Pracujacy z Debilami

A więc tak… parę dni temu rozpocząłem pracę przy kostce brukowej. Wszystko byłoby zajebiście gdyby nie fakt, że pracuję z debilami. Może ich krótko przestawię: -Andrzej Pseudo „Borsuk” Potrafi wypić w upalny dzień 14 piw i być trzeźwym, Pytając go jaką skończył szkołę odpowiedział – „Dupcenia Krów” -Janusz Pseudo „Jojko” dlatego, że ma taką głowę. Po paru piwach już go pierdolnie na ziemie i koniec pracy. Pytając go o hobby powiedział „Ciasne Dziury”. Pracując z nimi doszedłem do wniosku, że takich debili to jeszcze w życiu nie spotkałem. Na okrągło tylko dupcenie i dupcenie. Czasami jak jedziemy do pracy to zastanawiam się czy nie są jakimiś zoofilami, bo nawijają o waleniu krów , kóz, psów itp. Np. dzisiaj jedziemy po pracy i jeden mówi, że chętnie by sobie zaruchał na to drugi mówi, że ma kozę w domu i chętnie mu podrzuci, bo ma ciasną i może ją dupcyć. Na to ten 1 odpowiedział, że chętnie by takiej „Rozkurwil odbyt”. Trochę się boję, bo jest takie przysłowie „Z kim przystajesz takim się stajesz”, a ja nie chcę walić żadnych krów. Jeszcze miesiąc tej chujni i wracam do szkoły z dala od tych debili ;] Pozdro ^^

28
41
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Pracujacy z Debilami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. lol… O!O

    0

    0
    Odpowiedz
  3. No cóż a na co ty liczysz?Na towarzystwo z mensy?
    Ale z tego jak to piszesz to wydaje mi się że oni może są i głupi ale przede wszystkim mają po prostu chore poczucie humoru,ja mam takie samo:)

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Kozy, kury, kaczki, świnie, wszystko co się na chuja nawinie.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Niestety ale tak jest często wśród facetów-robotników,głównie gada się o dupceniu wszystkiego ,łacznie ze zwierzętami,chlaniu,i innych debilizmach.Ja do niedawna nie przykładałem się do nauki,pojebałem szkołę.Pracowałem krótko w pewnym zakładzie,miałem też praktyki na budowie i spotykałem tam zawsze takich ludzi o jakich piszesz.To mi uświadomiło że taki nie jestem i niesatysfakcjonuje mnie przymusowe przebywanie wśród takich idiotów.Dlatego znacznie lepszym wyborem jest uczyć się długo niż zaraz po ukończeniu pełnoletności lecieć do pracy.Chodzę dalej do szkoły,chciałbym potem iść na jakieś studia,aby mieć normalną robotę.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. nawet kolego nie wiesz jak mi poprawiłeś humor na dzisiejszy wieczór. na szczęście goście z którymi ja pracuję napieprzają o polityce.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. najlepsze jest to, że tacy „ruchacze” tak naprawdę nigdy nie „dupcą”, a jeśli już – jakąś „panią Wiesię spod czwórki” 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja pierdole, normalnie sie popłakałem ze śmiechu. :-)))))

    0

    0
    Odpowiedz
  9. 4 ma cholerną rację.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Standaryzacja tych podludzi byłaby chyba niezłym pomysłem.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Święta racja

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Taka prawda, jebani podludzie, tępe szare masy, dno i zero. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Zazwyczaj to są tępe,pierdolone wsiury granatem oderwane od pługa.

      0

      0
      Odpowiedz

Dziewczyna, zauroczenie, nieśmiałość

Od jakiegoś roku jestem zauroczony w pewnej dziewczynie, która nawet nie wie o tym ponieważ jestem trochę nieśmiały i nigdy jej o tym nie powiedziałem, a gdybym nawet powiedział jej to zapewne olała by mnie gdyż wiem, że ona także jest zauroczona w kimś innym. Chujnia ;/

23
44
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Dziewczyna, zauroczenie, nieśmiałość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Możesz być zauroczony kimś, a nie w kimś.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. sprobuj, nic nie tracisz;)

    0

    0
    Odpowiedz
  4. U mnie to samo 😐

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Selawi. Bodajże Bracki napisał że życie to takie seks party gdzie każdy ma nie tego kogo by chciał.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Stary nic nie tracisz.
    Przynajmniej będziesz miał jasną sytuację.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Dokładnie podejdź i powiedz jej to

    0

    0
    Odpowiedz

Mój romantyczny wieczór

Wyobraźcie sobie pewną sytuację. Mam piękną dziewczynę w wieku 22 lat, los się do mnie uśmiechnął, a mianowicie rodzicie zakomunikowali – synu jedziemy jutro nad morze, proszę dbać o dom. Jako że jestem porządny gość pierwszą rzeczą, o której pomyślałem była romantyczna kolacja z moją ukochaną, a nie żadna impreza w towarzystwie sporej ilości wody ognistej i kolegów, którzy tylko czekają na taka okazję, dzwonię, ustawiliśmy się. Tak więc w tym szczególnym dniu, w którym miało dojść do spotkania poleciałem do sklepu, kupiłem mały bukiecik czerwonych róż na stół oraz artykuły spożywcze aby upichcić coś specjalnego gdyż lubię gotować. Postanowiłem nawet pokusić się o coś bardziej romantycznego, zagospodarowałem łazienkę sporą ilością świeczek zapachowych, kadzidełka itp., do tego radyjko z nastrojową muzyką, a nawet wjebać płatki róż do wanny, miałem zamiar pokusić się o wspólną romantyczną kąpiel. Łatwo się domyślić, że z moich planów nici pomimo, że kurwa wszystko było przygotowane, inaczej nie odwiedzałbym chujni. Podsumowując, danie było gotowe, wystarczyło odgrzać, łazienka ustrojona, tylko nalać wodę i pierdolnąć płatki róż, stół przygotowany, gumki bezpiecznie czekały w szufladzie, była godzina 20:00 czyli godzina do spotkania, czekam i czekam z niecierpliwością. Dzwoni telefon, pewnie powie, że się spóźni albo że już dojeżdża, chuj odbieram. – No i jak kochanie, jedziesz? – NIE. – Dlaczego? – Bo jestem padnięta. – Ale jak to przecież ja czekam na Ciebie z niespodzianką tak jak się umawialiśmy. – Wiem ale dzisiaj nie. Jak to nie? – Nie możesz zrozumieć, że dzisiaj mi się nie chce. Wtedy zareagowałem jak każdy szanujący się samiec delikatnie oznajmiając, iż jestem lekko podirytowany tą sytuacją, ona zaś że nie potrafię uszanować jej decyzji. To się wkurwiłem w tym momencie i zaczął się dym w efekcie czego sam wpierdoliłem kolacje i siedziałem wkurwiony pół nocy w wannie z pierdolonymi kwiatkami popijając piwko może dwa! Ja pierdolę, koniec z romantycznymi kolacyjkami, koniec z miłymi słówkami koniec z całą dobrocią! chuj!

32
45
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Mój romantyczny wieczór"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Współczuję, a miało być tak pięknie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A trzeba było jej powiedzieć, co przygotowałeś, może by się zebrała.. a jak nie to ja ją proponuje rzucić 🙂 po 99% kobiet jakby wiedziało, ze zrobiles coś takiego przyleciało w ciągu 30sekund.

    Niech żałuje, że straciła taką chwile 🙂 bo zazwyczaj takie rzeczy się tylko w filmach zdarzają.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Gdzie mieszkasz?! To WY nie wyginęliście?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. hahah dobrze Ci tak. nie wiem czemu, ale dziś jestem złośliwy

    0

    0
    Odpowiedz
  6. No to miałeś chujnię na maxa:)Zrób jej też numer jak coś przyszykuje też powiedz że ma uszanować Twą decyzję ,że zmęczony jesteś i Ci się nie chce.Lacha mogła chociasz na tą kolację przyjechać i jeżeli była taka zmęczona iść spać bez uzywania gumek:)ale CI zajebała chujnię. Trzymaj się chujowiczu

    0

    0
    Odpowiedz
  7. O kurwa… nie umiem Cię pocieszyć… Trzeba było inna pannę sobie z kołować. Nie musiał byś jej ruchnąć ale chociaż kolacji byś sam nie zjadł.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ech.. te kobiety… Swoją drogą – facet sam w wannie z kwiatkami i browcem w ręku… hehe to musiała być trauma… Opowiedz jej, to się pośmiejecie i złość minie 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  9. tak tak przyjacielu, ironia życia, przynajmniej miałeś chwile dla siebie 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Kolejny dowód że dla baby nie ma sensu się starać.A na pewno nie dla takiej jaką ty opisałeś…Może trzeba było jej wysłać mmsem ze dwa zdjęcia tego co przygotowałeś to by zmiękła?
    Swojego czasu miałem podobnie,tzn ja aż takiego pierdolca nie miałem żeby tak koło babska latać bo jak powiedziałem nie warto ale też to był taki typ na NIE,NIE CHCE MI SIĘ BLA,BLA,BLA takie narzekanie starej baby…
    Na pocieszenie-pomyśl że kolację i kąpiel zrobiłeś dla siebie(no może te pedalskie kwiaty nie pasowały)

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Trzeba było wtedy dzwonić po kolegow i zrobić impreze.Dziwne macie te panny u mnie nawet jakby była padnięta a miałbym wolny dom to byłaby napewno… 🙂 Ale ogólnie do dupy jak Ci takie jazdy robi że się umawia a nie przychodzi bo się jej nie chce. Jeden pozytyw przynajmniej jest szczera.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Nie zapomnij o odpowiednim rewanżu!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. słusznie i prawidłowo. W dupach się babom przewraca on nadmiaru dobroci. każdy z nas nie raz i nie dwa pierdolnął taką kolacyjkę dla ukochanej, a któremu kobieta tez coś tak zajebistego postanowiła zrobić BEZ OKAZJI?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Miałem podobnie kilka razy. Jebane kobiety, nienawidzę takiego podejścia. Najpierw się umawia a potem że nie może… -.- jebać to!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Nie chcę być złym prorokiem, ale….jeśli dziewczyna wiedziała, że zależy Ci na tym wieczorze, że on dla Ciebie ważny i mimo to Cię olała, to może znaczyć tylko jedno…..
    Resztę dopowiedz sobie sam….
    Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  16. No to kolego miałes faktycznie chujnie. Ja na miejscu tej dziewczyny poleciałabym nawet, gdybym chora była, mój chlopak to rzadzko kiedy domysli się o czymś romantycznym, nawet o kwiatku to mu mama przypomina. Można tylko pozazdrościć wspaniałego pomysłu i w ogóle. Tylko szkoda, że nie wypaliło:(, zaproś mnie to wlecę:), żartuję oczywiście. Powodzonka życzę:)

    0

    0
    Odpowiedz
  17. I tak to jest z tymi babami.
    trzeba było zadzwonić po jakąś kurwę, ona to by na pewno się ucieszyła a i ruchanie miałbyś zajebiste ;D

    A i właśnie pamietaj. Najpierw koledzy, potem kobieta.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. „gumki bezpiecznie czekały w szufladzie” koniec z romantycznymi kolacyjkami, koniec z miłymi słówkami, koniec z całą dobrocią 😀 ahhahaha

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Hahahahaha, a wiesz przez co to wszystko? Otóż przez to, że nie zrobiłeś biby z wódą i kumplami.
    Chciałeś romantycznie, a zjebałeś dwa tematy :-))

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Popieram mam podobną sytułację

    Mam NAJ fajnieszgo kumpla, czekam aż będzie na gadu gadu aby znów pogadać z nim, po czym pisze że ma dom wolny, a mnie nie chce zaprosić burak jeden

    0

    0
    Odpowiedz
  21. o kuuurde jakby mi facet taki wieczorek odjebał to o jezu.Pomarzyc mogę niewielu jest takich jak Ty przyznam szczerze 🙂 i podziwiam za pomysł:) a co do niewypału z tym wszystkim to też bym sie niezle podkurwiła.Ale Twoja dziewczyna moim zdaniem dziwwnie sie zachowała ja bym ją na miejscu zbeształa.Ogolnie wkurwia mnie jak ktoś odmawia bez konkretnego powodu i tak błachego jak ten

    0

    0
    Odpowiedz
  22. dałeś do pieca 🙂 rozumiem świece na stole, żeby był nastrój, ale płatki róż i świece w łazience? dałeś do pieca ale gratuluję pomysłowości 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  23. dobra ssij pento stara szmulo jebana

    i chuj ci na maske

    0

    0
    Odpowiedz

Bolą mnie te zasrane wakacje

Są wakacje, a ja zamiast dobrze się bawić zamulam dupsko w domu, wszyscy znajomi powyjeżdżali na obozy i inne chuje muje, a do tego gorąco jest jak nie wiem. Mamusia przypomina mi ciągle o tym, że piszę egzamin poprawkowy w sierpniu i żebym brała się do nauki… chujnia jak nic. Chciałam początek wakacji wykorzystać do zabawy i dupa – jestem tym wszystkim załamana. Ah i do tego z chłopakiem mogę się widywać tylko raz w tygodniu, bo pracuje (przynajmniej ma jakieś zajęcie). Wieczorem nawet z kim wyjść na szluga i piwko nie ma… ZAJEFAJNE WAKACJE!!

29
59
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Bolą mnie te zasrane wakacje"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Było się opierdalać przez rok to teraz się ucz 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To powszechna bolączka…ja jako że lubię kolej staram się gdzieś jeździć pociągami:)
    Popatrz w okolicy może są jakieś miejsca które chcesz zwiedzić?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Masz poprawkę, weź się do nauki… Również będziesz miała zajęcie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. co do przypominaniu o egzaminie.. Trzeba było się uczyć w roku szkolnym a nie olewać i na warunkowych zdawać! Niech te nudne wakacje będą dla ciebie karą za twoje nieuctwo w roku szkolnym! Barany zamiast się uczyć szlajają się w trakcie roku szkolnego a później wielkie halo, że poprawki muszą w sierpniu zdawać! Ciesz się, że w ogóle dopuścili Cię do tej poprawki..

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Cały rok sie bawiłaś to teraz się ucz!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Oho odezwała się wielka banda inteligencików.
    Poprawki-rzecz jak każda inna,miałem je dwa razy w ciągu liceum i nie narzekam.
    Ale tak jak pisałem-spróbuj coś z tymi wakacjami wykombinować.Całoroczne czy 2 miesięczne ślęczenia nad książkami jest dobre dla idiotów którzy potrafią tylko formułki klepać albo dla skończonych debili.

    0

    0
    Odpowiedz

Taki ze mnie nocny marek

No. Zasnąć nie mogę. Próbuję ale jest za gorąco. Laptop włączony już trzecią godzinę, Internet cały przeorany, tylko chujnia.pl nieprzeczytana. Tak więc siedzę i czytam. Mnie też swędzi od komara. Noga. Na stopie. Ale taka cwana, że swędzi tylko wtedy gdy nic nie robię. Nienawidzę tych małych kurewstw latających do światła laptopa. Ekran cały ujebany szczątkami rozmiażdżonych chujowstw. Muszę to wyczyścić. Czuję się jak w stajni. To znaczy jebie. Potem. Bo naprawdę jest w chuj gorąco. Wszędzie latają skurwiele gotowe żeby mnie ujebać. Poruszam mięśniami jak koń, żeby się odjebały ode mnie. No ale to nic nie daje, bo przylatują z powrotem. Właśnie patrzę przez okno. Jest już jasno. Cała noc nieprzespana… A jednak nie, dopiero 4. Może jeszcze zasnę.

33
60
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Taki ze mnie nocny marek"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To otwórz okno, wyłącz laptopa, powieś firanki a liczba skurwieli zmniejszy się o 90%. Albo sobie kup takie gówno co się wiesz przy oknie i przez to nie przelatują. Albo sobie kurwa kup raida czy inny syf.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. hehe skąd ja to znam,też nie mogę spać w te upały,całą noc na necie siedzę.Okno musi być otwarte bo duszno,to wlatują komary i inne chuje

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mam tak samo…ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza bo bezrobotny jestem więc się mogę jebnąć o 4 w nocy i spać do 12tej:)

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dobranoc… 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Szczere rozmowy

Tak, szczere rozmowy to co, co mi się bardzo by przydało w tej mej chujowej egzystencji. Szczera rozmowa z moim „adoratorem” – facet zaleca się już miesiąc, a ja jeszcze nic z tym nie zrobiłam (to znaczy powiedzieć mu, żeby wpierdalał). Szczera rozmowa z rodzicami – wkurwiają mnie, bo pomimo mojego wieku (22) nadal wszystko nadzorują niczym SSmanowie, a przyjechałam tylko na wakacje. Szczera rozmowa z przyjaciółką – jej facet od paru tygodniu mnie (i nie tylko mnie) podrywa… Tak, ale to jest naprawdę smutne. Nie umiem szczerze rozmawiać. Umiem pierdolić głupoty przez cały dzień, ale gdy przychodzi do poważnej, szczerej rozmowy zacinam się i odejmuje mi język. Bo jak do kurwy nędzy mam jej powiedzieć, że jej facet to świnia podrywające wszystkie laski wokół? Albo rodzicom, żeby mnie tak nie kochali, albo temu kolesiowi, żeby się wypchał?? Nie chcę im robić przykrości, a używanie jakichś zdrobnień czy eufemizmów do niczego nie doprowadzi. Szczere rozmowy to fajna sprawa, ale jak bardzo zajebiście trudno jest do tego się zabrać… Szczere rozmowy naprawdę oczyściłyby moją aurę, może w końcu zaznałabym trochę spokoju. No nic, mam chujnię, ale chyba jutro pogadam co najmniej z rodzicami. Bo to chyba najłatwiejsze. Śrut.

37
48
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Szczere rozmowy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jasne…powiedz rodzicom, żeby Cię nie kochali…..Ja pierdolę…..skoro troska rodziców tak Cię boli, to szczerze życzę Ci, żebyś nigdy nie miała dzieci i nie doświadczyła problemów macierzyństwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ad 1. „żeby mnie tak nie kochali” tu tylko taka metafora, chodzi o to, ze oni swoją miłość pokazują w przesadnej trosce, co jak wnioskuję wkurwia autorkę. i słusznie.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. no to jak ją to tak wkurwia to niech wypierdala z chałupy w pizdu i się za robotę weźmie

    0

    0
    Odpowiedz

Wszystkowiedzący

Wkurzają mnie jak cholera ludzie, którzy uważają się za najmądrzejszych. A wszelka próba dyskusji z nimi sprowadza się do udowadniania przez taką osobę, jaka to ja jestem głupia, skoro się z nim nie zgadzam. Gorzej niż rzucanie grochem o ścianę. Mam w rodzinie taką osobę i powiem szczerze, że mam jej po dziurki w nosie. Nie dość, że się wpierdala we wszystko, co się u mnie dzieje, to jeszcze wyciąga przy tym takie wnioski, że głowa boli. Oczywiście niesłuszne bo oparte na domysłach, ale nie ma dyskusji, na pewno jest tak, jak ta osoba myśli. Przykład z przeszłości. Wróciłam z imprezy jakoś rano, ta osoba oczywiście nie spała. Jak to na imprezie znajomi palili. Ja nie palę. Ale niestety czuć było ode mnie dymem. A miałam wtedy chyba z 17 lat. No i zaczęło się, że dlaczego ja palę, jestem za młoda, truję się… Wszelkie moje próby wytłumaczenia, że to nie ja paliłam spełzły na niczym. „Nie gadaj głupot, wiem, że palisz”. Oto ostatnie zdanie naszej „rozmowy”. I takie sytuacje zdarzają się bardzo często. Oczywiście teraz staram się nie dyskutować, niech sobie myśli co chce, skoro i tak jej nie przekonam. To samo inni ludzie podobnego pokroju. Nie słuchają argumentów bo „oni wiedzą lepiej”. No kurwa. Że tak powiem, idzie się zajebać. Chujenka i śrucik.

37
40
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Wszystkowiedzący"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Olewaj, wyśmiewaj, obrażaj. Nie bój się, że „to przecież rodzina”.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Słuszna chujnia! Trochę inny przykład to ludzie z reguły sympatyczni tzw. wygadani. Mają opinie na każdy temat ale najczęściej błędną. Ja zabieram głos tylko kiedy wiem co mówię. Chociaż trochę ciężko się do nich przypierdalać bo to taki charakter.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Fajny rodzic 🙂
    Też mam taką osobę w rodzinie, która wie najlepiej i dlatego z Nią nie dyskutuje, a że już nie jestem nastolatkiem to i nie mam takiej potrzeby na szczęście. Najlepsza metoda to powiedzieć „skończ” i się odwrócić na pięcie 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Współczuję Ci,wiem jak takie osoby potrafią być uciążliwe.Ja tak mam ze swoją mamą.Też zawsze wszystko wie lepiej,nawet miałem taką sytuaję jak Ty z tymi papierosami,chociaż nie przebywałem z nikim palącym a sam nie paliłem to ubzdurała sobie że moja kurtka pachnie dymem no i awantura.Często potrafi się kłócić nawet że wie co ja myslę.Lub gdy się w czymś pomylę to twierdzi że zrobiłem to specjalnie,albo „podświadomie”.Chociaż jestem pełnoletni to dalej jest tak samo.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Hej, zaraz, @1 – to, że pewna osoba z jej rodziny ją wkurza to nie znaczy, że i ona ma taka być(obrażać), to przecież prosta droga do stania się takim samym osobnikiem, czego autorka wyraźnie nie chce! Proszę tutaj komentujących o jakieś zachowanie dystansu między jedną skrajnością a tą drugą:). Ogólnie chujnia i śrut, trzymaj się Chujowiczko. Ważne, że Ty masz bardziej obiektywny światopogląd, nie dawaj się prowokować ludziom. Common sense matters, że tak powiem:) Pozdrawiam Maciex

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Rozumiem i podzielam Twoją chujnię.
    Wkurzają mnie ludzie, którym brakuje argumentów i zaczynają wyśmiewać. Mam taką kuzynkę, która potrafi wypowiedzieć „swoje i jedyne słuszne zdanie”, ale nie potrafi tego argumentować. Kiedy wygrywam „konwersacje” ona nazywa mnie głupcem. Niestety, nie mam w zwyczaju wypowiadać się na jakieś tematy jeżeli nie miałem z nich styczności, dlatego potrafię przyznać rację innym, bardziej obeznanym. Inni tak nie potrafią…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Od autorki: @1: no właśne o to chodzi, że nie chcę nikogo obrazić ale nie mogę przeboleć, że ktoś nie chce przyjąć do wiadomości, iż może się mylić. @2: podobnie jak Ty nie odzywam się, jeśli nie jestem pewna tego, o czym pomyślałam. Szkoda, że inni tak nie mają. @3: to nie rodzic, ale blisko 😉 @4: łączmy się w chujni 😉 @5: nauczyłam się w jakiś sposób ignorować podobnych ludzi, niemniej jednak, jeśli chodzi o bliską mi osobę jest to trudniejsze. Ale staram się zachować dystans. @6: widzę, że jesteśmy podobni 🙂 Pozdrawiam wszystkich

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ludzie z założenia są w większości tępi,gówno wiedzą,nie orientują się ale muszą się do czegoś przypierdolić.
    Każ spierdalać i tyle.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Takie polskie każ s…słabo.

      1

      0
      Odpowiedz

Bóg chce żebym wykorkował

Nie wiem co jest grane, ale moje życie natenczas jest pasmem niekończących się porażek. Maturę zdałem wybornie, ale na studia nie pójdę. Nie zdążyłem z REJESTRACJĄ!!!
przegapiłem termin rejestracji internetowych, i teraz przepadło. Jedynie we wrześniu cień nadziei to powtórna rekrutacja. Po drugie : 8 raz nie zdałem prawa jazdy. Muszę dokupić jeszcze z 8 godzin bo inaczej…. a pieniędzy nima, w dodatku naprawdę mam straszne kłopoty w jeździe, których nie umiem opanować. Brak życia towarzyskiego, było ono na jako takim poziomie w czasie szkoły, a teraz spadło do poziomu zerowego. W dodatku mam duże trudności z nawiązywaniem kontaktów i straszną skłonność do gaf towarzyskich. Problemów mam całkiem sporo, nuda, ograniczenia wynikające z zamieszkania, nieżyczliwosć sąsiadów, i brak pieniędzy. Czasem sobie myślę, że gdybym dostał 30 tysięcy złotych, to ułożyłbym sobie życie idealnie. Kupiłbym sobie prawo jazdy, kupiłbym studia, kupiłbym samochód, kupiłbym nawet znajomych i udobruchał rodzinę, która uważa mnie za miękkie kluchy, i ciapę którą trzeba prowadzić za rączkę bo sama sobie w niczym nie poradzi. nie umiem rozwiązać żadnego ze swoich problemów i to mnie przeraża najbardziej ze wszystkiego. żebym chociaż zdał prawo, to bym miał jakiś jasny punkcik na horyzoncie. Boże za co mnie tak karasz??

37
54
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Bóg chce żebym wykorkował"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To nie Bóg Cię kara tylko Ty sam siebie. Ja rozumiem, że różnie w życiu się układa. Można nie mieć kasy, nie zdać egzaminu. Ja też, podobnie jak Ty, zawsze byłam nieśmiała. Miałam wielkie problemy z jakimkolwiek zagadaniem do kogoś. A jak już sie odezwałam to często było to coś głupiego. Ale cóż, żyjemy wśród ludzi i trzeba jakoś umieć się dostosować. A praktyka czyni mistrza. Dalej jestem nieśmiała, ale nie mam już problemu z zagadaniem do osoby. Dlatego, że postanowiłam pewnego dnia bez względu na wszystko, że będę rozmawiać z ludźmi. Tak po prostu. Stoję sobie na przystanku na przykład, widzę, że jakaś babka się na mnie patrzy, uśmiecham się i kiedy ona odwzajemnia uśmiech – zagaduję. To była taka moja osobista terapia. Teraz mam znajomych, mam jakieś życie towarzyskie i jest ok. Wiem, że nigdy nie będę taka jak niektórzy, co to potrafią o dupie Maryni gadać pół dnia ale nie chcę taka być. Wystarczy mi, że umiem się odnaleźć wśród ludzi, czego i Tobie życzę. A studia – jak nie w tym roku to w przyszłym. Jeśli nie uda Ci się z tą powtórną rekrutacją we wrześniu to postaraj się jakoś dobrze spożytkować ten wolny rok, iść do pracy, zarobić, może robić jakieś wypady do klubów jeśli lubisz czy gdzieś indziej. Może to banalne co teraz powiem, ale życie czasem daje nam szanse nawet wtedy, kiedy myślimy, że daje nam kopa. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. eeee mają racje, jesteś cipa 🙂
    I póki tego nie rozumiesz i nie będziesz chciał zmienić będziesz podwójna cipa 🙂
    Nie zdążyć z rejestracją? Ja pierdole ciekawe co mają powiedzieć ludzie, którzy szli na studia kiedy internet nie był tak powszechny?
    Jak Ci się srać chce to też czasami zapomnisz i w majty narobisz?
    Żałosny jesteś i tyle, nie potrafisz nawet zadbać o swoje ważne sprawy to ciekawe jaki ludzie mają mieć do ciebie stosunek…

    0

    1
    Odpowiedz
  4. ja jebie. żeby coś osiągnąć trzeba się solidnie wkurwić i zacząć robić to co się chce, a nie narzekać i obwiniać za to Boga. Więc, wkurw się i na pełnej piździe dąż do celu. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. ehhh, nie pierdol…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Za 30 tysięcy chcesz kupić prawo jazdy, studia i jeszcze samochód?
    Hahaha….życzę powodzenia:D

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Niestety,takie mamy czasy że jak się nie ma znajomości,lub postawionej rodziny to ciężko jest cokolwiek osiągnąć.Tak jak Ciebie ,ogarnia mnie stale przekonanie że wszystko nie idzie po mojej myśli,nie mam szans za znalezienie żony,pracy nie ma,kształcę się dalej ale co mi to daje.Także nie mam życia towarzyskiego,bo unikam alkoholu,a teraz jedyną rozrywką ludzi jest picie.Ale chuj,skoro tak jest to staram się być dobrym człowiekiem,uczciwym,życzliwym itp.Może będę nieudacznikiem ale nie stocze się i będę miał poczucie jakiejś wartości.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. piszesz, ze nie umiesz rozwiązać żadnego ze swoich problemów- to świadczy o twojej niedojrzałości, jesteś jeszcze młody, wydaje mi się, że musisz więcej pobyć z ludźmi, nie można dojrzeć psychicznie i społecznie żyjąc w samotności, zdobywaj nowych znajomych, z czasem (oby szybko, bo dorosłość puka do drzwi ;] ) nauczysz się dbać przynajmniej o swoje podstawowe sprawy, może internet pomoże ci w zdobywaniu nowych znajomych; obecnie dostanie się na studia to dla ciebie sprawa pierwszorzędna, a prawkiem się nie przejmuj, pewnie stres robi swoje, zdasz w swoim czasie, może na razie odpuść sobie prawko skoro nie ma kasy i pomyśl o jakiejś dorywczej pracy; jeśli chodzi o Boga- cóż, Boga nie ma, podejrzewam, że – jak wielu marnujesz czas na modlitwy i użalanie się nad sobą, w sumie to też typowe dla młodych – myślenie o przyszłości, bujanie w obłokach, gdybym miał dużo kasy, to… itd. jeśli nie zmienisz nastawienia, to do niczego w życiu nie dojdziesz i pamiętaj- nikt nikomu nic nie daje za darmo; żeby coś zdobyć trzeba się czasami nieźle namęczyć, ale satysfakcja często kompensuje trudy walki; pomyśl, w czym jesteś dobry, każdy jest w czymś dobry, ale nie każdy o tym wie 😉 pozdr

    0

    1
    Odpowiedz
  9. „To nie Bóg Cię kara tylko Ty sam siebie. ”

    Ooooo… jak ja się z tymi słowami zgadzam. Jeśli chodzi o rejestracje na studia to zwykła CIOTA z Ciebie 🙂 bo o tym się mówi już duuuużo wcześniej a niestety we wrześniu zostaną Ci już same resztki

    Co do prawa jazdy.. najwidoczniej coś Ci cały czas daje znak, że NIE powinieneś jeździć. Będzie bezpieczniej na drogach.

    A co do 30tys… po pierwsze nie starczyłoby Ci na ponad połowe tych rzeczy, a znajomych się nie kupuje, bo potem zostaje się samotnym do końca życia 😉 przyjaźni nie da się kupić. Kobiete owszem, ale nie wiem czy można ją wtedy nazwać kobietą.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. można, można… w każdej kobiecie kurwy dwie trzecie

    0

    0
    Odpowiedz

Nieśmiałość – kat szczęścia

Zdaniem większości ludzi największym szczęściem jest odwzajemniona miłość. Jeżeli tak, to ja nigdy tego prawdziwego szczęścia nie doznam. Dlaczego? Przez nieśmiałość. Nie potrafię podejść do dziewczyny i zagadać, nawet do dziewczyny, którą znam i która sama nieraz ze mną rozmawiała. Nie potrafię nawet podejść do dziewczyny o której wiem, że jej się podobam. Nie umiem, boję się, to irracjonalne, ale tak jest. To tak jak z lękiem przed na przykład końmi ? nam wszystkim, którzy się koni nie boimy, będzie się wydawać, że nie ma się czego bać, ale osoba cierpiąca na tę fobię, chociażby miała świadomość, że nie ma powodów aby się tych koni bać i tak nie odważy się do nich podejść. Tak samo jest ze mną i z moją fobią, bo tak to chyba trzeba nazwać. A wiecie co jest najgorsze? Świadomość, że nic na to nie poradzę i że zawsze będę sam… Już nawet nie mówię o tym, żeby zagadać do jakiejś obcej dziewczyny bo to jest dla mnie niemożliwe, niewyobrażalne. Ale nawet gdyby i znajoma dziewczyna mnie podrywała, to nie będzie tego przecież robić w nieskończoność wobec braku jakiejkolwiek inicjatywy z mojej strony. I nic ty ie dadzą wszelkie kursy podrywania ? na nich nauczę się co najwyżej technik podrywania, ale co mi z nich, skoro żeby ich użyć, trzeba przełamać nieśmiałość. Czyli wychodzi na to że umrę sam po życiu w samotności, samotności z każdą chwilą coraz bardziej mnie przytłaczającej. Miła perspektywa, prawda?

33
48
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Nieśmiałość – kat szczęścia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To nie próbuj na siłę zagadywać do dziewczyn. Bo pogłębiasz tylko tę fobię. To tak, jakby kogoś kto panicznie boi się wody nagle ktoś wrzucił do rwącej rzeki. Za chuja już do niej nie wejdzie. Musisz popracować sam nad sobą. To może wydawać się jak jakieś głupie psychologiczne gadanie ale taka jest prawda. Pogadać w myślach samemu ze sobą, rozważyć, dlaczego tak bardzo boisz się zagadać. Próbować przewidzieć co się stanie, jeśli w końcu byś się odważył. Albo spisać sobie na kartce powody, dla których boisz się kontaktu z innymi. I spróbować na każdy z tych powodów znaleźć jakiś kontrargument przemawiający za tym, aby jednak podejść i porozmawiać. Okaże się potem, że warto starać się nawiązać kontakt. Nawet, jeśli boisz się np ośmieszenia. Może raz czy drugi tak będzie ale za trzecim razem może uda Ci się pogadać z kimś ciekawym, zawrzeć znajomość. Po jakimś czasie będziesz się śmiał sam z siebie, że byłeś taki niesmiały. Nie trać życia na użalanie się nad sobą. Jak sobie sam będziesz powtarzał „nie uda mi się, nie poradzę sobie, zawsze będę sam” to tak właśnie będzie i będziesz mógł mieć pretensje tylko do siebie. Na początek polecam sposób z kartką i długopisem i przemyślenie wszystkiego a potem – do roboty! Może jakieś rozmowy na czacie z płcią przeciwną, albo na gg nawet z kimś obcym, losowo wybranym… Może wydać ci się to głupie ale być może pomoże Ci zrozumieć kobiety, przełamać się w końcu aby móc na żywo z kimś pogadać. W końcu nie masz nic do stracenia. Trzymam kciuki. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Albo się przełamiesz, albo chuj.
    Idź do psychologa może 😉
    Może jemu się uda do Ciebie dotrzeć, a dopiero Cię nakłoni do otwarcia się na resztę świata.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kolego………korzystasz z internetu, to zapewne wiesz, że bywają portale randkowe. Nie wiem czy to najlepszy sposób na poderwanie dziewczyny…zapewne średni, ale chyba warto spróbować:)
    Życzę powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Rozumiem Cię.Też tak mam ,tyle że nawet nie mam szans aby to do mnie dziewczyna zagadała bo jestem brzydki.Współczuję Ci,wiem jak cięzko być samotnym i mieć świadomość że będzie się już takim nieśmiałym i samotnym zawsze.I gdy raz z upływem lat,maleje szansa na znalezienie drógiej połówki.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Narastająca ciotowatość męskiej(chociaż nie wiem bo jakoś w was mężczyzn tu nie widzę)części populacji dobija mnie coraz bardziej.Pierdolicie jak 16latki piszące do brawo girl.Nie wiem czy to spedalenie to znak naszych czasów ale naprawdę weźcie się za siebie i ogarnijcie albo zróbcie coś dla świata i powieście się w cholerę.
    Ps-Miłości i tak nie ma.

    1

    4
    Odpowiedz
  7. Strzel sobie piwko (albo dwa) i będzie po problemie :)) Pozdrawiam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. doskonale cię rozumiem, ale nie wiem, czy wiesz jakie to jest ciężkie w wieku 24 lat. nigdy się nie przytulać ani nie całować z dziewczyną, nie mówiąc już o czymś więcej. to jest takie popierdolone, że mi się już nie chce żyć. a kolejne porażki tylko pogłębiają moją depresję.
    do tego wszystkiego dochodzi jeszcze fobia społeczna.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @5 Słyszałeś o fobii społecznej? Nie? To się zamknij. To choroba, poważna choroba utrudniająca życie, na którą cierpi autor posta. Może od razu każesz się powiesić wszystkim mającym zaburzenia psychiczne? A może sam się powieś – z egoistów zbiorowość nigdy nie miała pożytku.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. stary, za każdym razem kiedy walisz konia możesz ogladać inną laskę, potem owcę, krasnala ogrodowego, czy np pana Edka z kotłowni. Zobacz pozytywy i jak tanio wychodzi, nie ma żadnego fundowania kolacji, piwa dyskoteki czy wyjazdu nad jezioro. Rączkowska zawsze jest chętna, nie ma kurwa problemów i jebitnych pytań…

    2

    0
    Odpowiedz

Szpitalna polityka

Jakiś czas temu wzięli mojego dziadka do szpitala (niecałe 2 tyg temu), bo się źle czuł i wymiotował, rozpoznanie – zapalenie płuc. A u dziadka, który jest o trzech miesięcy osobą wyłącznie leżącą i z którą nie ma prawie kontaktu jest to zagrożenie życia. W sobotę lekarz prowadzący oznajmiła mi, że w lewym płucu ognisko prawie wyeliminowane, ale pojawiło się w prawym i po konsultacjach zmienią mu chyba antybiotyk. I co?! I chuj, dziś (poniedziałek) nagle się dowiaduję, że jutro mają go… wypisać. Tak, kurwa, z zapaleniem płuc. Oczywiście sam się musiałem domyślić, że go wypisują, bo słowa nie pisnęli, chodzę do niego 2x dziennie, w godzinach 12-14 i 17-19 i dziś będąc po 14 oglądałem jego kartę i nic nie widziałem nadzwyczajnego (ponoć decyzję podjęli po rannym obchodzie, czyli w godzinach 11-12, to czemu tego nie odnotowali?) ale o 18 jak byłem widziałem jakieś 'w’ wpisane w kółeczku, pytam się personelu i ci z łaską mnie informują, że to jest wypis. Ludzie, mamy XXI wiek, nie da się zadzwonić? Pal licho, że nie powiedzieli mi tego jak byłem u niego wcześniej, pretensji nie mam, bo nie muszą wiedzieć, że to ja jestem rodziną, ale jakbym się nie zapytał to może by mi dali znać jutro o 9.55, że o 10 go wypisują. A przecież skoro jest osoba leżącą to muszę załatwić karetkę, łóżko przygotować w domu itd. ale ich to gówno obchodzi. Dobra, pal licho już z tym, ale kurwa jego mać, jakim cudem został przyjęty z zapaleniem płuc i chcą go z tym samym wypisać?! Non stop dają mu kroplówki, to może ja też będę musiał się w takie coś zaopatrzyć?! Jakby tego mało, dziadek ma odleżyny, prosiłem wczoraj popołudniu i dziś rano żeby przykleili mu takie plastry na odleżyny (trzeba tam chyba wyczyścić mu te rany, a ja nie mam do tego ani możliwości ani dostępu – inaczej sam bym to zrobił), które kupiłem z własnej kieszeni. I co? Ni chuja, dopiero dziś musiałem. Jak rozmawiałem z lekarką to powiedziała, że wpisze, tak kurwa, wpisze dopiero w listę zleceń. To nie można było wcześniej?! Jebać takie coś!

32
48
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Szpitalna polityka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bo to są pierdolone skurwysyny an ie służba zdrowia…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. zostań lekarzem mądralo i dopiero wtedy się wymądrzaj

    0

    0
    Odpowiedz
  4. 3. no to wpadłeś kolego z wpisu nr 2, jestem fizjoterapeutą, rehabilitantem czyli lekarzem ;] poza tym nie wymądrzam się tylko stwierdzam fakty. Ciekawe jak ty, prosty człowieku zareagowałbyś gdyby Cię przyjęli z zapaleniem płuc w lewym płacie płucnym a wypisali z zapaleniem w prawym płacie. na pewno bys się nie wymądrzał a zachował spokój i nie robił problemów.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. @ 3 fizjoterapeuta rehabilitant to nie lekarz 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ty pedale spod 2 zamknij mordę.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Do autora.Nie dyskutuj z debilem,szkoda zdrowia.

    0

    0
    Odpowiedz