Wiadomości

Wkurwiają mnie priorytety w polskich serwisach informacyjnych. Jedna z najważnieszych wiadomości dnia – Milik rozjebał sobie nogę. Jeszcze niedawno – Kim Kardashian została okradziona; rozwód Angeliny Joeli itp. itd. Kogo to kurwa obchodzi?! Ja wiem od dawna, że poziom polskiej telewizji już osiągnął dno, ale jak włączam pierdolony serwis informacyjny, to nie oczekuję plotek i nowinek rodem z pudelka. Do chuja pana, serwisy sportowe są po to, żeby tam mówić o nodze Milika, gazetki i portale dla ułomów są po to, żeby tam pierdolić o tym, że ktoś okradł tłustą dupę Kim Kardashian. A tym czasem, informacje o ważnych wydarzeniach międzynarodowych, osiągnięciach naukowych, również wśród Polaków, katastrofach, wypadkach lecą na tym skurwiałym pasku, albo poświęca się im kilka sekund. Może niepotrzebnie spinam dupę, bo mogę używać internetu, ale w internecie też to tak wygląda, nie ma kurwa żadnej różnicy… A i jeszcze jedno, w jakiejś małej miejscowości pod Częstochową ktoś zgwałcił i zamordował kobietę, ale według Faktów, od brutalnego morderstwa niewinnego człowieka ważniejsze jest to, że suczka zabitej kobiety ma szczeniaki i nie ma się nimi kto opiekować… o kurwa.

94
3
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Wiadomości"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dokładnie. Ostatnio oglądałem wiadomości na polascie i jedną z informacji było to, że jakiś taniec z gwiazdami czy inne gówno się zaczyna za tydzień.

    8

    0
    Odpowiedz
  3. Wiadomości od dawna nie oglądam bo przez całe wydanie pierdolą o ŚDM w Krakowie albo o Euro, hit dnia -Milik i jego no itp, teraz oglądam Expres na Ttv.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Obchodzi i to bardzo wielu,tak wielu że nawet choćby rasowa dziwka jebała się 100 razy dziennie przez 90 lat to i tak nie osiągnęłaby tej liczby.A wiesz czemu?Bo to robaki,trybiki w maszynie przeznaczone do bezwarunkowej,nieograniczonej eksploatacji i dlatego mają się taki bzdetami dla ułomnych interesować,a wiedza i informacje najważniejsze to tylko dla pasjonatów,koneserów których jest tylu co kot napłakał.Jednostka wybitna musi grzeznąć w tym ohydnym bagnie i mieć świadomośc że z niej nie wyjdzie i z tego powodu popadać w stany ekstremalnie wycieńczające psychicznie i fizycznie,i po takiej dawce nie mieć już siły na zbawienie świata,bo o to nie chodzi,ponieważ siła zbawcza dałaby ukojenie wyniszczonej intelektualnie,mentalnie,emocjonalnie gawiedzi,a wtedy ta gawiedz pozbawiłaby nektaru tych którzy z nich ten nektar wysysali i na na ich styranych i zniszczonych plecach egzystowali,to byłby ich koniec,brak żywiciela oznacza koniec dla pasożyta,dlatego ofiara musi być przekonana że pasożyta nie ma,trzeba ją odciągnąc od tej świadomości,dlatego daje się jej to co dla niej niepotrzebne żeby nie zaprzątali sobie łbów myśleniem nad pozbyciem się pasożyta.

    7

    0
    Odpowiedz
  5. Mam to samo, a jak już są jakieś wydarzenia to same tragedie, jak już pozytywy to we Francji, USA czy innym kraju. Nie śledzę już żadnych wydarzeń, niech to się wszystko zawali.

    5

    0
    Odpowiedz
  6. A po co gawiedź ma coś wiedzieć? Jeszcze zacznie myśleć i stawiać trudne pytania. Po to są koncesje na nadawanie (KRRiTv), by urzędnik miał kontrolę nad tym kto i co mówi. Ważne sprawy i pieniądze nie lubią rozgłosu.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Nie czytaj tego gówna. Poza tym napisz doktorat.

    0

    0
    Odpowiedz

Przejebana sytuacja w robocie

Cześć. Krótko o tym, gdzie pracuję. Jestem sekretarką w urzędzie miasta. Departament Organizacyjny. Roboty jest w chuj bo oprócz swojego dyrektora muszę wykonywać robotę rownież dla innych departamentów, oczywiście nie cała bo maja tam swoje sekretariaty, no ale jak coś to ludzie często walą do organizacyjnego, do tego obsługa klientów zewnetrznych i milion telefonów. Do tego jedna laska jest na zwolnieniu wiec przejęłam też od niej budżet. W piątek miałam tyle roboty, że zapomniałam przedstawić mojemu dyrektorowi tzw. Operatywkę, czyli pytania i wnioski od dyrektorów dla prezydenta, ktoŕy je poźniej zadaje marszałkowi i wojewodzie kiedy jedzie do nich raz w miesiacu. Mam to zawsze wpisane w kalendarz ale byłam tak zarobiona, że ciągle odkładałam to na „zrobię to za 10 minut”. Ostatecznie przypomniało mi sie o tym w piątek w domu. Jprd operatywka nie poszła do predzia co oznacza że nie pojechal do marszałka. Miał jechać dziś (poniedziałek rano). Teraz ja polecę na dywanik do dyrektora a dyrektor poleci na dywanik do starego. Kurwa boje się…

26
32
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Przejebana sytuacja w robocie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Było nie odkładać. Proste.

    6

    10
    Odpowiedz
  3. A może gdybyś tak droga koleżanko pomyślała, że większość tych Twoich zajęć jest dupy wartą biurokracją – przykładaniem ręki do utrudniania życia Twoim rodakom, że ten Twój urząd można by odchudzić o 50% z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych, że spora część tych „dyrektorów” ma tę pracę nie dla tego, że byli tacy wybitni lecz, że mieli znajomości, to wówczas spokojniej spojrzałabyś na swoją sytuację i potrafiła ocenić co jest w życiu naprawdę ważne, czego Ci z całego serca życzę.

    17

    2
    Odpowiedz
  4. Zamiast pisać żale na chujni powiedz to przełożonym.

    4

    0
    Odpowiedz
  5. Jesteś dobrym trybikiem w maszynie,ale nie maszyną,choć i tak panowie twoi wolą cię bardziej od robotów bo robot kosztuje a żywy niewolnik nie,w końcu w terminatorze to maszyny eksploatowały ludzi do granic możliwości więc coś w tym jest,ale nie można wam za bardzo dać pofolgować bo to się może zemścić,dlatego zawala się was obowiązkami ponad miarę byście nie byli zajęci bezpożytecznymi rzeczami typu spiskowanie przeciwko panom waszym,a jak coś spierdolicie to się wywali,w końcu na wasze miejsce jest cała horda niewolników i trybików w maszynie wychowani po to by być wołom pociągowym panów waszych.

    4

    1
    Odpowiedz
  6. Nie wierzę, że pracując w Urzędzie miasta nie miałaś czasu na przedstawienie tej operatywki. Sama pracuję w urzedzie i wiem, że tam jest czas na wszystko, a najwięcej na nudy. Zresztą jeden gość o tym na chujni pisał. Po prostu zapomniałaś. Odkladamie na później tak się końcy. A wtedy wybiła godzina 15 i już Cię nie było. Swoją drogą kiedy ktoś zrobi z tym porządek? Kiedy ktoś rozliczy urzędników z tego co robią? Osobiscie tego się nie boję, bo niedługo zmieniam pracę. Hurrra.

    10

    1
    Odpowiedz
    1. jak to się końcy?

      0

      1
      Odpowiedz
  7. Niech ci jeszcze dołożą zadań, to nawet się nie wysrasz za przeproszeniem. Olej to. Powiedz jak jest i niech spadają.

    2

    1
    Odpowiedz
  8. Wiem co czujesz. Ale czasem cos wygląda tak strasznie, a potem jakoś sie to rozwiązuje. Może tym razem też tak będzie.Pozdrawiam.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Mleko się już rozlało, ale to jeszcze nie tragedia. Teraz musisz się zastanowić, co zrobić, żeby zrobiło najmniejsze szkody. Uprzedź zdarzenia i przyznaj się jak najwcześniej szefowi, a nie udawaj, że nic się nie stało. Dostaniesz mniejszy opieprz. Twój dyrektor chyba też zapomniał o operatywce, więc to nie do końca Twoja wina. Zastanów się co najgorszego może Cie w związku z tym spotkać (chyba aż tak źle nie jest) i ułóż sobie plan w głowie, jak przetrwać. W razie czego zawsze możesz sama spróbować wbić na krzywy ryj do marszałka i wojewody i zadać te pytania zgrywając „blondynkę”, która zapomniała i ma kłopoty. Polecam Ci jeszcze książkę „Nawyk Samodyscypliny” w kontekście odkładania na później.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Miej wyjebane a będzie ci dane!

    5

    0
    Odpowiedz
  11. od dzis pracujesz na szosie poznanskiej albo nie jesz !!!

    0

    4
    Odpowiedz
  12. Japierdole.. przejebane, ale mam nadzieję że nic złego ci sie nie przytrafi przez to, następnym razem pamiętaj o tym.

    2

    1
    Odpowiedz
  13. Nudne, źle mi się czytało. Bez dreszczyka

    5

    2
    Odpowiedz
  14. Problemy urzędasów mnie nie wzruszają.

    3

    1
    Odpowiedz
  15. Jakaś klekocząca kolczykami cipulinda w szpilkach z urzędu na stanowisku sekretarki pododziału odziału opisała swój papierowy problem realizowany z podatków POLAKÓW

    6

    1
    Odpowiedz
    1. jak napisałas co robisz to poloczki cię zjedzą… A ode mnie: o własną dupę sie troszcz najpierw bo jak co do czego to dostaniesz ty po głowie a reszta będzie rechotać. masz nauczkę…

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Kto nic nie robi nie popełnia też błędów. Trudno stało się i nauczka na przyszłość.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Ładna jesteś? Poza tym napisz doktorat!

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Jestem piękna a co?

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Wy biurwy,to macie problemy,że ho ho…

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Zamień się na nauczyciela w gimnazjum. co ty na to?

    0

    0
    Odpowiedz

Podcinanie skrzydeł v2, inny Gal Anonim

Hej, czytając chujnie o „podcinaniu skrzydeł” zauważyłem, że mam tak samo, całe swoje życie. Od najmłodszych lat wciskano we mnie poczucie wstydu – robili to rodzice, nieświadomie. Zawsze, kiedy coś poszło nie tak kiwali głowami, padały zdania typu „może powinieneś skończyć, najesz się wstydu”. Świetne rady, teraz nie mam nawet odwagi robić to co lubię. Od 6 lat trenuję Judo, pech chciał, że przegrałem ostatnio kilka walk na zawodach pod rząd. Reakcja? Rodzina – tyle lat na marne, może wybiło Ci z głowy, znajomi – hehe, nie udało mu się. Najgorszy jest fakt, że doskonale znam te wszystkie puste frazesy – „po 80siątce będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś”, „to twoje życie, twoje błędy”, „nie bój się próbować”. Ale WSTYDZĘ – tak, to kluczowe słowo – przed własną rodziną. Zawody Judo odpuściłem, blokada mózgu, ubieram się zawsze tak samo, bo boję się zmian, bycia wyśmianym (choć wmawiam sobie, że nie zależy mi na zdaniu innych). O to jak zrobić krzywdę dziecku. Zazdroszczę tym, których rodzice mieli ambicje, wiedzieli jak smakuje przegrana i popychają do działania.

67
2
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Podcinanie skrzydeł v2, inny Gal Anonim"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tak to jest w życiu, ale nie martw się i po prostu rób swoje.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Cwiczyles 6 lat, wiec to nie nieszczescie, poprostu jestes cienki, tylko wrog lub glupiec by ci radzil, zebys marnotrawil czas i pieniadze dajac soba publicznie rzucac.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Jego przeciwnicy pewnie ćwiczyli tyle samo. Nie napisał, że ciągle przegrywa, ale że przegrał kilka walk z rzędu poprzednie 10 mógł wygrać.

      4

      1
      Odpowiedz
    2. Święte słowa!

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Ale pierdolisz, aż nie mogę słuchać. Nie odpuszczaj i rób wszystko dla siebie, nie dla innych! Moja mama, którą bardzo szanuję w przeciwieństwie do ojca – alkoholika, też zawsze powtarzała żebym sobie odpuścił. Jak szedłem na studia gdzie zdaje się egzamin wstepny i było 15 osób na 1 miejsce, to wszystkim ciotkom się żaliła, że chodzę na kurs a i tak się nie dostanę, dostałem się. Potem mówiła że sobie pewnie nie poradze, ale choćbym rok powtarzał, to bylebym zdał. Nic z tych rzeczy. Prawko zdane za drugim razem, chociaż jak jej powiedziałem za pierwszym razem że nie zdałem, to zamiast mnie pocieszyć, powiedziała, że wiedziała że tak bedzie. To samo było z moją pracą w zawodzie, którą znalazłem jeszcze podczas studiów. Mógłbym podać ze sto innych przykładów. Ja sam chodzę na Karate już kilka lat i jestem świadom że nie mam predyspozycji do tego sportu, ale brak talentu i warunków nadrabiam ciężką pracą, mój ziomek zapisał się i po pół roku pojechał na zawody, zdobył II miejsce, ja po 3-4 latach wciąż nie wystartowałem w zawodach (ale już niedługo). A notabene ten ziomek co startował, odpuscił sobie i już obrasta tłuszczem powoli. Nie patrz na innych i rób swoje, to co sprawia Ci przyjemność i z czego jesteś dumny, ja od wszystkich kumpli słyszę teksty typu „kurwa jak ja bym się zapisał na boks, to bym pewnie dobrze napierdalał” – ale żaden z nich nie chodzi bo są grzybami i siedza przed TV/kompem! 6 lat to wkurwę czasu, szkoda żeby się zmarnowało.

    16

    1
    Odpowiedz
  5. Musisz powiedziec DOŚĆ! I przekierunkowac swoje dobre mysli na dzialanie, tez mam podobnie , ale zauwazam ze to tylko tkwi w mojej glowie i robiac male kroki zmian widze ze to nic strasznego i nic zlego sie nie dzieje, wrecz przeciwnie ,buduje poczucie siebie i wlasnej wartosci… Dlatego nie zastanawiaj sie ani chwili i zacznij od najmniejszych ,najprostszych krokow.. Uwierz w siebie , bo widze ,ze madry gosc z Ciebie i wiem ze dasz rade.. Pozdro

    7

    1
    Odpowiedz
  6. Kurwa, chłopaku, mam podobne myśli. Jakoś z tego wyszedłem i nie mam większych problemów, ale przykro o tym myśleć. Moi starzy nie mieli za bardzo ambicji, a mi ciągle pierdolili 'jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz’ i tym podobne pierdoły. Oczywiście gówno w życiu osiągnęli. Tak, to pierdoli pewność siebie i ogólnie ryje banię.

    10

    0
    Odpowiedz
  7. Ot bolanda. Nic nowego. Tutaj tak wszędzie. Gadki w stylu „mu też mamy 1400 zł i jakoś żyjemy”, „My też do niczego w życiu nie doszliśmy”, „idź do uczciwej pracy i nie marudź”. więc o co chodzi. Biede, dziadostwo, nieudacznictwo sie dziedziczy. I tak to sie kręci w tych szarych dziadowskich bunkrach na osiedlach.

    10

    0
    Odpowiedz
  8. Mam to samo. Po tym jak sobie to uświadomiłem jest lepiej bo wiem w czym był problem, ale od takiego podcinania skrzydeł za młodu mam dalej chujowo niskie poczucie własnej wartości niestety.

    3

    1
    Odpowiedz
  9. Na przekór tym wszystkim biedakom pierdolakom rób swoje. Sam wiesz, co jest dla Ciebie ważne i jaka jest tego wartość. Słuchasz nie tym uchem. Posłuchaj tym drugim, z drugiej strony, tam podpowiadają jak być zadowolonym i jak stać się szczęśliwym.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Głupi jesteś, dobrze Ci radzą mnie popychali do działania i gówno wyszło bo się nie nadaje.

    2

    3
    Odpowiedz
  11. Ja też zazdroszczę takich rodziców.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Mam rodziców przeciwnych charakterem do twoich i gówno czuję się jak ty nie szukaj winnych na siłę bo sam jesteś po prostu pierdolnięty.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Moi rodzice są tacy sami… Dopiero przy mężu nabrałam pewności siebie. Życzę Ci takiej osoby w życiu!

    0

    0
    Odpowiedz

Tapieciary

Co mnie wkurwia? Tapeciary. Kobiety ciągle narzekają, że są traktowane przedmiotowo, że faceci patrzą tylko na urodę, że do brzydkiej nie podejdą i mają ją gdzieś, a co robią? Rywalizują ze sobą, która lepiej wygląda. Wygląda, czaicie? Nie która jest mądrzejsza, która ma większą wiedzę o świecie, albo która ma lepszy dowcip. Sama jestem kobietą, mam 23 lata i generalnie (nieskromnie mówiąc) jestem ładna, ale nie piękna (ot, trochę powyżej przeciętnej). Nie maluję się na uczelnię prawie wcale, jak idę na miasto też nie. Mój dzienny makijaż ogranicza się do pomadki ochronnej, a i tak wyglądam spoko, BO KURWA JESTEM MŁODA, A MŁODOŚĆ SIĘ SAMA OBRONI! Nie ogarniam tych wszystkich tępych dzid, które dzień w dzień spędzają przed lustrem 1-2h. Nie szkoda Wam kurwa czasu? Nie wstyd Wam zmyć tego wszystkiego i pokazać się bez mejkapu waszemu facetowi? Mój kierunek wymagał zajęć na basenie przez jeden semestr. Dziewczyny, które uznawane były za ładne (tapeciary) pokazały swoje piękne, naturalne twarze. I co? Szok… Połowy byście nie poznali. Nagle pokazały się piegi, oczu prawie nie widać, brwi nie istnieją, twarz czerwona. I teraz mam pytanie: po kiego chuja Wy się tak ciągle malujecie? Oszukujecie siebie i innych. Na mojej uczelni jestem jakimś chodzącym dziwadłem, bo się nie maluję, a mimo to jestem ładna i zadbana, bo stawiam na pielęgnację, a nie tapetę. W chuj dziwnie się czuję słysząc ”jesteś taka ładna, czemu się nie malujesz?” albo ”widzicie, kaśka się nie maluje, a jakiego przystojnego faceta ma”. Jakby tona tapety miała w ogóle o czymś decydować czy przesądzać. Nigdy tego nie ogarnę.

69
36
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Tapieciary"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
    1. kobiety czy zony za darmo nie dostaniesz. taka to prawda.

      2

      1
      Odpowiedz
  2. Nie maluj się! No chyba, że chcesz być postrzegana przez normalnych jako karyna. Ble

    2

    5
    Odpowiedz
  3. Już myślałam, że tylko ja jestem „dziwna” bo się nie maluje.

    6

    4
    Odpowiedz
  4. Dokładnie! Też się nie maluje bo po co

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Pewnie. Przecież świnia w chlewie też się nie maluje i jjest jej dobrze.

      5

      7
      Odpowiedz
  5. Mądra dziewczyna:),mnie jako faceta denerwują tapeciary,masz u mnie piwo:)

    10

    7
    Odpowiedz
  6. a mnie wkurwiają laski, które straciły kontakt ze swoją płcią, ani oka nie pomalują, ani kolczyka nie włożą, a co najgorsze – obcasa nie ubiorą, tylko jakieś super modne obleśne kalosze albo trampki, adidasy, a najgorsze – baletki, co to kurwa za moda bezpłciowa? obrzydzają mnie takie bezpłciowe istoty w kolorach „nie-ma-mnie” od razu sobie wyobrażam, ze pach nie golą i innych zarośniętych miejsc też nie.
    od razu uciekam od takich typiarek obleśnych, nie ważne co mają w głowie, boję się, brzydzę i nic na to nie poradzę. ja potrafię się w drodze do pracy pomalować, nie patrząc kurwa w lusterko i wszystkim innym paniom też życzę, aby włożyły obcasy i oko rano pomalowały, co by milej na świcie było

    18

    18
    Odpowiedz
    1. Jestem facetem i jak słowo daję – nigdy chyba nie zrozumiem co jest fajnego w tych obcasach czy szpilkach. Że to niby takie seksowne? Zupełnie tego nie czuję. Dużo bardziej „dziewczęce”, „kobiece” są jak dla mnie te właśnie trampki czy baletki. Proste, bez wydziwiania. Niech dziewczyna będzie dziewczyną a nie pomalowanym klaunem na szczudłach…

      13

      8
      Odpowiedz
    2. Brawo za zdrowe podejście!

      4

      1
      Odpowiedz
  7. Ja pierdolę, chujnia napisana przez babę w celu dowartościowania się „jaka to ja jestem ładna i nie muszę się malować, a tamte brzydkie, to niech nic z tym nie robią”. Po twoich słowach widać sama z nimi konkurujesz… Ech, wasze babskie problemy lel

    45

    3
    Odpowiedz
    1. racyja. Tez mi sie tak zdaje. Nie chcesz to się nie maluj, chcesz nosić majty na głowie to noś, co to kogo obchodzi? I co cie obchodzi co kto inny nosi?

      22

      1
      Odpowiedz
    2. Pięknie napisane.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Jakąś rację w tym co piszesz masz, ale jesteś przy tym strasznie wulgarna, co w sumie jest gorszą wadą niż bycie tapeciarą, jeśli głównym mankamentem kogoś jest ostrzejszy makijaż. Raczej może on wskazywać na pewne inne negatywne cechy, choć nie musi.
    [prawicowiec]

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Nieumalowana baba to nudna baba i nie ważne czy ma symetryczną twarz. I tyle.

    7

    6
    Odpowiedz
  10. Moja droga naturello, żyj i daj żyć innym. Każdy z nas jest inny i całe szczęście. Więcej tolerancji, ciągle to powtarzam. Przeczytaj swój tekst jeszcze raz. I co widzisz? Zapatrzonego w siebie narcyza?

    16

    1
    Odpowiedz
  11. Jesteś ładna, masz po prostu farta. Ja mam blizny po trądziku, sam trądzik jeszcze leczę, jak tego wszystkiego nie pomaluję, to jestem brzydka jak noc. Z tapetą czuję się chociaż trochę lepiej, zwłaszcza, że dalej mnóstwo osób twierdzi, że trądzik jest od braku higieny.

    15

    1
    Odpowiedz
    1. trądzik od nabiału, jogurciki, twaróg, ser, mleko

      0

      2
      Odpowiedz
  12. Moim zdaniem jesteś zarozumiała i trochę zbyt wulgarna jak na kobietę.Nie chciałbym takiej.Ale co do reszty to masz rację,też nie cierpię tapeciar.

    11

    2
    Odpowiedz
  13. A gowno mnie to obchodzi. Podejrzewam ze jak byś stanęła obok mnie to byś wyglądała jak pol dupy zza krzaka. Wiem jak makijazem podkreślić swój wygląd, tak żeby uwydatnic to co we mnie najładniejsze. Nic tak nie dodaje seksapilu jak czerwona pomadka na wieczorne wyjście, ale wiesz, to się będzie podobało mężczyznom a nie chłopcom którzy spieprzą byle dalej jak zobaczą że pomimo naturalnosci nie masz cyckow jak z pornosa. Pozdrawiam, życzę mniej goryczy i przejmowania się innymi, zazdrosnico. Naucz się malować. Caly ten post brzmi jakbyś właśnie na to się zalila

    14

    5
    Odpowiedz
  14. TY tępa dzido nie każda urodziła się z ładną twarzą niektóre mają krzywe ryje i trzeba sobie pomagać żeby wyjść na miasto. Kobiety się starają choć nie dostały tego od natury tak jak ty. Ty tępa zadufana w sobie dzido idź i się jebnij lustrem w twarz

    20

    8
    Odpowiedz
    1. Właśnie! To jest piękne, że ludzie o siebie dbają, robią makijaż, by na ulicy miło było spojrzeć.

      5

      2
      Odpowiedz
  15. Ja uwazam ze to zalezy od kobiety i stopnia w jakim sie pomaluje.
    Jestem za granica i tutaj kobiety dojrzale czy tez nastolatki zakladaja makijaz ale bardzo delikatny. Tylko zeby podkreslic twarz.
    I tak samo jak Ty i ja pielegnuja swoje skore.

    Polki natomiast jeszcze nie doszly do takich nawykow. W Polsce wsrod kobiet nadal jest przekonanie ze im wiecej tapety tym sie ladniej wyglada.
    Niedziwo z tego wszystkiego wyrasta pokolenie facetow ktorzy widza tylko twarz i cycki . Bo polki tak siebie pokazuja. Nie sa w stanie pokazac sie z innej strony.
    No moze nie wszystkie ale…

    Bo jaki jest sens pudrowac sie zakrwajac pryszcze? Nie lepiej jest zaczac zwalczac od srodka to co te pryszcze powoduje?

    3

    1
    Odpowiedz
  16. OPERETKA ZIELONE BATATY PRZEDSTAWIA.
    – Kochanie, schudłam dwa kilo!
    – A co? Zmyłaś makijaż?

    5

    0
    Odpowiedz
  17. Tapeciary są fajne. Większość weźmie nawet z dupy do ust. Do tego jak się rano obudzisz przy takiej w hotelu i każesz jej spierdalać, to weźmie i spierdala. Szybko, łatwo i przyjemnie. A autorka tej wstawki na 100 % jest samotna bo jest obleśna, spasiona i w ogóle nie dba o siebie. Stąd ta wstawka. Zazdrość ją zżera że nikt jej nie chce.

    2

    4
    Odpowiedz
  18. degeneratów pochód się zbliża

    0

    0
    Odpowiedz
  19. GŁOS ROZSĄDKU:

    1. Mężczyźni nie widzą naturalnego makijażu. Tylko czerwoną szminkę, oczy pomalowane na czrano, brwi od szklanki i 1 kg pudru, oni to mają na myśli mówiąc o tapeciarach. Mało tego nie liczy się ilość użytych kosmetyków tylko kolor i jakość. Można zrobić sobie tapetę tylko czarną kredką do oka i wyglądać jak Donatella Versace, a można użyć 10 dobrych kosmetyków i wyglądać naturalnie, zauważalnie tylko dla innej kobiety.

    2. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. W krajach w ktorych kobiety malują się tylko od święta, mężczyzni lubią jak kobiety malują paznokcie, chodzą na szpilkach itp. Tak jest w większości krajów Ameryki Poludniowej, Meksyk itp. Jak byli w Polsce to mówili mi, ze kobiety są bardzo zadbane (meksy powiedzieli też, że faceci też są ładnie ubrani, nie tak jak we Francji), więc ja zdziwiona pytam, serio lubicie jak kobieta się maluje? A oni ( akurat Argentyna), ” tak u nas dziewczyny się w ogóle nie malują, chyba ze na impreze robią sobie o tu (pokazuje na powiekę), robią sobie takie czarne”. Więc ja zdzwiona robię research na fejsie, zeby je oblukać i co widzę? laski w makijażu wyglądają jak klauny, czarane krechy na oku, jakieś naciepciane na ustach no masakra! Gorzej wyglądają w makijażu niż bez, bo nie potrafią go robić, a poza tym mają tak ostre rysy twarzy, że im tego nie potrzeba.

    Obcasy.
    Nie noszą obcaów bo nie potrafią w nich chodzić. Noszą platformy, które mają jakieś 15-20 cm na całej długości stopy, wygląda to jak klapek z 1,5 kg podeszwą. Lub jak kopyto kobyły pociągowej.

    Operacje:
    Tam gdzie kobiety w ogóle się nie malują bardzo popularne są operacje plastyczne, i bardzo tanie. W brazylii poślady jak u Kim K. operacyjnie zrobione to tylko drobny zabieg, to samo cycki, wypychacze ust itp. Ale to pewnie wiecie. Te same ziomki pytały czy często robimy sobie operacje plastyczne, na to ja mowie ze nie znam nikogo, ze to chyba tylko w tv. A oni, ze „u nas to jest bardzo tanie i ze dziewczyny to robią, i że faceci lubią takie sztuczne dziewczyny”. Co kraj to obyczaj.

    DO AUTORKI:
    jak czytam ” jestem ładna i mam super faceta i się nie maluję” to widzę od razu laske, której matka się nie maluje i od dziecka jej wmawiała ” feee, nie maluj się jesteś ładna bez tego” i laska w to uwierzyła. Tak ci się wydaje, ze jesteś ładna, że masz super faceta.
    Tak, naprawdę giniesz w gąszczy szarych mysz na ulicy. Bo w swoim życiu widziałam może 2-3 dziewczyny, które bez makijażu przyciągały wzrok. Po prostu, były piękne jak modelki VS, które się nie malują na codzień.
    Za to w swojej własnej grupie na studiach, mam kilkanaście lasek, które uważają,że są pięknę, bo tak mówią . A są, zwyczajnie przeciętne. Jedna z nich nawet zgłosiła się na wybory miss, na co ja pytam : ” Tak? A co tam będziesz robiła?” (bo nie przyszło mi do głowy, że chce startować), a ona ” No startować!”… „Achaaa”.

    To już chyba wszyscy zauważyliśmy, że za najpiękniejsze uważają się te przeciętne. A te naprawdę piękne nie zwracają uwagi na wygląd innych, bo nie czują się zagrożone.
    Widzicie kto występuje w wyborach miss Polski? Widzicie.

    15

    1
    Odpowiedz
    1. Po tym wpisie, nie pozostało mi nic innego, jak napisać: Rób doktorat

      2

      0
      Odpowiedz
  20. Jesteś „ładna” a mimo to wkurwiają cię brzydkie co się malują? „nie maluję się prawie wcale” Słownictwo i myślenie tapeciary. Z koleżankami się pokłóciłaś i odreagowujesz?

    5

    1
    Odpowiedz
  21. twoim ”facetem” jest zapewne gimbus w legginsach i koszulce z dekoltem… a ”tapeciara” niech sobie będzie ”tapeciarą”- byle skromniejszą i mądrzejszą od ciebie !przypuszczam że sama jesteś sfrustrowaną szarą myszką, która otacza się wianuszkiem brzydszych od siebie by słyszeć jaka to ładna jesteś ; przy ”podrasowanych” i podmalowanych koleżankach nikniesz w tłumie.
    P.S. Zapomniałaś na końcu swoich wypocin jeszcze raz napisać jaka jesteś ładna!

    3

    2
    Odpowiedz
  22. Kurwa, malowane brwi kredką to porażka w pizdu! Ja pierdolę jak mnie to wkurwia!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Jestem chłopakiem i zgadzam się z Tobą w 100%.

    1

    1
    Odpowiedz
  24. Jedna z niewielu-NORMALNA.. Brawo. Kobietki między 20 a 30 rokiem życia – uczcie się… Tapeciarstwo i plastikowanie się od 15-stego roku życia,tylko zjebie całą cerę. a przy 35,będziesz wstawać o 4-tej rano,żeby facet nie zobaczył Cię bez make-up u ,bo zacznie dusić krzyczeć : oddaj moją kobietę potworze !!

    3

    0
    Odpowiedz
  25. Jebać make-up, szkoda że tak nie myślą inne dziewczyny, moja niestety nie potrafi zrozumieć że dla mnie jest piękna i musi się do cholery malować. Ktoś ma poradę jak jej wytłumaczyć żeby zrozumiała?

    1

    0
    Odpowiedz

Kichawki i inne obrzydliwości

I znów mamy sezon na katary, kichawki, grypy i inne cholerstwa. Nieraz muszę korzystać z komunikacji miejskiej i wkurzają mnie ludzie, którzy mają gdzieś kichając czy kogoś oplują. To tak trudno mieć w kieszeni chusteczkę i w nią kichać czy kasłać? Chodzi oczywiście o wirusy czy bakterie, ale też to takie obrzydliwe raczej być przez kogoś oplutym. I jeszcze ci co grzebią w kajzerkach czy innym nieopakowanym pieczywie. Kiedyś nie wytrzymałam zwróciłam uwagę babie co przebierała w bułkach. Spojrzała na mnie z oburzeniem i zakomunikowała, że jest lekarzem. Wymiękłam. No i jeszcze ci co oblizują palce, kiedy przewracają kartki. Zepsuła mi się drukarka i znajomy wydrukował potrzebny mi tekst. Kurczę, nie dość, że miałam u niego dług to jeszcze wydruk ze śladem oblizanego palucha na każdej kartce. A w cukierni podziękowałam za jagodzianki, kiedy chciała zapakować je w papier, w który wytarła ślinę z palucha. Brr. Fuj.

36
8
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Kichawki i inne obrzydliwości"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie zesraj się

    9

    7
    Odpowiedz
    1. idź pan w chuj z takim żartem

      3

      0
      Odpowiedz
  3. Mnie też brzydzi nieraz zachowanie ludzi.Najlepszy przykład z tymi bułkami.Każdy prawie je maca bez worka,oczywiście na zasadzie „ja jestem czysty/czysta” lub po prostu nikt siebie samego się raczej nie brzydzi.Raz widziałem chłopa co wziął i ugryzł leciutko kawałek bułki by sprawdzić czy chrupiąca a potem wrzucił ją z powrotem.Ogółem pomysł z samoobsługą na dziale z chlebem powinien być zlikwidowany.Lub bułki pakowane po 2/5/10 sztuk w woreczku.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Ja widziałem jak obsługa piekarni wykłada towar (bułki, drożdżówki) gołą ręką! Sanepid!

      3

      0
      Odpowiedz
  4. jedź do japoni

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Skutecznym lekarstwem na „oblizywanie” kartek jest motyw z filmu „Imię róży”. Tera se kombinuj 😛

    3

    0
    Odpowiedz
    1. To co nieco wrednowata zagrywka 🙁

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Najlepszy kryminał osadzony w realiach średniowiecza, jaki kiedykolwiek powstał.

      2

      0
      Odpowiedz
  6. I potem rośnie przygłupów. Ktoś pierdnie a ta durna cipa już leci na 3 tygodnie L4, a Ty jako pracodawca płać takiej leniwej wywłoce. Coś chorego.

    1

    4
    Odpowiedz
    1. Też bym sobie załatwił L4 bo tego jebanego urlopu jest za mało.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. „I potem…”
      Nie pierdź wśród ludzi to będą zdrowsi.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Dlaczego wymiękłaś, jak babsko dotykało bułki gołymi rękami? Bo powiedziała, że jest lekarzem? I co z tego? Ja bym spytał się w którym szpitalu/gabinecie pracuje, żeby uprzedzić wszystkich przed pójściem do flejtucha, który nie zna podstawowych zasad higieny. A jakby to był facet, to dostałby w ryj. Ludzie myślą, że jak są bogaci, mają stanowisko itp. to wszystko im wolno. Trzeba ich wyleczyć z tego poglądu. Najlepiej im wpierdolić albo co najmniej nawyzywać (nie będę przecież bił kobiety). Dobrze byłoby też zabić kilka tego typu osobników dla przykładu, ale jako ksiądz nie mogę się tak zachowywać. Jestem początkującym wikarym i nie stać mnie jeszcze na łapówkę, żeby uniknąć kary. Ponadto agencje towarzyskie sporo kosztują.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Kiedyś opierdoliłam sprzedawczynię na mięsnym. Miała katar, co chwila wycierała nos ręką, bo ńie miała chyusteczki, a potem chciała mi nałożyć mięso i zapakować wędliny. Powiedziałam jej, że może by poszła ustawiać słoiki na regałach a nie do mięsa z takim katarem, to powiedziała, że kierowniczka jej kazała. Zakupów nie zrobiłam a baby zrobiło mi się żal. No bo jak chorobowe to 80 procent pensji, więc katar to nie choroba no i taka chujnia wynikła.

    1

    0
    Odpowiedz

Podstarzali tatusiowie

Wkurwiają mnie podstarzali tatusiowie, którzy na każdej imprezie chcą tańczyć z moją kobietą, ale są tak obłudni, że proszą ją do tańca tylko jak mnie nie ma, no wiecie, czasem trzeba wyjść za potrzeba itp. Przed imprezą wszyscy ładnie ze sobą się witają, dzień dobry, buongiorno czy hello, a jak mnie nie ma to kombinują, bo ich tego komuna nauczyła i niech nie pierdolą , że młode pokolenie jest zdemoralizowane itp., bo oni zasłaniając się wyreżyserowaną, nie mającą nic wspólnego ze szczerością tzw. kulturą osobistą ronią gorsze rzeczy. Jeden taki był tak bezczelny, że przypisał sobie to, co udało nam się dla mojej kobiety zrobić. Jest osobą schorowaną i razem załatwiliśmy jej operację, dzięki której w bardzo dużym stopniu odzyskała słuch, ale oczywiście znalazł ON i wszystko przypisał sobie a ja naszych osiągnięć będę bronił przed takimi jak niepodległości, więc dostał ode mnie taką nauczkę, że mam nadzieję, długo ją zapamięta, bo mnie wkurwia spijanie śmietanki z powodu czyjegoś wysiłku.

22
15
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Podstarzali tatusiowie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wpis zazdrosnego patafiana. Współczuję dziewczynie. Jak najdalej od takich.

    3

    2
    Odpowiedz
  3. A pierdolisz,niezbyt składna chujnia.Ale ogółem imprezy to rozrywka dla PLEBSU

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Dokładnie. Magnateria spędza czas w zacny sposób.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Chuj wie o co Ci chodzi, jakieś spijanie śmietanki, sukcesy, wysiłek. Kurwa o co kaman, za mało danych. Jakiś chaos w tej chujni. A że chcą Ci wyruchać maniurę no to co się dziwisz, normalka. Jak dupa fajna to trzeba pilnować, bo ona może być porządna ale jeden z drugim może ją sobie upatrzyć, a uwierz mi jak koleś jest dobry bajerant to najporządniejszą dupę tak zakręci że nawet nie będzie wiedziała kiedy nogi rozłoży.

    5

    4
    Odpowiedz
  5. Wkurwiają cię jak rozumiem starsi od ciebie mężczyźni z pozycją i układami. Organizuj sobie życie tak aby też kiedyś nie być leszczem. A w ogóle to nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. Że tańczą z twoją schorowaną kobietą, że któryś pomógł załatwić coś ważnego dla niej. Jak się udało to co ma za znaczenie kto ile wysiłku w to włożył. Tylko się cieszyć. Zalatujesz zakompleksionym młokosem, który we wszystkim dopatruje się spisku.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Allegro teraz to dla głupkuf rozum pomaga sprzedać

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ogarnij się chłopie.Masz jakieś kompleksy?

    0

    0
    Odpowiedz

„Szkoda strzępić ryja”

Nie bez powodu zaczynam ten wpis cytatem człowieka, który stworzył chujnię w wersji wideo- moje życie to jest dramat, jakieś kurwa nieporozumienie, ale po kolei.

Ojciec nie żyje od kilku lat. Zresztą co mam o nim dużo opowiedzieć- pił, z tego co mi wiadomo z tego powodu, że matka go zdradziła i dzięki temu moja najmłodsza siostra nie jest jego, a mimo tego później, po rozwodzie płacił alimenty. Nie mam bólu do niego o to, że pił, a o to, że nie postawił się pierdolniętej matce, nie zabrał nas z tej patologii, którą ona tworzyła i tworzy.

Matka- wyjebała mnie z domu. Minęło sporo czasu od rozwodu i śmierci ojca, kończyłem powoli technikum, pracowałem w serwisie komputerów (o tym później), i poznałem taką pomyłkę genetyczną czyli obecnie moją byłą, ale o niej też za chwilę.
Matka lubiła sobie w czajnik dać, lodówka często pusta stała, bo „ona z moimi siostrami mają jedzenie na stołówce”. W końcu uznałem, że trzeba coś z tym zrobić- zabrałem rentę po ojcu, w końcu ta renta MI SIĘ NALEŻY (nie lubię tak pisać, ale te pieniądze są po moim ojcu). Co od „matki” usłyszałem? „Zabieraj pieniądze i wypierdalaj” czego oczywiście bezczelnie się wyrzeka i twierdzi, że ja ją „od kurew wyzywałem”- taaa, bo zapytałem, czy to prawda, że najmłodsza siostra nie jest mojego ojca. Ja umiem to zacytować tak samo jak „będą pieniążki, będziemy rozmawiać”.

Nie odzywamy się do siebie od kilku lat, nie potrzebuję kontaktu z toksyczną osobą.

Była- w kilku słowach, które jednocześnie opisują moją „matkę”- choleryczka, toksyczna kobieta pragnąca kontroli nad drugą osobą. Ty nie masz mieć żadnych koleżanek, kontaktów z byłymi, ale ona może, bo „ja to ja”.
Koniec końców okazało się, że nigdy mnie nie kochała, a że byliśmy wtedy trochę od mojego miejsca zamieszkania, na drugi dzień wjebałem się w pociąg i wyjechałem stamtąd.
Oczywiście gdy miała zachcianki, ja głupi je spełniałem co dziś odbija się komornikiem na głowie, na szczęście do stycznia.
Jeszcze te jazdy przy rozstaniu, bo „nie będziesz mi mówił kiedy odbiorę swoje rzeczy”- konsultacja na forum prawnym i dostała wezwanie.
Nie życzę nikomu trafienia na taką toksyczną babę, która tak owinie Ciebie wokół palca, że nie będziesz wiedział kim jesteś.

I już w zasadzie od 3 lat sam, zdarzały się jakieś tam spotkania, ale nie wychodziło to zupełnie, bo „odległość, matury, wpływ zorzy polarnej na rozród pingwinów”.

Ja – dłużnik z komornikiem na głowie (choć po rozstaniu było gorzej- 15k długów, dziś już raptem 4k),na szczęście pracę mam jako tako płatną (2,3k) więc pójdzie sprawnie.
Uznawany przez otoczenie jako „wielki specjalista od komputerów”- CO KURWA?!
Za każdym razem jak któryś z moich „znajomych” mówi komuś „to jest znawca komputerów” to mnie chuj strzela. Już widzę jak we mnie ludzie postrzegają ofiarę losu, a dziewczyny nawet patrzeć się nie chcą, bo to „pewnie aspołeczny nerd”- ja bym chciał byś społeczny, ale kurwa- nie umożliwia mi to.
Tym bardziej chuj mnie strzela, gdyż z grupą innych znajomych z pewnego forum, którzy nie wiedzą o tym, że „coś tam naprawiam” to perfekcyjnie się dogaduję, pytają mnie kiedy na następny event z nimi pojadę (jeden przez komornika musze odpuścić, ale w lutym jedziemy na inny event). Szkoda, że to nie są ludzie, którzy są dostępni na codzień.

O właśnie- moi „znajomi” z bliskiego otoczenia- skupię się na jednym z nich, bo drugi jest w miarę ogarnięty. Niestety zna moją sytuację i pierdoli na jej temat dużej ilości osób, za każdym razem kiedy jakoś zaczynam rozmawiać np z jakąś koleżanką w jego obecności. Już się zaczyna „a wiesz, że go matka wyjebała z domu” (żebym ci ja nie wyjebał w mordę). Koleżanka robi minę „z kim ja kurwa się zadaję” i kombo czyli „on się zna na komputerach”- jak taka dziewczyna ma się na mnie spojrzeć?! TO SĄ PRYWATNE SPRAWY, A NIE TAKIE KTÓRE MOŻNA WYWLEKAĆ KAŻDEMU!!
I od tamtego momentu jak się da to mało co mówię już co się w moim życiu dzieję, bo wiem czym to się skończy.

Podsumowując: wkurwia mnie pojebana sytuacja rodzinna (chociaż rodzina od strony ojca jest jeszcze do pogadania), pojebana sytuacja finansowa, równie pojebana sytuacja społeczna oraz to, że jak przychodzi co do czego zostaję sam i nie mam za bardzo komu powiedzieć co mnie wkurwia.

76
4
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "„Szkoda strzępić ryja”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „a wiesz że jego matka wyjebała z domu”Sorry ale z takimi ścierwami sie nie zadaj,albo wal w ryja i do widzenia,albo po prostu do widzenia i tyle w temacie,to ma być „kolega”?

    15

    0
    Odpowiedz
  3. Koleś, zawsze możesz na chujni napisać co Cię wkurwia, od tego jest chujnia.

    8

    0
    Odpowiedz
  4. Czekaj, jak „znanie się na komputerach” ma się do relacji damsko-męskich? W ogóle jakim cudem posiadanie jakiejś wiedzy może zaniżać atrakcyjność? Jeśli jakaś panienka tak stereotypowo traktuje znanie się na czymkolwiek, to jak dla mnie z miejsca jest do odstrzału i nie nadaje się nawet na znajomą. Dziękuję, dobranoc.

    10

    1
    Odpowiedz
    1. „Czekaj, jak „znanie się na komputerach” ma się do relacji damsko-męskich?” bo tacy są postrzegani pewnie za nudnych, siedzących non stop w kompie a więc nie mający czasu na swoją kobietę, niezadbany itd. itp. Taki stereotyp informatyka. Osobiście bym to pierdolił i robił swoje.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. POsrane tępe lemingi rzucą sie na te czipy zapewne „och matrix ale nowoczesność ja też chce! Ja nie też chce płacić ręką przyłożoną! ojojoj teoria spiskowa jak mozesz”. Przecież wiadomo że w tym jednym czipie przy dzisiejszej technologii nawciskają tam absolutnie wszystkiego! Będzie to zasilane elektrycznością człowieka, będzie tam moduł LTE czy cokolwiek, GPS, będą znać dokładną lokalizację, sprawdzać tętno co robisz, czy walisz konia czy biegasz, czy podnosisz coś ciężkiego. Co mówisz, będzie w nim wewnętrzy podsłuch, i pewnie czytanie w myślach, bo nic nie stoi na przeszkodzie, w końcu to będzie wszeczpione w ciało więc czytanie w myślach to nie przeszkoda. Bedą łatwiej kontrolować emocje, bezpośrednio od czipa a nie haarpem, jedzeniem chemtaisami i pogodą, bezpośrenio czipem, będziecie sie czuć jak wieczne dzieci pod opieką takich niezwykle surowych rodziców którzy będą wiedzieć WSZYSTKO o was. Co lubicie a czego nie i wiele rzeczy, to tylko przykład. No i oczywiście absolutna gwarancja „bezpieczeństwa” rzecz jasna… TęPOludy zapewne pójdą po czipy odrazu, tak jak rejestrują karty sim, mimo że czas jest do końca lutego 2017, ja nie zarejestruje wcale karty, do samego końca…

    5

    0
    Odpowiedz
  6. Ja pierdole.. chujoza pełną gębą.. Głupie tępe kurwy zajebane.. To ewidentne fałszerstwo i ukryta nienawiść by cie dojebać.. Miałem tak samo, a teraz jestem zupełnie sam. No może poza rodziną, bo mam w komplecie jeszcze jako tako, ale za to memu staremu jebie na ddekiel. Ale ogólnie.. to każdemu jebie, ja myślę o własnej wyprowdzce gdzieś, ale gówno zrobię jak nie mam roboty dzięki której mógłbym wziąć kredyt..

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Kurwa, przynajmniej dam Ci kciuka w gore (przepraszam za brak polskich znakow).

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Też mam pojebaną sytuacje rodzinną, społeczną i finansową. Bez zbędnych słów – świetnie rozumiem jak to smakuje.Pozdrawiam.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Wspolczuje człowieku,wiem co czujesz. Niestety rodziny sie nie wybiera i czasem łatwo dac zrobić z siebie debila obcej osobie.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Chujowo, ale stabilnie 🙂 Powinieneś tylko zweryfikować kto jest wart żeby się z nim zadawać

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Spoko luz, wychodzisz niedługo na prostą. Uważaj z kobietą bo matka to pierwsza kobieta z którą masz doczynienia w życiu i potem wzorzec zostaje i może cię ciągnąć do pojebanych, co zresztą potwierdza sytuacja. A znajomemu powiedz że ci się nie podoba co on robi a jak nie zadziała to kop w dupe i narka

    2

    0
    Odpowiedz
  12. specjalista od komputerow – pensja 2300, naprawde to tytul sie zgadza, szkoda strzepic ryja, psujesz rynek, gosciu 12tys. tyle zarabia programista ty masz pensje mniejsza od kasjera w lidlu

    0

    8
    Odpowiedz
    1. 2300 tyle zarabia technik w serwisie. A programista raczej 6000. A 12000 to chyba spec od SAP …

      2

      0
      Odpowiedz
    2. A ja informatyk z wykształcenia i zbieram złom:)Oferowali mi robotę za 800zł umowa zlecenie więc podziękowałem.Teraz robię co chce i kiedy chcę.Śmiejecie się ze złomiarzy a to naprawdę dobry biznes.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. A kasjer w Lidlu 1355 netto;)

        1

        0
        Odpowiedz
      2. Mógłbyś opowiedzieć co nieco o tym zbieraniu złomu? Ile zarabiasz, co dokładnie zbierasz, gdzie zbierasz itd. Naprawdę podoba mi się idea „robię co chce i kiedy chcę”. Też tego chce bo teraz siedzę na stażu w urzędzie miasta i trochę jak niewolnik się czuje.

        2

        0
        Odpowiedz
  13. powiedz wprost temu znajomemu zeby nie mowil o twoich prywatnych sprawach komu popadnie ?

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Bardzo dobra chujnia! Pozdrawiam autora i życzę powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. To po co zostałeś informatykiem?Jesli chcesz latać po „eventach” mogłeś zostać kimkolwiek,nie wiem,pomocnikiem murarza.Wstydzisz się swojego zawodu a informatyka to pasja.Sam jestem informatykiem i wstydziłbym się latać po klubach.Nie jestem uważany za nerda,mam ograniczone grono prawdziwych przyjaciół.Tez miałem sytuację rodzinną chujową,ojciec alkoholik,matka apodytktyczna itp.Lecz żaden z moich przyjaciół nikomu o tym nie rozpowiada ani nie uważa mnie za gorszego.Rację masz co do dziewczyn,znałem jedną,okradła mnie a potem jak gdyby nic znalazła innego.I wiesz co?I co bym Ci radził?Olej je.Rodzina to przereklamowana rzecz.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Jestem autorem tej chujni i sprostuję: nie napisałem, że jestem informatykiem (technik elektronik), tylko, że we mnie się takiego widzi na zasadzie „pracował w serwisie to komputery zna, wie co jest dobre blablabla i zrobi za jedno piwo”- normalne towarzystwo ok, ale jak towarzystwo widzi Ciebie tylko i wyłącznie po to wtedy zaczyna się niemiło, fakt- takim mówi się spierdalaj, ale czy od razu mówienie „lubię elektronikę” musi kończyć się na „a jakie części są najlepsze?” i inne…
      Pierdolona asertywność…może jest jej więcej niż kiedyś, ale i tak za mało.

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Skoro takie rzeczy wywleka publicznie to jest to ukryta zawiść, na 100% ten cwaniak wie, że pokazuje Cię to w złym świetle i robi to specjalnie, żeby Ci nie wyszło, tylko wygodniej mu w białych rękawiczkach a nie otwarcie bo czuje, że możesz mu się czasem przydać. Menda dobrze wie, że nie będziesz mógł się otwarcie o to przy innych dopierdolić bo wyjdziesz publicznie na furiata, a przy rozmowie wyjaśniającej na stronie po prostu zmieni taktykę – za plecami będzie i tak Cię obmawiał do innych z kwitkiem: „ale jakby co to uważaj, bo ma kompleks na tym punkcie”. Będziej więc jeszcze gorzej. Tacy są definitywnie i nieodwołalnie do wypierdolenia z grona znajomych, bo zawsze będą Cię podgryzali i cieszyli się z Twoich potknięć. Mogą udawać nawet przyjaciela, robić drobne przysługi, może to trwać nawet latami, ale takie zachowanie pokazuje, że ewidentnie chcą Cię poniżyć i sprawia im to przyjemność.

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Ziom. Szacun. Po prostu wielki szacun. Powodzenia w zyciu. Wyjdziesz niedlugo na prosta z tych dlugow a dalej juz jakos bedzie. Jak masz chujowych znajomych to po prostu zmien otoczenie pozrywaj kontakty natomiast za to co juz osiagnales mimo tej calej chujni to szacun.

    2

    0
    Odpowiedz
  18. „Była- w kilku słowach, które jednocześnie opisują moją „matkę”- choleryczka, toksyczna kobieta pragnąca kontroli nad drugą osobą.” To ciekawe bo ponoć my ludzie podświadomie znajdujemy sobie partnerów takich o podobnych cechach do naszych matek i ojców.

    0

    0
    Odpowiedz

Parę słów o tym jak wyglądam

Witam wszystkich i każdego z osobna w mojej pierwszej chujni na tej stronie. Wiem, że inni mają większe problemy, ale chciałabym opisać swój. Pozwólcie, że wyrzucę z siebie to, co mnie trapi.
Nienawidzę tego jak wyglądam, mojego ciała, niskiego wzrostu, twarzy. Nie znoszę siebie, tego, że codziennie widzę się w lustrze, mam ochotę wypieprzyć je w cholerę za okno. Za wszelką cenę staram się unikać zdjęć, w sumie nawet nie chcę mi się wychodzić z domu przez mój wygląd. Zwykłam myśleć, że na twarzy mam gówno, na głowie mam gówno i wyglądam jak gówno. Zaraz rozwinę ten skrót myślowy.
Jestem gruba. Nie jakoś strasznie otyła, ot 10 kg nadwagi. Jednak WSZYSTKO pakuje się- ku mojemu ubolewaniu- w kończyny, tzn. w nogi i łapy. Mam ogromne uda i ramiona, kolosy normalnie. Wyglądam jak jakaś pierdolona mutantka- chudziutka talia, zgrabne bioderka, ale niżej jakaś totalna masakra. To nie jest tak, że nic z tym nie robię, od półtora miesiąca ostro napierdalam na rowerku- po 2h dziennie w niezłym tempie, a w weekend na siłkę, albo na basen. Zrobiłam sobie jakąś kondycję, nawet schudłam, ale wiecie gdzie? W cyckach. Nie wiem, jak to jest kurwa możliwe, chyba moje ciało jest jakieś popierdolone. Nie wiem, czy ćwiczyć dalej, czy dać sobie spokój.
Mam też problemy z włosami. Miałam je bardzo zniszczone, dlatego w lato obcięłam się i teraz żałuję, bo wyglądam bardzo źle. Zawsze miałam je cienkie, rzadkie i rozdwojone, ale teraz to wszystko lepiej widać. Ja mam normalnie prześwity i łyse placki!
Jednak moją największą udręką jest cera. O ile włosy mogę zgolilić na łyso i założyć perukę, a po miesięcznej głódowce jakoś bym z nóg schudła, o tyle na mój ryj nie mam kompetnie żadnego wpływu. Nawet nie chcę pisać o tym, jak tragiczna jest moja twarz, a konkretnie skóra. Mam tyle blizn po pryszczach i samych krost, że chcę mi się wyć. Codziennie nowe pryszcze, zwłaszcza wokół ust, koszmar. Wstydzę się za siebie. Staram się zdrowo się odżywiać, dużo owoców, warzyw i 2l wody, ale i tak nic nie mogę poradzić na stan cery. Próbowałam już chyba wszystkich specyfików.
Jak macie jakieś rady- piszcie… Opieprzać też możecie.

40
8
Pokaż komentarze (52)

Komentarze do "Parę słów o tym jak wyglądam"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Siłka z trenerem, a nie rower. Na rowerze i biegając wyrobisz sobie wielkie umięśnione nogi. Na twarz ostatecznie operacja plastyczna i będziesz wyglądać jak modelka. Włosy przeszczepy, cycki implanty. W tych czasach wszystko się da poprawić tylko trzeba mieć na to hajs i czas niestety.

    8

    2
    Odpowiedz
  3. To bedzie moja pojebana opinia dlatego jesli masz malo czasu to nie czytaj. Otoz wierze w to, ze charakter i sposob myslenia czlowieka wplywa na jego wyglad. Nie ma to powiazania z tym czy jest dobrym czlowiekiem czy nie ale z wolnoscia do bycia soba, podejsciem do swiata, umiejetnosciami spolecznymi, pewnoscia siebie itp. Na poparcie tej hipotezy – widzialas kiedys dresa ktory wygladalby na inteligenta profesora politechniki? I nie mowie o ubiorze. Dresa poznasz nawet jak sie w gajer ubierze. A ile razy widzialas stare babki, ktore od razu widac ze sa upierdliwymi zolzami, uprzykrzajacymi zycie sasiadom? Sa tez pozytywne wersje, jak przez nabywanie pewnosci siebie facet pprzystojnieje. Zmiana jakiejs czesci osobowosci = zmiana w wygladzie. Po czesci wynika to wynika to z swiadomej i podswiadomej zmiany nawykow, zywieniowych, dbania o higiene, wyboru ciuchow i stylu, ale takze z tego, ze podswiadomie, emanujac innymi emocjami, napinamy np. Inne miesnie twarzy, przez co mozemy wygladac surowiej i grozniej, albo lagodniej i slodko. Dlaczego twardzi faceci tak roznia sie z twarzy od miekkich kolezkow? Fakt, mozna stwierdzic ze to dziala w druga strone, ze geny uwarunkowaly charakter i wyglad, wiec tu nie ma korelacji tylko wspolne zrodlo. Ja jednak uwazam ze skoro jestesmy w stanie zmienic charakter to bedzie to mialo wplyw na wyglad. Prowadzi to do punktu, w ktorym powinnas zaczac bardziej starac sie zmienic sposob bycia niz wyglad. Wypracowac pewnosc siebie za to jaka osoba jestes w sercu i wzgledem innych, a nie za sexy wyglad. Wiem ze to latwo napisac, ale ja tez wygladam jak kupa gnoju, za to zaparlem sie i udalo ki sie zbudowac niezaleznosc od wlasnej opinii o swojej aparycji. Mysle ze ciagle narzekanie i uzalanie sie nad soba ma fizyczne odbicie w Twoim zdrowiu i urodzie. To troche jak z motywacja – nie ma jej kiedy potrzebujezz i trzeba sie zmusic zeby silnik zaskoczyl i dalej sie potoczylo. To samo tutaj, musisz najpierw mimo tego jak ciezkie to jest, zaakceptować siebie taka jaka jestes i potem bedzie juz z gorki. Taka jest moja teoria. Sama zastanow sie czy znajdziesz w niej ziarno prawdy. Polecam prace nad wlasna dusza a cialo za nia podazy.

    24

    1
    Odpowiedz
    1. Ale chyba na odwrót też to działa, tzn. jak zacznę jakoś wyglądać, np. schudnę to poprawi mi się humor i będę czuła się lepiej psychicznie. Dobrze myślę?

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Tak jest, wzajemne oddziaływanie 🙂 Dlatego trzeba pracować i nad jednym i nad drugim, nie zaniedbując którejś części.

        3

        0
        Odpowiedz
        1. tylko jeszcze trzeba coś z robotą zrobić by mieć czas na wszystko i mieć co do gara włożyc… Najlepiej jogging o 5 rano przed robotą i jogging po robocie o ósmej wieczorem… ta..

          3

          0
          Odpowiedz
  4. A co mówi dermatolog/internista?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Przepisał mi tylko jakieś ścierwo na twarz, które zawiera chyba 100% kwasu salicylowego i piecze jak jasna cholera.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Kontynuuj to co robisz, czyli cwicz, duzo wody, zdrowe jedzenie, poza tym uzyj wiecej makijazu, popatrz na styl innych kobiet, by stworzyc nowy, wlasny; nie boj sie pokazac wiecej.
    I bedzie git.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Żeby walić pod „mejla”…? To już bardzo niesmaczne!

      6

      0
      Odpowiedz
  6. IMHO ten stan ma prawdopodobnie przyczyny medyczne/zdrowotne (np. może to zatrzymywanie wody w organizmie – w szczególności w kończynach). Radzę regularną suplementację witaminą C i siarką (razem działają lepiej, poszukaj na Alledrogo witaminy C lewoskrętnej CzDA i związku siarki) oraz kolagenem (np. wywary z kości szpikowych). Warto poczytać w necie na ich temat. Siara i kolagen są ważne dla skóry i włosów. Witamina C jest potrzebna m.in. układowi krwionośnemu… Ogólnie to poszukaj w polsko i anglojęzycznym internecie opisów podobnych stanów i ich medyczne wyjaśnienia. Niestety na lekarzy w polskich przychodniach na można liczyć. Trzymam kciuki.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Ok poczytam, co mi szkodzi. Dzięki.

      2

      0
      Odpowiedz
  7. Proponuję wizytę u psychologa. Tutaj „złote” rady chujowiczów chuja Ci dadzą. Musisz pogadać o tym z poważnym człowiekiem, bo widać że bardzo niską samoocenę masz. Trzymam kciuki!

    5

    0
    Odpowiedz
    1. To prawda. W każdym razie dzięki za słowa otuchy. 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  8. idź do lekarz, powiedz że od dłuższego czasu się źle czujesz i dostaniesz skierowanie na badania, może ci coś wykryją, a jeśli nie wykryją to może jakaś dieta?

    3

    0
    Odpowiedz
  9. do lekarza marsz

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Idz na laser frakcyjny do dermatologa, blizny się zmniejsza

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Jak chcesz schudnąć z nóg to musisz po prostu spalić tkankę tłuszczowa do poziomu ok 15%. Jedyna wartą polecenia metoda pomiaru jest skan dexa – robią to w pracowniach densytometrii i zwykle nazywa się 'total body’, 'badanie składu ciała’ itp. Głodówką nic nie wskórasz, utrzymuj 20% deficyt kaloryczny, ale nie większy. Jeżeli Twoje zapotrzebowanie dzienne wynosi 1800kcal, to nie schodź poniżej 1440kcal. W ten sposób bedziesz gubić ok 1kg miesięcznie. To jedyna metoda, nie wierz w żadne diety i nie próbuj tego przyspieszyć. Jak juz będziesz szczupła to zainteresuj się jak kulturystki spalaja tzw. trudny tłuszcz. Ale nie wcześniej, bo te metody działaja tylko na szczupłych. I zweryfikuj swój jadłospis pod katem zdrowotności – jakbyć się zdrowo odrzywiała to byłabyś szczupła. Założę sie w ciemno, że poza tym, co wymieniłaś, to wpieprzasz jakieś świństwa.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. No, to prawda, do ideału mi brakuje, czasem zdaża mi się wpiertolić jakąś słodką bułkę, czy ciasto. Ale staram się ograniczać do minimum, a jak idę na zakupy, to wyznaczam sobie określoną kasę, żeby nie kupić jakiegoś gooowna.
      Za radę z kcal dzięki, wprowadzę sobie.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. ile mierzysz? Ja mam 164 i czuję sie jak krasnal -kobieta

    1

    1
    Odpowiedz
    1. chyba cie POjebało, ile chciałaś mieć? 180? Masz normalny wzrost, na taki to może facet narzekać a nie baba..

      6

      1
      Odpowiedz
      1. Ale uwierz mi że mimo iż to niby nie jest mało, to czuję się jakbym była karłem

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Bo to ci sie tylko wydaje, ja facet mam 177cm i jak mam kumpli co są wyższi ode mnie bo mają 180+ to też sie czuje jak karzeł, ale jak jest bez nich to czuję sie normalnie, bo jest wiele niższych ode mnie, o te 3-5cm

          1

          0
          Odpowiedz
        2. Który facet woli większe od siebie? No chyba żaden. Więc głowa do góry. Bez złośliwości 🙂

          2

          1
          Odpowiedz
          1. Ja wolę takie co mają 185.Jestem trochę niższy.

            0

            0
            Odpowiedz
    2. Mam jeszcze mniej… 🙁

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Zawsze najpierw chudną cycki i to u wszystkich ćwicz dalej

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Zawsze najpierw chudnie się w cyckach. Potem wszystko inne, jeśli nie zwątpisz.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Nie zesraj się z tym wyglądem.

    0

    8
    Odpowiedz
  16. Na pryszcze, ale i na kilka innych rzeczy, najlepiej słońce, ew. solarium. Pomaga. Uprawiaj sport.

    0

    2
    Odpowiedz
  17. Mydło siarkowe. Dla mnie trochę pomogło.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Używam od kilku miesięcy, ale wysusza mnie jak cholera. Mimo to stosuję, chociaż nie widzę, żadnej poprawy.

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Dobrze, że starasz się zdrowo odżywiać ale musisz też przestać się przejmować tą sytuacją. To jest błędne koło bo przejmujesz się swoim wyglądem a ten stres też na niego negatywnie wpływa.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Pewnie masz nieźle zasyfiony organizm i jak zaczęłaś się zdrowo odzywiać i trenować, to organizm zaczął sie pozbywać złogów i tego całego syfu nagromadzonego latami. Wydalany jest on teraz wszelkimi drogami, a że jest go dużo, wyłazi min. przez skórę stanowiąc pożywkę dla bakterii (stąd syfy). Dopóki organizm się nie oczyści, dopóty będziesz miała syfy na ryju i inne dolegliwości, możesz też częściej zapadać na infekcje. Udaj się do specjalisty od oczyszczania organizmu, który powie Ci jak wspomóc normalne drogi eliminacji syfu i jak prowadzić ten proces. Szybciej się doprowadzisz do porządku. Nieraz nadmierne uwalnianie syfu może doprowadzić do poważnych zaburzeń. Lepiej się skonsultować. Ale nie rezygnuj, czas przyniesie Ci nagrodę.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Dziękuję za słowa pocieszenia, po chujni się tego nie spodziewałam, ale jednak.. 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  20. Witamina D na dobry humor. Olej kokosowy na poprawe skory. Jedz lyzeczke dziennie i nie pekaj jesli od razu nie zobaczysz efektow. Na moja skore to dziala
    Po za tym kapiel z kilkoma kroplami olejku herbacianego. I przemywaj twarz tym olejkiem tez

    Ogranicz cukier we wszystkich formach i pij duzo wody

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Słyszałam o tym olejku. Olejuję nim włosy, ale na twarz nie myślałam nakładać, a tym bardziej jeść.. Ale mogę spróbować, co mi szkodzi. Dzięki za poradę

      0

      0
      Odpowiedz
      1. jedz olej kokosowy. ale nie jedz olejku herbacianego!

        1

        0
        Odpowiedz
  21. Mnie to wygląda na jakieś zatrucie organizmu. Jeżeli zdrowa dieta nie pomaga to jedynie lekarz. A może sama zdrowa dieta nie taka zdrowa dla ciebie.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Myślę, że to błąd, że próbujesz sama kombinować. Przydałby się (dobry) dermatolog i ćwiczenia zalecone przez kogoś, kto się na tym zna. Ja proponuję nie spieszyć się też z peruką (i na włosy lekarz może pomóc) bo zniszczysz sobie włosy dokumentnie. A tak w ogóle to pewnie też trochę przesadzasz. To niemożliwe, żeby nie było w Tobie nic ładnego. Jesteś dla siebie zbyt surowa, to Cię gorzej dołuje, a przewlekły dół, stres itp pogłębiają dolegliwości. Spróbuj znaleźć dla siebie coś co poprawi Ci samopoczucie. Lecz się również od wewnątrz. I popatrz wokół siebie. Jak często piękna kobieta czy przystojny mężczyzna brzydną, kiedy mamy okazję ich posłuchać, a ci z pozoru mało atrakcyjni pięknieją, kiedy emanują dobrą energią. Widać po Twoich wypowiedziach, że masz w sobie dużo fajnych cech tylko nie widzisz ich skupiona na krytykowaniu siebie. Ja Cię polubiłam. Powodzenia.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Dzięki 🙂

        0

        0
        Odpowiedz
  22. Posluchaj tez mojej rady, bo chcialabym pomoc. W mlodosci mialam strasznie zasyfiona cere, pelna pryszczy. Najgorsza cera w klasie- wstydzilam sie. Przez lata mialam blizny. Teraz dobija mi 40 lat i mam piekna cere. W jaki sposob? Ograniczylam kremy do twarzy i agresywne zmywaki typu mydlo siarczane i toniki i takie tam. Od kilku lat uzywam czystego olejku z jojoby, czasem z awokado, i innych takich. Moja cera jest gladka i zaleczona. W dodatku zalecam herbatki co oczyszczaja watrobe, herbatki co sa dobre na wlosy. Skora i wlosy poprawia sie. Zacznij dzien od soku z cytryny z ciepla woda i lyzeczka miodu i troche sody. Zjedz dwa jablka. Na cwiczenia: biegaj godzine na tydzien by metabolizm postawic na nogi, znajdz na you tube ballet beautiful i zacznij te cwiczenia. Bedziesz miala metamorfoze.

    2

    0
    Odpowiedz
  23. Alergia na jakieś żarcie, albo niestety alergie na dużo różnych żarć 🙁 Nie wiem skąd jesteś i jak stoisz z kasą. W Warszawie jest coś takiego jak Medipark i tam robią jakieś badania (genetyczne?) po których dostaje się listę produktów które można/nie można spożywać. Znana mi osoba była gruba całe życie, zachorowała na jakiegoś raka, była karmiona przez jakieś rurki do układu pokarmowego. Zrobiła te badania i wyszło, że jest uczulona na takie i takie rzeczy. Zmieniła dietę wg zaleceń, wyzdrowiała i jest szczupła. Serio. Ale niestety same badania jakoś mocno drogie są.
    Prawie na pewno jesteś alergiczką i to (obawiam się) silną.

    Powodzenia, 3mam za Ciebie kciuki!!!

    4

    0
    Odpowiedz
  24. Ćwicz dalej. Jeśli to pomoże to kobieta może być dla mnie płaska z przodu byleby nie była otyła. Możesz spróbować zastosować metodę na chudnięcie taką jak moja matka czyli jeść wtedy kiedy jest się naprawdę głodnym czyli np. cieknie ci ślinka albo burczy w brzuchu na widok jedzenia, wtedy jest się naprawdę głodnym. Nie jeść wtedy kiedy się chce jeść dla samej tylko przyjemności z jedzenia. Moja matka twierdzi, że schudła, nie pamiętam dokładnie, ale jakoś 2,5 kg w 3 tygodnie. Jeśli jesz słodkie to staraj się ograniczyć albo całkowicie wywal z jedzenia. U mnie na cerze pojawiają się syfy po słodkim chociaż zastanawiam się czy moje ostatnie częste picie rozpuszczalnych tabletek z witaminami nie pomogło. Są dostępne w różnych sklepach. Te moje ostatnie jakie piję były kupione w Netto. Co do włosów to bodajże autorka strony aniamaluje kropka com miała na to rady bo sama miała bądź ma z nimi problem. Zajrzyj tam i poszukaj pomocy. Autorka jest bardzo aktywna w komentarzach więc możesz spróbować do niej zagadać. Napisałaś też, że stosujesz mydło siarkowe. Z tym mydłem to uważaj bo się je używa okresowo a nie non-stop bo wysusza skórę i może być gorzej niż przed. Jak przedmówca napisał, dzisiaj są operacje plastyczne i warto byś sobie na nie odłożyła. No i jeden dermatolog to za mało tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni. Zapisz się do innych na wizytę. Życzę Ci wszystkiego dobrego, powrotu do zdrowia bo uroda to również zdrowie.

    2

    0
    Odpowiedz
  25. Tutaj jeszcze raz ja, ten od jedzenia kiedy jest się prawdziwie głodnym. Jest coś takiego jak leczenie się siłą umysłu. Może to zabrzmiało jak abstrakcja dla Ciebie, ale ja od dziecka wiedziałem, że tak można. Moja matka sobie w ten sposób prawdopodobnie usunęła nowotwór. Tak jak jeden facet na youtube mówił, komórki to żołnierze a mózg to generał więc jak myślisz tak twój organizm reaguje. Chodzi o to by sobie wyobrażać leczenie się. Ostatnio nawet coś tam czytam, że jeszcze lepszy efekt będzie jak się będzie wyobrażało, że już się jest zdrowym a nie, że dopiero co się stanie zdrowym. Nie szkodzi spróbować, choćby z tego powodu, który napisałem, czyli żołnierze i generał.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. To się nazywa motywacja a nie jakieś duchy wiary czary mary.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Prędzej będzie to efekt placebo a nie motywacja.

        0

        0
        Odpowiedz
  26. Jest jesień, bezpiecznie zeby zacząć zabiegi z kwasami u kosmetyczki. Zbadaj te hormony i usg pod katem policystycznych jajników. Bardzo wiele poprawiasz, może coś wyleczysz. Jak zaczniesz dziś juz na Sylwestra będziesz sie sobie podobać. Powodzenia. To usg na tzw pcos jest ważne, masa uda, nogi, brzuch sie z tym wiążą. I to sie migiem leczy jakby co. Głowa w chmury!

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Na ostry trądzik w 100 % działa tylko Izotek 20 mg. Jest tylko na receptę, wypisze tylko lekarz rodzinny lub inny. Stosuje się 2x 1 tabletka na dzień ( rano i na wieczór ) kuracja musi trwać 5 – 6 miesięcy. Po tym czasie w 99 % nie będziesz mieć trądziku. Sporadycznie jakiś wyprysk mały. 1 opakowanie kosztuje około 120 – 150 zł w zależności w jakim mieście się kupi. Trzeba stosować od razu pomadke do ust ( wysychaja usta ) oraz jakieś tabletki na ochronę wątroby. Tylko Izotek 20 mg pomoże. Reszta jakiś innych specyfików nie pomoże Ci nigdy

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Tu autorka po prawie roku. Odstawiłam słodycze i fastfoody od stycznia całkowicie, w ogóle cukier. Byłam w międzyczasie na diecie prawie głodówkowej (dieta 1000+ codziennie bardzo ciężkie cwiczenia fizyczne) przez kilka miesięcy (na pół roku zanikł mi okres)- schudłam wszystko co chciałam, syfy ZNIKNĘŁY co do jednego, mam wreszcie normalną cerę, która nie odstrasza ludzi, to niesamowite. Włosy odrastają, przeszłam kurację czarną rzepą i jest ok. Czekam aż będę miała długie. Oczywiście po tej drakońskiej diecie wszystko wróciło i teraz będę się odchudzać od nowa, ale najważniejsze że pierwszy raz w życiu mam ładną cerę, a pryszcze poszły w zapomnienie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    2

    0
    Odpowiedz

Moja kobieta za dużo pije

Moja dziewczyna pije. Zabawne nie? Przeważnie takie żale wypisują kobiety o swoich facetach.
No kurwa ja rozumiem, że wszystko jest dla ludzi. Sam lubię od czasu do czasu napić się piwa, czy nawet flaszki z kumplem. Ale czy dwie 0.7 na tydzień to kurwa nie przesada?
Laska ma dopiero 26 lat, jesteśmy razem 5 lat.
Na początku zaczęło się od wina. Jak to tłumaczyła „łatwiej jej się ośmielić”. Dla mnie tam spoko, chciało mi się bzykać to nie robiło to znaczącej różnicy. Co prawda zapalało mi się „czerwone światełko”, bo kurwa rozumiem lampkę czy dwie do „romantycznej kolacji” ale nie od razu całą butlę wina?
Studia się skończyły, a wraz z nimi ich czasy. (aa jeszcze wspomnę, tak specjalnie szukałem kogoś na kierunku, aby nie rwać Karyn z pod miejskich dyskotek, no ale jak widać jeden chuj)
Zaczęła się praca – sam zapierdalam nawet po 12h dziennie, w weekendy napierdalam drugi kierunek.
Ona popierdala na pół etatu, byle starczyło w połowie na rachunki i parę nowych butów. Resztę dnia przesiaduje na serialach, popijając swoje driny.
Najgorsze w tym jest to, że nie wiem kiedy jest najebana i to jest podstawowy problem. Potrafi nalać ponad pół szklanki wódy i uzupełnić to colą.
Mi już równo szumiałoby we łbie, a po niej nawet nie będzie widać.
Nigdy nie ma kaca, choćby wyjebała sama na raz 0,7. Przez ten brak kaca, chlanie jej nie straszne i nie ma kompletnie do tego obrzydzenia. Gdzie ja np. jak się spotkam ze starym kumplem dwa razy do roku i zdarzy się nam obalić dwie 0.7 to na drugi dzień i nawet przez 2-3 miechy nie mogę spojrzeć na wódę.
Tak czy inaczej zaczęło mnie to wkurwiać, wspomniałem jej że wg mnie za dużo pije. Momentalnie wpada w szał, mówi że nigdy nie widziałem jej pijanej, że to nie moja sprawa oraz gdy ja piję piwo to mi nic nie mówi.
Później zaczęły się dalsze konflikty z jej rodziną. Okazuje się, że tam wszyscy równo dają w palnik – od jej starszych przez brata na babce skończywszy.
Byłem raz, czy dwa no i cóż… Wódy w opór (min 2×0,7 na łeb) i jak nie pijesz to foch.
KAŻDE ich odwiedziny czy to moje muszą kończyć się flaszkami, bądź przynajmniej łyczkiem nalewki.
Zaczęło mnie to wkurwiać i postanowiłem olewać te imprezy przez co wychodzę na nietowarzyskiego gbura („ze mną się nie napijesz?!??”)
Kurwa nie wiem co zrobić, bo nie wyobrażam sobie siebie w ich rodzinie (ślub), a tym bardziej jej jako matki.
Z drugiej strony wizja jebanej samotności mnie przytłacza. I tu pojawia się błędne koło.
Już zaczyna mnie to męczyć – te wiecznie nagromadzone butelki, męczące libacje rodzinne.
Bez kitu, pomimo braku wolnego czasu, mam mimo to lepsze zainteresowania niż ciągłe obalanie flaszki (tam w tygodniu „lekko” aby móc pojść do pracy a weekend obowiązkowo w opór)
U mnie w domu weekendy były zwyczajnie dniem wolnym od pracy. Moi rodzice nigdy nie pili przy mnie, a nawet jak szli na imprezy to gdy wrócili to nigdy nie widziałem ich pijanych.
Stąd ciężko jest mi znieść takie obrazki jakie zafundowała mi moja połówka. Powiem szczerze, że z początku ładnie się z tym kryli, ale teraz po tylu latach grają już w otwarte karty i szczerze coraz gorzej to wszystko znoszę.
Mam dość tych kłótni, bywa że parę tygodni, a nawet miesięcy jest spokój a później na nowo. Chowa już te flachy przede mną, a ja kurwa przecież nie będę jej podchodzić pod kubek i wąchać czy kazać jej dmuchać w alkomat…
Szczęście w tym wszystkim, że nie mam dzieciaków ani ślubu pomimo wielkich nacisków z jej rodziny.
Kurwa muszę z tego wyjść, ale wizja samotności chyba jeszcze bardziej mnie wkurwia niż to jej chlanie.
Podsumowując wychodzi na to, że brak mi odwagi aby ją zostawić. Chyba tak jak ona uzależniona jest od wódy, tak ja jestem uzależniony od niej.
Spierdolona sytuacja na maxa. Nie wiem jak z tego wybrnąć. Ot moja chujnia.

81
7
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "Moja kobieta za dużo pije"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kąpiesz się w toksycznym związku koleś. Kończ to albo będzie po Tobie. Serio. Samotny długo nie będziesz, jeżeli masz pracę.

    44

    1
    Odpowiedz
  3. Wyślij ją do AA albo z nią zerwij bo zepsujesz sobie życie i broń Boże nie rób z nią dzieci. Jeśli twoja dziewczyna nie widzi problemu to już z nią kiepsko. Typowe dla alkoholików jest wypieranie problemu. Nawet gdybyś nikogo nie znalazł to lepsze samotne życie niż patologia. Pozdrawiam i trzymaj się

    39

    1
    Odpowiedz
  4. Poznaj kogoś nowego.

    9

    0
    Odpowiedz
  5. Doczytałem od momentu o rodzinie, że tam lubią wypić: „Wódy w opór (min 2×0,7 na łeb) i jak nie pijesz to foch.” i zakończyłem czytanie tej bajeczki 😀

    5

    12
    Odpowiedz
    1. zdziwiłbyś się

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Zamknij się, mam identyczny problem co autor tej historii…wierz mi to jest nie prosta sytuacja

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Czemu mówisz, że jak zostawisz ją too będziesz samotny? Przecież zawsze możesz sobie kogoś nowego znaleźć. Prosze, nie pakuj się do tej rodziny, dobrze ci radzę. Nie ma różnicy czy pije kobieta czy facet, to jest choroba i to sie leczy. Nie próbowałeś zabrać jej na jakąś terapię? Spróbuj, a jeśli nie da rady to ją zostaw, bo później będzie tylko gorzej. Nie chce mi się tu wypisywać wszystkich skutków i możliwych scenariuszy, ale jednym słowem – przejebane. Trzymaj sie.

    24

    0
    Odpowiedz
  7. Jeżeli naprawdę masz dość i się męczysz to ją zostaw, znajdzie się ktoś inny, a jak nie to trudno. Pamiętaj że lepiej być samotnym bez takich problemów niż ,,szczęśliwym”. Nie warto się uzależniać od innych ludzi, bo potem coś odpierdalają i ciężko z tym skończyć.

    20

    0
    Odpowiedz
  8. Jeśli ona się nie zmieni (a z tego co napisałeś nie wygląda żeby tak miało być), to nie ma najmniejszego sensu. Widać dla niej najważniejszy jest alkohol, pewnie z domu to wyniosła. Jak sobie wyobrażasz wspólną przyszłość z taką osobą? Kobieta nie nadaje się ani na matkę ani na żonę. Spójrzmy prawdzie w oczy.. jest uzalezniona od alkoholu i powinna skorzystać z pomocy specjalisty albo wziąć się w garść i sama to naprawić z pomocą bliskich. Lepiej to skończyć, swoje przebolec i iść na przód, samotny wiecznie nie będziesz, a w takim związku pewnie i tak nie raz czuleś się samotny.

    22

    0
    Odpowiedz
  9. spierdalaj od niej bo cię zaciągnie na dno
    wykorzysta i zostawi
    i sam zaczniesz pić

    15

    0
    Odpowiedz
  10. Fly, you fool!

    7

    1
    Odpowiedz
  11. Zacznij chlać z nią, w końcu voda uzależnia to chyba przyzwyczaisz się co nie.
    A jej rodzinka normalna tylko taki ruski styl rodzinny prezentują.
    Jeden minus, miałem kiedyś koleżankę młoda ładna też pochlewała, prędzej czy później siądzie jej na wygląd, opuchnięty ryj wiszące cycki, sflaczały brzuch, takie uee, ale jak też będziesz najebany, to nie powinno przeszkadzać
    Pozdrawiam

    25

    3
    Odpowiedz
    1. „A jej rodzinka normalna tylko taki ruski styl rodzinny prezentują.”

      xD

      11

      1
      Odpowiedz
  12. „z pod miejskich dyskotek” 2 kierunki studiów i takie byki??? rzygać się chce na ” takom pszyszłom ynteligencje”
    a co do dziewczyny , to poszukaj problemu w sobie. Gdybys nie miał gena menela to byś z kimś takim nawet miesiąca nie był.

    16

    2
    Odpowiedz
    1. Skocz pod pociąg

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Leczenie chuja pomoże. Ona picie już zakodowane we łbie, nic z tym nie zrobisz.

    11

    1
    Odpowiedz
  14. Wydajesz się być rozsądnym kolesiem, więc ją zostaw. Prędzej czy później znajdziesz sobie kogoś, a po ślubie będzie tylko gorzej. Jeżeli taki miała przykład za młodu i dla niej chlanie jest normalne, to jej podejścia nijak nie zmienisz.

    9

    0
    Odpowiedz
  15. JAKBYM CZYTAŁ O SOBIE!

    jedyna różnica to taka, że moja wódki, ani wina nie pije, za to piwka te wszystkie owocowe. Whisky jakbym kupił, też by w 2-3 dni wytrąbiła, drink tu drink tam.
    Te rodzinne pijackie schadzki tak samo. Jak nie pijesz wódki litrami to chuj jesteś, a nie facet. Możesz zarabiać średnio 2-3 razy więcej od każdego faceta obecnego na imprezie, mieć najlepsze auto, ciuchy, sylwetkę, ale jak nie wypierdolic litra wódki w 3 godziny to jesteś ciota !
    Ja już praktycznie się z tym uporałem. Rada ode mnie,
    daj przykład Babie. Ty nie pijesz ona też nie. Wyzywaj ja od alkoholików, nawijaj o AA, postrasz trochę, że ja zostawisz jak nie rzuci chlania, wrzucam że baba pijąca jest żałosna, nieatrakcyjna, zacznij migać się od seksu.
    Nie trzymaj w ogóle alkoholu w domu.
    Żeby nie było za dużego szoku, dajcie sobie limit chlania raz w tyg, jakąś impreza,pub, disco i skończyć się w domu. Raz w tyg i koniec. Poza tym musi mieć zajęcie!!! Nie na nic gorszego niż wynudzona baba, która przychodzi o 15 z roboty i cały dzień siedzi przed tv.
    Jakiś sport zacznijcie wspólnie uprawiać, tenis, squash,basen, siłownia. Zająć ją czymś. Większość bab jest tak płytka i nudna, że po prostu trzeba jej wpoić pewne rzeczy, nauczyć. Bo sama to co najwyżej odpali szkołę i fejsbuka.
    Jeśli chodzi o zapijaczoną rodzinkę to z nimi już w ogóle nie masz co się pierdolic. Najważniejsze być asertywnym.
    Proponują ci wódkę? Mówisz, że wypijesz 2 kieliszki i koniec. Wypijasz. Oczywiście dalej ci polewając i trują żebyś pił. Ty odmawiasz stanowczo i już nie tykasz wódki. Jak to nie pomaga i trują nadal, wstajesz od stołu, ubierasz się i wychodzisz bez pożegnania. 1-2 razy taki manewr zrobisz i masz problem z głowy. Nauczą się.
    Pytania?

    33

    2
    Odpowiedz
  16. „Tak czy inaczej zaczęło mnie to wkurwiać,”

    Wkurwiać?? Zaczęło??? Patałachu, ty spierdalaj póki możesz i jak najdalej. Nawet na taśmie gabońskiej filii naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego byłoby ci lepiej. /Mesio
    PS. Pan nic więcej nie ma do dodania poza tym, że kopara mu opadła, że patałach jest na tyle głupi, że tyle lat z nią siedzi. Skąd wy się bierzecie… Co jeden to głupszy.

    7

    3
    Odpowiedz
  17. Z tego co przeczytałem…
    próbuje sobie to wyobrazić i udało mi się,
    moja wizja jest taka, że z dnia na dzień będzie coraz gorzej i gorzej.
    Nie widzę sensu byś z nią dalej został.
    Ewentualnie jak będzie trzeźwa postaw sprawe jasno, powiedz:
    „albo przestajesz chlać albo jesteś ze mna”
    jak Cię kocha to odstawi nałóg (co na pewno to nałóg)
    nie marnuj życia na patologię, chłopie
    ot moja rada
    pozdrawiam

    10

    1
    Odpowiedz
  18. Złapałeś jedną foczkę złapiesz i drugą. Wierz mi nie będziesz długo czekał. Nie pacz na to że będziesz sam serio jak się nie dogadujecie nie ma co.

    4

    1
    Odpowiedz
  19. Dlatego lepiej nikogo nie poznawać.

    2

    18
    Odpowiedz
  20. Prawda jest oczywista chociaż bolesna – nie ciągnij tego związku, bo potem będziesz miał do ciągnięcia pijacki syf. A samotność przeraża tylko, jak o niej myślisz zanim nadejdzie. Znalazłeś jedna laskę, znajdziesz i drugą, nie koniecznie na wszawej dyskotece

    6

    0
    Odpowiedz
  21. Z alkoholiczką raczej się nie dorobisz, pijacy przeważnie klepią biedę, baba która dużo chleje to po prostu kiepski materiał na żonę i matkę.
    Pogadaj z nią, przedstaw argumenty. W takim a nie innym domu została wychowana i myśli że to normalne, masz dobre argumenty, tu o nich pisałeś. Chlanie przy każdej okazji to jakieś patolstwo. Śmiać mi się nawet chciało jak opisywałeś swe perypetie, uwierz bywa inaczej na spotkaniach rodzinnych, nie wszędzie pije się na nich alkohol.
    [prawicowiec]

    9

    0
    Odpowiedz
  22. Pół świata tego kwiata :).

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Dokładnie.. 😉

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Dokładnie (tego kwiata)

        0

        0
        Odpowiedz
    2. takiego chwasta to pół miasta

      5

      0
      Odpowiedz
  23. Czyli wolisz aby padła po pierdolnięciu bomby atomowej niż powolnie w wyniku gmo,chemtreils,stresu czy pociągu do używek.Jeżeli tak to być może spełnione zostaną twe prośby bo jeśli wygra wariatka hilary to ona może to uczynić,jeśli nie schowacie się w schronach ponieważ ludzie opętani jakąś szaleńczą ideologią i przekonani o własnej wyjątkowości(skąd my to znamy)są kurewsko niebezpieczni.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Hehehe. Skąd ty kurwa jesteś? Kim ty jesteś? 😀 Że Ci się to jeszcze nie znudziło 😉 Kiedyś też czytałem tyle tych teorii konspiracyjnych co ty, ale to było gówno i w większości strata czasu. Część z nich może być prawdziwa, ale część to jakiś pierdolony zamęt w internecie. „Chemtrails” czyli zajebanie nieba smugami były już kiedyś zanim powstała w ogóle ta teoria. Moja matka je pamięta z czasów PRL a są zdjęcia z jeszcze dawniejszych lat z tymi smugami. Myślisz, że już wtedy ktoś by się bawił w geo-inżynierię albo mordowanie/zarażanie milionów ludzi na Ziemi? No to trochę imo paranoja i przesada. Pamiętam też jak widziałem zdjęcie z samolotu ze zbiornikami gazu i opis jakiegoś tam niby pilota co opisywał, że to samolot do chemów i że zagraża nam niebezpieczeństwo a potem się okazało to być ściemą. Zresztą wpisz sobie w Google: Debunked: Chemtrail Plane Interior (Ballast Barrels). Są też inne teorie konspiracyjne, które można obalić np. popularna o rzekomej ściemie lądowania NASA na Księżycu. Fajnie czasem to poczytać, ale lepiej nie tracić na to swojego jednego cennego życia, serio. Mnóstwo tam zamętu i pierdolenia. Jak się wejdzie na te strony o np. UFO to można się naprawdę na głowę złapać.

      0

      1
      Odpowiedz
  24. Na dzień dobry Ci pojadę chociaż dałem plusa za chujnię. Jesteś pizdą. Doskonale wiesz co i jak i co powinieneś zrobić ale tego nie robisz bo jesteś pizdą. I co, każdy Ci pisze to co i tak już wiesz, że masz ją zostawić i spierdalać jak najdalej. Zakochany taki jesteś w niej? Tak dobrze Ci obrabia gałę? Kurwa nawet nie wiesz ile lasek takich jest na świecie i nie są patologią. Związki z pijakami NIGDY nie wychodzą, chyba że obie strony chleją i tworzą patologiczny związek. To nie lata prl czy nawet 90-te jak jedna osoba w związku chlała czy ćpała ale było wstyd odejść i druga osoba cierpiała i jeszcze ukrywała to przed światem.

    Także jeszcze raz: spierdalaj od niej jak najdalej. A jak Ci tak na niej zależy to możesz jej jeszcze postawić ultimatum i wtedy się przekonasz jak ona ma Cię w głęboko w cipie. Rzuć ją broń Boże nie wracaj do niej bo na 300% przyleci ze szlochem i worem obietnic.

    6

    1
    Odpowiedz
  25. Gościu uciekaj od niej jak najdalej. Genów się nie oszuka, wiem z własnego doświadczenia, żadne nakazy, zakazy nic nie dadzą, szkoda na to czasu. Tego już nie da się zatrzymać, a dziewczyna wcześniej czy później skończy w rynsztoku jeśli się nie ogarnie i szkoda czasu na jakieś terapie, aa i inne badziewia, nic to nie da.
    Życie nawet z niepijącym alkoholikiem to tak jak życie na bombie, wystarczy chwila i wraca do picia.
    Ale widać że jesteś pizda, bo dokładnie wiesz co powinieneś zrobić. Pewnie ci oczy psitą zarosły bo to jedyne sensowne tłumaczenie.
    Jeśli nic z tym nie zrobisz czyli nie odejdziesz to razem pójdziecie na dno.

    4

    1
    Odpowiedz
  26. Run Forest! Uciekaj od niej bo spierdolisz sobie życie!

    3

    1
    Odpowiedz
  27. Na dokładkę jak Ci dziecko urodzi, to pewnie uszkodzone genetycznie albo będzie miało potem przejebane, bo matka non stop na gazie nie przytuli i nie pogada. Może menel z niego wyrośnie a może będziesz upośledzonemu musiał dupę podmywać do swojej późnej starości. Kobieta padnie Ci w wieku 50 lat szmacąc się wcześniej pewnie ze sto razy. Stary, spierdalaj od tej wódy jak najdalej, bo siebie krzywdzisz i to dziecko, które się kiedyś pojawi. A jak się nie pojawi, to sam zostaniesz. To dopiero chujnia.

    1

    1
    Odpowiedz
  28. Moja daje w tej chwili 4 piwa dziennie w wieku 38lat. Kupuje czteropak i o 19.30 otwiera. Często awanturuje się i leci do mnie z łapami. Jebnąć jej nie chcę, ale jak chwyta pogrzebacz i napierdala mnie na oślep to jestem juz coraz bliżej dnia w którym zaliczy knock-out. Ostatnio dawała 2 dni z rzędu do odcięcia, które trwało 6godzin każde. Na drugi dzień zero bazy. Trzeciego dnia zachłysnęła się piwem, straciła przytomność i zajebała głową o podłogę. wylądowała w szpitalu, naderwany mięsień w karku, obity pusty łeb. Kiedyś kupiła wódkę, dla sąsiada kominiarza w podziękowaniu za przegląd kominka. W sumie kupiła ją 3 razy i do tej pory kominiarz żadnej nie dostał. W domu nie może być więcej alko, bo wypije jebana. Oczywiści ona alkoholiczką nie jest, bo podobno wg niej alkoholicy piją od rana. CHŁOPIE JA OD NIEJ ODEJŚĆ NIE MOGĘ, PONIEWAŻ MAMY TRÓJKĘ DZIECIAKÓW, ALE TY SPIERDALAJ PÓKI CZAS. Jesteś już biernym alkoholikiem. Mimo, że sam nie chlejesz nałogowo, to alkohol ma bardzo duży wpływ na Twoje życie.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Pierdolnięty jesteś. Co to jest za argument: „mamy czwórkę dzieciaków, więc nie mogę odejść”?! Współczuję Twoim dzieciom… Zrób coś dla nich (jeżeli rzeczywiście jesteś taką pizdą, że nie możesz rozstać się z żoną alkoholiczką), proszę – już teraz zacznij zbierać pieniądze na terapię u dobrego psychologa dla każdej z Twoich pociech.

      1

      4
      Odpowiedz
  29. Tylko AA + terapia. Wychodzenie z nałogu to ciężka praca i od razu nie będzie wychodzić, ale im wcześniej, tym lepiej. Bez tego nie próbuj wcześniej zakładać rodziny z nią, bo na tym właśnie polega patologia – przejmowanie problemów przez dzieci. Na początku spróbuj łagodnie jej wytłumaczyć. Jeśli ją kochasz, to powinieneś wiedzieć, że w tej chwili alkohol jest dla niej ważniejszy niż Ty, a ten trójkąt nikomu nic dobrego nie przyniósł. Każ jej wybierać. albo Ty i AA, albo on. Jeśli wybierze jego, trudno – znaczy, że Cię nie kocha. Ale alkoholicy to tchórze i pewnie zmięknie. Twoja kobieta nie powinna już pić w ogóle. Jeśli chcesz jej to ułatwić, to też nie pij nic. ZERO alkoholu + terapia. Pozdrawiam

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Co ty z sekty AA jesteś? Dobrze wiesz że z alkoholizmu wychodzi 1 na 100. Tak naprawdę to jest strata czasu, terapeuci, AA, odwyki. Jeśli ktoś ma to zakodowane w genach tak jak ta dziewczyna bo i rodzina taka sama to żadne terapie tu nie pomogą, nawet jakby nie miała to i tak te terapie gówno dają. Szkoda na to czasu, pieniędzy.
      To jest biznes, jak każdy inny, psycholodzy, terapeuci, ośrodki, ludzie mają pracę,a efektywność i tak jest praktycznie zerowa. I co ma gość teraz zrobić, biegać z nią na AA? Nawet jak nie będzie piła jakiś czas to człowiek nigdy nie będzie miał pewności bo prędzej czy później do tego wróci. Jedyna sensowna rada to zostawić taką osobę samą sobie. Albo się ogarnie albo znajdzie sobie podobnego patola i razem będzie im dobrze bo będą pić. Taka smutna prawda.

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Nie należę do AA, ale znam niepijących alkoholików i wiem, że to często bardzo mądrzy, wrażliwi ludzie, którzy wyszli z wielkiego bagna, do którego wpadli przypakiem i że jeśli się chce, to można, a AA i terapia naprawdę zmienia ludzi – nie wszystko, ale zmienia. To nieprawda, że alkoholizm to geny i nieprawda, że tylko 1% wychodzi z alkoholizmu. Alkoholizm przeważnie to pokłosie problemów z dzieciństwa, ale uzależnić może się każdy. Ci którzy podejmują leczenie mają naprawdę duże szanse przynajmniej w części naprawić to, co schrzanili, a na pewno przestać pić.

        5

        0
        Odpowiedz
  30. Kolego, podziękuj ładnie swojej pani i spierdalaj z tego układu w podskokach. Za kilka lat, gdy twoja pani zniszczy swoje zdrowie( i cholera wie co jeszcze) przez alkohol i będzie wyglądać jak wieloryb, ty będziesz na swoje szczęście daaaaleko( być może w udanym związku – bo piszesz, że samotność nie dla ciebie).
    NIE dla alkoholu w rodzinie! Natychmiastowa ewakuacja!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Rzuć to z dnia na dzień,bez żadnych rozmów.Za dwa lata będzie leżeć zarzygana na klatce schodowej,a za trzy będzie dawać menelom dupy w śmietniku ,za szklankę jabola.Znam to z widzenia…

    2

    1
    Odpowiedz
  32. Wyslij zone do proboszcza.Tam bedzie pila blogoslawiona sperme.
    Napewno zostanie uleczona i znuw bedzie prawiczka z mala cipka.

    0

    0
    Odpowiedz

Janusze buraki i ciemnogrody, złe życie niby?

Dużo tutaj ostatnio wpisów o 30letnich dziadygach, januszach, ciemnogrodzie, komunistycznej mentalności itd… Wkurwia mnie to, że to co mówi się powszechnie w necie, jest dla mnie nie do osiągnięcia… Nabijacie, hejtujecie po prostu roboli 22-30+ letnich którzy zarabiają 3000 netto i uważają się za wielkich panów bo posiadają passata lub golfa kombi, bo mają 45m2 w szczurowisku na kredycie 40 lat i swoją lochę, bachora płaczącego, psa-kundla i kota.. W piątek meczyk z browcem lub grill ze szwagrem i rodziną całą co sobotę w lato i zalewają mordę wódą i kiełbasą zajadają się. A ja kim jestem w takim razie? Stulejem-prawiczkiem 22letnim oglądający jebane chińskie bajki walący konia do hentai pornosów, gram w gry najnowsze tytuły, w których komputer potrafi pociągnąć jeszcze bo do mocnych on należy. I co mi z tego? Dziewczyny nie mam, bo nie mam znajomych, skończyły się szkoły (policealną dzienną skończyłem ostatnio) i siedzę na bezrobociu zarejestrowany w PUP’ie i nic nie ma, ostatnio to miałem fuchę to zarobiłem 4-złotych za 15 godzin jebania.. Ostatnie 6 godzin za darmo przepracowałem ten śmieć nie zapłacił mi bo „nie mam pieniędzy” powiedział. Zarerejstrowałem się na stronie sympatia to tam nie ma czego szukać, jak się spotkasz z dziewczyną na umówioną randkę to ta rozmowa będzie wyglądać jak rozmowa kwalifikacyjna „a gdzie pracujesz? A jakie wykształcenie masz, Czym się zajmujesz aczy gówno a czy się podcierasz?” Więc miłości naturalnej bezinteresownej też nie mam na co liczyć, jestem totalnie totalnie odizolowany od ludzi… W szkołach miałem kontakt ale teraz to na serio ABSOLUTNE ZERO. Zostaje w końcu mi kiedyś kupić te spakandoo co tu wyskakuje Nie mam siły, zdycham.. Właśnie zazdroszczę tym januszom ciemnogrodom i typom komunistycznej mentalności, ich loch i bachorów kotów i psów. Bo oni jakimś cudem w końcu ogarnęli tą robotę za 3000 netto.

49
8
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Janusze buraki i ciemnogrody, złe życie niby?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Masz jakiekolwiek zainteresowania? Kino, książki, taniec, sport? Skup się na ich rozwijaniu, zapisz się do klubu, kółka zainteresowań. Nawet się nie obejrzysz jak się jakaś dziunia pojawi.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. W jaki sposób kino jest wartościowszym zainteresowaniem niż gry komputerowe?

      7

      1
      Odpowiedz
    2. Może kurs past twarogowych…?

      1

      2
      Odpowiedz
    3. mam: taniec w balecie. Ale dziuni jak nie było tak nie ma…

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Bedzie dobrze nie łam się. Tez siedziałe na bezrobociu po studiach i po kilku latach znalazlem prace, niestety taka co nie wymaga praktycznie niczego (magazynier) i za 3000. Oczywiscie te 3k nie od poczatku po jakis 7 miesiacach. Szukaj dalej. Polecam zrobic kurs na wozki widlowe, magazynierow zawsze potrzeba. Inevera.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. DObry pomysł, tylko że na tego magazyniera to mnie te kurwy przyjąć nie chcą, wysyłam im CV i żadnej odp, dzwonię do nich to mówią że CV trza wysłać, wymagania do roboty mają proste, a ja mam wyższe kwalifikacje, w wczym oni mają problem mnie przyjąć? Chcą magistra do przekładania kartonów czy ki chuj? Średnie wykształcenie nie wystarczy to przekładania kartonów i jazdy wózkiem widłowym? Tępe chu.. z nich

      2

      0
      Odpowiedz
      1. a dlaczego tępe chuje od razu? Nie mają wakatu to nie. może sam jestes tepym chujem?

        0

        2
        Odpowiedz
  4. Robota zawsze się znajdzie choćby w sklepie przy wykładaniu towaru. Może masz za duże wymagania względem pracy? Znajdź byle jaką pracę żeby być wród ludzi i zarobić jakiś grosz

    4

    6
    Odpowiedz
    1. Takie robole są potrzebne. Małe wymagania, uległa postawa wobec pana-szefa i zapierdol od rana do mroku. Tak trzymaj i nie puszczaj!

      1

      0
      Odpowiedz
  5. hentai pornosów ? pffff

    0

    3
    Odpowiedz
  6. Tu autor, poprawiam ” to zarobiłem 4-złotych za 15 godzin jebania” Miało być 40 złotych

    6

    1
    Odpowiedz
    1. 40 zł… i ty chcesz zarabiać 3000? Posiedzisz trochę na bezrobociu to ci rura zmięknie… A to pierdolenie o takich zarobkach na rękę nie sobie w d.. wsadzą ci co ci takie bajki opowiadają…

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Nie nastawiaj sie tak bardzo że dziewczyna da ci szczęście,skąd wiesz ze nie wpędzi cie w jeszcze gorsze kłopoty?Na początku i z daleka wszystko ładnie wygląda.Może skup sie na czymś innym?Rozwój duchowy np.czy to w kierunku chrześcijańskim czy innym.

    19

    6
    Odpowiedz
  8. Ale do dziewczyny to byś miał wymagania z kosmosu. Taka hipokryzja

    3

    5
    Odpowiedz
    1. Dałabym ci plusa bo chujnia nie banalna, ale wybacz nie trawię określenia „locha”. Dziewczyna to dziewczyna, żona czy partnerka to „locha”. Jeszcze jej nie masz, a już nazywasz w obraźliwy sposób. Uważaj o czym marzysz bo może się spełnić i przyjdzie locha nie kobieta.

      2

      7
      Odpowiedz
      1. „żona czy partnerka to locha” Serio? Akceptujesz jako kobieta takie sformułowanie w stosunku do innej kobiety?

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Przecież piszę, że nie trawię określenia „locha”. Czyli nie akceptuję. W wielu wypowiedziach przewija się określanie „lochą” kogoś, kto nie jest „dziewczyną”, ale już żoną czy partnerką.

          0

          0
          Odpowiedz
  9. Uklęknij patałachu żałosny i łapki poskładaj w podzięce do swej bozi i Pana twojego, Mesia, albowiem radosny dzień dla ciebie nastał. Pan twój powiada ci, nie lękaj się. Kup bilet do Łodzi, weź trzy stówki w łapę i CV w zęby i staw się w kolejkonie dłuższym niż na Pyrkon tacy jak ty się ustawiali. Masz plus dodatni z racji tego, że nie masz żadnych wymagań z radością i wdzięcznością dozgonną więc przyjmiesz każdy ochłap, jaki Pan twój ci zaoferuje. Zaś Pan twój, w swej niezmierzonej łaskawości, w nagrodę za gorliwą tyrę na taśmie naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, uczyni z ciebie Janusza o byciu jakim marzysz (ponadto zaoferuje ci kąt w baraku, posiłek w przyzakładowej stołówce, a w ramach mikołajkowej premii świątecznej nawet przyniesie ci spankadoo (z tych zwróconych przez klientów ad+ min+ owi; ale mało używanych) a nawet co miesiąc będziesz mógł paść na kolana i ucałować Pańskie stópki). I będziesz happy. /Mesio

    PS. Kurwa, patałachy… Ale niektórzy z was mają żałosne życie… A wiecie, co jest najżałośniejsze? Że na własne życzenie. Pan wasz, Mesio, życzy sobie, byście się zapoznali z tym artykułem: www. beskidzka24. pl/ artykul,sukces_jak_z_filmu,40030. html
    I porównali nędzność swojego życia z życiem tej oto wspaniałej dziewoi. I ją los skrzywdził niedorozwojem. A wy, zdrowe stare konie? Każdy patałach, taki jak autor chujni powyższej, powinien ze wstydem sromotnym w lustro patrzeć.

    No. To tyle. Nie podnosisz się patałachu (i tobie podobni) klęczek na czas czytania zalinkowanego przez Pana twojego artykułu i godzinę po jego przeczytaniu, którą przeznaczysz na kontemplację, jak bardzo zjebane masz życie w porównaniu z osobą w artykule opisaną i czyja to jest wina. A teraz won sprzed Pańskiego wzroku.

    3

    6
    Odpowiedz
  10. Hej autorze Jestem od ciebie starszy o 10 lat w tej chwili Mam 32 lata podobnie jak ty prawdopodobnie bardziej jestem całkowicie odizolowany od społeczeństwa nie mam żadnych znajomych oprócz takich typu cześć cześć i nic więcej sprawa jest też taka że nie chcę mieć gdyż nie ufam im i mam do tego powody nieraz byłem oszukiwany moja dobroć była wykorzystywana itp itd etcetera nigdy nie miałem tak że dziewczyny Nigdy się nie całowałem nawet nie trzymałem dziewczyny za rękę Mam 32 lata i nie wiem co dalej

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Ja mam 30 lat, mówią mi, że pewnie rucham co weekend laski, a fakty są takie, że tak jak Ty, nawet się nie całowałem. Kilka razy nawet próbowałem zagadać kobiety, ale one jakoś wyczuwają, że ja jestem jakiś… nie teges. Życie. Jak miałem 25-28 lat to myślałem, że jest fajnie być samemu, ale teraz czuję się coraz gorzej…

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Gandzię przybakaj to od razu będzie weselej:)

        0

        0
        Odpowiedz
    2. napij sie piwa i miej wyjebane na wszystko 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
    3. no i co dalej? Nic kurwa. Przyjdzie czas to poznasz dziewoję a lata walenia do pornoi zaprocentuja perfekcyjnym rznięciem. Wkurwia mnie już ten mesio. niby taki do rzeczy a znów zachowuje się jak debil, pierdoli w kółko to samo i jest jakiś zjebany intelektualnie.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Dla większości tego barachła nie ma miejsca na tej ziemi bo tylko blokują miejsce wartościowym jednostkom dlatego módlmy się aby wygrała Hilary,bo tylko ona może ich obrócić w proch,w końcu jest wariatką a wiaraci potrafią naprawdę dużo w tej kwesti,w końcu adik piękne widowisko nam stworzył kiedyś przed laty.

    0

    3
    Odpowiedz
    1. Módlmy sie? Do Lenina? Do Allaha czy do tego żyda na krzyżu Jezusa? Modlić sie o katastrofe? To dlaczego pambuk walnął tupolewem w smoleńsku? Może Chan Putin zrobi rozpierdol i wasze modły zostaną wysłuchane. Znów będzie można robić to co umiecie najlepiej czyli jęczeć i modlić sie.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Na początek parę faktów. Najczęstszym (!!!) wynagrodzeniem w Polsce jest 2200 złotych brutto, to oznacza 1600 na rękę. Więc kurwa z 3000 netto to nie Janusz, tylko Pan Janusz. Bo ma prawie 500o brutto więc w Cebulandii jest przekozakiem i może zaledwie 20% społeczeństwa zarabia lepiej od Pana Janusza.

    To tak gwoli wyjaśnienia bo jakby Janusze i Grażyny zarabiały po 3 tysie na łapę (ergo 6 tyś jako para) to by kurwa pewnie nie byli Januszami i Grażynami.

    Po wtóre, mało kto się nabija z Januszy i Grażyn dlatego że są jacy są, tylko zostają im wytknięte ich przywary w związku z tym, że Janusze i Grażyny się wożą jak rodzina królewska i sami komentują wszystkich co żyją inaczej, czyli przeważnie nowocześniej, bardziej po zachodniemu, tudzież wyznają zasady ze społeczeństw nie skażonych komuną. W związku z tym że Janusze i Grażyny namiętnie hejtują, sami są więc hejtowani, tym bardziej, że wśród młodych, powiedzmy szeroko 20-30 lat takich ludzi bardzo mało.

    3

    1
    Odpowiedz
  13. To nie jest takie proste jak każdy pisze wszystko zależy od okoliczności , miejsca w jakim się mieszka, też trochę szczęścia potrzebne…. nie każdemu jest dane mimo nawet największego wysiłku i starań, nie wszystko jest takie proste jak się wydaje… to jest też przeznaczenie taki los dostajemy czy się to nam podoba czy nie…

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Jakie to prawdziwe. Skąd to ja znam. I jak tu wierzyć, że się jest kowalem swego losu?

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Jebnij to póki możesz. Szkoda więcej czasu marnować :/

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Jeśli dla ciebie 3000 na budowie jest super osiągnięciem to nie mam pytań. Po prostu ty jesteś materiałem na typowego januszowego woła roboczego-robola, niewolnika, który będzie tyrał po 12 godzin 6 dni w tygodniu, poślubi Kache w białych kozaczkach, spłodzi 3 dzieci i będzie wiódł życie cebulaka w klitce w bloku żywiąc sie w Biedronce i zapijając Warką z promocji. Współczuje autorytetów. POwiem tyle że takich jak ty potrzeba w tym kraju czyli parobów do tyrania na hajlajf burżuazji i na przemiał kapitalistyczny i jeszcze jak zarobisz 2500 powiesz że masz nieźle w życiu i ci sie powodzi. Virtutti Cebulari ci sie należy za samo podejście do życia.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. tu autor; moja chujnia właśnie polega na tym, że nawet tego zjebanego stadium nie potrafię osiągnąć.. nwm jak sie z tym czuć.. gdybym był takim januszem to już był by sukces, chciałbym coś lepszego, ale nic nie można innego osiągnąć.. Mogę zarabiać 1300netto w mediamartkt i udawać inteligenta informatyka, tyle że nawet tam te kurwy mają problem przyjąć.. i oddzwonić

      1

      0
      Odpowiedz
    2. ty powyżej, najwazniejsze że ty masz sukcess, kosisz pewnie ze 6k i pijasz najlepsze szampany. (sz kolegą). Młodzieniaszki mają takie ambicje że Tatry przy nich wysiadaja a jak przyjdzie co do czego to Tatuś i mamusia musza przyszłego biznesmena nakarmić… No ale co jeden to lepszy i bogatszy…

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Tatuś i mamusia hahahaa dobrze napisane

        0

        0
        Odpowiedz