Jutro wyjeżdżam. I boję się. Boję się podróży, wujka, pracy, szkoły, ludzi, pociągu, wypadków komunikacyjnych, konduktora i kolejek do kasy. Boję się też starości, śmierci, bólu, chorób, samotności i biedy. Boję się opłat, banków, kradzieży mienia, bandytów, wariatów i szpitali. Boję się całek (to od dziecka), równań różniczkowych, wielomianów od trzeciego stopnia w górę, rachunku prawdopodobieństwa i statystyki matematycznej. Trochę też boję się geometrii analitycznej i algebry, teorii liczb i rachunku macierzy. Boję się kobiet, wirusów, bakterii, brudu, zmywania naczyń, ścierania kurzu i ścierek, pająków, krów i koni, uniwersytetów i politechnik, hałasu, sąsiadów, rodziny i zawału. A nade wszystko boję się odpowiedzialności, dorosłości, meneli i pijaków, śmiechu, radości, upałów, wypadnięcia kręgu, falowania promieni telewizyjnych, tłoku, tłumu, interpunkcji, wstydu, poniżenia, wojny, głodu, policji, dzieci, luster, dentysty, księdza, prostytutek, powrotów, wyjazdów, rozstań, przyszłości oraz powodzi, tornada, suszy, ognia, upadku, podstępu, cmentarza, lasu, wody, brexitu, uchodźców, zamachów, terrorystów, zawrotów głowy, bójek, dresów i zapalenia żył głębokich. No i raka, raka boję się strasznie. Jak żyć kurwa premierze, jak żyć? A do tego Polska w rankingu szanghajskim za Serbią, Meksykiem i Chile (!). A tam przecież wszyscy żują liście koki i jeżdżą na osłach.
Internetowe znajomości
2016-08-19 16:49Kiedyś poznałem młodego ziomka w internecie, który mówił, że ma chujowe życie, że śmiali się z niego, że jest grupy itd. Któregoś dnia również postanowiłem się otworzyć przed nim i również powiedzieć mu o swoich problemach i radościach, ponieważ myślałem, że to prawdziwy ziomek, a ten kutas zrobił screeny tych wiadomości i potem pokazał mojej dziewczynie, nawet nie wiecie jaką miałem megalipę później… Człowiek jest głupi całe życie, nigdy nie ufajcie internetowym znajomością, bo tak naprawdę nie wiecie z kim macie do czynienia, z jaką dwulicową szują…
Komentarze do "Internetowe znajomości"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Też kiedyś poznałem świetną dziewczynę, znaliśmy się bardzo długo, mówiliśmy sobie o wszystkim. Znajomość była internetowa, ale wtedy dałbym sobie za nią rękę uciąć, i wiecie co? Poznała chłopaka w realu i kontakt się urwał, tak prostu… Czy to w necie czy realu chyba nikomu nie można ufać
131-
Odpowiedz
Bo to zła kobieta byla
82-
Odpowiedz
Gościu, każdy z nas zrobił kiedyś ten sam błąd, zbłaźnił się i pamięta. Nie powtarzaj tego ale też nie rozpaczaj jak pizduś. masz nauczkę. Mesio też kiedyś zwierzał się, że w przedszkolu zjadał własne gile i mówili że śmierdzi. Stąd teraz jest mesiem i zarabia 17 tysi. I to netto, proszę ja ciebie…. I Błagam „znajomościom” „znajomością” to możesz zabłysnąć, buracko to wygląda, ziomek…
52
-
-
Odpowiedz
Bo to zła kobieta była.
32-
Odpowiedz
Bo to zła kobieta była.
30
-
-
Odpowiedz
I byś, kurwa, ręki teraz nie miał.
50
-
-
Odpowiedz
Ha ha ale nub
06-
Odpowiedz
A imię jego czterdzieści i cztery!!
21
-
-
Odpowiedz
Że jest „grupy”? Co grupy? Ufać znajomością się nie da, bo jak można wziąć znajomość i za pomocą tej znajomości ufać?
72 -
Odpowiedz
Masz rację, wyuczoną przez doświadczenie. Opowiedz co się stało pomiędzy tobą a twoją dziewczyną. P.S. „internetowym znajomościom” a nie „internetowym znajomością”.
40 -
Odpowiedz
Niby znasz zasady interpunkcji, a to ważne, a sadzisz błąd, dość ostatnio popularny, stosując narzędnik liczby pojedynczej danego słowa w miejsce celownika liczby mnogiej powyższego. A poza tym… żadna to chujnia – człowiek to świnia. Wiem to po sobie.
82 -
Odpowiedz
Dlatego panowie wasi spełnią wasze prośby i w nowym porządku zlikwidują internet a tym samym skończy się cyrk z internetowymi znajomościami i związkami i w ten sposób nikt nie będzie gwałcił małych dzieci(zwłaszcza ci w czarnych sukieneczkach),ani nie wpadnie w szał,rozpacz,furie i nie powie poraz kolejny że nie wierzy w ludzi,i wszyscy będą szczęśliwe,morale będą wysokie i normy wysokie podczas zapierdolu od 4 rano do 22 a w czasi8e świąt od północy do północy(od 24.00 do 24.00).
04 -
Odpowiedz
Potop- swastyki moc
21 -
Odpowiedz
To zrób screena jego żali i gdzieś udostępnij jego otoczeniu. Oko za oko
30 -
Odpowiedz
,,żują liście koki i jeżdżą na osłach” fajny jesteś :]
00 -
Odpowiedz
Znajomościom kurwa , ZNAJOMOŚCIOM, a nie”znajomością”.Tak mnie to wkurwia,że mi się nawet tłumaczyć nie chce…Wpisz sobie sam, gdzieś w google, o odmianie rzeczowników w liczbie mnogiej,ze szczególnym uwzględnieniem celownika.
20-
Odpowiedz
popieram, też mnie to wkurwia do białości!
10
-
Złota rybka
2016-08-19 08:00Złapałem złotą rybkę i mówi do mnie standardowo, że spełni każde życzenie, jeżeli ją wypuszczę. Na to ja niewiele zastanawiając się odpowiadam jej, że marzy mi się jebać 24 godziny na dobę. I co? Budzę się na placu Łódzkiego Wydziały Fabrycznego. Śrut.
Komentarze do "Złota rybka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Gdybyś był prawiczkiem i stulejem tak, jak ja, to nie miałbyś takich problemów. Mieszkałbyś z rodzicami a jebał byś w lidlu za 1300 i by cie było stać na Tico, na PS4 i ultrapanoramiczny monitor 21:9, oglądałbyś anime gdybyś miał wolne i napierdalał w gry, a na wielkim monitorze puszczałbyś sobie hentai i pornosy, i byś walił dobrze konia, a nie jakieś laski które ci dupę trują i musisz im wiecznie spełniać zachcianki.
280-
Odpowiedz
Dokładnie! Co prawda ja zarabiam 5200zł netto i wynajmuję mieszkanie, ale robię tak samo. Hedonizm i egoizm to podstawa.
80-
Odpowiedz
mogłbyłbym sie poświęcać dla kobiety, ale co z tego jak dizsiaj same niewdzięczne głupie suki u kurwy zostały? A te „porzędne” to i tak zaczynają sie psuć bo im pranie mózgu robi moda i propaganda na kurwienie
152-
Odpowiedz
Żadna normalna nie dotknie takiego troglodyty jak ty, nawet kijem.
12 -
Odpowiedz
Jak czytam takie pierdolety to mi się odechciewa tu zaglądać. Co drugi temat to plucie na kobiety. Czy faceci nie mają fajniejszych tematów? Czy Chujnia to takie miejsce gdzie się zlatują flustraci co nie potrafią sobie kobiety znaleźć i im się lepiej robi jak poplują sobie w chórku na wszystkie? Weźcie się ogarnijcie bo jak się to czyta to aż mdli. Cieszę się, że już mam rodzinę bo jak bym dopiero zaczynała dorosłe życie to po kilku wizytach w chujni chyba bym została lesbijką.
74-
Odpowiedz
myślisz że nam wygodnie pluć z jakichś niepowodzeń? Prawda jest taka że żadnej NORMALNEJ niema, nie szukam jebanego ideału, tylko NORMALNEJ!
32 -
Odpowiedz
Pojęcie normalności jest względne. Jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki. Jak się na jakiejś zawiodłeś to nie przenoś złości na wszystkie. A jak już wiesz, że wszystkie takie same to siedź sam przed kompem czy czym tam chcesz i nie narzekaj bo całe Twoje życie to TWOJE wybory. A scenariuszy do Twojego życia (czy związku) jest więcej niż jesteś sobie w stanie wyobrazić. Ani moje rady, ani doświadczonych kolegów nie mają racji bytu. To Twoje życie i musisz go doświadczyć sam, osobiście. Tylko weź odpowiedzialność za swoje wybory i nie szukaj winnych. Ani teraz, ani u schyłku życia. Bo na stare lata możesz żałować, że nie masz wnuków i jesteś sam na świecie albo, że masz i lecą kiedy dziadek dostanie emeryturę. Tak czy siak masz przesrane. Dla mnie życie to pasmo wyborów i konsekwencji wyborów. I nigdy nie przewidzisz na 100% wszystkich skutków swoich decyzji. To loteria. Ale jeśli czujesz, że żyjesz to jest Ok. I zawsze może nadarzyć się okazja zmiany na lepsze. Najważniejsze to żyć tak, żeby u schyłku życia nie żałować, że „przepierdzieliłem życie waląc konia przed kompem”. No, chyba że to Cię satysfakcjonuje.
22 -
Odpowiedz
Nie moja wina że 99.99% taka jest, jeśli ty taka nie jesteś to po co sie odzywasz? Zabolało cie to w jakiś sposób? O tobie to mówiłem? Ciekawe
33
-
-
-
Odpowiedz
o przepraszam, pomyliłem się, zarabiam 8300 netto plus premia 100-150% zależy od wyników..
00
-
-
-
Odpowiedz
No to czego się opierdalasz, patałachu. Przerwę na chujnie jakoś znalazłeś.
240 -
Odpowiedz
Kto nie trawi Mesia łapka w górę.
11914-
Odpowiedz
Mesiu, nie minusuj tego komentarza.
41 -
Odpowiedz
Mesiu, zwróć uwagę, że liczba łapek w górę pod powyższym kementem przewyższa liczbę łapek w dół. Daje Ci to do myślenia?
PS. Jak ja nie trawię Mesia…24 -
Odpowiedz
Zasramarkana prowokacja!
30
-
-
Odpowiedz
Masz brudne zęby z pomiędzy których wychylają się larwy much (mady)
20 -
Odpowiedz
Mesio to kurwa ślepowrońska
36-
Odpowiedz
Trudno się nie zgodzić.
13
-
-
Odpowiedz
Marzenia prymitywnych ludzi.
40 -
Odpowiedz
Ale żeś dopierdolił…
00 -
Odpowiedz
Kiedy ogłoszenia meśpasterskie?
101 -
Odpowiedz
Nie wiecie jednej bardzo ważnej rzeczy,albo nie chcecie o niej wiedzieć lub wiecie ale traktujecie to jak sen wariata.Otóż życzenie każdego spragnienionego całodobowej zapierdolki przez 365 dni aż do końca żywota spełni się jeszcze w tym stuleciu,a kto wie może nawet za ich życia ponieważ władcy świata i wrzechświata planują wprowadzić nowy porządek w którym żaden osobnik żyjący na tym łez padole nie będzie miał prawa się nudzić.W nowym porządku coś takiego jak nuda i narzekanie na nadmiar wolnego czasu stanie się abstrakcją a nie stanem faktycznym i rzeczywistym jak to ma miejsce obecnie,ponieważ każdy robol będzie tak zawalony nadmiarem obowiązków z tytułu bycia niewolnikiem w obozie koncentracyjnym że nawet nie będzie wiedział kiedy mu dzień przeleci i zwali się ze zmęczenia z nóg,nie mówiąc już o tym że nie będzie miał pojęcia co to znaczy wypoczynek i byczenie się a co za tym idzie jego fantazje erotyczne i popęd płciowy całkowiecie zaniknie i nie będzie czuł potrzeby ich biologicznego zaspokojenia,a więc znikną kolejne problemy trapiące ludzkość a wiec gwałty,depresja,masturbacja.
71-
Odpowiedz
w twoim przypadku masturbacja nigdy nie zniknie…
10
-
-
Odpowiedz
Jak czytam takie „perły” to mam wrażenie, że rozmawia członek z dłonią a finałem tej romantycznej wymiany zdań jest samogwałt na kanapie Passeratti TDi.
20 -
Odpowiedz
hehe ale śmieszne normalnie boki zrywać.
00-
Odpowiedz
No bardzo śmieszne, ale bardziej po prostu nudne. Nastolatek o wąskim nosie pisze zajadle i ma nadzieje błysnąć, zostać wielkim.. A tu taki chuj. Dobrze, że chociaż błędów nie robi….
01
-
Chcę wracać, nie wiem co robić
2016-08-17 18:40Jestem już 12 lat w Dublinie. Od dawna ciągnie mnie żeby wrócić do Polski, teraz jestem na urlopie i dosłownie nie chce mi się wracać do Irlandii. Najbardziej wkurwia mnie to, że każdy mi tutaj pierdoli: co będziesz wracał, tu jest chujnia, tu jest bieda, tu jest patologia, tu jest katotaliban, bla bla bla…
Myślicie że taka Irlandia to sam miód? Kurwa pogoda tak chujowa przeważnie że deprecha. Mówili że się przyzwyczaję, a ja się nie przyzwyczaiłem. Deszcz, wiatr i chmury 3/4 roku. Kurwa do tego się nie da przyzwyczaić. Irlandczycy bardzo uprzejmi, a w swoim gronie jadą na nas i innych, tęksnią za czasami gdy w Irlandii sami Irlandczycy byli. Choćbyś tam i 20 lat był to nie jesteś swój, choć znam wiele osób którym się wydaje że z Polaków stali się Irlandczykami, beka niezła. Główna rozrywka w Irlandii to zakupy w zamkniętych shoppingach lub chlanie w pubie. Bo na zewnątrz przeważnie zbyt chujowo żeby, nie wiem, na spacer pójść. Żarcie słabe, chyba że sam sobie umiesz dobrze ugotować. U nas w byle mieścinie są restauracje z dobrym jedzeniem. W Dublinie jest kilka na krzyż i płacisz jak za zboże, chyba że lubisz kebaba to jest więcej. Te ich mieszkania to istna porażka. Wielka płyta lepsza. Wynajmiesz w nowym apartamentowcu, a kurwa ściany nie wiem z czego i chyba z 5 cm mają. Jakbyś mocniej jebnął to się rozwali. I słychać od sąsiadów dosłownie wszystko. Kurwa nie głośne rozmowy, nie imprezy. Ktoś chrząknie, kaszlnie i to słychać. Mieszkałem w kilku miejscach wszędzie to samo. Łącznie z tymi szeregowymi domkami. Chyba że masz wolnostojący to wtedy spoko, no ale to wydatek około 1500 euro za miesiąc. Irlandki to pasztety i przeważnie zachowują się jak faceci. Oczywiście z drobnymi wyjątkami potwierdzajcymi regułę.
No oczywiście są plusy, jest pracy od chuja, zarobki bardzo dobre i… finito. Tylko czy w tak chujowym miejscu można siedzieć całe życie dla tych pieniędzy? Moja siostra zarabia dużo mniej ale jak teraz jest wiosna lato, to widzę ciągle jakiś grill, ognisko, nad wodę jadą poplażować. Na weekend pod jakieś namioty sobie potrafią pojechać. W zimie w góry na sanki czy snowbord (mają kilkadziesiąt kilometrów). Mają mniej siana ale żyją lepiej, są jakby szczęśliwsi. A nie kurwa tutaj zaplanujesz weekend, a jak jebnie wiatrem to choćbyś chciał to chuja zrobisz. No tak grilla na podwórku 4×4 otoczonym 2 metrowym murem. Kurwa bomba, zajebiście.
Chujnia, śrut i dno. Bieda duchowa czy bieda finansowa. Co tu robić, wracać czy tyrać dalej w krainie deszczowców?
Komentarze do "Chcę wracać, nie wiem co robić"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Graj na kompie i oglądaj anime – pogoda jest bez znaczenia.
142-
Odpowiedz
Anglia to raj dla graczy co miesiąc stać na kupno nowego wydajnego kompa.
52
-
-
Odpowiedz
Uzbieraj trochę siana i wracaj do domu stary. Polak tylko tu jest u siebie. Może tu i chujowo, są Janusze i Grażyny i Antek I Nawiedzony:) Ale tu nasz dom i nasza rodzina i bez względu na ich wady tylko tu zawsze będziesz u siebie i wśród swoich. Dzisiaj patriotyzm to takie wyświechtane hasło a po prostu trzeba kochać i żyć na tej ziemi która pelna jest kości i krwi naszych przodków, którzy życie oddawali za to, żebyśmy mogli na tym skrawku Europy żyć. Powodzenia!!!!
582-
Odpowiedz
Srutu tutu, mam głęboko w dupie, na którym skrawku Europy żyję. Co z tego, że urodziłem się w Polsce i jestem akurat polakiem a nie na przykład anglikiem? No co z tego pytam się. Jakie to ma w ogóle znaczenie? Z jakiej okazji mam kochać akurat ten kawałek ziemi, na którym się urodziłem? Przecież to głupie.
1439-
Odpowiedz
Nie musisz. Może kiedyś do tego dojrzejesz a może nie. Twoja sprawa. Ja tak uważam i wyraziłem swoją opinię. Autor i tak zrobi po swojemu, prawda?. Pozdrawiam
222-
Odpowiedz
Dojrzeję do tego…?! Eh, no dobrze, to może pogadajmy o tym, przekonaj mnie. Na dobry początek odpowiedz na moje pytanie – co z tego, że jestem akurat polakiem? Jakie to ma znaczenie dla mnie, jako człowieka, jako istoty ludzkiej? Jaki jest logiczny powód do tego, żebym miał kochać akurat ten kawałek ziemi, na którym się urodziłem? Gdybym się urodził gdzieś indziej, wpajano by mi miłość do innego kraju. To bardzo stronnicze podejście, kompletnie nieobiektywne, nie wynika w żaden sposób z moich przekonań, a jedynie zostało mi narzucone z bardzo irracjonalnego powodu – miejsca urodzenia. Więc gdzie w tym jest jakiś sens?
613-
Odpowiedz
Mylisz pojęcia kolego, aczkolwiek techniczne masz rację. Logicznego powodu nie ma. Ale tak samo nie ma logicznego powodu cieszyć się życiem, skoro wiesz, że umrzesz, tak samo nielogiczne jest zakochiwać się w jakiejś osobie, skoro wszyscy jesteśmy tacy sami itp. itd. Za to jest pełno emocjonalnych powodów – bo tu się wychowałeś, bo mimo, że Polacy mają mnóstwo wad to mają też super zalety, które doceniają ludzie na świecie; za to, że nasz kraj jest piękny (chociażby natura lub wiele zabytków); za to, że mamy ciekawą historię i w naszych żyłach płynie krew dawnych bohaterów; za to, że masz z czym się utożsamiać bo urosłeś w tym kraju a nie w innym, i bliższy ci orzeł biały niż statua wolności czy wieża eiffla. Nikt nie mówi, że masz być nawiedzonym fanatycznym nacjonalistą. Ale skoro już urodziłeś się w tym a nie innym miejscu i zostałeś wychowany tak, a nie inaczej, to czy nie lepiej cieszyć się tym co piękne i być dumnym z tego co wspaniałe w naszym kraju niż marudzić? Rodziców i ojczyzny nie wybierasz, i może czyjś ojciec kupił swojemu synowi nowe lambo na urodziny, a twojego stać tylko na rower, ale czy to znaczy, że twój ojciec jest gorszy albo że masz go olewać bo to stary jak każdy inny, spłodził i tyle jego roboty? Z resztą wiesz, jak uważasz, że PL jest be to zawsze możesz jechać gdzie indziej, nikt cię tu siłą nie trzyma. Tak jak napisał autor oryginalnego komentarza – twoja sprawa. I koniec tematu, rób sobie co chcesz a nie szukasz jakichś niezasadnych dyskusji. Jeden lubi to, drugi tamto, i nic jednemu i drugiemu do tego.
211 -
Odpowiedz
Spróbuję w podobnym co ty tonie zadać ci podobne pytania. Dlaczego kochasz swoją matkę? Co z tego, że to akurat ona cię urodziła? Jakie ma to znaczenie dla ciebie jako istoty ludzkiej? Jaki jest logiczny powód do tego, żebyś miał kochać akurat tą kobietę, która cię urodziła? Przecież gdyby urodziła cię inna kobieta wpajano by ci miłość do kogoś innego. Gdzie w tym sens? No więc uczucia, miłość są z założenia nieobiektywne, często pozbawione logiki. Ktoś może nie kochać miejsca swojego urodzenia, ktoś może nie kochać swojej matki, ale to, że ktoś (a jest to większość) kocha nie musi być logicznie udowodnione aby miało sens. Sens nadajemy w życiu pewnym sprawom sami!!! Myślę, że wyczerpałem temat i to moja ostatnia wypowiedź w tym temacie, bo nie mam ani ochoty Cię przekonywać ani się z
Tobą kłócić. Wierzę w wolność człowieka, również w wolność do braku wiary i braku uczuć;-) Pozdrawiam cię.115 -
Odpowiedz
Spodziewałem się, że porównasz to do matki. To chyba najczęstsze porównanie jakiego ludzie używają gdy rozmawiam z nimi o sensie patriotyzmu. No i cóż, choć wydaje się trafne, to niestety takie nie jest. Nie będę tłumaczył dlaczego, bo skoro uważasz, że wyczerpałeś temat, to i ja nie będę na siłę dalej ciągnął tej dyskusji. Tak czy inaczej, również pozdrawiam.
34 -
Odpowiedz
Witam, byłem tam 3 lata, i wróciliśmy, Irlandczycy jak Irlandczycy technologia budownictwa jak 30 lat temu w pl, ale najgorsze to polaczki jebaczki, którzy są tak 10 lat i udają ze są iryskami znam takich kilku ale jeden utknął mi najbardziej taki piti ciota co chuj nawet na siebie by podkablowal do bossa byle tylko pochwale dostać rudy chuj
00 -
Odpowiedz
Ale przecież przywiazujesz się do miejsca urodzenia, a co za tym idzie – tesknisz później za nim. Pod warunkiem że nie miałeś zjebanego dziecinstwa.
90
-
-
Odpowiedz
Przypomina się dowcip o rodzinie owsików. Dlaczego żyjemy w takim paskudnym miejscu? Bo to nasza ojczyzna…
61
-
-
Odpowiedz
Z całym szacunkiem dla Ciebie. DZIECI (m.in.) walczyły o Twoją wolność, oraz o to, iż masz możliwość pisania teraz na internecie, w zupełnie wolnym kraju.
Piszesz o anglikach — zdradliwi, historia potwierdza.
Zapytanie „Z jakiej okazji mam kochać akurat ten kawałek ziemi, na którym się urodziłem? Przecież to głupie.” zostawiam bez komentarza.
31
-
-
-
Odpowiedz
A w czym robisz?
21-
Odpowiedz
Przy produkcji bulbulatorów
42
-
-
Odpowiedz
rób jak Ci serce mówi. moim zdaniem kasa to nie wszystko i jak tam się źle czujesz to lepiej ze swoimi biedować niż na obcym siedzieć samemu w depresji
191 -
Odpowiedz
Wiesz co? Mówiąc szczerze i na serio, to autor pierwszego komentarza ma nawet rację, zajmij się grami wideo i anime, jeśli dobrze poszukasz i popytasz, to znajdziesz zajebiste perełki, dzięki którym możesz nawet inaczej spojrzeć na niektóre sprawy, a po ich ukończeniu poczujesz się, jak po przeczytaniu zajebistej książki. Z gier na początek polecam serię final fantasy, a z anime do koloru, do wyboru, bo masz tyle gatunków, co w filmach aktorskich. A do Polski możesz przecież regularnie wpadać na urlop/wakacje podładować bateryjki. Poza tym, no halooo, wśród dublińskiej polonii nie ma ani jednego ogarniętego Polaka, żeby pogadać?
87 -
Odpowiedz
Ty to chyba nie docieniasz tego co udało ci sie osiągnąc albo niewiesz jak bieda potrafi byc straszna. Nie warto wracac do polski bo pozniej bedziesz zalował.
69 -
Odpowiedz
Mam tak samo. Chcialabym opuscic Belgie. Ale…
Nie poradze sobie w Polsce. Wiec wpadam co jakis czas by podlasowac baterie. I dziala.121-
Odpowiedz
Poradzisz Sobie,kurwa Polska to jest na dzień dzisieszy model dla reszty motlochu.
43
-
-
Odpowiedz
Stary, jezdzilem do uk przez 10lat, troche tam mieszkalem. Potem wrocilem do polski. Powiem ci tak: zrobilem blad. Jestem tu teraz 5lat i kombinuje zebynstad wyjechac w pizdu ale gdzies gdzie nIe ma unii.jak chcesz wracac do tego fiskusa, zusu, zamordyzmu, depresyjnego otoczenia to droga wolna.
144 -
Odpowiedz
Wracaj 😉 myślę że szkoda życia na puste życie.
72 -
Odpowiedz
Po co tutaj wracać. Tu jest bieda wegetacja. Pracujesz. Stać Cię tylko na zwykle życie „od wyplaty do wypłaty”. Nawet oszczędności przywiezione z Irlandii rozpuscza Ci sie po kilku latach. Zakladasz własny biznes. Splajtujesz prawie od razu dzieki ZUS. CIT. PIT i wiele innych jawnych i ukrytych oplat
163 -
Odpowiedz
Witaj kochany kolego!!! Mam ten sam problem jakby mam tu męża dzieci życie w miarę ustawione lecz brakuje tych weekendów u brata w ogrodzie, ognisk, grilla no i normalnej pogody w weekend chociażby… Ah jak ja cię rozumiem aż za dobrze. Tylko niestety ja/my nie mamy po co wracać do Pl (żeby Ci od zusu krusu i innych podatków sraczki dostali!!!) a to skutecznie powstrzymuje przed powrotem i mam nadzieję na lepszą przyszłość dla moich dzieci. Wyjechać zawsze można lecz wrócić tutaj raczej już ciężko… Powodzenia jakakolwiek decyzję podejmiesz. Jeśli masz do kogo i po co wracać nie ma się co męczyć jeśli jeszcze się nie przyzwyczailes to już nic tego nie zmieni. PS tez nie cierpię tej pogody (wczoraj gorąco +25 słońce lato ” pelna gębą” dziś zimno ciemno i do domu daleko)
52-
Odpowiedz
Ciekawe czy jak mieszkałaś w Polsce to głosowałaś na prawicę (tę faktyczną) która jest za niskimi podatkami. Szczerze w to wątpię, sądzę że jesteś z tych co to narzekać potrafią, nie działać.
[prawicowiec]01
-
-
Odpowiedz
Czy na Polsce i Irlandii świat się kończy? Może spróbujesz trochę popodróżować? Chociażby na weekend (tanie laty teraz są w rózne rejony) – zobacz kraje, w których przyda Ci sie język angielski (bo zakładam, że znasz), albo inny który znasz – jest wiele przyjemniejszych miejsc jesli tak nie możesz znieść Irlandii. Ja się np. zakochalam w Szkocji bedąc na wycieczce i tam się przeniosłam i sobie chwalę. Jedyne co musisz rozwiązać to problem poczucia przynależności – czy jest dla Ciebie tak bardzo ważne, że musisz się czuć jak u siebie, że nie dasz rady inaczej – jeśli tak, to wtedy wracaj do Polski, bo zmarnujesz życie na tęsknotę. Ja się tu akurat lepiej czuję, bo mi ten dystans odpowiada, żadna sąsiadka nie lampi się co robię w kuchni, nie słyszę całej masy głupich uwag które trafiają się w Polsce.
111-
Odpowiedz
Zazdroszczę takiego ukierunkowania uczuć! Też zakochałem się w Szkocji, ale będąc tam uświadomiłem sobie jak bardzo kocham Polskę. I niezależnie od wyboru będzie źle…
PS. Wybrałem Polskę 🙂
81-
Odpowiedz
I dobrze – to wazne, żeby się dobrze czuć:)
Jeszcze o jednej rzeczy zapomniałam – o pieniądzach, faktycznie jak już się zjedzie do Polski to po tych latach rypania na wygnaniu warto już miec tam coś swojego w kwestiach mieszkaniowych, jakąs gotówke na start i co najważniejsze – pomysł na zarabianie. Ideałami sie garnka nie wypełni, a w Polsce to jednak trochę kosztuje.40
-
-
-
Odpowiedz
To Twoja decyzja, tylko czy warto rzucić w miarę poukładane życie z zarobkami w Euro i jakąś tam wizją przyszłości dla sentymentów i niepewnego jutra w PL? Na to pytanie sam musisz sobie odpowiedzieć (mnie przypomina się odcinek kiepskich jak wszyscy wyjeżdżali i Boczek mówi „Patriotyzm to ja mam w sercu a biedę głęboko w dupie”). W PL prędko lepiej nie będzie, a raczej do gorszego zmierza.
PS A rozrywki w Irlandii to nie tylko shopping, czy chlanie. Irlandia to przede wszystkim rugby, przyjrzyj się w weekendy jak oni żyją tymi meczami i jak później godzinami potrafią analizować każde spotkanie. A mecze reprezentacji w pucharze świata czy sześciu narodów to prawie święto narodowe.
51 -
Odpowiedz
Kolego – wiem dokładnie, o czym piszesz. Mieszkałem przez 5 lat w Szkocji, w bardzo ładnym mieście – ładniejszym niż Dublin, ale chujnie miałem dokładnie te same. Jeśli przez 12 lat się nie zaaklimatyzowałeś, to się to już nie zmieni. Jeśli chcesz być szczęśliwy, to musisz stamtąd spierdalać. Nie słuchaj pierdolenia taśmowych patałachów, że w Polsce się nie da żyć. Żyć można nieźle, tylko trzeba ruszyć głową i znaleźć własną receptę. Ja startowałem od zera, uruchomiłem jeden biznes w Szkocji, później wróciłem do Polski i tutaj kolejny. Teraz mieszkam w Polsce, biznesy działają oba. Z żadnym z tych biznesów nie było łatwo na początku i powiem, że wcale nie było tak, że w UK wszystko zajebiście, a w Polsce wszystko chujowo. W UK było łatwo pod względem urzędowym i podatkowym, ale chujowo pod tym względem, że Polak ma zawsze pod górkę za granicą. I owszem – możesz znać język, realia, itd., ale jak jesteś Polakiem, to masz trudniej, bo w każdym kraju mniej lub bardziej faworyzowani są swoi. W UK, i podejrzewam, że w Irlandii również – chujnia w biznesie jest pod tym względem, że gospodatka stoi. Trudno się przebić. Z kolei w Polsce gospodarka wciąż się rozwija, łatwiej się gdzieś wbić; jakoś też człowiek bardziej intuicyjnie ogarnia, co tu można i wypada, a czego nie można. Z urzędami i podatkami dość chujowo, ale Polak we krwi ma to, jak te instytucje okiwać. W związku z moim szkockim biznesem bywam w Szkocji w sumie z 2 miesiące w roku. I to jest dla mnie okej. Ale kurwa – jak tak człowiek posiedzi w lecie tydzień, to jest spoko, bo ładne okolice i w ogóle. Jak ten tydzień zaczyna się przedłużać, to zaczyna się jednak ta chujówa, o której piszesz. Wady zaczynają być dotkliwe. Chcesz rozpalić grilla, to zaraz napierdala wiatr. Piździ jak skurwysyn, ubierasz kurtkę. Chowasz się gdzieś pod murem w tych jebanych betonowych ogródkach-spacerniakach, chuja to daje, i tak zresztą zaraz zaczyna napierdalać dodatkowo deszcz z tego wiecznie zachmurzonego nieba. W końcu spierdalasz do domu. Chcesz gdzieś wyjechać na wycieczkę – znów chujnia – ciemno, wieje, pada. Ludzie pochowani gdzieś po kątach, po knajpach, po domach, czekają na gumową i w chuj drogą pizzę z Dominosa. Chcesz obejrzeć się za jakąś dupcią – wszędzie blade grube wieloryby z zółtymi zębami. Wszędzie szaro, te szare domy, szare wykładziny, szare kible i umywalki. Tam chyba mają jakieś inne słońce. Nawet jak jest ładnie, to jakoś inaczej niż w Polsce. Nie czuć zapachów, nie słychać świerszczy, a kurtkę trzeba mieć zawsze pod ręką. Inny świat, można zapomnieć, że gdzieś w ogóle jest lato, jakieś prawdziwe życie. Pogoda tak muli, tak tępi zmysły, że człowiek zastanawia się, czy to jawa, czy jakiś letarg, sen zimowy. Na szczęście nie muszę tam już żyć. Sierpień, samolot ląduje w jednym z dużych polskich miast. Otwierają się drzwi – i od razu czuć ten żar klimatu kontynentalnego, czuć ten wigor, czuć zapach młodych gorących polskich cipek. Wychodzisz z lotniska – jest w ludziach jakieś życie – ten niesie materac do pływania, tamten robi zakupy na ognisko, inny szykuje się na grzyby. Zapach łąki, kumkanie żab, zimne piwko, które przy letnim upale czujesz, że powinno być zimne. Można wiele wymieniać. Nie patrz na plebs i znajdź sposób na siebie. Poznaj swoje mocne i słaby strony, co chciałbyś robić. Pracuj ciężko, ale mądrze i krótko. Ryzykuj. Żebyś tam długo nie siedział.
312-
Odpowiedz
Wczoraj koleżanka pływała w zatoce pod Edynburgiem, grzyby zbierają w tej chwili prawie wszyscy moi znajomi (na spacerach z psem nawet;), koledzy jeżdżą na ryby regularnie, dzieciaki latają bez koszulek! Grile, plaża, wspólne oglądanie meczów, wspólne wyjazdy weekendowe, kino (nawet polskie filmy tu lecą, już się szykujemy na Wołyń) i festiwal, z którego cięzko cos wybrać, bo tyle się dzieje… drzwi od samolotu jak się otwierają na lotnisku to od wreszcie można oddychać – rześkie, szkockie powietrze jedyne w swoim rodzaju – wreszcie się człowiek przestaje dusić:) To tylko tyle z tego, co się działo w sierpniu u mnie w Szkocji:) Ale niech każdy ma co lubi:)
48-
Odpowiedz
Dochodzę do wniosku (na podstawie Waszych wpisów), że na obczyźnie to tego grilla i zimnego piwka najbardziej brakuje, czy co? Nie będę się wypowiadać za dużo, bo nigdy w świecie nie pracowałam. Żyję tu, w Polsce i łatwo nie jest a pogoda tego lata jest zjebana na maksa.
24 -
Odpowiedz
Idź pan w chuj. Edynburg dobrze znam. Ładne miejsce a wszystko inne tak jak pisze autor. Są piękne plaże pod miastem – w Aberlady, Saint Andrews, North Berwick, Cramond – i w chuj puste – jakby czekały dopiero na rozpoczęcie sezonu. Pogoda na pływanie trafia się z raz na 2 lata. Ale rozumiem – różnie można podchodzić do tego wszystkiego. Jednym pasuje, innym nie. Ja w pełni rozumiem rozterki autora.
51-
Odpowiedz
To jest ich największa zaleta, że puste! Na litość – nie mów, że tęsknisz za prawanami!?
13-
Odpowiedz
Podstawowe pytanie – dlaczego są puste? Dlatego, ze pogoda jest tak spierdolona, że mało kto wytrzyma, żeby tam siedzieć albo nie daj boże pływać. Jak ktoś kocha puste plaże, to może pojechać na Antarktydę – tam będzie miał jeszcze więcej w chuj pustych plaż – zero ludzi, parawanów, Januszy.
50
-
-
-
Odpowiedz
taaa, cudnie w tej szkocji, te zatoki w edynburgu takie czyste, tylko na chujni siedzisz nie szkockiej tylko PL…
do autora chujni – wracaj, kasa to nie wszystko, mieszkałam kiedyś w Londynie, chuj z tymi funtami, Polska biedna ale własna 😉 odwagi! EM20
-
-
Odpowiedz
Kurwa, prawdziwa poezja:)
10 -
Odpowiedz
kurde ale ty masz racje, ja tez po 9 latach wróciłem i kocham ten moj zjebany kraj, ten klimat i te dziunie—jestem kurwa u siebie
50 -
Odpowiedz
Świetnie napisane, prawdziwy Polak, nie to ci wynarodowieni narzekacze, nie potrafiący docenić Ojczyzny.
[prawicowiec]10
-
-
Odpowiedz
Emigruj gdzieś do kraju z lepszą pogodą (albo chociaż do Kanady, może zimniej (choć przy granicy ze Stanami, to raczej nie) ale klimat pewnie lepszy niż na wyspie) i znajdź jakąś fajną cipkę i się z nią ożeń, to może zapuścisz korzenie.
W Polszy czekają na ciebie tylko Mesio i Byczywąs. 😉45 -
Odpowiedz
Wracaj więc do ojczyzny. c:
31 -
Odpowiedz
Najlepiej utyrać kase w tej irlandii a na emeryture przeniesc sie do portugalii
31-
Odpowiedz
Byłem w Lizbonie, wspaniałe miasto. Plus fado na żywo. 🙂
31
-
-
Odpowiedz
Ja żyję w Anglii od 2007 roku. Już tak się przyzwyczaiłem do życia bez stresu, że nie wyobrażam sobie powrotu do Polski. Może na początku nie było wspaniale ale teraz kiedy mam stałą pracę, kontrakt, życie jest proste i bez zmartwień, nie wiem co to bieda, brak pracy i życie od pierwszego do pierwszego licząc każdą złotówkę. Bardzo doceniam takie życie, to nie są kokosy mam jakieś 1350 funtów i na spokojne życie wystarczy. Autorze grill, jezioro w PL to nie powód aby zjeżdżać na stałe do Polski.
85-
Odpowiedz
Te 1350 to masz na tydzień, miesiąc? Po oplaceniu mieszkania czy jak?
[prawicowiec]00
-
-
Odpowiedz
ujeła mnie twoja historia
11 -
Odpowiedz
Autorze, znam ten ból, dlatego po raz pierwszy daję komentarz na tym zacnym portalu. Przed miesiącem wróciłem z Dublina, zaledwie po dwóch latach. Jedynymi rzeczami, za którymi jakoś będę tęsknił, są niezła pensja i wycieczki na klify (gdy przypadkiem nie pada deszcz…). No, może jeszcze pewne elementy irlandzkiej mentalności (ale tylko niektóre!!!). Twoje obawy są głównie ekonomicznej natury. W moim odczuciu poziom życia przeciętnego Irlandczyka nie różni się aż tak drastycznie od przeciętnego Polaka – i tu i tam jedzie się często na kredytach. Nie ma nic za darmo i każdy goni za pieniądzem. Jeśli masz jakieś konkretne wykształcenie, doświadczenie czy zawód, to w Polsce też dasz radę. Może okupisz to większym stresem w pracy. Ale znasz realia ekonomiczne w obu krajach, więc sam oceń. Nie wiem, z jakiego pułapu startowałeś i gdzie teraz jesteś zawodowo, zresztą ciężko cokolwiek gwarantować. Ja sam wróciłem do rodziny i znajomych, do „bycia u siebie”. Do możliwości wyrażenia zdania, gdy coś mi się nie podoba (będąc „w gościach” tego się nie robi, chyba że masz obywatelstwo). To wszystko jest bardzo subiektywne i znam wielu rodaków, którzy nie wyobrażają już sobie życia poza Irlandią. Skoro znaleźli swoje miejsce i czują się tam dobrze, to świetnie i niech im się wiedzie. Ale jeśli Ty po 12 latach masz wątpliwości, to też o czymś świadczy, prawda? Ustal sobie na spokojnie priorytety, a potem bądź konsekwentny. Może poszukaj innego kraju, ale przedtem przypomnij sobie też ile kosztowało Cię osiedlenie się w Eire na samym początku. Pomyśl też ile kosztuje Cię bycie w miejscu, którego nie lubisz (takie „oszukiwanie siebie”). Tak czy inaczej, nie bój się, nie daj zastraszyć, przefiltruj przez własny rozum to, co inni mówią. Cokolwiek zrobisz, życzę Ci powodzenia i szczęścia. Może napisz jeszcze kiedyś na chujni. Go n-eírí an bóthar leat./ pozdr. Wu
80 -
Odpowiedz
Przenieś się jeszcze gdzie indziej
01 -
Odpowiedz
Skoro tak to opisujesz, to niema wątpliwości, wróć, najwidoczniej to Twoje serce sie odezwało i nie potrafi wytrzymać. Tu jest Twój DOM. Ja bym nie mógłbyć długo poza krajem, nawet jeśli to by była Japonia.
32 -
Odpowiedz
Ja na Twoim miejscu bym oszczędzał kasę na mieszkanie w Polsce i wrócił. Tu jest Twój Dom i Ojczyzna. Nie jest tu idealnie, ale to też zalezy od Nas. Potrzebujemy ludzi z szerszym horyzontem, takich, jak Ty. Polska ma swoje zalety, a sytuacja polityczno-gospodarcza może się zawsze zmienić. Pamiętaj też, że gdziekolwiek się nie przeniesiesz, siebie zabierzesz ze sobą. Pozdrawiam.
51 -
Odpowiedz
Nie wracaj.Nie warto.
76-
Odpowiedz
Popieram w całej rozciągłości.
24
-
-
Odpowiedz
Jak ja to rozumiem! Mieszkałam w Anglii i chociaż zarabiałam tam zajebiste pieniądze za które zajebiście żyłam, to dopiero po powrocie do Polski poczułam, że to tu jest mój dom i to tu jestem szczęśliwa!!! 🙂
60 -
Odpowiedz
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie. Nie wiem co ma mój komentarz do pożywższej chujni, ale tak mi się jakoś przypomniało. Może dlatego, że stary już jestem. Choć co ma to do rzeczy? Chuj raczy wiedzieć.
40 -
Odpowiedz
A ja w Polsce nic nie mam, Stary w pace, Matka pije, ojciec tez pije, w sumie wyszedl niedawno z paki. Dom sie rozpadl. To jest chujnia. Wracasz do domu na wakacje, typu jeden tydzien i nie masz tam nic. W sumie w domu nikt juz nie mieszka. Nawet kluczy nie ma kto dac by sie w tej ruderze kimnac na zimnym brudnym koju. Pozostaje spac w aucie wynajetym. Nikt Cie z lotniska nie odbierze, obiadu nie zrobi, nie masz jak za bardzo gdzie spac, zupelnie jakbys do innego kraju jechal, na wczasy gdzie nie masz tez nic i nikogo. Dalsza rodzina pomoze albo i nie, z wielka laska i wypomni albo tak sobie policzy za paliwo ze mialbys szofera zamiast tego na tydzien czasu. To jest dopiero Chujnia. Jak sie jeszcze kocha swoj kraj i chcialoby normalnie tam spedzic pare dni a nie mozna i to sie na lepsze nie zmieni, chyba ze kupisz sobie swoj dom, czy mieszkanie, ale to jest start z rownego zera w Polszy, bez domu, bez mlotka, ziemi, auta i supportu. Wez tu wroc, albo mysl o powrocie. Tylko bycie milionerem za granica to umozliwia, inaczej hard s-f.
82-
Odpowiedz
Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, że nie mam moich kochanych rodziców, fajnego rodzeństwa, przytulnego domu, dobrego i ciepłego obiadu (czy tam innego jedzenia), nie mam z kim porozmawiać, poopowiadać co u mnie… Masakra. 🙁 Bardzo Ci współczuję.
50-
Odpowiedz
mhm.. zesrałabyś się gdybyś miała sama na siebie zarobić…, bez obrazy..
03
-
-
Odpowiedz
Pieprzenie. A jak jechałeś za granice to to wszystko miałeś?
00
-
-
Odpowiedz
Mam podobny dylemat, tyle że ja w Anglii siedzę. Ja już się zdecydowałem – wracam. Tu jest fajnie i luźno oraz są pieniądze, ale nic poza tym, a nie na tym polega życie. Fajnie tak sobie siedzieć kolejny miesiąc i mieć wszystko w dupie, ale za chwilę zostanę tylko ja i pieniądze jak tak dalej pójdzie. Wracam pożyć socjalnie i poczuć się jak u siebie oraz na swoim terenie. Ciebie do niczego nie namawiam, pozostawiam to jednak pod rozwagę.
50 -
Odpowiedz
Policz liczbę głosów za i przeciw pod twoją chujnią 😀
21 -
Odpowiedz
Mam identycznie, tylko, że mieszkam na Islandii, tutaj jest jeszcze gorzej z pogodą… Leje, wieje i to nie są wiaterki, tylko kurwa huragany. Jestem tutaj dopiero 3 lata, a już mam dosyć. Z drugiej strony z jakiegoś powodu wyjechałam z Polski, ale jak tutaj jestem to chcę do Polski, chyba wiecie ocb, nie?
20-
Odpowiedz
„Dopiero 3 lata” wow, mam nadzieje ze u mnie 3 lata to będzie max za granicą…
[prawicowiec]00
-
-
Odpowiedz
Odwieczny dylemat takich jak my, wygnanych za chlebem poza ukochany kraj. Nie będę się rozwodził o plusach i minusach – powiem tylko tyle, że gdyby nie sytuacja ekonomiczna do żadnej Anglii bym nie wyjeżdżał, bo moim domem jest Polska. Zapewne nieco łatwiej jest osobom mającym żonę i na dodatek może jeszcze dzieci, ale w pojedynkę jest naprawdę ciężko. Ja to widzę od zawsze tak – jak masz dobrą prace to odkładaj pieniądze i za jakiś czas wróć do kraju. Jesteś już 12 lat i dalej tęsknisz… nie widzę wystarczająco dobitnego powodu, byś tam zostawał. W Polsce też można sobie dać radę – za uzbierane pieniądze można się dokształcić w zawodzie lub zdobyć nowe umiejętności – w końcu miliony ludzi dają sobie jakoś u nas w ojczyźnie rade(i to całkiem nieźle), prawda? Na obczyźnie nigdy nie będziesz u siebie. Nigdy. Jak dajesz sobie radę już tyle lat to i w Polsce sobie dasz – może nie za takie wynagrodzenie, może trochę więcej zachodu będzie, ale… Musisz sam sobie odpowiedzieć na pytanie, co dla ciebie jest najważniejsze – ja wiedziałem to od momentu wyjazdu, aż po dziś dzień nie mam wątpliwości, dlatego zawsze wracam:) Ale decyzja należy do ciebie. Jak masz fach w ręku, nie ma co się męczyć. Jak nie masz, zarabiaj i rozwijaj się – jak poczujesz się pewnie i mocno staniesz na nogach to wtedy wracaj. Ale jak mówię – decyzji nikt za ciebie nie podejmie. Powodzenia kolego:)
80-
Odpowiedz
no tak… stań na nogach i co dalej na tych nogach? Otworzysz firrrmę, wpierdolisz ze stówę w interes i chuj z tego będziesz miał. Albo jakiś gówniany zysk za który będziesz puszki fasoli kupował… I co dalej? Będziesz chodził na castingi o robotę za 1500?
26-
Odpowiedz
Nie przeczytałeś uważnie postu autora powyżej. Autor chujni nie siedzi zapewne 12 lat sprzątając ulice. W Polsce da sobie radę i wcale nie będzie tyrał za najniższą. Masz zawężonone horyzonty i tyle.
42
-
-
-
Odpowiedz
Zgadzam się w 100% z Tobą. Właściwie moja historia jest taka sama tylko jestem 9 lat za granicą i mieszkam w Skandynawii. Odczucia te same i z każdym rokiem jest już tylko coraz gorzej, ale mam plan, zarobić odpowiednią sumę przez jeszcze parę lat i powrót-szkoda życia marnować, pieniądze to nie wszystko.
00 -
Odpowiedz
Wracaj chlopie, na co czekasz? Z wiekszoscią się zgodze, poza katotalibanem – akurat podoba mi sie w Polsce stan katolicyzmu. Na przedmieściach Dublina w kosciele Irlandczycy to glownie starzy, mlodzi to w znacznej czesci obcokrajowcy, msza nie taka żywotna jak u nas.
12 lat i sie tu nie dorobiles? Tym bardziej wracaj, bo ci zycia zabraknie a sie tu nie dorobisz. W Polsce piekna pogoda i jestesmy u siebie. Zarobki niby lepsze, ale wynajem mieszkan strasznie drogi. Chyba ze siedzisz na kupie w jednym mieszkaniu z roznymi osobami i placisz za pokoj, ale co to za mieszkanie :]
Irlandczycy z ktorymi mam do czynienia na co dzien sa generalnie ok, oczywiscie z pewnymi wyjatkami.
A wracając do sedna – dzieciaki sie wynarodowią a wnuki polskiego języka znać nie będą, taka jest rzeczywistość i dziwie sie ludziom ktorzy tu chcą zostać na zawsze. Ale oni nie mają poczucia narodowego, a jak się uważają za polskich patriotów to nie wiedzą co to slowo znaczy.
12 lat strasznie dlugo, juz dawno powinienes sie dorobic i siedziec w Polsce 🙂
[prawicowiec]20 -
Odpowiedz
My tez z zona po 11 latach wacamy. Nie do miasteczka tylko do Wroclawia. Dublin to wieksza wiocha. Zgadzam sie z autotem, jakbym czytal swojego posta. Dorzuce tylko jeszcze ze dosyc mamy oboje placenia na socjalnych oraz samotne mamusie kurewki ktore przynajmniej oficjalnie nie wiedza kto jest tatusiem. Irole leniwi, glupi i fauszywi sa-to wszystko co mam na ich temat do powiedzenia. Dla mnie to tubylcy zyjacy na obrzezach Europy. Mam nadzieje, ze, zadnego juz nigdy w zyciu nie spotkam i nie bede musial wracac na wyspe grzybem i wilgicia w tekturowych domach stojąca. Hej
20 -
Odpowiedz
Wady życia w IRL:
– rasizm do Polaków i generalnie nie-irlandczyków (przejawia się u ok.80% młodych i 50% starych iroli) prawie na każdym kroku, choć bardzo często jest dość sprytnie maskowany, ale ZAWSZE odczuwalny
– denny poziom edukacji dzieci i kompleks niższości intelektualnej (w irl wszystkie dzieci, zwłaszcza irlandzkie są „geniuszami”, a później jest efekt zamkniętych grupek bardziej dorosłych iroli/”iroli”-menadżerów co to wszystko wiedzą lepiej i utrzymują prostą zasadę, że praca umysłowa/”za biurkiem” jest dla iroli, a dla obcych to raczej praca fizyczna)
– ilość sklepów specjalistycznych znikoma (np.ZERO sklepów z elektroniką, oni wolą z domu zamówić i przepłacić za przesyłkę,ale częściej jest to zasada, że np.ryska na obudowie=urządzenie do śmietnika i kupić nowy badziew na pierwszym możliwym shopingu
– pogoda j.w.pisali + pająki wykurwiście straszne (jakieś pseudo czarne wdowy etc.) + zapleśniałe/zagrzybiałe mieszkania cuchnące wilgocią za m-c wynajem ok.2200€/Dublin i okolice, dopiero taniej na zapiździałych wsiach gdzie nie dojedziesz bez samochodu, te lepsze mieszkania w lepszych dzielnicach czy nowszym budownictwie to koszt j.w. x2, xN..etc.
– b.drogie koszty pierwszego ubezpieczenia auta, taksówki drogie, autobusy spóźniają się co jest normą i każdy autobusista ma wyjebane na to, co prawda jest kolej – parę połączeń na krzyż na całą irl.
– tzw.garda=zwykła policja irl.to jest pośmiewisko… najlepiej wychodzi im robota papierkowa i w huj niekończące się dochodzenia. Co innego „czarni” i wojsko, ale ci są bardzo rzadko wzywani
– niekończąca się wojna klanów i wszelkiej mafii o wszelkie możliwe profity z nielegalnych działalności (irole potrafią się także wzajemnie nienawidzić jeśli są np.z różnych hrabstw, lub warstw społecznych, a do tego dochodzi nienawiść rasowa)
– wkurwiające irl.”kwiatki” typu woda gorąca osobno, lodowata osobno, okna otwierane na zewn.,conocny widok pijaków, ćpunów (raczej nie dotyczy zahukanych irl.wioseczek i miasteczek, gdzie ludzie mogą nawet mili kiedy po „obwąchaniu” uznają cie za prawie-swego)
– kościoły protestanckie są przerabiane na magazyny/biura, bo dla wiekszosci mlodych iroli jedyną wyższą wartością jest odpowiednio wysoki zarobek lub zasiłek a tak ogólnie to tylko stare pokolenie Irlandczyków wierzy w Boga, kościoły katolickie jakoś się trzymają, ale..to nie to co w Polsce..
Zalety (??) życia w Irl:
– bilans życia (zarobki do wydatków na m-c) ciągle nieco lepszy niż w Polsce, z tym że… Nie do końca, bo po ostatnich podwyżkach – zwłaszcza wynajmu mieszkań to ten bilans może wypaść gorzej, lub co najwyżej tak samo jak w Polsce
– łatwiejszy dostęp do różnych zasiłków, ubezpieczeń, ale czasami działa to na zasadzie upodlenia nie-irola (zasady do jakich trzeba się dostosować)
– lepsze możliwości edukacji w szkolnictwie wyższym (młodzi i bogaci mają nieco lepiej,ale jest dużo pomocy jeśli sie wie co i jak)
– jedna zielona karta która załatwia wszystkie bilety na autobusy, pociągi i tramwaje (o ile odpowiednio dużo na niej środków)
A reszta to już była napisana.00
Cytat z chujni na drodze
2016-08-16 19:17Mikrochujenka. Wracamy sobie do domu z moją ślubną naszym wypasionym Passeratti CC. Na skrzyżowaniu, tuż przy wjeździe na naszą uliczkę widzę zaparkowane nowiusieńkie dwuosobowe BMW, coś jak roadster, widać, że nie w kij dmuchał. Oczywiście rzuciłem komentarz „No pyszne parkowanie, milordzie!”. Komentarz małżonki zamknął mi momentalnie usta:
– „Gdybyś zarabiał 50 tysi euro miesięcznie, patałachu…”
Komentarze do "Cytat z chujni na drodze"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
szkoda czasu na ciebie
110-
Odpowiedz
dla niego już nie ma nadziei
31
-
-
Odpowiedz
plot twist: twoja żona to Mesio
321-
Odpowiedz
mesio schrodingera – na chujni każdy jest mesiem dopóki nie udowodni, że jest inaczej
190 -
Odpowiedz
„plot twist: twoja żona to Mesio”
Tak jest, patałachu, Pan twój jest wszędzie… Jak go wkurzysz, to ci się w nocy przyśni. A jak ostrzeżenie nie poskutkuje, to ci żona nie da. 😛 /Mesio
PS. PS-a nie ma. Jest foch. Domyśl się za co.81
-
-
Odpowiedz
A więc ożeniłeś się z Byczywąsem…
270 -
Odpowiedz
z serii „Jak żyć?” :
„Głupi nie lubi się zastanawiać, lecz tylko swe zdanie przedstawić”
„Widziałeś człowieka gadatliwego? Więcej nadziei w głupim niż w takim” Prz 29,2012 -
Odpowiedz
Patałachu, gdybyś zarabiał 80 tysi euro netto miesięcznie i jeździł Lamborghini Aventator tak jak JA, żadna locha nie śmiałaby komentować twoich zarobków. Po ostrej przejeżdżce twoim potworem V12, byłaby tak podniecona, że miałaby jeszcze ostrzejszą konną przejażdżkę na innym potworze. Ale skoro, patałachu, jebiesz u jakiegoś Janusza za 3500 brutto i jeździsz jakimś złomem od Helmuta, to ciesz się, gdy raz na tydzień twoja locha popuści ci niedomytej szpary w celi w mrówkowcu w kredycie na 40 lat /Byczywąs. P.S. Jego Ekscelencja swoim Lamborghini chętnie przyprawiła by o silny ból dupy tego patałacha w BMW.
71 -
Odpowiedz
No widzisz, patałachu? Loszka twoja ma rację. „Gdybyś zarabiał”, nie miałbyś takich problemów. 😉 Pan twój, jednak nie zaprosi cię pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, bo u nas tyle nie zarobisz, choćbyś zapierdalał okrągłą dobę z wydajnością 100 roboli. Tym samym, podobnie jak w sypialni waszej nory, wypłata to znów byłby to tylko twój blamaż przed żonką. No chyba, że już tak ci wstyd, z obu powodów, że nie możesz jej w oczy patrzeć, to zawsze się kąt w baraku znajdzie… O ile wpłacisz trzy stówki wpisowego i przejdziesz przez sito naszej selekcji, of koz. /Mesio
PS. Pilnuj loszki i ćwicz giętkość języka, żebyś jej nie oglądał czasem w jakimś BMW. Bo wieśwagen to nie samochód. To, podobnie jak Skoda, tylko pośmiewisko…
PS2. Dziś 17 sierpnia, patałachy. Równe dwadzieścia lat temu zmarło się generałowi Witoldowi Urbanowiczowi. Gość był najlepszym z myśliwców polskich. Konto zestrzeleń otworzył jeszcze przed wojną. Dzięki m. in. jego pracy szkoleniowej piloci myśliwscy osiągali potem tak dobre wyniki. A w powietrzu, oprócz skupienia się na robocie, podobno widział wszystko…
42-
Odpowiedz
twojego ptaka też?
00
-
-
Odpowiedz
Świetne, nawet jak nieprawda to się uśmiałem do łez:-D
49 -
Odpowiedz
„Milordzie”? Co ty, do gimnazjum chodzisz, czy na tym poziomie się zatrzymałeś? Myślałem, że się kiedyś z tego wyrasta, ale jak widać nie bardzo.
52-
Odpowiedz
Jestem po 40. A ty nie będziesz mnie uczył jak żyć i się wysławiać, patałachu, znawco zwyczajów gimnazjalistów. Adaptuję i adoptuję do swojego słownika, co mi się żywnie podoba. Och, jakież szczęście, że nie masz szansy przyczepić się do mojej ortografii, kreatorze cudzego stylu życia z Głodowej Wólki, byłbym zaiste zdruzgotany 😀
41
-
-
Odpowiedz
Ja nawet nie odróżniam BMW od innego samochodu, serio nie wiem jak to wygląda, samochody mnie w ogóle nie interesują. Masz głupią małżonkę i tyle, ale taką sobie wziąłeś, przykro mi.
42-
Odpowiedz
Pewnie nie masz prawka? Spoko, jak ja nie miałem prawka to miałem wyjebane na auta, ale jak już mam 5 lat prawko to interesuje sie modelami markami i wnętrzem jakie one posiadają, bo na chuj mi znanie sie jak nim nie jeżdżę? Jak nie miałem prawka to gimby wiedziały więcej odemnie, a teraz to ja zaginam każdego w tym temacie.
12 -
Odpowiedz
a pysk mam taki smutny jakby mi naprawdę było przykro…
00
-
-
Odpowiedz
Za tak żałośną chujnie autor powinien być pozbawiony dostępu do Chujni. Wstyd!
31 -
Odpowiedz
Dobry dowcip. Śmiałem wiele raz.
20-
Odpowiedz
To tylko halucynacja z niedożywienia
20
-
-
Odpowiedz
Tu autor. To naprawdę miało miejsce. Wyraziłem się nieco nieprecyzyjnie – tył tego drogiego auta utrudniał skręt w lewo, w moją ulicę, ponieważ wystawał dobry metr poza skraj krawężnika w kierunku jej osi. Ale jak żona błyskotliwie zauważyła, niektórzy po prostu pozwalają sobie na więcej, bo tak.
70-
Odpowiedz
Bywa. 🙂
Choć do głowy by mi nie przyszło, że mesiowe wstawki staną się na tyle popularne, że ludzie będą je na ulicach powtarzać. 😉20
-
-
Odpowiedz
baba to powinna w kuchni siedzieć a nie glos zabierac! Esz kurwa swiat na psy schodzi! Ty nie lepszy łajzo. Suke do budy a nie do samochodu.
38 -
Odpowiedz
Ale zażartowała czy serio bez żadnej litości, patałachu?
11-
Odpowiedz
Żart sytuacyjny, celowy cytat początku wypowiedzi Byczymesiów! Oboje się obśmialiśmy, zluzujcie majty 🙂
20
-
-
Odpowiedz
Przecież ten cały mesio to jakiś nierób co ciągle tu przesiaduje i to jego cały świat a wy się podniecacie,nawet jego wpisów nie czytam i już więcej się nie wypowiem bo szkoda myślenia
135 -
Odpowiedz
Ach te Byczywąsy i Mesie… Raus z Chujni! Chujnia dla Chujan!
Podpisano: Chujnionacjonalista i mesiofob.52-
Odpowiedz
Jestem Meś, idę w tango
Jestem jak bohater Django
Mes to patałach
mesia bić trzeba
kto bije mesia
idzie do nieba10
-
Komary
2016-08-15 18:49Witam,
czytam od 2014, zacny portal i pożyteczny, to może przyszedł czas, żeby dołożyć do pieca. Co prawda nie jest to kaliber śmiertelnych chorób, śmierci, samotności, ale na małe chujnie też jest miejsce i wiem, że mam rację.
Sprawa jest prosta: komary. Zakichane, małe skurwiele, które żyją nie wiadomo po ki chuj. No po ki taka gałąź ewolucji? Gdyby ich nie było, ekosystem by nie ucierpiał – ptaki jadłyby muchy i masę innych owadów, które, choć też wkurwiające, to jednak znośne.
Wracam do tematu. Ja ogólnie miałem do bardzo niedawna wbitą pałę w ten temat, ale śpię z dziewczyną, a ona moskita nocą nie przeżyje. Jak ją upierdoli to potem spuchnięta chodzi i mam przesrane, muszę żali gorzkich wysłuchiwać. Kończy się włączaniem światła 3x na noc, polowaniem, łażeniem po ścianach, no choćbym miał wyjebane, to i tak mam noc zarwaną. Poza tym przecież lasce pomóc trzeba.
O ile w 2015 komary pojawiły się w bardzo niewielkiej liczebności właściwie jesienią, to w 2016, nie dość, że lato chujowe, to jeszcze kumulacja pod postacią prawdziwej plagi tych bzyczących kurew. Ale czegoś takiego jak 2 nocki temu i następnego rana to kurwa nie uświadczyłem nigdy, wręcz po egzorcystę chciałem dzwonić. Po nocy oczywiście zjebany jak koń po westernie, ale rano to już przegięcie pały. W ciągu może godziny zapierdoliłem chyba ze 30 (słownie TRZYDZIEŚCI) sztuk tych insektów. Od razu zacząłem rozkminę skąd tyle tego w jedną noc? Sufit i ściany całe uwalone szczątkami. Nie wiem, może to świeżaki, co to się właśnie tej nocy wykluły? Tylko, że do tego chyba potrzeba jakiejś kałuży, a u mnie w domu nie szcza się po kątach!
Po ukończeniu holokaustu, moja stwierdziła, że jedzie do sklepu po raid elektryczny. Wbija na odpowiedni dział, a tam sporo ludzi się kręci w takim samym celu, a tu wszystkie zestawy wykupione. To mówi samo za siebie! W końcu znalazła w innym sklepie. Podłączamy, a tu z drugiego końca pokoju, zza kanapy, wypierdala na sufit kolejne stado, kilkanaście sztuk. Ja pierdykam! No to powtórka, laczki w ruch i kurwy ukatrupione.
Dziś miła odmiana, noc przespana, komarów zero, innymi słowy polecam podtruwajkę elektryczną, więc happy end – niektórzy frustraci mogą mnie zjebać w komentarzach. Generalnie jednak – skąd tyle tego robactwa w jedną dobę? W ogóle po chuj komu te ścierwa, jak już pisałem na początku? Oprysk może całego kraju jakimś chemitrejem zrobić? Dobra, kończę i życzę wszystkim, żeby ich moskity nie kłuły.
Komentarze do "Komary"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
A po cholere taka gałąź ewolucji jak człowiek? Co dobrego zrobiliśmy? Co znaczy ukąszenie komara w porównaniu ze zbrodnią jaką popełnił człowiek na planecie, albo na innych istotach żyjących
2512-
Odpowiedz
Też prawda, ale nijak nie odnosi się to do owej chujni. Dlatego minus.
97 -
Odpowiedz
Niby nic. Ale tak na marginesie, co do tego ile może znaczyć, to żebyś się nie zdziwił, patałachu. Wiesz, że dzisiejsze Stany Zjednoczone istnieją dzięki komarom? Że wojna secesyjna była dzięki komarom? Że niewolnictwo czarnym „zafundowały” komary? I wszystkie dalsze implikacje tych wydarzeń to też „ich sprawka”. /Mesio
PS. Wszystko ma znaczenie. A ewolucja jest ślepa. Ona nie tworzy w jakimś celu. Po prostu tworzy, bo może tworzyć.
47-
Odpowiedz
… i mnie, Mesia Panwasza też stworzyły komary. Kiedy wreszcie zrozumiecie patałachy że Wielki Komar po to stworzył świat, żebyśmy my, ludzie i ja, Meś mogli istnieć!
Była kolacja i szmpan i kwiaty
Ale ruchałem jakoś na raty
Miało być bara bara
A tylko dusiłem komara34
-
-
Odpowiedz
Człowiek wymyślił gumową lalę…
23-
Odpowiedz
A wiesz, patałachu, czym się różni kobieta od komara? Jak komar ssie, to nie trzeba go głaskać po głowie. 😉 /Mesio PS. Nie ma PS-a.
73
-
-
Odpowiedz
Lewak
03 -
Odpowiedz
Ciekawe czy komar który Cię ukurwi dzisiaj w nocy, też będzie miał takie rozterki…
30-
Odpowiedz
Ukurwił mnie trzy razy w sam czubek chuja gotowego do pracy. Pinokio się zaczerwienił, nabrzmiał, żyły wyszły na wierzch az dziewczyna z zachwytu zapiała i mnie od razu dosiadła. Była zachwycona. senkju komar.
31
-
-
-
Odpowiedz
Temat komarów zawsze znajdzie miejsce na chujni. Tak to są małe skurwiele. Chuj mnie strzela jak już sobie powoli zasypiam a tu nagle bzzzy, bzzzy. Tylko czekam aż usiądzie i jebaniec zacznie się wkłuwać, wtedy chuja dopadam. Wczoraj miałem poprawiny no i wszystko odbyło się na wsi. Pod wieczór było ich tyle, że każdy spierdolił do środka wiejskiej chatki. A dlaczego istnieją? CHUJ GO WIE Tak jak pierdolone kleszcze. Tyle, że komary mają swoich naturalnych wrogów, ptaki, a takie kleszcze żyją sobie w najlepsze. I z roku na rok jest ich coraz więcej.
134 -
Odpowiedz
„skąd tyle tego robactwa w jedną dobę?”
O ile wiem, to władze zlecają ograniczenie populacji komarów przez opryskiwanie zbiorników wodnych w okolicy przeciwko komarom. O to popytaj, bo może „władzunia” postanowiła na tym zaoszczędzić i ufundowała ci prezent. U mnie przez całą wiosnę i lato to widziałem w domu i na dworze może z kilka sztuk komarów. A mieszkam 100 metrów od zbiornika wodnego i zasilającej go rzeki do tego kupę zaniedbanych łąk mam w okolicy.
Robactwa generalnie jest wiele. U mnie plagą są kleszcze. Nie ma zimy od paru sezonów, to cholerstwo nie wyginęło.
41-
Odpowiedz
Władze ograniczają populacje komarów nawołując je do zdrowego rozsądku, i wdrażając dyrektywy unijne zakazujące nadmiernego rozmnożenia populacji. komary nic se z tego nie robią ale Unia zapowiedziała już potężne kary finansowe i embargo ekonomiczne dla komarów.
21
-
-
Odpowiedz
Ja to mam sposób na komary. Gdy leżę na łóżku i słyszę jak nadlatuje komar, to szybko podnoszę kołdrę i ,,łapę” w nią komara. Potem puszczam bąka i żadnego brzęczenia potem nie słyszę. 🙂
133-
Odpowiedz
O, za to cię lubię kolego. tortury dają największą satysfakcję…
41-
Odpowiedz
Jakie tortury? Jak on przypierdoli tak z broni gazowej, to i krowę by pewnie położył trupem, a co dopiero komara. Komar po takiej dawce pada jak, nomen omen, mucha. Nawet się nie obejrzy. 😉
51-
Odpowiedz
chyba że kolega sprytnie dozuje dawkę, popuszczając stopniowo kołdry aby trochę skurwiel pocierpiał…
101
-
-
-
Odpowiedz
Z tego komentarza az sie uśmiałem 🙂 dobre :d łapka w górę 🙂
12
-
-
Odpowiedz
Zamówić moskiterę na wymiar. Ja już mam spokój.
42-
Odpowiedz
Używać tylko bezokoliczniki?
-18-
Odpowiedz
No nie tylko. W końcu nie napisał: „już mieć spokój”. 😉 Oba zdania są poprawne. Grammar nazi to trzeba umieć być, inaczej robi się z siebie jedynie błazna.
40 -
Odpowiedz
Dlaczego twoj wpis ma -1 lajka? 😀
41 -
Odpowiedz
Kto ci dał minusowe lajki?
31 -
Odpowiedz
Zabrać się za jakąś robotę a jak nie, to spierdalać.
02
-
-
Odpowiedz
albo jeść fasolę i kapustkę przed spaniem
01
-
-
Odpowiedz
Moskitery w oknach i po problemie. 🙂
20 -
Odpowiedz
kup sobie taką płytkę zieloną. A o co ci chodzi z tymi „frustratami”? Że bedą hejtować bo masz dziewczynę do ruchania? Jebie mnie to, ale też wkurwia, bo ja nie mam i jestem prawiczkiem
40 -
Odpowiedz
Moskitiery w oknach i drzwiach, pozatykać szczeliny. Nad łóżkiem można na haku powiesić taką dużą moskitierę z Ikei. Kupić budkę dla nietoperzy i powiesić na drzewie, albo rozwiesić skrzynki lęgowe dla jerzyków/ jaskółek.
20-
Odpowiedz
Pozatykać, powiesić, kupić, rozwiesić… Jak ja lubić takie posty.
03-
Odpowiedz
To nie czytaj, kurwa. czego się czepiasz, nie masz co robić?
10
-
-
Odpowiedz
tylko nie jaskółki… jak to gówno się rozmnoży to latem jest jeden wielki gwizd i świergot. Z deszczu kurwa, pod rynnę.
00-
Odpowiedz
E, gościu, nie wiesz, co mówisz. Kolo mojej chałupy jest kilkanaście gniazd. Wiosną i latem uwielbiam siadać na balkonie wieczorem i oglądać „airshow” w jaskółczym wykonaniu całymi stadami… 🙂 Co roku mi szkoda, że już odleciały (a w tym już odleciały 🙁 ).
10
-
-
-
Odpowiedz
Autor tej chujni wywodzi się z patologii. Świadczy to o nim sposób wypowiedzi i używanych słów. Mama i tato pewnue mu to w genach przekazali
13-
Odpowiedz
ta, pewnue…
20
-
-
Odpowiedz
8==D
30 -
Odpowiedz
Olejek waniliowy. Tak taki jak do ciasta. Posmaruj ja cala 🙂 Nie dziekuj, spij dobrze. Moskitiere wstaw w okno!
12-
Odpowiedz
posmaruj ją czosnkiem całą. Pomaga. Nie dziękuj.
20
-
-
Odpowiedz
Komary z jednej strony są głównymi gryzącymi szkodnikami, ale z drugiej pomagają w zapylaniu roślin tundry. Są także ważnym ogniwem łańcucha pokarmowego są pożywieniem m.in. dla ptaków i chrząszczy. 🙂 Znalezione w necie.
10-
Odpowiedz
i patałachów…
30
-
-
Odpowiedz
mnie wkurwiaja bardziej muchy
11 -
Odpowiedz
Kurwa moskitierę kup na okna…
00 -
Odpowiedz
mnie bardziej wkur,…. pająki 🙁
22 -
Odpowiedz
Dla pana twego komary nieraz zrobiły dobrą robotą przenosząc broń biologiczną i chemiczną która was ukatrupiała(dopopulowała),by doprowadzić do utwworzenia nowej rzeczywistości.
12 -
Odpowiedz
Komary są pożyteczne, bo pozwalały naszym dziadkom dojeżdżać do pracy…. 🙂
00 -
Odpowiedz
siatka na okno i po kłopocie. Tak trudno?
01
Zjebane podejście do pracy
2016-08-14 17:38Ostatnio były tu 2 chujnie o pracy, jeden koleś wkurwiał się na ludzi, którzy się w pracy opierdalają i nie są ambitni, drugi narzekał, że nie musi nic robić i się nudzi. Jest to symptomem zjebanego podejścia do pracy wśród Polaków, i ogólniej, ludzi. W ogóle błędnym jest myślenie, że praca jest sensem naszego życia, jego celem itp. Nie. Praca jest po to, by zarabiać pieniądze. Gdybyśmy je mieli, to byśmy nie pracowali, prawda? Pod warunkiem, że jesteśmy normalni oczywiście. Pomijam promil przypadków, gdy ktoś naprawdę kocha czynność, na której zarabia pieniądze, to co innego. Taki ktoś NIE pracuje, tylko dobrze się bawi mając przy okazji pieniądz z tej zabawy. Ale to margines marginesu. Mówimy o normalnych przypadkach, gdy człowiek zmusza się do robienia czegoś, by uzyskać pieniądz. Dobrze – to teraz ustalmy, czego chce pracodawca, w dodatku – kapitalistyczny pracodawca, gdyż panuje kapitalizm. Chciałby on, aby pracownik pracował jak najwięcej, jak najefektywniej – bo więcej zarobi na swoim biznesie – a jednocześnie chciałby płacić mu jak najmniej – bo, analogicznie, więcej zarobi na swoim biznesie. Stąd normalny pracodawca płaci pracownikowi tylko tyle, by nie zwolnił się z pracy. Jeśli czyni inaczej jest nienormalny, postepuje głupio, wbrew swoim interesom. I co w takiej sytuacji powinien zrobić normalny pracownik, normalny, tzn. działający w swoim interesie? Pracować tylko tyle, by nie wylano go z pracy. W interesie pracownika bowiem jest pracować jak najmniej, a zarabiać jak najwięcej. Zawołanie Kiepskiego: „Aby zarobić, ale się nie narobić” nie jest żadną patologią, jak zapewne myśleli twórcy serialu, tak postępuje racjonalny pracownik. I gdzieś to się spotyka na rynku pracy, i tak ustala się płaca i wydajność pracy za daną płacę. Nie jestem zwolennikiem kapitalizmu, ale tak on działa, i żyjąc w nim, we własnym interesie powinniśmy stosować się do jego reguł, a są takie, jak tu przedstawiłem. Pracownik wypruwający sobie żyły dla idei, bo tak trzeba, bo uczciwość nakazuje, jest debilem, nie przestrzega reguł systemu w jakim żyje, co więcej, nie przestrzega ich na swoją niekorzyść. Czysty debilizm. Ja rozumiem, że czasami chcemy dostać awans, by – uwaga – zarabiać więcej (a nie dlatego, że trzeba, wypada, jestem ambitny – to również debilizm) – ale tu ciągle obracamy się w znanej regule – pracujemy tylko tyle, by dostać ten awans.
Dlaczego tak się rozpisałem? Bo mam w swojej pracy debili zapierdalających nie wiadomo w imię czego. Nie dostają za to ani grosika więcej. Nie awansują. Ale zapierdalają, podnosząc normę dla normalnych pracowników, którzy do pracy przychodzą tylko dla pieniędzy, chcą ją odpierdolić i iść wpizdu. Bo ci drudzy są normalni. I nikt ich nie zwalnia. Czy ktoś może mi wyjaśnić, co takimi ludźmi kieruje? Albo ludźmi żalącymi się, że nie muszą nic w pracy robić??? Odpowie mi ktoś? Z antykapitalistycznym pozdrowieniem.
Komentarze do "Zjebane podejście do pracy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Odpowiadam.
Zapierdalają często dlatego, że dostają dodatki do pensji, oktirych nie masz pojęcia. Czasem w postaci premii, czasem w innej formie. U mnie w firmie na stanowiskach robolskich niby wszyscy mają taką samą pensję na fiszce, ale najlepsi dostają koperty, nieoficjalnie, czasem z drugą wypłatą.1012 -
Odpowiedz
100% racji. Ale to już dawno Marks napisał,że te hieny płacą robolowi tylko tyle,żeby ten nie zdechł z głodu i przyszedł na drugi dzień do roboty.
196-
Odpowiedz
Spierdalaj z tym Marksem i wsadź se go w dupę, komuchu. Jak ci nie pasuje, to „nie przychodź na drugi dzień do roboty” i zdychaj z głodu. Albo wypierdalaj w Bieszczady żyć w ziemiance i wpierdalać korzonki. Dla takich tępych, leniwych czerwonych wszarzy jak ty, to wszyscy są winni, że ty jesteś głupi i zapierdalasz za grosze.
1524
-
-
Odpowiedz
Jeśli miałbym mówic o sobie to chęć awansu wynikałaby jedynie z podwyższenia pensji i chęci opierdalania się na wyższym stanowisku. Znam ziomka, który ledwie furę tankował na dojazd do pracy, a po awansie nie musiał już prać skarpetek, bo szedł kupić nowe w Piotrze i Pawle.
81-
Odpowiedz
Teraz nazywacie go w pracy Pan Skarpetka…
60
-
-
Odpowiedz
Masz racje, ale trzeba pracować na tyle, by firma/działalność nie upadła, a zapierdalać dużo, i wiadomo że niema żadnej podwyżki ani innych bonusów, to na chuj? To debile, i tyle.
221 -
Odpowiedz
Chujnia niestety bezcelowa: bo ten naród za głęboko siedzi w komunie, by się wybudzić. W Polakach skutecznie zabito rzeczoną ambicję i popęd rozwoju: w zamian wyrobiono służalczą wdzięczność za każdą „chleba okruszynę” jaką dostajemy w pracy.
Kiedyś sądziłem, że wyjściem jest własna działalność, jednak tutaj aparat władzy skutecznie obcina skrzydła regulacjami i opłatami bez względu na zysk. Druga rzecz, to siła nabywcza – Polacy nie mają kasy na regularne kupno książek, muzyki, szeroko pojętych mediów. Zmęczony Polak to żaden konsument, chyba, że taki pseudointeligent, który z Pragi podjedzie do teatru coby się poczuć światowo i gnoić „niepiśmienny plebs”.294-
Odpowiedz
„Polacy nie mają kasy na regularne kupno książek, muzyki..”
Poważnie? Masa ludzi wydaje codziennie po 15 zeta na fajki czy browary lub inne takie, więc nie wierzę żeby kogo nie było stać wydać 40zł na książkę
133-
Odpowiedz
A od kiedy palacze liczą hajs? Raz mi znajoma wygarniała, że jakby miała kupować codziennie kanapki to wolałaby je robić sama. Ja na to: a ile dziennie zarabiają na tobie Marlboro i Carlo Rossi? Alkohol i papierosy służą między innymi do zdobycia szacunku ludu wokół, a książka, koncert, itp to przyjemność osobista, żaden z tego lans
62 -
Odpowiedz
Z kasą jest ciężko, u każdego, a o patologii co wydobywa „znikąd” kasę na alko i faje to inny temat, więc nie pierdol że Polacy są bogaci
41-
Odpowiedz
Pierdzielisz. W byle bibliotece masz ZA DARMO. I jakoś kolejki się nie ustawiają…
110
-
-
Odpowiedz
Dobrze napisałeś, ale spróbuj takim zwrócić uwagę to zobaczysz jak ciebie zjadą. Na fajeczki i inne chuja warte używki kasa jest, ale jak trzeba być uczciwym i dać komuś zarobić za np. napisanie programu np. anty-wirusowego to już kurwa wielkie zło się dzieje tym obłudnikom.
91 -
Odpowiedz
no właśnie o to chodzi. 15 zł…. to żadna kasa kolego… Może 15,50 albo nawet 15,90…Niestety Polacy groszem nie śmierdzą a koszty narzucane przez państwo są ogromne w porównaniu z innymi krajami. Coś się musi ruszyć w tym kraju, trzeba siłą pogonić to decydenckie towarzystwo pierdolone bo inaczej się nie da.
11
-
-
-
Odpowiedz
Może zrozumiesz kiedy skończysz gimnazjum?
312 -
Odpowiedz
Podpisuje się pod tym rękami i nogami !!!! Nie ma nic gorszego od tych nadgorliwych pojebańców ale widocznie lubią byc frajerami !!!
242 -
Odpowiedz
Święta prawda,choć w państwie gdzie ludzie nadal są mentalnie na etapie chłopa pańszczyźnianego nie można żądać od wszystkich normalności.Zapomniałeś też,że nie dla wszystkich pieniądz jest jedynym motywem do nieuzasadnionego zapierdalania jak pojebaniec.Oczywiście jest to głównym celem bo matiz w gazie sam się nie zaleje,kredyt za cele w mrówkowcu się sam nie spłaci,a plazma Zenona mieszkającego obok nie może być większego kalibru.Otóż takim typom sprawia wielką frajdę także samo wchodzenie w dupę przełożonym,choćby za uścisk ręki,pochwałę(choć oczywiście kryjącą politowanie dla takiego pożytecznego idioty,który jest wręcz skarbem dla pracodawcy)Poza tym nie zapominajmy,że takie elementy zwykle nie posiadają żadnych zainteresowań i prowadzą po pracy nudny i żałosny żywot cebulaka,stąd robota jest jedynym miejscem gdzie takowy osobnik może dźwignąć swoje ego.Oczywiście pewnie ma jakąś świadomość,że robi z siebie szmatę,ale po zastosowaniu klasycznego psychologicznego wyparcia i jebnięciu po tyrze 4-paka z biedry wszystko jest git.
231-
Odpowiedz
Znam takich co są dumni, że zapierniczają na dwa etaty. Jak im powiesz, że masz jakieś hobby, któremu się oddajesz po pracy, ale na nim nie zarabiasz to Cię wyśmieją! Przecież musisz zapierniczać jak wół! Bo jak się nie dorobisz mesia to co powiedzą menele z klatki? Co powiedzą żule spod monopolowego, rodzina, koledzy, koleżanki? A chuj mnie to obchodzi, idę oglądać anime frajerzy.
253-
Odpowiedz
To są Tyracze Tracze. Jak w kołowrotku blue pill’e zaiwaniają całą dobę na spasionego wieloryba i małpki w ich zoo. Dla mnie to byłby horror. Pozdrawiam, stary kawaler.
152
-
-
-
Odpowiedz
Ponieważ Ci ludzie nie mają swojego, normalnego życia. Ich życiem jest praca, a stosunki międzyludzkie to tylko te w pracy. Znam takie jednostki. Nie mają rodziny, albo mają ale się nie układa. Brak zainteresowań i celu. Celem jest praca. Tak to rozumiem.
211 -
Odpowiedz
Gdybyś był robolem w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym, patałachu, to nie miałbyś takiego problemu… Bo nie śmiałbyś nawet śmieć pomyśleć o takim podejściu do sprawy (chyba, ze myślałbyś z pogardą dla bumelantów, którzy nie okazują należytej wdzięczności zwierzchnikom swoim za dar pracy; ewentualnie z głębokim współczuciem dla tych nieszczęśników, że nie mieli tyle szczęścia i światłe przywództwo Mesia, Pana twojego nie stanęło na ich nędznego życia ścieżce). Dlatego naszym robolem nie jesteś (i nie będziesz -z takimi poglądami gorszymi od dżumy, cholery i tego pierdolonego Kaczyńskiego, to Pan twój zabrania ci nawet się zbliżać do bramy naszego zakładu, lojalnie uprzedzając, że Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando będzie strzelać bez ostrzeżenia i z czego popadnie), albowiem jedyne o czym śmią myśleć nasi pracownicy, to jak podnieść swoją wydajność na chwałę naszego zakładu i tym samym zaskarbić sobie przychylność Wodzów swoich zamiast doigrać się ostrzegawczych razów byczywąsowej nahajki oraz -jeśli nie poskutkuje- podeszwy buta odbitej na robolskim zadzie, gdy zostaną wykopani na zbity pysk z terenu zakładu, prosto do przyzakładowych baraków, gdzie spędzą trochę czasu w pokornym oczekiwaniu na wyrok za swój niegodny uczynek zaniechania. Zaprawdę, patałachu, Pan twój powiada ci, że gdy przybywali do baraku umyślni Mesia, Pana twojego, z odczytaniem werdyktu (a gamę kar za tak okropny postępek mamy zaiste szeroką…), nawet najtwardsi robole płakali, zawodząc jak stare baby. /Mesio
PS. Długi weekend jest, obejrzyjta patałachy, zamiast bezrefleksyjnie nurzać się w oparach taniego piwska z Biedry w waszych szczurzych norach w mrówkowcach: https://www.youtube.com/watch?v=bTcTjgaAlIU
https://www.youtube.com/watch?v=7bSiHwGxRpk . „Ech, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma…” (jak to powiedział z głębokim westchnieniem sołdat Krasnej Armii ;)).229 -
Odpowiedz
Jakby ci to powiedzieć żebyś zrozumiał. Gdyby wszyscy byli tacy jak ty, Nie odkryto by Ameryki, nie wymyślono komputerów, Internetu i wielu innych fajnych rzeczy. Gdyby każdy był małym śmierdzielem bez ambicji, któremu nic się nie chce ponad konieczne, byśmy nadal byli w epoce kamienia łupanego!!! Bo do przodu popycha nas właśnie ambicja i pracowitość niektórych. Oni są po to, żeby większość tych bez ambicji mogła robić swoje odtąd dotąd i egzystować jak pluskwa nie dając nic światu od siebie.
1716-
Odpowiedz
Brawo, brawo tak jest kolego. A teraz wszystkie nieudaczniki bez ambicji do roboty i koniec tego przestoju!
410 -
Odpowiedz
Tu nie chodzi o wynalazców bo Bolanda to 3 świat. Rozumiem że naukowiec tyra 12 godzin nad swoim projektem. Niestety tu chodzi o przygłupich nadgorliwych roboli niewolników, którzy tyrają za miske ryżu na swego pana w jakimś składzie budowlanym albo innej montowni. Jedni dlatego że są głupi, drudzy żeby dopiec innym,a nadzorcy lubią gnoić parobków żeby sie wykazać przed panem licząc że dostaną jakieś stanowisko.I to jest dramat tego kraju.
150 -
Odpowiedz
Ale kontynenty już są odkryte. A harówa dla samej harówy u parówczana który cię ojebie a potem i tak zwolni żeby se kosztów nie robić jest bezsensem. Co innego harówa kreatywna a co innego zapierdalanie w systemie złodziei, w kraju gdzie nigdy nic się nie wydarzy ze względu na biedę… Trochę realizmu też nie zaszkodzi, jak to ktoś tu już napisał skończysz szkołę, pójdziesz do pracy to zrozumiesz po paru latatch…
91
-
-
Odpowiedz
Awans….hehehehehe….. Zarabiając 1355 netto jedynym awansem o jakim można marzyć jest podniesienie pensji minimalnej raz do roku.
A co do zapierdalających dla idei zgadzam się w całości – później tylko normy podnoszą przez takich jełopów. Cóż niektórym wciąż wydaje się, że żyją w czasach przodownictwa pracy itp.240 -
Odpowiedz
Bo jeszcze nie zmądrzeli/ liczą na awans/ docenienie/ wybicie się/ premię / bo lubią. Swoją drogą już widać doskonale jak kapitalizm przyczynia się do rozwarstwienia społeczeństwa – zapłacić jak najmniej za jak najwięcej roboty – super strategia, ale koniec końców prowadzi do zmniejszenia siły nabywczej w społeczenstwie i gorszej konunktury dla wielu firm, które bazują na produktach i usługach, które muszą opchnąc przeciętnemu Kowalskiemu. Chyba nie dożyję czasów kiedy przedsiębiorcy zaczną to rozumieć i lepiej wynagradzać swoich pracowników, żeby ci puszczali pieniądze w obieg.
110 -
Odpowiedz
Wywód autora to stek bzdur. Nie wiem gdzie ty pracowałeś do tej pory człowieku. W normalnych firmach podkreślam normalnych gdzie zasady wynagradzania są jasne, płaca jest ściśle powiązana z zyskiem jaki przyniosłeś firmie swoją pracą. Nie ważne czy pracowałeś 8 czy 12 godzin w pocie czoła, ale czy twoje umiejętności np. negocjacyjne w firmie handlowej są efektywne ( wydajność pracy). Jeżeli przynosisz określony zysk to wierz mi, że walić będzie właściciela ile pracujesz bo najważniejsza jest wydajność pracy i zysk. Mówiąc krótko ty zarabiasz to i firma zarabia. Ty nie zarabiasz to jesteś zbędny bo nie zarobi również twój pracodawca i wtedy rzeczywiście jesteś ciężarem. Z podejściem do pracy jakie reprezentujesz jesteś po prostu zwyczajnym typem nygusa i tyle. Żadna porządna firma cię nie zatrudni i tyle w temacie.
320-
Odpowiedz
Jak policzysz jaki zysk przyniosła praca kasjerki w Biedronce? Od czego dostanie ekstra premię? Że w ostatnim momencie wciśnie klientowi batonika? Są prace – i jest to znakomita większość, że pracodawca potrzebuje pracowników operacyjnych, żeby funkcjonować, czy wytworzyc produkt. Są działy gdzie wkład pracy trudno wycenic na bieżąco – ot zwykłe sprzatanie – musi byc robione i już. Albo z drugiej strony departamenty badawcze, projektowe, wdrożeniowe, gdzie zysk niekoniecznie przychodzi natychmiast… Klapeczki z oczy koproniewolniku zdejmij i rozejrzyj sie po świecie trochę.
130
-
-
Odpowiedz
Nareszcie normalny człowiek, wśród tych produktów o przepranych mózgach. Pozdrawiam antykapitalistę. Zgadzam się z każdym słowem, z każdym zdaniem. Ale przejdźmy do sedna, bo ja też spotykam bezustannie debili, którzy sami kręcą bat na własny tyłek (i co gorsza na czyjś, przy okazji). Spotykałem przypadki zupełnie kuriozalne. Ludzi, którzy zapierdalali jak parowozy i skracali sobie pracę, choć mieli płacone na godziny – później płakali, że koniec roboty i co teraz (sic!). Ludzi, którzy pracowali ponad siły kosztem własnego zdrowia, później nerwica, wypalenie, depresja, frustracja (do wyboru do koloru). Ludzi, którzy sami zawyżali tempo, mimo iż nikt tego nie wymagał ( to specjalność polskiego woła za granicą) No i polski, nieprzemijający hit, który wymaga nieco wprowadzenia. W gułagach mieli takie powiedzenie: „ Nie karna pajka zabija, lecz specjalna” – Chodziło o to, że za wykonanie roboty ponad normę, dostawało się większy przydział jedzenia (tzw. pajkę), ale sztuczka polegała na tym, że oba przydziały były głodowe. Na mniejszym, markując robotę, byłeś w stanie z trudem przeżyć. Żeby dostać większy, traciłeś tyle sił, że mimo większej porcji umierałeś z wycieńczenia – i bardzo wielu tak umarło. Co to ma wspólnego z polskimi realiami? – Otóż, w Polsce pensje są zaniżone w stosunku do cywilizowanej Europy o jakieś 2 tys. zł netto (to nie żart!) i nagminnie dzieje się coś takiego: Janusz płaci np. 2 tys. zł za robotę wartą 3 -4 tys. zł, to oczywiście niewola ekonomiczna, a zapierdol jest konkretny. Polski głupek, pracownik, nie walczy o większą pensję, tylko dym leci mu z uszu, zakasuje rękawy i daje z siebie jeszcze więcej, bierze nadgodziny, orze w weekendy kosztem zdrowia psychicznego/fizycznego i życia rodzinnego/towarzyskiego, stara się jeszcze bardziej. Część, jak zauważyłeś, w ogóle gówno z tego ma, część dostaje marne parę stówek więcej, które nijak nie pokrywają wydatku poniesionych sił. Przy okazji przyzwyczajają wyzyskiwaczy, że mogą dokładać obowiązków w nieskończoność i ciągle żądać więcej za mniej. O dymaniu i zajeżdżaniu innych, żeby samemu coś zyskać, już nie wspominam, bo to osobny temat. Skąd to się bierze? Prosi się o nazwanie tego brakiem świadomości klasowej:) Wypadkowa kiepskiego wykształcenia, spaczonego wychowania na woła roboczego, brak refleksji i analizy otaczającej rzeczywistości. Cechy osobowości i charakteru, które każą się dowartościowywać poprzez radzenie sobie z zadaniami bez względu na ich ilość i poniesiony trud, i bez względu na to komu to właściwie służy. Spaczone niewolnicze myślenie. Niezrozumienie tego, że wiele prac zwyczajnie degeneruje człowieka psychicznie i fizycznie. Jedni to widzą inni nie. Spotkasz się z ostracyzmem, nawet nienawiścią, ponieważ jesteś w gronie nielicznych myślących, w tym kraju wołów roboczych, parobków całujących panów po butach i niewolników. Wielu tu zatraciło rozum, a o godności już dawno zapomnieli. Chętnie cię sprowadzą do swojego poziomu. Kłamstwo jest wszechogarniające. chociaż chodzi o to, żeby kogoś ekspolatować z pominięciem jego dobra, to przecież nikt tego nie powie wprost. W marnej robocie dymają bez znieczulenia, w lepszej w białych rękawiczkach (ale zasada obowiązuje). Jeśli komuś nie pasuje, to winę zrzuca się na niego: leń, nieudacznik, malkontent, komuch itd. A teraz wychowano w tym śmierdzącym łajnie, zwanym polskimi realiami, całe pokolenie młodych kapitalistów bez kapitału, którzy nieświadomi czekającego ich losu, zwalczają wszelkie objawy normalności.
Po co to wszystko piszę? – Ponieważ człowiek jest tak dziwnie skonstruowany, że nawet wiedząc, że ma rację, potrzebuje potwierdzenia. Musi wiedzieć, że nie jest sam. A tym agresywnym, prawackim, intelektualnym parchem się nie przejmuj, z nimi i tak nie pogadasz. Za swoją głupotę i butę poniosą karę, ten system już czeka, żeby ich przemielić i wysrać – takich jak oni lubi najbardziej. Trzymaj się, potrzeba nam normalnych.360-
Odpowiedz
„Prosi się o nazwanie tego brakiem świadomości klasowej:) Wypadkowa kiepskiego wykształcenia, spaczonego wychowania na woła roboczego, brak refleksji i analizy otaczającej rzeczywistości. Cechy osobowości i charakteru, które każą się dowartościowywać poprzez radzenie sobie z zadaniami bez względu na ich ilość i poniesiony trud, i bez względu na to komu to właściwie służy. Spaczone niewolnicze myślenie. Niezrozumienie tego, że wiele prac zwyczajnie degeneruje człowieka psychicznie i fizycznie.”
Bzdura misiu puszysty – po prostu coś trzeba do gara włożyć, ten może odmówić kiepskiej pracy, kogo na to stać – kogo ktoś utrzyma tak długo aż ten czegoś lepszego nie znajdzie. Można by zrobić strajk powszechny owszem, ale jeść trzeba, dzieci nakarmić i obuć również.18 -
Odpowiedz
U nas nie ma żadnego kapitalizmu bo państwo włazi z butami w każdą dziedzinę gospodarki, kwota wolna od podatku na poziomie krajów 3 świata, przymusowe ubezpieczenia zabierające pół wypłaty, wszędzie drożyzna, wysokie podatki. To nie ma nic wspólnego z wolnością gospodarczą. I jeszcze biurokracja niespotykana w żadnym innym kraju w Europie. Ten chory system aż zachęca do kręcenia lodów. Narzekacie na januszy biznesu a oni czują się tutaj jak ryba w wodzie, wyzyskują pracowników bo wiedzą, że pracy jest mało i wielu ludzi zgodzi się na takie traktowanie,bo nie mają wyjścia.
133-
Odpowiedz
To jest kapitalizm, tylko jego twarz jest mniej ludzka, niż gdzie indziej (ale też i bardziej ludzka niż w niektórych miejscach). Kapitalizm o którym myślisz nie występuje w rzeczywistości, jest tylko w pierdolniętej głowie Korwina.
50-
Odpowiedz
tylko że już za Odrą ludziska żyją normalnie. I w innych krajach też. Nie wciskaj mi kitu o reżimach Afryki bo w taki sposób będziesz klepał tą swoją biedę do usranej śmierci. Chodzi o zmianę systemu, żebyś żył normalnie a nie jak pojeb. Obalić tych pierdolących o pomnikach cwaniaków i nie płacić haraczy i danin!
50-
Odpowiedz
„tylko że już za Odrą ludziska żyją normalnie.”
O, tak… 😛
Niemcy się właśnie przymierzają do wydłużenia granicy przejścia na emeryturę DO LAT 69. Czyli 2 lata dłużej niż w Polszy po wydłużeniu okresu pracy na który wszyscy tak skowyczą. I nikt nie wrzeszczy tak, jak leniwe lewactwo w Polsce. Poza tym tam jest porządek, bo oni się umieją rządzić. A jak umieją się rządzić na poziomie rodziny, to i zarząd na wszystkich szczeblach administracji jest lepszy. Nie to co tępe barachło u nas, co tylko weekendu czeka, możliwie się obijając, żeby się upierdolić i w remizie poimprezować przy disco polo. Ale wymagania to się ma…07 -
Odpowiedz
Rodzice przestaną cię utrzymywać, to zobaczymy jak będziesz z wywieszonym jęzorem czekał na weekend, gnojku. A warunki pracy w Niemczech są takie, że z chęcią popracowałbym tam i do osiemdziesiątki. Tu przed sześćdziesiątką będziesz już wrakiem. Podczas gdy niemiecki emeryt będzie zwiedzał świat, ty będziesz zwiedzał przychodnie zdrowia i dyskonty. Bredni o rodzinie nawet nie skomentuję, bo czuć korwiszona na milę.
101 -
Odpowiedz
„Rodzice przestaną cię utrzymywać, to zobaczymy jak będziesz z wywieszonym jęzorem czekał na weekend, gnojku.”
Dwadzieścia parę lat mnie nie utrzymują leniwy skurwysynu. A do Niemiec mozesz jechać, granice otwarte praca legalna, nikt cię tutaj nie trzyma? I co? I gówno, bo tam trzeba umieć zapieprzać i na takich leserach to się poznają, raz dwa wypierdalając z każdej roboty na zbity pysk. Dlatego siedzisz w Polszy i narzekasz na tych, co ci choć byłą jaka i byle jak wykonywaną pracę dali, zamiast ich w dupę całować, że ją lewusie w ogóle kurwa masz.
Bez odbioru. W odróżnieniu od ciebie, ja mam co robić (i nie dotyczy to tylko obowiązków zawodowych) i szkoda mi czasu na pajaców zabijających cenny czas pierdoleniem w internecie.07 -
Odpowiedz
Masz poziom nastolatka z patologicznej rodziny. Lepiej wróć do swoich obowiązków (Choć nie wiem jakie obowiązki może mieć taki pierdolony śmieć wychowany w rynsztoku).
41
-
-
-
Odpowiedz
To jest kapitalizm, tylko jego twarz jest mniej ludzka niż gdzie indziej (ale i bardziej ludzka, niż w wielu miejscach na świecie).
00
-
-
Odpowiedz
Dobry jesteś kolego, przeczytałem w mig. Rzeczywiście mało takich ludzi. Masz kurwa rację!
50 -
Odpowiedz
Bardzo dobry wpis Chciałbym dodać jeszcze tylko od siebie bo często korwinisci przedstawiają argumenty że jakby kapitaliście (szczególnie temu polskiemu) usunąć wszelkie bariery w postaci jakichś tam podatków i ZUSu skrótów itp itd to miałby pieniądze na wypłaty żeby się kurwa podzielił z tym pracownikiem bednym bo przecież teraz nie może zapłacić więcej bo go kurwa uciska Urząd Skarbowy ZUS sratatatata bla bla bla bla czysto hipotetycznie Przyjmijmy taką sytuację kurwa jutro znosimy wszystkie te ZUSy Srusy bla bla bla i tak dalej Wtedy nasz polski kapitalista załóżmy że dostaje te dodatkowe 1500 zł z którymi może jak twierdzicie podzielić się z pracownikiem I co robi kurwa teraz No pytam się was kurwa jebani korwiniści co teraz zrobi taki nasz polski kapitalista (przedsiębiorca zawny górnolotnie), ma te dodatkowe 1500 zł bo mu obcięli kurwa zlikwidowali te ZUSy SRUSy podatki itd. Urządy Skarbowe i tak dalej ma te 1500 zł i co zrobi według was kurwa , podzieli sie z WAMI ????????.? Odpowiedzcie sobie głupie chuje sami kurwa wyjebane debile bo jak myślicie że się kurwa z wami podzieli to powodzenia i krzyzyk na droge ZŁAMANEGO kurwa z grosza wam nie da podwyżki, gdzie wy kurwa żyjecie idioci korwiniści no kurwa gdzie OBUDZCIE SIE I DOROSNIJCIE MENTALNIE
20 -
Odpowiedz
najlepszy komentarz jaki do tej pory czytałem
10
-
-
Odpowiedz
Zrozumcie ludzie jedną rzecz. Generalnie jeżeli chcesz zarobić to inni muszą na ciebie popracować tak ten system działa od szeregowego pracownika do góry. Wszędzie tak działa nie tylko u nas. Pytanie tylko gdzie twoje możliwości i determinacja cię umiejscowią. Jeżeli jesteś na samym dole bo twój poziom umysłowy, wykształcenie oraz jak się okazuje często zwykła niechęć do pracy nie pozwala na nic więcej to pozbądź się złudzeń że zostaniesz krezusem. Masz pracować i cieszyć się, że masz pracę. Albo możesz nie pracować i wylewać swoje mądrości w necie bo realu to nie przydadzą się one nikomu, kogo to obchodzi. Wasze komusze myślenie w kategoriach „wszyscy mają takie same żołądki” już się raz nie sprawdziło i tyle.
I nie gadajcie, że podobnie jak ja nie macie przynajmniej jednego, dwóch znajomych, którzy zadbali o swoje wykształcenie, umieli pielęgnować znajomości i byli dobrzy w tym co robią. Zajmują wysokie stanowiska ze świetną gażą. Zwyczajnie są dobrzy i pracowici. Nie marnują czasu na narzekanie.56-
Odpowiedz
Nie masz racji kolego – pytanie o moją determinację tylko? Pytanie o możliwości systemu a nie determinację! Mogę być w chuj zdeterminowany a i tak nie zarobię normalnych pieniędzy jak ktoś mnie rucha w dupę na zarobkach – maqło tego, powiedzą że to moja wina bo za mało się staram!
80-
Odpowiedz
Czy ja napisałem tylko o determinacji? Czytaj całość i ze zrozumieniem.
11
-
-
-
Odpowiedz
To jest takie przygotowanie roboli do roli niewolnika w nwo,swego rodzaju okres przejściowy,pozatym wyeliminuje się najsłabsze jednostki które nie wytrzymają tego morderczego trybu życia i oczywiście oczyści się powietrze z wyziewów które wychodzą z płuc cebulaków i pozbędzie się zbędnych pasożytów które tylko zabierą miejsce rasie panów.
40-
Odpowiedz
a ten to już w ogóle łba chyba nie ma…
01
-
-
Odpowiedz
Jestes dzieckiem, myślisz i mowisz jak dziecko. Jak dorośniesz bedziesz myślał i mowil jak dorosły. Jeśli dorośniesz. A tu wypociny jakiegoś pryszczatego kolesia bez grosza w kieszeni, ktory chciałby wyłapać łaskę typu 10/10. A sam nic sobą nie reprezentuje. Chłopcze, weź sie ogarnij i spójrz w lustro.
212-
Odpowiedz
Ty jako kołek parafrazujący tekst z biblii to dopiero musisz być rozumny. Wół roboczy, który musi mieć pana ziemskiego, czy niebieskiego.
70
-
-
Odpowiedz
Praca czyni wolnym od trosk,problemów egzystencjonalnych,cierpień,i tą prawdę znają ci którzy stoją na czele systemu,dlatego wymyślili sobie taki mobbing,wyścig szczurów,po trupach do celu żeby życie ludzi uczynić nieznośną wręcz lekkością bytu,taką nie do zniesienia,choć najpierw muszą ich troszkę robaczki poobrgryzać w ziemi zanim staną się zupełnie wolni i dostąpią zaszczytu bycia lekkim w bycie.
10 -
Odpowiedz
osobiście traktuję pracę jako zło konieczne do przetrwania i robię tylko tyle, żeby odpierdolić minimum. Ave
120 -
Odpowiedz
najlepsza chujnia do tej pory!! w końcu ktoś mądry!
40 -
Odpowiedz
Na tapczanie siedzi leń, nic nie robi cały dzień…. Kojarzysz? To o tobie. W przeciwieństwie do ciebie niektórym się chce. Nie chodzi o to by się najebać i wrócić do domu zmęczonym jakby się właśnie piramidy samemu zbudowało ale coś od siebie trzeba dać, przynajmniej mi to sprawia satysfakcję. Nie tyle sama praca co jej efekt. A niektórzy nie dają nic, narzekają i jeszcze dostają za to kasę.
37 -
Odpowiedz
Mylisz się. To nie jest tak, że bogaty nie musi pracować. Człowiek MUSI coś robić. Taka nasza natura. Wielu bogatych, którzy nic nie robią, po prostu oszaleli – zaćpali się na śmierć, itp. To NIE jest normalne, aby nie pracować, jeśli ma się od groma kasy.
25 -
Odpowiedz
Same cholera szejki z Arabii się tu wymądrzają. Siedzieć na dupie i usprawiedliwiać swoje lenistwo to jakoś do tego macie zapał. To wam się chce. Tylko się nie przemęczajcie, bo wiecie, za to nikt wam nie zapłaci:-D
24-
Odpowiedz
Gdybyście zarabiali 17 tysi netto tak, jak ja, patałachy mielibyście zupełnie inne spojrzenie na świat. A może to zasługa przyciemnianych szyb w moim ekskluzywnym mercedesie? Ja nie pracuję więcej niż dwie godziny dziennie, w tym przerwa na lunch – to takie drugie śniadanie, patałachy – a przez resztę dnia oddaję się moim hobby. Raz jest to garncarstwo na najwyższym poziomie z użyciem gliny najwyższej jakości, specjalnie sprowadzanej z Chin, innym razem masaż stóp. To nowo odkryte zajecie otworzyło przede mną doznania o jakich wam się nie śniło, patałachy. Po masażu stóp siostry, która nie wiedzieć czemu teraz mnie unika, spróbowałem za Pulp Fiction masować stopy facetowi. Pierwszym który doświadczył moich cudownych zwinnych palcy był pan Zenek z kotłowni. Jego stwardniałe od ciężkiej pracy stopy stały się delikatne i miękkie a grzybica pomiędzy palcami prawie w całości zniknęła. Potem miałem jeszcze wiele okazji, wiele stóp męskich i damskich, raz nawet wymasowałem kopyto żyrafy w pobliskim zoo – ale nie było to satysfakcjonujące zajęcie, koniec końców żyrafa kopnęła mnie mocno w zadek, widać nie podobało jej się… PS:to pisałem ja, Meś Panwasz
30
-
-
Odpowiedz
W normalnym kapitaliźmie – nie kompadorskim (kolonialnym) jak mamy teraz, to jeszcze jest możliwość dorobienia się w działalności gospodarczej nie płacąc ZUS 1200 zł
10
Kolejny fetyszysta
2016-08-14 11:24Ktoś tutaj pisał o fetyszach. Mój fetysz może nie jest aż tak odosobniony, ale z pewnością nie można go nazwać normalnością. A mianowicie niesamowicie kręcą mnie ogromne piersi u kobiety. Ale naprawdę ogromne, monstrualne. W zasadzie im większe, tym lepsze. Jeśli ktoś pokazuje mi duże piersi, ja zazwyczaj stwierdzam, że są średnie. Taki jest mój punkt odniesienia. W zeszłym tygodniu chyba po raz pierwszy w moim mieście widziałem kobietę o biuście podobnym do modelki Mileny Velby. Ciężko mi było nie zwrócić uwagi, musiałem się zatrzymać i patrzeć na ten rewelacyjny widok.
Jaram się kobietami nawet do 50-tki, które mają takie ogromne piersi. U mnie w pracy jest sprzątaczka w tym wieku o średniej urodzie, ale dużym biuście. Nie raz już w myślach wyobrażałem sobie sytuację, jak mógłbym jej te piersi wypieścić. Moją chujnią niewątpliwie jest to, że jestem raczej przeciętniakiem i ciężko będzie, żeby ktoś taki się mną zainteresował (nie uderzam w siebie, tylko mówię jak jest). Chyba już do końca życia mi to zostanie, że będę marzył o posiadaczkę ogromnego biustu przy moim boku. Może gdzieś w lepszym świecie takie stworzenia są na wyciągnięcie ręki, a raczej dłoni 🙂
Komentarze do "Kolejny fetyszysta"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Hehe, ze mną podobnie jest, tyle że nie mogę sie zdecydować jaką chcę mieć za żonę… Bo raz mówię że grubaska z gigantycznymi cyckami mi wystarczy, a potem sobie myślę, a niech będzie szczpuła z 40kg może być nawet płaska, ale byle buzia fajna, ale też i nie i nie. Mnie też jarą starsze, a i nawet powyżej 60 bym wyruchał, ja mam wogle jakieś skrzywienie, bo jak facet rurkowiec z grzywką, to też bym chciał sobie z nim robić pocieranie penisów, ale też na dłuższą metę nie chciałbym, po spuście powiedziałbym, „nara do następnego” i tyle. Wracając do cycków to nie obchodzi mnie kształt, niech będą kurwa worki na kartofle i wali mnie to, i tak kutasa tam wcisnę i będę je cyckał
415-
Odpowiedz
Masz totalnie nasrane w głowie.
331 -
Odpowiedz
Dokładnie tak jak podejrzewałem. Jesteś pierdolnięty
170-
Odpowiedz
Ale jak lubi, to co mu żałujesz, patałachu? Przynajmniej te tłuste lochy ma kto ruchać. A tak to ryzykowałbyś tym, że cię taka niewyżyta gdzieś dopadnie w ciemnej ulicy. I wiesz, co potem by się stało? Już nigdy by ci nie stanął, bo zawsze miałbyś to przed oczami.
Tak więc bądź koledze wdzięczny, patałachu. 😉 / MesioPS. Swoją drogą, niektórzy zaczynają w młodym wieku (vide: sadistic .pl „dziecko fetyszysta”). 😉
123-
Odpowiedz
widać, że jesteś gimbusem
44
-
-
-
Odpowiedz
O M G
11
-
-
Odpowiedz
Ja tam wolę małe piersi. Dużo ważniejszy od rozmiaru, jest ogólny kształt piersi. Więc posiadaczki małych niech się nie martwią 😉
152-
Odpowiedz
jebać twój bananowy POgląd, ja wolę największe, a jak już, to lepiej by była płaska jak ta Sindy Vega z pornosów
06
-
-
Odpowiedz
Też mam podobny problem, ale inny fetysz. Otóż zawsze, odkąd pamiętam, podobały mi się dojrzałe, puszyste panie po 40stce. I kiedy mówię „puszysta”, nie mam na myśli kobiety z 10-20 kilogramową nadwagą, tylko wielką, otyłą, 130sto – 150cio kilogramową mamcie, która wyhodowała swoje sadło w długotrwałym procesie dojrzewania. Wielkie wylewające się na boki piersi o rozmiarze co najmniej E, duża jak szafa trzydrzwiowa pupa oraz ogromny brzuchal zwisający do kolan – to jest to, co kocham najbardziej! Fajnie jest też, gdy mamcia ma tłusty gardziel, całkowicie zakrywający jej szyję i grube nadgarstki, które sprawiają, że zegarek wręcz wbija się w ciało tłustej loszki. Niestety w Polsce jest bardzo mało zadbanych, puszystych kobiet. Polska grubaska to najczęściej żona rolnika oderwana od pługa ze słomą wystającą z butów, do której nawet strach podejść, bo śmierdzi na kilometr gnojówą. Miejskie tłuściochy też nie lepsze. są to zazwyczaj mamuśki z piątką bachorów na głowie, nie potrafiące o siebie zadbać, wyeksploatowane przez swego chłopa z cipskiem jak rozklapiocha rozwalonym od pięciu porodów. Echh, gdybym ja tylko do stanów poleciał… Tam puszyste kobiety znają swoją wartość. Pełno tam spasionych 50siątkek w krótkich spódniczkach uwydatniających ich tłuste golonki, z dużymi dekoltami z których wylewa się wielki cyc, stojących na ulicy tylko czekając na swojego adoratora, który wypieści ich lica.
78-
Odpowiedz
I jeszcze to, jak ważysz 60-70 kilo a taka maciora robi ci niezłą jazdę na kutasie i skacze po tobie i robi niesamowity riding, a najlepszy jest blowjob jak ona ma wielki język jak hipopotam i ci ciągnie jak odkurzacz 3200wat
121
-
-
Odpowiedz
Piszesz,że jesteś przeciętniakiem,ale może na tę sprzątaczkę się załapiesz? Spręż się…
140 -
Odpowiedz
Jedynym fetyszem w nowym świecie będzie pociąg do bólu i cierpień, a więc wzrośnie drastycznie liczba fetyszystów kochających ból i cierpienie.
01-
Odpowiedz
a dlaczego ma wzrosnąć drastycznie, (idioto)?
10
-
Kobiety z mojego życia
2016-08-13 08:44Żyję na tym padole już jakiś czas. Dłuższy. I żyję sam, co jest dość sporym dla mnie problemem, bo samotne życie jest kijowe. Czemu więc żyję sam? Ano po kolei.
Raz. Tak się poukładało. Za długo by było pisać. Z różnych niezależnych ode mnie powodów nie stać mnie było na takie fanaberie jak rodzina. No niby można zdać się na los i „jakoś to będzie”, ale ja takimi kategoriami nie rozumuję, IMO jakieś podstawy do utrzymania na pewnym poziomie być muszą.
Dwa. Nikt sensowny się nie trafił. Pół biedy kiedyś, kiedy byłem młodszy. Wychodziłem z założenia, że nic na siłę, że, już choćby statystycznie rzecz biorąc, są szanse na to, że ktoś trafi się w przyszłości. No a przede wszystkim nie byłem naiwny. Część kobiet skreślałem na starcie. Nie za wygląd, bo nie o to chodzi (choć fakt, bywały i takie). Ale za charakter, osobowość, w skrócie za to, co sobą reprezentowały. No wiązać się i zakładać rodzinę to trzeba mieć z kim i tu chyba nikt się nie dziwi mojemu podejściu. Młody będąc -jakże naiwnie- sądziłem, że owszem po świecie plącze się stado kobiet, z którymi nie chcę mieć totalnie nic wspólnego, nawet kijem bym nie dotknął, ale gdzieś tam jest jakaś grupa normalnych, uczciwych, porządnych kobiet, nie będących przy tym pustakami z przypieczonego solarką plastiku. Kwestia tylko w końcu taką spotkać.
Z biegiem czasu, i w miarę jak się ten świat robił chyba coraz bardziej skurwysyński, bo jest coraz gorzej, okazało się, że chyba jednak takich nie ma. Rozglądałem się po ludziach i widziałem niejedno. Oliwy do ognia dolała moja własna matka, której paskudne wady charakteru przez ostatnie kilkanaście lat dopiero poznałem na własnej skórze (długa historia), bo wcześniej jako dzieciak albo byłem za mały, by to pojąć albo jakoś nie dotarło to do mnie w takim stopniu jak powinno, bo jako dzieciaka naturalnie wiele rzeczy gówno mnie obchodziło. Ale jak wspomniałem, to się zmieniło i matka (wraz z siostrą) pokazały mi wystarczająco parszywość babskiego charakteru, sporo ponad dawkę, której doświadczyłem, czy zaobserwowałem, gdzie indziej. Szczyt szczytów w tym przypadku tematu „damsko-męskiego i kwestii rodziny” nastąpił kiedyś przy okazji jednej z rozmów, gdy matka stwierdziła że „mąż to nie rodzina”. BTW, ojciec zmarł z dekadę wcześniej. I dosłownie wyszło szydło z worka i wyszło na to, że jak całe życie zapierdalał na rodzinę, to było OK. Jak zmarł, to no cóż, bywa, może i trochę szkoda, ale przecież „nie rodzina”. No niemal „easy come, easy go”. Siora też pokazała swoje, gdy, pomijając wszystko inne, kopnęła w dupę (na jego szczęście) jakiegoś łebka, bo, jak z „mamusią” stwierdziły, nie miał wystarczająco kasy. Następny już podobno ma (podobno, bo gościa w życiu na oczy nie widziałem, jako, że z wspomnianą rodziną moją nic wspólnego mieć nie chcę, to nie utrzymujemy relacji od lat). No ale nic. Wprawdzie w miarę tych wszystkich doświadczeń moja ocena kobiet systematycznie waliła w dół, nadal jednak uważałem, że wyjątki się zdarzają, a jedyne co, to niestety nie było mi dane na taki trafić. Przynajmniej jeszcze.
Aż w końcu taki „wyjątek” się znalazł. Spotkałem dziewczynę, znacznie młodszą ode mnie, która miała cechy mi odpowiadające, cechy, które szanuję. I co? I guzik. Może miała kiedyś i jakieś śladowe ilości jeszcze zostały, ale wygląda na to, że jest na dobrej drodze do tego, żeby dostosować się do dzisiejszej normy. A ze mną koniec końców nie chce się zadawać. Jestem „nudny” i rozrywka z innymi ludźmi jest lepsza. Z kasą ostatnio też było nie najlepiej, choć są perspektywy na zmianę na lepsze. Tak więc w ten sposób „wyjątek” w pewnym sensie dobił resztkę myślenia w kategoriach: „nawet jeśli 99% kobiet to mniejsze lub większe szmaty, to zawsze jest ten 1% o podobnym systemie wartości”.
Ona to dobiła. Ale to żona mojego kumpla właśnie niedawno to definitywnie pogrzebała…
Nie to, żebym miał o niej jakieś super zdanie, to trochę blacharowaty typ ta żona kumpla (ta moja znajoma to pod tym względem było jej dosłowne przeciwieństwo, co z uwagi na kontrast -dwie skrajności a jednak powtarzający się w jakimś stopniu sposób rozumowania- tym bardziej jest pesymistyczne). Była z nim przez kilkanaście lat. Dzieciaka w wieku wczesnoszkolnym mają. Gość zginął w dość paskudnych okolicznościach ze dwa miesiące temu. Jako, że zginął za granicą i związane z tym było śledztwo, to dopiero w zeszłym miesiącu ściągnęli go do Polski i był pogrzeb. No i od pogrzebu minęło może ze trzy tygodnie i wiem z pewnych źródeł, że laska już się pruje w najlepsze.
Cóż… „Mąż to nie rodzina”, nie?
I nie to, że nie ma prawa sobie ułożyć kiedyś tam życia i do usranej śmierci ma żyć jak w klasztorze (Choć tak na marginesie, choć rozumiem to, że życie toczy się dalej i nie zamierzam krytykować tego, że ktoś sobie po tym wszystkim kiedyś jeszcze życie ułoży, to to też jest chujowe na tym padole -no wyobrażacie sobie, że bliska wam osoba będzie z kimś innym? To trochę tak, jakbyście sobie wyobrazili zdradę, nie?). Ale, jasna cholera, facet jeszcze za bardzo nie wystygł, robaki dopiero na żarcie się złażą, dzieciak ojca stracił, a tu, kurwa, żadnej refleksji o uczuciach nie wspominając. Bolca znaleźć, nogi rozłożyć i raz się żyje, później się tylko straszy.
I wiecie co? Nie urodziłem się wczoraj. Nie jestem jakiś tam ostatni naiwny, nie jestem też jakiś święty… Ale, do kurwy nędzy, ręce i macki mi kompletnie opadły po tych dwóch ostatnich „doświadczeniach”.
Nie ma szans na normalność, w sensie: rodzina i ktoś tak bliski, płci przeciwnej, jakim powinna być w tym przypadku żona. Bo to moja siora, matka, znajoma, inni znajomi, różnie ze sobą żyjący, no i ta żona kumpla na dokładkę, to jest właśnie normalność na tym pierdolonym świecie. Ergo: wszystkie to w sumie kurwy. Kwestia tylko taka, kiedy i w jakim stopniu to z danej lochy wyjdzie. A różnica od prostytutki jest tylko taka, że ta przy autostradzie tego nie kryje i każdy może ją zobaczyć i wytknąć palcem, stąd dobrze mówi powiedzenie, że „prostytutka to zawód, kurwa to charakter”.
Fajnie byłoby mieć rodzinę, no bo człowiek już taką ma naturę, że potrzebuje drugiego, ale, chyba zawsze będę sam. Z prostego jak konstrukcja cepa powodu: nie ma z kim jej tworzyć. Wybór jest jak między dżumą a cholerą. Świadomość tego odbiera mi kompletnie ochotę na jakiekolwiek relacje z kobietami. Bo po chuj? Żeby się z jakąś szmatą ciosającą kołki na głowie użerać? Zapierdalać na nią i dowiedzieć się (lub nie, jeśli będę miał „szczęście” przekręcić się, zanim poleci do innego), że „mąż to nie rodzina”? Dawać sobie przyprawiać rogi? „Kupić” ją za szpan i kasę jak dziwkę (pokażcie mi faceta, który chciałby mieć prostytutkę za żonę)? Może za czasów naszych babek trafiały się jakieś wartościowe, ale dzisiaj nie ma na co liczyć.
I chujowe to jest. Bo bez tego to siedzę sam i nie ma do kogo gęby otworzyć. Nie ma z kim, w ten czy inny sposób, spędzać czasu. O ewentualnych dzieciakach nawet mowy nie ma, bo przecież nie rozmnożę się przez pączkowanie. Życie nie cieszy, bo nie ma z kim go dzielić. No ale przecież jak mam żyć z kimś o mentalności kurwy, to już wolę sam. I dosłownie zebrawszy to (po raz n-ty do kupy) aż pożałowałem przez chwilę, że nie jestem homo. Bo może byłyby choć jakiekolwiek szanse na „ułożenie sobie życia” z facetem -było nie było, inna konstrukcja psychiczna i mentalna niż u baby, więc przynajmniej co który ma podobny system wartości. I przynajmniej człowiek nie byłby sam i to życie bardziej by cieszyło.
Chujnia… Chujnia i śrut z gównem wymieszany.
Komentarze do "Kobiety z mojego życia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
„Wszystkie kobiety to w sumie kurwy” hhhahahahahhah
Kolego, nie poznałeś wszystkich kobiet na świecie, więc nie masz prawa tak mówić.21132-
Odpowiedz
Jeśli ma się określone zdanie o czymś, to nie trzeba tego sprawdzać, to tak jakbyś chciał sprawdzić czy wszystkie muchomory sromotnikowe są rzeczywiście trujące. Osobiście jednak mam nadzieję że gdzieś tam są normalne kobiety 😉
279-
Odpowiedz
Fakt, że wszystkie muchomory sromotnikowe są trujące jest potwierdzony naukowo, natomiast to, że wszystkie kobiety to kurwy nie jest – jest tylko opinią wydaną na podstawie wycinka rzeczywistości.
Ja np. kurwą nie jestem, ani moja mama, ani moje siostry. I już sformuowanie 'wszystkie’ idzie do kosza:)79-
Odpowiedz
„Ja np. kurwą nie jestem,”
A uwierzyć mamy na słowo.
W takim razie mam 2 metry wzrostu, jestem super-przystojny, 20 cm w zwisie i jeżdżę Lamborghini i mam własnego jeta i kasę taką, że milion Mesiów nie zarobi. A co. Wolno mi. 🙂610-
Odpowiedz
Prawdomówny uwierzy, krętacz oczywiście nie.
52 -
Odpowiedz
„Prawdomówny uwierzy, krętacz oczywiście nie.”
A który się na tobie nie natnie?
21 -
Odpowiedz
Jak się ktoś będzie chciał do czegos dopierdolić to zawsze coś znajdzie:) Chociażby, że poszłam sobie kupic majtki, mimo wcześniejszych deklaracji, ze nie znosze zakupów;)
53 -
Odpowiedz
Hm, trochę się zgodzę z tym, że kobiety takie są. Ale nie generalizujmy. Bo ani wszystkie kobiety ani wszyscy mężczyźni nie są tacy sami na tym świecie 😉 Jestem kobietą i mam słabe doświadczenia z naturą męską…. Ale nie skreślam wszystkich! 🙂
34
-
-
-
-
Odpowiedz
Laski są zbudowane na tym samym fundamencie. Lecą na kolesia, który przyniesie większego mamuta do jaskini, żeby było co żreć, a reszta słabeuszy może tworzyć malowidła na ścianach, żeby tylko na chwilę zabawić znudzoną księżniczkę po czym dostanie kosza i pójdzie sfrustrowany w kąt jaskini. W dzisiejszych czasach laski lecą na kasę i status społeczny faceta i resztą gardzą. Zresztą powiem, że też się przejechałem na nie jednej lasce. Zachowują się tak jakby były nie wiadomo kim, a to często zwyczajne lemingi co muszą rypać na swoje murzyńskie życie. Fuck it.
214 -
Odpowiedz
Nigdy w życiu nie chciałabym sie zadawać z kimś kto uważa ze „99 proc. kobiet to szmaty”, nawet jeśli uznałbyś mnie za ten jeden jedyny „wyjątek”. Na chuj Ci dziewczyna? Proponuje najpierw zmienić myślenie o świecie.
69
-
-
Odpowiedz
Taki jest świat, nie masz nad nim kontroli, jedyne co możesz to wyluzować i być sobą
211-
Odpowiedz
Nie inaczej.
40
-
-
Odpowiedz
I to się nazywa chujnia. Prawdziwa życiowa chujnia.
343 -
Odpowiedz
Święta prawda. Smutny jest fakt, że właśnie wielu facetów na serio ma instynkt ojcowski i wychowaliby godnych obywateli, gdyby mieli szansę. Niestety jedyna szansa na „normalną” żonę, to wyprowadzka w zaścianek i szukanie sterroryzowanej przez ojca niemowy, która wobec męża będzie równie uległa. Raczej nieciekawa perspektywa. Tym sposobem dzieci mają już tylko ludzie mniej myślący, którym zdrady i perspektywa rozwodu nie przeszkadza w płodzeniu potomków, potem dochodzi wychowanie bezstresowe, czyt. wychowują się same w galeriach handlowych. Kolejne pokolenia to coraz więcej pedalstwa i pozerstwa
306 -
Odpowiedz
Przeczytałam z trudem do końca. Bardzo dobrze, że jesteś sam. Z takim podejściem do kobiet skrzywdziłbyś niejedną wartościową babkę. Wszystkie kobiety to kurwy? A kto te kurwy dyma? Zdaje się, że świętoszkowaci faceci, jak Ty.
Jestem zdegustowana i zszokowana. Zdaje się, że idealizujesz instytucję małżeństwa. Związek dwojga ludzi to przede wszystkim sztuka kompromisu, akceptacja swoich wad i zaufanie. Często druga połówka zawodzi, często i ja zawodzę. Jesteśmy przecież wszyscy ludźmi. Dlatego małżeństwo to też sztuka przebaczania. A Ty szukasz sztucznej laleczki, pani idealnej. A sam kim jesteś?
Zmiany zacznij od samego siebie, a zobaczysz ile mądrych i dobrych kobiet jest wokół Ciebie. Tego Ci życzę, mój książę z bajki.3250-
Odpowiedz
Chyba nie panienki idealnej, ale takiej, która typa nie zdradzi jak tylko pojawi się gość z lepszym bajerem 😉 I w tym przypadku to nie jest egoizm: gość wyraźnie pisze o rodzinie, chodzi tu o wychowanie dzieci. Kobieta ma gdzieś fakt, że rozwód (30 parę % dzisiejszych związków) niszczy psychę dziecka, co więcej, szarpie własnym potomstwem w sądowych przedstawieniach i walce o alimenty + izolacja od ojca. Wasza interesowność nawet w takiej sytuacji jest obrzydliwa i nieludzka. Żaden facet by tak własnego dziecka nie skrzywdził, prędzej by zignorował zupełnie. I zanim zacznie się pisk o generalizacji: mówię o GRUPIE kobiet a nie wszystkich, ale jednak ta GRUPA jest bardzo dobrze widoczna, że urosła do rangi stereotypu. A zatem sporo jest takich panien
509-
Odpowiedz
„Chyba nie panienki idealnej, ale takiej, która typa nie zdradzi jak tylko pojawi się gość z lepszym bajerem I w tym przypadku to nie jest egoizm: gość wyraźnie pisze o rodzinie, chodzi tu o wychowanie dzieci. ”
Dokładnie. 🙂
184
-
-
Odpowiedz
Wiesz co? Nie pierdol głodnych kawałków za uszami. Za stary na nie jestem, już się nie nabiorę. Jakoś tak się składa, że dla każdej zakłamanej baby (a tych jest 100%, może są na różnym stopniu tych negatywnych cech, o których wspomniałem, ale każda jest na jakimś, i co więcej każda łatwo da się stoczyć, zwłaszcza dziś, kiedy wyrosły dwa pokolenia w stylu „róbta co chceta”) facet to kutas który „te kurwy dyma”, a jak ona jest franca (a jest praktycznie zawsze) to „często i ja zawodzę, nikt nie jest doskonały” i potrzeba „kompromisu”, czytaj: wybaczenia kurwie kurestwa (czyli tego np. że się puściła, albo, że w sumie jest jak prostytutka bo siedzi przy „mężu-nie rodzinie”, bo się po prostu opłaca; widać nie na darmo niektórzy mówią, że małżeństwo to zakamuflowana, zinstytucjonalizowana prostytucja tyle, że z jednym klientem).
„Zmiany zacznij od samego siebie”?
Ja nie mam po co się zmieniać. Bo to nie ja robię tak jak np. żona zmarłego kolegi, mnie by to przez myśl nawet nie przeszło w żadnych okolicznościach, choćby dlatego, że mnie po prostu zdrada brzydzi.„A sam kim jesteś?”
A kim musiałbym być, by to nazwać po imieniu?PS. Tytuł chujni był inny. Moderacja zmieniła. Chuj wie po co.
2314-
Odpowiedz
„Zmiany zacznij od samego siebie”?
Ja nie mam po co się zmieniać. Bo to nie ja robię tak jak np. żona zmarłego kolegi,
…………………….
ale to tobie jest źle i wylewasz żale, a nie jej;)24-
Odpowiedz
„ale to tobie jest źle i wylewasz żale, a nie jej;)”
A jak będę takim szmaciarzem jak ona, to mi niby będzie lepiej? A pod jakim względem (i nie, ruchanie sprawy nie załatwia)?
75-
Odpowiedz
Nikt ci sie nie każe zmieniac na gorsze, żeby być szczęsliwym – po prostu wystarczy zmienić nastawienie – nie tłumaczyć wszystkiego na minus, nie szukac dziury w całym. Nie chcesz miec interakcji z kobietami? Super, good for you, tylko rusz dalej i nie lamentuj nad tym.
72 -
Odpowiedz
„po prostu wystarczy zmienić nastawienie – nie tłumaczyć wszystkiego na minus, nie szukac dziury w całym.”
Tak jest… 😛 Laska mi się pójdzie puszczać, a ja sobie powiem, że co? Zły dzień miała i musi się odprężyć i odreagować? Czy może mam zrozumieć, że ona „też ma potrzeby” i jej się „od życia należy”?
Wiesz co, zastosuj swoje „cenne” rady wtedy, gdy cię jakiś facet postawi właśnie w takiej sytuacji, zamiast np. wystawiać mu walizki za drzwi i „się żalić”, albo gdy zrobi coś równie nagannego.
103 -
Odpowiedz
To Ty do tej laski coś masz? Każdego życie tak obserwujesz i rozkminiasz? Masz czas na to? Poważnie? Ja się zajmuję sobą, czasem zauważę ludzi kradnącyh, oszukujących, naciągaczy, dziwki i dziwków, nie dostaję od tego doła – ich sprawa co robią ze swoim życiem. I jakoś mnie się takie osoby nie czepiają, mimo wszystko potrafię poznając kogos odróznić sk*** od osoby normalnej. Chociaż oczywiście gdybym chciała to bym tez mogła na tą normalną osobę coś znaleźć i ją zgnoić (przynajmniej w myślach).
44 -
Odpowiedz
kolejny mądry komentarz, kolejna mądra babka na chujnia.pl, autorze chujni może czytając te komentarze trochę otworzy Ci się głowa? EM
12 -
Odpowiedz
Typowe gadanie nadetych babsztyli. Zamiast zauwazy ze sie zachowuja jak szmaty bez godnosci to „nie podoba sie, to nie”. Rozkapryszone gwiazdy
74 -
Odpowiedz
No zauważył i co? Powiedział jej chociaż, że szmata? Czy się tylko żali na forum i dołuje. Nie uratujesz kogoś od autodestrukcji jak ten ktoś bardzo będzie chciał wszedzie widzieć kurestwo. Nie namawiam, żeby byc ślepym, ale po prostu zająć się sobą bardziej zanim się zacznie zbawiac świat – jest o wiele lżej.
40 -
Odpowiedz
o jaki ładny komentarz, dziękuję EM
00
-
-
-
-
Odpowiedz
Tępa dzido nie robisz nic tylko szukasz wymówek dla swoich słabości zamiast nad nimi pracować.
77 -
Odpowiedz
Jak zwykle obrończyni biednych uczciwych babek…. Nic nie zrozumialaś i widać, że u ciebie kompromis to dominacja w zwiazku, a sztuka wybaczania to kolejne Twoje rozkładanie nóg…
1110
-
-
Odpowiedz
Gdzie ty szukasz człowieku jest wiele porządnych dobrych dziewczyn , widać w jakim środowisku ty żyjesz wyjdź z domu idz do pierwszej lepszej restauracj i nwm i umów się z kelnerką itd. Dużo jest takich dziewczyn co pracują są mądre itd ale wy faceci macie na nie wyjebane bo leci cie tylko na wymowne i wypachnione itd bo taka inna przecież nie zasługuje na takiego zajebistego bez wad faceta ogarnij cie sie ! Czego się spodziewacie patrząc tylko na wygląda to jak najprościej będą robić dziewczyny ? skoro jak dzieczyna nie jest od razu ładna nawet nie próbujecie jej bliżej poznać a takie to mają w głowie zresztą nie mówię że te cechy się wykluczają nie będę tutaj walić jakiś stereotypów itd ale taka prawda że 2 przypadki nie świadczą o całej płci przeciwnej bo jest dużo dobrych dziewczyn tylko wy takich nie szukacie wgl życze powodzenia i zmiany nastawienia bo nikt nie jest idealny i twoja przyszła żona tez nie musi być idealna xd
1618-
Odpowiedz
Popraw interpunkcję!
54 -
Odpowiedz
„Gdzie ty szukasz człowieku jest wiele porządnych dobrych dziewczyn”
Może nie uwierzysz, ale żadna z opisanych przeze mnie kobiet nie należy w jakikolwiek sposób do grupy społecznej nazywanej patologią. W rzeczy samej są dobrze wykształcone, inteligentne i żyją na nieraz wysokim poziomie (np. wspomniana moja znajoma skończyła politechnikę i robi na niej kolejne dwa kierunki (techniczne), pracując dorywczo, gdy ma czas, bo nauki ma w cholerę; wydawałoby się że naprawdę od żulerni, blacharstwa i parszywego systemu wartości dzielą ją lata świetlne, to właśnie mnie do niej przyciągnęło i wydawało się, że ze świecą takiej szukać, a jednak po bliższym poznaniu, jest to samo, póki co, w jakimś stopniu, przy czym jeszcze jest młoda, ale już jest „na dobrej drodze”, by się „wyrobić” jak reszta kobiet). I co? I nic. w swej naturze niczym się nie różnią od przepitej dziwki przy autostradzie czy innej żulerni. A każda się dobrze kamufluje, dopóki w jakiś okolicznościach, i zamierzenie lub nie, z ich strony, nie wyjdzie ta ich parszywa natura na światło dzienne. I to jest właśnie chujnia. Bo obojętne gdzie szukasz, jest niemal 100% pewność, że na taką natrafisz. Taką mają konstrukcję biologiczno-psychiczną i tak są od dziecka wychowywane jak kraj długi i szeroki. Ja nic nie poradzę. Ja to tylko widzę i nazywam po imieniu.
I to nie są „dwa przypadki”. Ja to widzę od paru dekad codziennie u wielu osób z różnych środowisk -od wiejskiej żulerni począwszy na dobrze ustawionych mieszkańcach dużych miast. I widzę też jak tego syfu jest coraz więcej (o czym świadczy choćby od lat lawinowo rosnąca ilość rozwodów). Dla mnie to wystarczająca próbka społeczeństwa. Te przykłady, które umieściłem, to tylko cząstka z tych, które mógłbym tu umieścić. I rozumiesz, jak to działa -tak samo jak ankieta czy sondaż, na próbce masz całość społeczeństwa jak na tacy.
Nie chodzi też o „idealną kobietę”, ale o to, że jest pewna grupa wartości, które nie podlegają negocjacji, kompromisom itd. I to właśnie na tym chujnia polega, że pod tym względem leżycie wszystkie. nie ma gdzie szukać, wszędzie jest tak samo. Co najwyżej te inteligentniejsze lepiej się maskują od „wiejskiej prostaczki z ledwo ukończoną podstawówką” i w efekcie człowiek się budzi z ręką w nocniku na długo po fakcie.
System wartości przy wychowaniu to jest przyczyna takiego stanu rzeczy. Skoro kobiety są masowo tak wychowywane, to wyrastają na wyrachowane, zakłamane pizdy, myślące tylko o sobie i o tym jak się kosztem frajera (którego zawsze można kopnąć w dupę, gdy się znajdzie lepszy lub mu się noga powinie) ustawić. Tak właśnie moja matka wychowała moją siostrę. Tak były chowane jej koleżanki. I moje także. A dzisiejsze pokolenie (to mające od 0 do 25 lat) jest/będzie pod tym względem nawet jeszcze gorsze. Uniwersalne podstawowe wartości poszły się jebać i teraz jedyne, co się liczy można ująć w: „masa, kasa i grubość kutasa”. Oczywiście trzeba starać się utrzymywać wizerunek „porządnej”, ale tak naprawdę to tylko cienka zewnętrzna warstwa. Pod spodem jest sam syf.A to, że zaraz podniosą się lamenty „urażonych” kobiet naprawdę mi wisi. Same sobie winne jesteście.
2917-
Odpowiedz
Ja nie wiem po co tyle wysiłku mężczyźni wkładają w kobiety. Ja już dawno doszedłem do wniosku, że wolę pograć na kompie w gry, obejrzeć anime i zwalić raz na tydzień niż użerać się z księżniczkami. Pozdrawiam z Japonii.
262-
Odpowiedz
Święta prawda. Lepiej machać sobie ręką, niż użerać się z panienką.
132
-
-
Odpowiedz
I zostaniesz sam, na zawsze.
67-
Odpowiedz
I to jest cały twój argument. Tylko co z tego? Dla mężczyzny bycie samemu jest całkowicie naturalnym stanem rzeczy. Mężczyzna z natury sam troszczy się o siebie, sam rozwiązuje swoje problemy i zasadniczo nawet potrzebuje samotności przynajmniej raz na jakiś czas.
223-
Odpowiedz
To o co te żale autora tematu? Jest sam? Jest mu dobrze? Nie potrzebuje kobiet? To po kij się zajmuje patologią? I to już od kilku godzin… nastepny z misją?
71
-
-
Odpowiedz
Nawet dawno temu było to samo. Z Biblii: „Lepiej jest mieszkać kątem na poddaszu niż z kobietą swarliwą we wspólnym domu.” (Przyp. 25:24). Już wtedy baby bywały popierdolone więc po co się dla kogoś takiego starać? Rzeczywiście lepiej żyć samemu pomimo, że to również chujowe rozwiązanie, ale jednak w mniejszym stopniu chujowe.
122
-
-
Odpowiedz
to po chuj te elaboraty na chujnia.pl?
11
-
-
-
Odpowiedz
Odniosę się jedynie do fragmentu, w którym piszesz o związku z kimś innym po śmierci partnera: też zawsze myślałam, że to jakby zdrada, ale jedna z moich babć zmarła ponad 21 lat temu, jej mąż, czyli mój dziadek do dziś jest „sam” (w cudzysłowie, bo przecież ma rodzinę oraz znajomych) i szczerze mu współczuję. Mieszka sam, większość czynności też wykonuje sam, w mieszkaniu ma masę pamiątek po babci i często o niej opowiada… 🙁 Uważam, że gdyby ułożył sobie życie z kimś innym, to byłoby mu łatwiej.
Powodzenia, jeszcze kogoś spotkasz, tylko nic na siłę! Mnie miłość spotkała w najmniej oczekiwanym momencie. 🙂
151-
Odpowiedz
„Uważam, że gdyby ułożył sobie życie z kimś innym, to byłoby mu łatwiej.”
Oczywiście, że byłoby mu łatwiej. Zresztą nikt nie mówi, że nie powinien sobie ułożyć życia, jeśli taką będzie miał szansę (choć to zależy od człowieka, są ludzie, którzy mają taka konstrukcję psychiczną, że już tego nie zrobią i będą sami do końca życia). Tylko wiesz, jest różnica między kimś takim a kimś, kto dwa tygodnie po pogrzebie „rusza w długą”. No trudno uwierzyć, że taka osoba miała w ogóle jakieś tzw. uczucia wyższe wobec zmarłego, który z definicji jest bliska jej osobą, z którą jeszcze kilka tygodni temu dupę się grzało („jak przykładna rodzina”) w tropikach na niezłych wczasach. I widać też co się dla niej liczy. Przy czym co więcej zostało na wpół osierocone dziecko i „mamusi” widać to nie przeszkadza się pruć. Ale minęłabyś na ulicy, czy zamieniła parę słów i przez myśl by ci nie przeszło. To jest chujowe, bo w ten sposób, widząc takie rzeczy i coraz większą ich ilość, tracisz podstawy by wierzyć w cokolwiek jeśli chodzi o drugiego człowieka.
Starsze pokolenia były inaczej wychowywane, stąd odsetek takich jak twój dziadek był znacznie większy. Dzisiaj można na luzie powiedzieć, że takich ludzi nie ma. A na pewno nie ma ich wśród kobiet. Owszem, zakochana kobieta może być w porządku. Dopóki stan zakochania nie minie (najczęściej kilka lat), a potem? A potem „rozum wróci”, a wraz z nim to, czym nasiąknęła, gdy ją wychowywano. A że jest wychowywana w takich normach społecznych jak obecne, to czego się można spodziewać? Poza tym trzeba jeszcze sprawić, by się zakochała, nie? A jak inaczej, skoro „normalność jest nudna”? Mokro w gaciach jest na widok szpanu, lansu i „zabawy”. I to zarówno u blachary z wiejskiej dyskoteki, jak i mojej znajomej z dobrego domu, po wyższych technicznych studiach. O czym to świadczy?
248 -
Odpowiedz
Cokolwiek wybiera, życie z kimś bądź samemu powinien to robić w zgodzie z samym sobą. Jeśli nadal kocha twoją babcię to woli być sam. Zachowania pani opisanego przez autora nawet nie komentuje.
60
-
-
Odpowiedz
Odpowiedź to : surogatki i bycie gejem. I mimo, że to trochę sarkazm to się z Tobą zgadzam kolego. I przykro mi z tego powodu.
122 -
Odpowiedz
„Wszystkie to w sumie kurwy. Kwestia tylko taka, kiedy i w jakim stopniu to z danej lochy wyjdzie.” – Chętnie dałbym ci w ryj za taki tekst, ale właściwie nie ma powodu się na ciebie wściekać, bo i tak poniesiesz karę spędzając życie jako sfrustrowany, skrzywiony cham, bez szans na normalność (nie ważne czy sam, czy z kimś). Może raczej powinienem cię żałować, ale ze względu na twoją bezczelność nie potrafię i nie chcę. Jak słusznie zauważył towarzysz Marks:”Byt kształtuje świadomość.” i jak widać nie przeskoczysz tego. Wychowany w otoczeniu takich a nie innych kobiet (rodzina, znajomi), znienawidziłeś wszystkie hurtem. O tak, ja wiem na jakie okazy można trafić. Nie wątpię, że trafiałeś. Ale, wyjąwszy rodzinę, to jednak sami dobieramy sobie towarzystwo. Takie znasz kobiety kumpli, jakich masz kumpli, z takimi kobietami byłeś, jakie do siebie dopuściłeś, jakie wybrałeś, jakie wybrały ciebie. Rodzi się pytanie, czemu tak fatalnie trafiasz. Oczywiście, jak prawie wszyscy mizogini z chujni, jesteś człowiekiem zasad, ostatnim szeryfem w upadającym świecie – tak myśleć jest łatwiej, bo można sobie usprawiedliwić swoją niemoc i przerzucić winę na kogoś innego, w tym przypadku na kobiety, i to wszystkie, choć znasz ich tylko kilka/kilkanaście. Ja mam inne obserwacje, bo przez moje życie przewinęły się kobiety wartościowe, kochające, uczciwe, zaangażowane, inteligentne. Z niektórymi miałem szczęście być, do poziomu innych nie dorastałem, pod takim czy innym względem. Ciągle spotykam kobiety warte uwagi. Od prostaczek zawsze trzymałem się z daleka i to wystarczyło, żebym nigdy nie miał problemów. Tylko jeszcze samemu nie wolno być prostakiem – wiesz w ogóle co to znaczy? Nie jesteś nim? – bo ja twierdzę, że jesteś. Chcesz mi powiedzieć, że nie ma na świecie kobiet godnych uwagi? Nie bądź żałosny. Spójrz na siebie i na swoje życie i zadaj sobie pytanie: „Z czym do ludzi?”. Ja też się wczoraj nie urodziłem ( a idę o zakład, że jestem sporo starszy od ciebie) i od zawsze obserwuję ludzi, takich jak ty, którzy mają życie uczuciowe dokładnie na swoim poziomie i są wielce oburzeni i zdziwieni tą „niesprawiedliwością”. Na koniec dodam jeszcze, że nie jestem bogaty i to mi życia nie ułatwia, ale i nie czyni z kobiet większych materialistek, niż to nakazuje zdrowy rozsądek. A ty sobie dalej żyj we własnym piekle, tylko nie mierz wszystkich kobiet swoją patologiczną miarą.
3541-
Odpowiedz
„Chętnie dałbym ci w ryj za taki tekst,”
Nie rzucaj się z motyką na księżyc. A „czemu tak fatalnie trafiam”? Bo takie mamy społeczeństwo. Nie rzucaj się jak gówno w trawie, tylko się rozejrzyj i zacznij dobrze przyglądać, a sam się przekonasz. Na razie się oszukujesz.
Podam ci inny przykład. Żona kumpla jest w porządku. Wykształcona, inteligentna, z dobrego domu itd. Na dobrą sprawę słowa złego nie da się powiedzieć. I o ile wiem, to im się układa (i mam nadzieję, że będzie). Czyli wydawałoby się, że jednak jestem w błędzie, nie? 🙂
A jednak… Razu pewnego poszliśmy grupa znajomych na piwo. I tak się złożyło, że porobiły się przy stole grupki, a ja właśnie z nią zacząłem rozmawiać. Zapytała o to, czemu jestem sam. Zacząłem opowiadać (w wersji skróconej) jakie są tego powody (i nie, nie wspominałem jeszcze o tym, co w chujni). Wszystko słuchała bez słowa aż dobrnąłem do jednego z powodów: że w tej chwili mnie na to nie stać, bo trzeba mieć za co rodzinę utrzymać. Przerwała mi tu, włażąc w słowo. I wiesz co powiedziała? Że dobrze, że tak rozumuję, bo to bardzo zwiększa moje szanse w oczach kobiet, gdy już będę miał na tyle, żeby zapewnić jakiś standard. I teoretycznie niczego jej się nie da w tym momencie zarzucić. Laska myśli racjonalnie, tak?
A widzisz, taki wał. Ona powiedziała prawdę, tylko, że to nie jest kwestia tego, że kobieta pomyśli: „na facecie można polegać”, tylko pomyśli: „ma kasę”. I dlatego moje notowania pójdą w górę. Możesz mi powiedzieć, czym to się różni od prostytucji? I co więcej, trochę tła o koleżance z którą wtedy rozmawiałem. Kumpli moich znała dwóch. Jeden, którego do dziś lubi i mają ze sobą kontakt, gdzie dobrze im się rozmawia na wszystkie tematy, ledwo wiązał koniec z końcem w dorywczych robotach, mieszkając katem u rodziców, bo nie stać go było w danym momencie na własny kąt. No bo takie czasy, bo studia do dokończenia itd. Drugi był już po studiach, z własnym dachem nad głową i dobrą pewną pracą. Obaj są porządnymi, przyzwoitymi ludźmi. Zgadnij który został jej mężem? Tak, ten drugi. I wiesz, ja nie wątpię, że ona się w nim zakochała. Ale nie wierzę, że bezinteresownie go wybrała. Teraz pytanie, co się stanie, gdy mojemu kumplowi (odpukać) poważnie się noga powinie albo coś stanie. Wierzysz w jej całkowitą szczerość? Bo ja myślę, że jest duży procent szans na to, że uzna, że „mąż to nie rodzina”. I w zależności od okoliczności/możliwości znajdzie innego, lepszego, lub nie.
A wydawałoby się, że jest wszystko w porządku…Niestety koleś. Ja się obracam wśród ludzi, którzy stanowią naprawdę wysoki poziom jeśli chodzi o wykształcenie, pozycję zawodową, inteligencję itd. Oczywiście znam też ludzi pod tym względem „gorszych” aż do poziomu wiejskiego menelstwa z PGR-owskich wsi. To jest naprawdę dobry przekrój społeczeństwa. I wszędzie widzę to samo. A paradoksalnie „najlepsze” są jeszcze dziewczyny proste, po zawodówce gdzieś zw wsi, pod warunkiem, że nie blachary. Bo one są trochę inaczej wychowane i z perspektywy rozumu po prostu głupsze, przez co albo słabo rozumują pewnymi kategoriami, albo nie mają szans na kogoś lepszego. W efekcie od biedy można na takiej polegać. Ale niewiele, bo też z dużym prawdopodobieństwem możesz się obudzić z ręką w nocniku. Poza tym jest kwestia wytrzymania z kimś takim (duże różnice intelektualne mogą to skutecznie uniemożliwić).
„przerzucić winę na kogoś innego, w tym przypadku na kobiety”
No a czyją, kurwa, winą jest to, że się locha puszcza miesiąc po śmierci męża, z którym była kilkanaście lat? Może, kurwa mać, jego, bo go akurat napadnięto i zaciukano, co?? A może faceta, który teraz korzysta z okazji i ją dyma? A powiedzenie: „jak suka nie da to pies nie weźmie”, znasz?
Wiesz co? Idę o zakład, że jesteś kobietą podszywającą się tu za faceta. Żaden nie napisałby takich bredni.
2420-
Odpowiedz
Człowieku, która szanująca się kobieta by z Tobą wytrzymała, skoro w każdym zachowaniu doszukujesz się jakichś teorii spiskowych? Widocznie tworzysz atmosferę niepewności, braku zaufania, więc kobiety uciekają, bo i po co być z kimś takim? I jeszcze sobie potem tłumaczysz, że przecież byłeś w porządku, bo z wyższej sfery, inteligentny facet. No chyba nie bardzo.
Co z tego, że Twoja znajoma wybrała tego drugiego? Być może do pierwszego nic nie czuła. Rozumiesz? Nie każdego, kto zwróci na nas uwagę musimy darzyć uczuciem, pożądaniem. Też mam wielu znajomych i nie z każdym chciałabym spędzić życie, bo po prostu nie postrzegam ich w ten sposób. No ale Ty od razu widzisz aspekt materialny. Tak, jestem kobietą i wiem jakie kobiety są. Szczerze ich nie lubię, przynajmniej większości. Są niezdecydowane, często nieporadne, chamskie i zakłamane. Znam też jednak dziewczyny skromne, inteligentne, z osobliwymi zainteresowaniami i przede wszystkim oddane, które świata nie widzą poza swoimi mężczyznami.
Myślę, że problem jest w Tobie. Nie potrafisz patrzeć na kobiety inaczej przez matkę i siostrę. Dobrze Ci radzę, wybierz się do psychologa.2041-
Odpowiedz
„Tak, jestem kobietą”
Czyli miałem rację, że poprzedniego posta facet nie napisał, tak?
No widzisz. Zabolała prawda w oczy, ale że merytoryki żadnej to się wyjechało z bełkotem o tym jak to rzekomo „żadną ze mną nie wytrzyma” i „atmosferą niepewności”…
Żałosne. I nie ma z kim rozmawiać.„po prostu nie postrzegam ich w ten sposób”
Taa… Tylko czemu w 10 przypadkach na 10 „to coś”, które facet mieć musi, to jednak portfel…
Wiesz, to byłoby zabawne, gdyby w sumie nie, z różnych powodów, smutne.
Potrafię zarobić kilkadziesiąt tysięcy zł miesięcznie (nie musisz wierzyć). Minęłabyś mnie na ulicy i nie powiedziałabyś, że choćby średnią krajową wyciągam. Tym samym zainteresowanie kobiet jest niewielkie. I jakoś tak się składa, że jest takie, dopóki nie dowiedzą się tego drobiazgu. Tyle, że ja wtedy już wiem, z kim mam do czynienia… A może to też moja wina, że z rozmysłem tak postąpiłem raz czy drugi i dzięki temu nie dałem się jakiejś wyrachowanej suczy w bambuko zrobić, co? Taaak, to moja wina. Bo ja jednej z drugą kazałem być wyrachowanym kawałkiem szmaty…
„Znam też jednak dziewczyny skromne, inteligentne, z osobliwymi zainteresowaniami i przede wszystkim oddane, które świata nie widzą poza swoimi mężczyznami.”
Ja też znam. A potem wychodzi szydło z worka. W każdym przypadku. A przez te kilkadziesiąt lat to się tego trochę nazbierało.
I nie szukam jakichś „teorii spisowych” -kolejny pseudo-argument. To jest oparte na faktach, jak nie możesz tego przełknąć, to jest to twój problem.
Dziwka też usprawiedliwia wybranie takiego zawodu jakimiś motywami. Ale to tylko usprawiedliwienie.
139-
Odpowiedz
„Czyli miałem rację, że poprzedniego posta facet nie napisał, tak?” -Nie, to nie mój komentarz.
04 -
Odpowiedz
Nie ja pisałam poprzedniego posta.
Widocznie nie masz nic innego do zaoferowania prócz pieniędzy, dlatego przyciągasz tylko określony rodzaj kobiet, bo, nie oszukujmy się, takich jest sporo. Zgadzam się z Tobą, że kobiety w większości są okrutne i w ogóle dokąd ten świat zmierza, tylko kurcze nie wszystkie takie są i to mnie irytuje w Twoich wypowiedziach. Szufladkujesz, bardzo, co oznacza, że jesteś ograniczony.
Też mogłabym się rozwodzić nad tym, że wszyscy faceci są okropni, bo (uwaga) dwóch mnie skrzywdziło. Tylko ja wiem, że nie poznałam wszystkich facetów świata, więc wypadałoby zachować odrobinę zdrowego rozsądku.
Niestety, nie ja „nie potrafię czegoś przełknąć”, ale właśnie Ty. Poważnie człowieku, udaj się do specjalisty. Uwierz mi, że o wiele lepiej się żyje kiedy nie jest się tak zgorzkniałym 🙂106 -
Odpowiedz
„Widocznie nie masz nic innego do zaoferowania prócz pieniędzy, dlatego przyciągasz tylko określony rodzaj kobiet”
Zlituj się -nie pierdziel mi tych przewidywalnych głodnych kawałków…
Ale odpowiadając: nie, nie przyciągam takich. Nawet się nigdzie nie szlajam, bo mnie obrzydzenie bierze na samą myśl, żeby się z jakaś lafiryndą, czy inną „łatwą”, zadawać.
„tylko kurcze nie wszystkie takie są i to mnie irytuje w Twoich wypowiedziach”
Dobra, doba. Ty wiesz swoja, a ja swoje. I nie opowiadaj mi bajek. Tobie się też mokro zrobi na widok „księciunia” bo tak to działa, nawet wbrew woli kobiety, tak jest zaprogramowana (raz: przez biologię, dwa: przez normy społeczne). Cała reszta to tylko dorabianie ideologii.
„Też mogłabym się rozwodzić nad tym, że wszyscy faceci są okropni, bo (uwaga) dwóch mnie skrzywdziło.”
Ale nadal nie rozumiesz. To nie jest tak, że mnie jakaś skrzywdziła czy nie (to już niczyj interes). Ja po prostu umiem obserwować ludzi, ich zachowania i wyciągać z nich logiczne wnioski (takie hobby ;)). Także widzisz, to nie tak, że na jednej się naciąłem i złorzeczę na wszystkie. Ja to widzę wszędzie i na co dzień. I to nie tylko w swoim środowisku, ale i w innych, w tym także daleko od mojego miejsca zamieszkania. Więc rozumiesz, raz to przypadek, dwa, to kara boża, 😉 ale za n-tym razem na przestrzeni kilkudziesięciu lat, to już nie da się powiedzieć, że tak nie jest.
Natomiast w przypadku facetów jest tak. jak mówiłem. Są tacy, jest ich coraz więcej (paradoksalnie, wielu przez smutne doświadczenia z sukami na jakie natrafili), ale widać też wielu, którzy tacy nie są, bo takich się czasem spotyka i też takich znasz, choćby z widzenia. A tymczasem takiej „dobrej” kobiety przez całe życie nie spotkałem nigdzie ani jednej (i nie chodzi, że dla siebie -w ogóle żadnej). Wszystkie były właśnie takie, jak opisałem na tych kilku przykładach. I to jest różnica. Rachunek prawdopodobieństwa, moja droga. To jest tak proste jak smutne.
„Uwierz mi, że o wiele lepiej się żyje kiedy nie jest się tak zgorzkniałym”
Pomijając już że to zerowa argumentacja… Sorry, ale nie będę sobie dawał robić wody z mózgu po to, żeby mi urobiono sposób myślenia oparty na kłamstwie, które będzie mnie cieszyć (poza tym wątpię, żeby się dało, a nawet gdyby to tylko do momentu w którym dzięki jakiejś obudzę się z ręka w nocniku). Że bardziej chujowo się przez to żyje? Trudno. To tak będzie.
105 -
Odpowiedz
Jak przekonuje guru forum, które wyprało Ci mózg – bardzo ważne jest postrzeganie siebie, samoocena – jak myslisz o sobie źle to tak się będziesz czuł, takich będziesz dokonywał wyborów i tak sobie wszystko tłumaczył. Dotyczy to takze postrzegania świata i innych: na podstawie swoich doświadczeń wytworzyłes sobie taki, a nie inny obraz kobiet i praktycznie już nie ma szans, żeby ktokolwiek go zmienił, ponieważ nawet nie będzie miał szansy, wszystko co się wydarzy, co ta osoba zrobi będzie tłumaczone na minus, podejrzenia wszelkie tez się predzej, czy później sprawdzą, bo Twoja podświadomość będzie tak lawirować i działać, żeby wyszło na Twoje. I nigdy nie zroumiesz, że sam jesteś sobie winny, a nie te baby:)
97 -
Odpowiedz
Żadna zdrowa kobieta nie chce żeby jej dzieci chodziły głodne. To nie tłumaczy twojej pogardy wobec kobiet która została tobie zaszczepiona przez środowisko rodzinne. Twoje postrzeganie siebie i świata wynika również z dzieciństwa i wzorców jakie otrzymałeś. Jesteś zaprogramowany. Udaj się do psychologa. Odrzucasz mądre rady. Bronisz się atakując. Boisz się. Zmień to. A może to prowokacja?
01 -
Odpowiedz
Wiesz, z Tobą nie warto w ogóle rozmawiać. Ty wiesz swoje i koniec. Nie przyjmujesz nawet tak oczywistej prawdy jak to, że kobiety tak samo jak faceci, są różne. Cały czas uparcie uogólnienia. Współczuję takiej matki i siostry. I przykre, ale wywarły na Tobie takie piętno, że będziesz sam. Nawet nie mam ochoty obrażać się za wrzucenie mnie do jednego worka z „kurwami”, „suczami”,”maciorami” itp. To po prostu tak Tobą rządzi, że nie ma siły. Zawsze będziesz widział tylko te kobiety, które odpowiadają Twojej wizji. No i oczywiście większość z nas, kobiet to „wyrachowane sucze” co chcą Cię oskubać. Przypominasz mi te kobiety, które po złych doświadczeniach mówią, że faceci to świnie, palanty itp. Też uogólnienia. Wiesz co, licz Ty sobie swoją kaskę, pożal się czasem w chujni i lepiej nie szukaj kobiety bo jak byś taj jednak trafił na normalną, co się w Tobie zakocha to ma przesrane życie. Nie da się żyć z kimś i wciąż udowadniać, że nie jest się kurwą, ani nie czatuje się na kasę. A taka normalna kobieta potrafi kochać mimo wszystko i trwać przy zwykłym palancie i przynosić paragon jak kupi chleb i ziemniaki. Byłam kiedyś w związku, który (dzięki Bogu) on zakończył. „Nie nadaję się do życia w związku monogamicznym”- usłyszałam po trzech latach. No i całe szczęście bo sama bym się pewnie jeszcze długo na to nie zdobyła. Teraz żyję sobie z facetem normalnym. Skromnie, bez wielkiej kasy (chociaż było nieraz przykro odmawiać dzieciom różnych rzeczy). I chociaż nieraz się kłócimy, doprowadza mnie do łez albo szewskiej pasji to wiem, że się kochamy i możemy na siebie liczyć. I to m.in. jest moim zdaniem miłość. Ty się bulwersujesz, że niektórym przechodzi zakochanie. Na początku każdy się stara pokazać z dobrej strony. Faceci też. I to jest naturalne. Potem, w codziennym życiu wychodzą wady. Po obydwu stronach. I albo są do zaakceptowania albo nie. Albo się związek utrwala albo rozpada. Ale to już inna bajka. W Tobie jest zbyt dużo gniewu i goryczy, żeby cokolwiek dotarło. Mimo wszystko, mam nadzieję, że się mylę.
124 -
Odpowiedz
„Nie da się żyć z kimś i wciąż udowadniać, że nie jest się kurwą”
Nadal nie rozumiesz. To nie chodzi o to, by to udowadniać. Takich rzeczy nie da się „udowadniać”. Takim kimś się jest albo nie. I czyny i pokazany sposób myślenia udowadniają to za nas. Tak to działa. Jeśli choćby raz zdarzy się sytuacja, w której w ten czy inny sposób się skurwisz, to taką jesteś (stąd przysłowie które wyszło bodaj od Piłsudskiego, że „raz się skurwisz, kurwą zostaniesz”). Mógłbym kraść. Czemu nie kradnę, nawet gdy mam pewną okazję i iem, że nikt mnie nie złapie? Kwestia charakteru i zasad. I analogicznie, osoba, która ma coś takiego „kurewskiego” w charakterze, może to ileś czasu ukrywać, ale w pewnym momencie zostanie zmuszona przez okoliczności,czy choćby przez nieuwagę, i okaże tę swoją cechę, którą można będzie podpiąć pod wspominane określenie „kurwy”. I co wtedy? Mam udawać, że się nic nie stało? Przecież wiadome jest, że to się powtórzy (na dokładnie tej samej zasadzie, że jak facet raz uderzył, to będzie dalej bił), bo leży to w czyimś charakterze. I teraz. Jeśli widzę to w tysiącach kobiet (w dowolnym ich wieku, z dowolnym statusem, wykształceniem pochodzeniem), przez całe życie, to jak myślisz, jak jest? Przecież one wszystkie nie zerwały się z choinki. Były wychowane w tym samym społeczeństwie, z tymi samymi wartościami i normami co cała reszta kobiet i mają dokładnie te same biologiczne uwarunkowania co wszystkie. Dlatego 2+2 zawsze będzie się równało 4. Nie dlatego, że ja sobie coś tam uroiłem. Tylko dlatego, że tak jest, a ja to po prostu widzę, bo przyglądam się temu kilkadziesiąt lat i sam także testuję. To moja wina, że ten wynik tych testów i wnioski z obserwacji innych są takie, jakie są?
79 -
Odpowiedz
Mój „były” zostawił mnie kiedyś na pół roku. Wyjechał za granicę. Nie dla mnie. Dla siebie bo potem nie chciało mu się pracować i żył z pieniędzy z wyjazdu. Ja pracowałam cały czas (żeby nie było, że dla mnie żyły wypruwał). Kiedy ja tęskniłam, jak głupia liczyłam dni do powrotu, on zwierzał się kolegom jakie tam dziwki i po ile. Kiedy wrócił niemal od dnia powrotu szukał potwierdzenia, że go zdradzałam. Czułam się jak szmata, kiedy przy mnie znajomi zapewniali go, że jest w błędzie. Okazji nie brakowało, ale nawet przez myśl mi nie przyszło, żeby go zdradzić (nie chrzań o uwarunkowaniu biologicznym). Wiedziałam, że jestem w porządku i pozostało mi czekać, aż to do niego dotrze. Długo trwało. Pewnie dlatego, że sam korzystał i latał od dziwki do dziwki. Ale to nie to samo, co? Znam takiego co twierdził, że jak facet zdradza to jak pluć za okno, jak kobieta to jak do domu. I tak pluł sobie, pluł… Jak go w końcu zostawiła to chodził i płakał, biedny porzucony mąż. A co powiesz o palancie co po parunastu latach zdradził żonę i w końcu ją rzucił bo mu była zbyt destrukcyjna (wykryto u niej czerniaka i była w trakcie leczenia). Złamał życie trzem kochającym go kobietom (żona i dwie córki). Takich przykładów jest multum. Ja też trochę żyję na tym świecie i patrzę. I moje wnioski są takie: faceci są różni. Są skurwiele, palanty i są mężczyźni. Jak facet jest chorobliwie zazdrosny to nie wchodź z nim w związek bo zawsze ci udowodni, że jesteś kurwą. Jak chorobliwie skąpy to też zmykaj bo nic od siebie nie da, a jeszcze będzie Tobie do kieszeni zaglądał. Jak ślamazara i dupa wołowa to idź dalej bo szybko przy takim wyjdzie z Ciebie czarownica. I takie tam różne… Oczywiście póki żyję wszystkie wyniki podlegają weryfikacji. I całe szczęście. Życie jest każde. W kobietach jest wszystko i w mężczyznach jest wszystko. Od nas (naszych wewnętrznych uwarunkowań z dzieciństwa, doświadczeń itp) zależy co dostrzegamy, jak interpretujemy, co z tym robimy. No i co wyzwalamy w ludziach. Jeśli Ty już wszystko wiesz, nie czujesz potrzeby sprawdzania, odkrywania, nie masz nadziei, że może jednak… To smutne. Ale jeśli koniecznie chcesz, tak Ci dobrze to siedź sobie w tym swoim grajdołku, w pław się w goryczy. A na samotność polecam pieska lub kotka. Z charakterem możesz różnie trafić, ale z kaski nie oskubie (no chyba, że by się zwierzątko rozchorowało). Pozdrawiam i trzymam kciuki za to, żeby wydarzyło się coś co skruszy tę Twoją betonową zaporę na dobre uczucia. Bo szkoda każdego życia, każdego człowieka. A podobno facet to też człowiek …
95 -
Odpowiedz
„I moje wnioski są takie: faceci są różni.”
Otóż to. Dokładnie. Problem tylko w tym, że kobiety są takie same, co trudno wam przełknąć.
Weź na przykład tego swojego byłego. Co, przez ten cały czas, który się znaliście a potem byliście ze sobą, święty był i nie dał po sobie nic totalnie poznać, tak? A w Mikołaja też mam uwierzyć?
Nie rozmawialiście ze sobą, nie obserwowałaś jego zachowania w różnych sytuacjach, nie znałaś jego poglądów na życie, nie słyszałaś nic o nim od innych itd. No komu ten kit, kobieto?
Wybrałaś, bo ci się podobało to jaki jest. No więc jest dokładnie taki, jak na własnej dupie odczułaś. Tylko, że jak już zaczęłaś odczuwać, to przestało się to podobać, prawda? A ilu „frajerom” kazałaś się bujać, wybierając jego?
Takie dwa przykładziki…
1. Mam kumpla młodszego ode mnie o kilka lat. Facet ma przeciętną pracę, przyzwoity zawód, jest poukładany, porządny itd., uwielbia dzieci (oczywiście w zdrowym sensie 😉 ). Znajomi (obu płci) na głowie stają, żeby mu pomóc się ustatkować, bo wiedzą, że on by bardzo chciał. I jak słowo daję, kiedy ta szczęśliwa chwila nastanie, pić z radości będziemy tydzień. 😉 Kilkanaście miesięcy temu znalazł jakąś. Też go szybko puściła kantem, bo „jest za dobry” (innych uwag nie miała, bo nic mu nie mogła zarzucić). No i oczywiście jedyne, co ma do zaoferowania, to spokojne, normalne życie.
2. A z innej beczki. Przykład sprzed kilkunastu lat. Moi sąsiedzi mieli córkę. Córka była wytworem dzisiejszej papki w mediach i stylu życia tutaj. Polazła na jakąś dyskotekę w wieku 18 lat i przyprowadziła z niej gościa liczącego sobie lat bodaj 35. I tak jej imponował, że nie przeszkadzało jej to, że facet zostawił żonę z dzieckiem (choć ona sama ją ostrzegała, gdy gówniara ją wyśmiewała, że „on nie jest taki”). A jej mamusia, niewiele lepsza, bo przecież ktoś córunię wychował, była „zięciem” wręcz wniebowzięta. Zięciem, bo nim został, gdy, ani się obejrzeli, zrobił gówniarze dzieciaka. Stara miała trochę kasy, rozkręcała jakąś knajpę, to facet nawet się chętnie ożenił. A potem hulaj dusza, piekła niema. Przez czas, kiedy knajpa istniała, obracał każdą kelnerkę i to praktycznie na widoku. Potem nastąpił rozwód z hukiem, bo ile można takiego znosić, a któraś z kelnerek zajęła miejsce gówniary (Która w sobie nie widzi problemu, to tylko on jest winien. A co? Wziął siłą? Sama dupę wypięła.). I też szybko dała się zapłodnić. Nie wiem, co było dalej, bo wyprowadzili się i kontakt się urwał z 10 lat temu, ale nie sądzę, żeby coś się w postępowaniu zmieniło.
Tak działa babski sposób rozumowania. I sprawdza się niemal w ciemno.
Dlatego widzisz, są faceci-skurwiele, palanty itd. Ale to jest ileś tam procent, a nie 100% suk, jak w przypadku kobiet.
Nie da rady oszukać biologicznych i społecznych uwarunkowań. To jest przyczyna.
Patrz, jaki jest mechanizm.
Biologicznie facet jest uwarunkowany na logiczne myślenie zadaniowe, dlatego nie każdy jest skurwysynem -ze świadomego, logicznego, wręcz egoistycznego, wyboru. Biologicznie kobieta zaś, to po prostu samica szukająca odpowiednio „samczego”, wręcz jaskiniowego, zestawu genów i cała otoczka cywilizacyjna się dla niej przy tym nie liczy, bez względu na to jak może sama się oszukujesz. Tylko chemia i pierwotne instynkty. Ba, kobieta dążąca do posiadania dziecka, gdy jej zegar biologiczny „dzwoni”, to wręcz zgwałci męża, gdy ten dziś przypadkiem nie ma ochoty, byleby w końcu zajść (zdarza się coś takiego, poszukaj).
Cywilizacyjnie z kolei faceci nasiąknęli pewnymi normami społecznymi. Część z nich narzuca im przyzwoite zachowanie. Czym cywilizacyjnie nasiąkają współczesne kobiety? Tym, co jest w mediach, swobodą obyczajową, tym, że „raz się żyje” i tym, co mamusia z koleżankami wpoiły, jak się ustawić kosztem zapierdalającego chłopa, który „po to jest”, a jak nie spełnia wymagań, to się szuka innego, który w zamian za dupę (Bo większość kobiet naprawdę nie ma wiele więcej do zaoferowania. Nie z braku inteligencji. Tylko dlatego, że tak są wychowywane, większość z nich nawet własnych zainteresowań nie ma.) zapewni odpowiedni poziom (no, ewentualnie powie się mu na odchodne coś o tym, że „ty mnie nie rozumiesz”, „jesteś nudny”, „jesteś za dobry” itp., bo przecież przed innymi i same przed sobą musicie usprawiedliwić, że wy nie jesteście jak dziwki, nie lecicie na forsę, tylko na „to coś”).
I tak jest. Więc zebrawszy biologię i normy społeczne do kupy… Jaka jest statystyczna kobieta na ich podstawie, a jaki jest statystyczny facet?
Dodać też warto, że z racji logicznego rozumowania, w które facet został biologicznie wyposażony, on sobie za którymś razem przemyśli doświadczenia i skalkuluje „co mu się opłaca”. Wiesz jaki jest efekt? Coraz więcej skurwieli masz przed sobą. Tak, tak…, to także jest wynik postępowania kobiet. Facet jest konstrukcją prostą. Jak jest porządny, coś do ciebie czuje, podobasz się i go dobrze traktujesz, nawet nie pomyśli o innej. Skoro jednak ląduje za to z ręką w nocniku raz i drugi…
Aha i tak całkowicie na marginesie i nie żebym to pochwalał, czy jakoś usprawiedliwiał, bo to jest kijowe. No ale jest.
Wspomniałaś o facecie, który stwierdził, że: „jak facet zdradza to jak pluć za okno”. Jest w tym sporo racji. To się u niektórych facetów zdarza. Wynika, ponownie, z biologicznych uwarunkowań. Facet nie musi angażować uczuć, by którąś wydymać. W rzeczy samej może być tak, że on autentycznie kocha swoją kobietę i jej nie zostawi, ale może biologia i popęd do jakiejś (czysta chemia) przypadkiem napotkanej przewyższyć wpojone mu normy społeczne i racje rozumowe (niektórzy naprawdę myślą kutasem). I wtedy on ją gdzieś dorwie w kącie, zrobi swoje, ale nigdy nawet nie pomyśli o tym, by się z nią wiązać, a być może nawet zapomni, że go pociągała. Wróci do swojej. Stąd tyle rozczarowanych kochanek.
Czysta biologia -uwarunkowanie z czasów, gdy przekazywało się swoje geny przy każdej sprzyjającej okazji, łapiąc odpowiedniej „jakości” kobietę za kłaki i po prostu gwałcąc, a potem idąc gdzieś w cholerę. Nie było miejsca na uczucia. I ta cała nasza biologia (u obu płci) została nadal. Z tą różnicą, że u jednych jest silniejsza u innych słabsza. U kobiet, którymi steruje tylko i wyłącznie instynkt i hormony, biologia dominuje, bo nie ma rozumu. Umysł kobiety nie działa tak jak faceta, nie został do tego przez naturę przewidziany. Po prostu. To nie dyskryminacja, to naukowo udowodniony fakt. Dlatego laska może nawet nagrodę Nobla z przedmiotów ścisłych dostać i dalej będzie mieć bezmyślnie kisiel w majtkach na widok jakiegoś prymitywnego „macho”.
Dlatego też dla mojej znajomej z polibudy jestem „za nudny” w porównaniu z prymitywami, z którymi się czasem zadaje. 😉 I prawdopodobnie ona też przez takich (no, w sumie przez samą siebie, bo tak sobie pościeli) będzie płakać. To kwestia czasu i okoliczności, ale na to się zanosi.
1111 -
Odpowiedz
Udowodnij, że kobiety sa takie same, a faceci różni- badania naukowe poproszę najlepiej, nie fantastyka stulejowców.
ad pkt1 – na dole napisałam o swojej kuzynce – to działa w dwie strony – za spokojni, za dobrzy ludzie są olewani przez obie płcie.
ad pkt 2 – na co jest ten drugi przykładzik? Że baba głupia? Może na to skurwienie gościa, który omotał młodą dziewczynę?
Biologicznie i kobieta i mężczyzna są uwarunkowani na przekazanie swoich genów dalej – to wszystko. Tą potrzebę realizują każde jak może. Dlatego ten rzekomo logiczny facet umoczy wszędzie (czyt: byle gdzie) byle cycki ładne i dupa zgrabna, ale oczywiście to będzie baby wina, że dała:)
Co do tego gwałcenia męzów – idź na forum i sprawdź jaką samce mają zagwozdkę z panią, która nie chce mieć dzieci, zaraz im się mózgi zagotują;)
Nie, nie każda kobieta chce miec dzieci, nie kazda z tej okazji przymusi kogos do dziecka. Dzisiejszy świat oferuje dużo więcej niż pieluchy i kobiety z tego korzystają. Większość oczywiście godzi to korzystanie z posiadaniem dzieci. Ale do rzeczy – gdyby tak było, gdyby górował instynkt nad rozumem u kobiet to pieniądze nie miałabyby znaczenia – wybierałayby tych najlepszych zapładniaczy, bez względu na zasobność portfela, zaradność, obrotnośc itp. A tak nie jest – sam o tym piszesz.
Teraz najśmieszniejsze:
„Dodać też warto, że z racji logicznego rozumowania, w które facet został biologicznie wyposażony, on sobie za którymś razem przemyśli doświadczenia i skalkuluje „co mu się opłaca”. ”
Płaczesz tutaj przez większość czasu jakie te kobiety kurwy i odliczone i że na kase lecą – one dokładnie postępują według tej samej logiki chcąc zapewnić sobie i potencjalnym dzieciom najlepsze warunki bytowe i do rozwoju – kalkulują co im się opłaca. I to sa właśnie podwójne standarty – u faceta to jest ok – logiczne rozumowanie, duży plus. U kobiety kurestwo. Jak facet zdradza to jest uwarunkowane biologicznie, bo moze dymać bez miłości. Jak kobieta zdradza, bo chce sobie lepszego parnera wyhaczyc na ciąże, to to już nie jest uwarunkowane biologicznie, tylko kurestwo. Mimo, że parę linijek wczesniej pisałeś do czego natura zmusza kobiety;) Troche konsekwencji by się przydało w myśleniu.
„U kobiet, którymi steruje tylko i wyłącznie instynkt i hormony, biologia dominuje, bo nie ma rozumu. Umysł kobiety nie działa tak jak faceta, nie został do tego przez naturę przewidziany. Po prostu. To nie dyskryminacja, to naukowo udowodniony fakt. Dlatego laska może nawet nagrodę Nobla z przedmiotów ścisłych dostać i dalej będzie mieć bezmyślnie kisiel w majtkach na widok jakiegoś prymitywnego „macho”.” – udowodnij, pokaż te badania naukowe. I dodatkowo pokaż badania, że nie ma na świecie męzczyzn z nagrodą Nobla, którzy dzięki rozumowi oparliby sie super lasce z ekstra przymiotami fizycznymi i głupiej jak but:) Faceci są tak łatwi, że byle laska świadoma pewnych mechanizmów – nawet nie musi byc piękna, okręci sobie wokół palca większośc mężczyzn i łatwo, tak, ze plemniki kompletnie zaleją rzekomo myślącą część. Tak i też jest to uwarunkowane biologicznie, tylko jakos pominąłeś:)
I nie rozumiem dlaczego obchodzi Cię życie tej laski z polibudy? Zmusiłbyś się do bycia z kims kto Cię nie kręci? Po co?73 -
Odpowiedz
Nie wiem co mnie podkusiło, żeby opowiadać Ci o moim życiu. Oberwałam na własne życzenie. Chyba zgłupiałam próbując zobaczyć w Tobie normalnego człowieka. Beton. Beton i żółć. A siedź Ty sobie sam ze swoimi testami i analizami. Albo znajdź sobie faceta. Już mi szkoda klawiatury. Ty nie chcesz dialogu tylko wykorzystujesz okazję, żeby się popisać elokwencją, nudnymi, absurdalnymi wywodami i dopieprzyć tym co mają inne zdanie. A mój „były” był pierwszy. Żadnego „bidulka” nie ukrzywdziłam, a za młoda byłam i naiwna, żeby poznawać, że mnie zdradza. Wierzyłam, że jak ludzie się kochają to mają do siebie zaufanie i nie muszą się kontrolować. Teraz by mu się tak nie udawało. Ale to baby takie głupie są, że dopiero uczą się na własnych błędach. Niektóre wierzą w miłość. A po cichu może i w Świętego Mikołaja. Ja wierzę. I nie obchodzi mnie już Twój komentarz. Jesteś chory z nienawiści, ale jak Ci z tym dobrze to (chociaż nie wyrażam się tak to w chujni sobie pozwolę) chuj Ci w dupę. Miłego tetryczenia.
74 -
Odpowiedz
Wypowiedzi autora to gigantyczny przerost formy nad treścią, a treść tak psychodeliczna, że nie do wiary, żeby ktoś taki funkcjonował normalnie w społeczeństwie. Podejrzewam Mesia lub kogoś Mesiopodobnego o celowe mieszanie w Chujni. Może było za spokojnie, za nudno?… Trzeba było rozruszać towarzystwo?… Udało się super 🙂
23 -
Odpowiedz
A jednak trzeba udowadniać – napisałam wyżej – ani ja ani moje siostry, ani matka nie jesteśmy kurwami i co odpisałeś?
02 -
Odpowiedz
Potrafisz zarobić, ale akurat nie zarabiasz?;) Nie forsa jest problemem, ale brak stabilności.
Skreslałeś panny za wygląd, a dziwisz się, że skreślają Cię za brak kasy? Wiedząc jednoczesnie, że to je kreci i wiedząc dlaczego? Nigdy nie płakałam, że nie byłam najpiękniejsza laską ze wsi, chociaż to ewidentnie ograniczało mi pole wyboru partnera, a dziś nawet doecniam, widzę ilu rozdętych własnym ego pojebów udało mi sie uniknąc i nie stracić cennego czasu:)53 -
Odpowiedz
„Potrafisz zarobić, ale akurat nie zarabiasz?;)”
Potrafię tyle zarobić, bo kiedyś tyle zarabiałem. Potem niestety przyszedł kryzys gospodarczy i ten mnie dość solidnie sponiewierał. Poziom zarobków rzecz jasna bardzo spadł. Obecnie mam nadzieję, że wszystko zmierza ku stopniowemu powrotowi do czasów sprzed kryzysu, choć jakiś czas potrwa „wdrapywanie się na tę górkę”.
„Skreslałeś panny za wygląd, a dziwisz się, że skreślają Cię za brak kasy?”
Nie zrozumiałaś mnie. Nie chodziło o to, jaki ma typ urody i ile odbiega od jakiegoś stworzonego przez durni ideału dla durni śliniących się do rozkładówki. Chodziło o to czy dba o siebie. No sorry, ale jeśli kobieta nie dba o siebie (nie mylić z toną tapety), jest zapuszczona brudem, tłuszczem i ogólnie łajzowata, a do tego np. dla niej szczytem dodania sobie urody jest pokrycie ciała tatuażami, to to nie jest wina urody, tylko charakteru baby. A skoro tak, to ciekawe ile w tym charakterze jest jeszcze takich „kwiatków”. No niestety tak to działa. Taka więc odpada już na starcie, bo nie warto tracić czasu i się z nią użerać. Ja nie szukam modelki. Wręcz przeciwnie, bywa że podobają mi się takie, na widok których niektórzy autentycznie pukają się w głowę a żaden się nie obejrzy. I dla mnie jej atrakcyjność niesamowicie wzrasta, jeśli ma odpowiednie cechy charakteru i poziom inteligencji. Wygląd w sensie typu urody, naprawdę jest drugorzędny. Zaniedbanie i zapuszczenie się odrzuca.
I nie jest to to samo, co patrzenie na stan konta. Patrzenie na stan konta oznacza wyrachowanie. Wyrachowanie zaś oznacza, że ona kłamie i oszukuje i że nie da się na niej polegać, bo dziś mogę mieć miliony i wszystko będzie OK, a laska będzie zapewniać o swoim oddaniu, a jutro będę bez grosza, lub od biedy jakoś się utrzymywał na powierzchni, albo coś mi się stanie, a ona wtedy znajdzie sobie innego „misia”. Rozumiesz? I to jest właśnie taki „kurewski” charakter.
BTW. Zrobiono kiedyś badania i okazało się, że atrakcyjność faceta jest uwarunkowana tylko jednym. Portfelem. Tymczasem badania na facetach wykazały, że na atrakcyjność kobiety w ich oczach, jej majątek i pozycja nie wpływa w ogóle. Dla nich dalej kobieta może być ładna/brzydka, mądra/głupia i nadal będą ją kochać lub nie. W przypadku kobiet tak nie jest. To chyba wystarczająco mówi za siebie, nie?
86 -
Odpowiedz
Mnie kryzys akurat tez dośc sponiewierał – akurat urodziłam pierwsze dziecko i planowałam zrezygnować z macierzyńskiego, żeby miec ciągłość pracy i zarobków, ale nie wyszło – nie było zleceń, po macierzyńskim nadal nie było zleceń, przekwalifikowałam się i – pomimo kryzysu i dówch dzieci na głowie wróciłam do poprzednich zarobków, chociaż muszę teraz myśleć jak wrócić do poprzedniego zajęcia, które lubiłam najbardziej. Widzisz – dobrze wyczułam – nie o kase tu chodzi tylko o stabilność, zaradność- czy mimo kryzysu dasz radę wyjść z niego i utrzymać rodzinę… tymczasem kryzys dał Ci po dupie i nadal czarno widzisz – pośrednio na temat kobiet, ale chyba coś tam pod tym przebija? Nie większa depresja i niepewność? Pomyśl o tym.
A myślenie co do tego na co patrzą kobiety pociagnij dalej to może Ci wyjdzie z czego to się bierze. I przytocz badania, o których piszesz. Bo dla mnie nigdy nie liczyły sie pieniądze drugiej strony tylko kilka cech charakteru, które gwarantowały normalność. Na siebie potrafiłam zawsze zarobic. Ale obiektywnie patrząc – koleżanki, które strategicznie wybierały dzianych partnerów miały i lżejsze i nie tak narwane zycie jak ja. I w tych moemntach, w których ktoś odbiera mi prawo głosu i prawo do prawdy (bo wszystkie kobiety to kurwy i kłamią) to zastanawiam się po co? Po co mi to było skoro i tak siedzę w tym samym worku. Ale spoko – to tylko czasami, jestem duża dziewczynką i na co dzień mam wyjebane na opinie innych, kto nie chce słuchać i nie wierzy niech spada:)41
-
-
-
Odpowiedz
Póki co to wcale nie ja się rzucam jak gówno w trawie:) To nie ja mam problem.
Daruj już z tą kasą, bo jest od groma kobiet, które wiążą się z ludźmi bez pieniędzy, często tyrają na nich, męczą się z ich długami, a mimo to ich nie skreślają. A czy to dobrze? – moim zdaniem nie. Masz pretensje, że patrzą na status materialny? Masz – bo jesteś biedny. Gdybyś był bogaty, to pewnie nie zgłaszałbyś obiekcji. A czy kochając kogoś, nie chcesz dla niego jak najlepiej? Sam widzisz, że nie utrzymasz rodziny na przyzwoitym poziomie, więc po co robić patologię? Masz więc do nich pretensje o coś, z czego sam zdajesz sobie sprawę? – śmieszne. Bo co, bo to takie bezlitosne, wyrachowane? Nie bądź hipokrytą, sam oceniasz bez cienia empatii: ta głupia, tamta dziwka, tamta brzydka. Starczy, że uznasz dziewczynę za zbyt brzydką dla siebie i choćby była najwspanialszego charakteru, skreślisz ją z miejsca ( i nie pierdol, że nie, bo wbrew temu co ci się roi w głowie, nie jestem kobietą i wiem jak to działa). Takie życie. Musisz coś dać, żeby coś wziąć. Nie podobają ci się zasady gry, to nie graj, ale nie popadaj w przesadę. Jesteś przekonany, że masz rację, to spójrz do czego cię to doprowadziło. Jesteś w paranoicznej sytuacji, w której masz wielki żal (przeradzający się w nienawiść) do wszystkich kobiet ogółem, za to, że nie jesteś dla nich atrakcyjny, a jednocześnie dalej czegoś od nich chcesz. Miej trochę klasy i nie ciskaj się. Przy okazji przyjrzyj się swoim motywom postępowania i temu po co ci związek – nie ma tam żadnego wyrachowania ? Nie ma egoizmu? Wcale? Naprawdę?
Ps. Na nic mi przykłady z twojego życia, bo wyszukujesz te, które pasują ci do tezy. Znasz pewnie kilku osobników płci męskiej, których można uznać jedynie za tępych troglodytów, ale jakoś nie przyjmujesz za pewnik, że wszyscy jesteśmy chujami i mendami.107-
Odpowiedz
„Daruj już z tą kasą, bo jest od groma kobiet, które wiążą się z ludźmi bez pieniędzy, często tyrają na nich, męczą się z ich długami, a mimo to ich nie skreślają. ”
Nie ma takich (jak to ktoś w komentarzach zauważył, żule to najczęściej faceci -jakoś żadna przy nich nie siedzi). Chyba, że były na tyle głupie w młodości i teraz po prostu nie mają gdzie pójść, bo już nikt nie chce, albo są tak poobijane po mordzie przez „pana i władcę”, którego sobie wybrały, bo był „taaaaki męski” i mokro w gaciach się młodej głupiej blacharze robiło, że działa coś w rodzaju syndromu sztokholmskiego.
„Masz pretensje, że patrzą na status materialny? Masz – bo jesteś biedny. Gdybyś był bogaty, to pewnie nie zgłaszałbyś obiekcji.”
Błędne myślenie. To, że mam coś w kieszeni, nie oznacza, że mam być na tyle głupi, by fundować to jakiejś wyrachowanej piździe, która pojawiła się i jest tylko dla kasy i nie da się na niej polegać. Bo niby z jakiej racji?
I nie, nie jest tak, że z góry tak zakładam, że taka jest i dla kasy przyszła. Po prostu mam sposoby na to, że by to sprawdzić i przekonać się o tym.
„Sam widzisz, że nie utrzymasz rodziny na przyzwoitym poziomie, więc po co robić patologię?”
Ponowny błąd w rozumowaniu? Nie umiemy czytać ze zrozumieniem, czy po prostu musimy szczekać, co ślina na język przyniosła?
1. To, że kiedyś nie miałem na tyle, nie oznacza, że tak jest do tej pory.
2. To, o czym mówiłem, jeśli chodzi o utrzymanie rodziny, dotyczyło utrzymania jej na pewnym standardzie. I to dość wysokim (typu dom bez kredytu, zarobki sporo powyżej średniej itp.) a nie tego, że do gara nie byłoby co włożyć.
„Masz więc do nich pretensje o coś, z czego sam zdajesz sobie sprawę? – śmieszne. Bo co, bo to takie bezlitosne, wyrachowane?”
Jak nie zrozumiałaś, o co chodzi, to przeczytaj jeszcze raz. Do skutku, jak musisz. Mi szkoda czasu na strzępienie klawiatury na rzeczy oczywiste.
„Starczy, że uznasz dziewczynę za zbyt brzydką dla siebie i choćby była najwspanialszego charakteru, skreślisz ją z miejsca”
Ponownie błędne rozumowanie. Owszem, są jakieś kryteria urody, każdy jakieś ma. Ale nie jest to czynnikiem decydującym o czymkolwiek. Mi wisi, czy ona jest blond, czarna czy ruda. Czy wygląda jak z plakatu czy nie. Itd.
A jeśli chodzi o to, co odrzucam „za wygląd” (pomijając blachary, plastiki itp., bo to chyba oczywiste), to dotyczy nie tyle samej urody, co poziomu zapuszczenia. Bo to świadczy także o charakterze. Ot, choćby wspominana moja znajoma, która ma wręcz kompleksy na punkcie urody (przesadza) i do której naprawdę nie walą drzwiami i oknami. A mi się podobała, także fizycznie, choć być może wzbudzało to zdziwienie (jak ją kiedyś pokazałem z daleka żonie jednego kolegi, to była bardzo zdziwiona, bo nie przyszło jej do głowy, że za taką w ogóle można się obejrzeć).
„Takie życie. Musisz coś dać, żeby coś wziąć.”
Aaa… Czyli jednak mam rację z tym kurestwem (prostytucją)? To skąd to oburzenie? Cóż, ktoś kiedyś powiedział, że nie ma bardziej robiących z siebie święte niż dziwki.
Jeszcze może cennik podaj.„Jesteś przekonany, że masz rację, to spójrz do czego cię to doprowadziło.”
Ale przecież „takie życie”. Więc to ja się do tego doprowadziłem? A może miałem sam siebie oszukiwać? Po co? Żeby jakaś mogła na mnie żerować i żebym się musiał z nią użerać?
Chujnia polega na tym, że tak jest, niezależnie ode mnie (bo przecież ja nie siedzę we łbach tych tysięcy popierdolonych, wyrachowanych i puszczalskich bab, każąc im tak się zachowywać), a nie, że ja rzekomo tak bardzo nienawidzę kobiet, że sobie coś tam wmówiłem. Jak to ktoś w komentarzach napisał, nie musisz próbować każdego muchomora, żeby móc powiedzieć, że wszystkie muchomory są trujące. Kapujesz?
„Przy okazji przyjrzyj się swoim motywom postępowania i temu po co ci związek – nie ma tam żadnego wyrachowania ?”
Jest. Tylko, że to jest zdrowy egoizm. Ja nie robię żadnej z nich wody z mózgu, żeby przy mnie siedziała po to, by była służba w domu i co wyruchać w wyrku. Natomiast każdy ma naturalną potrzebę bycia z kimś. I z tego wynikają też moje. To jest egoizm, bo wtedy mi będzie lepiej się żyło, ale ten egoizm jest zdrowy i działa w dwie strony, bo kobieta wyciągnęła by z tego dokładnie to samo. Wyciągnęłaby, gdyby nie to, że mają tak wyprane mózgi, że nie myślą takimi kategoriami. Liczy się wspomniana „masa, kasa i grubość kutasa” i frajer, który na jej zachcianki będzie zapierdalał, a którym, w ten czy inny sposób, będzie gardzić. I to jest różnica w „poziomie egoizmu” plus do tego dochodzi jeszcze babskie zakłamanie.
„Na nic mi przykłady z twojego życia, bo wyszukujesz te, które pasują ci do tezy.”
Otóż nie. Bo widzisz, problem w tym, że nie znajduję przykładów, które „nie pasują mi do tezy”, a znam ludzi pochodzących z różnych środowisk (nawet skrajnie różnych) i żyjących w różnych regionach kraju i nie urodziłem się wczoraj. Odnosząc to do twego przykładu z facetami-troglodytami: w tym wypadku są przykłady na to, że co któryś taki nie jest. W przypadku kobiet takich przypadków nie ma.
88-
Odpowiedz
„Takie życie. Musisz coś dać, żeby coś wziąć.”
Aaa… Czyli jednak mam rację z tym kurestwem (prostytucją)? To skąd to oburzenie? Cóż, ktoś kiedyś powiedział, że nie ma bardziej robiących z siebie święte niż dziwki.
Jeszcze może cennik podaj.”Jesli nie masz niczego innego zo zaoferowania to tak – to się kończy na kasie. Jestem dopiero tutaj na komentarzach, ale jeszcze nie doszłam do tego, żebyś napisał o czym innym co masz do zaoferowania. Może będzie dalej:)
15
-
-
-
Odpowiedz
Czyją? Może się naczytała tego forum, które i Tobie pierze mózg i wbiła sobie do głowy, że jej wartość na rynku jest mała, bo nie jest młoda (a starzeje się już dwa razy szybciej niż mężczyzna w jej wieku – teoryjka z rzeczonego forum), jest po związku i ma dziecko, więc po prostu nie ma czasu na żałobę – musi natychmiast brać co sie da, żeby nie zostać samemu. Tak, tak… moze to nie kurwa, może to po prostu kobieta oświecona niepodważalna wiedzą samców;)
52-
Odpowiedz
„wbiła sobie do głowy, że jej wartość na rynku jest mała, bo nie jest młoda (a starzeje się już dwa razy szybciej niż mężczyzna w jej wieku – teoryjka z rzeczonego forum)”
To nie jest „teoryjka”. To nauka. Biologia konkretnie.
Różnimy się fizycznie (kobiety i faceci) po prostu. Stąd proces starzenia się i jego tempo też jest różny.„jest po związku i ma dziecko, więc po prostu nie ma czasu na żałobę – musi natychmiast brać co sie da, żeby nie zostać samemu.”
Nie. A wiesz dlaczego? Dlatego, że człowiek po takiej stracie, jeśli rzeczywiście kochał, długo się nie pozbiera. Więc nie ma szans, by myślał takimi kategoriami (przy założeniu, że w tych tragicznych okolicznościach w ogóle jest w stanie myśleć, bo często szok otępia na długo), o jakich mówisz. Ergo: to ponownie kwestia charakteru. Ot, do faceta przykleiła się laska, bo był ustawiony. Na tyle go omotała, że się z nią ożenił. I była z nim, bo było jej wygodnie, czyli po prostu wciskała mu kit. Ale się skończyło, to bez żalu szuka kolejnego. I fakt, śpieszy jej się. I jest przy tym na tyle wyrachowana, że ma w dupie własne dziecko i jego odczucia przy tym wszystkim. Powiesz mi, że to normalne (no może dzisiaj to faktycznie norma…)? I może, że to wynika z tego „oświecenia”? A gdzie jest ta część tego oświecenia, która wyraźnie mówi, że nikt nie szanuje i nie chce się zadawać z kurwami? Jak myślisz, kto do niej przyjdzie, skoro już tylko po tym wie, z kim ma do czynienia? Tylko taki, co chętnie poużywa na boku i bez żalu kopnie w dupę. Więc chyba błędna strategia szukania sposobu na ułożenie sobie życia „bo czas ucieka” i „wartość rynkowa maleje”, co? Ale ona tak nie myśli. Liczy się zabawa i potencjalny frajer, który dziś ją zapewni.
43-
Odpowiedz
Mój komentarz był przesmiewczo – żartobliwy, a co ona myśli tego na pewno nie wiesz.
20
-
-
-
Odpowiedz
napisał wyraźnie „Takie znasz kobiety kumpli, jakich masz kumpli, z takimi kobietami byłeś, jakie do siebie dopuściłeś, jakie wybrałeś, jakie wybrały ciebie.” chujnia ciągnie do chujni tłumacząc na Twoje, dzielisz ludzi na wykształconych/inteligentnych i na pgrowskich meneli, wow! brawa za kategorię ludzkich szuflad. ja widzisz nie mam takich szuflad, wybieram osoby, które kierują się w życiu zasadami duchowymi (uczciwość, odwaga, otwartość umysłu, pokora itd) i dzięki temu nie muszę nazywać ludzi dookoła mnie kurwami EM
00
-
-
Odpowiedz
Mądrze powiedziane. Przyklejam żółwika 🙂
34 -
Odpowiedz
„przez moje życie przewinęły się kobiety wartościowe, kochające, uczciwe, zaangażowane, inteligentne” – to gdzie one teraz są mądralo.
„Spójrz na siebie i na swoje życie i zadaj sobie pytanie: „Z czym do ludzi?””- jeśli po tym tekście który napisał wydaje ci się że wiesz już o nim tyle że możesz pisać takie rzeczy to jesteś delikatnie mówiąc głupi.45-
Odpowiedz
Jedne odeszły swoją drogą, inne są nadal, inne będą. To nie są przedmioty, to nie własność z fritzlowej piwnicy, tylko ludzie którzy o sobie decydują i z którymi się wchodzi w interakcję. O autorze chujni mogę pisać na podstawie tego co w niej przeczytałem i co widzę w jego odpowiedziach. A co tu mamy? Przekonanego o swoim geniuszu palanta, który autorytatywnie stwierdza, że wszystkie kobiety to kurwy, a prostytucja jest jedyną podstawą relacji z nimi. Oczywistych argumentów nie przyjmuje, po wytknięciu błędów myślowych stwierdza, że nie rozumiem czytanego tekstu, albo, że się oszukuję. Chuj z nim, nie widzę sensu dalszej „dyskusji” ze spaczonym frustratem. Przy czym bycie spaczonym frustratem to jeszcze nie grzech, ale niedostrzeganie tego i nie dopuszczanie myśli o własnym błędzie to już dno. Możesz sobie uważać, że jestem głupi, czeka na ciebie ścieżka twojego mistrza. Smutna to ścieżka, ale każdy ma to na co zasługuje. Szkoda na takich czasu.
145-
Odpowiedz
„To nie są przedmioty, to nie własność z fritzlowej piwnicy, tylko ludzie którzy o sobie decydują i z którymi się wchodzi w interakcję.” CUDOWNE! obawiam się jednak, że autorowi chujni zajmie kilkanaście żyć, żeby mieć takie podejście do ludzi, a kilkadziesiąt żeby mieć takie podejście do kobiet;) oczywiście EM
30
-
-
-
-
Odpowiedz
Podejrzewam, że nie zostaniesz tu ciepło przyjęty bo to w większej mierze forum niewyżytych seksualnie frustratów, ale bądź co bądź powiedziałeś prawdę, do której każdy gość, który wolałby fajną, ciepłą rodzinę ponad stukanie sekretarek na boku, doszedł sam po tym, jak zawiódł się na kobietach. Na tym, że nie można im ufać bo jak tylko trafi się lepsza okazja to odejdą, a jeszcze zabiorą połowę tego co Twoje. Na tym, że zamienią Twoje życie w piekło, stawiając jedynie oczekiwania, a nie dając nic w zamian (a już na pewno nie bez wiecznych pretensji i wyrzutów). Na tym, że dla kobiet liczy się tylko dziecko i to, żebyś tą parę utrzymywał i o ile od dziecka możesz liczyć na miłość w kryzysowej sytuacji, tak baba zostawi Cię dla pierwszego z brzegu gacha. Kobiety nie znają takich rzeczy jak lojalność, miłość, szczerość, oddanie, zaufanie, szacunek, wierność. Kobiety znają tylko zakochanie, siłę, seks, pieniądze, a najbardziej uwielbiają jak ktoś nimi pomiata. Broń Boże nie traktuj ich na równi z sobą, bo w ich przepełnionych próżnym egoizmem i hipokryzją umysłach pojawi się tylko czerwona migająca lampka, że jesteś słabeuszem, nigdy, że ją kochasz i szanujesz. Lampka zielona sygnalizująca uczucie, pojawia się wtedy kiedy pojawia się też zielony od hajsu portfel. I możesz taką bić, poniżać, zdradzać itp. ale one to kochają, bo dla nich liczy się tylko to co napisałem wyżej, nawet jeśli mają się tym dzielić z inną. Takie są fakty i tak zaprogramowała to biologia i ewolucja. A teraz idę po popkorn i czekam na hejty :*
2921 -
Odpowiedz
I gdzie te Twoje kobiety? Myslalam ze przeczytam o facecie rozwodzacym sie nad kobietami z ktorymi byl w swoim zyciu. A tu? sorki ale widze ze najbardziej bola cie mysli o matce.
127-
Odpowiedz
Właściciel strony chujnię umieścił, ale zmienił jej tytuł. Stąd być może nie jest o tym, czego oczekiwałaś.
61
-
-
Odpowiedz
Przeczytaj jakąś książkę Marka Kotońskiego, najlepszy spec od psychiki kobiet w Polsce.
Będziesz wiedział na przyszłość, co i dla czego się dzieje.
911-
Odpowiedz
Czytałam z ciekawości Kotońskiego i śmiem wątpić w jego mądrości
1211-
Odpowiedz
Bo jesteś kobietą, ale my mamy to gdzieś. My czytamy dalej Kotońskiego 😉
138-
Odpowiedz
Gdyby nie chujnia.pl to bym nie wiedział kto to Kotoński xDDD
170-
Odpowiedz
I tu się mylisz. Ja na niego trafiłem inaczej. Wpierw zacząłem się interesować redpillmanem itp. a potem jakoś przez Google’a trafiłem na Kotońskiego 🙂
15
-
-
Odpowiedz
Nie wszyscy. To guru -pajac dla sfrustrowanych impotentów. Zarabia kasę na frajerach.
51 -
Odpowiedz
Macie to gdzieś że jestem kobietą? No przecież własnie Kotoński skupia się na kobietach
11-
Odpowiedz
Czytaj ze zrozumieniem. Mamy gdzieś twoje zdanie na jego temat a nie ogólnie temat kobiet.
10
-
-
Odpowiedz
Czytacie i wyłączacie krytyczne myślenie, a pan sie mota niestety, nie jest spójny i prowadzi Was ku samozgładzie. Nie to, żeby było mi żal, to jest po prostu fascynujące – jak wyprac niby logicznym facetom mózg i wdrukować im jedyny słuszny punkt widzenia świata:)
31-
Odpowiedz
W jaki sposób prowadzi ku samozagładzie?
10
-
-
-
-
-
Odpowiedz
Człowieku myslisz że za 2 tyś utrzymasz rodzinę? Sorry ale nie.
85-
Odpowiedz
Mój stary zarabiał 3200 netto i utrzymał mnie do 21 roku życia, 17 siostre, i żonę która pracuje w domu która sie zajmuje domem. Mama ma mózg i potrafi zarządzać kasą na życie… Jedyny kretyt jaki mamy to mieszkanie jeszcze do spłacania, a tak zero długów.
123
-
-
Odpowiedz
Oj już bez przesady! Kolejna chujnia o tym jacy mężczyźni są wspaniali a kobiety beznadziejne. Bzdura, społeczeństwo upada, bez względu na płeć. Coraz więcej jest wychuchanych, leniwych, nic nie potrafiących, oprócz lampienia się w facebook’i, marzącym o bogactwie cwaniaków, którzy chcą się dorobić: broń boże nie pracą, tylko mieć kaskę, ale się nie narobić. I jeszcze twierdzących jakimi to oni nie są ideałami. Najgorsze przekleństwo dzisiejszych czasów.
Kiedyś było tak, że dziewczyna potrafiła zadbać o dom: posprzątać, ugotować, ogarniać w miarę, tworzyła domowe ciepło, i coś umiała, pracowała zawodowo czy nie to już kwestia ustaleń. Męża szanowała za to, że daje jej bezpieczeństwo, pracuje by utrzymać rodzinę, i ogólnie jak jest ciężko to można na nim polegać, bo coś wymyśli.
Facet z kolei pracował, potrafił w domu coś zrobić: naprawić czy zrobić jakąś półkę, naprawił sobie samochód, czy coś pomóc w domu, i ogólnie jak szanował i żonę i dzieci i wszystko cacy.
Teraz przyczyny dlaczego tak już nie jest:
– przez te Internety wszystko się posypało, ludzie spędzają na tym bardzo dużo czasu, nic to w ich życiu nie zmienia: ale jedynie widzi się: a ta głupia Jolka to wyjechała za granicę, a to Ci mają nowy dom, a to ten dostał awans. I BÓL DUPY ROŚNIE. Chciwość zwycięża.
– kiedyś uroda kobiet była bardziej naturalna i nie było takich różnic, i mężczyźni jak poznawali dziewczyny (w realu) to zwracali uwagę na cechy charakteru. Teraz latają za wypindrzonymi laseczkami, które rzeczywiście są piękne, ale zazwyczaj jak pierwsze zauroczene przejdzie, albo się z nią zamieszka to widać, że uroda to już wszystko co taka ma do zaoferowania. Bo wszystko taka dostała za darmo, wszyscy całe życie ją wyręczali i ani to do pracy, ani do opieki nad dziećmi, ani to nie umie się zająć domem, i jeszcze oczekuje że jej mąż bedzie jej usługiwał i zarabiał bóg wie ile, a ona bedzie wydawała. Niestety, tak się kończy jak się myśli nie mózgiem. Dobre dziewczyny są, jest ich mało, ale niestety, często są pomijane już na starcie.
– ale tak, mężczyźni też teraz często takie dupy, dużo jest takich co w domu nic nie zrobi, leżą przed kompem, albo telewizorem, chodzą na siłkę, wychuchany przez rodziców do żadnej roboty się nie nadaje.
– żyjemy w takich czasach, że większość 20-parolatków miało już co najmniej kilkoro partnerów seksualnych, im więcej taka osoba ich ma przed ślubem tym więsze prawdopodobieństwo, że nie będzie umiała dotrzymać wierności po ślubie. Nie trzeba być Sherlockiem, żeby wpaść na taką zależność. Kiedyś ogólnie jakoś ludzie nie mieli kasy, siedzieli więcej w domach, trochę inne podejście, i tego nie było na taką skalę. No i wcześniej się żenili/ wychodzili za mąż.
– generalnie za dobrze się powodzi i z nudy przychodzą do głowy głupie rzeczy, kiedyś ludzie mieli więcej zainteresowań, czytali książki, wymyślali sobie zajęcia w domu, bo na inną rozrywkę nie było czasu lub/i pieniędzy, bardziej szanowali to co mieli i swoją rodzinę, pracę, przyjaciół, sąsiadów. Teraz czasem mam wrażenie, że najbardziej naturalne środowisko dla ludzi to centra handlowe- bo tam jest ich najwięcej.Teraz najważniejsze, to nie tak, że uważam, że za komuny to było lepiej, bo nie było, ale takie zaobserwowałam zależności i nikt mi nie powie, że czegoś w tym nie ma. Jestem dziewczyny i też jestem sama, jest mi z tym cholernie źle, mimo że też oj daleko jestem od doskonałości i takiej nie szukam, póki nie znajdę kogoś uczciwego i pracowitego, który bedzie szanował siebie i mnie, tak będzie, nawet jeżeli potrwa to do mojej śmierci. Nie skreślajmy ludzi, wśród tych tendencji które opisałam zdarzają się jeszcze dobre egzemplarze, chociaż niestety wszyscy niestety poddajemy się temu złemu stylowi życia, bez wyjątków, trzeba z tym trochę chociaż walczyć.
Mam nadzieje jednak, że ostatecznie, jakoś to bedzie i że i autor odnajdzie tego co szuka i to, na co zasługuje.335-
Odpowiedz
Najlepszy komentarz 🙂
61 -
Odpowiedz
„Kolejna chujnia o tym jacy mężczyźni są wspaniali a kobiety beznadziejne.”
Nie. Aczkolwiek odsetek facetow-kutasów jest dużo mniejszy niż 100% czego nie można powiedzieć o kobietach.
815-
Odpowiedz
Autorze – myliłam się, czytając Twoje komentarze, widzę, że rzeczywiście jesteś skrajnym egoistą, do tego jak zgorzkniałym, chciałbyś dla siebie ideału, sam nie widząc żadnej ze swoich wad, a jest ich sporo. Dobra dziewczyna nie zasługuje na kogoś tak ograniczonego jak Ty.
I tutaj dla precyzji tłumaczę: ograniczony to nie znaczy prosty, niewykształcony, po zawodówce, biedny, ze wsi, nieinteligentny, tylko po prostu jesteś ubogi duchowo i emocjonalnie, i myśli i podejście też masz prostackie. Nie boję się stwierdzić, że 85% ludzi prostych są o wiele bogatsi niż ty.
Może rzeczywiście dziewczyny, których szukasz Cie omijają, mają taki „radar” na takich zakłamańców, lub się nie afiszują, bo na tym polega ich właśnie piękno.124 -
Odpowiedz
Udowodnij:)
00
-
-
-
Odpowiedz
Ja uważam, że jesteś z tych inteligentniejszych tzn. bardzo szybko się spostrzegłeś na czym wszystkim to polega i w wyniku tego za szybko się zestarzałeś. Nie byłeś tym młodym i naiwnym. Ma to swoje plusy i minusy jak wszystko.
157-
Odpowiedz
Chyba inteligentny inaczej.
21
-
-
Odpowiedz
Każdy ma takie kobiety na jakie zasłużył, i na odwrót. Tyle w temacie.
185-
Odpowiedz
słusznie
43
-
-
Odpowiedz
A może porządne kobiety po prostu uciekają przed twoim marudzeniem? Siedzenie przed kompem i użalanie się, psioczenie na kobiety nie pomoże ci w poznaniu tej właściwej… chociaż ty chyba i tak tego nie chcesz bo wtedy nie miał byś na kogo najeżdżać. Znajdź sobie jakieś hobby albo zapisz się do psychiatry
218-
Odpowiedz
Nie pieprz głodnych kawałków, kobieto. Jak masz do czego, to się odnieś konkretnie do tematu. Na pseudo-psychologiczne brednie nabieraj jakiegoś frajera. Argumentum ad personam, przy braku jakiegokolwiek merytorycznego, świadczy wyłącznie o tym, że mam rację. Tym samym nie ma z kim polemizować.
Cóż, uderz w stół…
1121-
Odpowiedz
Po pierwsze – pomyliłeś koleżanki 😀 Ale to powinieneś już wiedzieć skoro sam większość chujni tutaj wypisujesz i sam sobie odpowiadasz. Albo choroba psychiczna, albo jakiś tam pseudozarobek na pisaniu wypocin. Po drugie, chcesz merytoryki? To: zamieszczaj sensowne chujnie i komentarze, zmień styl pisania – identyczny niemalże wszędzie – toż to razi po oczach i demaskuje automatycznie …. co jeszcze? po prostu dopuszczaj innych do głosu – a może więcej osób tu przybędzie i zechce wypowiedzieć się również merytorycznie w zależności od problematyki.
44-
Odpowiedz
Za dużo teorii spiskowych, dziecko. 🙂
35
-
-
-
-
Odpowiedz
100 % racji w tej chujni. Typowa życiowa huśtawka, z której co i rusz ktoś jest zwalany. Kiedyś usłyszałem historię jednego takiego menela okolicznego o wspaniałym małżeńskim życiu jakie kiedyś wiódł. Z czasem zacząłem poznawać inne historie bezdomnych i rozpijaczonych facetów i to zmieniło mój stosunek do nich i mimo że wkurwiają mnie wypraszaniem się o jakieś 2 złote to daję jak mam bo znam wiele historii takich ludzi. Zauważcie, że po dworcach łażą sami faceci. Kobiety bezdomne to nawet nie jest 1% wszystkich bezdomnych. Te historie, których się nasłuchałem nie dają mi spać i skutecznie wyhamowały mój zapęd do małżeństwa. Kobieta zawsze dostanie pomoc OPS, policji, kościoła, różnych fundacji a facet ? „A weź sie pan za robote”. Wyjebani na ulice w majestacie prawa, ogołoceni ze wszystkiego i pozbawieni praw do swoich dzieci. Facet ma być źródłem utrzymania a nie mężem i ojcem. Ma zasuwać aż mu będzie pot po jajach leciał żeby księżniczka miała na zachcianki i dzieci co do których ojcostwa biologicznego to żaden mąż nie może być pewien. Ja żyję podobnie autorze jak Ty i to od 7 lat i się to pewnie nie zmieni. Pracuję w dużym skupisku ludzi i to co widzę przeraża mnie. Zero absolutne. Żadnych zasad moralnych po obu stronach płci. Eh tylko się wyrzygać na to wszystko.
249-
Odpowiedz
Ocywiście – wszyscy menele byli super mężami, nie pili, nie palili, nie zdradzali, nie przepieprzyli kasy na głupoty, tylko grzecznie zsuwali i dostali kopa w tyłek od złej baby…aha. Wziąłeś chociaż raz od numer telefonu, żeby wysłuchać drugiej strony historii?
83-
Odpowiedz
A gdzie one miały oczy ich wybierając?
Powiem ci jak było i gdzie miały oczy. W młodości (w szkołach, na dyskotekach itp.) tym laskom było mokro na widok „macho”, „szpanerów’ itp. I takich wybierały, młodo wychodząc za mąż, często po wpadce. A potem klamka zapadała i budziły się z ręką w nocniku. Bo „macho-szpanerek” ledwo zawodówkę skończył i zarabiał grosze, imprezował dalej, ale laska już nie mogła, bo dom, dzieci, długi, praca, lub choćby kolejka w MOPS-ie. Więc dla niej zabawy już nie było, jak dawniej, to nic dziwnego, że hulanie chłopa się przestało podobać jak w czasach, gdy śluz po majtkach spływał. A to, że „jest taaaaki męski” mógł tylko jej okazać, jak jej przyładował, bo zupa była za słona, albo szef go wkurwił, ale tam musiał pokornie łeb spuścić, bo skończyły się czasy podwórka, gdy mógł pomiatać jakimś kujonem ku uciesze głupiej lochy, a po tym jak ona już rozłożyła nogi, mógł wrócić do domku, gdzie mamusia z obiadkiem czekała.
Tak wiec „druga strona historii” jest gówno warta. Bo jak sobie pościeliły, tak się wyspały.
104-
Odpowiedz
Aha i Ty uważasz, że to wina kobiet, że facet okazał się kurwiarzem i ochlaptusem? To one mu wkładały butelkę do ręki albo tę rękę brały i się nią uderzały w twarz?
64-
Odpowiedz
„Aha i Ty uważasz, że to wina kobiet, że facet okazał się kurwiarzem i ochlaptusem?”
Oczywiście, że tak. Przecież ktoś go wybrał. Jak sobie wybiorę zdzirę, to do kogo potem mam mieć o to pretensje jak nie do siebie?
Wiele lasek, zwłaszcza młodych-głupich, ciągnie do takich, bo „wy nie jesteście złe… Wy jesteście tylko bezdennie głupie”. Żaden normalny facet nie zada się z kobietą będącą w jakiś sposób patologią (chyba, że jest skurwysyn i sobie poużywa jednorazowo, jak jest fizycznie niezła). A w odwrotnej sytuacji? A w odwrotnej sytuacji większość kobiet zrobi to bez problemu i zastanowienia.
I nie, nie jest tak, że ona „bidulka nie widziała”. Co więcej, ludzie, na jakimś poziomie wychowania i zasad, nawet jak w późniejszym wieku wpadną w alkoholizm, to w zachowaniu pod wpływem wielu granic nie przekraczają długo a czasami nawet nigdy ich nie przekroczą. To także zależy od osobowości. A wódka doskonale to obnaża. I widywałem to. Aż za często.
Żeby być opisanym wcześniej przeze mnie „lumpem”, to już trzeba się takim wychować i taką mieć naturę.78 -
Odpowiedz
No tak najłatwiej – winna jest albo biologia, albo w ostateczności baba, facet nigdy nie jest niczemu winny:) Czekaj…to juz gdzies było… chyba na osławionym forum zarzucano kobietom, że zawsze zwalą na coś wine i odwrócą kota ogonem… Jesteś babą?
71
-
-
Odpowiedz
Ale dzwonileś do drugiej strony i znasz fakty, czy fantazjujesz sobie?
10
-
-
-
-
Odpowiedz
Pewnie cie tu zjadą w komentarzach ale ja mam podobne doświadczenia i przemyślenia. Już za młodu postanowiłem być sam widząc co stało się z rodzicami, wujostwem itd. Dorosłem i mimo że sobie coś wcześniej obiecywałem to i tak jedn owineła mnie wokół palca. A skończyło się „nie wiem czego oczekiwałeś”. Mąż to nie rodzina tylko bankomat do dziecka. Pozdrawiam
144-
Odpowiedz
Niektórzy mężczyźni nie mają ochoty uczestniczyć w życiu rodziny. Sami ustawiają się w roli „bankomatów”. Jeśli mąż nigdy nie ma czasu (lub ochoty) poświęcić choćby w dzień wolny od pracy, trochę czasu żonie, pograć z synem w piłkę, warcaby czy pojechać na wycieczkę bo woli gazetę i pilota od TV, to niech potem nie biadoli.
122-
Odpowiedz
Oczywiście, że tak. Nikt nie mówił, że wszyscy są święci.
20
-
-
-
Odpowiedz
100 % chujni w chujni.
71 -
Odpowiedz
Zastanówcie się przez chwilę czego kobieta oczekuje od faceta. Oczekuje tego aby był ostoją rodziny. Co to znaczy? Tak, to znaczy, że umie zarobić pieniądze dla swojej rodziny, że ma w nim oparcie, jest operatywny co często wiąże się z utrzymywaniem interesujących kontaktów towarzyskich. Oczywiście powinna go wspierać w jego działaniach także w chwilach trudnych. Jest nowoczesny i nie marnuje czasu marudząc na forach dla nieudaczników. Dlaczego kobieta ma wybrać kogoś kto nie spełnia jej oczekiwań to ja tego nie rozumiem. To na czym według was polega bycie głową rodziny? Rozwaliły mnie stwierdzenia że 100% kobiet to kurwy i jeszcze ten gość który napisał, że często rozmawia z jakimiś żulami i w oparciu o ich opowieści buduje swoją opinię o kobietach bo oni skończyli na ulicy , no ludzie! Oczywiście jest kategoria kobiet nie wartych uwagi zgadzam się w 100% ale bez przesady. Ale to samo dotyczy mężczyzn. Mimo wszystko radzę zacząć od siebie i jak napisała jedna z naszych rozmówczyń wrócić trochę do podstaw. A w ogóle to ja myślę, że kobiety mają większe pojęcie o tym czym jest prawdziwy związek aniżeli mężczyźni w szczególności młodzi (motylki w brzuchu i dobry sex przez pierwszy miesiąc). W łóżku to każdy potrafi być facetem.
I to napisałem ja – facet.169-
Odpowiedz
Nie popieram jojczeń autora chujni bo uważam, że ma dziecinne oczekiwania co do kobiet (programowanie społeczne u niego widać dobrze zadziałało i ciągle dziwi się że nie ma św. Mikołaja), ale ty też pierdolisz. Kobietę (mówimy tu o standardowym przypadku) chuj obchodzi czy facet jest zaradny czy nie. Ważne by już teraz miał zasoby, nie ważne czy je zarobił od zera napierdalając się od dziecka z problemami nieznanymi zamożniejszym z domu rówieśnikom, czy wprost zajebał je komuś, czy ma je po krewnych lub z ich wydatną pomocą. Jeśli ma taką możliwość to gościa nawet z wyższym potencjałem od rywala (ale jeszcze nie na etapie zbierania żniw), choćby nie wiem jak dobry był dla niej i lepiej do niej pasował, jebnie w kąt dla tego który już ma i też jest na nią zdecydowany bo nie ma czasu ani ochoty czekać ani ryzykować czy coś z tego potencjału będzie, za szybko jej wartość na rynku spada. Po prostu chce dobrze i wygodnie żyć, zachowuje się w tym celu jak biznesmen przyjmujący tymczasowo kiepskie zlecenia w oczekiwaniu na wieloryba, czyli zdarza jej się wchodzić w tymczasowe związki na zasadzie koła ratunkowego lub poczekalni, albo nawet w kilka na raz sondując który może i chce dać na ten moment więcej, a reszta to tylko takie pierdolenie i nawijka dla wybielenia się w społeczeństwie, żeby na materialistyczną nielojalną bezduszną i niewdzięczną kurwę przed otoczeniem nie wyjść. Ja to rozumiem, nie oceniam, jej prawo, ale po chuj tak kolorować i doszukiwać się jakichś szlachetnych pobudek, że niby „docenia pożądane społecznie dobre cechy, takie jak zaradność” itd. Chuj ją to przecież obchodzi, czy to co ma zarobił, dostał czy komuś zajebał, grunt że ma a inny nie.
PS. Tak wiem mężczyźni mają swoje grzeszki, ale tutaj mówimy o kobietach.77-
Odpowiedz
„Nie popieram jojczeń autora chujni bo uważam, że ma dziecinne oczekiwania co do kobiet”
Tak jest… Oczekiwanie, że kobieta będzie wierna, będzie miała zdrowy system wartości i będzie stanowić pewne wsparcie w małżeństwie to dziecinne oczekiwania…
Choć z drugiej strony w takim społeczeństwie to nie dziwota w sumie…
Natomiast co do reszty wywodu, to bardzo trafnie. Ja może podam przykład ilustrujący to, o czym napisałeś.
Kojarzycie taką sucz, co zwie się Iza Łukomska-Pyżalska?
Była modelka, i rzeczywiście ładna pomimo upływającego wieku, inteligentna, wykształcona, bodaj niedoszła parlamentarzystka itd. No ideał, niejeden do jej obrazu pewnie walił, tak? I nie jeden i to dobrze ustawiony i coś sobą reprezentujący by się do niej w kolejce ustawił, byleby go zechciała…A jak jest naprawdę? A naprawdę to żona podrzędnego gangstera m. in. po wyrokach za napady na tiry (ciekawe ile mu grzeszków nie udowodniono), na bazie czego posiadają majątek. Powstaje więc pytanie: co laska takiego kalibru robi w towarzystwie kogoś takiego o ślubie z nim nie mówiąc?
I o tym właśnie komentarz wyżej gość napisał, w którym wyjaśnił mechanizm. Tak to u kobiet działa. Dokładnie tak.
Więc o czym tu mówić…34 -
Odpowiedz
Dokładnie, jesteśmy tylko trochę bardziej skomplikowanymi robotami skonstruowanymi przez ewolucję. Dlatego omijam ludzi bo ten cały cyrk nie ma żadnego sensu.
50 -
Odpowiedz
W swoich przemyśleniach pominales najistotniejsza kwestię czyli każda rozsądna kobieta szuka mężczyzny który przekaze dziecku najsilniejsze geny a z genami najlepsze cechy. Zaradność też do nich należy. Więc wybierze Pana z potencjałem na dorobku a nie wybrakowanego spadkobiercę. Nie pozwoli też by jej dziecko chodziło głodne.
00
-
-
Odpowiedz
Umie zarobić czy ma ustawionych starych ? Bardzo często owa „zaradność” za którą „kochają” kobiety to po prostu nic innego jak ustawieni rodzice, którzy wychuchali i wydmuchali kochanego synusia aby był „dumą rodziny”. Facet, który wychował się w domu dziecka albo chowała go ulica ma dwie opcje: albo powielić to w czym sam żył albo szybko zarobić gdzieś kasę na lewo żeby móc normalnie funkcjonować. Przestań z łaski swojej pierdolić o „ostoi rodziny” albo o tym że ktoś „umie zarobić pieniądze” albo operatywności . Bo cała ta ostoja to wsparcie bogatych rodziców, umiejętność zarabiania pieniędzy na rodzinę to wynik „interesujących kontaktów towarzyskich” czy innej protekcji. W jakim ty świecie żyjesz ? Jakie umiejętności ? Teraz tylko znajomości się liczą i jeśli takie masz to awansujesz a jak nie masz to wegetujesz. A od biednych ludzi i bezdomnych to się odczep bo nie dorastasz im do pięt i kreatywności i operatywności to mógłbyś się od nich uczyć o ile w rzeczywistości jesteś facetem. Nie zbudowałem opinii o kobietach tylko na opowieściach bezdomnych, którym pomagałem. Moja matka wypieprzyła ojca z domu jak miałem osiem lat, siostra poszła w jej ślady a brat został wyrzucony na ulicę 2 lata po ślubie bo jego żonie tak „mamusia kazała”. O swoich przeżyciach nawet nie będę wspominał. Uczciwi faceci, nie mieszający innych z gównem, przestrzegający zasad i szanujący swoje kobiety nie mają prawa bytu. Babom trzeba tylko dwóch rzeczy: kasy i emocji. Jak to zapewnisz jesteś panem dla nich a cała reszta jest nazywana „niezaradnymi”.
96 -
Odpowiedz
uwielbiam Cię 🙂 prawdziwy facet jesteś.
00
-
-
Odpowiedz
Przejrzałem te wasze żeńskie wypociny i powiem jedno. Nie zamierzam brać udziału w tej dyskusji bo nie ma z kim jej prowadzić.
37-
Odpowiedz
Ale koniecznie musiałeś o tym napisać? No to już wziąłeś udział w dyskusji;) Panienka;)
20
-
-
Odpowiedz
Bardzo dobra chujnia! A kobitki w komentarzach niech się tak nie oburzają, bo przecież oczywistym jest, ze na kilka miliardów bab na tym swiecie nie kazda jest kurwą ale po prostu ich odsetek wzrasta w zatrważającym tempie.
82 -
Odpowiedz
Rozumiem, że jesteś mega wkurzony i rozżalony. I nie dziwię się. A skoro w takim chujowym kręgu się obracasz to może powinieneś go zmienić. Nie przyszło Ci na myśl? Bo na serio nie jest aż tak źle jak to widzisz. Nie wszystkie kobiety to zaraz kurwy. Myślę że potrzeba Ci czasu na ochłonięcie, przerobienie tego całego gniewu i zluzuj kolego. Radzę żebyś potem pomyślał o skupieniu się na pozytywach w życiu. Czasem trzeba je samemu sobie znaleźć. Przestaniesz srać żarem to na pewno przyciągniesz jakąś wartościową osobę. Wyjdź przedewszystkim z cienia matki i siostry.
Pozdrawiam- kobieta nie kurwa63-
Odpowiedz
Prawda, autor przegina i to bardzo.
A jeżeli ktoś myśli, że im lepiej wykształcony tym porządniejszy to jest w głębokim błędzie, sama obserwuje ludzi w różnych kręgach i wręcz zauważam tendencje odwrotną. Choć nie ma zasady, oczywiscie.60 -
Odpowiedz
„A skoro w takim chujowym kręgu się obracasz to może powinieneś go zmienić.”
No dobrze, tylko powiedz, na co zmienić. Pisałem to już wcześniej. To są obserwacje i doświadczenia zebrane w rożnych warstwach społecznych od dosłownie patologi na „po-pgr-owskiej” wsi, bo wierchuszkę młodych, wykształconych, inteligentnych, mieszkających w dużych miastach. I wszystkim tym, co jest pomiędzy. I do tego moje doświadczenia sięgają jeszcze PRL-u. Naprawdę nie urodziłem się wczoraj… I to zarówno w mojej okolicy jak i w regionach położonych na przeciwległych krańcach kraju (bo bywam tu i ówdzie i mam często bliskich znajomych i rodzinę mieszkających w różnych województwach). I wszędzie jest to samo. To na co mam zmienić? Na księżyc się wyprowadzić i Marsjankę poderwać?
No tak, znów kobieta napisała… Nic dziwnego, że w ten sam deseń: skup się „na pozytywach w życiu”. To jest tylko niewiele mówiący ogólnik, tym samym (niestety) żaden argument.
50-
Odpowiedz
Guru – facet – mówi dokładnie tak samo;)
00
-
-
-
Odpowiedz
Autorze, a jaka jest Twoja opinia na temat kobiet spoza naszego kraju? Bo jeśli dobrze rozumiem, tutaj mowa była o naszych rodaczkach.
11-
Odpowiedz
Nie znam ich na tyle. Podejrzewam, że trend w krajach „kultury zachodniej” jest ten sam. W końcu, po pierwsze, wszyscy jesteśmy ludźmi. Po drugie, żyjemy w podobnym kręgu kulturowym i na plus minus podobnej stopie życiowej (no to ostatnie to może nie z Niemcami ale z np. Czechami). Po trzecie, to do nas napływają wzorce z zachodu, a nie od nas wychodzą. Więc skoro u nas kobiety są takie, to Zachód nie ma pod tym względem lepiej. Oczywiście, jeśli w danym kraju szary Kowalski żyje na dobrej stopie życiowej, to jest mu łatwiej kogoś znaleźć i przeżyć nawet i całe życie szczęśliwie, myśląc, że nie jest tak, jak wcześniej pisałem. Ale to z tego względu, że poziom zarobków i życia jest na tyle wysoki, że odpada jeden z istotnych czynników, które mogą być przyczyną kłótni, rozpadów związków i kryteriów wyboru faceta przez kobietę -finanse. W Polsce, gdzie większość żyje za liche pensje, te różnice w majątku ludzi są bardziej odczuwalne i przez to bardziej widocznym jest to, do czego lgną kobiety i ile są za to w stanie zrobić. A przecież nieważne, czy rozłożyła nogi za stówkę przy autostradzie czy za milion w luksusowej willi. To dalej jest „za forsę”.
Przy okazji. Zetknąłem się kiedyś z opinią, że wśród Ukrainek panuje olbrzymia moda na wygląd laski z plakatów, które mogłyby reklamować dyskoteki, lub z teledysków. Wiesz, wyuzdane, plastikowe, z toną tapety itp. Dlaczego? Bo tamtejsza bieda powoduje, że dziewczyny widzą dobrobyt w TV i innych mediach (np. na teledyskach czy filmach) i uważają, że jak się upodobnią fizycznie do takich lasek, to ktoś zasobny, najlepiej z zagranicy, zwróci na nie uwagę, bo „będą atrakcyjne”. I rośnie takie pokolenie „galerianek”. Taka na kogoś o niższym statusie materialnym nawet uwagi nie zwróci (stąd np. Ukrainki wolą choćby Polaków niż Ukraińców). A za dobrobyt zrobi wszystko bez zahamowań. Jak te polskie modelki, które bez problemów pozwalały, by za kilkanaście tys USD szejkowie srali im prosto w usta (dosłownie; rzecz była szeroko opisywana w mediach swego czasu).
Takie czasy.40
-
-
Odpowiedz
Autor tej chujni musi być całkiem inteligentny.
53 -
Odpowiedz
W życiu nie słyszałem większych bredni. Jesteście po prostu frustratami i kobieta wyczuje to na milę. Chcesz mieć kasę to ją zarób a nie oczekuj, że ktoś ci ją da. Reprezentujecie rodzaj napastliwości charakterystyczny dla nieudaczników. Nie weszliście jeszcze w samodzielne życie ale już chcielibyście mieć wszystko na tacy bo jeden z drugim miał i przez to czujecie się gorzej. Nauczcie się jednego trzeba być SAMODZIELNYM zawsze a nie wytykać innym bogatych tatusiów. A jak nie umiecie zarobić kasy to się ożeńcie z jakąś kasiastą kobitą na której nikt nie chce oka zawiesić.
78 -
Odpowiedz
Taki fenomen – moja kuzynka, przepiękna kobieta, super figura (trenuje sport, który ma na to dobry wpływ), długie jasne, kręcone włosy, normalna, dobra istota z tradycyjnej rodziny, dobrze wychowana, ugotuje, posprząta itp. Własne mieszkanie, niezła praca… ale sama, od wielu lat sama. Nie, że chce być sama, bo nie chce, ale problem leży w jej naturze – faceci nie chcą takiej spokojnej, ułożonej dziewczyny. Każda wymalowana pindzia z zaburzeniami jest lepsza, bardziej interesująca, daje wiecej adrenaliny. To nie kobiety są pokopane, faceci również i to ostro.
101-
Odpowiedz
umówisz mnie z nią?
21-
Odpowiedz
Nie, dopóki nie wyjdziesz z tej depresji.
01
-
-
Odpowiedz
Jasne. Nie wierzę, że nikt jej nie chce. Tam pewnie coś nie gra o czym nie wiesz.
50-
Odpowiedz
No nie gra – napisałam co, nie tylko z własnych obserwacji, podpytałam też tego i owego. Ale oczywiście wiesz lepiej:)
11
-
-
-
Odpowiedz
Ale pierdolisz chłopie, psychę masz już kompletnie zrytą. A wiesz co ci powiem? Ja się nie dziwię że nie możesz sobie żadnej znaleźć, i dobrze. Gnij sobie dalej w tym swoim jadzie i nienawiści do wszystkich kobiet. Prawda jest taka, że na dłuższą metę chuj kogo obchodzi twoja opinia na temat kobiet, życie toczy się dalej. A po drugie nie jesteś jedynym facetem na świecie, nie jesteś też może tak wyjątkowy jak ci się zdaje, z takim podejściem to ja się nie dziwię że laski spierdalają do innych facetów, a ty jeszcze narzekasz że jesteś sam. Możesz sobie zarabiać tysiąc, 10 tys. czy milion, chuj mnie to obchodzi. Nie obejrzałabym się za tobą choćbyś miał z 10 bilionów, co mało facetów na świecie?
75 -
Odpowiedz
Jestem kobietą i uwierz,że Cię rozumiem, bo tu chyba nawet nie chodzi o płeć, tylko o ludzi, „obywateli świata XXI wieku”. Stuknęła mi 30stka i jako, że jestem jedynaczką, ciąży nade mną „parcie” na potomka. Tylko z kim?! Myślałam, że mam kogoś takiego, ale okazuje się, że jest to typowy narcyz, zapatrzony w swoją mamusię i synka z pierwszego małżeństwa. Naprawdę wierzę, że coś między ludźmi może być, mogą się kochać, ale jak kochać kogoś, kto z Tobą najlepiej sie czuje tylko wtedy jak dasz mu jeść i wieczorem pobzykać? Zawsze się starałam, próbowalam zrozumieć wszystko, myślałam, że to jest to, przewróciłam świat do góry nogami, żeby być z nim a on…on tylko patrzy kiedy będzie popołudnie, żeby jechać do mamusi, albo weekend, żeby spotkać sie z dzieciakiem. Gotuję, piorę, sprzątam, pracuję i staram się, żebyśmy wreszcie wyprowadzili się od moich rodziców. Kochamy się wieczorami, staram się akceptować jego dziecko i rozumieć, że pomaga matce i siostrze, która bądź co bądź mieszka w domu który mu przepisali rodzice i pożycza od niego kasę (ojciec nie żyje, matkę ma na opiece). Ale oni są ok a ja już nie, jak pomagam swoim…Nie robię awantur, gdy się upije, znosiłam długi czas upokorzenia jego byłej, która bądź co bądź, nie mogła się pogodzić, ze on ma mnie. Jeśli jest ze mną, to popoludnia spedza na facebooku, gadając z dzieciakiem, lub przeglądając olx i wiochę…Spacer ze mną odpada bo on jest ciagle „zmęczony”… Zostać, zyc z nim? Odejść? do kogo? Mam zostać sama? Kochamy kolego z chujnia.pl, nie jesteś sam, ale może los się do Ciebie wreszcie uśmiechnie… 🙂
32-
Odpowiedz
Bycie z kimś ze strachu przed samotnością jest najgorszą chujnią.
70 -
Odpowiedz
Nie marnuj na niego czasu, jeszcze znajdziesz kogoś i zdązysz miec dzieci – szukaj młodszych:)
22-
Odpowiedz
Tylko on ciągle mówi, że tak bardzo mnie kocha…ja go też, ale już nie wytrzymuję…czuję się jak dodatek do jego życia
00-
Odpowiedz
Napisałaś, że narcyz, więc popatrz, czy naprawdę kocha Ciebie, czy siebie przy Tobie + obsługa + wygoda… bo tak to wygląda. Lepiej pobyć samemu trochę – to bardz dobry start do prawdziwego szczęscia – jak nauczysz się być szczęsliwa sama z sobą to i łatwiej będzie Ci z kimś innym. Zresztą nie namawiam, popatrz tylko, że lepiej nie będzie, więc jak sobie z nim zrobisz dziecko to i tak będziesz z tym sama;)
11
-
-
-
-
Odpowiedz
140 komentarzy! Sami fachowcy od związków na tej chujni:-D Ani się tego czytać nie chce.
13 -
Odpowiedz
Trafiłam na tę stronę przypadkiem ale uwierz mi autorze tej chujni, że jako kobieta mam analogiczną sytuację życiową pod względem relacji z mężczyznami. Już 5 lat sama od czasu pierwszego studenckiego związku. W międzyczasie skonczylam studia, wyemigrowalam, wrocilam i zalozylam wlasna firme. Constance w moim zyciu jest jeden – niechec do mezczyzn, robienie im shittestow aby potwierdzic ze kazdy to moralne dno (mysle o tym w podobny sposob jak ty o kobietach), strojenie sie i dbanie o siebie, rozwijanie wlasnej firmy nie po to zeby stworzyc jakis zwiazek, ale wrecz zeby pokazac mezczyznom jak dobrze mi w zyciu bez nich i juz po tych kilku latach szczerze mowiac uwierzylam w to wszystko. Mysle ze zaawansowanie mojej chujni jest nawet wyzsze niz u ciebie bo nie mam juz mysli w stylu – z kim by tu stworzyc zwiazek / dom, a jedynie z kim spedzic troche czasu, zeby sie w to przypadkiem nie zaangazowac i miec pelna kontrole. Pada zazwyczaj na osoby mieszkajace za granica (obojetnie Polak czy cudzoziemiec, chodzi o dystans) albo przynajmniej w odleglym miescie, kilka spotkan zeby zapchac czas i do widzenia. Zrodlo mojego podejscia tez jest analogiczne do twojego – trudna sytuacja rodzinna, ojca stracilam jeszcze zanim rozpoczelam szkole i ledwo go pamietam, za to ojczym doprowadzil niestety do smierci mojej matki, po czym popelnil samobojstwo. Tak ze kilka lat temu zostalam sama na tym swiecie ze spadkiem po rodzicach i nienawiscia do mezczyzn. Nie pociesze cie, bo z czasem to sie tylko pogłębia, wprawdzie nie probowalam terapii ale wszelkie rozmowy na ten temat ze znajomymi i przyjaciomi, inicjowane najczesciej przez nich samych, koncza sie moja irytacja, moglabym cytowac z pamieci durne argumenty w stylu „nie kazdy jest taki”. Sami tkwią jednak w beznadzejnych zwiazkach w strachu przed byciem samemu. Dla mnie to juz zamkniety temat i gdyby nie przejsciowe turbulencje w firmie (zatrudniam kilka osob i wlasnie musze niektore z nich wymienic, niestety jest to bardziej stresujace niz mogloby sie wydawac) to kazdego wieczora mialam w zwyczaju celebracje samotnosci, swoje rytualy, znajomych z branzy, czasem „randka” ale tez spotykajac sie z kims nowym zwracam uwage glownie na to, czy mieszka w jakims malowniczym miejscu (góry albo morze), czy moge dowiedziec sie od niego czegokolwiek pozytecznego, zapoznać ludzi mogących otworzyc mi jakies dalsze kontakty itd., nawet w glowie mi nie przemyka mysl o zwiazku i nie ukrywam sie z tym, zaden nie wytrzymuje dluzej niz kilka tygodni. I polecam taki styl zycia takze tobie, bo co ci z osoby siedzacej w twoim domu i opowiadajacej kazdego dnia o tym co w jej nudnej pracy, u jej durnych kolezanek i moze jeszcze gotuj takiej/ takiemu. Tworzenie zwiazkow jest przereklamowane i powinienies cieszyc sie, ze nie wpakowales sie w jakies dzieci, malzenstwa bedac mlodym i glupim, znajomi zawsze beda probowali sprzedac ci swoj styl zycia jako najlepszy na swiecie, bo woleliby zebys jak oni uzeral sie z kims kto kilka lat temu mial z toba cos wspolnego ale obcenie jest twoim managerem obgadujacym ciebie z twoja wlasna rodzina i rozporzadzajacym wiosenne porzadki w twoim wlasnym domu.
12-
Odpowiedz
Kiedy takie życie, o jakim mówisz, to nie dla mnie. A za stary jestem i mentalność mi się już nie zmieni.
Poza tym sama wiesz, że koniec końców smutna jest taka egzystencja.
Najlepszego.00
-
-
Odpowiedz
sporo ludków napisało Ci mądre rzeczy
faktycznie najlepiej zacząć od siebie
cudów nie ma
skoro wybrałeś sobie do układania życia dużo młodszą osobę czyli DZIECKO to chyba można oczekiwać, że dziecko będzie się chciało bawić a nie partnerować Ci w chodzeniu po domu w ciepłych kapciach… każdy wiek ma swoje prawa, dlaczego nazywasz ją kurwą tylko dlatego, że nie spełniła Twoich oczekiwań? że wybrała inne życie?
i tutaj zacząć od siebie znaczy – może trzeba szukać partnerki w swoim wiekuna chuj szukać dookoła syfu, w matce, siostrze i wdowach znajomych?
skąd wiesz co one czują, myślą, co nimi kieruje? nie jesteś w ich głowach
Ciebie też można w ten sposób oceniać i oszacować, że jesteś kurwą, co rozkłada nogi11-
Odpowiedz
„skoro wybrałeś sobie do układania życia dużo młodszą osobę czyli DZIECKO to chyba można oczekiwać, że dziecko będzie się chciało bawić a nie partnerować Ci w chodzeniu po domu w ciepłych kapciach…”
O, jeszcze ktoś tu jednak zagląda…
A co do meritum. To, że akurat okazała się znacznie młodsza to totalny przypadek (i tak przy okazji, to wcale nie dziecko, 25 lat). Przypadkowo się spotkaliśmy, a nikt przecież nie ma wypisane na czole wieku. Tak po prawdzie, to z początku myślałem, że jest kilka lat starsza (wtedy miała 20). No dziś nawet trzydziestolatki wyglądają młodziej niż 20 lat temu.
W każdym razie okazała się sporo młodsza. I długo się zastanawiałem, czy w ogóle cokolwiek próbować zaczynać. Nigdy nie szukałem kogoś o tyle lat młodszego, zawsze myślałem że to będzie w okolicach ok. 5 lat różnicy. No ale zapomnieć nie mogłem. I w końcu kiedyś pomyślałem sobie, że skoro zdarza się różnica wieku 10+ (i w sumie niewiele ponad tę dychę, no czy naprawdę warto zwracać uwagę na metrykę w przypadku roku czy dwóch powyżej tej 10? To już nie ma znaczenia. Poza tym ja jeszcze nie jestem „dziaduniem w kapciach”. 😉 Jeszcze do niedawna musiałem dowód pokazywać, bo nikt nie wierzył w mój wiek.) i ludziom się układa, to w sumie co mam do stracenia?
„dlaczego nazywasz ją kurwą tylko dlatego, że nie spełniła Twoich oczekiwań? że wybrała inne życie?”
Dlatego, że wszystkie są takie same?
Powiedzenie mówi, że „w każdej kurwy 2/3”, nie? I jest w tym duże ziarno prawdy. Ona wydawała się wyjątkiem, okazała się kierować tymi samymi kryteriami. Aczkolwiek, gwoli sprawiedliwości, nie stoczyła się jeszcze. Niestety, jest na dobrej ku temu drodze. Po prostu taki jest świat i tacy ludzie, jak ona, chcąc nie chcąc, dostosowują się do niego. Ja na to nic nie jestem w stanie poradzić, zwłaszcza, że nie posłucha „nudziarza”.„i tutaj zacząć od siebie znaczy – może trzeba szukać partnerki w swoim wieku”
Jak mówiłem, nie szukałem dużo młodszej, los tak pokierował.
Aczkolwiek w przypadku kobiet w moim wieku rzecz jest jeszcze gorsza. Raz, jest trudniej znaleźć kogoś odpowiedniego, dwa, wiek kobiety robi swoje jeśli chodzi o zegar biologiczny (no sorry, tak to działa), trzy, one są czasem gorsze niż te młodsze -życie, z wiekiem, po prostu skutecznie doprowadza do jeszcze większego wyrachowania.
„na chuj szukać dookoła syfu, w matce, siostrze i wdowach znajomych?”
Ale ja nie szukam. Ja to po prostu widzę.
„skąd wiesz co one czują, myślą, co nimi kieruje?”
Bo mam oczy, tzw. doświadczenie życiowe i umiem myśleć?
„Ciebie też można w ten sposób oceniać i oszacować, że jesteś kurwą, co rozkłada nogi”
Nie, nie da rady. Bo do tego trzeba mieć jeszcze jakąkolwiek, choćby najmniejszą podstawę.
00
-
-
Odpowiedz
Nie no kolego w żadnym stopniu nie przesadziles w tym liście do nas;) jestem takiego samego zdania a najlepsze jest to ze matka mi mówi żebym znalazł dziewczynę kasiasta 😉 aczkolwiek mama szanuje i kocham. Po prostu baby to pizdy każdy lovelas zakochany nie raz się przejedzie na tym chujowym wózku piątka dla autora chwała mu! 😉
22 -
Odpowiedz
Mnie zrobiła w chuja jedyna kobieta na której mi zależało, straciłem prawie 4 lata z mojego życia dla niej, a ona będąc ze mną w związku – tak przynajmniej ja to widziałem – od samego początku naszej znajomości pierdoliła się na boku regularnie z gościem który był od niej starszy o 10 lat, miał żonę i trójkę dzieci, a żeby było śmieszniej ja uważałem go za kumpla. W weekendy przyjeżdżaliśmy do niego razem z nią na grilla, fajna atmosfera itp, a ona nazajutrz potrafiła dać mu dupy w samochodzie po robocie. Minęły prawie 4 lata zanim sukę przejrzałem, inni wiedzieli o tym, a ja wychodziłem na skończonego durnia i pomyśleć, że widziałem w niej matkę mych dzieci i chciałem się z nią ożenić. Może mi przejdzie ale mimo tego, że minęło już parę lat emocjonalnie jestem sponiewierany i nie potrafię się z nikim związać. Wolę już nie mieć do kogo ryja otworzyć niż przechodzić przez to raz jeszcze. Nie chcę powiedzieć, że wszystkie kobiety są taki i że tak o nich myślę ale mam blokadę i nie potrafię już im zaufać, poza tym czuję, że jestem w środku pusty i wypalony.
10
Bydło w hostelu
2016-08-12 22:54Pojechałam sobie do innego miasta w ciemno i trafił mi się hostel. Poprzednia noc spoko, ale teraz zeszło się jakieś bydło i ma w dupie ciszę nocną. Noż ja pierdole, jaką pałą trzeba być, żeby tak się zachowywać? Nawet kurwa drzwi normalnie nie zamkną tylko trzaskają. A już prawie 23. Brak słów.
Komentarze do "Bydło w hostelu"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Hostel to świetny horror ze względu na sceny przemocy i dlatego należy wziąć go pod uwagę kiedy już w nowej rzeczywistości powstaną obozy pracy i trzeba będzie obmyślać tortury którym będą poddawani niewolnicy,choć jednak wydaje się że jeśli chodzi o repertuar tortur to lepsza jest „piła”.
23 -
Odpowiedz
Pokolenie debilów, nic nie zrobisz, mieszkam w bloku i co chwile podobne akcje mają miejsce. Krzyki, wrzaski itp..Nie da się spać!
150 -
Odpowiedz
Dołącz do towarzystwa, dziołcha, a hałasy nie będą Ci przeszkadzać. Może rozkręcisz imprezę? W końcu jest piątkowy wieczór.
27 -
Odpowiedz
A Ty ludzi wkurwiasz świecąc swoją komóreczką lub laptopikiem. Pewnie z nadgryzionym jabłkiem. Ale na hotel nie stać tylko kisisz się w 20 osobowym pokoju z bydłem
36

No to masz niezłą chujnię!
Super tekst 🙂 Mam podobnie. Czekam na wyjazd, doczekać się nie mogę, a w przeddzień dopadają mnie takie lęki, że nic tylko się rozpakować. Przechodzi w podróży. No chyba, że jedziesz do pracy. To trzymam kciuki 🙂
Masz ode mnie plusa, ale napisz czego się NIE boisz 😮
Zmieniwszy nieco kolejność na: „algebry, uniwersytetów, tornada, ognia, raka, tłumu, opłat, cmentarza, interpunkcji, upałów, ludzi” moglibyśmy się dowiedzieć, kim w rzeczywistości jest autor tej durnej chujni. Proponuję czytać tylko pierwsze litery wyrazów.
Autor to ciul? Hahahah 😀
Mistrz! To ty złamałeś szyfr enigmy?
Jaka faza, że doszedłeś/aś do tego. Dobre
Ja się boję Ciebie.
Jesteś po prostu życiową pizdą 😉
Zostaliśmy wychowani żeby się bać.
Chrześcijańsko-socjalistyczne pranie mózgu wychowuje coraz słabszy, tolerancyjny i posłuszny naród. Tylko jednostki wybitne wybiją się ponad potok gówna, który się na nas od dzieciaka wylewa.
Poleci ktoś coś na wzbudzenie w sobie szybko motywacji? bo dzisiaj jakoś słabo od rana u mnie.
zrób kupę
Biblia Szatana – polecam. Pozdrawiam z Japonii.
Chrześcijańsko-socjalistyczne??? – Jesteś dowodem na to, że młode pokolenie ma sprane mózgi do szczętu. Wszystko już wam się posrało totalnie. Z motywacją będzie słabo już zawsze, to rzeczywistość zaczyna pukać do twoich drzwi.
A czym się różni socjalizm od chrześcijaństwa? Kiedyś już to pisałam. Za socjalizmu spróbowałbyś nie należeć do partii, a teraz spróbuj nie chodzić do kościoła.
Podręcznik do historii w rękę, rozmowa ze starszymi, filmy dokumentalne, jeśli sama nie pamiętasz tych czasów, i przestaniesz bzdury opowiadać. Nie trzeba było wtedy należeć do partii, a dziś nikt pod lufami karabinów do kościoła nie prowadzi.
jak będzie próżnia to ją wypełni islam, bo taka jest kolej rzeczy. Więc jak widzisz,że ktos do kościoła chodzi to go dopinguj w niedzielę o 10 koło okna.
to co mówisz jest bardzo mądre.
ranking szanghajski…. gościu, jesteś wielki, ja pierdolę…
Miej na to wyjebane.
Poezja.
Ja na to biorę escitalopram.
a ja łykam czopki na przeczyszczenie
Jak się nie boisz to nie jesteś dobrym i wydajnym niewolnikiem i pan twój jest z ciebie niezadowolony,dlatego więc abyś był dobrze działającym trybikiem w maszynie z którego pan twój będzie miał pociechę to cały czas trzyma cię w strachu,a trzymanie kogoś w strachu równa się trzymanie kogoś w szachu,na uwięzi,na uprzęży,na homoncie,na sznurku,w kajdanach,i dlatego pan twój nakazuje ci bać się jak najwięcej i jak najdłużej.
jesteś młooodyyyyy! ale zajebiście!
(szczerze – zawsze chciałam miec 30 lat, zeby wyjść z tego durnego okresu, kiedy czlowiek się bał i w sumie był jeszcze niedorobiony… po 30 jest super!)
Teraz wszystko szybko, głośno i do dupy tak w skrócie ….
Pfff, łał, ile fobii. Niestety nie znajdziesz współczucia, mi i 99% ludzi jest z powodu twojego wyznania bardzo wszystko jedno. Weź się w garść, albo sczeźniesz. Nikomu nie jesteś potrzebny. Zrób coś dla siebie, bo nikt nie potrzebuje wczuwać się w twoje bzdurne jazdy.
Obojętny, a jednak komentarz zostawiłeś. Podwójne standardy.
Autorze, wydajesz się sympatyczną osobą. Ile masz lat? Chcesz się bliżej poznać?
Trochę nie bardzo bo się boję. Mam 36 l.:/
Tak chcę się ruchać. Ale najpierw wyślij jakieś nagie fotki pod adres. ProrokStalina@gmail.pl Zobaczymy czy coś z tego będzie.
Wysłałem fotkę w damskim bikini i drugą jak mam na głowie tylko kapelusz… Buziaczki, Bogdan
Dobre!
Tu ksiadz proboszcz.Przyjdz nz zakrystie i ja ci obiecuje ze przestanies sie bac.
Nic na to nie poradzisz. Taki się urodziłeś. Rozumiem to świrowanie. Przeczytałem o niezłej metodzie na to. Przestań uciekać przed swoimi myślami i lękiem, tylko pójdź za nim i stwórz plan awaryjny. Na każdy swój irracjonalny lęk obmyślam w swojej głowie plan awaryjny. Wiem, co zrobię, jeśli stracę rodzinę, jeśli wybuchnie wojna, jeśli stracę pracę, bałem się śmierci, więc przeczytałem książkę, R. Moody’ego „Życie po życiu”. Polecam metodę planu awaryjnego. Akceptuję lęk, jako coś logicznego, oswajam go planem awaryjnym i żyję razem z nim, dzięki czemu on staje się mniejszy, bo nie spycham go do podświadomości. Zresztą pewien poziom lęku jest potrzebny, a człowiek który jest świrem i mieszka na uboczu w strachu przed konfliktem nuklearnym, będzie nim do chwili, kiedy na miasto, z którego uciekł, nie spuszczą atomówki. Wtedy już nie będzie świrem, tylko geniuszem. Więc może masz nie ułomność, tylko dar od Boga. Nie pozwól tylko, żeby Cię to paraliżowało!
ruchajcie w spankadoo xd