Pierwsza rysa na ekranie…

Niedawno zmieniłem swój stary, wysłużony telefon na nowy, zajebisty, dotykowy. I co? I jajco. Jak to zwykle u mnie bywa, przy nabyciu nowego sprzętu obiecuję sobie, że będę o niego dbał, nie tak jak o poprzedniego, który przez ostatni tydzień spadł na ziemię ze 100x. 1dzień: wszystko ok. 2dzień: no ja cież pierdolę, wypadł przepiękny na ziemię i to jeszcze w tym przebrzydłym budynku, zwanym też inaczej szkoła. Podnoszę go i z braku czasu zapominam o całej akcji aż do wieczora. Wieczór: wchodzę do pokoju, świecę światło, przechodzę kilka kroków w stronę okna i zatrzymuję się idealnie pod żyrandolem. Wyciągam telefon z kieszeni i umieram, a z moich ust wyrywa się tylko cichy, spiżdżony głos „o kurrrrwaa”. Przezajebista rysa jak z moskwy do berlina ;/ (nazwy miast celowo pisane małą literą). śrut.

19
49
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Pierwsza rysa na ekranie…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No to przejebane. Trzeba wymienić telefon.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. wypierdol go! już nie będzie szpanu w szkole, inne dzieciaki Cie wyśmieją misiu:(

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jak ty z tym będzisz teraz żył ?!

    0

    0
    Odpowiedz

Ateistą być…

Od dwóch lat mieszkam w Anglii. Jako że dorastam (14 lat) zmieniają się moje poglądy, tudzież tok myślenia. Na razie jest ok, zostałem ateistą, bo za dużo wiem o astronomii, na przykład (GCSE Astronomy), żeby uwierzyć w takie pierdu pierdu wymyślone przez jakiegoś kolesia, że gdzieś tam w chmurkach siedzi sobie kolo, który steruje naszym światem. Prawie codziennie z kumplami na przerwie gadamy na ten temat, nikt się mnie nie czepia, i vice versa, szanujemy własne zdanie. Warto też nadmienić, że w naszej „paczce” jestem jedynym ateistą, jest również jeden świadek Jechowy, reszta to katolicy. Jednak nie w tym rzecz. Jako że jestem polakiem i mam możliwość uczenia się w polskiej szkole w Luton (polski, historia i, o zgrozo… Religia), oczywiście z niej korzystam. Na moje szczęście w tym roku szkolnym miałem tylko 3 religie, i pech chciał żeby akurat mnie ksiądz się spytał jak powstał świat i takie tam. Wszystko mu wytłumaczyłem, na początku był wielki wybuch, miliony ton gazów rozprzestrzeniły się we wszechświecie i w większych skupiskach tychże gazów zaczęły się formować planety, a księżyc nie powstał na pewno równolegle z Ziemią, prawdopodobnie po kolizji ziemi z innym ciałem niebieskim, choć i tu zdania są podzielone. Ksiądz wtedy zapytał się mnie jaką rolę w tym odgrywał pan Bóg. Odpowiedziałem, że żadnej, Boga najprawdopodobniej nie ma, i jest to według mnie wymysł jakiegoś poety, tudzież heretyka, a osobiście jestem ateistą. Na następną sobotę kazał mi się stawić z ojcem, i pierdolił mu coś w stylu jak to on mnie wychowuje, żebym ja takie rzeczy wygadywał… Myślałem, że mnie chuj strzeli…

27
40
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Ateistą być…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Spoko stary, nie przejmuj się. Też miałem dużo nieprzyjemności z tych samych powodów w Twoim wieku. Ten ksiądz jest mało wart…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. racja, nie przejmuj się. takie to nasze życie, że jak nie jesteś katolikiem, to masz przesrane. mnie wyzywali od „satanistow”, bo na religie nie chodzilam (cale liceum, najpiekniejsze chwile ;))

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jak na ten wiek, mądry koleś z Ciebie. Naprawde, miło mi się czyta. Jedyne o czym warto pamiętać, to przypuszczenie, że jednak Bóg może istnieć. A księciuniem się nie przejmuj. Przerabiałem podobny temat.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Faktycznie jak na 14 lat, jesteś bardzo dojrzały, jak ja byłem w twoim wieku to sprawy religino-egzystencjonalne nie wiele mnie interesowały. Ja również trochę siedzę w astro-fizyce i pamiętaj, że Wielki Wybuch jak i wiele rzeczy, które możemy wyczytać na temat wszechświata w książkach to tylko teorie, na dodatek w większości obecnie nie mogące znaleźć absolutnego potwierdzenia. Tak więc równie dobrze można negować Boga jak i Wielki Wybuch. A tak na marginesie, to nie dziwie się, że nasz kraj schodzi na psy, skoro tak dobrze zapowiadające się jednostki już w tym wieku nas opuszczają 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A wybuch skąd się wziął? I co było wcześniej? Próżnia i z tej próżni wzięła się materia? Też byłem ateistą do momentu jak mój kot w dzień po śmierci matki przez 22 godziny wgapiał się w jeden punkt w przedpokoju. I nawet jak go odciągałem, to wracał jak zahipnotyzowany. I ni chuja nikt nie umiał tego wytłumaczyć. Ateiści powiedzą pewnie: „przypadek”. Chociaż „przypadek” jest równie prawdopodobny jak istnienie życia pozaziemskiego 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  7. up@ zły przykład biorąc pod uwagę wielkość wszechświata, setki miliardów galaktyk, w każdej setki miliardów gwiazd. Zakładając że tylko 1% gwiazd ma planety, a z tych planet 1% ma ciekłą wodę na powierzchni i w miarę gęstą atmosferę to daje zajebiście dużo miejsc do powstania życia. choćby jakiś bakcyli. a nawet na naszym podwórku (Układ Słoneczny) może istnieć życie. Choćby Mars i Europa (taki księżyc Jowisza, z dedykacją dla pokolenia JP co nie wie, mimo że uczą tego 3 klasie podstawówki. A więc sorry you shall not pass.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jak miło się czyta wpis, kiedy osoba o rok odemnie młodsza ma poprawną składnię czym niestety nie może pochwalić się wiele nastolatków i na dodatek ma takie same poglądy jak ja

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Chodzisz na religię to masz do opanowania minimum programowe. Bóg nie jest wymysłem jakiegoś poety, Chrześcijaństwo również. Jak Ci nie pasuje religia to wypierdalaj i spokój, płakać za tobą nikt nie bedzie a jak chodzisz to nie wysilaj się, że „według mnie” bo szczerze mówiąc jesteś walący konia gówniarz i według ciebie mało kogo interesuje na razie.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. To, drogi kolego, czy walę konia, to moja prywatna sprawa, a swoją drogą, jak śmiesz się tak wyrażać? Toż to grzech! Sorry panie grzeszniku, ale chodzę na religię, bo jest w tej szkole taki jebany obowiązek uczestniczenia w zajęciach. A gówniarzem to ty jestes, bo nie możesz wytrzymać tego, że ktoś ma inne poglądy niż mohery. Powinieneś mieć chociaż trochę zrozumienia dla innych. Gdybyś spotkal buddystę, to co? Dałbyś mu w ryj bo jest buddystą? Śmiem nazwać cię prostakiem. I podejrzewam że zaboli cię jak powiem iż Bóg NIE ISTNIEJE? Żegnam ozięble, pozdrowienia dla ateistów 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  11. To i tak nie jest najgorsze co Cię mogło spotkać. Prawdziwej chujni ze względu na swoje poglądy zaznałbyś dopiero, gdy ktoś zacząłby się wpierdalać z butami w Twoje życie osobiste. Jeśli masz w porządku rodziców to się ciesz. Natomiast jeśli będą nalegać, a to na ślubik kościelny, a to ochrzcij dzidziusia to masz chujnię wyższego rzędu.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. jeśli Ci ulży możesz nazywać mnie prostakiem, katolem czy mocherem. Pyka mnie to. Pyka mnie również czy jesteś ateistą buddystą, zielonoświątkowcem, czy tantrystą. Zwracam Ci uwage na fakt, że uczestnicząc w zajęciach masz obowiązek znać przedmiot a nie pierdolić o poetach co wymyślil katolicyzm. (mówienie że heretyk go wymyślił to już po prostu robienie z siebie idioty, kolego)Zamiast główkować co powiedzieć księdzu masz się po prostu uczyć bo masz taki obowiązek. Albo zmienić szkołę. Lubisz literaturę angielską?Nikt Cię o to nie pyta. Uczysz się bo musisz i koniec gadania. Coś się tak uparł na religię? Przedmiot jak każdy inny. Spróbuj powiedzieć, że pani Woolf to heretyczka i napisała swoje romansidła pod wpływem maryśki albo innego mózgojeba. Jesteś przecież odważny, co nie? A może tylko do księżulka w szkole podskakujesz bo wiesz że Ci nie przypierdoli? Wiesz, z doświadczenia wiem, że aby kogoś to co gadasz interesowało, trzeba wiele wysiłku intelektualnego. Tak jak Ty w ostatnim zdaniu mówisz że ksiądz Ci coś pierdolił tak starsi postrzegają Ciebie. Tak, tak… gówniarz coś pierdolił, i śrut mu w dupę. Jesteś typowym przykładem nastolatka któremu się wiele wydaje a który myśli że micha żarcia i dach nad głową mu się należy. Obyś miał w życiu tylko takie problemy, kasztanie.

    0

    0
    Odpowiedz

Stopy

Co Was faceci w nich podnieca? Mój chłopak non stop mi powtarza, że chciałby je pocałować itd. itp… Kiedyś szperał w moich skarpetach! Ja nie rozumiem, czy on jest inny jakiś? :/

25
59
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Stopy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. JEst inny na bank 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  3. haha, mój qmpel ma tak samo 😀 A co, Ty tego tak bardzo nie lubisz, że nie możesz tego znieść? Daj spokój, jak ma fetysz no to powinnaś to zaakceptować jakoś. Chyba, że gość jakoś ostro przegina (no kurwa, te skarpetki Twoje to hardcore xD). Ale poza tym to ja w tym nic złego nie widzę i mógłbym całować stopy mojej dziewczyny albo je wymasować. po prostu – niektórzy to lubią bardziej niż co innego i już.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ja tam wolę cipkę

    0

    0
    Odpowiedz
  5. po prostu- fetysz… wielu facetów tak ma (nawet ja) 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Niestety… obawiam się, że jest jakiś inny :/

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Skoro chiałby to dlaczego nie całuje? Zabraniasz mu? 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. stópki są super, szczegolnie w pończoszkach ;P twój chłopak na pewno ma fetysz, ja też

    0

    0
    Odpowiedz
  9. ja też uwielbiam stópki swojej dziewczyny, jeszcze jak ładnie pomaluje pazurki – mrr… 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  10. dobrze księdzu powiedziałeś, trzymaj tak dalej

    0

    0
    Odpowiedz
  11. A lubicie posuwać kobietkę między stopy? To jest zajebista sprawa!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. To akurat to już dla mnie przesada, ale stopy też lubie i całą reszte też.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. stopy, najbardziej obleśna sprawa świata.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. hahahaha rozjebała mnie ta wypowiedz ” a ja wole cipke” HAHA !

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Fetysz na punkcie stóp-zajebista sprawa.Ja uwielbiam mieć robionego footjoba…ale skarpetki są ble-pończochy i rajstopy tylko:)
    A tobie dziewczyno powinno się to podobać i cię kręcić.Przekonaj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. toż to żadna chujnia. damskie stópki (o ile są zadbane)są fajne

    0

    0
    Odpowiedz

Żałoba

Szlak jasny mnie trafia jak widzę, że jest znowu żałoba narodowa. Jak umarł papież przez cały tydzień nie było nic innego tylko to, że umarł. Mam wielki szacunek do jego śp osoby ale czy świat nie byłby piękniejszy bez pierdolenia w koło Macieja o tym samym? Druga sprawa – co mnie interesuje pogrzeb jakichś lotników? Czy wy jesteście chorzy robić sensacje z pogrzebu? Na koniec rodzynek – Jackson. Dzień przed śmiercią wszyscy mieli go głęboko w dupie, nikt się do słuchania jego płyt nie przyznawał. Po śmierci nagle 90% społeczeństwa pokochało go, kupili płyty, poszli na film. Czy jak ja umrę to kupicie moje pineski, które produkuję, bo byłem zajebiście przystojny ?

25
44
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Żałoba"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. heh, stary, nie zaczynaj w ogóle tematu żałób narodowych (czy nawet takiego pierdolenia jak po Jacksonie, bo to w sumie nie była żałoba narodowa) bo tu się komentarze krytyki nie pomieszczą! xD Owszem, mnie też wkurwia wprowadzanie jej za każdym razem gdy zginie większa liczba osób. Takie sytuacje mają miejsce CODZIENNIE, a po prostu tylko niektóre są nagłośnione (nie wiem na jakiej podstawie wybiera się tą elitę). Co innego z papieżem. Mimo mojego ateizmu, jakoś potrafiłem to zrozumieć. Poza tym to była pierwsza żałoba narodowa, na którą w ogóle zwróciłem uwagę. Potem ją wprowadzali przy byle okazji (przepraszam rodziny ofiar, nie mam zamiaru w jakikolwiek sposób Was obrażać, ale kurwa, przecież to tylko umniejsza powadze takiej sytuacji). Śmierć celebryty – nie pytaj, znoszę to dość dobrze, ale dzisiaj też mam już DOŚĆ piosenek Jacksona (tylko kurwa jakoś jak Cliff zginął to MetallikI chuje nie puszczali xD)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. zgadzam się z przedmówcą…

    a co do autora: ja kupię xD, ale chociaż ładne są?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. a jesteś zajebiście przystojny?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. o już chuj, dobrze napisane, mnie też to wkurwia okrutnie. po śmierci każdy będzie sławny i każdego pokochają, ja Jacksona nie lubiłam, nie lubię i nie będę lubić, bo to dla mnie żałość na całość, pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  6. pineski kupię i chętnie ci wysypie pod tyłek, żeby ci się wygodnie leżało, chyba że cię na stojąco pochowają 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Przedwczesny…

No i stało się. Mój pierwszy raz… Świetna dziewczyna, z którą jestem już jakiś czas. Ekstra się rozumiemy i wczoraj doszło do naszego pierwszego razu. Ona już wcześniej miała chłopaka więc pewnie przeżywała to wszystko trochę mniej intensywnie niż ja. No a ja… trochę się pośpieszyłem!!! Wstyd jak stąd na Hawaje!!! Wiem, że dziewczyna rozumie ale i tak czuję się mega spalony :/

27
34
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Przedwczesny…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. spoko młody, najlepszym sie zdarza, zainwestuj w durex performa, to pomoze, tylko sie nie spiesz z wejsciem, benzokaina musi zadziałać. Lampka wina też pomoze 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Spoko chłopie nie łam się 😛 widać, że masz wporzo dziewczynę 🙂 początki są trudne 😛 później będzie lepiej ^^

    0

    0
    Odpowiedz
  4. czym się przejmować jeszcze nie raz się zdarzy 😛 takie życie, fizyki nie oszukasz

    0

    0
    Odpowiedz
  5. nie pękaj !!! Przed Tobą jeszcze kilka lub kilkadziesiąt tysięcy razy wspaniałych uniesień !!! Z czasem będzie lepiej – nikt nie jest mistrzem za pierwszym razem !!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ty się ciesz, że mialeś ten pierwszy raz i że masz spoko kobitke 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Dokładnie tak, powinieneś się cieszyć 🙂 Mi to czasami stanąć nie chce gdy kobieta lami sztukę miłości… to dopiero fail :<

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jak mówiłem wcześniej, ciesz się. Przedwczoraj trafiła mi sie okazja, wylądowałem u kolesiany w łóżku. Ale jako, ze wczesniej 2 poprzednie dni prawie w ogóle nie spałem i byłem kompletnie wyczerpany, nawet mi nie stanął. Wstyd, że ja pierdole. Mieć 19 lat i żeby sie nie podniósł… No ale rzeczywiście byłem nieźle zmęczony i tym sie usprawiedliwiam, bo pare godzin po wyjściu z jej chaty zasłabłem. Ale i tak wstyd.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. hahaha, trzeba było się nie puszczać

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Do minet bank będzie rozwiązaniem

    0

    0
    Odpowiedz
  11. W takich sytuacjach możesz powiedzieć : „Miałaś tyle samo czasu co ja” 😛

    1

    0
    Odpowiedz

„Zima”

Zaraz mnie chuj strzeli. Jak co roku czekam na zimę, i jak co roku jej nie ma. Chcę pojeździć na nartach, a zamiast tego odganiam komary z pod drzwi.

31
53
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "„Zima”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. no niestety ja pierdole zimę bo jest zimnoi życ mi sie nie chce wtedy

    0

    0
    Odpowiedz
  3. to że Twoich rodziców stać na sprzęt narciarski i sam wyjazd na jakąś konkretną górkę – to Twoja sprawa.
    Mnie osobiście zima wkurwia, bo muszę zapierdalać po kolana w śniegu, jest zimno, mokro i chujowo.
    Na stok to najwyżej pojadę sobie nie więcej jak dwa razy a i tak muszę uważać bo w moim starym szrocie (co rdza go wpierdala między innymi przez coroczny śnieg) nie ma ABS-u przez co jedna nieumiejętna operacja hamulcem i dupa lata na prawo i na lewo. Śrut!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Przecież ABS na lodzie, w zimie to szaleństwo, w ogóle nie hamuje, byle tylko kół nie zablokować!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Racja, wszystko przez jebane CO2, które emituje pół globu. Za kilka lat będziemy mieli w Zimie albo -50* C albo upał.

    0

    0
    Odpowiedz

Koneksje

Chuj mnie strzela z tymi jebanymi układami, łapówkarstwem, kombinacjami. W Polsce musisz mieć znajomości, żeby przytomnie cokolwiek załatwić. Inaczej bujasz się od drzwi do drzwi, tracisz czas i nerwy. Dzwonisz o informację to jeden z drugim kutasem, czy śmierdzącą pizdą robią wielką łaskę, że słuchawkę podniosą. W robocie jest podobnie, organizują rekrutację dla wymogów formalnych, gdzie i tak jest wiadome, że kuzynka szefa dostaje stołek. Chuj, że dziewczę nie ma pojęcia o tym fachu. Skutkiem takich działań są totalnie pojebane absurdy, gdzie wszyscy łapią się za głowę, mówiąc kto to kurwa wymyślił. Tym samym nasz kraj, który kocham na swój pokręcony sposób coraz bardziej zmierza do czarnej dupy ŚRUT!

29
50
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Koneksje"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Takie rzeczy to chyba nie tylko w naszym pięknym kraju. Ale za wiekszość tego całego gówna odpowiada komunizm i jego głupkowate zapędy o jednolitym świecie. To samo teraz bedzie z unią. Także czeka nas marny los…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Posługiwanie się koneksjami i lawiranctwo nie jest wrodzoną cechą Polaków, a cechą w nich wykształconą. Zgadzam się z kolegą, że po części doprowadził do tego komunizm, który taką formę funkcjonowania jednostki w społeczeństwie wykształcił. Inaczej po prostu jednostce żyć się w socjalizmie nie dało. Sytuacji nie poprawił „przewrót” roku 89. Z zaszczepioną już i wrośniętą od 50 lat ideą kombinatoryki i oszustwa wpuszczeni zostaliśmy do kapitalizmu, co zaowocowało jeszcze większą dziczą i zezwierzęceniem. I rzeczywiście postępować to będzie dalej. A to z tego względu, że Polaków wyprano z prawdziwej idei poczucia społecznej odpowiedzialności i wspólnego dobra, do jakiej tak wielkie przywiązanie ciągle wykazują Szwedzi, Finowie czy Szwajcarzy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jakie zmierza?Siedzi już w czarnej dupie na samym końcu…

    0

    0
    Odpowiedz

Przyjaźń mężczyzny z kobietą – moje przemyślenia

Tak… Wiem dokładnie, o czym piszecie w kwestii takiej przyjaźni i zawiedzionych nadziei. Mam tu masę przemyśleń i praktyki. Kiedyś byłem romantykiem – i czułem się doceniany, gdy słyszałem od kobiety wyznanie przyjaźni. Błądząc w tych romantycznych meandrach, w końcu przejrzałem na oczy i dostrzegłem prostą prawdę. Otóż taka przyjaźń zdarza się niezwykle rzadko – z reguły albo laska musi być zwyczajnie brzydka, ewentualnie wychowywać się z nami od dzieciństwa – wtedy traktujemy ją jak siostrę. A w normalnym trybie kobiety są albo od pierdolenia, albo od kochania. Inaczej w grę wchodzi tylko luźna znajomość. Nie chcecie tych chujowych przyjaźni? To nie bądźcie przyjacielscy! Swą postawą pokażcie, że albo ruchanie, albo kochanie. Wtedy laska wybierze to, albo tamto, albo się odpierdoli. Z reguły laska, gdy nazywa nas „przyjacielem”, ma, choćby w głębi duszy, na myśli, że jesteśmy dla niej mniej niż mężczyzną, ale możemy się przydać.

36
61
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Przyjaźń mężczyzny z kobietą – moje przemyślenia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Święta prawda

    0

    1
    Odpowiedz
  3. przenajświętsza prawda – jestem właśnie między młotem, a kowadłem :/

    0

    0
    Odpowiedz
  4. lepiej bym tego nie wyraził: „albo do ruchania albo do kochania” z tym że jak kobieta jest do kochanie to i do ruchania, a sytuacja odwrotna nie wyklucza kochania. Ogólnie przyjaźń między kobietą, a mężczyzną nie ma racji bytu. Tak jest. śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. kurwa… ostatnie zdanie perfekcyjne, 100% szacun do autora txtu

    0

    0
    Odpowiedz
  6. ciekawe, my nie mamy jakoś dylematów, że facet jest albo do ruchania, albo do kochania.
    ech, faceci, nie bądźcie chamami, bo wtedy zajebiście-delikatne-laski odwrócą od Was głowę ;p

    1

    0
    Odpowiedz
  7. też coś o tym wiem, właśnie jestem w związku z moim „przyjacielem” 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Dla mnie przyjaciółka to taka dziewczyna, której absolutnie nie mam ochoty przelecieć. Może być superładna, ale jeśli nie ciągnie fajfusa by ją posunąć, to po co posuwać coś, co będzie bylejakie?
    Nie stukam wszystkiego, co na drzewo nie ucieka, wyrosłem z tego dawno;)
    Dlatego przyjaciółka może być. Do ruchania są inne kobiety, które wprost wiedzą gdzie jest ich miejsce.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Hmm z tym ostatnim zdaniem to nie do końca tak jest. Dziewczyna ofiaruje przyjaźń ponieważ odrzucając chłopaka, z którym nie planuje być nie chce go zranić…to tyle

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Zajebiście-delikatne-laski odwrócą-a na chuj komu jakieś mimozy?Kobieta powinna być kobieca to prawda,ale niech nie będzie pizdowata.

    „Dziewczyna ofiaruje przyjaźń ponieważ odrzucając chłopaka, z którym nie planuje być nie chce go zranić…” -ech wy kurwy tępe…i właśnie takie podejście nas facetów najbardziej wkurwia.My wolimy konkrety i naprawdę dużo lepiej jest usłyszeć konkretne i stanowcze NIE,niż takie bujanie,pierdolenie się i owijanie w bawełnę.Właśnie przez to uważam że jesteście kretynkami.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Zajebiście-delikatne-laski – taa, znałem takie ale na szczeście nie ja doświadczyłem.. Podsumował bym je słynnym powiedzeniem: „Bułkę przez bibułkę, a chuja cała łapą” ot takie kurwa delikatne..

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Najlepszy opis przyjaźni męsko damskiej w internecie jaki przeczytałam . Niestety w drugą stronę też to działa . Jak facet chce się z tobą przyjaźnić to nie jesteś dla niego kobietą ale możesz się czasami przydać.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Przyjaźń jest ponad wszystkim. Wielu nie zna prawdziwego znaczenia bycia przyjacielem i dla tego nie nadają się na partnerów życiowych !

    0

    0
    Odpowiedz

Zimno w Chacie

Jeszcze mrozu nie ma na dworze, a już mi pizga nieźle w pokoju. Jedynie w kiblu jest w miarę ciepło, bo piecyk jest na gaz. Piec trzeba będzie znów uruchomić i po raz kolejny podtruć się tlenkiem węgla…

32
55
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Zimno w Chacie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. a u mnie w kiblu właśnie najzimniej.
    i nie można porządnie się wysrać ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  3. póki deska do dupy nie przymarza, jest gucio…

    0

    0
    Odpowiedz

Parauczelnia w Łodzi

Chodzę do pewnej parauczelni, gdzie nawet Maciek z „Klanu” zdałby gdyby zapłacił. Pomijając inne aspekty tej chujozy chciałem się podzielić tym co ta szkoła odpierdoliła z praktykami. Mianowicie dopiero teraz na 3-im roku raczyli nas poinformować, że praktyki są obowiązkowe, jakby nie mogli tego powiedzieć nam przed wakacjami!!! Rozumiem, że to niby „studia” i że sami powinniśmy pytać, ale dopiero teraz postanowiono robić obowiązkowe praktyki. Wcześniejsze roczniki tego nie miały. Wszystko to (zapewne) wina tych upośledzonych bakłażanów z dziekanatu, które zapomniały po raz n-ty kartki wywiesić wcześniej, bo musiały obżerać się te stare tłuste krowy pączkami. Teraz nie znajdę se praktyk i będę zmuszony zostać na tej parauczelni na magisterskich (powiedzą pewno nie ma praktyk – nein problem – możecie u nas zostać i na 4/5 roku je odrobić) – a już miałem ambitny plan iść na UŁ… Śrut!

32
46
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Parauczelnia w Łodzi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. hehe, a co to za uczelnia? czyżby swspiz?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. „teraz nie znajdę se praktyk” najpierw może naucz sie pisać studencie!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. I nie „nein”, tylko „kein problem”…:)

    0

    0
    Odpowiedz
  5. bo to zła uczelnia była…

    0

    0
    Odpowiedz