Od roku wynajmowałem kawalerkę z kolegą studentem. No ale rok akademicki się skończył, kolega się wyprowadził, a ja pracuję, a w pracy wakacje nie obowiązują. Musiałem sobie znaleźć nowego współlokatora jeżeli nie chciałem ponad połowy wypłaty wydawać na mieszkanie. Dałem już pod koniec maja ogłoszenia, że szukam współlokatora od lipca, ale wiadomo, prócz studentów to mało kto mieszka na stancjach z obcymi ludźmi, zwłaszcza w wakacje. No ale w końcu znalazł się jeden koleś, wszystko w porządku, bezkonfliktowy, porządny, też pracował, także wydawać się mogło że będzie bezproblemowo. Do czasu. Pierwszej nocy tak zaczął chrapać że myślałem że zwariuję. Spałem w efekcie może 3 godziny, a rano do roboty. Myślę sobie, może raz mu się zdarzyło. Ale nie, druga, trzecia noc tak samo. Dziś jest 7 lipca a on od początku miesiąca każdej nocy daje taki koncert że spać się nie da. Myślałem żeby mu powiedzieć, żeby spał na boku, bo to podobno pomaga, ale nie, przedwczoraj patrzę, a on leży na boku i chrapie. Chciałem sobie kupić zatyczki do uszu ale wtedy ni chuja nie usłyszę budzika, a wstaję o 6 rano, a ten koleś dopiero o 7 więc on mnie nie zbudzi. Zresztą, myślałem już tak, że zbudziłby go mój budzik, ja przez zatyczki do uszu bym go nie słyszał to on by się zdenerwował i zbudził mnie, że mi budzik dzwoni a ja nie wstaję. Przeprowadziłem dziś taką próbę ? nie wyłączyłem budzika jak dzwonił, ale nie, budzik w komórce napieprzał a ten spał dalej. No kurwa, normalnie już bym gościa wyeksmitował ale gdzie ja teraz znajdę współlokatora? Chyba że będę płacił sam, będę żył o chlebie i wodzie, ale przynajmniej się wyśpię. Bo to już jest przesada, każdego dnia jestem w pracy zaspany, ledwie żywy, a pracuję jako kierowca, a przecież nietrudno w takim stanie o wypadek. Ale to i tak od przyszłego miesiąca bo przecież zapłaciliśmy z góry za lipiec więc ma prawo tu mieszkać do 31. Następnym razem jak będę szukał współlokatora to chyba zrobię jakieś dwie noce próbne czy coś. No chujnia że się załamać idzie.
Jebana Pizderia
2011-07-08 23:43Otóż dzisiejszego wieczoru, z chęcią z dnia poprzedniego chciałem zamówić jebaną pizze w moim ukochanym mieście. Po przejrzeniu kilkunastu stron internetowych pizzerii dostępnych na tym chujowym zadupiu zawiodłem się niezmiernie, gdyż wszystkie pizzerie po godzinie 22 były zamknięte. Myślę sobie „co za chujnia!”. Aż w końcu odnalazłem ziemię obiecaną – jedyną czynną pizzerię do 23. 15 minut przed jebanym zamknięciem podjąłem próbę zamówienia pizzy. Jebana baba, która odebrała telefon, stwierdziła że co prawda pizzeria czynna jest do 23, ALE! Przed 23 i tak nie przywiozą mi pizzy, pierdolę ją i te jej pierdolone wymysły. Gdy powiedziałem jej, iż zgłoszę ową sprawę do rzecznika praw konsumenta, kochana baba wkurwiła się i rzuciła słuchawkę. Myślałem, że pojadę tam i rozkurwię cały lokal, aczkolwiek wizja odsiadki pogrzebała moje jakże heroiczne zamiary. Jednym słowem CHUJNIA w pizdu.
Komentarze do "Jebana Pizderia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
A teraz sie postaw po drugiej stronie.
11 -
Odpowiedz
pomyśl czy Ty już przed końcem roboty musiałbyś gdzieś jechać z plackiem. 23 to 23 a zrobić pizze dowieść i wrócić w 15 minut by się raczej nie wyrobił, zresztą o tej porze to mógł już mieć nawet piec wyłączony.
11-
Odpowiedz
Niech napiszą na tej jebanie stronie albo niech zamkną tą pizderie jebany kurwa
00
-
-
Odpowiedz
Ja pierdole, ale masz problemy… Pizzeria jest otwarta do 23, ty zadzwonileś 22:45. Zrób i dowieź pizze w 15 minut. Powodzenia!
10 -
Odpowiedz
Chujnia 😀
Od biedy idzie się do sklepu i można i mrożoną ojebać w przypływie głodu 😀
studentem nie jesteś to na pewno haha:D
Student by za 1,59zł obiad zrobił 😀10 -
Odpowiedz
idź do apteki, kup melisę na uspokojnie, może ci pomoże …
10 -
Odpowiedz
niestety, ale muszę to powiedzieć- jesteś głąbem mój kolego, myslisz, ze ludzie zostaną dłużej w pracy tylko dlatego , ze masz kaprys na pizzę? nastepnym razem zadzwoń wczesniej, i tyle…
10 -
Odpowiedz
No i po co się wyżywasz na kobiecie co odebrała telefon? Pracowałem w pizzeri, takich jak ty postawiłbym pod ściane. Pizzeria jest otwarta do 23 i pracownicy mają płacone do 23 (przynajmniej tam gdzie ja robiłem tak było), wiec wczesniej się sprząta i ogarnia wszystko, żeby nie zostawać dłużej za darmo, a nic tak nie wku**ialo jak pajac co dzwoni 5min przed zamknięciem, jak już wszystko posprzątane i trzeba od nowa ogarniać. Raz przez pomyłkę kierownika, jak robił remanent, wszyscy (ja i 2 dostawców) musieli zostać dłużej o 2h, po 1 wyszliśmy z pracy i nam za to nie zapłacił. Ja miałem niecałe 6zł za godzinę, dostawcy po 1,5zł i ku**ie jeb**ej było szkoda 18zł za swoją pomyłkę. Podobno w innym lokalu ten sam właściciel dostał karę od sanepidu i podzielił to na wszystkich pracowników.
To jest dopiero chujnia, ty jesteś jednym z tych, co wywołują chujnie wśród wku**ionych już ludzi. Ten portal jest o takich jak Ty, nie dla takich jak Ty.10 -
Odpowiedz
widac że jeszcze nie pracowałeś w gastronomii, sluchaj pizzeria jest do 23 , ale sprzątać trzeba zacząć o 22.30, ludzie w tym Ty nie myślą i tak jak ty wchodza do sklepu za 5 i robią zakupy, ciekawe czy byś zostawał w robocie godz dłużej wiedząc, że Ci nie zapłacą. Wiec rusz pacyna i myśl z wyprzedzeniem
10 -
Odpowiedz
Drodzy koledzy z ośrodka dla katolików po przejściach, jeśli na stronie internetowej napisane jest, że przyjmują zamówienia do godziny 23 to kurwa do 23 a nie do 22 czy 22:30. A mnie chuj obchodzi czy zrobią ją w 5 minut, czy 43,34 minut. Nie róbcie mi tu chujni pisząc, że nie robiłem w gastronomii, bo akurat TAKIE dośw. zawodowe to nie powód do dumy. Żegnam Was, najedzcie się śrutu.
01 -
Odpowiedz
Trafił się kurwa ważniak. Patrzcie go, taki ważny, a pizzy nie załatwił, haha 😉
Kij w oko 😉 natrętom!10 -
Odpowiedz
@9 Dokładnie! Kurwa co to ma być. Jak przyjmują zamówienia do 22:30 to niech napiszą o tym na pieprzonej stronie albo w ulotce. Ale nie – reguły ustala właściciel, a pracownicy chcą wyjść wcześniej. Wolą ściemniać klientów. Do czasu. Autorze – daj znać właścicielowi co się dzieje.
01 -
Odpowiedz
@9 – w sumie kolega ma rację. jeśli jest otwarte do 23, to teoretycznie o 22.59 powinni przyjąć zamówienie. a już sami pracownicy powinni od pracodawcy wymagać tego, żeby mieli zapłacone za pracę np. do 23.30, tj. otwarte do 23.00 + 0.5 godziny sprzątania. jeśli dajecie się pracodawcy zrobić w konia, no to sorrki, miejcie pretensję do siebie albo do niego pretensję, a nie do klienta, który chce zamówić żarcie w „godzinach pracy lokalu”!!!
-12 -
Odpowiedz
Heh…w gastronomii nie pracowałem,jakoś tak nie było okazji,ale tych baranów co to pierdolą że mogą sobie pizzę zamówić na 5 minut przed zamknięciem lokalu i tych co mówią że to wstyd tak pracować chętnie wam pomogę rozpierdolić o ścianę.Skurwysyny i jebane cwaniaczki.
Jedyna rzecz jaka mnie wkurwia w tym jak pizzę zamawiam to fakt że często zdarza mi się na nią czekać zajebiście długo…z tym że nie boli sam fakt czekania tylko to że jak dzwonię to mówią że DO 30 minut będzie dostawa a tu chuj…nie lubię walenia w chuja…10 -
Odpowiedz
Autor ma rację. Skoro pracownicy pracują do 23:00, a wiedzą że 30 minut przed zamknięciem trzeba posprzątać, niech wyegzekwują od właściciela zamknięcie lokalu o 22:30, albo niech zapierdalają do 23:30 oczywiście nie za freeko.
01 -
Odpowiedz
Wiele hałasu o nic.
10 -
Odpowiedz
A JA W GASTRONOMII PRACOWAŁEM. I powiem wam (niektórym), że pierdolicie głupoty. Jak pisze, ze czynne do 23, to do 23:00:00 powinno się przyjmować zamówienia. Tak – choćby to oznaczało zrobienie pizzy do 23:15, dowiezienie do 23:30 i w rezultacie posprzątanie i opuszczenie lokalu o 24:00. Oczywiście pracownicy powinni mieć zapłacone za ten czas. A jak zadzwoniłeś przed 23 i nie przyjęli, to oznacza, że ktoś wali w chuja. Zgłosić do właściciela.
01 -
Odpowiedz
Na drugi raz zeżryj kabanosa drobiowego
10 -
Odpowiedz
masz racje – pracują do 23 to niech pracują
ja pracownicy elektrowni pracują do 23 to co od 22.45 do następnej zmiany ma nie być prądu?
01 -
Odpowiedz
Typowy Polaczek-idiota. Myśli, że za jego 20zł ludzie będą siedzieć po godzinach i w 15min dowiozą mu pizzę, bo przecież nie maja innych klientów. Ten za 20zł jest najważniejszy. Wiejska mentalność, głupi klient. Jako restaurator gardzę takimi jednostkami.
10 -
Odpowiedz
Czytam i nie wierzę. W 15 min to możesz sobie herbatę zagotować. Myślisz, że jak zamówisz pizzę, to w 15min ją skleją, upieką i że akurat będą mieli wolnego dostawcę, żeby ja dowieźć? Kretyn. Wymagasz więcej od innych, niż od siebie.
10
Wymyślne choroby…
2011-07-08 23:43Tematem będzie moja dziewczyna, która nie wiem skąd bierze te wszystkie choroby. Wyskoczy jej jakaś mała krostka na ręku „to pewnie jest czyrak”, zaboli ją brzuch „jejku, muszę iść do lekarza, bo…”. I tu zaczyna wymieniać choroby, które może mieć. Oko ją zaswędzi, to mówi, że to jaskra czy jakiś inny stwór… zabrałem ją raz do lekarzy kilku różnych dziedzin i okazało się, że jest zdrowa jak koń. Ostatnio ubzdurała sobie, że ma raka… nie no, spoko… tymczasem ja pracuję jako spawacz, ślusarz i monter konstrukcji stalowych i mam większe problemy ale nie narzekam jak się poparzę małym odpryskiem od spawania, który wpadł mi do buta… a jak coś powiem, że mnie boli, to jestem „dziecinny” i już awantura… chujnia i śrut!
Komentarze do "Wymyślne choroby…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Hahaha, co facet se dziewczę znalazł :-))
00 -
Odpowiedz
Tępa hipohondryczka
00 -
Odpowiedz
poprostu hipochondryczka..to się leczy
00 -
Odpowiedz
Od autora.A jaki lekarz jest od tego,że tak zapytam?Ogólnie to fajna dziewczyna i wcale NIE TĘPA,bo inaczej nie wytrzymałbym z nią tych 3 lat.Tylko ten jeden duży minus wszystko psuje…
00
Wakacje
2011-07-08 23:43Nie ma to jak wakacje :). Piękny czas by pojechać gdzieś z ukochaną (np. z żoną) i odpocząć przez 2 tygodnie. Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że żona za każdym razem chce brać ze sobą siostrę. Bo ona nie ma chłopaka, że ma doła, że zmienia pracę itd. 100000 wymówek. Rozumiem zabrać siostrę (bliźniaczkę 32lata) raz na jakiś czas ale nie za każdym razem jak gdzieś jedziemy! Żeby chociaż było spokojnie jak z nią jedziemy to jeszcze bym zrozumiał ale za każdym razem strzela focha o coś i tym sposobem ja chodzę wqwiony, żona zamiast odpoczywać ze mną zastanawia się jak uszczęśliwić siostrę lub też chodzi wqrwiona, że ją wzięła i tym sposobem cały wyjazd pamiętam z perspektywy tych wszystkich momentów kiedy mam ochotę po prostu wrócić. A jak zwracam uwagę, że za często ją zabieramy to od razu jestem zły, nieczuły, nie rozumiem bo nie mam problemów (bo jestem jedynakiem) i przecież jesteśmy szczęśliwi, a ona taka biedna nieszczęśliwa. Tylko, że prawda jest taka, że ja jestem nieszczęśliwy przez to, że większość planów wypoczynkowych jest ustawianych właśnie w ten sposób, by siostra w tym planie się znalazła. Ja pierdolę, brałem przecież ślub (z miłości nie z konieczności) tylko z jedną, nie z obiema. Przed ślubem wyglądało to podobnie ale naiwnie wierzyłem, że po ślubie się to zmieni, w końcu będziemy tworzyć nową rodzinę (osobną komórkę społeczną), a tu DUPA. Jednym słowem CHUJNIA!
Komentarze do "Wakacje"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Kurwa, człowieku, obrabiaj dwie naraz, zamiast narzekać 😉 Oczywiście żartuję, nie ma gorszej chujni od zrzędzącego babocha.
00 -
Odpowiedz
Poprostu jej to powiedz że jesteś nieszczęśliwy. że wykańcza ciebie psychicznie i fizycznie to że cały czas musisz znosić fochy jej siostry. a to że jesteś jedynakiem to wcale nie znaczy że nie miałeś problemów żadnych. sam wiem po sobie bo jestem jedynakiem i nie jest tak wesoło jak się to postrzega. brała ślub z Tobą a nie Twoją siostrą…
00 -
Odpowiedz
Trochę dużo szczegółów podałeś – ryzykowne. 🙂 A tak ad rem – mam nadzieję, że urlop się jednak uda.
00 -
Odpowiedz
a moim zdaniem wcale nie jesteś żonaty tylko jesteś szczunem,a problem przeniosłeś na życie dorosłe żeby nie było to szczuńskie tylko niby ,,dojrzałe” a twój styl pisania przypomina nastolatka,używasz takiego słownictwa nie mówię o przekleństwach ,ale taka ,,DUPA” pisana dużymi literami nie jest spotykana u żadnego około 32 letniego mężczyzny spotykana bo skąd… i żaden dorosły żonaty mężczyzna nie pisał by na tej stronie ani by o niej nie wiedział,albo jesteś dorosły tylko że mega nie dojrzały,dziecinny i egoistyczny i ten problem wcale nie jest problemem tylko wynikiem twojego egoizmu 😉
00 -
Odpowiedz
Nie możesz ich obu zabrać do łóżka? Skoro żona taka wrażliwa na siostrę, mogłaby się ucieszyć, ze i w ten sposób ją uszczęśliwi.
00 -
Odpowiedz
do 4 komentarza – człowieku, weź sobie te pieprzone klapki zdejmij z oczu i wsadź je sobie do DUPY. Pozdrawiam Maciex.
00 -
Odpowiedz
Ad 4-pojebało?
A co do postu-ostra rozmowa,obrabianie obu lub rzeczywiście obracanie dwóch naraz,być może siostra jest po prostu niedopchana…
00 -
Odpowiedz
hehe zaproś i mnie od razu na wakacje…już ja Jej czas wypełnie:D
00 -
Odpowiedz
Od autora:
Ad 4. Jeżeli Twoim zdaniem to nie problem to to życze Ci kurwa mać takiej sytuacji ze szczerego serca.
Co do „obrabiania” obu traktuje to jako żart (udany ale żart)
Ad 7. ostatnie zdanie jest strzałem w 1000 -
Odpowiedz
Rznij obydwie i sie nie przejmuj. Moze wlasnie o to chodzi.
00
Jestem skończoną idiotką
2011-07-08 23:43Wczoraj miałam małą imprezę u koleżanki. Poszłam tam, bo miał być tam chłopak, w którym jestem zakochana a z którym nie miałam okazji jakoś dłużej porozmawiać. A że jestem nieśmiała to postanowiłam wypić cokolwiek na odwagę. Odwagi jednak nie przybywało a ja piłam dalej. W efekcie byłam pijana w sztok i zrobiłam z siebie idiotkę przy wszystkich. Jednak nie to było najgorsze. Koleżanka bała się, że nie wrócę sama do domu i zaproponowała żebym u niej przenocowała. No ale ja uparłam się, że nie będę u niej zostawać i wrócę do domu. Jakoś przesiedziałam do 3 nad ranem, a jak już wszyscy zaczęli się zbierać to ja też oczywiście chciałam iść, wstałam i wyrżnęłam na podłogę. Wszyscy mówili mi, żebym została, ale ja, pijana idiotka byłam uparta jak osioł. I wtedy ten chłopak zaproponował mi, że jak tak, to on mi pomoże dojść do domu. Ja się oczywiście cała rozanielona zgodziłam. Jeszcze trochę posiedzieliśmy aż dałam radę w miarę samodzielnie stać na nogach. No i poszliśmy, dodam tylko, że we dwójkę. I tu się zaczyna najgorsza część wczorajszej/dzisiejszej chujni. Już pominę to, że praktycznie cały czas byłam do niego uwieszona. Nawet nie chodzi o to, że pięć razy stawaliśmy, bo musiałam wymiotować i przy okazji cała się obrzygałam, a on był tego wszystkiego świadkiem i musiał czekać, aż skończę. Chodzi o to, że jak już doszliśmy do mojego domu i gdy odprowadził mnie pod same drzwi (jak mówił „dla pewności”) to ja powiedziałam mniej więcej coś takiego „Przepraszam cię za moje zachowanie, ale to wszystko przez to, że tak bardzo cię kocham, chciałam do ciebie zagadać na imprezie, ale nie miałam odwagi i przez to się tak upiłam”. Chciałam go jeszcze pocałować ale na szczęście nie trafiłam w jego usta i w efekcie pocałowałam drzwi. Dodam że przy tym wszystkim byłam cała obrzygana, pijana i słaniałam się na nogach. Nie wiem co on sobie o mnie pomyślał. Jestem osobą spokojną, nie jakimś typem imprezowiczki a przy nim wyszłam na totalną idiotkę i co najgorsze w takim stanie powiedziałam co do niego czuję. Że on jest facetem kulturalnym, nie tak jak większość pierdolców z mojego kierunku (tak, jestem 20-letnią studentką, a zachowałam się jak gimnazjalistka), to chciał mi pomóc i mnie odprowadzić, w przeciwieństwie do wszystkich moich kolegów, którym to zwisało. A ja zamiast mu podziękować to powiedziałam mu coś takiego… No szlag mnie zaraz trafi! A on po tym powiedział, że nie chce ze mną rozmawiać o takich rzeczach, gdy jestem w takim stanie. Inny skorzystałby z okazji i mnie wykorzystał… Nie wiem co teraz robić, czy mam pisać do niego, czy udawać że nic się nie stało, czy wziąć łopatę, wykopać dół, wejść do niego i się zasypać… A do tego jeszcze ten kac. Nigdy więcej nie tknę alkoholu, nawet w samotności. Chujnia!
Komentarze do "Jestem skończoną idiotką"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie chce rozmawiać stobą o tym w takim stanie, czyli porozmawjaj o tym na trzeżwo. To miał na myśli.
Nie desperuj, skoro tak sie zachował to nie skreśli cię z powodu jednej wtopy. Ja mam zwyczaj zachować się podobnie jak ten koleś, i jeśli ktoś nie robi tak notorycznie co impreze to za jedno upicie nie osądzam.
Idź bo pomyśli że tobył tylko alkochol, przeproś go za forme nie za treść powtórz to na trzeźwo.
Powodzenia Artur10 -
Odpowiedz
chujnia faktycznie :)…
01 -
Odpowiedz
„chłopak, w którym jestem zakochana a z którym nie miałam okazji jakoś dłużej porozmawiać”
Ciekawe…11 -
Odpowiedz
Umarłemu się nie zdarzy.
Myślę, że jak jest normalny to zrozumie.
A że powiedziałaś mu, że go kochasz, to pewnie się ucieszył00 -
Odpowiedz
@3 – nie rozumiem za bardzo o co Ci chodzi… Czy żeby zakochać się w chłopaku muszę przedtem przez co najmniej rok rozmawiać z nim codziennie po 5 godzin? Jest kulturalny, szarmancki, nie wali wódy z przerwami na picie piwa jak większość studentów, nie rzuca „kurwami” na prawo i lewo jak większość, nie łapie za tyłek każdej dziewczyny, która się do niego przystawia, potrafi interesująco rozmawiać, jest przystojny więc chyba nic w tym dziwnego, że się w nim zakochałam.
00 -
Odpowiedz
W mnie wkurwiłaś jako faceta: kto by chciał brać zarzyganą nawaloną narwaną kobietę? Zastanów się?!
TAK – 90% by zrezygnowało wyobraź sobie.
Jak zacząłem czytać to sobie pomyślałem „no ma 16 lat to tak bywało przecież”, a tu widzę, że znajomych masz zjebanych, bo nawet Ci nikt pomóc nie chce, dwa jak się naprułaś to normalnie, że rzygasz i nie stoisz na nogach, nie wiem gdzie tu masz powód do wstydu?!
Fakt masz 20 lat, a zachowujesz się jak gimnazjalistka to jest Twój większy problem.
Nie zajeb się na śmierć, powiedziałaś za dużo, koleś Cię może nie olał, jak Cię lubi to może coś z Was będzie nawet.
TAk się składa, że kobieta, którą ja kiedyś tak samo prowadziłem nawaloną, bo przesadziła na imprezie, a zwykle nigdy nie pije alkoholu, jest teraz moją kobietą i jednocześnie największą miłością jaką dotychczas znalazłem, nawet nie wiem jak to by było teraz bez Niej.
Więc ja bym na Twoim miejscu nie rezygnował, bo różne rzeczy się dzieją i im coś bardziej absurdalnego tym może lepiej się skończyć jak widać.20 -
Odpowiedz
Zadzwoń do niego i zaproponuj spotkanie w celu wyjaśnienia całej sytuacji. Jak się zgodzi to już połowa sukcesu. Powiedź wtedy, że bardzo przepraszasz, jest ci głupio z tego powodu.
10 -
Odpowiedz
To nie jest chujnia… To jest życie!
20 -
Odpowiedz
Kobieto masz 20 lat to kurwa idz i porozmawiaj znim. Nawet zadzwoń i przeproś za tamto. Chyba on też nie raz był pijany i wie jak to jest. Jeżeli mu się w jakimś tam stopniu podobasz to jesteś na jak najlepszej drodze do uzyskania swojego celu. Nie panikuj tak tylko i ty się zachowaj teraz kulturalnie. Masz nawet pretekst żeby z nim pogadać. Czego chcieć więcej? Pierwsze lody przełamane, więc ruszaj do boju kurwa !!!!!!!!!!!
00 -
Odpowiedz
Porozmawiaj. Zadzwoń, napisz. Zrób coś 🙂
00 -
Odpowiedz
komentarz numer 3 moim zdaniem nie ciekawe a żałosne a koleżanka naprawdę po przeczytaniu teksty bardziej pasuję na gimnazjalistkę w dodatku tępą i zabujaną,a co do problemu polecam dojśc do siebie i porozmawiac szczerze z chłopakiem chociaż może to wyjśc marnie 😉
00 -
Odpowiedz
Wódka i piwo jest dla mądrych ludzi…
Nie dla baranów. Barany piją wodę z koryta, albo kwaśne mleko.. Najwyżej sraczki dostaną..00 -
Odpowiedz
Kapitan Bednarz znowu uderza?:D
Pogadaj na trzeźwo przecież każdy może się niechcący urżnąć jak swinia -.- a i nie mów że każdy by wykorzystał bo sądze ze tylko desperaci by brali się za cała obrzyganą panne ~~00 -
Odpowiedz
Tak w całości popieram komentarz 11-coraz bardziej gówniane problemy na tej chujni,co to kurwa ma być?W ogóle ludzie siedzą,pierdolą sami ze sobą zamiast się normalnie ogarnąć i pogadać ze sobą…ech
Ad12-a chuj ci do tego jak ktoś pije.Jak nie pijesz porządnie to się nie upijesz.10 -
Odpowiedz
Rozbawiło mnie to troszkę… xD sama miałam kiedyś różne głupie sytuacje i po alkoholu i bez niego… ale najważniejsze w tej chwili to chyba pogadać i przeprosić… ale spróbuj to zrobić jakoś żartobliwie, w końcu często się tak nie zapijasz, a pod wpływem mówi się różne rzeczy, często wyolbrzymia.
tak jak ktoś wyżej napisał, sam na pewno też spił się conajmniej raz tak porządnie, więc zrozumie.
Ja, przyznam szczerze, najlepsze kontakty i najlepszych znajomych mam wsród ludzi, z którymi conajmniej raz się spiłam na imprezie xD później ze śmiechem wspomina się to co się działo, a to bardzo zbliża 🙂00 -
Odpowiedz
@ 15 Gratulujemy!
00 -
Odpowiedz
ja sie obrzygałam przy grupie znajomych xD tam tez był chłopak który mi sie podoba …
00
Wyjazd
2011-07-08 23:43Pod koniec lipca całą paczką mamy jechać na wakacje. Jednak jednej lasce nie pasuje moja osoba. Wkurwia mnie już jej zachowanie. Myśli, że wszyscy wokół niej będą skakać i robić to co ona chce. Oczywiście jak jestem ja, to już ma jakieś halo. Bo wg niej to ja jestem w 'centrum uwagi’, a ona jest już niepotrzebna nikomu. A co do wyjazdu. Zaczęła od pytań typu „Ty na prawdę chcesz żeby ona jechała? ;o”. No ale większość chce. Więc jadę. A ona jak ma coś do mnie to niech mi powie. Bo nie mam zamiaru marnować tych 2 tyg. na kłótnie z nią. Życzę udanych wakacji. 😉
Komentarze do "Wyjazd"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Wiesz co…zrób zwiad w tej swojej ekipie bo może to ona jest tam niechcianą osobą.Wtedy sytuacja się od razu wyklaruje.Jeżeli jednak jest jakiś problem to weź ją na stronę i powiedz że sobie nie życzysz takiego zachowania i jak coś będzie nie tak to za kudły i o ścianę.Ewentualnie przypieprz jej profilaktycznie przed rozmową.
Ps-Czemu twoi znajomi tolerują taką pustą laskę gwiazdkę?00 -
Odpowiedz
Tak to już jest z babami… Przepraszam, bo sama jestem płci żeńskiej, ale do dziś ich zrozumieć nie mogę. Najlepiej sam idź i zapytaj o co chodzi. o ile w ogóle Ci odpowie.
00 -
Odpowiedz
Kurwa, jak ja nie lubię takich sytuacji… Ostatnio byłam na urodzinach kolegi i okazało się, że nie było na nich mojej najlepszej koleżanki z paczki tylko dlatego, że inna pikna i wspaniała na to się nie zgodziła. Dodam, że ta laska dopiero od niedawna spotyka się z nami (jest dziewczyną innego kolegi) a rządzi się jak szara gęś. A najgorsze, że wszyscy się jej słuchają a za jej plecami gadają na nią kurwa. Wkurwia mnie to jak nie wiem. Ale cóż, takie dziwadła żyją na tym świecie.
00 -
Odpowiedz
jak tu większośc mówi na podstawie tego kilka wniosków i rad :
1.Wziąc ja na rozmowe i powiedziec szczerze co i jak.
2.Jak 1 nie pomoże pogadac z resztą i jeżeli więkoszosc bądź wszyscy mają takie zdanie jak ty odwrócic sytuację i koleżanki się pozbyc(żeby ktoś nie myślał,że to też człowiek i to wobec niej nie uczciwe bo najpierw powiedziałem żeby porozmawiac a jak to nie podziała to już koleżanka będzie miała problem z własnej winy.
3.Często pojawiają się takie księżniczki,które zawsze się użalają nad sobą a jak przychodzi co do czego to najważniejsze najmądrzejsze i tylko komentują a chuja pojęcia o wszystkim mają,dlatego lepiej trzymac się w oddali od towarzystwa,które toleruje takie pindry.00 -
Odpowiedz
Powiedz jej, że jak jej nie pasuje towarzystwo, to niech ona nie jedzie. Ja tak miałam, chcieliśmy jechać ze znajomymi na parę dni za miasto i miał tam być koleś, którego nie cierpiałam jak zarazy. Ponieważ reszta go lubiła, to ja nie pojechałam. Jeżeli ty nie masz żadnego problemu, to nie do ciebie należy podejmowanie jakichkolwiek działań. Proste.
00
Jestem załamany
2011-07-08 23:43Drugi raz nie zdałem kategorii B, uwalił mnie po 5 minutach za to, że zapomniałem zapalić świateł pozycyjnych, po prostu całkowicie wyleciało mi to z głowy. Taki głupi błąd, aż mi wstyd. Zapomniałem na śmierć!! Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Boże czemu nie pozwolisz żebym dostał ten wymarzony papierek?!!
Komentarze do "Jestem załamany"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
do 3 razy sztuka 😉
Ale takie błędy no to wybacz, sam się uwaliłeś, a nie koleś Cię uwalił 🙂
Co prawda to nie musiał, mógł Ci przypomnieć delikatnie w sposób niebezpośredni, ale nie musi oczywiście.00 -
Odpowiedz
To tylko 2 razy…luz…poza tym w tym kraju o to chodzi żeby kogoś upierdolić….
00 -
Odpowiedz
Facet, uspokój się. Oblałem 2 razy na łuku. Lepiej, nie? Znam to cudowne uczucie. Ale uda Ci się. Jak umiesz jeździć, to w końcu zdasz. Mój ojciec zdał za 6 razem. Od 30 lat nie miał żadnego wypadku 😉 Tak więc ilośc podejść do egzaminu nie świadczy o jakości kierowcy. Trzymaj się chujowiczu!
00 -
Odpowiedz
Spokojnie, większość kierowców przez coś takiego przechodziła. Za jakiś czas będziesz to miał z głowy 🙂
00 -
Odpowiedz
chyba mijania, nie pozycyjnych..
plastkiu 😛
00 -
Odpowiedz
a co ja mam powiedzieć 8 raz teraz będę podchodzić (4 razy placyk, 3 razy miasto) to dopiero można się załamać. Jak sobie tak wyliczyłam to całą tą kasę którą już wpompowałam w prawko mogłabym pojechać na wymarzoną podróż do Chin (wprawdzie starczyłoby na bilet w jedną stronę i jakieś pamiątki, na drugi musiałabym zarabiać w jakieś fabryce przy składani telewizorów i na dodatek musiałabym się odżywiałabym źdźbłami trawy, ale co tam), więc nie narzekaj inni mają gorzej…
00 -
Odpowiedz
Miałem kiedyś kolegę, który podchodził do egzaminu 23 razy. Serio!
Moim skromnym zdaniem jeżeli nie umiesz prowadzić samochodu poprawnie, nie powinieneś mieć prawka. Sorry, ale na ulicach już i tak jeździ zbyt wielu oszołomów. Powinni jeszcze zaostrzyć egzaminy, żeby byle kmiot za kółko nie siadał.00 -
Odpowiedz
Za 3 razem na rowerze
00 -
Odpowiedz
I takich kierowców potrzebuje w tym momencie nasz kraj. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Czego nie zdasz za pierwszym, drugim, ósmym razem – zdasz prędzej czy później, ale nie liczy się tak na prawdę papierek tylko umiejętności. Po tylu razach jestem przekonany że będziesz jeździł lepiej od tych, którzy zdali za pierwszym razem i mają mniej więcej równą ilość zrobionych km. Pozdrawiam
00 -
Odpowiedz
szczerze? mogło być jeszcze gorzej, jakbyś nie zdał za 1 razem teorii tak jak… ja. Dwa miechy temu zdawałem prawko i miałem na teorii 3 błędy, to była chujnia i wstyd. Ale za drugim razem juz miałem po jednym błędzie tylko i na teorii i na praktyce i się udało, więc tobie tez się uda 😉
00 -
Odpowiedz
pozycyjne??? i ty chcesz mieć prawko jak podstaw nie znasz? w mieście jeździmy na światłach mijania…
00 -
Odpowiedz
„8. Za 3 razem na rowerze”” buhaah dobry motywator dla kolegi:D
00
Pierdolona służba zdrowia
2011-07-08 23:43Dlaczego płacę podatki na służbę zdrowia skoro i tak muszę leczyć się prywatnie? Pierdolę obowiązkowe składki na NFZ jak i tak chcąc przeżyć w tym jebanym kraju muszę iść do prywatnego gabinetu! Dlaczego? Bo pluję krwią od tygodnia średnio raz na 5 minut, na skierowaniu od lekarza pierwszego kontaktu mam napisane „cito” czyli pilne, a szanowna pani doktor nie przyjmie mnie, bo spóźniłem się 10 minut i ona już wychodzi. Dlaczego się spóźniłem? Bo załatwiałem pierdoloną biurokrację. ZUSy, USy. Oni wiedzą jak kasę ściągać. Ale jak potrzebuję pomocy PAŃSTWO MA MNIE W DUPIE.
Komentarze do "Pierdolona służba zdrowia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Na Korwina trzeba było głosować a nie na bandę czworga-leczenie byłoby płatne,ale za pieniążki oszczędzone na składkach i na innej jebanej biurokracji byś oszczędził.
30 -
Odpowiedz
Osobiście staram się trzymać z dala od tych patafianów z przychodni.
10 -
Odpowiedz
dokładnie się z tobą zgadzam
20 -
Odpowiedz
No cóż, takie uroki naszego rządu.
10 -
Odpowiedz
Bo to banda zlodzieii ja to bym byl za prywatyzacja skoro oni swiadcza usluge a nie posluge to ja jako odbiorca uslugi mam prawo reklamcji gdyby ta zostala nie zrealizowana zgodnie z przewidywaniami a tak nasza kasa leci na utrzymanie nfz biurkoracji i przy okazji napychana jest kieszen lekarza ktory i tak nie odpowiada w tym kraju za swoje bledy w sztuce gdyz nie podejmuje sie tej sztuki wcalesystem nfz jest tak pieknie skonstruowany ze pozwala na spychologie pacjenta bo gdy dostaniesz na wyniki to sobie poczekasz z pol roku w momencie gdy trzeba dzialac ty musisz czeka
00 -
Odpowiedz
dziadostwo i tyle.Konował minister i rządzi konowałami.
00
Posiadanie dzieci i małżeństwo
2011-07-08 23:43W zasadzie miał to być komentarz do już archiwalnego wpisu pt. Huliganek (oczywiście powinno być przez CH, ale już trudno), tylko że mnie poniosło. Pisze tam ktoś: „dlatego nie chcę mieć dzieci” – pomyśl, że ktoś by mógł nie chcieć Ciebie i rozważ tego konsekwencje.” Ale chciał i jestem na tym świecie obdarzony wolną wolą, wiedzą o kobiecych cyklach i antykoncepcji oraz świadomością własnego podejścia do tematu. Zauważył ktoś kiedy pojawiają się najbardziej hardcorowe i trudne do rozwiązania problemy w związkach? Po narodzinach dziecka. Problemy z czasem, kasą, z kontaktami z przyjaciółmi? Koniec z realizacją marzeń albo mega utrudnienia w realizacji marzeń i planów podróży / zakupu czegoś wymarzonego / hobby itp.? Ile osób jest po wejściu w stan małżeński de facto wykorzystywanych (!) przez kobiety do urzeczywistniania po trupach ich instynktownej wizji gniazdka i pisklaczka, chuj z namiętnym seksem, z naprawdę wspólnymi planami. Nie zamienię nigdy „Kochanie, jak wspaniale, że zobaczymy razem Peru!” na „Kochanie, tego lata musimy zrobić remont kuchni, kupić mebelki i pomóc mojej mamusi, bo nie stać jej na…” Mam z całą świadomością mentalność Tony’ego Halika, który z Elżbietą Dzikowską mieszkał w bloku, w małym przytulnym mieszkanku, będącym bazą do wypadów po świecie, był sobą! Gdy sobie wyobrażę, że na łożu śmierci miałbym podsumowując swoje życie delektować się posiadanymi przedmiotami, zawsze startymi kurzami, przełkniętymi pokornie wbrew honorowi kwaśnymi pigułami itp. to mnie chuj jasny strzela. Nie! Świadom swoich praw i obowiązków wobec własnego Ja, nie chcę mieć dzieci i nie zamienię wspaniałej kobiety, która jest moją drugą połówką na żonę, która „Trzeba, przydałoby się, powinieneś”, nie zmienię się nagle w cieślę, malarza, elektryka, nianię i kapcia mimo woli. Jak mówi świetny raper Sido (nie, to nie świadczy, że jestem nastolatkiem słuchającym hip-hopu, mam prawie 37 lat) „Wer Kinder hat, hat’s so gewollt.” (Kto ma dzieci, ten tak sobie chciał). Więc miejcie przed oczami poddając się woli małżonki w kwestii posiadania dziecka i potem, gdy jest już na świecie, z czym to się łączy od początku do końca. Jeśli to nie wpadka (kurwa, jak trzeba mieć testosteronem zalany mózg, żeby nie założyć gumy kiedy należy, albo od biedy nie „wyjść” w odpowiednim momencie?), to zróbcie na miłość Bogów analizę własnych pragnień, planów i wyobrażeń, skalkulujcie plusy i minusy. Zapraszam do polemiki i pozdrawiam – Q.
Komentarze do "Posiadanie dzieci i małżeństwo"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Witam. Cóż, każdy ma swoje własne podejście do życia. Ja na przykład odkąd stałam się kobietą w pełnym tego słowa znaczeniu od razu wiedziałam, że chcę mieć dzieci. Mam je i bardzo się z tego cieszę. Ale rozumiem, że ktoś nie chce i to jego wybór. Każdy w swoim życiu musi podejmować wybory a potem ponosić ich konsekwencje – pozytywne czy też nie. Ja na przykład zawsze myślałam, że owszem, kiedy nie ma dzieci ma się więcej czasu dla siebie, więcej pieniędzy etc. Ale ja nie mogłabym spędzić tak całego życia na dawanie sobie materialnych przyjemności. Odkąd mam dzieci czuję się spełniona. Trzeba było przeorganizować swoje życie, ale to nie było nic trudnego, jeśli z pełną świadomością podjęło się decyzję o posiadaniu dziecka. Ale każdy spędza swoje życie tak, jak chce. Ja chciałam tak, ty inaczej i jest ok. Jeśli macie z partnerką wspólne poglądy na ten temat to tylko lepiej dla Was. Pozdrawiam.
00 -
Odpowiedz
Niestety wszystko obraca się wokół kasy, jak ją masz to wiesz masz kogoś kto Ci chate ogarnie i jeszcze dzieckiem się zajmie, chcesz wyjechać – możesz, bo masz kase, z dzieckiem lub bez, bo masz wybór.
Taka prawda, jak ma się kase to z dzieckiem łatwiej.10 -
Odpowiedz
Drogi Autorze, gdzie byłeś jak trzeba było wybrać prezydenta? Nie było nikogo wartościowego, a na Ciebie bym zagłosował! 🙂
00 -
Odpowiedz
Podpisuję się pod tym postem obiema rękami,nogami i innymi członkami:)
Świetnie to jest napisane-ja też uważam małżeństwo i posiadanie dzieci za chujnię nieprzeciętną.Co do dzieci-to powinni je mieć ludzie którzy naprawdę tego chcą.U znajomych sporo było wpadek(tak też uważam że trzeba być debilem żeby wpaść)
Na koniec powiedziałbym tak-każdemu wg potrzeb…i najważniejsza sprawa-jeżeli jesteś z kimś w jakiejś relacji i jest dobrze to nie spierdol tego np małżeństwem…nigdy nie zmieniaj tego co jest już dobre,nie ruszaj bo spierdolisz…00 -
Odpowiedz
To ja napisałem te słowa z początku posta. Czemu? Bo widze, że ludzie bez większych ambicji i ideii które nie dotyczą własnego „ja” idą najzwyczajniej na łatwiznę (jeszcze nie spotkałem takiego co idać tą drogą reprezentowałby sobą „coś”). Im ludzie mądrzejśi tym bardziej są głupsi. Jeżeli wierzysz w Boga no to nie rozumiem co Ty wyprawiasz? A jak nie wierzysz… No cóż, liczy się tylko moja dupa, reszta mnie wali bo i tak zdechne. Zdechne jak pies (nie jak człowiek), ale zdeche i będzie ten finiszowy koniec. Dla mnie marsz ku samoistnej zagładzie to istny debilizm. Ale jeżeli nie zależy Ci w życiu na czymś więcej niż tylko Twoje własne życie i własne dobro to Ci się nie dziwię. Ja mam za co umierać w życiu i twoje postępowanie jest dla mnie po prostu niegodne człowieczeństwa. Już zwierzaki lepiej sobie z tym radzą. One potrafią umrzeć za swoje potomstwo. A człowiek? Moralność i honor, to oznaki zdrowego społeczeństwa, którego nam dziś brakuje. A efekt? To najzwyczajniejsze wynaturzenia. Jeszcze jestem ciekaw czy po tym jak już byś miał/a (już nie chce mi sie sprawdzać Twojej płci) dzieci/wnuki/prawnuki czy mająć potem wybór zrezygnował/a byś z tego wszystkiego czy oddał/a byś wszystko aby tego nie stracić. Zakładam, że na 99.9% to dugie było by wyborem. Pozdrawiam i życzę Ci aby Ci się odminiło jak najszybciej.
00 -
Odpowiedz
Jestem kobietą, mam 24 lata, stałego partnera, dzieci- brak. Zgadzam się, może nie w 100% ale rozumiem autora tego postu o co mu chodzi:)Szczególnie to:”Mam z całą świadomością mentalność Tony’ego Halika, który z Elżbietą Dzikowską mieszkał w bloku, w małym przytulnym mieszkanku, będącym bazą do wypadów po świecie, był sobą!” 😀 powtarzam to mojemu, że szczytem moich marzeń nie jest inwestycja w domek, mieszkanie, auto itp…ale nie wiem czy mnie rozumie:) Nie mam nic do posiadania dzieci, wierzę w to ze istnieje tzw. instynkt macierzyński, pojawiają się inne uczucia po pojawieniu się maleństwa, których ja i autor postu nie jesteśmy teraz w stanie pojmać. Jak zwykle wszystko ma swoje plusy i minusy. W każdym razie pozdrawiam wszystkich przeciwników i zwolenników tego postu;)
00
Shizofrenia – potok myśli
2011-07-08 23:43Witam, chciałbym tu opisać swoje zachowania i zasięgnąć opinii czy jestem naprawdę inny? Zauważyłem w gimnazjum, że każda pora roku ma przypisany swój zapach, oraz określony stan psychiczny, nie wiem jak to wytłumaczyć ale jak pomyślę o np. 3 klasie gimnazjum od razu widzę obrazy szkoły, poszczególne klasy, przypominam sobie zapachy szkoły lata, zimy. Szczególny zapach ma jesień lecz każda kolejna pora roku jest inny od poprzedniej i nigdy się nie powtarza. W szkole szło mi średnio, zazwyczaj średnia oscylowała w zakresie 3,6. Miałem niewielu kolegów heh kolegów… w sumie to miałem 1 i był podobny do mnie. Siedzieliśmy w ostatniej ławce i nie często się do siebie odzywaliśmy. Raz w tygodniu miewałem deja vu co było naprawdę pojebane… Za każdym razem starałem zmienić swoje zachowanie by się nie sprawdziło jednak chwile potem przypominałem sobie, że tak właśnie „kiedyś postąpiłem”. W LO zaczęła się ostra jazda. Nie miałem żadnych znajomych, którzy znaliby mnie choćby z widzenia. Zacząłem spostrzegać ludzi, którzy się na mnie non stop gapią przez co często chodziłem do toalety sprawdzić czy nie jestem brudny czy „fryzura” jest ok. Ubierałem się przeciętnie, dżinsy (bez kroku w kolanach), koszulka (quicksilver ulubiona marka), buty DC i tyle… O CHUJ IM CHODZI się zastanawiałem. To samo działo się w autobusie ale w tam nie miałem drogi ucieczki dlatego zainwestowałem kieszonkowe w rower i gdy tylko pogoda dopisywała jeździłem rowerem, nigdy nie poszedłem sam do miasta, bo ludzie od razu się na mnie gapią, a to we mnie budzi lęk okropny. Broniłem się myślami, miałem wrażenie, że wszyscy ci ludzie wiedzą o mnie wszystko lecz nie są w stanie przeczytać moich myśli, lecz te rozwiązanie okazało się krótkotrwałe. Pod koniec LO doszło hmm jak by nie wiem jak to opisać, gdy szedłem wśród ludzi traciłem równowagę często się potykałem starałem się iść wzorowo, by nie budzić żadnych podejrzeń. Podczas studiów zaczęła się masakra. Musiałem zacząć nawiązywać kontakty, wiedziałem, że w pojedynkę nic nie zdziałam. Podczas rozmów ze „znajomymi” (którzy o mnie nic nie wiedzą) patrzyłem się w oczy, lecz kąt widzenia sięgał od stóp po głowę. Po ruchu ciała świetnie odgadywałem, jakie mają intencje, oraz w jaki sposób układać rozmowę. Przewidywanie możliwych odpowiedzi i pytań, to było niezłe przez pierwsze kilka miesięcy, potem już nawet lekkie drgnięcie powieki partnera rozmów przyprawiało mnie o przynajmniej 10 zdań w myślach „czyżby był znudzony rozmową, muszę kończyć, ale jeszcze nie uzyskałeś wystarczających informacji, czy aby na pewno nie pomyśli o tobie jak o debilu?” To była masakra. Na zajęciach o osobowości wyszły takie rzeczy, że nie chce mi się o tym pisać… Wszystkie te przypadłości się kumulują!! Jest mi naprawdę ciężko. Podczas rozmów z rodzicami staram się ukrywać brak znajomości, wychodzę wieczorami na pobliskie własne miejscówki, biorę mp3 i patrze się w niebo, wtedy mam chwile spokoju. Rozmyślam o następnym dniu, jak i co mam zrobić gdzie i z kim i na jaki temat będę rozmawiać (lecz tego unikam jak ognia). Do psychologa nie pójdę, bo wtedy przyniosę wstyd rodzicom i bratu nie chcę być postrzegany jako czubek. Nigdy wcześniej nie ujawniłem tego nikomu, tu przynajmniej mam 100% pewność anonimowości …
Komentarze do "Shizofrenia – potok myśli"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
przestałem czytać po kiku zdaniach 🙂 przechodzę do następnego wpisu
03 -
Odpowiedz
Mam bardzo podobnie tyle że jestem dziewczyną. Jestem uważana za ”inną” ale się tym nie przejmuje. Staram się żyć tak jak mi wygodnie i robić swoje. Wizyta u psychologa nic nie da. Poszłam tam ponieważ byłam już w naprawdę ciężkim stanie. A ta suka stwierdziła że wszystko jest wporządku.Trwało to długo, jakoś doszłam do siebie ale przyjaciół dalej nie mam…. No cóż..jedni mają wesołe, beztroskie życie a inni muszą cierpieć w imię swojej własnej ”inności”. Trzymaj się chujowiczu, nie jesteś sam.
21 -
Odpowiedz
Myślę, że jesteś po prostu w pewien sposób oryginalny Chujowiczu. Otóż ja mam podobnie, z tym, że u mnie to wszystko chyba wynika z tego, że przez 10 lat(od 7go do 17go roku życia, czyli de facto najważniejszy okres w kształtowaniu się psychiki człowieka) byłem sam. Jestem jedynakiem. Rodzice całymi dniami pracowali i w mojej opinii, jeszcze wtedy dziecka, mieli mnie zwyczajnie w dupie. najgorzej mi było w wieku 16 lat, teraz dopiero się dowiaduję, że byłem na dobrej drodze do popadnięcia w mutyzm(taka choroba, patrz wikipedia), nie odzywałem się praktycznie do nikogo, ale na szczęście jakichś tam znajomych, lepszych czy gorszych poznałem i wyszedłem z tego. Ja też miałem „dosyć realistyczne” sny, a tydzień/miesiąc/dwa lata potem miałem deja vu… Identycznie jak we śnie, czasem jak ktoś powiedział dw słowa ja momentalnie przypominałem sobie całe zdanie i wiedziałem co się wydarzy… I ja też czuję zapach pór roku. Z tym, że ja wyczuwam tylko zimę i lato 😀 Spoko, stary, robię dokładnie to co Ty, z tym, że rower mi właśnie ukradli, więc nie wiem co ze sobą zrobię :/ a samotne piwko to już u mnie standard. Z tym, że mnie chuj obchodzi to, co myślą o mnie ludzie. Nie lubię jedynie jak się na mnie chamsko patrzą, jak siedzę gdzieś sam od dłuższego czasu, ale teraz mnie to już zwyczajnie lekko irytuje. Trzymaj się Chujowiczu, jestem z Tobą. Pozdrawiam Maciex
10 -
Odpowiedz
Tak, jesteś popierdolony. I to nieźle. Ja również. 🙂
02 -
Odpowiedz
Nie wstydź się chodzić psychologa, to prawdziwa pomoc. Rodzina i nikt znajomy nie musi wiedzieć, że tam chodzisz. Poczytaj sobie o zespole aspergera, dda i typie osobowosci sentymentalnym. To moja mieszanka, naprawde wiele problemów, niektóre z nich Ty też wymieniłeś.
Co to autorki posta 2, nie wierze, żeby psycholog powiedział Ci, że nie musisz do niego przychodzić, może to „wszystko wporządku” miało inny oddźwięk, chciała podnieść Cię na duchu etc.
I powtarzam: nie wstydźcie się psychologów, naprawdę pomagają.00 -
Odpowiedz
Do pana z 1 komenta: Jak przestałeś czytać pajacu to po co się wypowiadasz?
Niestety ale u Ciebie to wygląda jak choroba, musisz zacząć coś z tym robić bo całe życie spędzisz w samotności. Domyślam się że w ogóle nie korzystasz z życia, imprezy te sprawy..
Damn, nie wiem co mógłbym poradzić, trzymaj się chujowiczu! :/01 -
Odpowiedz
Cześć.Ja mam podobnie.Też nie mam znajomych,stresuje mnie rozmowa.Boję się ludzi pewnych siebie(sam jestem bardzo niesmiały).Nie lubię komuś patrzyć w oczy.Jestem nadwrażliwy ,bardzo przeżywam gdy ktoś mi coś niemiłego powie.Stresuję się jak ktoś mi się przygląda.Tak jak Ty mam 1-2 znajomych którzy są tacy jak ja(odrzucni,wyśmiewani,spokojni,nieśmiali).Myslisz o psychologu,a ja Ci powiem że to niekoniecznie Ty masz problem.Po prostu teraz dużo wśród młodzieży chuliganów,trzeba ich unikać.No chyba że bojisz się też innych ludzi.Bo ja nie mam trudności z rozmawianiem z osobami dużo starszymi od siebie.Ja do tej pory myślałem że niepotrzeba mi znajomych,tak jak Ty lubiałem(i dalej lubię) słuchać muzyki i spacerować na dworze,w miejscach mi ulubionych.Ale z wiekiem jest coraz gorzej.Po za tym teraz odczuwam brak znajomych,staram się wypełnić czas swojim hobby.Po za tym staram się czynić dobro i inwestować w siebie(nauka).Ale niestety ,ostatnio często boli mnie brak znajomych,wpadam w depresję 🙁
Chciałbym się zmienić lecz nie mogę,jestem za spokojny i za wrażliwy.W każdym razie świetnie Cię rozumiem,czytając twój post,to tak jak bym czytał własne myśli.Takie objawy jak opisujesz to być może jest to wynik jakichś urazów z dzieciństwa(ja np. częto doznawałem przemocy w szkole podstawowej i gim).Trzymaj się,życzę Ci abyś znalazł mimo wszystko kiedyś normalnych,porządnych znajomych.A psycholog nic nie daje,byłem,wiem…20 -
Odpowiedz
O boże, fascynujesz mnie. Jesteś taki podobny do mnie.
00 -
Odpowiedz
Fajnie wiedzieć ze nie jestem sam …
00 -
Odpowiedz
Mam podobną sytuacje, a radze sobie z nią poprzez picie alkoholu(oczywiscie nie na codzień), poniewaz wtedy czuje sie odwazniejszy i nie zastanawiam sie nad tym co inni myslą o mnie.
00 -
Odpowiedz
Ty jesteś po prostu introwertykiem. jak większośc wypowiadających się w komentarzach chujowiczów. i powiem Ci ,że ludzi takich jak Ty jest bardzo dużo. sam nawet mam w sobie cechy introwertyka z tym, że jestem bardziej socjopatą. to dopiero ciekawe 🙂
00 -
Odpowiedz
Spacer z własnymi myślami, kino w pojedynkę, patrzenie w niebo (zwłaszcza w gwieździstą noc) itp. przyjemne. 😉 Też nie lubię tłumów czuję się jakoś nieswojo, wydaje mi się wtedy, że jak idę sama i tak mnie przewiercają wzrokiem to chyba myślą, że jestem na coś chora albo czymś usyfiona. 🙂 Kliku dobrych znajomych posiadam ale nie chce im przeszkadzać więc sama sobie organizuję czas. Trzymaj się.
00 -
Odpowiedz
Dzięki ci autorze 11 postu! Wreszcie się dowiedziałem kim jestem. Wszedłem sobie na wikipedie, przeczytałem te cechy itrowertyka i zdecydowana większość się zgadza. Jeszcze raz dziekuję. Pozdro dla ciebie
00 -
Odpowiedz
Dzięki za wsparcie !!
00 -
Odpowiedz
Mocny jesteś gościu. Właśnie przeczytałam Twój post i komentarze. Wszystkie są pozytywne a Ty dziękujesz jedynie panu z 11 komentarza i jeszcze to ironiczne ”pozdro dla CIEBIE”. No właśnie ”DLA CIEBIE” a resztę to już w dupie masz? Widzę że ludzie starają się, pocieszają Cię a Ty dziękujesz tylko jednej osobie. to moim zdaniem nie na miejscu ale spoko, Twoja sprawa. Pozdro dla WSZYSTKICH.
01 -
Odpowiedz
@15 no dokładnie. W mojej opinii to trochę świadczy o tym, że jesteś zamknięty w sobie Chujowiczu. Słowa 'dziękuję’ nie bolą. Pozdrawiam
01 -
Odpowiedz
Koledzy z ostatnich dwóch postów. Ten który dziękował jedenastce to nie jest autor postu, sory że nie dałem tego jasno do zrozumienia.
00

Znam ten ból, moja współlokatorka z którą mieszkałam od października gdzieś w maju zaczęła cholernie chrapać. Czasami nie dawało się spać. Na szczęście wytrzymałam do końca czerwca. Czasami skutkowało zaśnięcie jako pierwsza.
no znam tą kurwicę jak koleś rano wyspany, zadowolony w chuj i pyta czego taki smętny jesteś. Tylko już widze to ogłoszenie – współlokatora przyjmę po zdaniu nocy próbnej…
Hej, czlowieku mam ten sam problem juz od 2 miesiecy kiedy to wprowadzil sie wspollokator; nadaje tak glosno ze cala chata chodzi 4 osoby spac nie moga a on smacznie spi. Nawet na koncu ogrodka go slychac to jest 25 metrow. Jeszcze 1 miesiac kontraktu mu zostal dzis bede z nim rozmawial i jezeli nic nie bedzie mial zamiaru z tym zrobic to za miesiac bedzie musial sie wyprowadzic. Normalnie masakra wszyscy chodza poniewysypiani jak zombi.
Najbardziej irytujacy dzwiek jaki moze byc.
Pozdrawiam i powodzenia