, że nie ma czego się bać – znajdzie się i wiem to, ale kurwa. I tak się cykam, że ktoś złośliwy wypierdoli to do kosza i będę musiała wyjebać 130 złotych na zrobienie nowych. Na dodatek szukając portfela zgubiłam klucze od domu. Tydzień temu dostałam pierdolony mandat, 112 złotych. Chujnia i śrut, kurwa. Jak tu się wyleczyć z depresji, kiedy życie daje ci nieprzerwany wpierdol?

33
20
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "I jak tu się wyleczyć?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. 35-letni prawiczek- masz chęć na terapię?

    9

    3
    Odpowiedz
    1. Are you ready? Are you ready? To say yes?

      3

      1
      Odpowiedz
  3. Zauważyłam że jak pisze jakąś chujnię dziewczyna, to dostaje milion minusów, za to że jest dziewczyną. Ale co się dziwić to strona dla frustratów seksulanych, wiecznych prawiczków

    11

    31
    Odpowiedz
    1. Tak nie jest, oceniają wedle tematu a nie płci, a jak jakaś feministyczna pizda napisze temat to minusy pójdą, bo kurestwo nie dość żę niedojebane to jeszcze uwala życie innym, no ale takie pizdy to bym deportował do kalifatu niemieckiego do kolonii

      20

      11
      Odpowiedz
    2. Haha również to zauważyłam.

      0

      10
      Odpowiedz
  4. ty się lepiej martw, ze ktoś może tego NIE wyrzucić do kosza, tylko pójdzie do znajomej w banku i zadłuży Cię na grubą kasę.

    20

    0
    Odpowiedz
    1. więc niech założy konto w biurze informacji kredytowej. Pierwszy okres – nie pamiętam na jak długo – jest za darmo. A masz info czy kto ci chwilówki nie wziął na twoje nazwisko, bo inaczej dowiesz się dopiero od komornika.

      6

      0
      Odpowiedz
  5. Jesteś pieprznięta. Natura powinna cię już dawno wyeliminować.

    4

    7
    Odpowiedz
  6. Jak masz takie przygody,to znaczy ,że nie masz czego szukać na tym świecie.Jutro spadnie ci na łeb cegła w drewnianym kościele.

    4

    5
    Odpowiedz
  7. Po co Ci prawo jazdy idąc na piwo? Wystarczy banknot i ewentualnie dowód, którego wyrobienie jest darmowe w razie utraty. Na piwo, imprezy itp. bierze się minimum potrzebnego.

    7

    0
    Odpowiedz
  8. Cieszył bym się jak bym tylko takie mandaty po 100zl dostawał…. Ostatnio dostałem 800fr kary wiec spierdalaj

    1

    5
    Odpowiedz
  9. Shit happens. Don’t worry. A roztargnienie świadczy o wysokim IQ. I depresja też.

    0

    2
    Odpowiedz
  10. Sorry, ale to nie życie daje ci wpierdol, tylko ty sama zamiast obchodzic sie z najcenniejsza rzeczą jaką masz (portfel) jak z jajkiem, to najebujesz się w 3D i później takie cyrki…

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Co za pizda durna !

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Depresji to dostaniesz jak ktoś weźmie kredyt na 300 tysięcy na ten twój dowód a bank powie „chuj nas to obchodzi, jest dłużnik niech spłaca”. Miłego dnia..

    2

    0
    Odpowiedz

    1. Depresji to dostaniesz jak ktoś weźmie kredyt na 300 tysięcy na ten twój dowód a bank powie „chuj nas to obchodzi, jest dłużnik niech spłaca”.”
      W takiej sytuacji zadbałbym aby prezes i zarząd banku dostał ołów w czaszkę za próbe wyłudzenia.I by litości nie było.

      0

      0
      Odpowiedz

Tatuś

Mój kochany tata jest pracowitym oraz uczciwym człowiekiem, za dobrym dla innych i właśnie przez to „dostaje w dupę” od beznadziejnych ludzi. Pracował przez kilkanaście lat w pewnym (nie)ciekawym miejscu, z czasem zarabiał tam miesięcznie dosyć wysokie pieniądze (mogliśmy żyć na wysokim poziomie i jeszcze odłożyć), ale wyszło jak wyszło, został zwolniony praktycznie z dnia na dzień wraz z całym zespołem, „bo mało klientów” i na tym koniec jego kariery. Na ten moment „buja” się w zawodzie, którego wyuczono go przez X lat i zarabia za to tyle, że na nic go nie stać… Iść na wyższe stanowisko nie może, bo nie ma skończonych studiów (które w jego roczniku robiły tylko „wybitne” jednostki). Mama też zarabia „grosze”, a tak to w rodzinie oprócz mnie jest brat, uczeń trzeciej klasy gimnazjum i siostra, uczennica pierwszej klasy gimnazjum. Wspieram ukochaną rodzinę jak mogę, ale sama pracuję tylko jako kelnerka na umowę zlecenie i nie jest za dobrze (studiuję zaocznie w większym mieście). Dlaczego w Polsce jest tak ciężko? Kuźwa, mam dużo marzeń, głównie dotyczące mnie samej, ale na ten moment najbardziej pragnę, by mojemu tatusiowi zaczęło się w końcu układać. Żeby był szczęśliwy, bo niesamowicie mu się to należy (chociażby za to, jaką jest osobą i co robi dla innych). Niech moje prośby i modlitwy do sama już nie wiem kogo zostaną wysłuchane… Błagam…

62
7
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Tatuś"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Znajdź bogatego męża.

    3

    6
    Odpowiedz
  3. mieliście 7 tłustych lat, teraz macie 7 chudych. Taka kolej rzeczy.

    Piszesz tak jakby umierał na raka i potrzebował przeszczepu ( to by tragedia). Ale problemy finansowe to rzeczywistość milionów Polaków, z tym tylko wyjątkiem, że większość nie doczekała się jeszcze tych 7 upragnionych, tłustych lat.

    PS. twój ojciec chyba nie pobierał esbeckiej emerytury, co? bo z 22 tysięcy na 2 to musiało boleć ; )

    14

    2
    Odpowiedz
  4. Na kolana patałachu płci odmiennej. Klęczysz? Łapki pokornie poskładane? No to Pan Twój Mesio w niezmierzonej łaskawości swojej zaoferuje rodzicowi twojemu zniżkę 150 zł we wpisowym do Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. I nie przeszkadza Panu twojemu brak studiów ojca twego. Wprawdzie na wyższe stanowisko niż jebacz taśmowy liczyć nie może, ale może wziąć udział w naszej loterii zakładowej, a po wyrobieniu 300% normy pojechać na 2-dniowy płatny (tylko 300 zł) urlop do naszego gospodarstwa agroturystycznego pod Skierniewicami lub kto wie, może nawet do samej filii gabońskiej. Ty też możesz przyjść i kto wie, jak Panu twojemu w oko wpadniesz to może coś innego niż taśmę ci zaproponuje. Ale nie rób sobie dużych nadziei, bo Pan twój wybrednym jest.

    15

    9
    Odpowiedz
    1. Wysiliłbyś się, podróbo…

      7

      3
      Odpowiedz
    2. Płatny w sensie, że za te dwa dni to on musi zapłacić ?

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Po pierwsze każdy kto da kciuka w dół za tą chujnie, to sam jest chujnia (jeden już dał więc jest chujnia nad chujniami, dupą z dupy, szmaciarzem nad szmaciarzami itd.). Po drugie życzę szczęścia, bo niestety Polska nie jest prostym do życia krajem.

    8

    10
    Odpowiedz
  6. Gardze ludzmi ktorzy pisza i mowia „kuźwa”. Kurwa co to jest? Z praktyki wiem ze zawsze to jakies kurturarne cwoki e wsi.

    9

    6
    Odpowiedz
    1. Masz jakieś kompleksy ćwoku? Gardzisz dziewczyną, której wcale nie znasz bo nie pisze kurwa, chuj itp.? lecz się debilu.

      6

      10
      Odpowiedz
  7. Bardzo ci współczuję. Wiem, że dziecku jest ciężko patrzeć jak rodzicom nie wiedzie się zbyt dobrze i nie chodzi tu o pieniądze. Wiesz, że twój tata jest mądry i zdolny mimo braku papierka, który teraz nawet małpa może zdobyć. Wcześniej było całkiem inaczej.
    Wiem, że cierpisz i nie wiesz jak możesz pomóc rodzicom, ale postaraj się zobaczyć pozytywy w tym trudnym okresie. Jeśli twoi rodzice, ty , rodzeństwo jesteście w miarę zdrowi, lubicie, trzymacie się razem mimo ciężkich chwil to jest to ważne. Naucz się cieszyć z małych rzeczy. Pomyśl co możecie wszyscy zrobić żeby pomóc rodzicom. Może jakaś praca w wakacje? może twoja mama mogłaby wyjechać do pracy za granicę? Może za bardzo przyzwyczailiście się, że to tata jest „dostawcą chleba” ? może czas żeby go ktoś trochę wyręczył? Musicie zmienić podejście bo myślę, że twój ojciec nie czuje się zbyt dobrze wiedząc , że się „nie wyrabia” Szkoda by było żeby wpadł z tego powodu w jakąś depresję…pomyśl o tym…i mniej modlenia więcej działania. Dasz radę, ja w to wierzę, powodzenia:)

    8

    1
    Odpowiedz
  8. Nie mogę Ci napisać nic więcej, niż jedynie że naprawdę mi przykro. Życie w polsce dla przeciętnego kowalskiego jest do dupy. Albo pracuje dla rasy panów w polsce, albo emigruje by pracować dla panów za granicą. Inna sprawa, że za zachodnią granicą zrozumieli, że niewolnik najedzony i wypoczęty, to wydajniejszy niewolnik.

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Nie módl się bo bozia jeżeli się nie wypięła na swoje owieczki to nie istnieje a ja stawiam na to drugie. Weź sprawy w swoje ręce. Marzenia i „modlitwy” to są dobre w melodramatach ale nie w życiu gdzie jak mówili w „Kilerze” „twardym trzeba być nie miętkim”. A jak w Polsce jest ci ciężko to bierz przykład z przodków: powstańców, żołnierzy wyklętych…walcząc myśleli o tobie, poczuj się godnie, posiądź ich charakter i bądź jak ze stali. Niech nic cię nie złamie.
    Jeżeli o studia chodzi to są raczej zbędne ale jak już uważasz że chcesz iść tą drogą to nie lamentuj tylko bierz sie za siebie. Nie ma nic za darmo.

    1

    2
    Odpowiedz
  10. Bardzo pięknie napisane….

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Jak to mowił Komorowski zmien prace wez kredyt 😀

    3

    0
    Odpowiedz
  12. Skoro ojciec ma żonę i mądre dzieci (a przynajmniej jedną córkę, jak można przeczytać), to nie jest źle. Macie siebie i jesteście zdrowi. Trzymajcie się razem i nie zadręczajcie. Powiedz rodzeństwu, żeby nie było roszczeniowe wobec ojca, który sobie żyły wypruwa aby Was wychować. Jako ojciec, gwarantuję, że Wasze wsparcie i miłość do niego okazywana będzie dla niego ważniejsze niż lepsza praca i płaca. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. W (nie)ciekawym miejscu?Co to znaczy?Sprzedawal narkotyki,nękał chorych,w więzieniu lub w sądzie brał łapówy?Dziwnie opisane.Jakby córcia chciała żeby tatuś znów dla kasy robił coś złego…

    0

    0
    Odpowiedz

Jeżdżę maluchem

Witam. Tak się składa, że jebię na taśmie. Moja chujnia polega na tym, że na tyrkę (ok 6 km) dojeżdżam Fiatem 126p el z 1999 r. Jest to auto po moim dziadku, 64 tys przebiegu. Było trzymane w garażu, woskowane i zabezpieczone antykorozyjnie i jest to wóz w bardzo dobrym stanie, niemalże kolekcjonerski. Ja też go trzymam w garażu. Otóż te moje cebulaki z taśmy śmieją się, że jeżdżę maluchem. Oni dojeżdżają jakimś matizem, jeden ma lanosa, którym się chwali, a nawet mazda 6 I generacji pod halą parkuje. Ja rozumiem ta mazda, to jeszcze jakieś auto, ale to daewoo? Ja wolę mojego malczana. A koleżankę jak chciałem podwieźć do domu to powiedziała, że ma już transport – widziałem potem jak wsiadła do gościa z lanosem. Śrut.

91
8
Pokaż komentarze (59)

Komentarze do "Jeżdżę maluchem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Maluch nawet jak stary nigdy nie będzie poważany kolekcjonersko. Musiałbyś jeździć Cadillaciem, Mustangiem, to wtedy inna mowa.

    4

    1
    Odpowiedz
  3. jak jest zadbany to możesz go dobrze sprzedać. Moja koleżanka sprzedała swojego za prawie 7000 zł, ale był w stanie idealnym, jak z taśmy. jest sporo kolekcjonerów aut.

    3

    1
    Odpowiedz
  4. Ja pierdole, jak można jeździć matizem…

    6

    4
    Odpowiedz
  5. A co nie tak z daewoo jest? 🙂 Miałem dwa różne i były świetnymi autkami. Części tanie jak barszcz, jechać jakoś to jechało, palić też dużo nie paliło, na przemieszczanie się z punktu A do B było ok 🙂 miło wspominam, mimo że już dawno pocinam czymś znaaacznie lepszym 😀

    8

    1
    Odpowiedz
    1. „A co nie tak z daewoo jest?”
      Ano to patałachu, że Pan twój nigdy by nie wsiadł do czegoś takiego jak daewoo, które produkowało pralki i lodówki dla plebsu, aż jakiś pijany koreaniec postanowił produkować „samochody” choć koło samochodu to nigdy tak naprawdę nie leżało. A dla autora rada: zgłoś się pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego z 3 stówami w łapie i CV w zębach. Doświadczenie na taśmie masz, tylko u nas jebać musisz 3 razy szybciej, bo jak na taśmie się zastój zrobi i Pan Twój, albo, nie daj Boże patałachu dla ciebie, Byczywąs zauważy, to nahajka będzie miała zajęcie. Natomiast co do twojej chujni, to u nas dostaniesz zakwaterowanie w barakach przyzakładowych – łóżko i szafkę w pakiecie 8/365, więc odpadnie kwestia dojazdu i nie będzie już żadna locha śmiała się z twojego jeździdełka, które śmiesz samochodem nazywać.

      15

      2
      Odpowiedz
      1. Mesiu, patałachu, mesie też miałem i zgniły szybciej niż daewoo 🙂

        11

        1
        Odpowiedz
    2. Matiz i maluch to fajne autka. Opanuj sie. To bylo od nowości zjebane amen.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Czyms znacznie lepszym ? mowisz o tym Fiacie Panda ? hah no zazdroszcze xD

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Wszystko z Tobą ok gościu, no tylko że w tym odcinku nie poruchasz.

    18

    0
    Odpowiedz
  7. Nie ma jak kaszel, ale myślę, że jakbyś zamienił go na Fiata 125p, to może koleżanka by się skusiła. W maluchu mało miejsca. zrobić do niego listwy chromowane błyszczące fele, jakiś lepszy silnik i każda laska Twoja.

    5

    3
    Odpowiedz
  8. Też bym wolał jechać Lanosem.

    6

    1
    Odpowiedz
  9. Kupuj Lanosa, buduj masę – lachon będzie twój, góra tydzień, może dwa po zakupie!

    5

    1
    Odpowiedz
  10. Maluchy są SUPER. Bądź sobą. Rób to co tobie pasuje. Olej to co inni gadają. Olej koleżankę…kiedyś może przyjdzie jeszcze w łaskę to trzaśnij drzwiami przed ryjem i niech się buja.

    11

    1
    Odpowiedz
    1. Tak, tak będzie się płaszczyć przed facetem przez samochód…

      3

      2
      Odpowiedz
    2. No dokładnie super sprawa mieć tzw malucha. Ja tam bym z Tobą pojechała. A ta głupia krowa jeszcze kiedyś bedzie się modliła o to żebys ja podwiózł jak bedzie padać deszcz.

      1

      0
      Odpowiedz
  11. zrób glebę i naklej debilne naklejki na szybę i przerób na pierwszą serię fiata 126p jak to robią gimbo-znawcy-polskiej-motoryzacji. Wtedy będziesz mieć komentarze typu „ALE SZTOSIWKO” „NIŻEJ GO :)”

    6

    1
    Odpowiedz
  12. A masz sprzęgło do żuka?

    8

    1
    Odpowiedz
  13. Niestety,”koleżanki” na taki wózek nie złapiesz. „Koleżanki” z właścicielami kaszlaków się nie zadają…

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Ja wyrwałem jedną, żyję z nią do dziś szczęśliwie, więc co ty pierdolisz?!

      6

      1
      Odpowiedz
      1. „więc co ty pierdolisz?!”

        Coś lepszego od ciebie. 😉

        4

        4
        Odpowiedz
        1. Nie zasługujesz na nic więcej, skoro uważasz, że auto jest miarą człowieka. Żegnam 🙂

          5

          0
          Odpowiedz
        2. no zapewne rękę bo nawet roweru nie masz

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Ale to było 40 lat temu?

        2

        0
        Odpowiedz
      3. Jeśli wyrwałeś kurwę na auto, i to jeszcze taki syf, to niezła brudna świnia i lachociąg musi z niej być. Cała wiocha ją posuwała. Mężczyźni, kobiety, dzieci, stare baby i stare dziady. Blachara z najniższych nizin plebsu. A ty żyjesz z takim ścierwem pod jednym dachem. BUUUUUUUUUHAHAHAHA!!!

        1

        0
        Odpowiedz
  14. Takie podziały w klasie robotniczej?! Należy to zgłosić towarzyszu!

    13

    1
    Odpowiedz
  15. Ja mam taką teorię, że mesiu jest właścicielem oraz administratorem tej strony. Wpierdala tutaj sam 3/4 wszystkich wpisów – tematy, odpowiedzi na tematy, odpowiedzi do postów cudzych i swoich własnych, i odpowiedzi do swoich odpowiedzi. Ten wpis o maluchu też jest od mesia – właściciela i admina. Zaraz też pojawią się też tu jawne odpowiedzi od mesia, ukryte odpowiedzi od mesia promujące mesia, oraz ukryte odpowiedzi od mesia szkalujące mesia (żeby go przewrotnie wypromować), odpowiedzi na własne posty, twierdzące, że to pisał fałszywy mesiu. Niniejszy wepis też jest od mesia 😉

    24

    0
    Odpowiedz
    1. He, he… A nic lepszego do roboty nie masz, tylko takie teoryje spiskowe snuć? To trzy stówki w łapę CV w zęby i jazda pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, patałachu. /Mesio

      PS. Albo może kup sobie plakat z napisem „I want to believe” i jakieś „Archiwum X” załóż.
      „A lie, Mr. Mulder, is most convincingly hidden between two truths.”. 😉

      2

      3
      Odpowiedz
    2. Fakt. Jest tu dla mesia pare charakterystycznych elementów: „jebać”,”taśma”, „tyrka”, „matiz” Moge został łowcą mesiów

      6

      0
      Odpowiedz
    3. Zaśmiane fest 😀 i pewnie masz rację

      2

      0
      Odpowiedz
    4. Hahaha już dawno miałam taką samą teorię. Na szczęście są jeszcze inni co tutaj się udzielają i nie mają nic wspólnego z tytułowym mesiem.

      2

      0
      Odpowiedz
    5. Niby taki „cwany” a potrzebuje pisania bzdurnych historii w necie, żeby hajs się zgadzał, więc już nie taki cwany 😉

      2

      0
      Odpowiedz
  16. Maluch jest o tyle dobry, że tam nigdy nie psuje się wspomaganie kierownicy albo wspomaganie hamulców. Nigdy nie zdarzają się awarie chłodnicy i „pompy wody”. Z wiadomych względów 😉
    Natomiast koleżankę być może tłumaczy fakt, że wolała bezpieczniejszy pojazd. Trochę więcej blachy do ewentualnego zgniatania podczas wypadku.
    A i tak, uj w dupę wszystkim cymbałom dla których samochód ma jakieś specjalne, magiczne znaczenie. Na przykład dla jakiejś tępoty kilka chujni niżej, która napisała o podjeżdżaniu pod sklep „słabym autem”. No co za młot.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. mój kumpel kupił chłodnicę do malucha…

      0

      0
      Odpowiedz
      1. kupił bo miał „bisa” z chłodzeniem wodą. A raczej płynem chłodniczym. Choć polaczki i tak leją wodę do chłodnicy bo taniej.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Dla mnie samochód ma takie znaczenie: Komfort. Plebs niech się tłucze matizami, oktawiami czy innym syfem i niech się czuje jak w autobusie komunikacji miejskiej. Ja kupuję auta dla wygody.

      0

      0
      Odpowiedz
  17. to zmień auto, ja pierdolę nawet za 4 tysiące mozna mieć w miarę porządny, nawet jeśli tylko wizualnie, samochód. Nie dziwię się, gdybym ja jeździł maluchem to nawet znajomi, którzy są moimi przyjaciółmi od 20 lat nie chcieliby się ze mną pokazywać co dopiero koleżanka z pracy.

    4

    3
    Odpowiedz
    1. masz chujowych znajomych skoro zadają się z tobą tylko dlatego co posiadasz. I jeszcze nazywasz ich przyjaciółmi. Jesteś większym śmieciem niż oni.

      2

      0
      Odpowiedz
  18. Poczekaj pare latek a takiego maluszka sprzedasz za kupe szmalcu, wtedy takich lanosow 15 kupisz.

    5

    2
    Odpowiedz
  19. Trzymaj się brachu, jak się dorobisz to ją zaruchasz 😉

    5

    3
    Odpowiedz
    1. Dorobi się – na taśmie u mesia – przepukliny.

      14

      0
      Odpowiedz
  20. Sam bym się wstydził jeździć takim rzęchem, to nie dziw się że koleżanka olała Twoją podwózkę. I nie myśl zaraz że blachara, bo do Lanosa wsiadła. A Lanos to też nie ukrywajmy szczyt marzeń nie jest, ale przynajmniej nie wygląda jak maluch komicznie. Miała laska rację

    8

    5
    Odpowiedz
    1. Kup żuka i wyrwiesz każdą laskę :-

      3

      1
      Odpowiedz
    2. Padnij na pysk, robaku, a Domina Marta -Pani Pana waszego, Mesia- opowie ci pewną historię, jaka przydarzyła się Pani Pana twojego… ileś „osiemnastek” temu. 😉

      Jeden ze szkolnych kolegów Pani Pana twego, miał zdezelowanego Malucha. I jeździł nim do szkoły (choć oczywiście nie tylko ;)). W owej placówce oświatowej był jeden pozerek, który się z niego nabijał, „bo on by w życiu do takiego czegoś nie wsiadł”. No i nie wsiadł… Bekę zawsze z niego mieliśmy, gdy mijaliśmy go tym maluchem, jak popierdalał w deszczu, lub na wietrze i mrozie, te 2 km do budy i kolejne dwa z powrotem…

      Domyślasz się morału, patałachu robaczywy? /Marta, Pani Pana waszego, Mesia

      PS. Pani ma nadzieję, że się nie rozmnożysz. A jak masz nieszczęście być robolem w Łódzkim Wydziale Fabrycznym, to może nawet Pani tego dopilnuje… rozgniatając ci kule wysokim obcasem.

      2

      6
      Odpowiedz
      1. Jaki moral z tego? Ze gosciu nauczyl sie jezdzic?

        2

        0
        Odpowiedz
  21. Ja mam to samo. Jeżdżę starym autem i w pracy się ze mnie podśmiewają. Ale ja auta dorobiłem się sam, a tamte chujki dostali po kimś albo sprezentował im bogaty tatuś.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. Lepszy Mercedes-Benz CLS 2015 od tatusia niż rzęch za 2200 PLN którym ty jeździsz. Jesteś ścierwem i nieudacznikiem.

      1

      1
      Odpowiedz
  22. Malczan fajna sprawa, sam śmigałem takim za gówniaka, kiedy jeszcze prawka nie miałem. Ktoś wyżej dobrze napisał, że kalszak ma małą wartość kolekcjonerską i nie wyrwiesz na niego lachona. Naszła mnie myśl, że skoro polujesz na laski wsiadające do lanosów to kupuj Gulfa.

    2

    1
    Odpowiedz
  23. Maluch długo trzyma wartość, więc luz!

    2

    0
    Odpowiedz
  24. Miałem dwa „kaszlaki”. Do dziś fajnie wspominam, jednego przejął wujaszek kolekcjoner. Pierdol ich! 🙂

    2

    1
    Odpowiedz
  25. Z kolekcjonerami zawsze tak jest, że inni nie dostrzegą piękna w rzeczy, w której oni je widzą. Dla jednego to złom, inny zajrzy w głąb i zobaczy duszę. Przyzwyczajaj się.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Zaglądałem w głąb kaszla i widziałem tylko smar i cieknący olej. No i tą wiecznie urywająca się linkę od rozrusznika bo jakiś debil (pod kierownictwem innych debili) poprowadził ją bez izolacji obok masy, co dawało cały czas krótkie spięcie.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Jozek z magazynu

        1

        1
        Odpowiedz
      2. pyta pawiana

        1

        0
        Odpowiedz
  26. Gosciu od Malucha: ten samochod to nic fajnego. Czy niemoglbys se kupic dobry rower i ten maly dystansik do fabryki frytek je hac na rowerze? Lepiej dla twojego zdrowia i wyglada sportowo.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. A koleżankę na ramę?

      1

      0
      Odpowiedz

Problem z patologią

Ostatnio byłem sobie z kolegą na kebabie. Nie był to żaden lokal, tylko zwykła drewniana buda. Spokojnie czekamy na zamówienie, a tu nagle podjeżdża czarne audi. Wychodzi z niego sześciu kolesi i się sapią; a to do baby z budy, a to do kolesia z dzieckiem, no i na końcu do nas. Było trochę wyzwisk, trochę cwaniactwa (kolega się obsrał i odszedł po cichu), no i tak stałem sam na sześciu :). Sam 16 latek na sześciu 19-20 latków.
Od razu zaznaczę, że jakimś pedałkiem nie jestem, no ale koksem też nie. Taki o, zwykły 16 latek. Ludzie dookoła, a ci się do mnie sadzą i tylko czekają na mój jakikolwiek ruch, który byłby pretekstem do skopania mnie. Na szczęście (chociaż może i nie, ale o tym poźniej) skończyło się tylko na liściu. A no i jeszcze chcieli od nas pieniądze. Na koniec gdy już odchodziliśmy z kebabami krzyczeli coś typu „jak was kurwa spotkamy kiedyś na mieście i nie będziecie mieli hajsu, to macie przejebane”. i nie chodzi tu o pieniądze rzędu 5-10 zł.
Co robić chujanie? Słyszałem (zresztą potwierdzone przez mamę kolegi), że dwóch z nich już kogoś dźgnęło nożem (nie tak by zabić, tylko w nogę czy rękę).
I nie to, że mieli powód, tylko za krzywe spojrzenie na ulicy (kurwa serio, to nie bajki). Miasto ma zaledwie 9 tyś. ludności, więc łatwo ich spotkać. I co tu robić? Na policję nie pójdę, bo wiadomo jak jest. Przyjadą, spiszą, a później na głowie miałbym nie tylko tę 6 tylko całe osiedle. Rodzice w pojedynku z takimi typami też raczej odpadają. Kolegów dresiarzy nie mam, jakoś nie moje towarzystwo.
Co wy byście zrobili? Za każdym razem kiedy chcę wyjść z domu myślę tylko o tym by ich nie spotkać, by nie zostać skatowanym za „brak hajsu dla nich”, by nie dostać kosy. Sam pewnie wiele nie zdziałam, bo mam dopiero 16 lat, a tamci jak już mówiłem 19-20. Dogadać też się nie dogadam, bo to wieczne pijani i naćpani „ludzie”.
Czuję się jak śmieć, że nic nie zrobiłem, że dałem się uderzyć w twarz. Jestem młody, ale już czuję, że mój męski honor został zbyt mocno nadszarpnięty. Teraz jest ten ból, że nic się nie zrobiło, że jednak warto by było oddać. Co tam, że by mnie skatowali, przynajmniej nie czuł bym tego uczucia uległości (panowie na pewno wiedzą o czym mówię). Czuję się teraz jak pies, który zrobi wszystko byleby dostać kawałek szynki. Zero jakiejkolwiek godności. Tylko psu to pewnie wisi jego godność, a nam mężczyznom nie. Pamiętam jak miałem 13 lat i wszedłem w nie tą uliczkę. Zostałem upokorzony jak jakiś śmieć, zresztą do dziś się tak czuję. Przez 3 lata codziennie przed snem widzę tę sytuację i myślę „co by było gdyby”. Nie, nie zostałem zgwałcony, nie robiłem nikomu laski, nie pluli mi do pyska, nie musiałem wracać nago do domu itp. Z dnia na dzień coraz bardziej o tym myślę , a to już 3 lata.
Bardzo proszę, poradźcie mi jak mam przestać się czuć jak śmieć, jak ktoś niegodny męskości. Jak mam odbudować „męski honor”? Zaraz pewnie zostanę zmieszany z błotem, ale wali mnie to. Nie ma chyba większego bólu psychicznego niż utrata ukochanej osoby i utrata godności.
Peace

79
11
Pokaż komentarze (81)

Komentarze do "Problem z patologią"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. W takiej sytuacji to nawet Pan twój, Mesio, nie jest w stanie ci niczego doradzić, bo rzeczy, które mu przychodzą do głowy, nie jesteś w stanie zrobić, a z kolei strzelanie w wykonaniu obywateli do śmieci jest, niestety, nielegalne. /Mesio PS. Pewnym sposobem mogłoby być nagłośnienie sprawy w mediach, tak żeby zmusić psiarnię do reakcji. Sęk tylko w tym, że oni się jeszcze niczym nie wykazali, co by mogło „zszokować opinię publiczną”. To jest kwestia czasu, ale póki co gówno zrobisz. Zostaje ci ich omijać szerokim łukiem, modlić się, żeby owinęli się wokół jakiegoś drzewa tą audicą i nie mieć kasy przy sobie.

    13

    4
    Odpowiedz
  3. Nie powinieneś tak o sobie myśleć. Nie mogłeś nic zrobić w tej sytuacji.

    11

    1
    Odpowiedz
  4. Rozumiem, że te typy ugodziły w Twój honor. Niestety, zdarza się. Ale nic nie odbudowuje go bardziej, niż kretynizm tych patologicznych pojebów. To właśnie ci ludzie, sięgający poziomem intelektualnym samego jądra ziemi, pozbawiają siebie samych godności. Myślę, że na tym powinieneś się opierać, zamiast czuć się winnym. To, że nie wyskoczyłeś do nich z gębą, gdy Cię uderzyli jest akurat w tym przypadku mądrym posunięciem. Sześciu bydła na jednego nastolatka skończyłoby się wiadomo jak. A tak, strzelili Ci w twarz i rzucili żałosne pogróżki, jakich rzucali zapewne do wielu, wielu innych przed Tobą. I uwierz, mogą pierdolić farmazony, ale rzadko kiedy spełniają swe groźby. Ich celem jest siać postrach na osiedlu, aby każdy na choć sam ich widok robił w gacie i niósł kasę czy inne fanty w zębach. Wyluzuj, pewne szybciej zapomną o sprawie, niż się wysrają.

    17

    1
    Odpowiedz
  5. „Dzikie serce” John Eldredge

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Zapisz sie na boks 😀

    7

    0
    Odpowiedz
    1. trenowalem kickboxing wiele lat temu przez pare ladnych lat , uwierz mi konfrontacja 1 vs 6 to tylko w filmach sie udaje, 1 vs 3 byla by cholernie trudna I zakonczyla by sie skopaniem po uwczesniejszym powaleniu na ziemie. Pragne zaznaczyc ze zazwyczaj wszyscy przeciwnicy atakuja w tym samym momencie a nie pojedynczo w odstepach 5-10 sekund.

      8

      0
      Odpowiedz
      1. W większości przypadków kończy się tak jak napisałeś. Ja jednak byłem świadkiem, jak na moście w stronę jednego mężczyzny szło pięciu drabów. Nie znał żadnych sztuk walki, miał jedynie doświadczenie i niebywały instynkt. Gdy w jego stronę poszła pierwsza bomba, zdołał się odchylić i po wyprowadzeniu kontrującego uderzenia, natychmiast doskawiwał do każdego po kolei uderzając jeden raz z całej siły prosto w twarz. Po chwili czterech z nich leżało na ziemi próbując się podnieść z rozbitymi twarzami, natomiast piąty się wycofał. Efekt-złamana od uderzeń ręka w okolicach kciuka i nienaruszona duma, że nie uciekł. Dokonała tego bardzo bliska mi osoba. Do teraz jak to piszę i sobie przypominam, przechodzą mnie ciary.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. No szacun dla gościa, że ich tak rozłożył, bo ja bym wycykał i zawrócił na tym moście. Jednak wiedz, że w pewnym procencie przypadków takie akcje kończą się na nożu. To pewnie było wiele lat temu, teraz wiele psycholi z nożami chodzi. Patrz przykład gościa, który zwrócił uwagę przechodniom. A parę lat wcześniej zatłukli nożem policjanta na przystanku. W Łodzi gość bił się o honor dziewczyny i tez zginął od kosy. To lepiej ćwiczyć jakieś sztuki wytrącania noża w razie czego.

          5

          0
          Odpowiedz
  7. Trzeba dumę schować na jakiś czas w kieszeń i jakoś przetrwać 🙂 Jak będę chcieli kasę to mów że jesteś z biednej rodziny, ojciec alkoholik itd Może nawet się zaprzyjaźnicie 🙂

    9

    3
    Odpowiedz
    1. Sensowna wypowiedź. Czasem ten ogień trzeba szybko ugasić, bo konsekwencje mogą być tragiczne. Z drugiej strony można i czasem „zyskać”. Patologia dzisiaj jeździ AUDI 80 w starym (dobrym) dieslu, ale jutro może i wyląduje na dołku. Oby.

      3

      0
      Odpowiedz
  8. Tu 35-letni prawiczek z paru chujni poniżej: widzisz patałachu, jesteś jeszcze niedojrzałym smarkaczem (i wali mnie czy jeszcze prawiczkiem czy już nie – sądzę, że jeszcze tak). Pan twój starszy doświadczeniem (bynajmniej nie seksualnym, choć ma dłuższy staż w waleniu) powie ci rzecz następującą: kolega dobrze zrobił, że się osrał. Gdzie ty patałachu chcesz startować do 6 gości, notabene drechów, którzy są zerem przy Panu twoim po studiach ekonometrycznych i zarabiającym 4,5 tysia netto. By the way – oni ruchają, a Pan twój nie – ale nie czuje się nic a nic gorszy od tych śmieci. Znasz takie powiedzenie, że „nie każdy może mnie obrazić”? Taki drech nie jest w stanie nadszarpnąć twojego honoru, kapujesz? Czy masz aspiracje wyjścia na ludzi, czy na takiego drecha? Jak to drugie, to szoruj na siłkę, pobierz trochę koksów, pochodź na jakieś walki i za 2-3 lata będziesz mógł drechów rozłożyć. O ile nie oberwiesz nożem, ale i tak wcześniej czy później wylądujesz w kryminale. Jeśli natomiast masz aspiracje na to pierwsze, to nie możesz brać do siebie zaczepek jakichś bezmózgich sterydziarzy. A w sytuacji podbramkowej użyć inteligencji, żeby nie dopuścić do draki. A ty wdałeś się w pyskówkę patałachu… No, ale Ty masz przynajmniej 16 lat, a parenaście chujni wcześniej był dres 30-letni, który rozkminiał czy warto wchodzić w draki uliczne. Tamten to dopiero chłop jak brzoza, tępy jak koza. Pozdro i trzymaj się. Jak wyjdziesz na ludzi to wyjedziesz z tej dziury, a oni wyjadą co najwyżej do Wronek na wczasy…

    15

    10
    Odpowiedz
    1. Co jest kurwa ekonometria?

      4

      1
      Odpowiedz
      1. 35-letni prawiczek- w największym skrócie to analiza statystyczna, choć to spore uproszczenie. Jestem analitykiem i pracuję na programach SPSS i SAS.

        4

        0
        Odpowiedz
      2. Google twoim przyjacielem…

        Masz, leniu.

        „Ekonometria – nauka pomocnicza w ramach ekonomii, wykorzystująca narzędzia matematyki, statystyki oraz informatyki do badania ilościowych związków zachodzących między zjawiskami i zmiennymi ekonomicznymi. Jest zbiorem metod opracowanych najczęściej poza ekonomią, ale wykorzystywanych na jej polu.

        Celem ekonometrii jest badawcza analiza teorii ekonomicznych, przewidywanie procesów ekonomicznych oraz dostarczanie przesłanek służących sterowaniu tymi procesami. Podstawowym narzędziem służącym tym celom jest model ekonometryczny.”

        1

        0
        Odpowiedz
        1. ja pierdolę, co za bełkot…
          a jest w ogóle analiza niebadawcza?
          „przewidywanie procesów ekonomicznych oraz dostarczanie przesłanek służących sterowaniu tymi procesami.”
          no to kurwa przewidujesz proces i napierdalasz przesłanki by nim sterować? To co to za przewidywanie czegoś czym sterujesz? Studia zarządzania polem namiotowym…

          0

          0
          Odpowiedz
    2. Gwoli przypomnienia:
      Czemu prawiczek załatwia wszystko szybko i sprawnie?
      -Bo sie nie pierdoli.

      xD

      7

      0
      Odpowiedz
      1. i to jest jedynie słuszna przesłanka służąca sterowaniu procesem pierdolenia…

        0

        0
        Odpowiedz
    3. ale masz kolego kompleks :D, nie chce Ci życia układać, ale przestan o tym na lewo i prawo mowic, ze jestes prawiczkiem (na serio, ludzie to mają gdzieś), masz juz taki kompleks, ze powinienes isc na prostytutke, albo naprawde sie zakochac…pierwsze rozwiazanie jest G warte, ale pewne, drugie…nie wiem czy mozliwe przy Twoim podejsciu, tak czy siak nazywanie kogoś „patałachem” chocby mialobyc nie wiem jak zabawne w wykonaniu kmiecia nazywajacego sie mieciem, tak u Ciebie jest zwyczajnie żałosne

      6

      0
      Odpowiedz
    4. Dokładnie, prawol ma rację. Zauważ, że jak piszesz „sapali” do wszystkich, a tylko Ty wdałeś się z nimi w pyskówę, która skończyła się liściem. Gość z dzieckiem ich olał.

      4

      0
      Odpowiedz
    5. AHA, czyli ten nasz nieszczęsny prawiczek to Mesio z fabryki liści co się nimi dupę czyści w mieście Łodzi :):):)Wydało się;)

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Chciałbyś, patałachu. 😉
        A i u nas nie produkujemy jeszcze papieru toaletowego („jeszcze” bo Jego Ekscelencja, Wieczny Prezes Byczywąs, w geniuszu swej przenikliwości, kazał cierpliwie czekać -i makulaturę zbierać- aż (nie)rządy PiS-d wykończą gospodarkę i zacznie go na rynku brakować…) /Mesio PS. A wspomnianemu prawiczkowi chyba faktycznie NFZ powinien jakąś dziwkę zasponsorować…

        2

        0
        Odpowiedz
        1. 35-letni prawiczek – Mesiu Ty jak zawsze masz łeb, w Czechach są divy dla niepełnosprawnych, u nas też być powinny. Zaawansowany prawiczek powinien mieć kurs na koszt państwa.

          2

          2
          Odpowiedz
          1. Bodaj w Szwecji jest podobnie. Zresztą, to nie nowość, że burdele i dziwki mają swoją dobrą stronę w postaci tego, że sfrustrowani seksualnie mogą z tego skorzystać. Dzięki temu mniej napadów na kobiety, gwałtów i zabójstw.

            Pan twój niedawno natknął się na głośną swego czasu sprawę Leszka Pękalskiego. Facet był (jest) ograniczony umysłowo, pochodził z jakiejś patologii i miał duży popęd. Baby nie mógł znaleźć więc mu odwaliło i zaczął mordować i gwałcić po zgonie ofiary (czasem nawet kilkukrotnie w odstępie kilku godzin) -tak, w jego przypadku stary suchar: „ruchaj póki ciepła” jest dosłowny, sam tak mówił. Ale w tym wszystkim dość ważna jest jeszcze jedna informacja. On sobie zdawał sprawę, że robi coś złego. I jeszcze przed tymi zbrodniami chciał, żeby go wysterylizowali. Lekarze odmówili, bo to u nas prawnie zakazane (nie wiedzieli z kim rozmawiają, bo gdyby wiedzieli, to może któryś by to zrobił po cichu wbrew prawu). Więc gość odłożył kasę na to, żeby kupić sobie dmuchaną lalkę. I poprosił szwagra, żeby mu tę lalkę kupił. Szwagier kasę przepił, lalki Pękalski nie dostał. Efektem była gigantyczna seria morderstw na tle seksualnym, bo naliczono mu ich ponad 60. A możliwie, że jest ich więcej. I tego wszystkiego by nie było, gdyby gościa wysterylizowano, albo gdyby miał tę lalkę, lub choćby mógł się spuścić w jakiejś dziwce. Nawet gdyby na koszt państwa, to i tak by się opłacało.

            A w przypadku Pękalskiego najgorsze jest to, że policja i prokuratura dokumentnie spierdoliły sprawę i w efekcie oficjalnie na jego konto zaliczono tylko jedno morderstwo. A ponieważ nie było już kary śmierci, a prokuratura spierdoliła sprawę w sądzie, to gość dostał 25 lat i w niedługim czasie kończy odsiadywać wyrok. I o ile nie zamkną go jak Trynkiewicza, to wyjdzie i będzie mordował znów. I to w całej Polsce, bo ma pierdolca na punkcie rozkładów jazdy, więc go nosi po kraju i zanim go złapali mordował gdzie popadło. /Mesio

            PS. A co do „kursu dymania”, nie posuwaj władzom Cebulandii pomysłów o kursach, bo podłapią i ani się obejrzysz, a będziesz musiał robić kurs wraz z egzaminem państwowym, jak na prawko. Wyobraź sobie patałachu, co się wtedy będzie działo, jak nawymyślają przepisów typu: „przed zrobieniem minety należy się rozglądnąć w lewo i w prawo i dopiero po tym zapalić kurwiki w oczach”. 😉

            5

            0
            Odpowiedz
  9. Ciesz się gówniarzu kozaku, że się skończyło na liściu i nie leżysz teraz w śpiączce albo sparaliżowany i matka nie musi ci podcierać dupy i wycierać fiuta, z którego użytku już byś nie zrobił. Gdzie ty masz rodziców? Wolałbyś to niż stracić rzekomo godność z ust takich pedałów? Słabe poczucie własnej wartości masz dzieciaczku. Wyciągnij konsekwencje.

    20

    4
    Odpowiedz
  10. „I Herkules dupa kiedy wrogów kupa”, do tego spójrz jak np. zwierzęta polują w grupach, bo w pojedynkę trudniej. Zebrawszy 30 swoich kolegów, z tych 6ciu mało co zostałoby itd, także co do Twojego pytania – nie ma co odbudowywać żadnego honoru, trzymaj go na inne, odpowiednie momenty w życiu, a nie tutaj, żeby go bronić i mieć dodatkowo rozwalony łeb i dziury po nożu. Pociesze Cie, że pojedynczo nic by nie znaczyli i żaden z nich pojedynczo nie skakałby tak jak w 6-ciu. Sprawa takich gnojów jest dla policji albo dla dorosłych – 3ech karków umiałoby ich posłać na wakacje rehabilitacyjne.

    10

    0
    Odpowiedz
  11. Może rozejdzie się po kościach, znam wielu podobnych wykrętów i nie raz nie pamiętają co robili dwa dni wcześniej. Młody jesteś, jak podrośniesz może zrozumiesz pewne mechanizmy, dla czego tak a nie inaczej. Jakby takie śmiecie miały honor albo godność to nie znęcały by się nad słabszymi, oni wiedzą że są odpadami ale są za słabi żeby coś z tym zrobić, może nienawidzą samych siebie nie wiem a może nie myślą nic w ogóle co nie było by wcale dziwne. Nic samo i z dnia na dzień się nie zrobi więc poradzę ci zrobić to co ja zrobiłem… Spora miejscówka typu garaż, dobry worek treningowy, dwie pary rękawic dla siebie i kolegi, na początek także ochraniacze na głowę z osłoną na nos przede wszystkim. I jeszcze jedno, jakość sprzętu ma kluczowe znaczenie. Nie jestem z bogatej rodziny, sam zarobiłem kasę, trochę mnie to kosztowało ale było warte każdej złotówki. Uprawiaj sport. Elo.

    5

    1
    Odpowiedz
  12. Przykre, że Cie to spotkało, to były ludzkie śmieci, nie musisz czuć sie upokorzony, bo nie miałbyś szans w nierównej walce. Szmaciarstwem jest za to atakować grupą jednostkę.

    10

    1
    Odpowiedz
  13. Zadbaj o kondycję fizyczną:
    – Będzisz szybciej uciekał
    – jak ci kiedys przyjdzie do głowy oddać to może chociaż trafisz, a nie zamachniesz się i upadniesz pod wpływem własnej ciężkości.
    – bedziesz wiedział na co Cię stać, i będziesz pewniejszy siebie, w takich sytuacjach wyczuwa się u ludzi strach i poddaństwo albo pewność siebie. Tak działa instynkt, jak u zwierząt; do jednego psa chociaż mały nie podejdziesz, a innego 30 kg cięższego się nie boisz.

    Co będzie jak bedziesz kiedyś z dziewczyna? stulisz się? ( a będzie ci na niej zależało) poddasz się jak kundel, albo nie staniesz w jej obronie, to nawet jeśliby Cię kochała, to nie będzie się czuła z Tobą bezpiecznie, a to wróży ograniczonie zaufanie i koniec związku. (ten argument nie pojawi sie w komentach zbyt czesto, bo tu nie ma mężczyzn, tylko zahukani stulejarze)

    Miej jaja. Przecież Cię nie zabiją. A jak mawiała zacna moja profesorka:
    ” Jest ofiara, znajdzie się i kat”

    4

    21
    Odpowiedz
    1. Tak, białorycerzyku, stawaj w obronie kobiety. Jak żul sprzeda Ci kosę i będzie stara matka Ci dupę podcierała, to co powiesz? A Twoja panienka będzie już skakać na innym. Twoje zadanie to nie dopuszczać do draki i unikać niebezpieczeństw, a nie walczyć honorowo na pięści z kryminalistami, wykolejeńcami i psycholami, którzy honoru nie mają i niejeden posłał kastet lub co gorsza kosę gościowi, który stanął w obronie panienki – patrz przypadek nomen omen w Łodzi. Mogło się skończyć na obrażeniu laski a skończyło się na kosie i cmentarzu dla kolesia. A panna nie powinna się czuć przez drecha obrażona i oczekiwać, że jej rycerzyk będzie prał pół miasta po mordach. Ale co Ty możesz o tym wiedzieć patałachu…

      20

      0
      Odpowiedz
      1. czytaj ze zrozumieniem patałachu,.

        0

        15
        Odpowiedz
    2. „Miej jaja. Przecież Cię nie zabiją”.

      No właśnie patałachu niekoniecznie. Używali już noża, kapujesz? To nie jest szkolna solówa pod sklepikiem o chipsy albo na boisku tylko żule mające konflikty z prawem. I młody niech nie kozaczy w takich sytuacjach. Honoru niech pilnuje w szkole.

      12

      0
      Odpowiedz
  14. gaz kup. Czemu nie możesz iść na policje? od tego są. Jak byś oddał w tym kebabie nie byłeś sam ktoś by Ci pomógł.

    3

    8
    Odpowiedz
    1. Źle radzisz.
      1. Walnie gazem, to go zapamiętają. Gaz przestanie działać, dojdą do siebie, to mu dopiero wpierdolą przy kolejnym widzeniu.
      2. Psiarnia takich nie tknie. Zresztą nie ma za co. A nawet jeśli to zaraz wypuści. I będzie wpierdol. A do tego etykieta kapusia, a wtedy już mu każdy wpierdoli z przyjemnością.

      Pewnym skutecznym sposobem byłoby dorwanie głównego prowodyra gdzieś w samotności i wpierdolenie mu. Wtedy będą czuli respekt. Ale to jest ryzykowne (bo jednak jest szansa, że mogą mu w odwecie spuścić zbiorowy łomot), a w jego przypadku praktycznie niewykonalne, bo są lepsi w te klocki od niego.

      6

      0
      Odpowiedz
    2. „ktoś by Ci pomógł”

      Patałachu, Pan twój na pewno ci nie pomoże i nie przyjmie ciebie na taśmę skoro jesteś aż tak naiwny. Ale CV i wpisowe złóż, 3 stówy przydadzą się Panu twojemu na wizytę u Patrycji 20 VIP w klimacie GFE.

      7

      2
      Odpowiedz
  15. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to po pierwsze nie stałbyś nigdy w jakiejś menelskiej kolejce po kebsa, tylko jadałbyś w najlepszych i najbardziej prestiżowych restauracjach w Wawce. Po drugie pijałbyś niebieskiego Johny Walkera w The Eve nie tylko z Jasiem Kulczykiem, ale z Najmocniejszymi Ludźmi w Mieście. Gdyby nawet trafiła się banda patałachów w jakjimś audi, która nie wiedziałaby Kim Jesteś, to po 2 minutach biliby się między sobą, który pierwszy ma przepraszać – który ma nadstawiać anala, a który po nim zrobi orala.

    6

    3
    Odpowiedz
    1. Kolejny kretyn próbuje podrobić Mesia 😀

      2

      1
      Odpowiedz
  16. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, gdyż z natury jestem tchórzem unikającym konfrontacji i prawdopodobnie na twoim miejscu zachowałbym się jak twój kolega i spierdolił. W takich sytuacjach po prostu bierz dupę w troki i zapierdalaj najszybciej jak się da. Tamtym nie będzie się chciało za tobą gonić a 5 minut później i tak o tobie zapomną, bo dadzą se w żyłę albo wciągną krechę. Także moja rada: trenuj bieganie 😉

    11

    2
    Odpowiedz
    1. To wyobraź sobie, że kiedyś za każdym razem, gdy zostałby ugodzony twój honor lub rodziny, musiałbyś walczyć w walce na śmierc i życie. Gdzie ucieczka oznacza jedynie śmierć społeczną i wegetację na ulicy. No i jak? Jednak wygodniej się żyje w świecie kurewek, podpierdalaczy i przyjebanych koksów, nie?

      Dzięki za łapy w dół, cioty.

      1

      12
      Odpowiedz
    2. Nie tchórzem. Realistą. Jest takie chińskie powiedzenie „Prawdziwe zwycięstwo to uniknąć walki”. Dajmy na to że zaczniesz sie bić, uderzysz kogoś a ten podpity menel wyczepia łbem o jakiś kant, krawężnik, itp. umiera a ty dostajesz za śmiecia 25 lat jak za człowieka. Tu jest POlska i jak zrobisz krzywde napastnikowi to kryminał.Lecz niestety bardzo dużo tu bydła agresywnego szukającego zaczepek takiego choćby że tak bez powodu idzie i cie barem wali. Dobrze iść jednak na siłownie i sie wyćwiczyć do tego stopnia żeby po prostu wyglądać na tyle groźnie że menty cie nie ruszą bo sie będą bały.Gdy jednak 6 cie zaatakuje to i tak masz marne szanse.

      13

      0
      Odpowiedz
  17. „Na mieście” mnie rozwaliło. „Miasto” 9 tysięcy mieszkańców. Nigdy tam nie byłem i nie wiem co to za miasto ale już wiem jak wygląda. Biedronka, stacja benzynowa przy wjeździe typu orlen, tandetne mrówkowce poustawiane dookoła równie nędznego „rynku”, na którym znajdują się sklepy typu „krawiec, szewc, fryzjer 10 zł strzyżenie męskie, 25 damskie. Sklepy tworzą okrąg wokół dziadowskiego parku z kilkoma drzewami, gdzie siedzą dziadkowie w szarych kurtkach, z laskami i w beretach. Przy krawężniku stare złomiaste i brudne samochody. Zero perspektyw, zero możliwości, istna nędza. „Audi” to pewnie kupa złomu z wyjętym tłumikiem rocznik 1993-1994, a istoty w nim siedzące nie potrafią pewnie powiedzieć zdania bez przerywnika „kurwa” co 3 sekundy. Rodzice to pewnie alkoholicy bez pracy, a oni sami są ofiarami swoich starszych współplemieńców którzy 3 lata wcześniej wyżywali się na nich. Teraz chcą wyleczyć swoje kompleksy i dręczą słabszych od siebie. Typowe polskie robactwo.

    23

    3
    Odpowiedz
    1. Odezwał się pajac z metropolii… Starzy w słoiku przywieźli, czy sam ze słoikami ze wsi zapierdalałeś?
      BTW. Polskie duże miasta to jest dopiero patologia…

      5

      1
      Odpowiedz
    2. „Nigdy tam nie byłem i nie wiem co to za miasto ale już wiem jak wygląda”.
      To skąd wiesz patałachu, że tam nigdy nie byłeś? Nie ruszałeś się poza swoją wieś?

      4

      1
      Odpowiedz
  18. przykro mi czytac o tym co cie spotkalo.
    To nie o to chodzi zeby oddac komus fizycznie jak zaczepi.
    Jezeli walna ciebie w policzek nadstaw i drugi!
    Z takimi jak oni nie wchodzi sie w dyskusje bo sprowadza cie do tego samego poziomu. czyli poziomu nedzy i rozpaczy.
    Doroslosc/meskosc polega na tym zeby umiec kontrolowac swoje emocje. da sie , na to trzeba czasu
    mysle ze powinienes porozmawiac z rodzicami o tym co zaszlo. przynajmniej beda w pogotowiu jak cos.
    trzymaj sie mlody

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Jak raz sobie pozwolisz aby taki dres ciebie sponiewierał to zobaczą to inni i będą ciebie lać już wszyscy. Tak jest wszędzie. W szkole, ulicy a nawet pracy.Trzeba albo unikać konfrontacji i takiej hołoty albo stawić czoła lub uciekać.

      5

      0
      Odpowiedz
  19. Współczuję kolego, sytuacja powszechna, a jednak ciężka do rozwiązania. Z policją masz rację, nie pomogą, a można sobie tylko biedy narobić. Dopiero jakby Ci łeb urwali skurwysyny to by się zainteresowali, ale jeśli przypadkiem nie urwą mimo że zaatakują, a Ty się będziesz bronił, to jeszcze Ciebie wsadzą za kraty (aczkolwiek w ostateczności zawsze możesz próbować anonimowo uzyskać pomoc, osobiście lub przez rodziców; lepsza pomoc słaba ale jakakolwiek, niż życie w strachu i terrorze, od czegoś kurwa ta policja ma być). Jest to typowa sytuacja, w której przejawia się prawo dżungli – silniejszy przetrwa. Jeżeli nie masz szans w pojedynku mięśni i bezwzględności, to musisz obronić się siłą swojej pomysłowości, inteligencji i rozsądku. Tak, sytuacja jest niesprawiedliwa, ale tak samo niesprawiedliwe jest, że ciapaki wysadzają się w centrach cywilizowanych miast zabijając niewinnych – tak jest ten świat urządzony, ludzie są jebnięci na głowy i zamiast narzekać, należy to zrozumieć i przeciwdziałać. Wracając do tematu. Po pierwsze – nie prowokuj. Nie nawiązuj kontaktu wzrokowego, nie reaguj na zaczepki, nie zapuszczaj się niepotrzebnie w miejsca o podwyższonym ryzyku natknięcia się na patusiarnię. Zaciśnij zęby i idź przed siebie, gadaniem nic Ci nigdy nie zrobią dopóki sam w umyślnie nie przyznasz im racji (a ja Ci obiektywnie mówię – jesteś lepszą jednostką, więc nie daj się sprowokować dla prymitywnego męskiego mierzenia na fiuty; oni i tak prędzej czy później skończą na dnie, a Ty masz przed sobą przyszłość; wiem, że gorzkie jest słuchanie obelg, ale nie wolno dać się instynktom ponieść i odpowiedzieć agresją; wściekłość nie bierze się z ich głobowego gadania, tylko z Twojego poczucia bezradności, to to trzeba zmienić). Tym bardziej, że jak na prawdziwych patusów przystało, oni będą zawsze pieprzyć co im ślina na język przyniesie do każdego, więc jest szansa, że Cię nie będą aż tak ścigać bo już Cię nie pamiętają spośród innych, których zaczepiali… dopóki im się w jakiś sposób nie przypomnisz. Po drugie – ubezpiecz się. Zainwestuj w jakiś gaz pieprzowy czy paralizator, ale nie odkrywaj tej karty jako straszaka, chyba żeby przyszło autentyczne, realne zagrożenie. Po trzecie – naucz się chociaż trochę samoobrony, polecam podstawy krav magi (nie masz możliwości trenowania, to chociaż sposobu myślenia – to też ma znaczenie). Bójki ulicznej na pewno nie wygrasz w tym wieku przeciw grupie starszych gości, ale jeżeli serio kroją nożami, to możesz ocalić zdrowie lub życie w przypadku niebezpieczeństwa. Po czwarte – nastaw się odpowiednio mentalnie. Podpunkt a) patusy mają często przewagę nie tyle co siłową, a wynikającą z terroru i strachu jaki wywołują. a zdarza się, że jest on irracjonalny, bo poznając specyfikę umysłu patologii, zaczynasz rozumieć, że oni wcale tacy silni nie są. polecam obejrzeć w tej kwestii film z komunikacji miejskiej w której dres pruje się do ukraińca, a potem prawie płacze po tym jak spadł mu najek z nogi. Podpunkt b) wiem, jak to wygląda z punktu widzenia 16 latka, ale wierz mi, te 19, 20 to jest nic. oni mogą mieć trochę więcej mięśni, ale na pewno nie rozumu i sprytu. nie daj się mentalnie zastraszyć, że jesteś w jakiś sposób od nich gorszy, skoro nie dajesz im rady fizycznie – to nie prawda. Podpunkt c) wiedz jak rozmawiać z patologią. do honoru, szacunku, godności im nie przemówisz. ale możesz sprawić, żeby własne ego ich zjadło. czasami działają teksty typu 'panowie, i tak jesteście najsilniejsi to co, będziecie mnie jednego bić samego? przecież i tak nie mam szans’ itp itd. to czasami wystarcza, żeby im się agresor nasycił dumą zwycięstwa (uwaga: nie dotyczy naćpanych). I po piąte ostatnie – określ swoją granicę między honorem i godnością, a życiem i zdrowiem. W czasie wojny byli żołnierze, którzy w obliczu przeważających sił wroga poddawali się, a byli i tacy co walczyli do ostatniej kropli krwi, z myślą, że zginą ale jak bohaterowie. Każdy ma swój kodeks i poczucie honoru. Ja osobiście wychodzę z założenia, że czasem lepiej dostać w twarz, ale wyjść z honorem, niż dać się poniżyć. Zawsze w niebezpiecznej sytuacji jestem nastawiony na to, że mogę dostać, ale jeżeli ja już mam dostać, to przynajmniej druga osoba może liczyć ode mnie na to samo. Z drugiej strony, jeżeli w grę wchodzi poważny uszczerbek na zdrowiu albo życie (a walka z nożownikami to zdecydowanie ten przypadek) to lepiej przyjąć liścia na twarz i oddać 5 dych, niż zginąć za byle co. Może i pozostanie gorzkie uczucie, ale za to i życie.

    12

    0
    Odpowiedz
  20. pierdolicie pomijając całe te honorowe brednie to nie może tak być że jakieś debile straszą ludzi powiedz gzie mieszkasz co to za miasto zgadamy się i zobaczymy a na przyszłość nos zawsze przy sobie kose jak cie napadną walcz jak zginiesz będziesz bohaterem a takie dechy nie będą tak kozaczyć ja ci obiecuje ze tak zrobię a wszędzie chodzę z moją 30 cm kosą (liczę że długość ich odstraszy bo w sumie nie chce ginąc ale huj i tak mam zjebane życie wiec chociaż paru debili sprzątane)

    3

    7
    Odpowiedz
    1. Ożesz ty patolu… Faja mi opadła.

      6

      0
      Odpowiedz
  21. trick z fałszywym portfelem – miej przy sobie blisko wierzchu jeden dodatkowy portfel z jakąś dychą w środku i paroma wizytówkami. w razie kryzysu wpierdolowego oddajesz ten, dresy są happy, Ty jesteś happy (bo żyjesz), straty finansowej dużej nie ma, a prawdziwa kaska spoczywa gdzie indziej

    6

    0
    Odpowiedz
  22. Pewnie nic nie masz siły, więc dobrze że w bójke sie nie wdawałeś, chociaż ja ćwiczę to ja niewiem co bym zrobił, może jebną bym jedenmu z drugi i pierdolony ryj i spierdolił, no niwiem..

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Chuja bys zrobil nawet bys sie nie odezwal prostaczku.

      1

      0
      Odpowiedz
  23. To ci bohaterowie! To ci patrioci! W 6 na dwóch nastolatków! To nasza ostoja, to nasza opoka, to nasze chwaty, to nasi wojownicy co stawią czoła każdemu. Ruskom, Chińczykom, ISIS czy Turkom a nawet hordom Ludożerczych Dajaków z Borneo czy ordzie Mongolskiej. Nie mamy sie czego bać! Jesteśmy spokojni.

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Prawdziwi patryjoci. Oni będą nas bronić przed terrorystami z karabinami i ładunkami wybuchowymi. Hahahaha.

      2

      0
      Odpowiedz
  24. Zapisz sie zawczasu na jakieś sztuki walki lub sztuke władania bronią białą. TU będzie coraz gorzej a takiego bydła coraz więcej bo Bulanda to dziki kraj.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Taką patolnię się hoduje żeby żydzi mieli czym straszyć i terroryzować motłoch no i oczywiście trzymać ich w strachu(ale żeby coś takiego wymyśleć trzeba być geniuszem zła a takimi są tylko żydzi a taki stalin i adik to przy nich prymitywne i tępe pajace),no i oczywiście patola jest świetnym materiałem na niewolnika bo wyjątkowa jest wyjątkowo tępa ,prymitywna i dlatego posłuszna i wierna swemu panu od zmierzchu do świtu do utraty tchu,powietrza i funkcji życiowych,dlatego produkuje się tego typu towar w ilościach nadmiernych,ale żeby produkcja szła pełną parą to trzeba reproduktorom dać jakiś ochłap na zachętę typu 500+ lub wmówić jej że jest dumą tego narodu i jedynymi patriotami mogącymi obronić kraj przed złymi ruskimi,masonami,iluminatami,islamistami i dlatego ma się rozmnażać,ale kiedy nadejdzie nowy porządek i nowa rzeczywistość to nie będzie wtedy złudzeń co do tego że ta swołocz stanie się zbędna,bo dla żydów nadmiar gojów to mniej świeżego powietrza do oddychania,mniej miejsca do egzystowania,marnotrawienie energi i cennych bogactw ziemskich,czyli poprostu pasożytnictwo na narodzie wybranym a do tego dopuścić nie można dlatego „parę” zwierząt w ludzkiej skórze stanie się pokarmem dla ziemi spalonej i zniszczonej,której popępakane szczeliny napojone zostaną świeżą,cebulacką krwią,krwią nasączoną tanim alkoholem i śmiercionośnym żarciem z biedry,mniam,normalnie pycha i to na poważnie bo co ruszającemu się mięsu pompującemu alkohol w żyłach zaszkodzi to innemu pomoże,szczególnie ciałom stałym i zatwardzonym jak ziemia która wodę widziała może tylko wtedy kiedy ziemia poczęła przybierać kształt współczesnym nam kontynentów.

    4

    4
    Odpowiedz
    1. Jebany zjebie, jak nie masz nic do powiedzenia to milcz. Pierdolony idioto. Chcesz kurwa sie z zydami napierdalac do sie napierdalaj jedz na widzew i sie wal z nimi pedale jebany, ale kurwa nie pisz tego gowna bo czytaja to rozni ludzie o roznej inteligencji jebany trolu i kurwa nawet niewiesz ze slowa niosa za soba konsekwecjie.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. jakiś zjeb robi pasty, każdy to gówno przewija bo nie ma czego czytac. I ty będziesz to to pomijał..

        0

        0
        Odpowiedz
  26. Słuchaj jak gości jest 6 to nawet nie wdawaj sie z dyskusje tylko uciekaj, jak już nie unikniesz konfrontacji to trzymaj ze sobą nóż, wsadź garść piasku do kieszeni, jebnij tym piaskiem w oczy i niweluj przewagę liczebną. Jak trzeba to jebnij z całej siły w piszczel i złam mu nogę. Na ulicy nie ma zasad, tutaj o śmierć czy kalectwo nie trudno.

    1

    0
    Odpowiedz
  27. kup sobie pitbula. Pozdro elo.

    2

    0
    Odpowiedz
  28. Dopiero 16 lat ale widać że masz swój honor i to się chwali. Tylko jesteś jeszcze za młody by rozpoznać gdzie kończy się honor a ochrona własnego zdrowia lub życia. Nie stchórzyłeś wcale – nie uciekłeś, także nie masz sobie co wyrzucać, a prawda jest taka, że jakbyś się wyraźnie postawił mogli by Cie nawet zabić. Na co by to było? Czasy się zmieniły, to już nie średniowiecze gdzie oddanie życia za honor ma sens. Twoja śmierć czy utrata zdrowia byłaby bezsensowna. Jedtnie byłbyś w wiadomościach, Twoja rodzina by się załamała, tamci dostali by optymistycznie wyrok w zawiasach. A gdzie w tym ty? Młodziutki jesteś, całe jest przed Tobą. Także według mnie, zrobiłeś bardzo dobrze, trzymaj się chłopaku i zawsze głowa wysoko, pamiętaj!

    4

    0
    Odpowiedz
  29. To nie ludzie, to wilki!

    2

    0
    Odpowiedz
  30. A co miałeś zrobić? Trzaskać się ze wszystkimi i kaleką zostać? A jaki oni mają honor rzucając się grupą na jednego? Nie myśl nawet o tym i omijaj to bydło szerokim łukiem. Lepiej być żywym tchórzem niż martwym bohaterem 🙂

    6

    0
    Odpowiedz
  31. 1. Rozwijaj mięśnie i kup sobie worek bokserski i wal w niego codziennie aż padniesz!
    2. Przestań się zadawać z ciotami.

    2

    0
    Odpowiedz
  32. Sprawa jest banalnie prosta.Po prostu do nich przystąp…

    3

    0
    Odpowiedz
  33. Miasto 9k .. no to wszyscy się znacie w takim „mieście”, każdy z was ma pewnie jakieś widły w oborze to weź je i się broń. Poza tym potwierdza się, że wieśniaki już BMW nie jeżdżą, tylko przesiedli się do audi.

    1

    0
    Odpowiedz
  34. Tu autor. Ludzie, kocham was, naprawdę. Po tych komentarzach przejrzałem na oczy. Teraz rozumiem, że nie zawsze warto się stawiać, gdy ma się do czynienia z patologią. Po co narażać zdrowie lub życie przez jakąś zaczepkę patologii? Teraz zaczynam to widzieć. Chyba za dużo naoglądałem się filmów z Segalem. Dziękuję wam za wszystkie komentarze.

    13

    20
    Odpowiedz
  35. PS. Audi raczej rocznik 1983-1984.

    2

    0
    Odpowiedz
  36. Jaja na chujni jajami, ale tak poważnie to jak podasz mi miasto i jakieś szczegóły co do tych gości – numer rejestracyjny, jakieś rysopisy, to podjebię ich gdzie trzeba, a gliniarze w Twojej dziurze będą strzelać obcasami przed interwencją ludzi Płaszczaka. /Znudzony urzędnik z resortu.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Ogarnij sie.

      0

      0
      Odpowiedz
  37. Kiedyś takich dwóch kolesi zjebało mi kawał życia, więksi, silniejsi, złapali mnie ulicy – nie dość, że nie miałem kasy, to jeszcze się postawiłem. Omal nie przypłaciłem tego życiem, a kolejnych 10 lat życia miałem zjebanych – próbowałem różnych rzeczy psychologów, terapeutów, sztuk walki. W końcu minęło. Teraz mam śliczną żonę i szczęśliwą rodzinę – myślisz, że oni będą mieli – nie. Nie podskakuj do takich kolesi, bo zepsujesz sobie życie. Oni nie mają honoru, więc nie masz obowiązku traktować ich honorowo. Możesz pogadać z glinami, żeby mieli ich na oku i poczekaj parę lat. Jest duża szansa, że za parę lat wylądują na cmentarzu, albo odwyku. Takim gościom należy tylko współczuć. A jak nie chcesz mieć z nimi nic wspólnego, to zawsze można się do spokojniejszego miasta wynieść.

    2

    0
    Odpowiedz
  38. Napisz do mnie, pogadamy

    0

    0
    Odpowiedz
  39. To ty Mattiz? Pozdro

    0

    1
    Odpowiedz
  40. Ja na twoim miejscu powiedziałbym o sytuacji staremu i nosił przy sobie jakiś środek obronny np. gaz pieprzowy.

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Co to za pierdolenie o honorze? Nigdy nie rozumiem ludzi co stoja w miejscu i daja sobie dawac po ryju z powodu jakiegos honoru. Zycie jest proste, jak daja to brac, jak bija to uciekac! Jakby mnie chcialo napierdalac 5 karkow, to bym sie ratowal ucieczka… Chocbys byl Brockiem Lesnarem, 5 czy 6 typom nie dasz rady za chuja. Moja rada: unikaj ich jak ognia, zapisz sie na boks, karate, albo mma – jak jest ich 2 albo wiecej to uciekaj, ale jak spotkasz ktoregos samego i bedzie sie do ciebie prul, to mu najebiesz bez problemu. Ja sam po kilku latach Karate czuje sie znacznie bezpieczniej. Gaz to tez dobra opcja. Gaz w ryj i ucieczka… Pamietaj, szkoda zycia na takich leszczy. Kilku osobom naraz nigdy nie dasz rady ale sztuki walki warto trenowac by w razie kryzysowej sytuacji moc obronic siebie badz swoich bliskich.

    0

    5
    Odpowiedz
  42. Dzwoń po Zbigniewa Stonogę.

    1

    1
    Odpowiedz
  43. Hej,
    są 2 rozwiązania:
    1. zgłasza sprawę na Policję… i uwierz mi takich cwaniaków szybko ustawiają szczególnie w takich przypadkach jak twój gdzie w grupie zaczepiają słabszych.
    2. wrzucasz na forum namiary na nich – miasto , kim są itd. i uwierz mi ,że szybko znajdą się tacy jak ja , którzy naucza ich manier.

    0

    4
    Odpowiedz
  44. To tak jak w pracy. Masz ochotę ich zajebać, ale nie możesz bo szkoda życie spędzić w więzieniu.

    0

    0
    Odpowiedz
  45. Pojdziesz na studia to wybierz inne miasto i tyle, narazie sie musisz przemeczyc. Pomysl o tym jak wyzwanie ze nie mozesz sie bac inzyc w strachu ale nie ryzykuj zdrowia. Na policje nie idz bo potem moga dla odwetu meczyc rodzine albo nawiedzic twoj dom. Mozesz sobie kupic pitbula badz innego psa tak jak pisalem wczesniej, jak bedziesz sie gdzies bal a bedziesz musial isc to wtedy zrobisz sobie z nim spacer, zreszta nikt cie nie tknie uwierz mi, lekka silka do tego i zadne karate i inne gowna, zapisz sie na kraf mage, sztuka adekwatna na takich kolesi i nie skaczesz jak malpa, kop w jaja i ucieczka atak na oczy ucieczka atak na szyje i ucieczka. Takze nie martw sie, pomysl co dla ciebie dobre. Na silowni tez poznasz kolegow, nic nikomu nie musisz udowadniac ale skoro juz masz ten honor i jako jedyny sie postawiles to wiedz o tym ze tym bardziej ci sie uda i niemasz sie czego wstydzic.

    1

    0
    Odpowiedz
  46. No, i polazłeś do ciapatych wpierdalać ich żarcie, paru ziomów z miasta się wkurwiło i postanowiło rozgonić taki plebs jak ty, sponsorujący zamachy w europie. A teraz się żalisz na chujni jaki to biedny jesteś. A spierdalaj sponsorze terrorystów!

    0

    0
    Odpowiedz
  47. Ja mam radę, która raczej zadziała, ale nie wiem, czy jeszcze to przeczytasz.
    Mianowicie 2 kroki:
    1 ogól się na łyso.
    2 ubieraj się w patriotyczne ciuszki.

    to jest tak, że na dzielni się nie rusza patriotów. A jak ruszają, to może znaczyć, że są anty. Można też znaleźć innych patoli i jakąś plotę na nich zrobić. Ogólnie zwołać zebranie ludzi, którzy mają ich dość. Poznać jakiś ochroniarzy, którzy umią załatwiać sprawy nawet za pieniądze. Jest sporo opcji. Ogólnie pytać ludzi z okolicy, co proponują. Ale jak mówiłem. Na początek, stylizuj się na wielkiego patriotę.

    0

    0
    Odpowiedz
  48. A dodam jeszcze, że idąc na siłkę/boks itd. Możesz kogoś poznać. Mów o tym ludziom. np. trenerowi. Powiedz dlaczego poszedłeś. Gadaj z koksami na siłce. To są ludzie, którzy wiedzą jak się załatwia sprawy z patologią. Po prostu zacznij się żalić ludziom, którzy mogą w jakiś sposób pomóc 😉

    1

    0
    Odpowiedz