Upierdliwy adorator

No jak mnie wkurwia mój wielbiciel. Mimo, że codziennie (od całkiem długiego czasu) daję mu znaki, że nic z tego nie będzie, że nic nie wyjdzie, że nie może na nic liczyć z mojej strony, to ten ciągle proponuje jakieś randki i wyjścia, pisze pojebane sms-y i ja mu muszę odpisywać. Jeszcze ma jakieś pojebane opisy na komunikatorze. Co ja mogę jeszcze zrobić? W twarz go jebnąć? Niech się siła wyższa nade mną ulituje i da temu kolesiowi jakąś inną wybrankę serca… wkurw na maksa i śrut!

26
50
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Upierdliwy adorator"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie dawaj mu sygnałów tylko powiedz mu wprost, że na nic nie może liczyć. I żeby przestał Cię „prześladować”. Może on tych sygnałów po prostu nie dostrzega. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A żebyś Ty do kurwy nędzy też kiedyś leciała na jakiegoś typa i on miał Cię w dupie. Zobaczysz jak to jest.
    Tego Ci życzę.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Eee to nie odpisuj? Normalny facet zrozumie o co chodzi, albo jak mu napiszesz 10 razy, że nie możesz wyjść.
    A jeżeli jest nienormalny (czyt. zauroczony Tobą) to niewiele możesz zrobić, bo jeżeli nawet on sobie z tego zdaje sprawę, że nic z tego to i tak będzie jeszcze jakiś czas się łudzić. Zwróć uwagę, że Wy-kobiety jesteście jeszcze gorsze w tej kwestii, jesteście gotowe rozjebać komuś związek dla własnych nadziei.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. nie wiem czemu piszesz, że musisz mu odpisywać. Nie musisz. Olej.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. do 2 – tak, nieraz tak bywało, więc wiem jak to jest 🙂
    do 3 – dlaczego jesteśmy najgorsze? ja nie rozpierdalam mu żadnego związku, bo on w żadnym nie jest. Nie mam żadnych nadziei i na dzień dzisiejszy nie chcę być z nikim.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. A powiedzieć wprost mu nie możesz. Jak facet będzie miał jasny przekaz że nic z tego nie wyjdzie to da Ci spokój. No chyba że ma coś z głową. No ale jak Ty mu dajesz tylko „znaki”, odpisujesz na sms-y to się nie dziw.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. „i ja mu muszę odpisywać” – typowa dziewczyna 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  9. ignorować 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  10. te znaki są wyraźne. chodziło mi coś w stylu: „nie i nie rób sobie nadziei”, albo „jesteś spoko, ale nie lubię cię w takim sensie, w jakim byś chciał”…to chyba dość jasny przekaz?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jebane kobiety, z waszymi jebanymi SYGNAŁAMI! Sygnał daje konduktor do maszynisty jak można odjeżdżać pociągiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. to nie dawaj mu mglistych znaków, tylko mu powiedz wprost, że nie jesteś nim zainteresowana jako facetem. ja tak zawsze robię. i potem i ja mam spokój i ten drugi człowiek się nie męczy i nie nakręca.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. poka fote. 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ja też tak mam. Tylko że ja wprost powiedziałam że nic z tego nie będzie, zmyśliłam nawet że mam chłopaka ale to nic nie daje… Kiedyś nawet się wkurzyłam i napisałam mu :spierdalaj, odczep się ode mnie idioto raz na zawsze! On powiedział : ok. Na następny dzień dostałam smsa o treści :hej, co tam?… No po prostu można zajeba dostać. To trwa już bardzo długo…Nie wiem co robić..:( . Trzymaj się, wiem, jak to jest ciężko.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. poka cycki 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Tępe kobiety-nie kurwa sygnałki tylko kurwa wprost.I nie odpisywać z grzeczności kretynki bo my tą waszą grzeczność pierdolimy.Facet chce konkretów.A jak gość jest debilem to rzeczowe,słowiańskie SPIERDALAJ i wtedy na pewno zrozumie
    Ad10-Pozdrawiam za miły,kolejowy akcent:)

    0

    0
    Odpowiedz

’Życzliwi’ sąsiedzi.

Mieszkam z rodziną w bardzo miłej okolicy już od paru lat – cisza, spokój, życzliwi sąsiedzi. Zwierząt żadnych nie posiadamy więc kupiłam córce na urodziny ślicznego, czarnego kotka. Kotek ten, że jest mały to i ciekawski, więc czasami chodzi na ogród sąsiadów a ja nie będę go przecież trzymać na smyczy, zwłaszcza, że on nic złego nie robi – nic nie niszczy, nie gryzie itp. Moi sąsiedzi chyba się zdenerwowali tym kotem (ale dlaczego?!) i wrzucili go do czegoś z ropą, lub innym czarnym olejem, sama nie wiem. Nie chodzi już nawet o to, że wrócił cały brudny i musiałam wyrzucić śliczny dywanik z kuchni. Chodzi o to, że kot chyba podczas topienia się(?) napił się tej ropy. Teraz jest z nim naprawdę ciężko, zastanawiamy się z mężem czy nie będzie trzeba go uśpić, żeby się nie męczył. Zastanawiamy się też, czy nie złożyć gdzieś skargi na sąsiadów, a wiemy, że to oni na 100%. Ludzie, gdzie są wasze rozumy? ;/
Prawdziwa chujnia!

27
42
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "’Życzliwi’ sąsiedzi."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. 1. Było pilnować kota. Wy macie swoją posesję, sąsiedzi swoją. Nie można pozwalać sobie, by wasz kot biegał po innych ogródkach. Nie każdy sobie tego życzy.
    2. Fakt, że trzeba trzymać swoje zwierzęta i mieć je na oku, nie daje prawa sąsiadom by znęcali się nad zwierzętami. Jeśli oni mu coś zrobilili to było to podłe, okrutne itd.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Koty są denerwujące a małe kotki są durne. Schizujesz się. IMO sam wpadł do jakiejś miski (bo gdyby wpadł np do wiadra to by w ogóle nie wrócił). Raz czy dwa widziałem jak właśnie taki mały kotek się jeszcze uczy co się da a co się nie da, i czasem po prostu się przeliczy 🙂 Jak się śmiesznie wygrzmoci to jest zabawnie, jak spadnie z balkonu to mniej :/ I jeszcze link odnosnie kotów, mam nadzieję że mod puści: http://9gag.com/gag/27795/

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jak masz pewność, to składaj pozew. Nie można tolerować takiego bestialstwa, bo tak to trzeba nazywać. Niestety, ale taka jest prawda – im więcej nagłośnionych wyroków w takich sprawach, tym bardziej wzrasta świadomość Narodu, że zwierząt krzywdzić nie można. Uczenie przez karę – niestety, ale tak trzeba.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ludzie to są skurwysyny niby życzliwi ale chętnie by ci nóż w plecy wbili .
    Sam niestety mieszkam obok takich .
    Możliwe że kociątko trzeba uśpić za to kup córce jakiegoś chomika lub papugę .

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie radziłbym Ci usypiać kota – to są wytrzymałe zwierzęta i powinien się z tego wylizać. A co do sąsiadów – na takich jest jedno określenie – debile.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nienawidzę ludzi, którzy męczą zwierzęta. Od zwierząt się zaczyna – kończy się na ludziach. Żeby zabić człowieka trzeba być najpierw niewrażliwym na cierpienie zwierząt. Człowiek może się obronić, taki kot – nie.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja rozumiem, że kot wlazł w szkodę i można go trzepnąć ścierka albo sprzedać dyskretnego kopa za płot. Ale żeby kurwa topić żywe stworzenie dlatego, że wlazło na kwiatki…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Absolutnie nie powinna pani tego tak zostawiać. Jeżeli nie ma pani żadnych dowodów, tylko własną pewność to niestety skarga do stowarzyszenia ochrony zwierząt, czy pozew cywilny odpada – strata czasu. Radzę po prostu „życzliwie” porozmawiać z sąsiadami, że wystarczyło powiedzieć, że im to przeszkadza, a nie po skurwysyńsku żywe stworzenie topić, jeszcze do tego w jakieś smoło podobnej substancji. Szczęście w nieszczęściu, że krótko macie tego kotka, bo jeżeli trzeba by było uśpić to przynajmniej córa jeszcze nie zdążyła się przywiązać. Ave

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Idź z nim jak najszybciej do weterynarza. Mam nadzieję że kociaczek się wyliże:)

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Aż się wierzyć nie chce…ja tam też jakimś wielkim fanem kotów nie jestem ale jakbym nie życzył sobie żeby mi się kot szlajał po podwórku to bym normalnie to wam powiedział.No cóż…jak dowodów nie masz to sąd odpada…ale jeśli to są na pewno oni(ale tak NA PEWNO)to polecam sąsiedzką wizytę po polsku połączoną z obiciem tępego sąsiedzkiego ryja(albo wytarzać sąsiada w smole i pierzu)

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Skoro tak się szwęda po okolicy może sam wpadł w jakieś ścierwo. Najpierw trzeba mieć dowody, a potem oskarżać.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @11 dokładnie to samo napisałem (@2) – koty są durne 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ostatnio miałem kota już na zderzaku, ale niestety uciekł…

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @13 Powiedz gdzie i przez które pasy przechodzisz idąc do sklepu, chętnie Ciebie „wezmę na maskę” – Chuj, najwyżej zabiorą mi zniżki z ubezpieczalni, ale może by Ci się w bani poukładało jak trzeba. Skąd wypełzują takie osobniki jak Ty? Nie pozdrawiam. Ave.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Kolego z 14 komentarza – podpisuje się pod tym co napisałeś obiema rękami. Chętnie Ci pomogę swoim samochodem, jak będziemy we dwóch to na pewno któremuś z nas się uda.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @13 – przecież to żyje, ty skurwysynu…

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Wrzuć każdemu sąsiadowi petardę do ogródka, najlepiej Achtunga albo Dum Bum (tylko sprawdź, czy nikogo nie ma i czy nikt nie ma świadków)
    Wśród niewinnych i winnemu się dostanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. I appreciate the thorough research that went into this article It’s very helpful

    0

    0
    Odpowiedz
  20. casino Malaysia ranking

    0

    0
    Odpowiedz

Opalenizna – spalenizna

Przedwczoraj wybrałem się z narzeczoną nad jezioro, ciepło, przyjemnie, po prostu cud miód. Ale jakby tak było do końca to nie dawałbym tego wpisu tutaj… otóż wypożyczyliśmy rower wodny na 2 godziny. Miało być pięknie, i było pięknie, dopóki nie wróciliśmy do domu, jak zobaczyłem jak wyglądam to się wystraszyłem, zresztą samopoczucie fizyczne było w takim samym stanie jak skóra. Łeb mi pękał jak jasna cholera, skóra czerwona jak u Indianina i boli jak nie wiem… Smarowałem kremem nivea, balsamem po opalaniu, kefirem, itp itp itp i co? Gówno… dalej boli tak, że wytrzymać się nie da, jest ściągnięta i przesuszona, ledwo się ruszam….. jak za dzień nie poczuję się lepiej, nie będę mógł normalnie funkcjonować to pierdolę i idę do lekarza… na razie mam niezłą nauczkę. A wszystko przez to, że nie użyłem jebanego kremu przed opalaniem! Teraz ani wyjść na rower, ani na spacer, bo wszystko boli. A może macie jakieś środki na zjaraną skórę?

38
47
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Opalenizna – spalenizna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Najlepsze są spreje na poparzenia. Psika się plecy i robi się taka pianka, ona chłodzi skórę, łagodzi ból a na następny dzień jest już dużo lepiej.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Wódka. Doustnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Środkiem tym jest czas. Na oparzenia słoneczne niewiele można więcej zaradzić niż nawilżać skórę. A następnym razem trza pamiętać, że Słońce nie emituje tylko promieniowania podczerwonego i światła widzialnego, ale również promienie z całego zakresu skali: od gamma do radiowych, z naciskiem na mutagenny ultrafiolet, który wiele osób tak ubóstwia.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. pantenol zią:)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Posmaruj się zwykłym masłem to natłuszczy trochę skórę i nie będzie ci „pękać”. mi to pomogło

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Tu raczej lek na głupotę by się przydał! A takiego nie ma.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ja cały dzień na takim słońcu tyram i się mi nic nie dzieje a ty 2 godzinki i już ziazia w plecki?

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Nie wiem czy cie pocieszę ale będzie cie boleć przez jakieś 3 dni a potem najlepsze bo będziesz obchodził ze skóry jak wąż, ale tym się nie przejmuj bo to będzie potem 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  10. pantenol rządzi 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Od Autora:
    2. Jakoś za wódką nie przepadam, ale zimne piwko nie zaszkodziło 🙂
    6. Niestety niema, a chyba mi by się w tym przypadku przydał 🙂
    7. Owszem, ale twoja skóra jest w jakiś sposób „przyzwyczajona” właśnie dlatego ze pracujesz w słońcu. Ja nie mam takiej pracy, do tego mam jasna, bardzo jasna karnacje… ehhh zachciało sie jeziora :P, cierp ciało jak chciało.
    8. Już się nie mogę doczekać jak mi ta skóra zacznie schodzić, uwierz. 😀
    9. Kupiłem pantenol w piance, powiem szczerze że jest lepiej. Także z tym to macie rację.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Doskonale Cię kurwa rozumiem. Spaliłem się jak ostatni dzik. Pierwsze dwa dni były okropne, czułem jak wewnętrznie płonę. Chodziłem jak robot i nie mogłem spać. Teraz jest trochę lepiej, całe ciało mnie swędzi i schodzi mi skóra, całe szczęście, że mam drapaczkę. CHUJNIA!

    0

    0
    Odpowiedz

Straż Ochrony Kolei w Krakowie

Było piękne, słoneczne popołudnie i wraz z chłopakiem postanowiliśmy wybrać się na dworzec pks w Krakowie by zakupić upragnione bilety w bieszczady (a mamy jechać za tydzień). Wesoło zaparkowaliśmy motóra koło galerii Krakowskiej i ruszyliśmy na łowy. Wtem… pierwszy cios! oczywiście jedna kasa otwarta, chyba na dziesięć tam będących. Drugi cios- kolejka jak skurwysyn! No ale nic, stanęliśmy grzecznie na samym końcu. Trzecim ciosem była cena biletów kurwa! 70zł za dwie osoby i to studenckie! Ja pierdole-myślę sobie, ale nie bede się niepotrzebnie złoscić bo to nie ja płacę :] Szczęśliwi i „bogatsi”… o bilet, skierowaliśmy się w stronę wyjścia. Wraz z tłumem jebanych wczasowiczów przemierzaliśmy podziemne korytarze dworca głównego. Wtedy, gdy szczęśliwie z nich już wychodziliśmy podeszło do nas dwóch koksów z tekstem „państwo pójdą za mną” i „poproszę o dokumenty”. Jeden z nich podobny do germańskiego gestapo chichocząc się spytał jecze czy się bardzo spieszymy- TAK! wykrzyczałam, jednak być może miał uszkodzony słuch, bo jakoś nie zmieniło to jego chęci zaciągnięcia nas do ich skrzętnie ukrytej na drugim końcu dworca kanciapki z szacownym napisem STRAŻ OCHRONY KOLEI. Strach się bać! Kolega SS pozwolił nam nawet za czas sprawdzania przez nich naszych dokumentów zapalić sobie papieroska-a co! Noi tak żeśmy zrobili. Czekaliśmy na te jebane dokumenty ze 20 minut, plus przepytywanie o imiona rodziców etc. Wciąż nie wiedzieliśmy czego od nas chcą i co zrobiliśmy? Na koniec wyszedł „twardziel”, precel jebany, i zaczął zastraszać, że za palenie dostaniemy od nich z wielką łaską JEDYNIE 70zł do zapłacenia- ŁAŁ kurwa! Wielkie dzięki! W przeciwnym bowiem razie sprawę skierują do sądu okręgowego. Zapytał jeszcze raz- zapłaci pani? NIEEEEE! Chwila ciszy… ostatnie skrobanie długopisem po notatniczku- dziękujemy państwu za dokumenty, to by było na tyle. DZIĘKUJEMY KURWA :[

37
62
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Straż Ochrony Kolei w Krakowie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Widocznie nudziło im się,to żeby się wykazać że coś robią to wpadło im do głowy aby dopierdolić się do spokojnych obywateli.Znam ten ból,mnie S.O.K nigdy nie spisała ,za to parę razy byłem spisany przez policję za nic,po prostu idę sobie spokojnie ulicą a oni podejdą spiszą i puszczą.Podobno po to tak legitymują ludzi,aby sprawdzić czy nie jest się poszukiwanym, i podobno mają z tego jakieś pieniądze.

    0

    5
    Odpowiedz
  3. a paliliscie?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. nie paliliśmy na dworcu, dopiero jak nam zabrali dokumenty to jeden z nich do nas podszedl i powiedział, że możemy sobie za ten czas zapalić w wyznaczonym przez niego miejscu-łaskawca-no jasne, że wtedy paliliśmy, bo byliśmy wkurzeni! :<

    0

    3
    Odpowiedz
  5. a cały myk z tym paleniem polegal na tym, że gestapo pozwolił nam zapalić, a później jego koleszka chciał nam za to wlepić mandaty! x) paranoja!

    0

    4
    Odpowiedz
  6. Następnym razem od razu twardo-niech ci okażą legitymację,spisz numery i już.Albo od razu-z jakiego powodu was zatrzymali.To nie jest Policja nie mogą sobie ot tak cię wylegitymować.
    Soki to temat rzeka-ja jako miłośnik kolei często mam z nimi do czynienia bo się szlajam tam gdzie nie trzeba(jakieś wagony stojące na bocznicach,łażenie po torach itd,itp)i paru takich łosiów fioletowych się trafiło ale zazwyczaj trafiałem na normalnych(mandatu nie dostałem nigdy a miałem parę takich sytuacji że prawo było po ich stronie i jakby się trafił skurwiel to spokojnie mógł mandat trzasnąć)

    0

    3
    Odpowiedz
  7. Większej bajki nie słyszałem … Przecież na dworcu w krk nie ma”kanciapy” SOK…i w SOK nie ma byków, tylko dziadki

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Była kanciapka na peronie a byki bo to grubasy były tłuste

      1

      1
      Odpowiedz
  8. Sądząc po słownictwie niezły kołek lub kołka z pani lub pana bo nie bardzo wiadomo ! myślę że babochłop będzie najlepszym określeniem

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Przyjechała zdziwiona do miasta i zwariowała…. heheheheheh

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Następnym razem zrobicie im loda

    1

    0
    Odpowiedz

Zwrot podatku

Mam problem tego typu, że nie chcą mi zwrócić pieniędzy z podatku. Zapomniałem zapłacić mandatu i teraz wielkie halo o głupie 50 zł (tyle wynosił ten mandat), a zwrotu miałem 260 zł i jak mi nie przysłali, tak nie przysyłają. Czy ktoś się na tym zna choć trochę? Byłem już tam, zrobiłem awanturę, zapłaciłem ten pieprzony mandat, a oni rozkładają ręce i mówią, że oni nic nie mogą zrobić. To za co ja kurwa płacę podatki?! Za to, że oni teraz nie wiedzą co zrobić?! Chujnia i śrut!!!

17
35
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Zwrot podatku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kwestia ta wygląda tak że przed tym zanim dostaniesz zwrot podatku sprawdzają czy nie masz jakichś wierzycieli i długów.Czyli czy nie wisisz kasy np za alimenty,mandaty,nie masz jakiegoś wyroku sądowego który nakazywałby ci jakąś zapłatę itd,itp.
    Ale tam ogólnie jest burdel sam wiem bo miałem taki rok że mandatów miałem z 4-5 a ściągnęli tylko za jeden…natomiast zawsze jest tak że jak już ściągną to co mają to resztę powinni ci normalnie na konto przesłać…weź tą sprawę trochę rozwiń…

    0

    0
    Odpowiedz

Yyy… mleko?

Zacznę od tego, że właśnie zmarnowałam ze dwie porządne garście pysznych płatków śniadaniowych. Zawsze… zawsze sprawdzam czy mleko jest dobre przed dolaniem go do płatków – tylko oczywiście nie dzisiaj! Obrzydliwe kwaśne płatki spłynęły rurą kanalizacyjną gdzieś do Bałtyku. Ale co tam, zjadłam drugą porcję, tym razem z innym mlekiem, a potem jeszcze pół lodówki, po czym wszystko wyrzygałam, bo jestem pieprzoną bulimiczką i rzygam średnio kilka razy dziennie ciężko zarobioną przez moich rodziców kasę. Chodzę na terapię, ale ona póki co gówno daje. W dodatku ostatnio doszłam do smutnego wniosku, że otaczający mnie znajomi to w większości półdebile:( i jeszcze do tego wszystkiego mój facet, który od 3 miesięcy nie uświadomił sobie jeszcze, że jest byłym facetem. Chujnia i śrut!

28
47
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Yyy… mleko?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „doszłam do smutnego wniosku, że otaczający mnie znajomi to w większości półdebile” – ależ to wspaniała wiadomość !!! Teraz sama możesz uniknąć debilizacji przez izolacje od nich. Co prawda bolesny proces ale coś za coś.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ale jesteś zjebana ja bym Cie zostawił, fakt chujnie ma ten facet, że się w Tobie zakochał.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. I co się dziwisz? Każdy zdrowy, dorosły człowiek ma problemy po mleku. Przestań żreć ten syf a zacznij coś normalnego, np. kiełbachę czy schabowe!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Trochę szkoda mi Twego faceta, ale być może jest równie nietypowy jak Ty

    0

    0
    Odpowiedz

Zatkane ucho!

Zdaję sobie sprawę, że wiele osób na tym portalu ma wiele większe problemy ale muszę się jakoś rozładować. Obudziłem się wczoraj rano z zajebiście zatkanym uchem, myślę sobie chuj zaraz się odetka ale nie nie… do kolejnego dnia (czyli dzisiejszego) nie przeszło.. Postanowiłem iść do laryngologa, zapłacić 60 zł żeby mnie rach ciach prywatnie przyjął, a tutaj na zwolnieniu do końca miesiąca jest. Już mnie chuj strzela kiedy ciągle powtarzam słowo „co?” gdy ktoś coś do mnie mówi… Nie rozumiem tego, jedni nie myją uszu całe życie i nic nim nie jest, a ja mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że dbam o higienę osobistą, bo nie rozumiem ludzi, którzy się nie myją. Ale nie nie! Mnie musiał spotkać tak bardzo irytujący problem, najgorsze jak idę spać. Słyszę taki kurewski szum w uchu, że zasnąć nie można. Nie sądziłem, że coś takiego może być tak kurewsko irytujące, że nawet tak opanowanej osobie jak mnie pójdą nerwy ! :X

37
52
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Zatkane ucho!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. hahahahahahahaha Masz kurwa kolego problem!!!Napisałeś kilka wątków które Cię wkurwiają.Na te ucho to najlepiej zalej woskiem i nie będzie szumów”czysty:kolego:)Pozdrawiam Chujowiczu

    1

    1
    Odpowiedz
  3. A to jest nic kolego ! Mi kiedyś za małolata (jakoś z 15 lat temu) podczas sylwestra stało się podobnie. Jakiś baran rzucił mi pod nogi tego największego „korsarza”, nie pamiętam nazwy, i gdy buchnął ucho zatkało mi się i trzymało na dobrą sprawę kilka miesięcy – nie było zatkane, ale non stop mi brzęczało w nim. Do dzisiaj to ucho mam bardziej wrażliwe na głośny hałas, lekarze nic nie pomogli – stwierdzili że wszystko jest OK, pomimo że nie jest. Chujnia z narządami słuchu ogólnie :/

    2

    0
    Odpowiedz
  4. A ja kiedyś mialem sytuację ,że podczas czyszczenia ucha utknął mi ten wacik w uchu.słabo słyszałem,szumiało mi,a po kąpieli w dodatku została mi tam woda.Musiałem iść do lekarze,oczywiście pierw rejestracja do rodzinnego lekarza,potem skierowanie,znów rejestracja do laryngologa, ach ta biurokracja… no ale w końcu mi to wyjęli.od tej pory bardziej uważam.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Prawdopodobnie zgubiła Cię ta higiena osobista Kolego 😉 nie, nie w tym sensie, co myślisz, po prostu wyszedłeś na zewnątrz z mokrą głową itp. Osobom z genetycznie wrodzoną wrażliwością uszu wystarczy nawet klima w samochodzie… Mój ojciec dostał ot tego kiedyś zapalenie ucha środkowego. Znam Twój ból Chujowiczu, ja kiedyś miałem w zimie zatkane obydwa naraz, wtedy to jest dopiero chujnia :/. Jeżeli ktoś w rodzinie posiada lampę ultradźwiękową, to polecam – po pięciu minutach naświetlania się odtyka. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Weź kolego chujowiczu udaj się do najbliższej apteki. Nabądź drogą kupna preparat a-cerumen + sól fizjologiczną. Jebnij sobie to w ucho i nie pierdol. Howgh!

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Chujnia, ja to rozumiem chcesz być czysty -> cos innego sie jebie, tylko że ja mam na przykładzie ćwicze klatkę, biceps i triceps -> robią mi się rozstępy. chujnia na maxa :/

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Parę rad może pomogą
    -nigdy przenigdy nie pierdol się jakimiś jebanymi wacikami które tylko cały syf wpychają głębiej do ucha.Normalnie po chamsku cały syf wygrzeb palcem.
    -zatkaj obie dziurki w nosie i mocno dmuchnij,może się ucho odetka(na początku przez parę minut będzie miał pewnie efekt studni)
    -spróbuj wlać sobie do ucha trochę wody i potem ponaciskaj aż wyleci z tym całym syfem?(ale ostrożnie nie jakoś chamsko prysznicem w środek dziurki)
    -wlej troszkę wody i połóż się na boku(na tym z zatkanym uchem)i ponaciskaj lekko na nie może też woda wyleci z tym całym syfem

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @7 o kurwa to żeś teraz przyjebał.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Scuzi! Bapadupupi?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ad8-a co się przypier…
    Pierwsza rada z zatkaniem nosa i dmuchnięciem to sposób polecany przez laryngologów.A te dwa pozostałe to moje-u mnie działały.
    Wolę coś dojebać ale z sensem i być może pomocnego niż komentować jak trzy czwarte debili bez sensu,łada,składu i chuja się trzymając tematu.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Stary, miałem to samo ; w uchu możesz mieć brud, syfa (jak w moim przypadku)…. syf jest najgorszy… bo boli strasznie.. brud zatyka Ci wszystko i dupa/. Poszegłem do laryngologa i polecił mi wapń. Codziennie rano brałem i było coraz lepiej. A teraz najlepsze: Zatkaj sobie nos i wydmuchnij powietrze uchem… pomogło mi 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Czy to jest normalne?

Zawsze myślałem, że jestem inteligentnym człowiekiem. Jednak po ostatnich wydarzeniach nie jestem już tego taki pewien. 7 miesięcy. Przez tyle czasu tworzyłem związek z pewną dziewczyną. Związek niełatwy. Wybranka mojego serca nie należała do osób o łatwym charakterze, w przeciwieństwie do mnie człowieka spokojnego, ułożonego i do bólu nieśmiałego. Trzeba przyznać, że jej towarzystwo w pewien sposób otworzyło mnie na ludzi. Wróćmy jednak do samego związku. Moja była dziewczyna potrafiła być czasem wyjątkowo nieuprzejma. Średnio dwa razy w miesiącu potrafiła wykrzyczeć mi w twarz, że gdyby to od niej tylko zależało to możemy się rozstać i mam zrobić co uważam. Wstyd się przyznać, ale gdy to słyszałem, to po prostu ją przepraszałem, choćbym nic złego nie zrobił. Teraz wiem, że zachowywałem się jak ostatnia ciota. Najciekawsze, że ta kobieta rozstała się ze mną po 7 miesiącach związku przez komunikator internetowy mówiąc mi, że nie ma ochoty być z taką ciotą. Załamałem się po tym na długi czas. Przez rok nienawidziłem kobiet. Na sam ich widok, miałem ochotę wziąć nóż i poderżnąć im wszystkim gardła. Po roku trochę ochłonąłem, jednakże teraz uświadomiłem sobie, że nie wiem jak na nowo ułożyć sobie życie. Oczami wyobraźni widzę siebie jako starego zgnuśniałego kawalera, który nigdy nie stworzy własnej rodziny. Taka wizja mnie przeraża, jednak nie wiem jak z tym walczyć. Jak się mogę przełamać? ech….

24
38
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Czy to jest normalne?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bądź chamem. Widzę, że wielu w podobny sposób sie przejechało. Ja po części podobnie, też byłem taką pipą. Pamiętaj, motto na życie każdego faceta: 'Ruchać, jebać, nic się nie bać’.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ma już to za sobą, to jest najważniejsze, każdy ma jakąś skazę w przeszłości i musi nosić swój 'bagaż doświadczeń’. Najważniejsze żebyś teraz na gwałt nie szukał dziewczyny, nie tędy droga. Bądź spokojny, nie napalaj się, nie narzucaj się, zostaw wszystko losowi, a się ułoży 🙂
    P.S. skoro to ona zerwała przez komunikator internetowy to masz odpowiedź kto rzeczywiście jest ciotą 😉

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Kiedyś trafi kosa na kamień. Nie jesteś żadną ciotą, wrażliwość to piękna cecha, przepraszałeś ją z zakłopotania, nie wiedziałeś jak się zachować bo nie jesteś agresywny, ja to tak widzę. Z powodu jednej zdziry nie oceniaj wszystkich kobiet, napewno poznasz kiedyś jakąś dla siebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. zdaje mi się, że po pewnym czasie po prostu przyjdzie spokój i nie będziesz się zamartwiał, po prostu będziesz żył, bez potrzeby posiadania dziewczyny…I, dopiero, jak będziesz spokojny, to może trafi Cię coś dobrego? Jakaś miłość, czy coś…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Zgadzam się z koment. nr 1.Niestety kobiety wolą facetów brutalnych,lub bardzo pewnych siebie.wiele z nich leci na facetów z marginesu,chuliganów,pijaków.Bo tylko taki jest im w stanie zaimponować.Tak to jest w przyrodzie że osobnik silniejszy ma przewagę… A to że jesteś wrażliwy to piękna cecha,żadko spotykana u facetów.Ja też taki jestem i prawdopodobnie będę niestety kawalerem.Dlatego rozumiem Cię świetnie i wiem że będzie Ci ciężko znaleźć fajną dziewczynę,ale życzę Ci tego z całego serca.Aha i tamtą się już nie przejmuj,widać należała do gatunku pustych dziewuch bez mózgu.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. oczywiście w 2. komentarzu miało być 'masz to już za sobą’, pozdro 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  8. powiem Ci prawdę – mam 22 lata, może nie jestem jakiś stary i doświadczony ale nastolatkiem też nie jestem. I to prawda – kobiety to wiarołomne zdziry. Szukają sobie chłopaka takiego jaki jest żeby potem próbować go zmieniać wg własnego widzi mi się. Taka jest prawda i może to co napiszę nie będzie przyjemne ale NIE MA kobiety która by pasowała do faceta idealnie. Nie przejmuj się, jesteś spoko koleś, tak mi się wydaje i pomimo że tym komentarzem wychodzę na właśnie takiego chamskiego, brutalnego szowinistę to powiem że też jestem wrażliwy, miałem dokładnie tak samo jak Ty ale to wkońcu w tym związku ja zacząłem się stawiać. Ja zacząłem mieć wymagania, byłem bezlitosny, zrywałem i wracałem (ona wcześniej też) i tak w kółko dopóki ona nie zaczęła zachowywać się dojrzale. I trwam tak w takim związku ponad 2 lata, nie wiem czy szczęśliwy, jest naprawdę ok ale nie wiem też czy wiążę z nią daleką przyszłość bo sądzę że nie ma co planować bo i tak jedno wydarzenie może wszystko przekreślić. Pamiętaj bądź sobą, bądź twardym facetem, w każdym to tkwi tylko trzeba się przełamać, i to odnaleźć w sobie. odwagi kolego

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wiesz co, moim zdaniem to od początku był chory układ. Piszesz o sobie że jesteś spokojny, ułożony, nieśmiały, a z tego co piszesz o Twojej byłej dziewczynie wynika że ona była osobą rozrywkową, imprezowiczką itd. Czyli wychodzi na to, że od początku do siebie nie pasowaliście. Ja rozumiem, hormony, chemia itd. ale chyba przed wejściem w związek potrzeba jakiejś racjonalnej refleksji? Jednakże, wiem, że u Ciebie mógł zadziałać mechanizm następujący: Jesteś nieśmiały, więc pewnie długo nikogo nie miałeś i gdy w końcu zdarzyła się okazja to bezkrytycznie zacząłeś w to brnąć, co więcej, trwałeś w tym z własnej woli, mimo że miałeś wyraźne sygnały że coś tu nie gra. Ja też jestem nieśmiały, może jeszcze bardziej niż Ty, bardzo chcę mieć dziewczynę, tym bardziej, że mam 20 lat i jeszcze nigdy nikogo nie miałem. Ostatnio miałem sytuację, że przystawiała się do mnie dziewczyna, inteligentna, ładna, mi też się podobała, ale gdy powiedziała mi, że liczy na coś więcej, to powiedziałem jej, że nic z tego nie będzie. Dlaczego? Ano dlatego, że ona jest imprezowiczką, osobą towarzyską, lubi się otaczać ludźmi, a ja jestem taki jak Ty. Wiedziałem, że nie będziemy do siebie pasować, więc mimo, że na początku zarzucałem sobie, że marnuję okazję, że być może takie coś się więcej nie powtórzy, po chwili refleksji widzę, że postąpiłem słusznie. Chemia między nami była, to fakt, ale na chemii nie da się zbudować trwałego związku. Przypuszczam, że gdybym w to wszedł, skończyłoby się tak jak u Ciebie i więcej byłoby z tego szkodu niż pożytku. Chociaż, jak się głębiej wczytuję w Twój wpis, to mam wątpliwości, czy jej w ogóle na Tobie zależało, czy była z Tobą, bo jej się nudziło. Jeżeli dwa razy w tygodniu mówi Ci niemalże otwarcie, że chce z Tobą zerwać, to coś tu jest nie tak. Albo jest mało zrównoważona i ma problemy z ekspresją uczuć, albo faktycznie, jest z Tobą, bo nie ma nic innego do roboty. Na takie dziewczyny są moim zdaniem dwa sposoby. Pierwszy, i chyba najlepszy – powiedzieć żeby sobie znalazła kogoś podobnego sobie i powiedzieć co się o niej myśli, drugi – przestać być sobą i rzucić raz na jakiś czas parę mocnych słów, żeby miała co przemyśleć i zrewidowała swój pogląd na związek. Że akurat trafiłeś na taką pustą idiotkę… Bywa, ale teraz przynajmniej wiesz, że chemia, hormony, nie wystarczą do zbudowania związku. Życzę Ci szczęścia w poszukiwaniach normalnej dziewczyny, no i sobie też, bo widzę, że jesteśmy do siebie bardzo podobni. Pozdrawiam – Krzysztof.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ja jestem kobietą ale powiem Ci tak : olej wszystkie, bądź chamem dla nich to zobaczysz jak będą na Ciebie leciały. Ja osobiście jestem romantyczką, ale to co widzę u innych kobiet mnie przeraża… One wolą być poniżane, (często bite), zmuszane do seksu, traktowane jak szmaty wtedy trzymają się swojego faceta. Nie wiem czy to im imponuje czy po prostu to lubią ale tak jest. Ja nie lubię tego typu ”maczo” ale większość lubi. Czasem jak widzę jak jakiś chłopak się stara, próbuje być czuły, romantyczny a moja koleżanka (podaje tylko przykład na jednej osobie ale wszystkie tak robią) go olewa i kręci z innym- często typem taniego podrywacza który ma 5 na raz, to aż mnie skręca i mam ochotę jej jebnąć w twarz żeby się opamiętała…Te dziewczyny teraz jakieś popier…olone są… Serio. Trzymaj się. Chujnia i śrut…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. No to teraz wrażliwi panowie, posłuchajcie rady tego wulgarnego, bezczelnego i szowinistycznego skurwysyna. Po pierwsze, nie płaszcz się przed dziewczyną. Po drugie, nigdy(ale to nigdy) jej nie przepraszaj za tak zwanego focha. I po trzecie, dziewczyna jest twoim kumplem a nie jakimiś pierdolonymi bogami żeby oddawać jej hołd. Raz miałem taką sytuacje z moją byłą: Byliśmy w galerii byliśmy, ona kupowała sobie tam jakieś ciuchy i ciągle miała do mnie jakieś pretensje, a to że jej nie słucham, a to że nie obchodzi mnie w co się ubiera. W końcu zamieniło się to w krzyk bez argumentów. Wiecie co zrobiłem? Spokojnie powiedziałem „Nie mam zamiaru z tobą spędzać mojego wolnego czasu w takiej atmosferze” i zostawiłem ją w środku tego jebanego H&M i poszedłem w chuj do domu. Kurwa, jak to jest że z kumplami można się dogadać w pół słowa, a z dziewczyną nigdy. Powiem wam szczerze, Nigdy się nie pokłóciłem z moimi kolegami.
    Tak sobie teraz myślę że ja chyba nigdy nie kochałem tak żadnej dziewczyny taką prawdziwą miłością. Pozdro dla was chujowicze, jeśli mój post obraża kogokolwiek to przeprasza, nie to było jego celem.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy 🙂 W końcu trochę ciężaru z serca zrzuciłem….Rzeczywiście, kiedy raz zebrałem całą swoją odwagę i powiedziałem jej dobitnie co myślę o takim zachowaniu(jeszcze w trakcie trwania związku) to na jakieś dwa tygodnia jakby zmądrzała. Uznałem jednak, że wtedy przesadziłem i więcej tego ruchu nie powtórzyłem, a szkoda

    0

    0
    Odpowiedz
  13. No bo facet musi być facetem-dokładnie tak bądź twardy.To nie ty jesteś dla kobiety to kobieta jest dla ciebie…
    Na szczęście okres pizdowatości masz już chyba za sobą…a co do podrzynania gardła kobietom-pomysł dobry ale najpierw po prostu daj w pysk czasem wystarczy:)

    0

    0
    Odpowiedz
  14. pierwszy komentarz mnie powalił…a co najgorsze właśnie coraz więcej facetów tak właśnie mysli…”nie chcą grzecznych chłopców, to będę chamem” ;( a tu z kolei mój problem, bo ja właśnie szukam wrążliwego, kochanego, myślącego o rodzinie i swojej kobiecie…eh ale jak dalej tak pójdzie to wszyscy zostaną chamami a ja starą panną…;/

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Te z 8 komentarza coś Ci sie pieprzy w bani. Ja jestem w odwrotnej sytuacji co autor: sam jestem rozrywkowy, dosyć śmiały, łażę po imprezach, pije, wracam późno, a kobietę mam, która miarkę wódki pije jedną na rok, albo rzadziej, na imprezy chodzi od święta, zachowuje dystans do obcych, a jestem z Nią i jest nam razem świetnie.
    chyba nie wierzysz w to, że 2 osoby są razem wtedy kiedy są podobne?!
    Raczej chyba powiedzenie brzmi, że przeciwieństwa się przyciągają?
    A co do osób, które po prostu nie lubią otaczać się ludźmi no to cóż są i tacy, dziewczyna nie jest od tego, żeby chodziła za Tobą na imprezie, w sumie to nawet i czasem lepiej jak sobie sam imprezujesz, nie uważasz?

    1

    0
    Odpowiedz
  16. @14 Twoja sprawa z kim i dlaczego jesteś. Ja chcę być z kimś, kto podoba mi się nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Żeby nie było – nie mam nic do ludzi takich jak Ty, ale po prostu nie podoba mi się taki styl życia jaki prowadzicie, wam się pewnie nie podoba mój, ja i Ty to dwa różne światy. Ja nie chcę mieć dziewczyny, która żyje w innym świecie niż ja, a z którą jestem tylko dlatego, że mi się jej wygląd podoba. O czym miałbym z nią rozmawiać? W stereotyp, że przeciwieństwa się przyciągają nie wierzę – mam swoje zdanie i opinie i taki związek polegałby u mnie na ciągłych kłótniach. Związek tylko dla seksu to dla mnie nie związek. Jak Twojej dziewczynie nie przeszkadza Twój tryb życia to jej sprawa. Może macie wspólne tematy rozmów, nie wiem. Ale ja choćbym miał takie wspólne tematy, to i tak nie chciałbym być z tą dziewczyną o której pisałem. Dlaczego? Nie lubię imprezowiczów, takich, którzy podpadają pod stereotypowy wzorzec studenta. Nic do nich nie mam, ale po prostu ich nie lubię i nie potrafię polubić. Krzysztof

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @14 a ja uważam że chłopak i dziewczyna muszą mieć podobny charakter,nie mówię że muszą być identyczni,ale coś ich musi łączyć.Z tymi przyciągającymi się przeciwieństwami to sądzę że to trochę przesadzone.chyba że jest chemia między partnerami,poobają się sobie fizycznie to owszem wtedy mogą mieć zupełnie innne charaktery.Wtedy nawet nieśmiały chłopak z imprezowiczką może być.Ale to na krótką metę.@8 Bardzo mądzrze napisane,zgadzam się z Tobą w 100%.też mam 20 lat i też nie mogę znaleźć normalnej dziewczyny,też bd pewnie kawalerem.Nie chodzi mi bardzo o jej wygląd,ale o charakter-to jest najważniejsze.jestem nieśmiały,spokojny,nie szukam konfliktów,wolałbym być uprzejmy dla kobiety niż nią poniewierać.Ale niestety prawda jest taka że większość woli tych „niegrzecznych”:) Mało jest tych spokojnych,więc ciężko akurat gdzieś taką spotkać.Dodatkowo zauważyłem ze takie raczej nie wychodzą wiele z domu.Zresztą nawet nie ma co szukać specjalnie bo one prawie wszystkie w wieku do 20 i nawet wyżej są „rozrywkowe”.Później może się wyszumią,ustabilizują. 🙂 wogóle widzę ze coraz więcej jest na chujnii podobnych problemów,niestety ,spokojni faceci mają w życiu ciężko…

    0

    0
    Odpowiedz

Długi nos politechniki

Witam. Jak wiadomo Politechnika Wrocławska nie otrzymała i nie otrzyma w tym roku (2010/2011) żadnych dotacji w związku ze zwiększeniem rekrutacji na „Kierunki strategiczne dla rozwoju krajowej gospodarki”. Dostałem się właśnie na jeden z takich strategicznych kierunków i opowiem wam swoją smutną historię. A więc było tak: PWR słynie jako dobra uczelnia. Postanowiłem tam studiować. Jako kandydat na tegoroczne studia, byłem zachwycony systemem edukacja.cl – wszystko jasne i klarowne i jeszcze SMS’a wysyłają… Profesjonalnie wyglądała także strona studiuj.pwr.wroc.pl – krok za krokiem wyjaśniała zawiłą procedurę rekrutacji. Wszystko to było piękne i wzbudzającozaufające, prawda? Jestem więc tegorocznym maturzystą, dobrze napisałem maturę. Wiem, że w zeszłych latach AiR była kierunkiem zamawianym, domyślam się że i w tym roku będzie. Strona uczelni mnie w tym utwierdza, bo podążając za odsyłaczami znajdującymi się na http://studiuj.pwr.wroc.pl/, czyli: 1. Co możesz studiować – studia I stopnia 2. MECHANICZNY Automatyka i Robotyka zostajemy (my – potencjalni kandydaci) przekierowani na aktualną stronę dotyczącą tego kierunku na której czytamy: „Kierunek AiR jest kierunkiem zamawianym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Nawet 50% studentów na kierunku może otrzymać stypendium motywacyjne w wysokości 700 zł miesięcznie”. Rozumiem więc, że i w tym roku kierunki te są objęte takim programem. DUŻY BŁĄD popełniłem wierząc w to, co piszą na bieżących stronach uczelni. One po prostu piszą nieprawdę. Ktoś może napisać, że przecież mogłem sprawdzić aktualną listę dotowanych kierunków na ten rok. Że na tym forum już od miesiąca piszą, że jest inaczej. Że słowo „może” oznacza że może dostać, ale nie musi*. PRAWDA. Tylko czemu w takim razie witryna kierunku, na którą odsyła AKTUALNA strona rekrutacji wprowadza odwiedzających w błąd?? Przeoczenie? Czy może celowe działanie, aby ilość chętnych pozostała na cały czas na wysokim poziomie? Mieszkam daleko od Wrocławia. Oprócz „prestiżu”** uczelni o jej wyborze decydowała także w dużym stopniu możliwość otrzymania stypendium motywacyjnego. Ponieważ miałem wysoki wskaźnik rekrutacyjny byłem pewniakiem, a PWR była jedyną uczelnią na jaką składałem papiery. Wiedziałem że raczej otrzymam stypendium, a jak nie to i tak powalczę o nie w następnym semestrze, wszystko będzie cacy. Innych uczelni i kierunków nie brałem pod uwagę. Bo po co płacić 85 zł opłaty rekrutacyjnej. Teraz widzę, że politechnika leci w kulki. Na szczęście utrzymam się we Wrocławiu dzięki rodzicom. Popracuję też przez część wakacji. Ciekawi mnie jednak, co zrobiłaby osoba bez takich możliwości finansowania (rodzice). Bez innych zgłoszeń na studia. Jestem rozgoryczony taką sytuacją. Wszystko byłoby w porządku, jeśli napisaliby wcześniej o tym, że nie ma czegoś takiego albo chociaż nie okłamywali na podstronach. Zastanawiam się, czy jest jakaś szansa prawnego wymuszenia od uczelni takiego stypendium(?), rekompensaty(?). Jeśli ktoś jest w podobnej sytuacji może odpisać. Pozdrawiam Przemo __ * swoją drogą sprytnie skombinowane – przyczepić się nie można ** prestiż został nadwątlony.

28
45
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Długi nos politechniki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Innych uczelni i kierunków nie brałem pod uwagę.” – i to był błąd poważny. Nauczka na przyszłość – nie układaj w swojej głowie rzeczywistości pod siebie, a później planów pod tę ułożoną rzeczywistość.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. chyba miałeś zamiar napisać list do ministra edukacji narodowej, a nie – wpis na chujni :p

    0

    0
    Odpowiedz
  4. chujnie odwaliłeś, jak można na jedną uczelnie składać? Ja składam na 2, żebym miał alternatywe w razie czego i jeszcze mi mówią, żebym na trzecią składał, a Ty z jedną wyjeżdżasz. Ewidentnie Twój błąd, to co sobie pisze na stronie to wiesz o kant dupy, o takie sprawy to trzeba bezpośrednio się pytać ludzi na miejscu.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Studia w Polsce to skurwysyństwo które opłaca się tylko uczelniom…

    2

    0
    Odpowiedz
  6. No, przede wszystkim zajebisty kierunek wybrałeś (wiem, bo właśnie skończyłem pierwszy rok na W10 AiR ^^).

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Przyzwyczaj się, że na polibudzie jest syf 😉 Nie wiem jak na innych, ale na wrocławskiej w szczególności. Ona wydaje się taka prestiżowa z zewnątrz, postudiujesz, zobaczysz o czym mówię 😉
    A z mechaniki uwalają na każdym kroku 😉 Noo, to powodzenia! 😀

    2

    0
    Odpowiedz

Bóg

Nieważne pod jakim imieniem się ukrywa, nieważne jakie cechy mu przypisujecie. Dla mnie na zawsze pozostanie psychopatą. Zabrał mi kolegę (przegrał z rakiem w wieku 20 lat), „obdarzył” nieuleczalną chorobą, przez niego cierpi moja koleżanka, której zginął narzeczony. Kiedyś boże spotkamy się, kiedyś wyjdziesz zza chmur i wtedy cię dopadnę. I przegrasz. dziękuję za bystry umysł. Dzięki niemu udowodnię twoją hipokryzję. Myślisz , że jesteś wielki, stanę się większy od ciebie. Przysięgam

32
41
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Bóg"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie spinaj się tak, Boga nie ma. Są bogowie.
    No i ewolucja.

    5

    0
    Odpowiedz
  3. Prawda jest sroga, kopnij w dupę boga 😉

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Widać że już owladnął Tobą szatan. Mimo że może go nie ”wyznajesz” ale kiedy zwątpi się w moc Boga wtedy szatan opętuje Twoją duszę. Pisząc te słowa to tak jakbyś przywoływał szatana i podpisał pakt nienawiścią, na swoją dusze…

    0

    5
    Odpowiedz
  5. Nie ma boga, jest MOTÓR!

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Nie ma to jak bezsilność kierowana w powietrze.
    Boga nie ma.
    Koniec

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Bóg jest, był i będzie, a my jesteśmy Jego dziełem, a dzieło zawsze podlega Stwórcy

    0

    6
    Odpowiedz
  8. Doprawdy, zmiękniesz, gdy ujrzysz Jego Makaronową Doskonałość.

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Boga niet 🙂 Boga nie ma gdyby był to by się tak na świecie nie działo.Porządni ludzie cierpią i odchodzą,pogrążając rodzinę w rozpaczy a pijaki i typy z pod ciemnej gwiazdy które maltretują żony ,dzieci są bezkarni.

    8

    0
    Odpowiedz
  10. Dajcie namiar na waszego dilera pleasee.
    ……

    1

    0
    Odpowiedz
  11. zgadzam się, wiem co czujesz i chyba każdy wie, bo każdy stracił kogoś bliskiego w taki czy inny sposób. Ale to prawda – Boga nie ma a Jezus był tylko wygadanym cieślą. I w dupie mam pismo święte – sen szaleńców spisany (chuj wie czy nawet poprawnie). Wszystkie religie mam w dupie, powstały tylko po to żeby manipulować plebsem i rzucać na tacę ze strachu przed pójściem do piekła (którego też nie ma). Po śmierci nie ma nic, wiem to. Mogę Ci jedynie napisać że Twój kolega przynajmniej nie czuje bólu, nic go nie obchodzi, jemu jest lepiej. Śmierć kogoś to jedynie największe cierpienie bliskich zmarłego. Jego największym cierpieniem było życie. Tak bywa, szkoda go i współczuję Wam.

    8

    0
    Odpowiedz
  12. Mam w dupie boga/bogów. A jeżeli istnieją to bardzo bym chciał żeby mnie zobaczył takiego jak mnie stworzył, czyli z cholesterolem, z pornosem w ręce śliniącego się na widok cizi w krótkiej spódniczce z dużym biustem. Bardzo mi przykro z twojego powodu, kolego. Łącze się z tobą w bólu… bo nie jest fajnie jak ktoś cierpi.

    6

    0
    Odpowiedz
  13. Nie jestem katolikiem ani nie należę do żadnej religii ani sekty ale jednak wiem że istnieje to coś co KK określa mianem „Boga”, tylko że nie jest to dziadek w chmurach z długą brodą który patrzy z góry i gra w ziemską strategię. Taki obraz Boga został stworzony przez grupę żydów kilka tysięcy lat temu i na tamten czas sprawdzał sie wyśmienicie do manipulacji pastuchami ale zapewne gdyby ta grupa żydów która to wtedy wymyśliła, gdyby widziała że w XXI wieku ludzie wciąż wierzą w ich bajkę to by się na ziemi skręcali ze śmiechu.
    Pomimo wszystko tzw. „Bóg” istnieje ale jest to pewna energia która tworzy wszechświaty ale nie ingeruje w nic więcej. Dalej już są tylko żywioły i ewolucja która wcale „Bogu” nie przeczy. Zresztą zobaczycie po śmierci.

    5

    0
    Odpowiedz
  14. Równie dobrze mógłbyś gadać do obrazu. Każdy jest, a przynajmniej powinien być swoim włąsnym bogiem. Uświadom to sobie sobie. Q.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. A ja wierzę że Bóg jest.Wiara nadaje człowiekowi sens życia.Nie da się stale być materialistą,mysleć tylko o ziemskich przyjemnościach.Jestem młody,wiem że już mało kto w tym wieku wierzy.Ja nie jestem jakimś dewotem czy co w dodatku mam wiele wad:).Miałem i mam tez nieraz chwile zwątpienia,jesli chodzi o Boga.Ale nieraz dopada mnie przygnębienie,bezsens,przestają mnie cieszyć rzeczy,pieniadze,myslę że to jest bezsensu wszystko.Kiedy jest pustka i brak przyjaciół pozostaje tylko Bóg.Ja nie wierzę w księży ani kościół,to jest mafia która żeruje na naiwności starszych ludzi aby wyciągnąć od nich pieniądze.Wbrew temu co mówią księża to nie są oni jego wysłannikami.Nie odmawiam tez bezmyslnie pacierzy,to jest głupota,klepanie jakiejś staroświeckiej formułki.Modlę się zawsze własnymi słowami oraz dziękuję Bogu.A do autora tematu to współczuję Ci ,smutne jest to że w młodym wieku niektórzy ludzie odchodzą,pogrążając innych w żałobie.

    1

    2
    Odpowiedz
  16. @14 Wiara może nadaje sens Tobie. A bez niej jesteś bez sensu 🙂

    4

    0
    Odpowiedz
  17. Rozumiem twoją frustrację, ale musisz pamiętać że Bóg to nie człowiek to nie jakiś prześmiewca który kpi z ludzi więc nie mów że go dopadniesz bo to nie jest żaden szary człowiek. Bóg jest Bogiem, władcą i ma we wszystkim swój ukryty cel czy nam sie to podoba czy nie trzeba się godzić z jego wolą. Może twój przyjaciel dozna wspaniałej łaski po śmierci za jego cierpienia za życia.. Dla ciebie to ból wiadomo, ale on odczuł bez wątpienia ulge i z pewnością teraz jest w wiecznej Boskiej ekstazie. Takie jest życie ale śmierć jest tylko bolesna dla bliskich, dla samego umierającego jest wybawieniem musisz o tym pamiętać. Przemyśl to.

    1

    7
    Odpowiedz
  18. zlamana stopa/kostka w jebanej Anglii

    0

    0
    Odpowiedz