Pierdolona sąsiadka i jej rozpieszczone bachorstwo i mąż alkoholik

Wkurwia mnie taka jedna pierdolnięta idiotka, która uważa się na naszej dzielni za chuj wie kogo.
Ma więcej hajsu, niż inni i wywyższa się na każdym kroku.
Jej dzieci to samo.
Kiedyś za małolata się kumplowaliśmy nawet, do momentu gdy im nie odjebało.
Mąż alkoholik, który odziedziczył firmę po starym też mnie wkurwia.
Zatrudniłem się u niego, w czasie gdy mieliśmy dobry kontakt, a ten chuj przebrzydły dał mi tylko 7zł na godzinę.
Taka stawka dla sąsiada i ziomka swoich synów. Chujowych zresztą.
Miałem tylko 14 lat, więc udało mu się mnie robić w bambuko przez poł roku.
Nastał moment, gdy rzuciłem tę robotę w cholerę.
A oni się obrazili.
Ta idiotka na mnie codziennie dzwoni na milicję, że ja niby burdy robię i rozpijam jej synów, jak ja z chujami nie mam kontaktu od dwóch lat.
Niech się wyprowadzi, bo ją tu każdy zajedzie.
Pani magister jebana, za hajs swojego męża, który chleje za hajs swojego starego, może to on rozpija swoich zjebanych synalków, bo w końcu co w rodzinie, to nie zginie…
Kończę, bo się wkurwiłem.
Jeszcze przyjdzie na nich pora.

54
12
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Pierdolona sąsiadka i jej rozpieszczone bachorstwo i mąż alkoholik"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rozumiem Cie, tacy sąsiedzi są okropni…

    7

    2
    Odpowiedz
  3. Jesteś zawistnym prymitywem, który złorzeczy bliźnim.

    11

    15
    Odpowiedz
  4. Myślałeś o napisaniu scenariusza do serialu pod tytułem „N jak nienawiść”? Gównianego serialu, rzecz jasna, jak większość gówna którym raczy nas telewizornia.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Daj spokój, nie znasz, nie oceniaj.
    To tylko pare słów, daj sobie na wstrzymanie.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Brzydzą mnie ludzkie genitalia.Nie wiem jak kobieta może przyjmować w sobie brudną,tłustą pytę:(

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Inni mają czystą brudasku.

      7

      0
      Odpowiedz
    2. „Nie wiem jak kobieta może przyjmować w sobie brudną,tłustą pytę:(”

      Niektórzy to maja problemy z dupy wzięte…
      No ale i na to można znaleźć rozwiązanie. 🙂

      Krok 1. Wykąp się.
      Krok 2. Wydepiluj się.
      Krok 3. Peruka, make-up, babskie ciuchy, szpilki.
      Krok 4. Idź gdzieś pod latarnię. Klęknij przed klientem, weź do buzi… potem się wypnij.

      I już będziesz wiedział. 😛 Pewnie takiemu kryptogejowi jak ty, który ma najwyraźniej taką wewnętrzną potrzebę, żeby takie teksty walić nie w temacie, to się spodoba.
      A może już praktykujesz, co? 😛

      1

      1
      Odpowiedz
  7. też mnie wkurwiają ludzie, którzy wszystko dostali, na nic nie pracowali sami, a uważają się za ludzi sukcesu i lepszych od innych

    4

    3
    Odpowiedz
  8. Ja rozumiem, że ludzie chujowi, ale z Ciebie wyłażą kompleksy. 😉 Irytuje Cię postawa babki zadzierającej nosa? Czemu? Czujesz się wtedy gorszy? Popracuj nad sobą, nad tym żebyś Ty był szczęśliwy, a wtedy babka, która żyje po to, żeby pokazywać innym jaka to nie jest szczęśliwa (goniąc jak te szczury i zapominając o byciu szczęśliwym) wtedy ona będzie mogła Ci naskoczyć.
    Ja do dzisiaj pamietam jak jadąc rowerem do pracy (15 km) stanęłam na pasach, przy pięknym czarnym BMW z dwójką łysoli w środku. Panowie zapewne przekonani, że nie rozumiem polskiego języka (nie mieszkam w Pl) rzuci ambitnym tekstem w stylu „patrz stary kurwa, niby szwabia, a laska na rowerze popierdala, co za bieda, dno, sto lat za murzynami”
    Kulturalnie odpowiedziałam „ale ja mam samochód” i nawet mi się ciśnienie nie podniosło.
    Tak, czuję się lepsza od wszystkich wokół i nie mam ambicji by startować w wyścigu z kolesiami z BMW czy sąsiadkami ze sporym spadkiem. Po prostu na starcie mam się za równą ich poziomowi, o ile nie lepszą.
    A ich zdanie w tej sprawie nie jest ważne.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Ehh, duzo do myslenia mi dalas…

      0

      0
      Odpowiedz
      1. O to chodzi. 😉

        0

        0
        Odpowiedz

Remontowe epicentrum

No właśnie – remonty. Jak nie odgłos wietreł i młotów za oknem, to sąsiedzi z dołu o przeróżnych porach napierdalają. Fakt, nie zdarzyło się jeszcze, by robili to o jakiejś nieboskiej godzinie, ale robią to od tak dawna, że wkurwia tak czy siak. Piszę to o 19:16 i właśnie napierdalają – niby wolno, niby ciszy nocnej nie ma, ale wkurwia. Więcej – robole zza okna muszą być bardzo w tyle z robotą, bo pracują od pewnego czasu nawet…nocą. Tak – o północy, o trzeciej nad ranem, różnie. Co to, kurwa, jakiś letni sezon na remonty czy ki chuj? Słowo daję, w mojej okolicy ciągle ktoś coś robi, ktoś coś wierci, coś remontuje. Kurwicy można dostać, chyba pora zainwestować w słuchawki z wygłuszaniem dźwięków otoczenia, bo te remontowe kurwy nawet przez wojskowe marsze potrafią się przebić.

25
19
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Remontowe epicentrum"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Taki żywot patałacha w szczurowisku, co innego Pan twój, Mesio, może ci powiedzieć… /Mesio

    PS. Zresztą, powtarzacie się, patałachy. Ile razy wam, kurwa, można powtarzać, że albo wypierdalajcie gdzieś na jakieś zadupie, albo 3 stówki w łapę CV w zęby i po przejściu przez selekcję przy bramie naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego dostaniecie kąt w baraku i będziecie mieli spokój? Pan wasz wie, że jesteście tępi, ale, w imię wiecznej nędzy, wszystko ma swoje granice. Jak nie chcecie skorzystać w powyższych dwóch opcji, to gnijcie dalej w mrówkowcach i niech was remonty wkurwiają… Morda w kubeł i nie bulgotać.

    3

    33
    Odpowiedz
  3. Kup sobie niemieckie słuchawki dla załóg wozów pancernych, świetnie wygłuszają 🙂 ewentualnie możesz wziąć kredyt jak już zmienisz pracę i kupić domek na wsi.

    1

    2
    Odpowiedz
  4. W barakach ŁWF są wygłuszane ściany

    1

    1
    Odpowiedz
  5. W nowym świecie w czasie niewolniczego zapierdolu w obozie koncentracyjnym będziesz słyszał tylko odgłos wykonowanej przez siebie pracy,np.w kamieniołomach podczas walenia kilofem w skały,i będziesz tak dobrze to słyszał że ten odgłos nie odejdzie od ciebie na krok i będzie słyszalny o każdej porze dnia i nocy.

    2

    2
    Odpowiedz
  6. Wiem jak to jest. Mnie wkurwia jedno, ze właśnie wolno i każdy tempy chuj wie ze mu wolno i może napierdalac od 6 do 22. Co to jest za przepis ze w tych godzinach wszystko wolno choćby nie wiem jak sie zatruwalo życie zdrowie i spokój wszystkim dookoła? No ja się pytam z jakiej racji

    2

    1
    Odpowiedz
    1. W każdej normalnej wspólnocie czy spółdzielni głośne prace remontowe bodajże 8:00 – 19:00 czy jakoś tak

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Właśnie że nie wszystko wolno od tej 6 do 22. Jeśli hałas słyszalny u Ciebie przekracza 40dB to już nie wolno nawet w dzień. 40 decybeli to jak spokojna rozmowa między dwoma osobami.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. W lokalnym statucie wspólnoty z reguły podana jest godzina prowadzenia prac uciążliwych i oscyluje w okolicy 18-19. Pomijam drobne wiercenia pod obrazek czy inną półkę. Ale takie wiercenie w okolicy 20-21 już wkurwia. Można na wieś do domku. Robiłem dwa remonty i w bloku i w innej wspólnocie. Zaczynałem uciążliwe roboty od około 10 i do 17 z reguły, bo wiem, że ludzie chcą odpocząć, bo sobota. Zauważyłem, że tylko ja w obu przypadkach nie okazałem się chujem. Reszta sąsiadów godziny i pory wierceń i wyburzeń ma/lub miała w chuju. Pozdrawiam, „Naiwny”.

    3

    2
    Odpowiedz
  8. U mnie na działce, działki rekreacyjne. To kurwiszczały pierdolone sobie tam wiecznie remonty robią, ale nie mam pretensi do ich remontów. tyle że te zjeby tam sobie stoleranie urządzili czy jakieś inne stanowisko pracy i napierdalają dosłownie! A Działka jest po to by odpoczywać a nie napierdalać gównem.. A mój sąsiad w bloku też ma dałna i napierdalał, ale przestał..

    1

    1
    Odpowiedz

higiena jamy ustnej

Ludzie! Do jasnej dupy, czy tak trudno dbać o swoją jamę ustną? Moje koleżanki noszą aparaty na zęby i zawsze kiedy bym z nimi nie gadał śmierdzi im z buzi jak u konia no jprdl co z tego, że wszyscy chcecie mieć proste zęby skoro nie potraficie o nie dbać? Nawet olać już te proste zęby. Dbajcie o świeży oddech. Uwierzcie, trudno jest rozmawiać z osobą od której śmierdzi na kilometr…

41
14
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "higiena jamy ustnej"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Aparaty na zęby napinają policzki i dziąsła i dlatego takim osobom śmierdzi z ust.

    2

    2
    Odpowiedz
  3. Niektórzy mają zgagę tak jak ja i nawet umycie zębów nie pomaga na długo. Jebie to jebie mi z ust. Życie. 😀

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Ludzie, którzy piszą 'jprdl’ nadają się na osobną chujnie.

    15

    3
    Odpowiedz
    1. jprdl
      jprdl
      jprdl
      jprdl
      jprdl…

      … jprdl 😛

      PS. Największymi pajacami są ci, którzy nie mają najwyraźniej innych zmartwień to się przypierdalają do takich bzdur…
      No jprdl… 😛

      5

      11
      Odpowiedz
      1. Wyciągnij kluskę z otworu paszczowo gębowego i wyraźnie powiedz JA PIERDOLE .a nie jakieś bleble ble hehe

        2

        1
        Odpowiedz
    2. No jprdl, napisz o tym 😀 Zastanawiają mnie twe argumenty na to, z pewnością dam łapkę w górę hheehe

      1

      3
      Odpowiedz
    3. W Polsce wszyscy smierdza.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. W nowym świecie nie będziecie ze sobą rozmawiać,a jedyne dzwięki jakie będą wydawane w obozach pracy przymusowej w której będzie ostro jebać,będą wasze jęki od chłostania was pejczami zakończonymi metalowymi kolcami,żołnierskie,ostre słowa strażników mające was zmobilozować do bardziej wytężonej i wydajnej pracy,natomiast do higieny jamy ustnej to nie będzie wam ona potrzebna albowiem w dosyć krótkim czasie przyzwyczaicie się brudu,wesz w waszych włosach(w tym łonowych,chociaż rozważa się wprowadzenie depilacji bo jeszcze na strażników przejdą te wszy),śmierdzącej,dupy japy,pach od potu i wielu innych zajefajnych zapaszków i będzie wam wszystko jedno,zresztą nawet nie będziecie mieć sił aby cokolwiek wąchać i na to narzekać,zaś w czasie zapierdalanki będziecie zakuci w kajdany i oddaleni od siebie wystarczająco aby siebie nie poczuć.

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Znudzi ci się to kiedyś?

      7

      2
      Odpowiedz
    2. Rozjebałes mnie.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Mi też jebie z ryja, mi sie nie chce czyścić zębów więc muje raz na 3-4 dni chyba, też zdarza sie że raz na tydzień myję, a to dlatego że siedzę na bezrobociu więc kontaków z ludźmi nie mam, jedynie na śmietnik wychodzę. Ale problem siedzy w żołądku, wypiłem wodę z półtora łyżeczki sody oczyszczonej i tak przez 3 dni pod rząd dwa razy na dzień stosowałem, z RYJA NIE JEBIE NIC!!! Bo w żołądku coś jest nie tak.. Ale soda to niszczy stamtąd..

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Szkoda ze tak sie zdegradowales do rynsztoka. Naszczescie jest smietnik, wiec troche kontaktu ze swiatem masz. I zapach ten sam.
      Na powaznie, kup w aptece wegiel medyczny, czy jak to sie nazywa i 6 pastylek popij z woda. Po kilku dniach tego oczysci sie zoladek i jelita z syfow,

      3

      0
      Odpowiedz
  7. nieświeży oddech to problem nieumutych zębów jak ktoś się naje czosnku lub cebuli. Zazwyczaj jest spowodowane problemami żołądkowymi, zakwaszeniem organizmu (kawa, fajki, słodycze, śmieciowe żarcie).

    2

    1
    Odpowiedz
  8. Ja myję zęby często, żuję gumę itd, a i tak wali mi z ust. Nie umiem tego zwalczyć

    4

    0
    Odpowiedz
    1. A może się tobie tylko tak wydaje?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Nie jestem swiadkiem, jego postem wali na odleglosc.

        2

        1
        Odpowiedz
    2. Masz problem z żoładkiem jak ja, kup sodę oczyszczoną i daj 1,5 łyżeczki i zamieszaj, w zagotowanej letniej wodzie to rozpuść i wypij, jak będzie ci sie odbijać to bardzo dobrze, aha i zrób to na czczo. Oczyści cie to ze wszystkiego jak sie wysrasz.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Jak czesto
      powinno myc sie jame ustna i czym po ssaniu kutasa z wytryskiem do ust?
      Blagam pomuzcie moja pracazalezy od tego.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Wypomnij im to 🙂 Jak powiedziałem koledze to na następny dzień już mu nie jebało z pyska 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Zdjęcia

Wkurwia mnie to, że gdziekolwiek bym nie był,to ludzie każdemu napierdalają zdjęcia.
Jesteś w szkole = zdjęcia. Jesteś na mieście = zdjęcia. Jesteś w knajpie = zdjęcia. itp, itd. Nie to, że coś ogólnie w zdjęciach jest nie tak, ale naprawdę robić je komuś z ukrycia? Nie wiem czy to jakaś zabawa, że jedni się chowają, a drudzy ich fotografują? U mnie w szkole jedna dziewczyna chciała się zabić, bo jakaś banda debili narobiła jej głupich zdjęć z ukrycia, a potem wstawiała do sieci. Kurwa, opanujcie się z tą jebaną modą, czy chuj wie czym.

86
5
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Zdjęcia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja nie robie zdjęć bo nie mam czym

    9

    1
    Odpowiedz
  3. Muszą coś wrzucić na instagrama. Chujnia niżej.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Art. 107. [Złośliwe niepokojenie]

    Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany.

    Szkoda dziewczyny, pewnie cierpiała na depresję (bo to teraz popularne) i oni ją dobili.

    14

    0
    Odpowiedz
  5. To jest taka potrzeba ujawniania swoich najskrzytszych i najitymniejszych tajemnic i spraw tak aby administracja fejsbuka miała dużo pracy z księgowiem informacji które mogą się panom waszym w przyszłośc przydać w celach choćby biznesowych ale i nie tylko,bo te informacji mogą tez służyć w celach politycznych a także jakby to rzec „biologicznych” i „egzystencjonalnych,innymi słowy ludzie mają podświadomą potrzebe samounicestwienia bo ich najbardziej najgłębsze czeluści ich organizmu i sfery duchowej wyczuwają iż są zbędni i niepotrzebni,panowie wasi nie mają z nich żadnych korzyści i po prostu muszą uleć degradacji biologicznej i dlatego robią wszystko aby z tego świata szybciej zejśc,i ujawnianie swych informacji fejsbukowi znacząco im w tym pomaga,panowie wasi przez lata wytworzyli w was poczucie zbędności,niepotrzebności tylko że wy nie odbieracie tego świadomie,to odbierają w waszym organizmie różne sfery odpowiedzialne za sens waszego bytowania i wegetacji,i one was tak mobilizują do ukrytego i zakamuflowanego samozgładzenia.

    2

    3
    Odpowiedz
  6. Mnie w ogóle śmieszy facebook snapchat i inne rakowe aplikacje.Ludzie co to co pięć minut wciepują nowe zdjęcie by podbić swoje ego. „Tak kurwa jesteś ładna ale to nie powód by spamować swoim ryjem ,co 5 sec. Widać że strasznie jej zależy by się ktoś w niej w końcu spuścił. Każdy chce być medialny,każdy chce się dzielić wszystkim z całym światem. Zdjęcia posiłków….to już w ogóle….Chuj to kogo obchodzi. Niech jeszcze poda trasę swoich spacerków bym miał łatwiej ją dopaść i zgwałcić w krzakach. Szkoda,że nadal tak mało osób troluje tego raka.Sam jakiś czas trollowałem wrzucając tam jakieś rasistowkie gówno z głupimi komętarzem.Niestety jakiś chuj musiał mnie zreportować i dostałem bana. A szkoda,bo dzięki takim ludziom facebook zyskuje kolorytu. Od tamtej pory nie mam fejsa tylko kilka fejkkont. Może to i lepiej nie będę musiał tego raka oglądać ale z drugiej strony nie ma się z kim dzielić chamskim humorem:(.

    3

    2
    Odpowiedz
  7. No tak, nie powinno się komuś robić takich świństw ;/

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Ekstrachuj kodeine z antidolu

    0

    6
    Odpowiedz
  9. Jest tyle pięknych rzeczy do sfotografowania, a te głupie lachony (faceci tez) muszą fotografować akurat swojego ryja i to z jakimiś dziwnymi minami, nierzadko też w takimi makijażu że nie widać nawet rysów twarzy

    9

    1
    Odpowiedz
  10. Nie rozumiem dlaczego pot postem są 2 minusy ??
    No kurwa nikt nie chce być tak gnębiony!!!

    5

    0
    Odpowiedz

Klima

Gdziekolwiek bym nie pracował, gdzie by nie postawiono mojego biurka, zawsze siedzę tak, że klimatyzacja napierdala prościutko na mnie. Oczywiście klima MUSI być włączona, bo wszyscy zdechną z upału (mimo, że te już się skończyły). W poprzedniej wiało mi na plery, które zaczęły mnie napierdalać, jakbym zasuwał po 14h dziennie na budowie. Teraz z kolei chodzę zasmarkany, bo ta pierdolona klimatyzacja mi rozjebała zatoki. W następnej pracy albo po przeniesieniu pewnie zacznie mi nakurwiać na jajca i już w ogóle będzie po ptakach.

55
14
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Klima"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Idź do lekarza rodzinnego, powiedz, że Cię bolą zatoki od klimatyzacji w pracy i poproś go o napisanie Ci oświadczenia, że nie możesz pracować w klimatyzowanych pomieszczeniach. Ja tak zrobiłam je przykręcili, a jak takie samo oświadczenie przyniosły jeszcze trzy moje koleżanki, to najpierw tę klimę porządnie wyczyścili, a potem to już prawie wyłączyli. 🙂 Ja rozumiem w lecie i upały, ale przez cały rok? Totalna przesada!

    4

    0
    Odpowiedz
  3. sieroto to nie siedz cicho xd

    0

    2
    Odpowiedz
  4. Ciesz sie koorwa że masz pracę za biurkiem. Chuju

    9

    11
    Odpowiedz
    1. Nie chciało się nosić teczki, trzeba dźwigać woreczki.

      5

      2
      Odpowiedz
  5. U mnie to nawet klimatyzacji nie ma. Jak ostatnio upał dojebał , to myślałem, że tam zdechnę.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Sory taki mamy klimat w Polszy…

    0

    1
    Odpowiedz
    1. W Polsce kurwa kiepie, mieszkasz i żyjesz w Polsce – szanuj ojczyznę i nie nazywaj jej „Polszą”, a jak ci się nie podoba to wypad z kraju!

      3

      2
      Odpowiedz
  7. Zapraszamy do polskich brygad pancernych, posiadamy wyłącznie czołgi bez takich zbytków jak klimatyzacja, nie wyeliminuje to wprawdzie bólu pleców, zatoki też będziesz miał zapchane od piasku i wyziewów z silnika, do tego może trochę czacha boleć od radiostacji, a jajca bankowo obijesz.. ale za to ku chwale ojczyzny, a nie dla mesia, o ile większa satysfakcja, przemyśl to, wku czeka.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Nie pierdol, patałachu, Ministerstwo Obłędu Narodowego zafundowało jakiś czas temu tym trepom żałosnym (WP to dno dna mułem pokryte -ten syf, podobnie jak reprezentację piłki nożnej, powinno się w pizdu zlikwidować) Leosie 2, a one klimę mają… /Mesio

      PS. Ale Legia wpierdol dostała… Aż miło było popatrzeć. Wot, zderzenie świata cywilizowanego z cebulakami… Przyjrzyjta się, patałachy, bo właśnie taki poziom prezentujecie w porównaniu z normalnym światem (i w porównaniu z Panem waszym, of koz).

      PS2. Pana waszego, Mesia, rozbawił komentarz na Onecie po wspomnianym meczu: „Jestem z Wielkopolski i uważam, że to był piękny mecz! :)”. Pan się chętnie podpisze pod tym, choć z innego regionu pochodzi. I tak przy okazji, widzicie, patałachy? Jedyna część kraju, która jeszcze coś sobą reprezentuje to Wielkopolska -bo jak Niemiec pod zaborami nauczył, to 100 lat dziadostwa za II RP, PRL-u, III RP, Kaczej RP, plus migracja wewnętrzna, nie zdołały tego jeszcze w ludziach tam mieszkających spierdolić. MENTALNOŚĆ, patałachy… Mentalność.

      3

      2
      Odpowiedz
      1. Marny podrabiańcu 😀 Zapinaj dalej na taśmie i płać podatki, a o woju nie opowiadaj, bo je widziałeś na paradzie. Polskie Leo 2 nie mają klimatyzacji.

        2

        0
        Odpowiedz
      2. „Of kors”, ciemniaku.

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Masz sporo łapek w dół. Ja natomiast łącze sie z Tobą w „bulu i nadzieji, bo też mnie klima rozwala w robocie. Od ponad pół roku boli mnie gardło i nic mi nie pomaga. A gardłem pracuję i chuj… Tylko co z tym zrobic? Kurwa nic nie zrobimy…

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Gardłem pracujesz…

      2

      1
      Odpowiedz
  9. Współczuje Ci i masz rację. W izolowanych styropianem pomieszczeniach w ogóle nie ma sensu klimatyzacji bo tam jest chlodno w lato

    1

    1
    Odpowiedz
  10. A wiecie, żałosne wrażliwce, co to zaduch? Jedynie obieg powietrza z klimy jest go w stanie usunąć. Z powietrzem jak z wodą. Kto choć trochę inteligentny zrozumie, reszcie nie przetłumaczyć i za 100 lat. A klime idzie regulować.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Co jak co, ale ja tam wolę trochę mieć cieplej, niż mieć klimę. Raz mi coś się skręciło w szyi, to leżałam w gorączce tydzień, nie mogłam się ruszać, stanie bolało, siedzenie nawet bolało, tylko leżałam. A z łóżka wstać nie mogłam normalnie, lecz zsuwałam się na podłogę najpierw. Pociłam się baardzo, trzeba było co 3 godziny piżamkę zmieniać na suchą.

    0

    0
    Odpowiedz

Aukcja internetowa i Polacy

Kurwicy dostaję na widok cwaniakowania Polaków. Od jakiegoś czasu sprzedaję wiele rzeczy na aukcjach internetowych, tym razem jest to konto na grze, nieużywane od dawna, cena 240 zł. Jak wygląda ubijanie takich interesów z obcokrajowcami? Ano, tak – ciach, leci przelew. No problem. Podaję dane konta, you’re welcome. Dziękuję za zakup i do widzenia.
A jak to jest z Polakami? Zasypują mnie skurwysyny setkami emaili typu „A czemu tak drogo?!” „JESTEM ZAINTERESOWANY ZAKUPEM, SZYBCIUTKO DAM 170 ZŁ ;-)” Przekręty, skurwysyństwo i burdel. „Już, już robię przelew. Umawialiśmy się na 160, tak? Jak to 240? Co pan, panie?! Przecież wczoraj do pana dzwoniłem i się dogadaliśmy!”, „Słuchaj, a może tak kurwa zrobimy, że podasz mi dane, a ja zrobię przelew jutro, co? Albo za tydzień? Jak to, nie? Nie zależy Ci na pieniądzach?”, „Już przelałem! 150 zł, tak? Jakie 240? Przecież aukcja jest za 210, a umówiliśmy się na 150!”.
Następnie jakiś chuj zakupił wreszcie to konto, po czym nie odezwał się i oczywiście nie zapłacił. Ta banda pierdolonych szympansów zrobi wszystko, byle zaoszczędzić 10 zł. Kolejny klient, telefon. Głos przed mutacją. „A JA BYM KUPIŁ, ALE NIE MAM PIENIĘDZY”. Oczywiście, proszę Pana, zapraszam serdecznie, kurwa jego mać do zakupów! Nie chce mi się już więcej pisać, szkoda strzępić ryja. To i tak tylko wierzchołek góry lodowej. Czy nie ma już normalnych ludzi w tym kraju? Każdy tylko patrzy, jakby tu drugiego wyruchać.
Pierdolone karaluchy, impotenci umysłowi.

469
3
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Aukcja internetowa i Polacy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja jestem normalny. Ale, jak słusznie zauważyli chłopaki z Lady Pank, muszę się kryć w metalowym bunkrze 😀

    11

    3
    Odpowiedz
  3. Haha;) ja kupie morfinę bez targów i za kazda cenę. Tylko nie ma na alegroszu:(

    1

    7
    Odpowiedz
  4. to ubijaj interesy tylko z obcokrajowcami skoro ci tak lepiej:) Tez uwazam ze Polacy tylko patrza jak tu drugiego czlowieka wyjebac bez mydla przykre

    8

    2
    Odpowiedz
    1. Podziękuj PiSowi i PO. To oni sprawili że przeciętny człowiek żyje jak ścierwo. Zarabia zbyt mało by żyć godnie ale zbyt dużo by zdechnąć z głodu. Na tym właśnie opiera się gospodarka naszego kraju.

      10

      2
      Odpowiedz
      1. Pieprzysz, patałachu. To taka posrana mentalność Cebulaka. Nawet jakby srał kasą, to by był dokładnie takim mentalnym XIX-wiecznym wieśniakiem, jak w chujni opisane. Zresztą, m. in. dlatego w tym kraju takie gówniane pensje i warunki życia. Nawet nie rząd za to odpowiada. Odpowiada za to 39 mln patałachów z mentalnością zbolałego, zakompleksionego, tępego ćwoka o skurwysyńskim charakterze. Kojarzysz, patałachu, termin: „Rosja to stan umysłu”? No właśnie. U nas jest tak samo. Cebulactwo potrafi po prostu wszystko rozpierdolić, dlatego nie umie się rządzić i stąd spierdolona gospodarka, ogólny syf i włażenie bez wazeliny w dupę tym jebanym katabasom z Rydzykiem na czele. /Mesio

        PS. Pana waszego kiedyś to smuciło, bo wie, jaki potencjał jest w takiej rzeszy ludzi i w tak dużym terytorialnie kraju o tak dobrym położeniu i Pan wasz nie lubi marnotrawstwa. A teraz go to pierdoli. Sami sobie winni jesteście, to się w tym gównie nurzajcie. nigdy nie będzie lepiej. Będzie coraz gorzej odkąd sprzedajecie szansę na normalne życie jakiemuś niedojebanemu jareczkowi za rzucone parę groszy na was zawszona patologio (1,5 mln wniosków o 500+ x 12 miesięcy, to 9 mld zł… A KGHM jeden z największych na świecie producentów miedzi i srebra jest warty 14 mld… Wiecie, ile kurwa fabryk można za 9 mld zł postawić? Rocznie. I to jest jeszcze drobiazg w porównaniu z resztą tego syfu.), które żeby było śmieszniej są wzięte z dopierdolonych wam podatków i na kredyt, który jeszcze gówno zwane potomstwem waszym będzie spłacało, po to tylko, by jakiś niedorobiony konus, walił w kącie willi na Żoliborzu z radochy, że ma nad wami, swołoczo zasrana, władzę.

        18

        7
        Odpowiedz
        1. Przemawia przez ciebie szatan – wróg Wiary i katolickiej Polski. Cóż ci po fabrykach i wirtualnych miliardach, które i tak trafiłyby na offshorowe rachunki, jeśli Kraj nasz i Naród miałyby stacić dusze w bezbożnej pogoni za wynikami finansowymi i wymrzeć ze szczętem? Jarosław Kaczyński, prawdziwi patrioci i błogosławieni ojcowie Kościoła do tego nie dopuszczą!
          A takie neoliberalne ścierwo jak ty będzie się bezsilnie zapluwać aż w końcu umrze na wzdęcie mózgu i trafi do piekła!

          2

          6
          Odpowiedz
          1. Święte słowa! Polska Krzyżem stoi!!!!!!!

            1

            2
            Odpowiedz
        2. Dojebałeś mesiu ale tu masz u mnie duży szacun, kurwa. Nie chce mi się wracać do tego kraju…

          3

          1
          Odpowiedz
    2. trzeba za to podziękować kochanej komunie, która wpoiła cebulactwo, pazerność i chamówę przyczyniając się do rujnowania tego kraju, teraz po transformacji ustrojowej potomkowie (stalinięta) się przefarbowali i zgrywają cwaniaków i prywaciarzy – kolejna chujnia.

      16

      3
      Odpowiedz
      1. „Cebulactwo, pazerność i chamówa” to się ujawniły z wielką siłą po transformacji. Wcześniej ludzie byli inni. Bardziej zgrani wobec wspólnego wroga – władzy. Zajęci bolączkami dnia codziennego typu – co jutro do garnka włożyć. Bardziej ludzcy wobec siebie nawzajem, prawdziwsi w wyznawaniu religii (bo nie była obowiązkowa), bardziej tolerancyjni wobec innych wyznań (gdzie się podział buddyzm?). Wielu poszukiwało (i znajdowało) wolność wewnętrzną, duchową. Cwaniactwo i pazerność ruszyły po transformacji z tobołami na handelki wszędzie, gdzie się dało pojechać. Ludzie zaczęli być pazerni, kiedy „wielki świat” pokazał im w TV czego nie mają, a „koniecznie” powinni mieć. Czas komuny dawno minął, a my wykorzystujemy go wciąż jako alibi do własnych niemożności i przywar. W krajach, gdzie nigdy komuny nie było też są ludzie o różnym statucie materialnym. Jest i bieda. Z moich obserwacji wynika, że najbardziej roszczeniowe podejście do życia mają nie ci, którzy żyli za komuny, ale właśnie późniejsze pokolenie (po roku 70). Wychowanie „bezstresowe” plus mocno konsumpcyjne podejście do życia powoduje frustracje w tych, którzy nie są w stanie zapewnić sobie dochodów, którymi nadążą za potrzebami (szczególnie tymi napędzanymi sztucznie przez reklamy). Jednym słowem konsumpcja „rzuciła się nam na głowy”. Wielu sobie z tym nie radzi i kombinują co tu zrobić, żeby za wiele nie wydać (bo nie starczy na coś innego), a mieć. Smutne. Niestety też to mam.

        3

        0
        Odpowiedz
  5. To jest bardzo mądre. Najbogatsi ludzie są największymi Sknerami. Patrz na Warren’a Buffet’a. Jak go spytali co myśli o kupowaniu dóbr luksusowych to ich wyśmiał.

    11

    0
    Odpowiedz
  6. No niestety tak jest z towarem z branży gier komputerowych, skuterów i kilku innych. Napisz ze nie odpowiadasz na propozycje i nie odpisuj na maile. Cierpliwości życzę!

    2

    1
    Odpowiedz
  7. Jest dokładnie tak jak piszesz. Prowadzę działalność gospodarczą. Już mnie szlag trafia, jak każdy chciałby wyszarpać chociaż 10 zł. NIkt z klientów nie myśli o kasie, którą się włożyło w interes, Zusie, czynszu, podatkach i innych rachunkach. Najważniejsze, żeby wyszarpać chociaż te 10 zł. Chyba napisze swoją własną chujnię.

    9

    0
    Odpowiedz
  8. ja pierdolę, biznesmen, konto w grze sprzedaje i spodziewa się poważnych oferentów 😀 klientami będą wyłącznie gimby i roszczeniowe nieudaczniki, skoro wybrałes taka branżę to cierp i licz się z podobnymi tobie.

    8

    3
    Odpowiedz
  9. Ty też ruchasz producenta tej gry bo pewnie ma napisane w regulaminie, że kont nie wolno sprzedawać. I co powiesz, że czas spędzony w grze sprzedajesz?

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Sprzedawalem lapka na alledrogo. Na ceneo chodziły po 2200 wystawiłem po 1500. Oczywiście za chwilę mail od janusza biznesu „moja propozycja 700 zł”. Nawet nie strzepilem mordy na odpowiedz…

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Nigdy tak nie róbcie, ludzie są pazerni.

      1

      0
      Odpowiedz
  11. Ja też mam alergię na takich jebanych kutwów gównozjadów. Kliknie taki fajansiarz „kup teraz” i zaczyna kombinować a to przesyłka na mój koszt, a to zapłaci za dwa tygodnie bo ma wypłatę albo odbiór będzie za 3 tygodnie, bo szwagier będzie wracał przez Warszawę i odbierze a jak nie odbierze to brat będzie potem jechał i odbierze tylko trzeba by mu zostawić gdzieś tam u jego znajomych. Gównozjad jebany niech jeszcze zaangażuje babcię, dziadka, pradziadka i psa bo zaoszczędzi 10 zł na przesyłce, a ja się będę z tym bujał przez miesiąc i obdzwaniał jego rodzinkę. Normalnie plany jak z Gangu Olsena.

    10

    1
    Odpowiedz
    1. A to konto to co to w ogóle jest? Do życia potrzebne? Surowiec kosztowny? Stworzyłeś wysiłkiem genialnego umysłu? 2000 pozytywnych komentarzy mam na allegro, albowiem nie handluję wirtualnym gównem bez znaczenia:)

      2

      3
      Odpowiedz
  12. Jakim cudem ty masz 467 łapek w górę?

    0

    0
    Odpowiedz

Podcinanie skrzydeł

Strasznie wkurwia mnie to, że otaczają mnie ludzie którzy ciągle podcinają mi skrzydła. Mam masę pomysłów które chciałbym wprowadzić w życie, ale wiecznie wszyscy mi pieprzą: nie, to się kurwa nie uda. Zaczyna się od znajomych, z nich to już się śmieję, bo mam wrażenie, że są po prostu zazdrośni bo „a nóż mu się uda”. Na najbliższej rodzinie kończąc.

Przykład: mam pomysł na biznes, ale musiałbym wziąć kredyt na rozruch (potrzebuję około 200 000 ale mam połowę tej sumy tylko). Coooo ty staaary, przecież masz pracę, po chuj ryzykować, jeszcze się w kredyt będziesz wpierdalać, nie szkoda ci nerwów? Haha! No tak, kurwa, nie ma to jak na etacie zapierdalać wiecznie na kogoś za 3 tysie na rękę. Ale znajomi chuj tam. Rodzina to samo. Moi starzy w jednym zakładzie przez 30 lat i to samo: stracisz to co masz i jeszce będziesz musiał oddawać kredyt, myśl o rodzinie. No kurwa właśnie myślę! Dobra, chuj tam ze starymi. Ale moja żona też to samo! Przecież lepiej kupmy jakieś nowe auto i pojedźmy na jakieś porządne wakacje choć raz, na przykład na Dominikanę! Kurwa! Jak mnie to wkurwia. Tacy wszyscy o małych horyzontach, żeby tylko doraźnie coś mieć, żeby czasem nie ryzykować.

Wiem że powinienem mieć to w chuju i robić swoje, ale wiecie, jak tak każdy Ci mówi, nawet żona, że chujowo myślisz to w końcu trochę cię to blokuje. Z tym biznesem to tylko przykład. Wcześniej chciałem wyjechać do pracy bo miałem ofertę za bardzo dobre pieniądze, ale „daj spokój stary, do Anglii? Tam Polaków nie lubią.”. Chciałem zamienić mieszkanie na stary dom do remontu i go powoli stawiać na nogi. Nie kurwa! Bez sensu się pierdolić latami, szkoda czasu! I tak w kółko. Czyli mieszkanie, etat i tak do śmierci która nie wiadomo kiedy nastąpi. Taka wizja moich bliskich. A przecież żyje się raz, czemu nie zaryzykować? I tak przecież wszyscy skończymy tak samo.

96
10
Pokaż komentarze (41)

Komentarze do "Podcinanie skrzydeł"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wstrzyknij sobie morfinę zmieszana z Niepierdolem

    0

    8
    Odpowiedz
  3. próbując ryzykujesz ale jak nie za pierwszym razem to za choćby dziesiątym się uda a nie próbując nie zyskasz nic , nie miej za złe że każdy myśli że lepiej siedzieć w swoim gnieździe i się nie wychylać ciesząc się z tego co się ma bo najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym , trzeba koncentrować się na swoich celach i do nich dążyć a wszechwiedzącym i demotywującym ludziom kij w oko

    6

    1
    Odpowiedz
  4. Potraktuj to jako test twojej siły woli. Stawisz opór ich pierdoleniu, wygrasz, nie stawisz, przegrasz.

    7

    2
    Odpowiedz
  5. hehe jestes w czarnej dupie kolego. Otaczają cie pojebani toksyczni ludzie. Zonka widac typ „fejsbukowiczki” co to lubi fotke wstawic i sie pochwalic. Bezmyslne osobniki ktore myslą „tu i teraz”. a jak ci sie powinie noga to zonka pierwsza da w kakało innemu bolcowi. Dlatego moja rada jest taka: pierdol ich wsyzstkich, rob swoje, i najwazniejsze NIKOMU nie mow co planujesz bo ci tą zlosliwą energią wszelkie Twoje plany zburzą. Mialem to samo.

    32

    3
    Odpowiedz
    1. 100% racji swoje plany dla siebie zachowywać i o niczym nikogo ni informować.

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Spoko, wiesz ze nawet rockefeller pożyczył kase na pierwszy biznes? A skończył jako mega bogacz

    1

    2
    Odpowiedz
  7. żone zmień i wyjedź
    albo odwrotnie

    6

    1
    Odpowiedz
    1. wyjedź żonę i zmień

      11

      0
      Odpowiedz
  8. Pożyczysz mi 100tys.? Obiecuję że oddam 🙂

    6

    1
    Odpowiedz
  9. Stary nie pisz w necie, niepotrzebnie ryzykujesz iksde

    2

    3
    Odpowiedz
  10. Jebnięci, znam to, ja też tak mam. Chujowe to, jeśli masz i czujesz bardzo dużo siły by to robić, to to rób, tylko bardziej bym sie martwił co żona na to? Może wielce sie fochać i rozjebać wasz związek, to wg mnie jedyny problem na który bym wracał uwagę gdybym był na twym miejscu, dlatego jestem kawalerem bo nie znalazłem żadnej o moich kurwa poglądach na świat…

    5

    1
    Odpowiedz
  11. Haha chciałabyś pizdeczko ja tam mam wyjebane bo jestem nieśmiertelny.

    0

    5
    Odpowiedz
  12. Drogi ziomeczku. Nie patrz na innych. Rób co uważasz za słuszne. A co do żony to możesz ją pierdolić. Dosłownie i w przenośni.

    Baby są materialistkami o krótkim horyzoncie. I zawsze wybiorą jakąś kretyńską opcje. Bądź facetem mniej jaja i nie zapierdalaj na kogoś jak możesz na siebie. Trzymam kciuki.

    BTW wdrazam podobny plan, niestety po drodze żona się obraziła i jestem chwilowo wolny, jednak mogę spojrzeć w lustro bez wyrzutów sumienia.

    13

    3
    Odpowiedz
  13. Nie masz własnego rozumu? Widocznie nie bo słuchasz innych

    2

    3
    Odpowiedz
  14. Miej ich wszystkich w dupie i rób swoje, bo to piękne uczucie. 🙂

    4

    4
    Odpowiedz
  15. z tym starym domem, to kolega akurat miał rację. Remontowanie takiej chaty to studnia bez dna, zrobisz sobie piękne kafeleczki a za dwa miesiące się okaże, że wyjebała ci 30 letnia rura pod kafelkami, która wyglądała na dobrą, ale jednak pierdolnęła i musisz owe kafeleczki zrywać. a dwa to pomyśł o dodakowej robocie takiej jak: odśnieżanie podjazdu i chodnika-dbanie o to by nie był oblodzony (bo jak ktoś sobie skręci kopyto na tym chodniku to poda Cie do sadu), koszenie trway co 5 dni, kupowanie opału na zimę, bądź co bądź rozaplanie w piecu, wiosną woda w piwnicy. Wybuduj sobie nowy dom.

    10

    1
    Odpowiedz
  16. Powinines robic swoje. Twoi znajomi prowadza jakis biznes albo sa bogaci? Oni mysla ze to jest jedyna droga (zapierdalanie) ale nie jest. Rób swoje

    3

    3
    Odpowiedz
    1. Wlasnie jak masz wlasny biznes to musisz zapierd… inna droga to zlodziejstwo lub oszukiwanie. Pieniadze z niczego sie nie biora. Albo ciezko na nie harujesz albo okradasz (oszukujesz) innych.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Wiadomo ze trzeba. Ale rozni sie takie zapierdalanie przez naprzyklad 10 lat zeby potem miec luz od zapierdalanki całe życie w korpo albo przy łopacie.

        0

        0
        Odpowiedz
  17. Ha! Mam tak samo! Żyje się tylko raz! Dlatego nie robię tego co mi otoczenie narzuca. Nie zakładam rodziny, nie kupuję luksusowych dóbr bo po co? Po co mam kupować jakiś super samochód skoro i tak umrę. Co mi po tym, że otoczenie mnie będzie podziwiać? Wolę kasę nie wydać i pójść wcześnie na emeryturę. Planuję iść na emeryturę w wieku 35 lat. Teraz mam 30 lat i całkiem dużo kasy odłożone. Powinno się udać. Na emeryturze będę malował obrazy i grał na pianinie. Może po latach praktyki będę miał z tego jakąś kasę? Będę robił to co lubię aż do śmierci zamiast ciągłego użerania się w pracy z pracodawcą, z kolegami, ze zleceniodawcą i tak dalej. W tyle mam to wszystko. Na końcu życia nikt mi nie da odznaki za jakiekolwiek osiągnięcia typu najbogatszy człowiek, najwięcej spłodzonych dzieci itp.

    18

    1
    Odpowiedz
    1. Ej, ukradłeś mi filozofię życia 😛

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Dokładnie, tylko ja daję sobie 10 lat więcej czasu, max 15. Jak komuś się chce zapierdalać do 70, albo do śmierci bo emerytury nie starczy albo w ogóle jej nie będzie, jego wybór. Ja większość zarobków oszczędzam i lokuję, szukam okazji inwestycyjnych, nie mam żadnych luksusowych wydatków ani zobowiązań, za to ja w wieku 50 lat będę miał na cały świat wyjebane, podczas gdy inni będą od rana dalej zapierdalać na jakiegoś frajera czy jakiś bank, na te swoje dzieciaki które będą u nich pomieszkiwać do 30-ki jak nie dłużej i ciągle oczekiwać pomocy finansowej, samochody, domy w kredytach, wakacje zagraniczne, remonty, ubrania, zachcianki małżonki, a może nawet alimenty (w tym okresie patrząc na tendencję światową częściej niż co drugi żonaty jeleń będzie je płacił); a jak trzeba to i ciągnąć szefowi druta żeby przypadkiem nie wyjebał ich z roboty bo wydajność nie ta, a alternatywą będzie pilnowanie parkingów na pół etatu za minimalną.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Oj ludzie, ludzie nad de mną. Myślicie że to takie proste? Zobaczymy jak was jakaś choroba będzie niszczyć, to nawet na dom starców nie będzie was stać. Myślicie że ludzie pracują tylko dla pieniędzy? Ile to ja widziałem ludzi przechodzących z płaczem na emeryturę, mimo iż kochali swoje prace i ludzi których tam spotykali, bo trzeba zespół zamienić na młodszy? Dobrze że nie macie dzieci. Prawo Darwina i dobór naturalny działa. Wasze idiotyczne geny nie są powielone dalej. Kiedyś też byłem we wszystkim na „nie” A to kobiety złe, małżeństwo złe, dzieci złe, rodzina zła, ludzie źli, praca zła, zarobki złe. Owszem nie są to rzeczy super doskonałe ani nawet często dobre. Ale kooorwa człowiek to istota społeczna , i jak cały czas człowiek będzie żył dla siebie, w końcu któregoś dnia do niego dotrze, że tak na prawdę nie przeżył życia, tylko wegetował

        8

        6
        Odpowiedz
        1. Wegetował będziesz Ty kolego przez 30 ostatnich lat życia jak Cię z pracy wypierdolą przed 50 (i nigdzie na coś godnego nie przyjmą a bo na co komu taki dziadek) a gówno będziesz miał i błagał o najpodlejszą robotę, bo „przeżywałeś życie”, albo zaczynał od zera bo żonka z dziećmi w skarpetkach puści, buląc 1/3 pensji na alimenty. Moim problemem będzie natomiast tylko co robić z tą kasą, i czy może gdzieś pojechać czy przespać cały dzień, jak mi się tylko zechce. Martwieniem się sprawami bytowymi w trudniejszej drugiej połowie życia zostawiam „konikom polnym”, którzy też będą płakać po odejściu z pracy ale już z zupełnie innego powodu

          3

          1
          Odpowiedz
          1. Myślisz że każdy jest w stanie zarabiać tak dużo by przejść po 10 latach na emeruturę i coś odłożyć? Jeśli zarabiasz z 20 tyś msc to ok. Ale pamiętaj że życie nie jest takie jakie sobie zaplanowalśmy. Bo może nas dopaść straszna choroba, wypadek, wpadki w postaci niechcianych dzieci, chorzy rodzice, którym trzeba pomóc.Kasa się rozejdzie raz dwa

            0

            0
            Odpowiedz
          2. Mnie akurat chodziło o lata 45-50, więc to jest 20-30 lat pracy, spokojnie wystarczy. A co do tych chorób, prędzej je dostaniesz jako pracownik a nie relaksujący się 50 letni emeryt, nie wspominając o tym jak nieporównywalnie dużo łatwiej sobie z tym radzić z pieniędzmi niż bez nich.

            1

            0
            Odpowiedz
          3. Dokładnie. Żyjąc samemu nie potrzeba wiele pieniędzy jak nie jest się konsumpcjonistą. Powiem Wam tak: możesz zarabiać kilka tysięcy/miesiąc i z tego odkładać jak najwięcej (najepiej 70+% każdego miesiąca) i żyć skromnie przez około 15 lat, i będziesz miał kilkaset tysięcy na koncie po tym czasie w wieku 35-40 lat. Zakładam oczywiście, że masz możliwość w miarę taniego mieszkania (np. małe czynszowe mieszkanie z niskim czynszem) i że w tym czasie nie będziesz brał żadnych kredytów. Na życie wystarczy Ci spokojnie mniej niż 1000 zł miesięcznie. Każdy jest inny, mi samemu by dzisiaj wystarczyło około 800-900 zł miesięcznie wliczając opłaty za mieszkanie, jedzenie, jakąś elektronikę raz na jakiś czas (albo inne hobby), ubranie, itp podstawy. Jak masz cały dzień wolny to masz więcej czasu na oszczędzanie. Możesz kupować jedzenie tylko w promocji i przygotowywać taniej jedzenie. Nie musisz wydawać na transport do pracy i tak dalej. Jak wykonujesz cięższą pracę to też mniej będziesz potrzebował jeść bez pracy (chociaż to zależy na jakie hobby będziesz miał w czasie wolnym). Brak pracy -> mniej stresu -> mniejsza/brak potrzeby odreagowania stresu na konsumpcję.

            1

            1
            Odpowiedz
        2. Bzdura. Są ludzie, którzy lepiej się czują w samotności. Nikt tu nie pisze, że to jest dla wszystkich. Zresztą zawsze można się spotykać w różnych kołach zainteresowań. Pójść na zajęcia sportowe i pograć z innymi w różne gry „ruchowe” (haha, wiem co myślisz), uczyć się z kimś malować obrazy, komponować muzykę itd. Można pomagać ludziom bezinteresownie w różnych wolontariatach. Nikt tu nie pisze, że mamy siedzieć sami. Można znaleźć ludzi z podobnymi zainteresowaniami i się spotykać w rzeczywistości czy przez sieć. Choroby? A dlaczego myślisz, że pracując do końca życia i rozchorowując się będziesz mieć lepiej? Chyba bardziej narażony będę na choroby jak będę się stresował do 67 roku życia w pracy. Nie wszyscy są stworzeni do zapierniczania w robocie. To zależy też jaką ktoś ma pracę. Bywa, że po latach pracy na początku pasjonującej przychodzi wypalenie zawodowe. Każdego może to spotkać. A zmiana zawodu nie może być taka prosta. Zawsze lepiej mieć 40 lat i kilkaset tysięcy oszczędności niż rozwód w wieku 40 lat, alimenty i załamanie nerwowe. A co do tego to dziwnie się składa bo w mojej pracy w ciągu ostatnich dwóch lat już dwóch kolesi około 40-tki się rozwodzi – ponoć w obu przypadkach to żona ich zdradziła.

          5

          2
          Odpowiedz
          1. Też bym zdradzała takich „ambitnych” konformistów

            0

            5
            Odpowiedz
          2. Nie rozumiem tych czczych gadanin niczym z jakiegoś matrixa, jakie wypalenie – 99% ludzi jakby mogło to by nie pracowało, ten syndrom dotyka nielicznych. Jakie życie samemu – to że ktoś nie ma żony czy dzieci nie znaczy, że z nikim nie utrzymuje kontaktów towarzyskich. A co do rozwodów to się niektórym wydaje że to jakaś abstrakcja, tymczasem rozwodzi się już co 3 para w Polsce, to 100% wzrost w ciągu ostatnich 15 lat, tendencja na świecie i na zachodzie z którego bierzemy przykład jest taka że dynamicznie ten odsetek rośnie, tam to już jest nawet średnio 50%, nierzadko ponad 60%, nawet w Polsce w miastach typu Warszawa czy Łódź to już ponad 45%, a każdy traktuje to tak jakby to było jakieś niewielkie ryzyko. Za kilka lat małżeństwo to będzie taka sama zabawa co rosyjska ruletka z 3 lub 4 kulami w bębenku

            1

            0
            Odpowiedz
    3. Ej, a w jaki sposób zarabiasz?

      1

      0
      Odpowiedz
  18. Z żoną bym się liczył, z resztą w mniejszym stopniu. Ale faktycznie słabo z tym samochodem lub Dominikaną. Nie ty jeden tak masz, choć ja np. mam większe wsparcie ze strony żony, też chciałaby tych zwykłych rzeczy, ale póki co się bez nich obywamy i raczej inwestujemy w przyszłość licząc że się uda przy tym nie ryzykujemy jakoś bezsensownie.[pr]

    3

    2
    Odpowiedz
  19. Te wcześniejsze wpisy są moim zdaniem co najmniej nieprzemyślane (żeby nie powiedzieć-wrednowate). Rozumiem ludzi, którzy nie żyją w związkach i konsekwencje swoich działań ponoszą sami. Doskonale rozumiem też, że brak wiary rodziny i przyjaciół w nasze możliwości jest deprymujący, ale… Kiedy zdecydowałeś się założyć rodzinę to już nie płyniesz sam swoją łódką i w przypadku katastrofy finansowej „toniecie” wszyscy. Może za bardzo chcesz stawiać wszystko na jedną kartę i żona ma prawo nie czuć się z tym bezpiecznie? Tym bardziej jeśli są też dzieci. Może mógłbyś się zastanowić jaką część dochodu zainwestować w nowe pomysły, żeby w razie wpadki nie oznaczało to katastrofy dla całej rodziny?Domów do remontu nie polecam. Mieszkam w takim. Skarbonka bez dna i właściwie taniej byłoby zburzyć i postawić nowy. Tylko kaski ciągle brakuje. A wyjechać na wakacje też czasem trzeba. Nie samą pracą się żyje. Nie wiem czy koniecznie Dominikana, ale gdzieś trzeba. To jest nie tylko fanaberia żony, ale dzieci też potrzebują wyjazdu, w czasie którego będą mogły nacieszyć się tatą. A rosną tak szybko, że jak przegapisz ten czas to potem już nie będzie im zależało. To się nie wróci. Jeśli zależy Ci na rodzinie to na pewno znajdziesz jakiś kompromis. Ważne jest, żebyś mógł się rozwijać (żeby nie byli przysłowiową kulą u nogi), ale też żebyś zapewniał im poczucie bezpieczeństwa. Bo tego zwykle oczekuje się od męża i ojca. Pozdrawiam.

    7

    1
    Odpowiedz
  20. Rób tak, żebyś niczego nie żałował, a na łożu śmierci umierał z uśmiechem, bez wyrzutów, że czegoś nie spróbowałeś. Amen. P.S. I powodzenia w biznesie, działaj.

    2

    1
    Odpowiedz
  21. Wielu było takich jak ty, jedni siedzą na śmietniku, drudzy brylują na okładce Forbes. Jak jesteś pewny tego biznesu to rób swoje i miej wyjebane na innych. Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.

    3

    2
    Odpowiedz
  22. No cóż stary, nie jesteś odosobnionym przypadkiem (jeśli Cię to pocieszy).

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Przykro mi ze wpierdoliles sie w malzenstwo. Mam nadzieje ze chociaz z intercyza – bo z tego co opisujesz partnerce zalezy tylko na STATUSIE a nie na tym bys ty ryzykowal to ze go STRACI 🙂 braciasamcy.pl google MGTOW i moze zobaczysz swiat takim jakim jest a nie takim jaki Ci wpojono 🙂

    4

    4
    Odpowiedz
  24. Doskonale cię rozumiem; najlepsza rada to nie przejmować się innymi, bo chyba nie chcesz siedzieć w starym fotelu mając 80 lat i zastanawiać się co by było gdyby…

    1

    2
    Odpowiedz
  25. Skoro masz 3 koła na łapę to 100.000 uzbierasz w 33 miesiace zaokraglajac 3 lata. Pewnie rozjebiesz polowe z tego ale zona pewnie tez zarabia wiec przyjmijmy te 3 lata. Odloz i nie wpierdalaj sie w kredyt. Najlepiej zalozyc drugie konto w sekrecie przed zona. Wielu chlopa tak robi bo inaczej laski wszystko rozpierdola. Niestety oszczedzanie to dla nich tylko to czego nie zdaza wydać

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Kontaktujesz się z mentalnymi robolami i oczekujesz wsparcia człowieka przedsiębiorczego. Jeśli Twoje rozeznanie ekonomii jest podobnie krótkowzroczne, to może lepiej posłuchaj ich rady.

      0

      0
      Odpowiedz

Wszystko na NIE

Wkurwiają mnie ludzie wszystko negujący. Mądrzący się, szczycący że to oni są normalni, trzeźwo myślący a reszta ludzi to debile. Znam jednego takiego ciula, wszystko wie najlepiej, jest jedyny w swoim rodzaju i tylko on żyje tak jak powinien żyć każdy myślący człowiek. Jeździsz Golfem – źle BMW – wieśniak Japońcem – to jesteś idiotą bo go ruda wpierdoli. Słuchasz rocka, jesteś satanistą. Disco Polo zjebem Tego co leci na rmfie – ciemną masą.
Pracujesz w fabryce za 2tys, plebs bez ambicji. W korporacji jeszcze gorzej, jesteś dla wszystkich szczurem w wyścigu bez mety. Zakładasz własną firme? I tak ją wpierdolą zusy i inne skarbówki. Siedzisz i odpoczywasz po pracy przed tv? Jesteś leniem bez pasji Zbierasz znaczki, pokemony, wpierdol? Pewnie niedorozwój. Pijesz piwko w parku – patol.
Wierzysz w Boga? katol Ateista?zły człowiek Głosowałeś na PiS? faszysta
PO? Gdzie ta Irlandia itp itd Kurwa nie wytrzymam kiedyś… Jak mnie jeszcze raz wpierdoli w istny szał tym swoim pierdoleniem to mu powiem, że jest głupi i brzydki.

130
4
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Wszystko na NIE"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A kim jest ten jaśnie jegomość? Gdzie pracuje i ile zarabia? Kim on jest by mówić innym jak powinni żyć? Sam mam takiego kolegę i wszystko co ktoś zrobi, to jest źle. Sam nawet jeśli coś spierdoli, to jest dobrze. Jak z takim żyć

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Ja rozumiem powiedzieć takiemu, że jest marudną, toksyczną mendą co powinna popatrzeć na siebie i zająć się własnym życiem zamiast oceniać innych, ale powiedzieć, że „jest głupi i brzydki”… to chyba zbyt okrutne. Nie pozwól by emocje Cię za bardzo poniosły… 🙂

      3

      1
      Odpowiedz
  3. Ale powiedz, czy on nie ma racji…? 🙂

    3

    7
    Odpowiedz
  4. Wszystko ma swoje wady, zalety 😉

    0

    4
    Odpowiedz
  5. Niestety nasz naród ma tendencje do krytykowania wszystkiego i wszystkich, tak źle i tak nie dobrze, co nie zmienia faktu, że w naszym kraju wiele rzeczy źle się toczy

    3

    0
    Odpowiedz
  6. i tak wszyscy skonczymy tak samo – w piachu – tak nawet ,,mesio z jego 18 tysiacami miesiecznie## tam skonczy…

    8

    3
    Odpowiedz
    1. Nie bądź tego taki pewien, patałachu, Pan twój zamierza żyć wiecznie. 🙂 /Mesio

      PS. Choć martwi Pana twojego, że być może lekarstwo na najgorszą z chorób ludzkości, jaką jest śmierć, zostało już wynalezione, tylko z chęci zysku oraz idiotycznych przekonań decydentów, nie potrafiących myśleć szerszą perspektywą, nie zostało (lub długo nie zostanie) ludziom udostępnione*. Bo Pan twój ma zajebisty pomysł na „życie wieczne” i wkurwia Go, że przez jakiegoś tępego chuja może go nie zrealizować.

      *Mały tego przykładzik.
      W okolicach 2000 roku Pan twój oglądał był program którejś z amerykańskich TV z programami typu reality show. Ale nie jakiegoś pieprzonego Big Brothera, tylko coś na poziomie. To był program „medyczny”. W jednym z odcinków pokazano nowatorskie wtedy podejście do leczenia chorób układu krążenia. Eksperymentalne i z racji tego przeprowadzone na ochotniku, który nie miał nic do stracenia -facet miał w jakiś 90% pozapychane żyły w klatce piersiowej, lekarze dawali mu 2 tygodnie. Podczas zabiegu zastosowano komórki macierzyste. W najdalej kilka dni później żyły były jak nowe. I co? I gówno, patałachy. Minęło niemal 20 lat, a w samej tylko UE rocznie 2,7 mln ludzi kopie w kalendarz na zawały i inne choroby układu krążenia. Tak samo w czarnej dupie jest hodowla narządów, nowe lekarstwa i terapie na raka (o naszym zabobonnym i włażącym czarnokieckowym fiutom w dupę bez wazeliny nie wspominając, bo tu to nawet in vitro i gumka jest „zbrodnią”, tak nieskończenie durnym narodem hipokrytów jesteście, cebulaki pierdolone, liżące katabasowe zady (bo to wasza wina, żaden polityk nawet nie splunąłby w stronę Watykanu, gdybyście jak barany nie chodzili na sznurku kościoła)). Ale jak przycisnęło i zagroziła ebola, to się szczepionka znalazła w kilka tygodni.

      5

      6
      Odpowiedz
    2. Kto jak kto, ale Mesio zamrozi się i obudzą go kiedy będzie znany sposób na nieśmiertelność.

      3

      3
      Odpowiedz
      1. „Kto jak kto, ale Mesio zamrozi się i obudzą go kiedy będzie znany sposób na nieśmiertelność.”

        Kriogenika? No Pan twój, Mesio, rozważał, ale nadzieje mizerne. To (sam proces) raczej ma małe szanse na powodzenie. A do tego obarczone jest sporym ryzykiem, że dasz się, patałachu, zamrozić, przez co rezygnujesz z części życia, a jak coś pierdolnie i np. prądu zabraknie to dupa blada. /Mesio

        PS. Ale kto wie? Może nie będzie nic do stracenia. Zawsze to pomysł. Choć chyba lepszym jest transfer „osobowości” (z braku lepszego określenia) w ciało androida. Przynajmniej tymczasowo, bo jednak Pan twój wolałby pozostać „biologiczny”. 😉

        2

        5
        Odpowiedz
      2. Nie bedzie nigdy sposobu na nieśmiertelnośc, gdyż nie da się zregenerować kimórek nerwowych. Każdego dnia komórki nerwowe obumierają i nie tworzą się nowe. Nadchodzi taki moment,że ich liczba nie pozwala naprawidłowe funkcjonowanue organizmu i człowiek, chociażby miał inne tkanki i organy jak noworodek to i tak mysi umżeć

        1

        1
        Odpowiedz
        1. „Nie bedzie nigdy sposobu na nieśmiertelnośc, gdyż nie da się zregenerować kimórek nerwowych.”

          Niekoniecznie. 🙂 Zerknij tutaj:
          poradnia. pl / czy-mozliwa-jest-regeneracja-tkanek-centralnego-ukladu-nerwowego

          A więc, skoro dziś już coś wiadomo na ten temat, to jest kwestią czasu, aż metody zostaną wypracowane. Zresztą, nanotechnologia może wiele pomóc, jeśli chodzi o „naprawę” tego typu rzeczy jak komórki nerwowe (bo z artykułu wynika, że problemem jest 'blokada” przed (auto)regeneracją, a nie niemożność tej regeneracji). No a poza tym zostaje jeszcze genetyka -manipulacja genami może uchronić przed chorobami, wydłużyć średnią długość życia (nie wszystkie ziemskie organizmy żyją tylko 80 lat; poczytaj o Turritopsis nutricula ;)) itd.

          Poza tym rzeczywiście niektórzy uważają, że przeniesiemy się do sztucznych nośników, porzucając biologiczne. W końcu co z konkretnej jednostki czyni tę konkretną jednostkę? W sumie tylko to, co jest w łbie. Reszta to jedynie nośnik mający podtrzymać świadomość. Poczytaj np. o „Blue Brain Project”. Ponadto zobacz, jak te prace szybko się rozwijają:

          „W 2007 stworzono symulację o skali odpowiadającej mózgowi myszy: 8 milionów neuronów posiadających do 6000 synaps. Jedna sekunda pracy sieci odpowiadała dziesięciu sekundom symulacji.

          W 2009 stworzono symulację o skali odpowiadającej mózgowi kota: 1,6 miliarda neuronów i 9 bilionów synaps. Symulacja działała w tempie 1/83 rzeczywistej.

          W 2012 stworzono symulację o skali odpowiadającej mózgowi małpy: 65 miliardów neuronów połączonych 16 bilionami synaps. Symulacja ta działała w tempie 388 razy wolniejszym od rzeczywistości. W tym samym roku powiększono jeszcze tę symulację przy użyciu superkomputera Sequoia do 530 miliardów neuronów i 137 bilionów synaps. Symulacja ta działała w tempie 1542 razy wolniejszym od rzeczywistości.”

          Widzisz? Na przestrzeni zaledwie kilku lat niesamowicie podniesiono wydajność -pierwotnie 6 tysięcy synaps w 1/10 sekundy, 5 lat później komputer był w stanie w takim czasie „obsługiwać” blisko 9 miliardów synaps. To kwestia mocy obliczeniowej i znalezienia sposobu na transfer tego, co masz pod kopułą, do sztucznego, wiernie odwzorowanego odpowiednika.

          Albo inaczej. Jeśli założymy, że to, co tworzy twoją osobowość, da się zapisać na jakimś nośniku, to wystarczy dać ci nowe ciało (klon) i umieścić tam ten nośnik wraz z interfejsem. I jesteś jak nowy… po raz kolejny.

          I wtedy można się cieszyć życiem. 🙂 /Mesio
          PS. PS-a nie będzie.

          2

          2
          Odpowiedz
  7. Też znam takiego jednego i jedyne co można zrobić to rzadziej się z takimi widywać bo serio kurwicy idzie dostać od takiego pierdolenia.

    6

    0
    Odpowiedz
  8. TAK!!! Czuję to samo. Najlepsze, że jak powiesz o tych „chodzących ideałach”coś obraźliwego tak jak oni o innych, to są śmiertelnie obrażeni. Buraki piepszone….

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Dobre, dobre… ale wkurwia mnie, bo takie jakieś sobie, nijakie. Źle.

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Powiedz mu tak, zasłużył sobie

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Ludzie dzielą się na dwa rodzaje. Motywujących się na cel i motywujących się na problemy. Ci którzy na cel to lecą do niego i nie tracą go z oczu, problemy są dla nich jak kłody, przeskakują i lecą dalej, aż osiągną cel. Ludzie motywujący się na problemy z góry zakładają, że one wystąpią. Każdy problem jest dla nich wielki, z czasem te problemy moga im przesłonić cel i poddadzą się. To właśnie oni są na „NIE”.
    Żyję w takim związku. Jestem konstruktorem, całe życie logika i działanie. W pracy ciśnienie na bieżąco. Lubię się uczyć i z chęcią robię coś czego wcześniej nie robiłem. Moja pani to przeciwieństwo. „Umie już” wszystko, więc niczego nowego nie przyswaja. Jak postawić jej zadanie to wykonania to wszystkie problemy od razu wylicza, zaczynając od otwarcia drzwi. Masakra.

    2

    1
    Odpowiedz

Kolejny debil oblał egzamin na prawko

Tak, tym debilem jestem ja. Chujnia na maxa, bo uwaliłem na placu przez totalnie idiotyczny błąd. Poniedziałek, ciepły poranek, na egzamin czeka grupka około 10 osób. Obawy, stres, spocone ręce, nerwowe spojrzenia. Wychodzi słusznej postury pan egzaminujący w koszuli w kratę i przeciwsłonecznych okularach. Owiał wszystkich swoim miażdżącym spojrzeniem dając do zrozumienia, że i tak oblejemy. Godzina 7.15 to miał być ten czas. Zostałem wywołany jako ostatnia osoba tuż przed godziną 8.00. Do tej pory tylko 2 osoby wyjechały na miasto, ale i tak po chwili wracały z kwitkiem. Zostałem tylko ja. Pada moje nazwisko – idę. Nie stresuję się za bardzo, byłem dobrze przygotowany, w głowie powtarzam sobie ciągle ułożenie lamp, przygotowanie się do jazdy itd. żeby nie odpaść jak debil na początku. Jak debil odpadłem tak czy inaczej. Ogarnąłem typowi światła, pokazałem gdzie jest płyn hamulcowy i zaczyna robić łuk. Ustawiam fotel, zagłówek, lusterka, zapinam pas, zwalniam ręczny, upewniam się, że drzwi zamknięte. Ok, lajcik. Ruszam. Łuk wykonany perfekcyjnie w punkt. Typ przez szybę mówi, że wykonany niepoprawnie, proszę przystąpić jeszcze raz. Myślę, Łot Da Kurwa Fak? O co typowi chodzi? No nic, jadę drugi raz – przodem, tyłem. Elegancja Francja. Ziomek mówi, że drugi raz niepoprawnie co skutkuje zakończeniem egzaminu. No kurwa co jest myślę. Wysiadam, patrzę… Nie włączyłem świateł mijania. Po prostu, z nerwów zapomniałem, ot tak po ludzku. Raz mi się zdarzyło na jeździe zapomnieć o światłach i mój instruktor na to mnie uczulił, że nie mogę ruszyć bez świateł, ale chuj tak wyszło, że akurat nie odpaliłem. Czekam teraz na komentarze, jakim jestem debilem, i że w Polsce tylko debil ma problem, żeby zdać prawko. Zasłużyłem. Dodam tylko, że nie byłem największym asem tego dnia, bo koleś zapomniał wyłączyć awaryjne po demonstracji świateł i robił łuk na awaryjnych.

32
23
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Kolejny debil oblał egzamin na prawko"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie przejmuj się, nie Ty pierwszy i nie ostatni! W końcu zdasz. Powodzenia!

    9

    2
    Odpowiedz
  3. No tak, słusznie. Samokrytyka towarzysza została przyjęta. Kolektyw postanowił dać towarzyszowi jeszcze jedną szansę, oczywiście po uiszczeniu opłaty. Towarzysze z komsomołu pokładają w towarzyszu nadzieje, że następnym razem włączy światła, oświetli drogę i da nadzieję na lepszą przyszłość kolektywu kierowców dwuosiowych pojazdów osobowych marki Gaz. Po szczęśliwym końcu egzaminu polecamy udać się do spółdzielni samopomoc chłopska w Zbąszyniu w celu nabycia nowego pojazdu przeznaczonego dla świeżo upieczonych towarzyszy kierowców. Mają tam znakomite wyroby Koreańskiej Republiki Ludowo Demokratycznej marki SamPham. Życzymy powodzenia. Z partyjnym pozdrowieniem Tow. dyr. Zenon Kacap

    9

    2
    Odpowiedz
  4. Bywa, ja za pierwszym razem wyjechałem na miasto wieczorem w zimie bez zapalonych świateł. Bo koleś mi zgasił specjalnie jak nie widziałem po wykonaniu manewru na placu i się nie skapnąłem 🙂 Za to za drugim razem bez problemu zdałem na lajcie. Będzie git

    2

    2
    Odpowiedz
    1. To już kurestwo, zapalasz i masz świadomość, że zapaliłeś, wysiadasz i chuj ci gasi po cichu. No kurwa brawo! Ci egzaminatorzy…

      9

      1
      Odpowiedz
  5. Gdybyś nie był patałachem tylko zarabiał 18 tysi netto miesięcznie i jeździł mesiem tak jak Pan twój, to dyrekcja WORD-u sama w zębach przyniosłaby pod willę za dwie bańki prawko i na kolanach je wręczyła.

    A gdybyś był Jego Ekscelencją, Wiecznym Prezesem Byczywąsem… łoo… to patałachu… Co dzień miałbyś przedstawioną przez wspomnianą dyrekcję WORD-u listę takich patałachów jak ty, próbujących zdać egzamin. I na tej liście czerwoną kropką zaznaczałbyś, kogo mają oblać i ile razy ma egzamin powtarzać.
    Ale co ty o tym możesz wiedzieć, patałachu. Dla robactwa takiego jak ty, które mordę cieszy, że w końcu pan urzędnik łaskawie zaliczył egzamin, uzyskanie prawka to szczyt szczytów. Istotnie debilem jesteś, ale nie przejmuj się, bo reszta plebsu także. W żadnym normalnym kraju takiego cyrku nie ma. Ale robactwo, od wieków przyzwyczajone do spuszczania głowy i podkulania ogona, nawet nie piśnie, tylko pokornie buli, dając sobą pomiatać. Dlatego jest robactwem. I niczym więcej nigdy nie będzie.

    No pokłoń się, powstań z klęczek i spierdalaj w podskokach się uczyć tak „ważnych” rzeczy, jak to czy się włącza najpierw światła czy silnik. /Mesio

    PS. A raz w tygodniu, razem z egzaminatorami My, Pan twój, Mesio, raczymy z Byczywąsem zaszczycić parę co atrakcyjniejszych, a ubiegających się o prawko, loszek, naszym szczytem. Albo i kilkoma. Także, jak spotkasz jakąś ładną cipę, to zapytaj, gdzie zdawała egzamin na prawko. Bo jak w Łodzi… Ale cóż, przynajmniej będziesz wiedział patałachu, że dobrze ciągnie…

    4

    13
    Odpowiedz
    1. Masz problem z deklem. Problem netto.
      Brutto to już psychiatryk.

      4

      0
      Odpowiedz
  6. Ja zdawałem 8 razy: 2 razy oblałem na łuku, 3 razy przejechałem na czerwonym, raz 3 razy nie uzylem migacza, a innym razem zrobiłem taki mamewr na skrzyzowaniu ze wstyd mi do dziś za siebie. Od 3 lat jestem b.dobrym kierowcą, zero jakichkolwiek wypadków itp.jak do tej pory. Mój własny instruktor mówił mi że zdam za 14 razem. Zdasz na pewno, a wszelkie debilizmy są spowodowane gigantycznym stresem (2 moich kolegów oblało bo zapomnieli dowodu osob.)

    5

    4
    Odpowiedz
  7. Aleeeeee 🙂

    0

    2
    Odpowiedz
  8. Ja nie właczylem swiatel na luku i nie bylo problemu

    0

    3
    Odpowiedz
  9. No, przy następnym podejściu (a po zdaniu prawka przed każdą jazdą) sprawdzisz światła mijania 3 razy zanim ruszysz. Ot – lekcja.

    3

    1
    Odpowiedz
  10. No cóż, prowadzenie samochodu wymaga ogarnięcia wielu spraw. Z jednej strony pokazałeś, że nie ogarniasz, ale z drugiej tez egzaminator to też chuj na ropę pierdolony, w dupę jebany, że nie powiedział o ki chuj mu zapierdala. Ja w zeszłym roku zdawałem kat. A i jak spierdoliłem jedną opcję, to mi typ powiedział, że to trzeba było zrobić inaczej i że teraz zapisuje to jako błąd i jak następnym razem będzie ok, to spoko, ale jak spierdolę drugi raz to samo to egzamin do tyłu. Przez to mam wrażenie, że gościowi w sumie zależało, żebym zdał. I zdałem. A temu chujowi, co opisujesz, to raczej zależało, żebyś nie zdał.

    7

    2
    Odpowiedz
  11. Kiedyś auta wam nie będą potrzebne bo nie będziecie sobie mogli swobodnie poruszać się gdzie chcecie bo wtedy zwiejecie i nie będzie miał kto zapierdalać w obozach pracy przymusowej albo zawiążecie w kanałach ściekowych jakąś organizację działającą na szkodę panów waszych,więc się wam auta zabierze,mieszkania przerobi się na baraki,albo spędzi się was do jakichś nor w koszach na śmieci na wysypisku śmieci otoczonym drutem kolczastym i wysokim napięciem.

    1

    2
    Odpowiedz
  12. Pociesze Cię tylko że kasa musi się im zgadzać. Więc tak jest niezależnie od tego czy ktoś umie jeździć czy nie. No ale jednak Twój błąd był dość duży, ale stres robi swoje.

    2

    1
    Odpowiedz
  13. Mojego kuzyna egzaminator ujebał w podobnej sytuacji, też po 'perfekcyjnie’ wykonanym łuku podchodzi do niego egzaminator i mówi, że oblał bo nie były domknięte drzwi. Żeby było śmieszniej to były niedomknięte drzwi od strony pasażera, których nie domknął egzaminator po tym jak wyszedł z auta:P

    8

    2
    Odpowiedz
  14. Kolego, to się zdarza. Nie przejmuj się i podchodź drugi raz 🙂

    2

    1
    Odpowiedz
  15. Te egzaminy są gorsze od tych organizowanych przez cesarzy z dynastii Qing…

    Zdałem za szóstym podejściem. Może powiem, jak było ze mną:

    1. Egzamin umawiałem jeszcze, gdy byłem na jazdach kursowych, gdy jeździłem z mojego Bełchatowa do Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie mieścił się WORD (który pewnie generował znaczną część przychodów tego historycznego miasta). Dałem 130zł za praktykę i 40 za teorię. Gdy ukończyłem kurs, tata zabrał mnie na ten słynny egzamin. Po drodze, tak gdzieś w granicach miasta miał miejsce niegroźny wypadek z udziałem amerykańskich wozów opancerzonych. o_0 Ci sojusznicy wyglądali inaczej, niż nasi rodzimi wojacy, wszyscy stali na baczność, nawet murzyna widziałem. xD Ale wracając do sedna, przybyłem trochę przed ustaloną godziną. Przed drzwiami wejściowymi na egzamin była dość spora grupka kandydatów na kierowcę. Słyszę, jak kogoś wywołują. Nie ta kategoria. ;P Później wreszcie nas zaprosili. Zasiedliśmy wszyscy do takich ekraników dotykowych i „graliśmy” w egzamin. Miałem wynik 100%, ponieważ uczyłem się wcześniej, a poza tym mam Aspergera, więc mi wiedza szybko wchodzi. Później egzamin. T_T Długo czekałem, też bylem chyba jednym z ostatnich. Zadania techniczne przebiegły dobrze, ale zawaliłem łuk, bo mój „nauczyciel” nie wtajemniczył mnie w to zbytnio (myślał, że sam się nauczę). Po tym całym zajściu umówiłem następny egzamin na jutro, wyszedłem gdzieś w pole wkurzony i czekałem na ojca. Jeszcze tego dnia umówiłem w szkole jazdy godzinę nauki tego łuku.

    2. Tutaj już poszło mi lepiej. Egzamin trochę bardziej w południe, tak na 11:00, ale gdy wracałem i było parkowanie na mieście, zapomniałem o kierunkowskazach przy wyjeżdżaniu z miejsca parkingowego. T_T Niestety, jest regułą, że egzaminator mówi, że manewr wykonany niepoprawnie, ale nie mówi, co konkretnie… Znowu wróciłem do WORD-u i umówiłem egzamin.

    3. Godzina dość późna, plac zdany, oblałem, bo wyprzedziłem rowerzystów na pasach na dwupasmówce (było mało samochodów). Wkurzony, następny termin.

    4. Też późna godzina, oblałem już sprawdzanie świateł, bo egzaminator był хуйем i zapewne specjalnie mnie oblał. Znowu się zapisywałem, ale ojciec załatwił mi jakiegś miejscowego instruktora przed egzaminem.

    5. Późna godzina (12 bodajże), dzień targowy (piątek xD), w dodatku miałem jeszcze 2 godziny jazdy przed egzaminem, przez co straciłem trochę sił na jeżdżenie i byłem bardzo zestresowany. To się nie mogło udać, choć zajechałem dość daleko. Na głównej arterii miasta było takie przejście dla pieszych, wokół których przy chodniku były takie ukośne pasy, że nie można wjeżdżać. No i oczywiście wszedł tam jakiś dziadek. X_X Umówiłem następny egzamin dopiero za tydzień, za to na 7:30.

    6. Nie spałem całą noc. Obudzon o szóstej, pojechałem już z mamą. Dostałem jakiegoś dosyć starego egzaminatora. Byłem niespokojny, chciałem mieć to wszystko za sobą. 😮 Zdałem plac, choć górkę powtarzałem. Wreszcie wyjeżdżam z WORD-u. Zawsze, na egzaminach prowadzili mnie w lewo, ale tym razem gościu kazał skręcić w prawo. Tam były tory i przejeżdżał pociąg. Gdy szlaban podniósł się, samochód z przodu pojechał, ale ponieważ czerwone światła nadal migały, poczekałem jeszcze chwilę. Później jechałem przez rondo, dalej do głównej arterii miasta (na linii zachód-wschód), gościu kazał mi zawrócić na dwupasmówce. Miałem nikłą nadzieję, że to już koniec. Lecz musiałem potem skręcić w centrum miasta. Zrobiłem parkowanie na jakiejś uliczce, potem skrzyżowanie równorzędne. Zrobiłem 2 okrążenia po jakimś kwadracie (xD) i wyjechałem znowu na ową arterię. Potem wiedziałem, że już wracam. Przy innej dwupasmówce zatrzymywanie się na znaku, później widziałem już WORD. Ale przejechałem obok niego. Jeszcze miałem zrobić zawracanie z wykorzystaniem jakiejś bramy. Zrobiłem wróciłem na plac. Egzaminator dał kartkę, coś powiedział, wynik egzaminu POZYTYWNY. Echhhh… jaki ja byłem szczęśliwy wtedy. Wróciłem tam, skąd wszedłem, z kartką, więc mama myślała, że oblałem, ale jednak nie. x) Tak więc koniec, opuszczałem już miasto, które mi przez ten czas tak zbrzydło i dołączyłem do 21 000 000 posiadaczy prawa jeżdżenia jakimkolwiek wozem w moim pięknym kraju. Potem jeździłem chyba z 5 razy, bo tata mówił, że nie umiem jeździć. Ale przynajmniej mam pewien trudny proces za sobą…

    8

    4
    Odpowiedz
    1. Ale pierdolisz! Weź przeczytaj co piszesz przed wysłaniem i skasuj 90%. Dla treści nie będzie to żadna strata.

      1

      17
      Odpowiedz
  16. Nie jestes Debilem, to zwykly blad. Powiem wiecej, Jestes normalnym zdrowym czlowiekiem moze podswiadomie czujesz ze jazda na swiatlach w dzien przy dobrej pogodzie jest niebezpieczna dla:
    1.Motocyklistow, znieczulenie na swiatla w naszych lusterkach – kiedys tylko motory je mialy I od razu na swiatla czlowiek reagowal jadac prosto lub nawet zjezdzajac troche do lewej strony.
    2. Percepcja odleglosci i predkosci pojazdu jadacego na swiatlach jest gorsza.
    3. Tylne swiatla pozycyjne przy slonecznej pogodzie i braku 3-ciego swiatla stop powoduja problem z rozpoznanie czy pojazd przed name hamuje czy nie.

    O zwiekszonym zuzyciu paliwa itp to nawet szkoda pisac bo kazdy wie.

    W Austrii nakaz jazdy na swiatlach wycofano chyba po 2-3 latach bo ilosc wypadkow sie zwiekszyla.
    W Grecji mozna dostac mandat za jazde na swiatlach w dzien w sloneczna pogode, motocykle obowiazkowo swiatla.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Haha zrobilem blad z tym zjezdzaniem do lewej strony, no coz smigam w Anglii I tak juz wyszlo. W polsce oczywiscie zjezdzamy do prawej zeby puscic motor.

      1

      0
      Odpowiedz
  17. A ja kobieta zdalam i teorie i jazdy za pierwszym razem. Tajemnica? Po pierwsze ogarnij nerwy, one nie sa potrzebne do jazdy. Polegaj na logicznym mysleniu i doswiadczeniu podczas lekcji. Po drugie zapomnij o egzaminie i o tym ze chce cie oblac. Jedz tak jak bys jechal sam, podejmuj odpowiedzialne decyzje. Egzaminator ocenia jedynie czy bylby w stanie puscic ciebie samego na droge.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. „Tajemnica?”

      Tylko jedna: długo ssałaś, zanim wytrysnął?

      4

      7
      Odpowiedz
      1. Typowy i paskudny cebulak z ciebie. Glupii komentarz, o tym ssaniu. Sobie najpierw possij zanim cos napiszesz.
        Obrzydliwiec z cebulandii sie odezwal.

        6

        3
        Odpowiedz
    2. „Ogarnij nerwy” chyba najgłupsza rada z możliwych kto kurwa o tym nie wie i gdyby to było takie proste…..

      5

      0
      Odpowiedz
  18. Powiem tak, no zdarzyło się ale w sumie dobrze. Bez świateł nie powinieneś wyjeżdżać bo dam CI przykład. Raz taki debil w deszczową szarugę jechał bez świateł. Akurat zmieniałem pas i wszystko byłoby dobrze gdy ten patałach miał włączone światła a tak bez świateł nie widziałem go w lusterkach = szare auto nieoświetlone w deszczową szarugę to pomyśl. Także nauczysz się włącząc swiatła to zdasz:)

    2

    2
    Odpowiedz
  19. A chuj tam każdemu może się zdarzyć 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Wyleciało ci z głowy po prostu, jedyną chujnią jest to że będziesz musiał znowu bulić kasę i czekać, następnym razem już miej to zapamiętane, mózg na 100% miej. Życzę szczęścia i powodzenia 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  21. dzo dobrze. przepisy jeszcze trzeba zaostrzyc. bi kurwa wy jebane pedaly tak jezdzicie, ze prawka nigdy nie powinniscie miec. zebym ja kurwa swoimi umiejętnościami musial ratowac sytuacje bo jakis baran jebany wyjedzie na miasto. w ciagu 2 dni musialem sie wykazac 5 razy. szkoda mi czasu na wzywanie policji bo to 3 godziny stania i tlumaczenia, alr kiedys zapierdole w takiego nieuka i od razu na policje dzwonie. sie kurwy nauczycie jezdzic, a jak nie to poobtlukuje wam te rzechy którymi jezdzicie. a i jeszcze skurwysyny na parkingu zajebac po drzwiach i zderzakach potraficie. oststnio widzialem jak jakas tepa dzida 10 minut parkowala…. kurwa porazka. zabirac prawka nieudacznikom, jest za. pierdolone muły.

    2

    5
    Odpowiedz
  22. Te wszystkie pojebane przepisy to tylko o kant pizdy roztrzaskać !

    1

    2
    Odpowiedz
  23. Ja miałem podbnie tylko że nie zapiąłem pasów. Gdy mi powiedział że coś jest źle ja dalej nie wiedziałem co xD i zrobiłem drugi raz łuk. Pozniej powiedział żebym pojechał na wzniesienie które przejechałem bez problemu po czym wsiadł i powiedział że wszystko fajnie ale nie zapiął pan pasów. Pomyślałem sobie” to po jakiego chuja mnie ciagnałeś na górkę jak i tak mnie ujebałeś” ale to wszystko przez stres. Kat C. zdalem oba egzaminy za 1 razem po 5 latach jazdy samochodem osobowym.

    0

    1
    Odpowiedz
  24. Ja na placu odjebałem większy powód do wstydu. Próbowałem robić łuk na ręcznym. Zdałem za 4 razem.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. nie martw się. ja upierdolilem jadąc na ręcznym. chłe chłe chłe 🙂
    fakt ze to było dawno i zdawałem jeszcze na maluchu i szło tak jechać (teraz to na recznym nie ruszysz nawet), ale nie zmienia to faktu ze dupy dałem centralnie:-)

    0

    1
    Odpowiedz
  26. Ja zdałem za dziewiątym i ch…

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Ja zdalem za pierwszym ,ale uważam , że jeżdżenie na światłach w dzień jest totalnie popierdolone. Rozumiem w nocy no ,ale kurwa w dzień jak jest jasno. To jest marnowanie energi, paliwa, żarówek itd. Wielki spisek stworzony po to żeby ktos mógł na tym zarobić a efekt cieplarniany nie istnieje to też spisek i pretekst do wprowadzania podatku węglowego żeby ktos na tym zarobił. Jebac system.

    1

    1
    Odpowiedz

Typ Archetyp

Witam serdecznie. Czy zastanawiało was kiedyś jaki jest archetyp polaka? Ostrzegam, że moja wizja jest dość mroczna i z pewnością nie znajdzie uznania wśród tak zwanych „prawdziwych polaków”. Tak, mam tu na myśli dresów i resztę patologii włącznie z tymi od koszulek Polska Walcząca itp. co w moim mniemaniu jest istną profanacją i zbrodnią przeciwko de facto polskości i symbolice narodowej. Skrajności. To jedna z naszych cech narodowych, jeśli można to tak ująć. Popadanie z jednej w drugą przychodzi nam bardzo łatwo. A najgorsze w tym jest to, że do takiego człowieka nie docierają żadne argumenty. Albo ogromna miłość do kościoła katolickiego (co zwykle idzie w parze z nienawiścią do wyznawców innych religii), albo skrajny ateizm (to z kolei zwykle idzie w parze z wyzywaniem wiernych kościoła od ciemnogrodu itp.) A że skrajnie za PISem, a że skrajnie za platformą, a że kobiety do garów, a że kobiety „wyższą rasą” od prostego samca. A że kochać zagranicę, a że tłuc człowieka za rozmawianie po niemiecku w polsce. Jak w tym kraju ma być dobrze, skoro wszystko dzielą na frakcje skrajne i radykalne nastroje? Albo TYLKO tak, albo TYLKO inaczej. Nie ma wśród polskiej ludności żadnego umiaru, żadnej własnej refleksji i głębszego przemyślenia nad tym co ma sens a co nie. Jest tylko wciąż podsycana i zalewana „dobro polsko wódko” NIENAWIŚĆ. Jednych do drugich, trzecich do czwartych i tak dalej. Więc archetyp? Pijany sebo-janusz w dresach i sandałach (ze skarpeto rzecz jasna) lecący właśnie do kościoła tuż po ostrej libacji i szykanowaniu ludzi innych ras, religii, kultur, narodowości. Śmieszne? Niestety nie. Tu nigdy nie będzie nic, jeśli ludzie o odmiennych poglądach będą walczyć zamiast rozmawiać, a skrajność będzie wciąż główną cechą narodową. Teraz możecie po mnie jeździć, proszę bardzo. To będzie tylko dowodem na prawdziwość tego wpisu.

54
11
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Typ Archetyp"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie zgadzam się z czepianiem się ateistów. Kościół katolicki brutalnie pierze mózgi dzieciom od małego w szkołach – jest to amoralne znęcanie się psychiczne nad dziećmi. Obecnie to katolicy są agresywni i od małego straszą wiecznymi mękami piekielnymi i wyuczają strach nawet przed zwątpieniem. To nie jest normalne.

    17

    4
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się z tym, lecz w tym sporze nikt nie jest absolutnie bez winy 🙂 pozdrawiam i dziękuję za celną uwagę. Autor

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Chyba nigdy na lekcji religii nie byles

      1

      1
      Odpowiedz
    3. Gówno prawda. Teraz jest wszechobecny hejt na katolików. Bo każdy wierzący to oszołom i głosował ma PiS.
      Zupełnie się nie zgadzam że katolicy krzyczą. Przyjdź gdzieś i powiedz ze chodzisz do kościoła to cie ludzie obrażą i zabija śmiechem.
      To nie jest podejście neutralne a takiego bym oczekiwał.

      I naprawdę wiara katolicka jest 100% bezpieczniejsza od muzułmanów.

      Z Bogiem

      1

      5
      Odpowiedz
  3. To nie wiesz jakie są ogólne założenia,zasady postępowania i ideologia zachodu(jest na to lepsze określenie ale wyleciało z głowy)wobec byłych krajów demokracji ludowej?Tyle lat na tym świecie żyjesz i jeszcze nie pojąłeś jaka jest rola Polska w tzw.łonie cywilizacji łacińskiej?To już od dawna wiadome,każdy półmózg o tym wie zagłębiając się w historię polski i świata i ogólnie obserwując stosunek takiego niemca czy jankesa do polaka,ale i śledząc aktualne wydarzenia w polityce zagranicznej polski,ale nie wiedząc czemu mimo oczywistych dowód i przesłanek zdających się jednoznacznie określać stosunek zachodu do polski jako takiej i polaków który jest skrajnie negatywny i dla niej niekorzystny,nie chcą od niego się całkowicie odciąć i szukać korzystnych relacji z państwami słowiańskimi,tworząc silny i trwały sojusz wszystkich słowian,chociaż można też szukać partnerów wśród innych biednych państw takich jak rumunia czy węgry z którymi dawniej łączyły polske przyjazne więzi,rosji także nie można wykluczać a nawet należy szukać w niej opoki bo w sumie lepszego wyjścia polacy nie mają,i chcąc nie chcąc muszą jakoś z tą rosją współistnieć w miare poprawnych relacjach,także wyjściem z sytuacji patowej jest odcięcie się od zachodu i trzymanie go na dystans,przy jednoczesnym szukaniu partnerstwa wsród wszystkich państw słowiańskich lub krajach biednych równie mocno ruchanych przez zachód.

    2

    6
    Odpowiedz
    1. Gdyby nie ten „ruchający nas zachód” to polska nadal by się waliła, a drogi z powodu niezliczonej ilości dziur stały by się w końcu nieprzejezdne. To nasza mentalność jest winna obecnej sytuacji a nie zachód. A ich stosunek jest niekorzystny nie wobec szarych obywateli tylko wobec władz rujnujących kraj i niszczących jego struktury. Wcale się im nie dziwię. Inwestować pieniądze w źle rokujący kraj to marnotrawstwo, na które nie mogą sobie pozwolić. Rób co chcesz, lecz ja wolę być w sojuszu z zachodem, niż dać z siebie zrobić rosyjską republikę.

      3

      2
      Odpowiedz
      1. Jak nie zachód skoro Tusk to sługa Niemiec?

        0

        3
        Odpowiedz
    2. Głupoty piszesz było 40 lat komuny w związku z biednymi słowiańskimi krajami i byliśmy w dupie a Rosją to największy wróg Polski.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. W głównej mierze to prawda co mówisz. Ja uważam jednak, że polacy to jednak dobrzy ludzie, że obecne „przywary” zostały w nas skutecznie wypracowane przez rządzących, poprzednich, jeszcze poprzednich i obecnych. „Dziel i rządź” to tłumaczy skrajności.

    4

    1
    Odpowiedz
  5. Bez złośliwości ale pomyliłes archetyp ze steoretypem. Archetyp to taki nieaktualny stereotyp. Np archetypem greka jest filozof

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Archetyp to pradawny wzorzec.

      5

      0
      Odpowiedz
  6. jakbym czytał artykuł z gazety „wyborowej” czy innego szmatławca.

    3

    5
    Odpowiedz
  7. Masz duzo racji chlopie, moglibysmy sie napic razem wodki bo mysle podobnie. pozdro

    3

    0
    Odpowiedz