Mistrzowie sarkazmu i „zołzy”

Wkurwiają mnie wszechobecni mistrzowie sarkazmu, zimne suki, trochę romantycy, a trochę skurwiele. A, jeszcze ZOŁZY. Namnożyło się ich jak króliki, zazwyczaj w internecie, bo w rzeczywistości już trochę brakuje odwagi. Opanowali sztukę srakazmu do perfekcji, wręcz nią kurwa ociekają. A przynajmniej w ich mniemaniu. Rzucają jakimiś chujowymi tekstami, po czym sami się z nich śmieją. Każde ich słowo jest sarkazmem! Niesamowite, jacy inteligentni muszą być, żeby tak sprawnie nim władać.
Zazwyczaj ta cecha łączy się z kobietami typu ZOŁZA, SUKA, NIEBEZPIECZNA KOBIETA, fanatyczki związków. A w czym ona w ogóle jest niebezpieczna? Wsadzi kosę między żebra czy wypierdoli legendarnym stylem kokoszki Mnichów Shaolin? A fanatyczki związku mam na myśli kobiety-pasożyty, zazwyczaj w wieku studenckim, które nie mają żadnych zainteresowań, oprócz swojego gacha. „A mój chłopak ostatnio…”, „A MÓJ CHŁOPAK MA FIRMĘ!”, „A, byłam ostatnio z moim chłopakiem…”, „MÓJ CHŁOPAK!”. Spróbuj kiedyś taką zapytać w jakiej literaturze gustuje albo jakie ma zainteresowania. Wtedy włączy się Error 420, wypierdoli jej bluescreena. „CO? A… no maluję paznokcie i spędzam czas z moim chłopakiem.”
I na zakończenie, proszę Państwa, zapodam ten wspaniały cytat „Kiedy nie możesz mnie znieść, kiedy jestem najgorsza, to nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza ;-))”.

81
10
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Mistrzowie sarkazmu i „zołzy”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. bez chłopaka by nie żyły … tak od stuleci głupie baby

    6

    6
    Odpowiedz
  3. Chujnia trochę a nawet bardzo nieskładnie napisana ale nieważne.Ogółem ludzie to mało myślące stworzenia,interesujące się najczęściej kopulacją,oglądaniem upoconych facetów ganiających za piłką(sport),alkoholem,cpaniem,paplaniem o pogodzie.Trzeba wyłowić z tego „morza gówna” perełki-tych co są normalni i mają wartościowe zainteresowania a rozmowa z nimi nie męczy a daje przyjemność.

    9

    4
    Odpowiedz
    1. Ogólnie się zgadzam, ale co złego jest w oglądaniu sportu? O wielki hrabio, najjaśniejsza ekscelencjo.

      1

      2
      Odpowiedz
      1. chyba lepiej zadbać o zdrowie i zamiast oglądać sportowy biznesz tv ruszyć dupę?

        3

        0
        Odpowiedz
  4. Ten cytat to od laski? Uciekaj od takiej.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. A czego ty się spodziewasz, kobiety takie są i już. Takie są uwarunkowania biologiczne i choćby nie wiem ile się kłócić, to fakty są fakty. Dla faceta znalezienie samicy i jej zapłodnienie to tylko jedna z wielu opcji. Czynność, która jest gdzieś pomiędzy wieloma innymi i nawet nie jest jakoś specjalnie ważna. Dla kobiety znalezienie samca, któremu da się zapłodnić to wręcz sens życia, cel egzystencji, najwyższy priorytet. Ten tryb intensywnego, desperackiego wręcz poszukiwania samca włącza się gdzieś w wieku nastoletnim. Przejawia się w ciągłych rozmowach o „związkach” (matko, jak to słowo mnie niewypowiedzianie denerwuje), oglądaniu filmów o tematyce miłosnej, czy też czytaniu książek, również nawiązujących tematycznie do relacji damsko-męskich. Oprócz tego jest jeszcze tak bardzo typowa dla samic czynność, jak próba możliwie jak najmocniejszego zwiększenia swojej atrakcyjności wizualnej np. makijaż, malowanie paznokci czy obsesyjna w tym czasie dbałość o figurę. Działanie tego całego mechanizmu przypada głównie na okres największej atrakcyjności fizycznej i kończy się gdzieś około wieku 30 kilku lat. Wtedy samica już jest zazwyczaj zapłodniona, lub ma potomstwo. Wtedy przełącza się w tryb zajmowania się tym potomstwem, a samiec ma już tylko służyć do obrony przed zagrożeniami, zapewniania pożywienia i ogólnie, do szeroko pojętego utrzymywania rodziny. Cały ten prokreacyjny amok kończy się (a i to nie zawsze), gdy kobieta nie jest już zdolna do rodzenia dzieci. Jeśli wcześniej była inteligentna, to dopiero teraz można będzie się spodziewać jakichś realnie głębszych refleksji z jej strony. Dopiero teraz, gdy biologiczny cel zostanie osiągnięty, samica zacznie w końcu logicznie myśleć i nie patrzeć na wszystko przez zaciemnione okulary romantyzmu. I do tego właśnie zmierzam – dopóki kobieta nie osiągnie swojego biologicznego celu, dopóty jest zaślepiona panicznym dążeniem do prokreacji.
    Ja naprawdę nie chcę nikogo obrażać. To, co napisałem wynika z wielu lat obserwacji. Obserwacji całej palety wycinka żeńskiej części społeczeństwa. Bez względu na wiek, poziom inteligencji, zainteresowania czy jakiekolwiek inne czynniki, każdą kobietę daje się wpisać w tę formułę. Ktoś powie, że ma żonę, koleżankę, znajomą, siostrę (niepotrzebne skreślić) która jest całkiem inna i w ogóle nie pasuje do tego schematu. Dla tych osób mam tylko jedną odpowiedź: widocznie nie umiesz tego obiektywnie zaobserwować, kolego. Miałem takie chwile zwątpienia, momenty, w których myślałem „czyżbym się pomylił”? Bywało, że poznawałem jednostki, które faktycznie zdawały się zupełnie do tego schematu nie pasować, zdawały się być zupełnie inne. Ale to tylko złudzenie.

    34

    6
    Odpowiedz
    1. Genialny komentarz, szacun. Zgadzam się z każdym słowem.

      PS. Czyżbyś czytywał Kotońskiego?

      3

      4
      Odpowiedz
      1. Słyszałem o nim, ale nie czytałem żadnej jego książki. Wszystko co napisałem jest oparte o moje własne obserwacje.

        5

        3
        Odpowiedz
        1. Rozumiem. Gratuluje więc mądrych wniosków i jednocześnie żałuję, że nie możemy wymienić poglądów na żywo, albo w jakiś inny sposób (również sporo zaobserwowałem w świecie kobiecym).

          3

          2
          Odpowiedz
          1. Również żałuję. W takim razie zostawię tylko na koniec takie krótkie przemyślenie, które ostatnio znalazłem na pewnej stronie:
            „Problemem jest to, że kobiety bardzo często nie mają żadnej pasji, dlatego gdy już znajdą faceta uważają, że to ona powinna być jedyną jego pasją.”

            2

            2
            Odpowiedz
    2. Te normalne mają po prostu w dupie facetów i tyle. I nie każda kobita marzy o zostaniu matką, są takie, które-o zgrozo-nie lubią dzieci i nie chcą mieć z nimi nic wspólnego. Ale dla Was drodzy panowie takie kobiety automatycznie przestają być kobietami…więc do kogo te pretensje? Marzy Wam się żeby dziewczyny były mądre wtedy gdy tego potrzebujecie i głupiutkie gdy Wam to na rękę. Piękne i w ogóle odwalone gdy chcecie pochwalić się przed kolegami, ale skromne i naturalne jednocześnie.. a to se ne da. Nie można mieć wszystkiego.

      0

      1
      Odpowiedz
  6. „Wtedy włączy się Error 420, wypierdoli jej bluescreena.” heheh, zabawne 🙂 Weź może jej zwiększ napięcie na procku i podkręć o 1GHz to może przetworzy dane 😉 Nie zapomnij odpowiednio schłodzić. „Kiedy nie możesz mnie znieść, kiedy jestem najgorsza, to nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza ;-))” ten sam tekst został lekko przerobiony i na memie widniał facet z pasem ręku oraz obok skulona, zakrywająca się kobieta przed laniem 😉 Masz rację, też nie znoszę tych jebanych księżniczek i zołz. W pracy w kółko docinki, kto mocniejszą ripostę jebnie, kto komu bardziej dojebie i tak kurwa dzień w dzień.

    8

    2
    Odpowiedz
  7. Po to jest technologia żebyście weszli we wspaniały świat iluzji który iluzją jest tylko w teori bo w tej iluzji majstrują panowie wasi i rejestrują każdy was ruch,gest,zachowanie i na podstawie tego sterują waszymi emocjami i umysłem.

    0

    2
    Odpowiedz
  8. Ręka jest lepsza.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. przestałbyś już trollować bo to już nawet nie jest żenujące, masz jakąś pracę albo inne zajęcie poza przesiadywaniem przed komputerem jak mama przynosi kanapki z serkiem almette?

      2

      2
      Odpowiedz
  9. Masz racje chlopie, ale powiem Ci, jebac te kurwa wszystkie puste laski, moja dziewczyna tez powtarzala teksty typu „jestem inna niz wszystkie” etc., a po dwoch latach zwiazku jak juz troche mi przeszlo, widze ze robi afery dokladnie takie same jak wszystkie laski, i tak samo sie zachowuje, chuj im wszystkim w dupy

    12

    3
    Odpowiedz
    1. Każda kobieta twierdzi, że jest inna niż wszystkie kobiety, że nie jest typową kobietą itp. I schodządz do poziomu odcisków palców można to uznać za prawdę. Natomiast patrząc z większej perspektywy ogromna większość jest taka sama.

      5

      3
      Odpowiedz
  10. O, ja pierdzielę… „Mistrzowie sarkazmu..”, „Zazwyczaj ta cecha łączy się z kobietami typu ZOŁZA, SUKA,…” Ty nie czytałeś żadnych wcześniejszych wypowiedzi w chujni? Kobiety mistrzami sarkazmu? No tak – wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, tj nie, sorki – do kobiet. A Ci wszyscy faceci, których wypowiedzi w chujni wręcz ociekają sarkazmem to co to jest, przepraszam? No chłopacy, jak wy się nie obruszycie za odbieranie wam tytułu mistrzów sarkazmu to cipeczki jesteście, ZOŁZY i SUKI.
    A o literaturze i zainteresowaniach to spróbuj pogadać z kolegami. Coś mi się zdaje, że koleżanki nie czują się komfortowo w Twoim towarzystwie i dają Ci do zrozumienia, żebyś nie tracił czasu bo już kogoś mają.

    1

    4
    Odpowiedz
    1. żałosna, hahahahahaha. Wszystko co napisałaś to bezsens , nie będę tego drugi raz czytał

      5

      3
      Odpowiedz
      1. Lepiej nie czytaj bo ci się zwoje mózgowe przegrzeją i będę cię miała, dzieciaku na sumieniu.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. liczyłem na lepszą docinkę, ta nawet nie zabolała.

          0

          0
          Odpowiedz
    2. Naucz się czytać ze zrozumieniem, ale skoro tak emocjonalnie zareagowałaś to widać coś cię boli w tej chujni, prawda w oczy kole.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Tak, boli mnie głupota niektórych samców.
        I to jest twoja prawda. Ja mam prawo do swojej.

        0

        2
        Odpowiedz
  11. Sam miałem o tych 'zołzach’, 'sukach’ i innych idiotkach machnąć chujnie ale mnie uprzedziłeś 😛

    3

    2
    Odpowiedz
  12. Końcowy cytat esencja kobiet:)

    3

    2
    Odpowiedz
  13. Tego typu cytat zawsze stanowi podpis do zdjęcia na facebooku z swoim ruchaczem/w nowej skórze i torbie z frędzlami XD/zdjęcia z dziubkiem

    Ciekawe że te brzydkie nie kryją się z kompleksami i ich aforyzmy są typu „jesteś w chuj brzydka ale w życiu chodzi o to żeby znaleźć tego dla kogo będziesz najpiękniejsza”

    2

    0
    Odpowiedz

Oglądanie filmów w necie

Nic człowieka tak nie wkurwia jak limity, rejestracje i płatne logowania a stronach internetowych. Człowiek już po 2h bezowocnego szukania jest skłonny już zapłacić te 3,50 żeby obejrzeć ulubiony odcinek serialu ale i to jest niemożliwe. Pozdrawiam wszystkich z tym samym problemem.
PS: Szukam serialu „The Walking Dead”

26
24
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Oglądanie filmów w necie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A powiedz mi gimbie, co ty dałeś kiedyś drugiemu człowiekowi za darmo.

    6

    2
    Odpowiedz
  3. Tv Fox, chomik

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Rozterki gimbusa na utrzymaniu mamusi.Widać że masz wiele czasu by siedzieć i szukać za darmo filmów w sieci skoro nie stać Cię na 3,5zł.A poza tym głupiś bo są pewne strony z których można ściagnąć za darmo ale trzeba mieć trochę więcej oleju i mieć więcej niż te 14 lat.P.S „The Walking Dead”?Znowóż jakiś po raz setnie odgrzewany kotlet o zombiakach?Ech,przecież to już tak nudne,był już świt,dzień,noc,powrót itp żywych trupów.Chce się to wam jeszcze oglądać?

    11

    3
    Odpowiedz
  5. Pociotki panów waszych i szabesgoje posłuszni waszym panom zbierają owoce które panowie wasi wyhodowali robiąc z was debili na poziomie amerykanów,w końcu z czegoś trzeba wybudować te pałace ociekające przepychem,a robi się to na chudej szkapie którą jesteście wy i na której sobie panowie wasi patatają kiedy chcą.

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Serialosy polecam 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Za darmo: torrenty, dc++, rapidshare i podobne. Problem tylko w tym, że 99,9% rzeczy za darmo jest po angielsku, ale jak znasz język to prosto dostać film/serial za darmo. Ja tam wolę anime więc: bakabt i nyaa

    0

    2
    Odpowiedz
  8. Widzę ze masz dobry gust 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  9. kinoman.tv, cda pozdrawiam

    2

    0
    Odpowiedz
  10. CDA, pozdrawiam

    2

    0
    Odpowiedz
  11. każdy serial można znaleźć za darmo a skoro nie potrafisz kup legalnie

    0

    0
    Odpowiedz
    1. filmy.to (ale najlepiej torrent)

      0

      0
      Odpowiedz

Kochanka

Wchodzę w kryzys wieku średniego, czy jak mu tam. W moich przemyśleniach przejawia się temat kochanki. Nigdy jej nie miałem. W sumie ja tylko ze swoją żoną zakosztowałem seksu. Nie byłem nigdy z inną.
Przyznaję, że ciągnie mnie do innych kobiet, ale jakoś tak nie było okazji, a jak była to nie było odwagi.
Tak sobie myślę.
Czego będę żałował bardziej? Tego, że zdradziłem żonę, czy tego, że nigdy nie spróbowałem z inną? Jak na starość się okaże, że ja byłem zdradzany, a sam nie skorzystałem z uroków życia? Albo pójdę z inną, i to zniszczy moje małżeństwo? Wprawdzie nie jest to małżeństwo idealne, ale rozwód trochę mi życie skomplikuje. Mamy dzieci. Chętnie bym posłuchał bardziej doświadczonych w tym temacie.

26
50
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "Kochanka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A Twoja kobita przed Tobą dawała komuś innemu?

    15

    2
    Odpowiedz
    1. A to ma znaczenie?

      3

      3
      Odpowiedz
      1. No jakieś tam chyba ma, bo jakby miała kogoś przed Tobą, to mógłbyś czuć się od niej gorszy i może dlatego masz myśli o spróbowaniu seksu z jakąś inną. A jak poza Tobą nie miała innego, to czy nie piękne byłoby dotrwać do końca w związku, w którym byliście dla siebie pierwszymi i jedynymi…?

        12

        2
        Odpowiedz
      2. To trochę droga na skróty i swego rodzaju poddanie bez walki. Może to banał ale moja rada jest taka jeśli w twoim związku powiało nudą spróbuj przekonać swoją partnerkę do jakiś radykalnych zmian. Warto ratować coś co się budowało latami bo przecież uczucie jakieś jest – choć oczywiście pod wpływem lat ono z lekka przygasa ale to nie jest odrazu powód do tego żeby rozkładać ręce .
        Oczywiście może ktoś mi zarzucić to że jestem dinozaurem w kwesti małżeństwa ale cóż – myślę sobie że był taki okres w życiu każdego faceta tzw czas młodzieńczy, trzeba było wykorzystać go do oporu tzn szukać uciech cielesnych, praktykować ze stadem rozpalonych dziewczyn które tylko czekają na takie okazje a nie teraz. Moment w którym teraz się znajdujesz jest kluczowy do dalszego rozwoju sytuacji. Krótka historia mojego kolezki którym też targały takie pomysły i wiesz co zaryzykował … Trwało to rok i niestety dziewczyny spotkały się na wspólnej imprezie i zgadnij co było potem – po tym wszystkim nie chciała go ani jedna ani druga. Został sam. Czasami przy piwie głośno rozmyśla jak tu wrócić do żony. I tak sobie myślę że spróbuj analogicznie zapytac samego siebie czy byłbyś zadowolony gdyby Ona taki numer wywinęła …

        1

        0
        Odpowiedz
  3. Ja tez mam taki sam dylemat jak ty, już podjąłem decyzję, a brzmi ona ZDRADZAĆ. Pomyślałem sobie ze bym żałował na stare lata ze sexiłem się tylko z jedną, i nigdy się już nie dowiem jak to by było z inną także pierdole w czapke i czekam na okazję, pozdro

    6

    23
    Odpowiedz
    1. Doradzasz autorowi aby zdradził żonę, gratulacje.

      16

      1
      Odpowiedz
  4. Jestem prawiczkiem i nim pozostanę.Nie wstydzę się tego,niestety zdrowie oraz brzydota nie pozwoliło mi poznać kobiety,teraz już jestem zbyt stary.Może nie mam kompetencji by się wypowiadać ale wydaje mi się że co Ci to da iż zamoczysz w innej kobiecie?Czy to coś zmieni?Ja osobiście gdybym miał możliwość uprawiać seks to chciałbym z jedną kobietą która bym kochał.A już tym bardziej gdyby była moją żoną i matką moich dzieci.Nie rozumiem tego pędu do robienia tego z byle kim byle gdzie,lub jak w Twoim przypadku „a jakby to z inną było?”

    29

    3
    Odpowiedz
    1. Nie możesz iść na dziwki? 150 zł i przestaniesz być prawiczkiem, a będziesz pukał laski, jakie będzie chciał.

      5

      8
      Odpowiedz
      1. a nie lepiej zrobić to samemu? to dużo oszczędność i niema ryzyka zarażenia 🙂

        4

        0
        Odpowiedz
        1. guma i też nie ma ryzyka. A zresztą co go to na starość obchodzi

          1

          1
          Odpowiedz
      2. Hm dawno tu nie wchodziłem,teraz odpiszę że dziwki mnie nie interesują.Jak już pisałem,nie zależy mi na seksie dla samego seksu.Mam pieniądze i gdybym chciał to już dawno poszedłbym do burdelu.Ale niestety jestem dziwakiem który nie chce robić tego z myślą że kobieta się mną brzydzi i mysli tylko o banknotach NBP.Chciałbym by zrobiła to ze mną dlatego że ją pociągam fizycznie.A nie że wyjmę papierek z podobizną Władysława Jagiełło lub Zygmunta I Starego(kumaci zrozumieją)

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Nie rozimiem, kuźwa…

          2

          0
          Odpowiedz
        2. Chłopie kup sobie książki typu” jak uwieść kobietę” tam dowiesz się wszystkiego. Poćwiczysz i chuj zrozumiesz ile żeś czasu zmarnował. Kobiety są łatwe, tylko my niepotrzebnie robimy z nich boginie. To są pełne kompleksów zryte berety, które nie wiedzą co to logika. Wystarczy je rozbawić, zaintrygować, oderwać od ich TEŻ nudnego życia. Wystarczy właściwy klucz i każdą „otworzysz”. Spróbuj, niczego nie tracisz. Na dziwki nie jeździj, to głupota. Jakby rzucili Ci skórę i kazali pompować. Powodzenia. Weź się do kupy i działaj.
          Znam babkę 70lat i dalej się puka, więc nie mów że stary jesteś

          0

          2
          Odpowiedz
  5. borykam się z tym samym problemem od 20 lat (ja już wtedy wchodziłem w kryzys wieku średniego), ale dość szybko doszedłem do wniosku, że sens takich dążeń jest żaden; po pierwsze (czyli primo) – myślenie o tym dowodzi, że już nie bardzo kręci Cię bycie z własną Żoną (a przecież jeszcze tak niedawno… itd.), a po drugie (czyli secundo vel drugie primo) – zyskując nawet doznania najwyższych lotów, będą one jedynie chwilą, po której nieuchronnie nastąpi ogromny dół (no bo kurwa w końcu nie masz pewności, że ta Twoja – jeszcze niedawno najukochańsza i przysięgana na wieki wieków – Żona rzeczywiście Cię zdradziła, co więcej, najprawdopodobniej tego nie zrobiła, a jeżeli zrobiła, to prawdopodobnie z powodu mąż do niczego… nie w sensie erotyki i seksu, ale tak w ogóle… no bo jakoś od jakiegoś czasu stracił zainteresowanie moją osobą, myśli o „skoku w bok” ukradkiem przegląda strony powszechnie uważane za nieprzyzwoite…)… namawiam serdecznie, ja – stary pryk – do poszukania i odnalezienia we własnej Małżowince tego kruchego, kochanego stworzenia, z którym tak radośnie i ochoczo braliśmy ślub; jeżeli emocje troszkę Wam opadły, to zapewne dlatego, że macie wspólne problemy… kasa, dzieci, chujowy szef w robocie etc.; pogadajcie o tym, pokonujcie te problemy razem i pamiętajcie – zawwze może być kurwa gorzej – np. jak będziecie jeszcze starsi i bardziej schorowani, albo bank zabierze Wam dom; aha – ochota na wspólny seks na pewno wróci, tylko nie należy o tym co chwilę myśleć spoglądając, czy nasz penis ma choćby niewielkie objawy wzwodu – to wróci samo, w najmniej spodziewanym momencie;
    powodzenia młody człowieku 🙂

    25

    5
    Odpowiedz
    1. Haha! „Małżowinka”! Sam tak mówię. 🙂

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Dokładnie tak bo pamięć nie pozwala zapomnieć i będzie to zatruwało wszystkie piękne chwile. Życie to nie bajka ale to juz wiesz.

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Jeżeli wolno mi coś poradzić: nie komplikuj sobie życia. Nie można mieć wszystkiego. Ktoś nie ma przyjaciół, inny pieniędzy, tamten ma małego fiuta, a tej ktoś ukradł cycki. Ty miałeś tylko jedną kobietę, gdyż więcej nie było Ci pisane (póki co), ale co z tego? Moja druga rada jest taka: porozmawiaj z żonę, że chcesz urozmaić wasze życie seksualne, bo czujesz się znudzony. Może ona też to czuje? Chciałbyś, żeby przyprawiła Ci rogi? Nie? Więc też jej tego nie rób.
    Moja trzecia rada: obejrzyjcie jakiegoś dobrego pornosa i to, co widzieliście odtwórzcie w realu (tylko bez kręcenia filmu i wrzucania do netu). Zresztą, jak was jara aktorstwo to filmujcie…

    14

    2
    Odpowiedz
  7. Pomyśl sobie, jak Ty czułbyś się, gdybyś wiedział że zdradziła Cię żona. Na pewno zabolałoby Cię to. A co zrobisz, jak będzie gorzej niż z Twoją żona? Albo kiedy kochanka Cię wyda, będzie szantażowała? Po co komplikować sobie życie na własne życzenie. Miałam kilku facetów i fakt, seks jest różny, ale szczerze mówiąc mając aktualnego partnera, nie pamiętam jak było z tamtymi, nie skupiam się na tym i nie porównuje. Wtedy każdy był naprawdę dobry, ale kiedy kochasz się z kimś kogo kochasz…to jest najlepszy seks i nie warto zdradzać, bo prawda zawsze wychodzi.

    20

    2
    Odpowiedz
    1. pierdolisz 😀

      3

      9
      Odpowiedz
      1. I na Ciebie przyjdzie pora, kiedy Twoja żona lub dziewczyna się dowie..a na koniec zostaniesz smutnym, samotnym panem z obwisłym ptakiem.

        7

        1
        Odpowiedz
  8. Jeśli jesteś jej pierwszym to może też ma takie rozterki. Zrozumiesz jeśli spróbuje, żeby nie żałować? Czy zasilisz szeregi pokrzywdzonych przez kobiety chujowiczów?

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Ja napisze ale nie musisz sie sugerowac. Na tyle na ile zdazylem w życiu poznac baby wiem ze nigdy zadnej nie bede wierny.

    3

    7
    Odpowiedz
  10. Trzeba ruchać.

    6

    10
    Odpowiedz
  11. Będziesz żałował. Tak czy tak zawsze będziesz żałował.

    14

    2
    Odpowiedz
    1. I to jest właśnie najgorsze, że czegoś nie zrobi. Albo nie spróbuje, albo nie będzie wierny. I musi wybrać teraz. Zarazem nigdy się nie dowie, co by było gdyby podjął inną decyzję. Chujnia.

      4

      0
      Odpowiedz
  12. Chyba za dobrze masz w życiu i nie masz faktycznych problemów. Że małżeństwo takie sobie, pewnie w przynajmniej 50% sam jesteś temu winien.
    Co to w ogóle za przemyślenia? Odwala ci na starość. Jak podłym trzeba być człowiekiem by zdradzać współmałżonka…
    [prawicowiec]

    15

    2
    Odpowiedz
  13. zdradzaj, i nie szukaj odpowiedzi na chujni

    2

    10
    Odpowiedz
  14. Jestem facetem i też uważam, że seks jest najlepszy z kimś z kim łączy Cie coś więcej niż tylko podniecenie. Ja miałem trochę bzika na tym punkcie, ale wierzyłem w ideały, chciałem być w związku z kimś i czuć tą miłość a dopiero potem pójść z kimś do łóżka, ale nie zdążyłem bo dostałem po dupie od laski i serce złamane. Długo się zbierałem z tego, ale w końcu znalazłem kogoś odpowiedniego i miałem z nią swój 1 raz w wieku dwudziestu paru lat. I to był najlepszy seks. Choć seks jest czymś naturalnym dla człowieka, to warto jednak traktować go trochę inaczej niż jedzenie i inne podstawowe czynności. Gdy mój związek z moją 1wszą sie zakończył, miałem takie myśli że na karku 25 lat a ja tak konserwatywnie podchodziłem do tematu. Miałem później przpadkowy seks z innymi kobietami, wiadomo że seks jest przyjemny i dostarcza dużoe emocji, ale zawsze miałem wyrzuty sumienia po, choć byłem singlem. Seks nawet z atrakcyjną fizycznie kobietą, która nie pasuje do nas, którą uważamy za mało inteligentną czy nawet głupią to faktycznie nic innego jak nażarcie się w jakimś fast foodzie, gdy jest się głodnym. Może być super w trakcie(choć nie jest powiedziane) , ale poźniej żałujemy. Dlatego autorze, nie idź tą drogą. Inna też sprawa, jeśi małżeśtwo okazałoby się błędem, byłbyś nieszczęśliwy itd, ale chęć zdrady z takich płytkich pobudek jak „ciekawe jakby to było z inną” jest według mnie słabe.

    27

    1
    Odpowiedz
  15. Prawdopodobnie już wszedłeś na drogę bez powrotu. Ciekawość cię zżera, marzy się dreszczyk emocji, chciałbyś znowu poczuć to co za pierwszym razem. Na nic ci się zdadzą cudze rady i doświadczenia, każdy tą drogą idzie sam. Nie zazdroszczę ci.

    2

    1
    Odpowiedz
  16. Jak byłem młody to też tak myślałem. Mimo, że nie mam żony (własny wybór) to nigdy nie zdradziłem swojej dziewczyny i jestem z tego dumny, chociaż nie wiem czemu, bo to powinna być oczywistość.
    Po pierwsze. Zadaj sobie pytanie, czy naprawdę chcesz zdradzić żonę i swoje dzieci, dla jakiegoś prymitywnej myśli: „bo nie spałem z inną”. A uwierz mi, że zdrada to największe skurwysyństwo jakie można wyrządzić bliskim.
    Po drugie. Wiadomo, że mężczyzn ciągnie do innych kobiet, ale czy jesteś nastoletnim troglodytą, który musi „zaruchać”? Uwierz mi, że seks to najbardziej przereklamowana rzecz świata. Jeśli uważasz się za osobę inteligentną powinieneś myśleć głową, a nie chujem. Powinieneś zrozumieć też, że seks to tylko prymitywna potrzeba, którą kierowali się jaskiniowcy. A ty chyba takowym nie jesteś? Ja od kiedy zrozumiałem, że seks wcale nie jest mi potrzebny do życia, a żadna inna kobieta nie może mi zaoferować niczego lepszego niż moja dziewczyna, to przestałem myśleć chujem.

    21

    1
    Odpowiedz
  17. Przyjacielu, jeśli się skusisz to prawdopodobnie będziesz żałował, a wtedy już tego nie odwrócisz. To zostaje gdzieś w zakamarkach pamięci. Nie warto robić tego sobie ani „małżowince”.

    3

    0
    Odpowiedz
  18. Chcesz to zdradzaj. Ale pamiętaj, że jak wszystko zniszczysz to już nigdy nie będzie tak jak dawniej.
    Konsekwencje są zawsze.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Powiem tak, zawsze tłumaczę młodszym jak pytają, że w małżeństwie szczególnie z dłuższym stażem nie chodzi o dobry sex i trzeba sobie to wpoić jak aksjomat. Takie postawienie sprawy dość ostre przyznaję ale pozwala pozbyć się złudzeń w przyszłości.
    Ciągnie cię do innych kobiet? To jest niestety efekt min. tego, że jak napisałeś nie miałeś w życiu więcej partnerek. Moim zdaniem to błąd ale nie chcę wdawać się w dyskusje natury etycznej, nie oto mi chodzi i tak mnie tu pewnie zjadą jak czytam poprzednie wpisy. Otóż uważam, że doświadczenia seksualne są potrzebne, bo budują wiedzę na temat tej sfery życia ważnej przecież przynajmniej do pewnego wieku. Powodują, że w późniejszym czasie gdy człowiek ma już ułożone życie i zobowiązania wobec najbliższych nie zastanawia się jak by to było z inną bo już tego doświadczył. Pisze tu gdzieś wcześniej 25 letni prawiczek. Nic to niego nie mam ale w mojej opinii mężczyzna w tym wieku powinien prowadzić normalne życie seksualne mieć dziewczynę, przyjaciółkę, partnerkę po prostu poznawać kobiety i nie chodzi tylko o sex ale również o sferę ich potrzeb, zachowań, emocji itd. bo wg mnie to również wpłynie na to czy jego prawdziwy związek w przyszłości będzie udany czy nie.
    Moja rada, jeżeli twoje małżeństwo jest udane, masz ułożone życie, być może dzieciaki to daj sobie spokój z bokami.

    6

    1
    Odpowiedz
  20. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak różnie i pysznie mogą smakować różne cipeczki, i jak różne być w łóżku 😉

    2

    4
    Odpowiedz
    1. AMEN!!!!!!!!!!!!!!

      0

      1
      Odpowiedz
  21. Twoja żona po tym wpisie by Cię uznała za frajera. Bo się jeszcze zastanawiasz czy poruchać inną. 😀

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Nawet sie nie zastanawiaj.Masz tylko jedno zycie.i wspomnienia sa jedyna wartoscia
      tego zycia.Nie sluchaj tych idiotow ktorzy trzepia chuja 5 razy dziennie i swoja nedzna egzystencje probojazwalac na kobiety.Kobiety sa do pierdolenia..kropka!!!!!!!!!!!!!!!!!

      0

      0
      Odpowiedz
  22. Glupis i tyle…Ona jest wporzadku to ty tez badz…Swiat i zycie nie opiera sie na dupie.Widocznie nie miales jeszcze prawdziwych problemów i poprostu w dupie Ci sie przewraca…Kochaj zone i dzieci modl sie to odnajdziesz szczescie …Uwierz mi zycie naprawde jest czasami ciężkie i Ta druga osoba zasluguje na szacunek…Jaka miarka pozyczasz taka oddajesz…Tyle.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Nie rozumiem po co sobie komplikujecie życie. Biologia jest taka, że im więcej mężczyzna ma kobiet, tym jest odbierany przez nie za atrakcyjniejszego.

      W wielu państwach poligamia jest legalna.

      Po co więc ograniczać sobie przyjemności, być „niewolnikiem jednej cipy” i uchodzić jeszcze przez nią z tego powodu za frajera? By uchodzić za świętego?

      3

      2
      Odpowiedz
  23. Autorze spróbuj świadomego snu! Polecam if u know what i mean

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Ja poukładałem sobie życie po kolei. Jak nadszedł czas kobiet, to kupiłem sobie książki typu „jak uwodzić kobiety”. Za piękny nie byłem, więc miałem kupę kompleksów. Stukałem wszystkie jak leciało. Dzięki nim dowiedziałem się, że mam duży sprzęt co tylko mnie podbudowało. Mieszkałem sam, więc te wszystkie znudzone mieszkaniem z mamusiami często mnie odwiedzały. Pukałem całe noce, czasem wspomagałem się ćwiartką niebieskich tabletek. Powiem Wam szczerze, że to były najpiękniejsze lata mojego życia. Wiedziałem, że przed 30tką nie wiązać się w żadne związki, ponieważ ludzie teraz sa głupi tak kobiety jak i faceci i na przykładach innych widziałem jak związki rozlatują się. Z czasem to stukanie zaczęło mnie nudzić. Życie stało się puste. Dobra praca, dobre pieniądze, ciągle imprezy i stukanie kiedy chciałem. Wystarczył telefon i jakaś przyszła. W końcu znalazłem tą jedyną. Mamy dziecko i co najlepsze teraz to dopiero jest stukanie. Szkoda mi Was, którzy wpieprzyliście się w jeden związek i macie takie dylematy jakie macie. Ja nie potrzebuję zdradzać, bo w sumie nie widzę w tym sensu. Pozdrawiam.

    3

    2
    Odpowiedz
  25. będziesz żałował chorób wenerycznych bądź inszych

    1

    0
    Odpowiedz

Złe uczynki

Bolą mnie wszystkie moje złe uczynki. Im jestem starszy tym bardziej mnie to przybija, bo zbiera się ich coraz więcej. Niektóre są naprawdę chujowe… i strasznie się ich wstydzę, a nie można ich już naprawić. Wymyśliłem sobie, że za każdy, który pamiętam postaram się zrobić coś naprawdę dobrego. I znów wyszło chujowo, bo jak zrobiłem coś dobrego, to często czułem, że nie ma to dla innych żadnego znaczenia i tak naprawdę nikt po mnie tego nie oczekiwał. Najgorsze jest to, że kiedyś byłem dobrym człowiekiem, ale życie mnie czołgało i stawałem się coraz gorszy i gorszy. Chciałbym być taki jak w dzieciństwie…

70
2
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Złe uczynki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Do spowiedzi idź bo dręczy ciebie sumienie. Przeczytaj sobie z Biblii 2 Tm 3 i porównaj z obecnymi ludźmi.

    2

    9
    Odpowiedz
    1. dokładnie…

      0

      2
      Odpowiedz
    2. Ale rada, aż zęby bolą.

      1

      2
      Odpowiedz
      1. To do dentysty wypieprzaj.

        0

        1
        Odpowiedz
  3. Nie zadręczaj się tak że jesteś zły bo ci się popier*oli w głowie i nabawisz sie nerwicy,staraj się robić dobrze i tyle,każdy jest zły i dobry,trzymaj sie 🙂

    17

    2
    Odpowiedz
  4. Kup mi Spankadoo, a grzechy będą Ci odpuszczone.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Też tak czasem mam, ale patrząc na ludzi dookoła i to co robią na co dzień i jak się zachowują to mam wrażenie, że mimo wszystko jestem zajebisty pod tym względem, bo w przeciwieństwie do nich nie uprzykrzam innym życia swoimi poczynaniami.. Z drugiej strony zaś nie ma z tego żadnych korzyści i czasem warto być chujem, żeby coś osiągnąć i jakoś przeboleć wyrzuty sumienia.

    1

    3
    Odpowiedz
  6. Ja tam złych uczynków za wiele nie mam, ale błędów głupich w życiu sporo popełniłem. Wiem jak to jest, gdy nie jest się do końca zadowolonym ze swoich poczynań. Przeszłości nie zmienisz. Postaraj się spędzić resztę życia czyniąc dobro. Nie oczekuj podziękowań czy pochwał. Satysfakcja z faktu, że postąpiłeś jak trzeba, będzie się kumulować z każdym dobrym uczynkiem. Powodzenia!

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Na podstawie filmików z jewtuba sugerujesz, że papiesz Jan P@dał 2 albo uczony imam Al-Zayob się mylą, ty synu robaka i ladacznicy !?

      3

      0
      Odpowiedz
  7. Pierdolic przeszlosc. Liczy sie to co jest tu i teraz 🙂

    1

    2
    Odpowiedz
  8. Znowu się Pan naj

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Ja tam chcę być jak Janusz Tracz i mam w dupie tych wszystkich ludzi.

    1

    2
    Odpowiedz
  10. Ja Ci powiem, że lada moment każdy człowiek może umrzeć. Jakość tego co będzie się działo ze świadomością chwilę po śmierci będzie ściśle związane z twoim sumieniem. Dlatego ja staram się utrzymywać jak najczystrze sumienie cały czas. Ludzie którzy chodzą do spowiedzi, po chwili robią to samo i są coraz gorsi, bo spowiedź to sztuczka szpiegowska kościoła wymyślona w średniowieczu żeby wiedzieć co w trawie piszczy, a nie prawdziwe oczyszczenie sumienia. Oczyścić sumienie może tylko osoba której coś złego zrobiłeś, a jak nie jest to możliwe, to sam/sama sobie możesz to zrobić. Żaden ksiądz ani bożek.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. A jak Ci, który wyrządziło się krzywdę już nie żyją? Co zrobić?

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Zrobić cos dobrego dla kogos innego, kto potrzebuje pomocy – w intencji tego, któremu już nie mozna zadośćuczynic.

        3

        1
        Odpowiedz
        1. Jest to jakieś rozwiązanie.

          1

          0
          Odpowiedz
  11. Staraj się robić dobrze, a jak czasem coś pójdzie nie tak to się nie katuj bo nie jesteśmy tak doskonali jak byśmy nieraz chcieli. Super jeśli zauważasz, jak coś zrobisz źle. Wtedy jest szansa naprawić. Czasem się nie da. A kiedy zrobisz coś dobrego i chcesz by ktoś to docenił to zastanów się czy robisz to po to by inni widzieli, czy dla własnego dobrego samopoczucia, żeby móc spać spokojnie bo jesteś w porządku, żyjesz w zgodzie ze sobą, z własnymi przekonaniami i nie ważne czy inni to docenią. Oczekiwanie uznania przynosi często rozczarowanie i zniechęcenie. Twoją nagrodą jest spokojne sumienie. Dobrze wiedzieć, że są jeszcze tacy ludzie.

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Lepiej dymać niż być dymanym.

    3

    2
    Odpowiedz
  13. Jeśli robisz coś „dobrego” z nadzieją, że wszyscy za tę „dobroć” będą ci lizać rowa, to powiem ci szczerze: wiele w tym dobra nie ma.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Hm, problem jest gdy robisz zle i klepia cie po plecach…chore czasy…

      4

      0
      Odpowiedz
  14. Zle uczynki to tez brak udzielenia pomocy. Ja juz od dwudziestu lat mam wyrzuty sumienia ze nie przygarnelam bezdomnego szczeniaka. Lata 90 byly biednymi latami (w sumie zawsze byla bieda), ale ludzie mieli wtedy jakis pospiech do kapitalizmu i innych iluzji. Wiec ten szczeniaczek biegal po autobusie i kierowca byl wkurwiony i chyba wyrzucil na placu w miescie. Pozniej czytalam w gazecie ogloszenie ze ten szczeniak blakal sie i byl wykonczony. Dlaczego kurwa w miescie Warszawa gdzie kurwa tyle ludzi, nikt nie przygarnal biednego pieska? Mam nadzieje ze w koncu gdzies trafil do kochajacego domu. Ja do tej pory mam wyrzuty sumienia. Ale bylam wtedy jeszcze dzieckiem, i do glowy mi nie przyszlo by pieska wziasc do domu, bo bieda byla. Jak przeczytalam to ogloszenie to serce mi stanelo.npoczulam sie winna i zla.

    3

    1
    Odpowiedz
  15. problem jest z gatunku tych naprawdę poważnych; bez ściemy; masz przejebane niestety i nikt oraz nic nie może Ci pomóc; jedyne co możesz zrobić (aby złagodzić ten stan), to przyjąć do wiadomości, że byłeś dobrym, a potem złym człowiekiem i że znowu chcesz być dobry; no i bądź dobry! nie musisz kurwa robić DOBRYCH UCZYNKÓW, po prostu nie rób ZŁYCH; bądź normalny, żyj normalnie; cześć Kolego, pozdrawiam (ten zawsze dobry, ale nie zawsze mądry)

    2

    1
    Odpowiedz
  16. Nie ma dobra i zla przestancie pirdolic.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Musisz isc w piatek do O.O.Kapucynow Mniejszych.Oni tam maja fantastyczne bukkake.Nie bedziesz zalowal.

      0

      0
      Odpowiedz
  17. To, że Twoje „dobre uczynki” według Ciebie nie mają większego wpływu na innych, nie ma większego znaczenia. Skoro postanowiłeś, że to Ci pomoże to to rób. W tym całym syfie dnia codziennego, najzwyczajniej w świecie brak jest małych przyjemności i „miłych ludzi” którzy zaszczyciliby swoim uśmiechem innych (zamiast ciągłego zabijania wzrokiem lub traktowanie innego jak powietrze). Drobne rzeczy potrafią poprawić humor, więc dla swojego dobra (przy okazji innych) rób te „dobre uczynki”. A co do tych złych to szkoda czasu by użalać się nad sobą – przemyśl, wyciągnij wnioski i zostaw to co się stał za sobą. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Powiem Ci tak:mój dobry uczynek powoli się kończy,po prawie 3-ech latach latania po sądach…Chujowi jebanemu zdemoluje grób,ale nigdy,przenigdy już nie zrobię dobrego uczynku….

    1

    0
    Odpowiedz

Era smartfonów

Nie będę pewnie szczególnie orginalny pisząc o tym, ale naszła mnie ostatnio refleksja, jak te pierdolone telefony zmieniają ludzi w umysłowe zombie. Kurwa. Na każdym kroku, przystanek, autobus, ulica, dom pojebani ludzie z mordami w telefonach. Stoję na korytarzu w szkole i obserwuję w milczeniu grupkę znajomych stojących w piątkę, w kółku, każdy ma telefon w łapie i nawet się do siebie nie odezwą kurwa. I ja do nich też przestaję chcieć się odezwać, bo temat schodzi na to jaki kto ma telefon, jaką matryce kurwa, ile kosztował, jaki kolor, a jak firma najlepsza, a obczaj jakie zdjecia na snapa wrzuciłem. Rzygać się człowiekowi od tego chce. Wszystkie te jebane aplikacje, które z zasady mają „integrować” ludzi, tak naprawdę ich od siebie odizolowują. Boli mnie zajebiście nadejście tej jebanej ery smartfonów, kiedyś ludziom wystarczała prosta komórka do telefonów, sms-ów. Dzisiaj musisz mieć jak najbardziej dojebany telefon, bo inaczej jesteś dziwny, „niedzisiejszy”. Nie wiem czy to jak jestem jakiś popierdolny, ale mam jeden telefon, stary, dawno nadający się do wymiany. Nic więcej mi nie potrzeba. Patrzę jak znajomi wymieniają telefony co chwilę, noszą po kilka, wydają grubą kasę, chuj wie właściwie po co. A ja wydaję im się dziwny, no bo taki stary telefon hehe jak takie coś można nosić hehe trochę wstyd. Ja pierdolę, dałbym wszystko, żeby wróciły czasy gdzie mogłeś pogadać z kimś normalnie i ktoś nie przerywał rozmowy, żeby sprawdzić fejsbuka, snapa i inne gówno. Chuj w dupę wszystkim smart pojebom.

128
15
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Era smartfonów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ile jeszcze jeszcze tych chujni o smarfonach nastolatkach i zjebaniu moralnym świata? Zrozum że to jest postęp i świat cały czas idzie do przodu a nie się cofa. Smartfon jest zdobyczą cywilizacji zrozumcie to w końcu!!! To wy ciągle stoicie w miejscu i oczekujecie że wszyscy będą stać tak z wami.

    11

    51
    Odpowiedz
    1. Postęp cywilizacji? Kiedy świat wirtualny jest ważniejszy niż tu i teraz? Postęp cywilizacji to byłby gdyby ludzie wiedzieli jak mądrze z niego korzystać. Komputer czy smartfon nie tylko do nauki, do zabawy też, ale nie tak, żeby wypierał całkiem realne życie. Póki co to nie postęp, ale pogłębiająca się choroba cywilizacyjna.

      27

      2
      Odpowiedz
      1. Internet jest na przykład potrzebny do edukacji, ile wikipedii i ciekawostek z netu ściągnąłeś? Całe mnóstwo. Telekomunikacja i cyfryzacja jest potrzebna do komunikacji świata, żeby np, kurwa dowiedzieć się jaka pogoda nas czeka, czy wojna się zbliża oraz postępach cywilizacji. Jak tego gimbie nie rozumiesz to współczuję na prawdę

        5

        7
        Odpowiedz
      2. Misiu-sama Racja !!!

        0

        0
        Odpowiedz
  3. „Ja pierdolę, dałbym wszystko, żeby wróciły czasy gdzie mogłeś pogadać z kimś normalnie(…)”. Dupy też?

    7

    29
    Odpowiedz
    1. Mało ku**a zabawne !!!!!

      2

      1
      Odpowiedz
    2. No to mam dla ciebie rozwiązanie kolego. Każdy będzie zadowolony, twoi koledzy, że nie przeszkadzasz a ty bo będziesz wśród ludzi z którymi da się pogadać twarzą w twarz. Po prostu stań się amiszem i dołącz do ich społeczności. Problem rozwiązany

      1

      10
      Odpowiedz
    3. Ja mam tak i bez tego shitu….to dopiero jest masakra….mówię tym którzy wiedzą…

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Dorzucę kamyczek. Ostatnia niedziela, piękna pogoda, jadę przez las na rowerze i z za zakrętu wjeżdżam na grupkę 5 innych rowerzystów. Zrobili tam przystanek. Jasna sprawa na wycieczce. Ale co 3 trzymało w łapie? Dobra ja też spojrzę czasem na smarta bo mam program do pomiaru kilometrów, ale dziwne jest to, że taka grupa i żadnych rozmów. Może się nie znali, może to głuchoniemi byli ale wrażenie negatywne. Tak jak napisałeś – zombie. A z drugiej strony jakby mieli się drzeć w środku lasu to może i lepiej.

    6

    1
    Odpowiedz
  5. Bolek, sluchaj, zeby napisac to to uzyles komputera, tak?
    Wiec technologia jest potrzebna.
    Telefony sa potrzebne by ukryc nasza samotnosc, uniknac niepotrzebnych rozmow z innymi itd. Kup se lepszy telefon i tez taki badz bo inaczej tylko sie na tych gosci bedziesz patrzyl!
    Czasu nie cofniesz!

    1

    13
    Odpowiedz
  6. Kup sobie spankandoo

    1

    6
    Odpowiedz
  7. Postęp postępem.Ale fakt wszystko to zmierza w złym kierunku.Teraz powinniśmy trochę przystopować.

    8

    1
    Odpowiedz
  8. Zgadzam się w 100% z artykułem. To tak cholernie boli że teraz wszystko jest na pokaz!! :'( Pojebane! można tylko samemu ze swoim motocyklem odjechać od tego wszystkiego

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Motocykl tez na pokaz!

      1

      1
      Odpowiedz
  9. Wyrosłam ze szkoły już jakiś czas temu i myślałam, że ludzie w chujni nieco przesadzają w tym temacie, ale ostatnio będąc na spacerze z córką zauważyłam scenkę, po której „wymiękłam”: chłopak kupił dziewczynie gofra ze śmietaną, chciał kawałek ugryźć, a ona – „Nie! Najpierw zdjęcie!”. I rzeczywiście, zaczęła robić zdjęcia gofra i z rozmowy wynikało, że gdzieś je tam ma umieścić. Nie muszę chyba dodawać, że chłopak zrezygnowany szedł obok. Śmiałyśmy się z córką – robi fotoreportaż z randki na fejsbuka czy co…
    Straszne. I niestety muszę przyznać – masz rację autorze. Oni się może boją kontaktów i chowają się za tymi smartfonami? Szkoda. Dużo tracą.

    24

    1
    Odpowiedz
    1. Ale ona inwestuje w lajki na fejsie.

      2

      2
      Odpowiedz
  10. w pełni popieram, nic mnie bardziej nie wkurwia niż te wszystkie zajebane od fejsbukow mordy, zapatrzone jak szpak w pizde, w ten jebany telefonik zwany smartgównem
    pozabierać im te cegły i dać normalny telefon,
    wkurwia mnie tez to jak jebani troglodyci kłócą się o to co lepsze: szajsung czy japko?
    jebać ich!

    15

    2
    Odpowiedz
  11. Smartfon ma wiele zalet, tylko trzeba go używać z głową gimbusie.

    2

    7
    Odpowiedz
  12. Witam.
    Smartfony nie są złe. Jest wiele fajnych możliwości (GPS, stroik gitarowy, aplikacje do nauki różnych rzeczy), jakie dają nam To te pseudo-aplikacje jak FaceBook są zmorą dzisiejszych czasów. Powstały dla egoistów. W tym wszystkim chodzi o to, by wypisywać tam nie wiadomo co, by pokazać jakiej to ty nie masz bogatej osobowości i zajebistego stanu materialnego, a jak przychodzi pogadać to wieje nudą. W „zamyśle” miało chodzić o to, by łączyć ze sobą ludzi o podobnych zainteresowaniach, poglądach. Ale którego egoistę interesuje to, co mają i myślą inni?
    To prawda. To jest postęp, niestety tylko technologiczny. Ewolucyjnie cofnęliśmy się do kamienia łupanego. Tam też kontakty ograniczały się do grona 4 – 8 osób z np. jaskini. Teraz jest podobnie. Taka osoba rozmawia twarzą w twarz jedynie z najbliższą rodziną, a niekiedy nawet nie to.
    Te aplikacje zabiły chęć naturalnego samodoskonalenia i osiągania coraz lepszych wyników.
    Pozdrawiam

    8

    1
    Odpowiedz
    1. A co złego jest w kontaktach tylko z paroma osobami lub najblizszą rodziną?Moim zdaniem ludzie ogólnie są nudni,mało inteligentni i szarzy,nie cierpię ekstrawertyków co muszą stale paplać i mieć masę innych koło siebie.Nie mam smartfona a to właśnie dlatego że jebie mnie to co robi znajomy znajomego.Mam stary telefon bo mam tylko kilku najlepszych przyjaciół a oni zawsze wiedzą gdzie mnie znaleźć.

      8

      0
      Odpowiedz
  13. Fajny wpis, musze wrzucić na fejsbunia, bo od 3 godzin niczego nie wrzucałem.

    4

    2
    Odpowiedz
  14. Nie mam smartfona bo kontakty z wieloma dennymi ludźmi mi nie sa potrzebne do szczęścia.Jakieś Fejsbuki itp.Jednocześnie nie uważam smartfona za coś złego.Jestem informatykiem i podziwiam ich możliwości.Chyba zdziadziałeś trochę,dam Ci przykład,moja babcia uważa że internet jest zły i grzeszny,komórki tez.Ma swoje lata,wychowała się w innych realiach gdzie wieś nie była jeszcze zelektryfikowana.I nie zrozumie o co chodzi w nowoczesnych technologiach.Za 20 lat Ty też pewnie będziesz nie rozumiał obecnego świata i nadawał na wszystko co nowe.

    2

    1
    Odpowiedz
  15. W autobusie,na przystakach i w innych miejscach publicznych trzymam sobie telefon w łapie, ponieważ nie lubię się rozglądać i patrzeć na innych ludzi- wolę stać z twarzą wlepioną w ekran licząc, że nie spotkam żadnej „znajomej” osoby ktora mogłaby do mnie zgadać.

    3

    4
    Odpowiedz
  16. Ktoś chce kupić ode mnie smartfona? Bo mi niepotrzebny.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. A ja w dupie to mam 😀 wreszcie wydaje się normalny. Przed erą smartfonów osoba gapiąca się w tel to był dziwak

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Popieram Kolegę z młodszego pokolenia i dołączam do życzenia wyrażonego w ostatnim zdaniu.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Z moimi koleżankami też nie da się porozmawiać (15/16 lat)
    😉 typowo snapchat, instagram i fb .. ludzie co w tym takiego ciekawego ? Ahh no tak trzeba sprawdzić czy może przypadkiem Kasia nie dodała nowego zdjęcia omg
    A ty człowieku wyjdź za mnie

    2

    0
    Odpowiedz

Skąd ludzie mają tyle kasy?

Co siedzę na fejsie (taaaak, posiadam) to ciągle ktoś wstawia foty ze swoich zagranicznych wojaży itp itd. To wszystko kosztuje kupe pieniędzy. Zastanawiam się skąd ludzie mają jej tyle? Kurcze, miałem kiedyś kiepską pracę, ale zakasałem rękawy, wziąłem się do roboty (samorozwój) i po jakimś czasie udało mi się zdobyć pracę, w której mógłbym sporo zarobić. Tak mi się przynajmniej wydawało. Praca w korpo itp a tu z zarobionej kasy, po opłaceniu wszystkie to zostaje tyle, żeby wieść godne życie i odłożyć „na starość „. A na pewno nie tyle, by wydawac po pare tysięcy na jakistam wyjazd. Albo ludzie zarabiają kupę hajsu, albo nie odkładają sobie na przyszłość, albo wszystkiego sobie odmawiają tylko po to, żeby raz na jakis czas móc się przylansować przed wszystkimi „znajomymi”gdzie to oni nie byli.
A podobno tak źle w tym kraju.

53
14
Pokaż komentarze (39)

Komentarze do "Skąd ludzie mają tyle kasy?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pewnie mieszkają ze starymi i kasę za cały rok rozpierdalają na wakacje (jak ja w tym roku xD)

    26

    1
    Odpowiedz
  3. Magiczne słowo:Kredyt,stąd mają,robota w korpo i karta z debetem,ich majestat 😀

    40

    0
    Odpowiedz
    1. To jest dramat, kurwa. To jest dramat!

      8

      0
      Odpowiedz
      1. Nie warto było robić nic

        5

        0
        Odpowiedz
  4. od siebie dodam zastaw sie a pokaż sie ,kredyty ludzie zadłużają sie na wakacje a potem cały rok zapierdalaja zeby spłaćić długi

    13

    0
    Odpowiedz
  5. Dają dupy za miskę zupy.

    20

    0
    Odpowiedz
  6. Gdybyś nie był patałachem… Resztę znasz, prawda, patałachu? /Mesio

    PS. A kasy wiele na „wojaże” nie potrzeba. Gdybyś nie był zakompleksionym głąbem, zazdroszczącym innym (Swoją drogą, co wy Cebulaki macie w tych łbach popierdolone, że tak lubicie liczyć cudzą kasę?), to nie tylko wiedziałbyś, jak zarabiać pieniądze, ale wiedziałbyś też że „wojaże” wcale nie muszą kosztować drogo. A tak to zostaje ci zapieprz w korpo, szczurze, i powroty do nory w mrówkowcu, gdzie zostaje ci wpatrywanie się z zawiścią i zazdrością w cudze zdjęcia z wakacji. Jak chcesz to przyjdź do nas (3 stówki w łapę, CV w zęby itd.), może poślemy cię w delegację do naszej gabońskiej filii, lub, jeśli jednak zostaniesz u nas -w Łódzkim Wydziale Fabrycznym, to od czasu do czasu załapiesz się na jakąś pieszą postną pielgrzymkę ekspresową…

    PS2. Na wakacje cię nie stać ale na fajki i procenty to już kasa jest, co? Widzisz, głąbie? Zdrowie tracisz i jeszcze za to płacisz, a potem stękasz frajerze, że innych stać. Wy się nigdy nie nauczycie, patałachy…

    31

    27
    Odpowiedz
    1. Zamknij morde i ssij torbe !!! Jakie WY WSZYSCY?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. A ty frajerze dużo gadasz więc gówno pewnie masz, takie kmioty nie pracują w niczym więcej jak przy lopacie bo ludzie biznesu i sukcesu nie czytają taki pierdół jak tu a na bank na nie nie odpowiadają nie pozdrawiam

      3

      0
      Odpowiedz
  7. Sporo ludzi mając pierwszą, drugą pracę, nie odcina mimo to pępowiny, może to ten przypadek?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Wszystko na kredyt – zastaw się a postaw. To samo mogę powiedzieć o samochodach. Niby taka bieda, ludzie zarabiają 1200 zł na rękę a wożą się samochodami za 10k-20k. Ciekawe skąd na to mają.

    8

    8
    Odpowiedz
  9. Bo źle w tym kraju, na Białorusi już masz lepiej(tam 20latkowie już mają swoje mieszkanie i rodziny zakładają a nie do 35 siedzą ze starymi jako prawiczki), po drugie, co drugi typ jedzie na kredycie lub ma kasę od starych, wiele rodzin trzyma sie w kupie. U mnie to jeden sra na drugiego i nikt sobie nie pomaga.

    11

    4
    Odpowiedz
    1. pierdolisz. Oprocentowanie kredytow w Polsce w porownaniu z Białorusią jest minimalne, oni tu przyjeżdzają i jak tylko dorwą pracę to kupują mieszkania, na które tam zbieraliby latami.

      1

      1
      Odpowiedz
  10. Cudów nie ma. Po pierwsze, według danych statystycznych 60-80% Polaków zarabia pieniądze mniejsze lub równe średniej krajowej (oczywiście tych co zarabiają mniej jest tu o wieeeele więcej). Średnia krajowa netto, to śmiech na sali, równowartość jakichś 650 Euro. – to tyle na temat tej „kupy hajsu”. Po drugie, celem większości Polaków pozostają co tańsze i bardziej słoneczne kraje trzeciego świata (ale nie zbyt daleko położone), kraje w których na ogół panuje mniejsza lub większa bieda. Każdy był w Egipcie, żeby najebać się korzystając z „all inclusive „, ale już nie każdy był w krajach skandynawskich (kurwa, panie, jak tam drogo!), we Francji, Niemczech, Japonii itp. Po trzecie, świat jest coraz mniejszy, pojawiły się tanie loty, wielu ludzi jeździ „na dziada”: autostopem, śpi w najtańszych hostelach. Po czwarte, owszem, jest to kwestia priorytetów, sam widzisz, że albo odkładanie albo bal. Swego czasu odkładałem każdy grosz, podczas gdy moi znajomi, którzy w sumie gówno zarabiali (jak i ja) dwa razy w sezonie jeździli na narty za granicę i raz lecieli na egzotyczną wycieczkę. Da się, jak się ktoś uprze. Ale jak wspomniałem, takie wycieczki to już nieszczególny wyczyn. Rozejrzyj się ilu znajomych jest w stanie utrzymać własny samochód, ma własne mieszkanie, nie ma długów lub kredytów, posiada stałe zatrudnienie z zarobkami na dobrym poziomie, ilu ma oszczędności (tu znów dane statystyczne spieszą z pomocą, informując, że większość Polaków nie jest w stanie odłożyć zupełnie nic), kto jak je – to ci powie coś o prawdziwej jakości życia tych ludzi. Zdjęcia na fejsiku o niczym nie świadczą.

    29

    1
    Odpowiedz
  11. „Skąd ludzie mają tyle kasy?”

    „Albo ludzie zarabiają kupę hajsu, albo nie odkładają sobie na przyszłość, albo wszystkiego sobie odmawiają tylko po to, żeby raz na jakis czas móc się przylansować przed wszystkimi „znajomymi”gdzie to oni nie byli.”

    Sam sobie odpowiedziałeś/aś, więc najwidoczniej temat został stworzony tylko po to, by upewnić się co do „słuszności” swojego własnego postępowania i poglądów co do zarządzania finansami – klasyczny przykład błędu poznawczego – efektu potwierdzenia. Może pora zrozumieć, że to, co ważne dla Ciebie niekoniecznie ma taką wagę dla innych. Jeden woli żyć skromnie na co dzień by raz na jakiś czas zaszaleć, a inny będzie żył przy nieco lepszych standardach, ale bez tych okazjonalnych szaleństw. Tobie nic do tego jak inni dysponują swoją gotówką, więc zajmij się, proszę, sobą.

    10

    2
    Odpowiedz
  12. Uwaga!Pis zabroni niedlugo sprzedazy spankadoo!

    15

    4
    Odpowiedz
  13. Robisz w korpo. Zarabiasz za dużo by zdechnąć z głodu a za mało by żyć godnie. Na tym opiera się gospodarka tego kraju. Na niewolnikach takich jak ty. Chodzi o to byś zarabiał tyle żeby nie zdechnąć z głodu, ale nie na tyle dużo byś mógł pójść na swoje. Ja olałam ten kraj, zaryzykowałam, i teraz sama sobie jestem panią. Wraz z moją rodziną stać nas na godne życie. Żyjemy jak lubimy, mamy to co lubimy, jeździmy gdzie chcemy na wakacje i jeszcze odłożyć idzie. Może czas byś głębiej zastanowił się nad swoim życiem?

    24

    2
    Odpowiedz
  14. Te zagraniczne wojaże wcale nie muszą być drogie. Jak ktoś ma czas, żeby szukać okazji to za pół darmo pozwiedza. Mam znajomego co za 3 noclegi w Rzymie z przelotem w 2 strony zapłacił jakoś niecałe 400zl. Ostatnio też ogarnął busa do Berlina za 50zł w 2 strony :D. Inna sprawa, że dużo ludzi bierze kredyt, żeby udawać kozaków na fejsie a poza zdjęciami wpierdalają chleb z pasztetem na obiad

    13

    0
    Odpowiedz
  15. A ileż pieniędzy potrzeba na te podróże? Jeśli zarabiasz netto te nędzne kilka klocków, to na wszystko ci starczy, gdy ruszysz głową.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Fejs to jest „imitation of life”. Wszystko na pokaz. Wiem po sobie..

    15

    0
    Odpowiedz
    1. chociaż się umie przyznać

      2

      0
      Odpowiedz
  17. Zastaw się, a postaw się. Znasz to?
    Na wycieczki nie trzeba latać pierwszą klasą. Poza tym zdjęcia co Ci pokażą, że ktoś zrobił zdjęcie super obiadu, czy ładnego widoku. Przestań marudzić, wykup sobie ofertę first minute lub poczekaj i kup last minute. Wsiądź w samolot, na miejscu rób zakupy w markecie, kup sobie 1x super posiłek, zrób zdjęcie na Facebooka. Wynajmij ze znajomymi łódkę na jeden dzień, wrzuć 3 zdjęcia na facebooka z dopiskiem „w super nastroju” lub „z najlepszymi” i po powrocie obejrzyj swoje zdjęcia. Okaże się, że byłeś na zajebistej wycieczce 🙂

    14

    0
    Odpowiedz
  18. Z moich obserwacji wynika, że większość ma kasę od rodziny/w spadku. W bankach Polacy mają odłożone… uwaga… 750 miliardów złotych. Tyle zalega na kontach. Nie każdy kisi kasę do grobu, więc przekazują kolejnym pokoleniom. Podorabiali się na uwłaszczeniu majątku (nie zawsze uczciwie), albo za granicą (raczej uczciwie) i powoli to konsumują. Jak ktoś zarabia niewiele, ale z oszczędności rodzinnych utrzymuje dom i samochód, to to co zarabia przeznacza na wycieczki.
    A o chwaleniu się na FB to powinien być inny temat, bo poziom zjebstwa osób tam wklejających zdjęcia przekracza granice.

    9

    0
    Odpowiedz
  19. To pewnie są wyjazdy firmowe sonsorowane. Wentorzy opłacają wyjazdy 🙂 sama z takich korzystam

    3

    0
    Odpowiedz
  20. Wisi mi to, kto czym jeździ, gdzie wybiera się na wakacje, gdzie pracuje i ile zarabia. Ważne, że robi coś po swojemu i jeżeli woli wypieprzyć życiowe oszczędności na wczasy w Gabonie tylko dlatego, że sobie to wymarzył, proszę bardzo. Niech sobie każdy zarabia i żyje tak jak chce. A jeżeli kogoś ściska w dołku, że ktoś ma więcej niech sam zacznie działać i walczyć o swoje.

    9

    1
    Odpowiedz
  21. Odpowiedź jest bardzo prosta. Kradną.

    11

    2
    Odpowiedz
    1. Hehe poprawiłeś mi chumor.

      6

      0
      Odpowiedz
  22. Odpowiedzi są trzy. Wszystkie prawdziwe.
    1. Niektórzy rzeczywiście nie mają kasy i biedują – albo biorą kredyt – żeby potem pokazać, jak się żyje. Wbrew twierdzeniem wszelkich pieniaczy to nie jest wcale takie częste.
    2. Część – i to wcale nie należy do rzadkości – ma kasę. Bo zarabia. Jest taki okres w życiu – coś około trzydziestki – nie masz jeszcze zobowiązań, nie masz dzieci, artykuły pierwszej i drugiej potrzeby masz zapewnione i to nawet na wysokim poziomie. Koszty też względnie niewielkie, bo przecież tylko max dwójka – i zazwyczaj oboje na siebie zarabiają. Wtedy po prostu ludzi stać. I czasem jeszcze coś zostanie.
    3. Wbrew pozorom te wycieczki nie są wcale takie drogie. Ostatnio byliśmy w Hiszpanii – w sześć osób zrzuciliśmy się na duże mieszkanie (trzy sypialnie). Wyszło ok. 15 euro za noc. Czyli jakieś 450 zł za noclegi przez tydzień (byliśmy trochę dłużej, ale nic to), do tego lot samolotem w obie strony – kolejne 400 zł. Kosztów pobytu nie liczę – bo wiadomo, że jeden wypożyczy rower i będzie jeździł, inny pojedzie zabalować po barach itp. Tak czy inaczej, jakieś 300 euro/1300 zł na tydzień spokojnie wystarczy, jeśli tylko nie masz w zwyczaju szastać kasą. A przecież Hiszpania nie jest wcale najtańszym miejscem w Europie.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Za drogo. Taniej wyjdzie ściągnąć anime z bakabt.

      1

      3
      Odpowiedz
  23. Przecież to oczywiste: z zagranicy! Ile milionów Polaków pracuje za granicą.. tatusiowie, dziadkowie, matki, rodzeństwo śle kasę dla rodziny, sami wracają i kupują, jeżdżą na wczasy itd. Wystarczy na 3 miesiące wyjechać do Niemiec i pracować w opiece i masz samochód, a 10 miesięcy w Norwegii i masz dom!

    8

    1
    Odpowiedz
    1. hahahahahaha

      0

      0
      Odpowiedz
  24. Typ co tu pisal o Bialorusi jest niezle popierdolony, poznalem sporo Bialorusinow jak mieszkalem na Litwie, bieda tam jak chuj i nedza, przejebane, oni zbiorowo jezdza na zakupy do Polski bo tak tam drogo – a zarabia sie duzo mniej. A skoro emigruja na Litwe, gdzie rewelacji wcale nie ma – wg mnie gorzej niz w Polsce, to znaczy ze tam jest prawdziwa chujnia. Co do tematu. Nie wiem ile masz lat, ja 24 i jestem po studiach wiec dopiero od roku na swoim, dorabialem w czasie studiow i pod koniec dostalem stypendium wiec od rodzicow malo kasy bralem, a teraz juz calkiem radze sobie sam, i w moim przypadku 90% znajomych ma kase od rodzicow… nie jest problemem odlozyc sobie hajs na to i tamto jak sie nie placi za czysz, rachunki, etc. Ja jeszcze wyjechalem po studiach za granice i ostatnio mialem wypadek, musialem sie zapozyczyc u znajomych zeby wyjsc z klopotow, co takie dorosle dzieci moga o tym wiedziec jak mama z tata kupili auto, czasem mieszkanie, i chuj wie co jeszcze (to kieruje do tych, co probuja mi tlumaczyc na czym polega zycie ale bez kroplowki od starych nie wiedzieli by co zrobic).

    9

    2
    Odpowiedz
  25. Tyle kasy czyli ile? Ja byłem w tym roku na dwudniowej wycieczce do Francji za niecałe 180 zł. Facebooka nie mam, wiec zdjęć nie wrzuciłem, ale ten przykład dowodzi, że można wyjechać za granicę za psie pieniądze. A na fb mógłbym napisać, że byłem 2 tygodnie i wydałem 8 tysięcy. Nikt mi nie udowodni, że było inaczej.

    7

    0
    Odpowiedz
  26. Sorki ale to co napisales to jest totalna chujnia.. da sie znalezc takie wakacje ze wychodzi mega tanio. Mysle ze wlasnie tak robi wiekszosc tych osob. Odkladaja sobie 2 kola max i jada do jakiejs taniej wiochy nie rozpierdalajac az tak tego hajsu… da sie.. trudniej ruszyc dupe niz uzbierac hajs

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Da się, kolego. Pracuję w Niderlandii, zarabiam 1500 eur/mc (a wiec wcale nie zawrotna suma) 4 miesiace przycisniecia pasa zbiegajace sie w czasie z np zwrotem podatku albo tzw wakacyjnym i juz za gotówkę lecę do Nowej Zelandii, Chile czy RPA. Ogolnie 2 raz w roku odbywam loty transoceaniczne i raz w obrębie Europy. Tyle, ze kosztow zycia nie mam wielkich.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. A ja też robiłem w NL za podobne kwoty i zaciskalem pasa..teraz to moje towary wykonuja loty transoceaniczne i juz 3rok zyje z powrotem w polsce a do nl latam raz na jakis czas do kuzynki…poprostu zalozylem dzialalnosc..przez pierwsze pol roku dokladalem do interesu postawilem maszyne i produkuje..i nawet zatrudniam 1osobe dodatkowo

        0

        1
        Odpowiedz
      2. I jestes singlem stulejem ktory mieszka w piwnicy

        0

        0
        Odpowiedz

Pierdolone „elo” – czyli jak ludzie się chujowo witają

Witam wszystkich Chujowiczów! Rzecz, która mnie w dzisiejszych czasach zajebiście WKKKURRRWIAA to jedno popierdolone słowo… „elo”. Od czego to ma być skrót? Jeszcze rozumiem te popularne „siema”, bo może i jest to skrót od niczego, ale za to jakoś brzmi porządnie i tak luźno. A te „elo” to co? To ma być jakiś ułamek od czegoś? Cwelo? I to w sumie od niedawna się zaczęło. Coraz więcej dzieci zaczyna tak się witać jak i żegnać. Jeśli ktoś wie na chuj oni to mówią i skąd to się wzięło niech napisze, BŁAGAM!

35
57
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Pierdolone „elo” – czyli jak ludzie się chujowo witają"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ty to masz problemy.

    31

    1
    Odpowiedz
  3. siema się wzięło chyba jako skrót od 'jak się masz’ na przywitanie, a elo to chyba sktót od 'hello’ ma być 😛

    13

    0
    Odpowiedz
  4. Nie wiem jaka jest geneza tego słowa, ale też mnie to wk**wia! Już to „siema” zacząłem akceptować, ale to „elo” mnie osłabia zawsze.

    9

    5
    Odpowiedz
  5. Hello -> elo

    4

    1
    Odpowiedz
  6. No cóż… Wygląda na to, że się starzejesz (hłe, hłe – witaj w klubie). Radzę, wrzuć na luz bo każde kolejne pokolenie ma swoje mody na słowotwórstwo i będzie już tylko gorzej. Pa, cześć, by, siema, nara … i spoks.
    Ps. A wkręty anglojęzyczne?… Teraz jeszcze coś rozumiem, ale co to będzie jak podrosną ci co teraz uczą się w przedszkolach chińskiego?…

    9

    0
    Odpowiedz
  7. „elo” to spierdolone słowo, które jest nadużywane przez najczęściej 13 letnie dzieci nierozumiejące, że mówienie czegoś co zostało przeruchane miliony razy jest niefajne i niemodne, dodatkowo słowo to jest skrótem od najprawdopodobniej „hello”
    nie używam i nie będę używać, bo brzmi to zbyt gimbusiarsko

    5

    3
    Odpowiedz
  8. przecież „elo” było już używane za czasów gadu-gadu, z 10 lat temu. Oczywiście skrót od angielskiego 'hello’.

    13

    0
    Odpowiedz
    1. Tak jak mówisz, to nawet bliżej 15 lat będzie. Ale się frajer obudził! Ha ha, ciekawe z jakiej to dziury ten wsiok nadaje?

      2

      4
      Odpowiedz
  9. Coś ci nie pasuje ? To elo

    14

    2
    Odpowiedz
  10. Serio jak nie masz większych problemów to weź moje. W pierwszej kolejności wrześniowe poprawki zjebie.

    3

    6
    Odpowiedz
  11. Naprawdę nie uważasz że są gorsze problemy na świecie jak np. ludobójstwo, niewolnictwo i Ryszard Petru?

    11

    2
    Odpowiedz
  12. Żyd z usraela zaciera ręce NWO coraz bliżej TTIP i CETA kaczory przepuszczają a wy o takich göwnach…

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Rozumiem że każdy człowiek ma swoją chujnie bo każdy jest inny. Nie będę Cię krytykował bo sam mam ciekawe chujozy, ale szczerze to chciałbym mieć taki problem 🙁

    8

    1
    Odpowiedz
  14. Elo to hip hop a Siema to bardziej grypsera,gitowcy itp.Za to skini oi! mieli 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Teraz jest „elo”.
    Potem będzie „lo”.
    A potem „o”.
    O!

    5

    0
    Odpowiedz
  16. Elo, elo, trzy dwa zero. I tyle w temacie

    2

    0
    Odpowiedz
    1. siema, siema! – stara ściema!

      0

      0
      Odpowiedz
  17. W pełni się zgadzam – elo to najbardziej zjebane powitanie – jak to słyszę, to nie chce mi się nawet z taką osobą gadać.

    3

    0
    Odpowiedz
  18. SIEMA jak SIE MAsz . trudno się domyśleć amebo?

    2

    1
    Odpowiedz
  19. W seminarium zamiast „Niech będzie pochwalony” często używamy skrótu „pochwa”. Co ciekawe, koledzy ze skłonnościami homoseksualnymi mówią tak znacznie rzadziej.

    3

    0
    Odpowiedz
  20. Elo wymyślił polski raper Sokół Wy tumany haha „elo to od hello” kurwa gimnazjum jebane

    1

    1
    Odpowiedz
  21. Od hello. „H” jest traktowane jako nieme, więc zostaje „elo”. Teraz kapujesz?

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Ja też nie lubię witać się mówiąc „elo”.

    0

    0
    Odpowiedz

Brak umiejętności komunikowania się

Jestem teraz w klasie maturalnej. To prawdopodobnie drugi najlepszy okres w życiu (po studiach), a ja go właśnie tracę/straciłam. Odkąd pamiętam od zawsze mam problem z komunikacją i nie wiem do końca z czego to wynika. Nie jestem duszą towarzystwa, natomiast też nie skrajnie nieśmiałą osobą (możecie sobie poczytać o moim typie osobowości w enneagramie 5w4). Na początku robię raczej normalne wrażenie, ale później jest jakaś masakra, np. teraz. Przychodzę do szkoły i teoretycznie gadam sobie z ludźmi, nie mogę powiedzieć, że mnie unikają, ale mam wrażenie, że nie potrafię znaleźć z nimi jakiegoś wspólnego mianownika. Kiedy obserwuję innych, to widzę, że gadają ze sobą o różnych rzeczach, od największych duperel po zainteresowania. A ze mną ta rozmowa się nie klei, chociaż swoje zajawki posiadam (niekoniecznie pokrywające się w 100% z hobby znajomych). Najgorsze jest to, iż w tym momencie czuję się po części odizolowana od wszystkich. Kiedy są jakieś projekty/wyjazdy, to najczęściej zostaje ostatnia do przydzielenia. Czuję, że przegrywam życie, bo nie potrafię tego zmienić. Boję się, że gdy pójdę na studia za rok będzie tak samo. Boję się, że obudzę się za kilkanaście lat i będzie to samo. Zostanę sama bez żadnych znajomych z przeszłości, bez doświadczeń z płcią przeciwną, bez żadnych wspomnień. Dodam jeszcze, że obecna sytuacja nie pozwala mi na zainwestowanie w jakieś nowe hobby typu siłownia, zajęcia dodatkowe, na których mogłabym poznać nowych ludzi. Chociaż pewnie i tak te nowe znajomości zakończyłyby się jak wszystkie poprzednie.

50
5
Pokaż komentarze (49)

Komentarze do "Brak umiejętności komunikowania się"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Na studiach będzie inaczej. Zawsze w szkole średniej byłem sam inaczej patrzyłem na świat. bardziej dojrzalej podchodziłem do niektórych spraw. Idź na studia ale takie co Cię interesują poznasz ludzi podobnych do ciebie ;D pozdro

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Boli Cię własna indywidualność – a to zaleta a nie wada. W szerszym spojrzeniu to czysty zysk – nie zdążanie za nieindywidualnościami, które pozornie są łatwiej akceptowane .
      Jakis czas potem okaże się, że To Ty masz silny charakter. Dużo by mówić, mnie się już nie chce. Bycie sobą wyga odwagi. Podporządkowanie jest łatwe.

      15

      3
      Odpowiedz
      1. przecież ona się właśnie przyporządkowuje

        1

        1
        Odpowiedz
      2. Jesteś w pięknym, ale trudnym momencie życia. Pięknym bo przed Tobą tyle różnych dróg, tyle możliwości, a trudnym bo nie zawsze człowiek wie już teraz, którą drogę wybrać i jak się w tym życiu odnaleźć. Z tego co piszesz wynika, że nie jest wcale tak źle. Ja w liceum, kiedy już wreszcie znalazłam „bratnią duszę” to kiedy mnie „odstawiła” bez podania powodu, z dnia na dzień to był dla mnie koniec świata. A pierwsza miłość? Tragedia. Miałam tak niskie poczucie własnej wartości, że miałam więcej szczęścia niż rozumu…. Szkoda gadać.
        Jedyną sensowną radą jaką mogę Ci zaproponować to staraj się być w zgodzie ze sobą. Jeśli czegoś nie chcesz mów wyraźnie „nie”, jeśli chcesz „tak”, jeśli nie wiesz – daj sobie czas na dogadanie się ze sobą. Dobrze też mieć poczucie własnej wartości (nie mylić z narcyzmem). Jeśli nie w tej szkole to na studiach czy w ogóle w życiu jeśli będziesz jak najmniej „grać pod publikę”, wysyłać czytelne komunikaty i jednocześnie nie zostawać gdzieś z boku bo „nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi” to będą z Tobą ludzie nadający na podobnych falach, nie będziesz się czuła samotnie wśród ludzi, ani nie będziesz musiała grać kogoś kim nie jesteś. Wiem, że to tak łatwo mówić, ale są tacy ludzie. Zawsze im zazdrościłam. I wciąż uczę się siebie, żeby być prawdziwa.

        5

        1
        Odpowiedz
      3. Ch*j nie zaleta. Tera do autorki jak jesteś ładna to znajdziesz kogoś. Stawiaj na pare 2-3 przyjaciół i tyle. Bo nigdy i tak nie będziesz duszą towarzystwa.

        1

        0
        Odpowiedz
    2. „poznasz ludzi podobnych do ciebie” – o ja pierdolę

      3

      1
      Odpowiedz
  3. Jeżeli uważasz że studia to najlepszy okres w życiu, to pocieszę Cię, że to oczywista bzdura. Zresztą,sama zobaczysz za rok.

    29

    2
    Odpowiedz
    1. Dokladnie , jedna wielka bzdura. najlepiej iść na zaoczne i zarabiać , ludzie na studiach to banda frajerów nastawionych na siebie…

      16

      1
      Odpowiedz
    2. Zgadzam się z przedmówcą. Studia to raczej czas stracony i to z przymusu. Jednym słowem mordownia, w której musisz przetrwać. Przyjaciół tam zawielu nie poznasz, ale rywali wielu na pewno.

      20

      1
      Odpowiedz
    3. Co masz na myśli?

      1

      6
      Odpowiedz
    4. Również popieram! Na mojej uczelni nie poznałem nikogo godnego zaufania ( chociaż dzisiaj mieć kogoś takiego to luksus), ale w ogóle kogoś bliskiego czy zwyczajnie w porządku. Banda frajerów, którzy są mili jak coś chcą a za plecami jeszcze Ci obrobią dupę. I jeszcze dziecinada ludzie w większości bez jakiejś wizji. Większość moich znajomych poznałem poza uczelnią. Hah a mówi się, że w technikum patologia 🙂 Pozdrowienia z polibudy .

      8

      1
      Odpowiedz
    5. To żeś mnie pocieszył.

      0

      1
      Odpowiedz
  4. Też jestem 5w4 i mam to samo 🙁

    4

    1
    Odpowiedz
  5. Wiesz beda pisac ci ze jests intro to, intro taka i bardzo szczegolna. Swiat to pierdoli, wiec musisz zabrac sie za siebie i wyszykowac nowa persone. Ogladaj filmiki na you tube jakis blogierek (wiem ze sa ograniczone intelektualnie) i obserwuj ich komunikacje. Naucz sie zwrotow, mimiki ciala i cwicz. Chodzi o to abys nauczyla sie byc z szympansami, bo jednak ci na tym zalezy. 100% nigdy nie bedziesz miala polaczenia, ale nawet 30% wiecej kontakow odmieni ci jakosc zycia.

    8

    4
    Odpowiedz
    1. Biadolenie blogerek do kamery ma się nijak do rozmowy z drugą osobą.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. No niech zacznie od blogierek

        1

        1
        Odpowiedz
  6. Niech źródłem twojej pewności będzie duma przodków, którzy ginąc myśleli o tobie. Pamiętaj o tym a zawsze wyjdziesz cało i zdrowo z każdej opresji.

    2

    4
    Odpowiedz
  7. Pewności doda ci świadomość przodków, którzy ginąc myśleli o tobie, a wtedy wyjdziesz z twarzą z każdej opresji. Powodzenia.

    1

    4
    Odpowiedz
  8. Bractwo rycerskie polecam, nie pożałujesz. Zazwyczaj fantastyczni ludzie, sporo wyjazdów na turnieje, pasja, rywalizacja, imprezy, piwo, muzyka na żywo!

    1

    2
    Odpowiedz
  9. Być może jesteś zbyt inteligentna na te półgłówki. Pamiętaj że większość to idioci. Czym większa grupa ludzi tym bardziej musisz obniżyć swój poziom. Znajdź sobie kogoś wartościowego i indywidualistę/tkę. Jak chcesz możesz nawet napisać do mnie libermagus małpa gmail. Popiszemy sobie. Ja co prawda mam kilku przyjaciół, ale musiałem nieźle się naszukać i pojeździć po świecie żeby ich znaleźć.

    3

    1
    Odpowiedz
  10. Ja tez w liceum najcichszy bylem. Na studiach sie to poprawilo bo bylo wiecej osob podobnych do mnie. Inteligentnych introwertykow. Oczywiscie im wiecej sie obracasz w towarzystwie tym bardziej ta komunikacja sie poprawi, u mnie na studiach sie poprawila np. Ale nigdy nie bedziesz az tak „towarzyska” jak podsmiechujki ktorzy sie dobrze czuja jak nawijaja jezorem. Chyba ze zmienisz swoja osobowosc, ale to nie wypali. Ja poprawilem komunikacje, mimo to jestem ciagle introwertykiem. To duza zaleta, praca samemu ze soba lub w malej ekipie lepiej idzie takiej osobie. Nie walcz ze soba, zaakceptuj siebie. Media promuja ze trzeba byc usmiechnietym i towarzyskim. Nigdy wszyscy tacy nie byli, to zaden odchyl tylko typ czlowieka ktory nie jest promowany w mediach, bo teraz promuje sie raptownych, glosnych konsumentow a nie rozwaznych pracowitych ludzi.

    13

    2
    Odpowiedz
  11. Oddałbym wiele, żeby mieć z powrotem 20 lat. Ale wiem, że to niemożliwe. Wam się nastolaty popierdoliło w główkach. Przed wami całe życie, a gadacie jak byście chciały już umierać. Niczego nie straciłaś, tylko zdobyłaś wiedzę ucząc się w szkole przez tyle lat. Teraz czas tą wiedzę wykorzystać w życiu. Ja też przez całe życie mam problem z komunikacją. Lubię rozmawiać z ludźmi, z którymi mam jakieś wspólne zainteresowania. Z pozostałymi rozmawiam tylko jeśli muszę. Często długie wysłuchiwanie takich rozmówców mnie po prostu męczy. W Twoim wieku inwestowałem swój czas w książki i praktyczne hobby. Teraz widzę, że to było pożyteczne dla mnie. Jestem samotny, ale chociaż mogę zająć czas czymś fajnym. PS/ Wierz w Siebie i bądź cierpliwa. Dobrze się wypowiadasz, sensownie i bez błędów ortograficznych. To dobrze o Tobie świadczy.

    3

    6
    Odpowiedz
  12. Brak doświadczeń z płcią przeciwną? Aniołku, gdzieś Ty się uchowała? Jak ja bym chciał Cię poznać 🙂 A do rzeczy – niezupełnie jest to wada. Może po prostu z tymi ludźmi, z którymi masz do czynienia, nie da się normalnie komunikować? Ja tez nie umiem rozmawiać z kimś, jak co drugie słowo to yolo albo swag albo inne debilstwo. Prawda jest taka, że ludzie powoli zatracają umiejętność współżycia społecznego, o komunikacji nie wspominając. Współżycia społecznego, np. nie sprzątają po swoich psach albo idziesz za gościem, on pierdnie ci centralnie w twarz (bo np. idziesz za nim po schodach) i nic. Nawet się nie spojrzy, nie rozejrzy czy komuś nie zaszkodził. Chce coś powiedzieć – to powie, chce podłubać w zębie – podłubie, chce się wycietrzewić – to jeb komuś w twarz. A jak mu zwrócisz uwagę, to powie oczywiście „sorry”, ale tam machinalnie i bez głębi, że się porzygać można. Jak totalne roboty. Ludzie są dzisiaj zrobotyzowani na umyśle. Niektórzy, zwłaszcza wśród hipsterów, noszą te swoje długie brody i plastikowe okulary „z dupy” chyba tylko po to, by ta ryża szczecina choć na 2 cm oddzielała ich od świata. Pogadasz z takim, zagniesz go, pozbawisz argumentów, to nie usłyszysz normalnego zdania, tylko wykrzywi gębę i zawarczy jak zwierzę w reakcji obronnej. Wiking pierdolony kurwa jego mać (niech jej Bóg wybaczy, że takie coś wydała na świat). Także, wracając do meritum, nie przejmuj się. Żyjemy we wspaniałym świecie. Mamy dobre samochody, ładne mieszkania, elektronikę. Tylko ludzie tacy zjebani. Pozdrawiam / doktor Wiesław

    5

    1
    Odpowiedz
  13. Mam to samo, 17 lat i przez to nawet nie miałam chłopaka dłużej niż tydzień 🙁

    2

    1
    Odpowiedz
    1. ja mam 22 lata i nie miałem dziewczyny dłużej niż sekundę

      11

      0
      Odpowiedz
      1. Ja mialem przez 11sekund szybki jestem

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Nice mozna miec dziewczyny na 11 sekund no z definicji to co najmniej 9 dni

          1

          0
          Odpowiedz
      2. No i co z tego?
        Jeszcze Ci ta druga płeć bokiem wyjdzie.

        2

        0
        Odpowiedz
    2. Ja mam gorzej. Jestem 45-letnim prawiczkiem i nigdy nie miałem dziewczyny.

      7

      1
      Odpowiedz
      1. Ja mam jeszcze gorzej. Mam 90 lat i nigdy nie współżyłem – co ja mam powiedzieć?!

        2

        1
        Odpowiedz
        1. To Ty dziarski i nowoczesny staruszek jesteś, jak Ty w tym wieku na Chujni się udzielasz 🙂
          Może brak seksu to sposób na długowieczność? 😉
          No, ale szkoda by było …

          4

          1
          Odpowiedz
  14. Czy Spankadoo jest produkcji polskiej?Czy to jest produkowane przez chujnia.pl?Prosze o odpowiedzi bo chcę kupic ale kupuję tylko polskie produkty i japońskie.Rafał #SUPER_OTAKU

    8

    5
    Odpowiedz
  15. Wpisz sobie na youtube: „Tede wyje wyje”, słuchaj refrenu i rób tak jak w nim jest.

    1

    1
    Odpowiedz
  16. Z mieszaniną nieindywidualności polecam rozmawiać tylko tyle ile trzeba, żeby zachować wrażenie uprzejmego i normalnego. Jakieś pogaduchy o pierdołach i tyle, nic więcej. Jesteś rzadkim przypadkiem i podzielając Twoją historię mogę Cię pocieszyć, że prędzej czy później możesz spotkać podobną sobie osobą w najbardziej nieprzewidywalnych okolicznościach. Lepiej mieć tą jedną przystającą czy max kilka zamiast próbować dopasować się do wszystkich, bo przy tym drugiem idzie zostać tylko frustratem. Skup się na rozwoju osobistym, tak możesz najlepiej spożytkować czas. Skoro już znasz swój problem, szukaj jego rozwiązania u osób, które miały podobnie, a które np. jakoś się z tym uporały i napisały o tym książkę. Jak będziesz samotnie szukać rozwiazań ograniczając sie tylko do tego co Ci przyjdzie do głowy, a nie dasz szansy zakropić w niej obcej myśli, po prostu potrwa to znacznie dłużej.

    4

    1
    Odpowiedz
  17. Może masz fobię społeczną? Albo jakieś kompleksy lub problemy w domu które Cie mecza? Albo depresja? Porozmawiaj z psychologiem. Ja mam 27 lat i bardzo dużą tremę gdy rozmawiam z kimś kogo nie znam. Zaczynam się jąkać, zachowuje sie nienaturalnie i przez to jestem bardzo często spalony robiąc pierwsze wrażenie. Nie jestem brzydki, ubieram się schludnie ale ten hormon stresu to jakiś demon, który podcina mi skrzydła. Kurka wodna no…

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Jeżeli chodzi o fobię, to może jakaś mizantropia. W domu ok, chociaż gdy byłam mała tata trochę pił, natomiast żadnych patologii nie było. Kompleksy -parę mam, ale wydaje mi się,że to nie one mnie zamykają. Kiedy poznaje nowe osoby to jestem mega śmiała i jest zajebiście. Potem zaś, gdy już nadchodzi czas, gdy pewne tematy zostały już obgadane i trzeba się odtworzyć uczuciowo i emocjonalnie to już wymiękam.
      Ciekawą rzeczą jest to, że moje starsze rodzeństwo (brat 27 lat, siostra 25) nadal są sami, niby mówią, że to im odpowiada, ale jakoś do końca w to nie wierzę. I są chyba bardziej nieśmiałą ode mnie.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Ja się zaczynam jąkać jak mówię do kierownika swojego mesia.

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Ciekawe czy dogadalibyśmy się gdybyśmy się spotkali i czy byś chciała się znajomić

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Posłuchaj sobie tego utworu (Junes – Nie-namiętność). Tam uzyskasz odpowiedź na pytanie (i to nie odnosi się jedynie do relacji damsko-męskich)

        0

        0
        Odpowiedz
  18. Dlaczego mówisz, że tracisz najlepsze lata? To nie musi być zależne od ludzi. Możesz przecież jeździć po świecie, robić to co lubisz, nie musisz gadać z ludźmi.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Normalnie zazdroszczę Ci. Kiedy ja byłem w Twoim wieku i miałem podobne (a w zasadzie identyczne) problemy, Internet w Polsce jeszcze raczkował, a o enneagramach itp. wiedziała pewnie tylko wąska grupa specjalistów. Bywało więc, że nie mając żadnej wiedzy i doświadczenia myślałem o sobie… hm, różne rzeczy; do wszystkiego musiałem dochodzić sam, czasem długą, krętą i wyboistą ścieżką, parę razy nad brzegiem przepaści 😉

      Ty przynajmniej już na starcie wiesz na czym stoisz. Z perspektywy czasu, widzę to tak: znajdź sobie jednostki z którymi będziesz się dobrze rozumiała (Internet jest duży, znajdziesz na pewno), a z resztą staraj się utrzymywać poprawne kontakty i poradzisz sobie w życiu. Przy odrobinie szczęścia i podtrzymywaniu odpowiednich „zwykłych” znajomości – nawet bardzo dobrze. Z tego co widzę, bywamy lubiani (mam na myśli dorosłych, niestety nie młodzież) i to czasem bardzo procentuje.

      Obawiam się, że większość „społeczeństwa” może być niestety „spalona” w kwestii bliższych kontaktów także dla Ciebie. Ale spokojnie, da się z tym żyć, trzeba to tylko zaakceptować – tak jak np. pogodę, albo inną stałą grawitacji.
      Kilka fajnych, sensownych opinii pojawiło się już powyżej, więc nie będę ich powtarzał.

      Natomiast muszę zmartwić Cię tym, że na pewno nigdzie nie znajdziesz panaceum na Twoje problemy. To trzeba sobie wypracować samemu. Życzę szczęścia (przydaje się) i trzymaj się z daleka od wszelkich skrajności.

      Pozdrowienia – trzymam kciuki.
      ApageZ

      P.S.
      Swoją drogą (to jest do wszystkich zainteresowanych) może warto byłoby założyć stronę http://WWW.5W4.pl, gdzie moglibyśmy spotkać czasem kogoś choćby trochę podobnego do siebie? Nie proponuję twarzoksiążki, bo przypuszczam, że część 5W4 może ze zrozumiałych względów nie mieć tam swoich profili. Pomysł daję za darmo i można z niego korzystać bez opłat licencyjnych 😉

      3

      0
      Odpowiedz
  19. To prawda, chujnia z chujnia, posadzili jakiegos trepa za konsolą, co nie lapie ami sarkazmu, ani aluzji ani nawet emocjonalnych rozterek, za to tandetne trolle i durne teksy gimnazjalistow wchodza na glowna raz dwa. Ogarnij sie mode bo robisz gnoj

    6

    1
    Odpowiedz
  20. Zrobiłam aż teścik i wyszła mi ta sama osobowość co twoja. Oj to mam przykre wiadomości…

    Ode mnie to ludzie tak z daleka się trzymali w LO, że aż mnie pedagog na rozmówki zapraszała,nauczycielka pouczała, że jestem zbyt „dziecinna”. Kazali mi nie farbować włosów, robili przy klasie kazania sugestywne jak się ubierać. To było posrane na maxa. Ja chciałam tylko ocalić swą dziecięcą duszę, a nie stać się poważnym robotem, wydmuszką bez serca. Nagany mi 2 dali przez radiowęzeł za uciekanie z lekcji od tych zjebów. I to wszystko za odstawanie od tłumu. Przez chwilę im uległam i się dostosowałam ale dusiłam się i znów jestem sobą. Tnij społeczne pęta.

    Na studiach podobna historia, właściwie w zerówce i muzycznej szkole też sama byłam. Tylko na osiedlu poznałam super ludzi. Choć w stosunkach damsko męskich nie mam problemów.
    W tedy mnie to trochę bolało, bo samemu jakoś jałowo ale teraz wiem, że indywidualność to błogosławieństwo. Najbardziej lubię przebywać z samą sobą, nigdy się nie nudzę, przez wewnętrzne rozmówki mogę nie spać całą noc i jestem woooolna. Polecam

    1

    1
    Odpowiedz
  21. ” bez doświadczeń z płcią przeciwną, bez żadnych wspomnień. ” I tu jest pies pogrzebany.Znajdź sobie popychacza i komunikacja będzie jak należy.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Najlepiej byczka Romana.

      0

      0
      Odpowiedz
  22. Skąd ja to znam… Dobrze przynajmniej, że takie dziewczyny też są, to może sobie kiedyś taką znajdę – 21 lat.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. oj, czas umierać… a poważnie, nie bardzo zrozumiałem Twój problem.. może tak naprawdę nie istnieje? rozwija się w Tobie klasyczna fobia, a skoro fobia, to znaczy że Ci tak naprawdę nic nie dolega – fajni znajomi się znajdą sami, w sposób jak najbardziej naturalny – bądź tylko SOBĄ, a nie klonem lasek ze smartfonami w dłoniach, szczebiocących o kurwa niczym szczególnym… masz w dodatku mnóstwo czasu 🙂 coś o tym wiem – żyję ponad 60 lat i między 17-tym rokiem życia a chwilą obecną poznałem tysiące fajnych osób 🙂 BĄDŹ SOBĄ, SAMO PRZYJDZIE…
    a jeżeli chodzi o facetów (bo na pewno Twoje obawy również mogą dotyczyć tego jakże śliskiego tematu), to też na pewno znajdzie się chłopak, który będzie tym jedynym, dla którego to właśnie Ty będziesz ideałem… zwykle taki gość się pojawia i mam nadzieję, że dokładnie ten sam gość będzie obiektem Twoich westchnień; czyli że TO zadziała w obie strony; ciekawe, ale zauważyłem, że świat jest tak poukładany, że jakimś dziwnym sposobem ludzie z reguły znajdują swoje „drugie połówki”… kwestia czasu; NIC NA SIŁĘ!

    1

    1
    Odpowiedz
  24. Ja też jestem 5w4 i mam dokładnie takie problemy jak Ty. Pochodziłam się z tym, że jestem specyficzna, nigdy nie będę inna choćbym nie wiem jak nad tym pracowała. Trzeba szanować siebie bez względu na to ile zażaleń mamy do siebie samych. Pozdrawiam 😉

    2

    0
    Odpowiedz
  25. Jak chcesz znaleść faceta to ogarnij jak laski teraz wyglądają. Jeśli ty wyglądasz całkowicie inaczej to nie przyciągniesz nikogo. Zrób modny makijaż/ ogarnij włosy i ubrania. Tylko że do tego potrzebujesz KASY minimum 800zł. Szkoda ze lato się skończyło. Powodzenia.

    0

    3
    Odpowiedz

Człowiek sukcesu?

40-tka na karku. Żona, dwójka synów, nieźle płatna praca, mieszkanie, samochód. Zero kredytów.
Pracowałem jak głupi na to, co mam. Nikt mi nic nie dał. Zaczynałem od płacy minimalnej i powoli się wspinałem. Nie opierdalałem się. Ktoś powie – człowiek sukcesu. Nic z tego.
Zdrowie zaczyna szwankować. Żołądek, kręgosłup, serce – leci wszystko po kolei. Do tego chroniczny brak czasu na wszystko. Robota po 10h, potem czas dla synów, dla żony, jakieś naprawy w domu. Zero czasu na prawdziwy odpoczynek, o hobby już nawet nie wspominam. Prawie zapomniałem co to seks. Półka z marzeniami, których nigdy nie spełnię jest coraz dłuższa. Plany na przyszłość, ograniczają się do zapewnienia synom startu w dorosłość. Boję się, że jak już pójdą na swoje, nie będę miał siły żyć dla siebie. Kurwa, jak chujowo się czuję, mimo iż tak sporo osiągnąłem.

121
8
Pokaż komentarze (73)

Komentarze do "Człowiek sukcesu?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Słodki Jezu w morelach mój maź ma tak samo, stawalam na głowie, zeby wyluzować. Dzieci bedą miały naprawdę duża pomoc, ale my rodzice nie jesteśmy robotami. Nam małymi kroczkami udaje sie wyskoczyć do teatru, wyspać, seks jest. Drobne rzeczy, sytuacje tworzą klimat, musza być miłe chwili, bez rodzinki tez. Rodzic ma tez prawo, nie tylko obowiązki. Trzeba spróbować, małym krokiem egoizmu. No trzeba bo tylko wtedy sie uda. Od razu rezerwuj bilet do teatru, first step. Zaczynaj teraz dziś, nie zwlekaj. Kup książkę i czytaj juz przy kasie, zamów jedzenie bo tak, bo możecie, nie tracić czasu na gary. I w bramie pocałuj żonę, bo możesz i masz ja i to jest mega szczęście! Powodzenia.

    23

    1
    Odpowiedz
    1. Wpis pełen egoizmu. Żenada.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Szczere pytanie, czy warto wybrać twoją drogę czy lepiej żyć dla siebie, czyli samemu?

    16

    1
    Odpowiedz
    1. Mam podobnie jestem nieco młodszy od kolegi z wpisu. Usmiech corek wynagradza wszystko, ale czy warto? Po smierci sie dowiesz ew. na lozu smierci. Sam nie wiem, nie jest lekko. Czy drugi raz zrobilbym to samo? Wiele rzeczy tak, ale nie wszystko :/ Tymbardziej, ze ciagle klody pod nogi ci laduja wszyscy od urzednikow, po politykow po drodze lacznie z najblizszymi. P.S. Najgorsze jest to, ze bez pieniedzy, ktore musisz zarobic nic nie ugrasz, wszystko kreci sie kolo forsy.

      4

      0
      Odpowiedz
  4. A mówiłam: Nie żeń się!

    4

    1
    Odpowiedz
  5. Zaczynam mieć to samo w wieku 33 lat. Wiem, że życia mi nie starczy na to co chciałabym zrobić.

    6

    1
    Odpowiedz
  6. …..a tak naprawdę wielkiego chuja osiągnąłeś. Jeśli te podstawowe rzeczy, które wymieniłeś, wymagają takiego zapierdolu, kieratu, nieludzkiego wysiłku, to jebać ten podły kraj, który własnych obywateli wyzyskuje i wyciska jak cytryny. Rozglądam się dookoła i wszędzie widzę wyzysk i ludzi, którzy już nie całkiem są ludźmi, tylko wołami roboczymi, robotami z pokrętłami w dupie, ustawionymi na maks – a to wszystko za ochłapy, za namiastkę normalności, za rumuńskie płace przy zachodnich cenach. Całymi latami dobra mina do złej gry i gięcie karku. „Opierdalanie się” to coś, o czym urodzony parob myśli z nienawiścią. Masz być „robotny”, „zorientowany na cel”, ambitny na miarę niewolnika. Wszyscy jebią bezmyślnie jak chomiki w kołowrotku, płodzą dzieci, żeby nowe istoty wepchnąć w ten syf, i tak w kółko. Po co? W jakim celu? Dlaczego tak? Do czego to prowadzi? – Kto by sobie zadawał takie pytania, przecież nie ma na to czasu. Rodzisz się, tyrasz, i zdychasz. Bez refleksji. Nie będę cię żałował, bo ilu ludzi podeptałeś, ile razy zrobiłeś z siebie szmatę, ile razy sam siebie zdradziłeś, ile cegiełek dołożyłeś swoją biernością (lub czynnie) do tego systemu skurwysyństwa. I po co? Żeby zostać 40 letnim wrakiem?

    49

    7
    Odpowiedz
    1. Hehe, dlatego ja się opierdalam w robocie i żyję sam dla siebie. Kasy coraz więcej na koncie, mogliby mnie wyjebać z roboty, a i tak oszczędności mam na następne 20-30 lat spokojnego życia więc nie będę z siebie robić idioty w pracy. To jest wolność. Śmieszą mnie te woły robocze, tyracze tracze. Im droższy samochód, większy dom tym więcej zapierdalają i jeszcze się chwalą, że oni to na dwa etaty jebią! A Ty jak masz hobby i się lubisz wyluzować w wolnym czasie to zostaniesz wyśmiany, że zamiast zarabiać kasę to marnujesz czas i jesteś bezproduktywny. Ja nie wiem kto im wmówił żyć w takim zapierdolu?

      28

      1
      Odpowiedz
      1. „oszczędności mam na następne 20-30 lat spokojnego życia”
        To będzie bardzo oszczędne życie.

        4

        3
        Odpowiedz
        1. Albo nie umie gość liczyć xD

          0

          0
          Odpowiedz
    2. podoba mi się ta wypowiedz , taka prawdziwa 🙂

      3

      1
      Odpowiedz
    3. Właśnie sie mylisz, te rzeczy co on osiągnął to w dzisiejszych czasach to sukces…

      4

      2
      Odpowiedz
      1. Tutaj to sukces, bo wielu nawet o tym nie może marzyć, ale to tylko udowadnia jak do reszty złachmanionym narodem jesteśmy. Zajebać się, żeby osiągnąć podstawowe rzeczy, w XXI wieku – sukces pełną gębą.

        10

        0
        Odpowiedz
    4. „Rodzisz się, tyrasz i zdychasz”… Nic tylko się powiesić. Najlepiej od razu. Na porodówce.
      Albo dopieprzać innym za własne spieprzone życie.
      Bo wszyscy (oczywiście oprócz MNIE) to czynne lub bierne skurwysyny.

      0

      5
      Odpowiedz
      1. Można też siedzieć po uszy w gównie i z uśmiechem na ustach twierdzić, że życie to bajka. I kto mówi, że „oprócz mnie”.

        3

        1
        Odpowiedz
        1. Ty to jeszcze nie „wszyscy”. Jest dużo ludzi, którzy nie uważają swojego życia za „siedzenie w gównie”. A Ty gdzie się usadowiłeś tam siedzisz bo Ci wygodniej chlapać gównem w innych niż ruszyć dupę.
          Ale Ty pewnie zaraz stwierdzisz, że jak nie widzą to ślepi, albo się oszukują, albo jeszcze inne gówno…
          Szkoda na Ciebie czasu.

          1

          2
          Odpowiedz
          1. Pewnie, że nie wszyscy. Może jakieś 20% społeczeństwa ma powody do optymizmu, reszta idzie na przemiał. Jeśli jeszcze wierzysz w „ruszanie dupy”…to powodzenia.

            4

            1
            Odpowiedz
  7. Czas na reset. Wchodzisz w kryzys wieku średniego i dokonujesz podsumowania dotychczasowego życia. Wiem, bo sam właśnie to przechodzę. Dobra wiadomość jest taka, że można tym sterować i dostać niezłego powera na następne lata, ale na dwie sprawy musisz uważać: wóda i kochanka. Tego się wystrzegaj, jak ognia, bo przepierdolisz i będzie chujnia z grzybnią. Jak chcesz baby to idź na dziwki, ale nie ładuj się w żadne posrane romanse. Kup motor, zrób tatuaże, ćwicz boks, wspinaj się po skałach, pisz książkę lub rób, co ci tam w duszy gra! Powodzenia i wiedz, że kupa życia jeszcze przed Tobą!

    16

    3
    Odpowiedz
    1. Jestem kobieta, mam 26 lat a już chyba mam kryzys… Też będę ćwiczyć boks, moiże pomoże

      7

      1
      Odpowiedz
      1. Jesteś młodziutka, ja mam 30 i jeszcze nikogo nie mam.

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Raczej jesteś znudzona życiem. Polecam dobre ruchanko.

        3

        3
        Odpowiedz
    2. Dobrze gada, polać mu. Mozna jeszcze dodać, że dziwki taniej wychodzą w ostatecznym rachunku.

      7

      1
      Odpowiedz
      1. Co Ty z tymi dziwkami ?

        0

        1
        Odpowiedz
      2. to prawda, zgadzam sie. Poza tym jeszcze jedno, o czym w minionych latach czesto byla mowa: czlowiek nie jest stworzony do zwiazku monogamicznego. na dluzsza mete to diabla warte, a mezczyzni spalalaja sie jak autor tej chujni. jak to wyglada, wie kazdy, kto przejdzie sie po wiekszym cmentarzu. Szybko mozna sie tam znalezc, prowadzac taki styl zycia jak opisany przez autora tej chujni. Faceci szybko sie wypalaja i koncza ten absurdalny zywot w relatywnie mlodym wieku.

        4

        1
        Odpowiedz
    3. On nie napisał, że patrzy za inną kobietą.

      2

      0
      Odpowiedz
  8. Dziękuje za znak ostrzegawczy. Ja jestem dopiero przed drogą zwaną kobieta a co dopiero rodzina. Life is a bitch 😛

    3

    3
    Odpowiedz
    1. Gimbaza: morda w kubeł!

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Głowa do góry. Mam te same objawy. Żona , syn , mieszkanie , samochód , dobrze płatna praca. Tyle że mały kredyt na głowie. To tak jakbym miał 2 dziecko :). Ze zdrowiem coraz gorzej. O hobby też nie wspomnę i marzeniach. Mam 35 lat.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Ja mam 30 i nie mam nic a też robię po 10 godzin.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Znam podobne sytuacje jak opisana przez Ciebie. jak tak dalej bedziesz zyl i pracowal, szybko sie skonczysz. Wczoraj wlasnie pochowalismy naszego kolege ze szkolnych lat. On rowniez mylal, ze jest z zelaza. Mial duzo pomyslow na przyszlosc, marzen, ktorych juz niestety nie zrealizuje. Zmarl na zawal serca w biurze, dn. 16.09.16 o godz. 12.00.
      juz nic mu nie pomoze. Wiekszosc z Was, nie ma w zasadzie mozliwosci zeby w ogole zakladac rodzine. Nie macie mozliwosci i miec ich nie bedziecie. Dajcie sobie z tym spokoj. Te szalone czasy nie sa dobre na takie zwariowane eksperymenty.

      12

      0
      Odpowiedz
  10. Zawsze mi smutno jak czytam takie wpisy. Ludzie gonią za idealnym modelem życia jak z reklam telewizyjnych. Potem okazuje się, że szczęścia to nie daje. Sama wpadłam w taką pułapkę materializmu. Teraz wyhamowuję, spowalniam. Tobie życzę tego samego. Tylko pamiętaj, to długi proces i bolesny, ale warto to zrobić dla samego siebie. Równowaga i spokój – ponad wszystko.

    18

    0
    Odpowiedz
  11. Wiele osiągnąłeś, ale gdybyś otworzył własny biznes mógłbyś trochę zwolnić i mieć więcej czasu dla bliskich . Praca u kogoś wiąże się z tym że sprzedajesz im swój czas którego niema zbyt wiele i który mógłbyś spędzić z rodziną. Pozdrawiam

    5

    9
    Odpowiedz
    1. Haha,wlasny biznes by miec wiecej czasu?????

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Chodziło mi o firmę gdzie zatrudniasz ludzi którzy pracują za ciebie. Ty jesteś prezesem .

        1

        1
        Odpowiedz
        1. Ło kurwa, jak nie miałeś starego Kulczyka, to będzie ciężko, przynajmniej na początku 😀 Na własnym odpoczniesz, o hahah zajady mi popękały.

          2

          1
          Odpowiedz
      2. Widzę że większość z was myśli jak typowe robole. Popatrz na swojego szefa czy on ma mniej czasu od ciebie? Jeśli marek jest sprzedawcą we własnym sklepie i zatrudni panią krysię żeby robiła to za niego to właśnie kupuje sobie wolny czas. Ale żeby znać te mechanizmy trzeba prowadzić firmę lub znać kogoś kto ją prowadzi . Nie wierz przedsiębiorcom który mówią że mają większy zapierdol od swoich pracowników.

        1

        1
        Odpowiedz
    2. Pakujac sie w taki kierat jak autor powyzszego wpisu, mozna zajebac sie na smierc. I to doslownie. Moze i jest odrobina czasu na spedzenie go z rodzina. Ale poza tym juz na nic innego czasu miec nie bedziecie. A przeciez wiecie, ze rodzina to zaden idealny Twor, To moze wszystko szlag trafic, i to szybciej, niz Wam sie wydaje. choroba, wylanie z pracy, ciezka choroba kogos z rodziny, ogromny romans czy afera meza czy zony i tysiace innych powodow. Jestescie dorosli, nie miejcie zludzen. W wiekszosci przypadkow to domek z kart. Jeden silny podmuch, uderzenie, kaprys losu, jedno potkniecie i lezysz na swoim obliczu. Wiem co mowie, znam mnostwo takich przypadkow.

      7

      1
      Odpowiedz
  12. Od dawna piszę, że lepiej oglądać anime i grać w gry na kompie/konsoli niż pakować się w kierat. Tu macie przykład jak ktoś nie słucha dobrych rad :).

    12

    1
    Odpowiedz
  13. Mam jak ty. Do tego żonę traktującą mnie jak bankomat i wiecznie niezadowoloną, porównującą się wciąż z innymi koleżankami i ich materialnym statusem. Najchętniej wymieniłaby mnie na lepszy model. Jakbyś wreszcie zdechł, to dzieci dostałyby rentę rodzinną – mówi. A ja tak chciałem udowodnić, że jestem mężczyzną, że potrafię zarobić. A tu życie mija, zdrowie się sypie, sam widzę, że najlepsze mam już za sobą. Wiem, że zawsze inni będą mieli więcej kasy, dłuższe fiutki, sprawniejsze mózgi Marzenia nie odeszły, ale nie wierzę w ich spełnienie. Chyba nie miałbym już nawet sił, by coś w moim życiu zmieniać.

    26

    1
    Odpowiedz
    1. Zacznij od pozbycia się żony. Nagraj parę takich tekstów i leć do adwokata od rozwodów.

      20

      0
      Odpowiedz
      1. Popieram. Jak można mówić takie rzeczy? Jak jej mało to niech sama też pójdzie do pracy. Jestem kobietą, ale nie wyobrażam sobie, żebym miała tak traktować męża.
        No chyba, że byłby alkoholikiem i nie chciał się leczyć…

        14

        1
        Odpowiedz
        1. Taka żona to skarb.

          8

          0
          Odpowiedz
    2. Kolego a Twoja żona jest pracująca, czy wziąłeś sobie leniwą kurę domową, co całymi dniami nic nie robi i jęczy i nic nie umie?

      3

      0
      Odpowiedz
  14. Kolego, gratuluję trzeźwości umysłu. Grunt, że Twoje przemyślenia pojawiły się teraz, a nie za 10 lat. Miałem dokładnie tak samo, tyle że mając ok. 33 lat zaczęło coś do mnie docierać. Kariera rozwijała mi się świetnie, zarabiałem dużo forsy, poznałem obecną moją żonę i życie kwitło …na robocie. Proces wycofywania się z tego bagna rozpoczęliśmy z żoną dopiero jakieś 6 lat temu. Przepadek pieniędzy to koszt wolnego czasu, własnego życia. Uznaliśmy, że bardziej opłaca się kupić za tę kasę wolny czas niż ładować to w materialne zbytki i pseudo dostatnie życie. Proces przechodzenia na biznesy pasywne, wynajmu czy innych tego rodzaju inwestycji, jest długotrwały ale efekty psychiczne, zdrowotne i jakości życia, widać bardzo szybko. U nas to działa. Co prawda stopa życiowa obniża się, ale jakość życia znacznie wzrasta. Trzeba znaleźć dobry balans. Powodzenia kolego. Dużo życia przed Tobą. Jak masz już majątek, to będzie łatwiej i szybciej.

    14

    0
    Odpowiedz
  15. Wybrałeś złą drogę i tak to się skończyło. Trzeba było lepiej obserwować otoczenie i spędzić życie z winem na ławce/murku z kolegami. Tam każdy jest szczęśliwszy od ciebie, m. in. ma tez swoje hobby – biesiada w towarzystwie.

    12

    0
    Odpowiedz
  16. Wielu ludzi myśli, iż bogaczom jest łatwo. I tu się mylą. Bogacze nie mają czasu na nic, nawet na wydawanie pieniędzy. Nie mają tego, co mają biedni. No..powiem Ci, że uczciwy człowiek nie ma łatwo. Uczciwie dzierga każdy grosik. I tak nadchodzi starość. No, uważam, że powinieneś olać obowiązki i WKOŃCU żyć dla siebie. Proszę Cię. Zrób to wkońcu. Nie jesteś studentem, który musi zakuwać nonstop bo ważą się jego losy. Jesteś już ustatkowany, daj sobie ten głupi tydzień, wyjedź pociągiem gdzieś, poszalej, zażyj sportu. Masz dopiero 40lat.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się. Z racji swojej pracy znam wielu tzw. biznesmenów, którzy mają swoje zakłady, kontrakty, rzesze pracowników, domy, fury i często mówią wprost, że mają tego serdecznie dosyć. Bo to jest bardziej jak narkotyk niż prawdziwe szczęście.

      2

      0
      Odpowiedz
  17. O czym się marzy mając 40lat? Serio pytam

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Zeby emisji barw szczescia nie przerwali.

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Marzy sie najczesciej o tym, zeby pierdolnac tym wszystkim, wsiasc do pociagu, zaczac raz jeszcze i spojrzec na wszystko po latach z innej perspektywy.

      4

      0
      Odpowiedz
    3. O tym, żeby się wyspać, żeby dzieci wreszcie odrabiały same lekcje, żeby się wreszcie przestały kłócić, żeby już były wakacje i nie trzeba było ich rano wyciągać z łóżek, żeby spotkać się z koleżankami chociaż raz w miesiącu i powygłupiać, zmienić wreszcie szafki w kuchni bo te po teściach to już obciach, mieć zmywarkę, żeby pracować do 16stej, nie do 18stej, spokojnie poczytać książkę wieczorem… i takie tam … 🙂

      4

      0
      Odpowiedz
    4. Marzy się o różnych rzeczach ale myśli się, że wyżej wała się już nie podskoczy i na chuj to wszystko.

      1

      0
      Odpowiedz
  18. Jesteś człowiekiem sukcesu. Ludzie, którzy osiągnęli to co Ty, a do tego są zdrowi, mają czas na rozwijanie zainteresowań itd. istnieją, ale to jednostki, dosłownie JEDNOSTKI. Świetnie, że doszedłeś do wniosków, które opisałeś. 40 lat to piękny wiek. Jeśli masz potrzebę zmiany swojego życia, zmień je i to dziś! Inaczej za 10 lat mogą przyjść naprawdę poważne problemy ze zdrowiem i na nic poza pracą nie będziesz miał nie tylko ochoty, ale nawet siły, nie lekceważ obecnych problemów. Nawet jedno wyjście na basen w tygodniu, weekendowy wyjazd, wyjście do teatru potrafią zmienić spojrzenie na świat, choćby na chwilę. A poza tym ciesz się z tego, co masz. Jest wielu, którzy tyrają jak woły, ale są co najwyżej przeciętni w tym co robią i nawet nie myślą o zainteresowaniach, nie mają życia osobistego, bo nie mają czasu. Ty masz dużą szansę na bycie szczęśliwym, nie spierdol tego!

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Zapewniłeś dużo sobie i swojej rodzinie. Teraz, myślę, że lepiej zwolnić i pomyśleć o sobie. I nie tylko dla siebie, ale też dla rodziny. Szczególnie jeśli zaczynają się kłopoty ze zdrowiem. Ja pochodzę z niezamożnej rodziny. Moje dzieci też. I wiem jak czasem żal, kiedy mało kaski, ale… Najnowsze zabawki, komórki, ciuchy, wczasy zagranicą itp. nie zastąpią dzieciom czasu spędzonego z ojcem. I na pewno nie zapewnią szczęśliwego dzieciństwa. Pomóc z fizyką, pojechać z synami na wycieczkę rowerową (oni się cieszą, Ty zrelaksujesz) to jest bezcenne. Praca jest ważna, ale jeśli robi z Ciebie wraka człowieka w wieku 40 lat, nie daje satysfakcji i chyba jej nie lubisz to trzeba się zastanowić czy to na pewno ma być dalej ta praca. Moje dzieci dorosły i nie czekały na nie świeżo wybudowane domy i samochody w garażu. Żałuję tylko jednego – ponieważ wiecznie brakowało kasy (mąż po wylewie), nie pomyślałam o założeniu im jakichś (tajnych) kont, gdzie wpłacałabym jakąś kaskę co miesiąc i teraz by miały na samochód (chodź by używany) na dojazdy do pracy czy na studia. Chociaż tyle na start. U nas mają, póki potrzebują, dach nad głową, „wikt i opierunek”. O resztę muszą się postarać same.

      7

      0
      Odpowiedz
    2. Jest różnica czy jesteś jak ojciec (Fronczewski) z „Rodziny Zastępczej” i tylko gderasz sobie jaki to jesteś zmęczony i wyzyskiwany czy naprawdę czujesz się źle (psychicznie i fizycznie) z tym co jest. Bo jeśli naprawdę i nic z tym nie zrobisz to prawdopodobnie Twoja rodzina niedługo będzie zagrożona. Niestety – Twoje złe samopoczucie może owocować chorobą (zawały, wylewy) albo nasilającymi się nieporozumieniami. Moje zdanie jest takie – lepiej niższy standard życia a zdrowi (fizycznie i emocjonalnie) rodzice, niż rodzice schorowani czy sfrustrowani bo wciąż za mało. A jak wiadomo – im większe dochody tym większe wydatki… i tak to się nakręca.

      1

      0
      Odpowiedz
  19. to nie twoje dzieci hehe

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Całkiem możliwe…

      1

      0
      Odpowiedz
  20. Tak samo widzę wielu znajomych i rodzinę wokół. Zaciskają zęby jak myślą o mnie bo mam 31 lat i nie mam żony ani stałej dziewczyny. Oczywiście coś mi się trafi od czasu do czasu ale seks to u mnie sprawa drugorzędna (w przeciwieństwie do większości społeczeństwa). Małżeństwo to pułapka i nawet jeżeli jesteś zajebiście bogaty, nawet jak jesteś najsławniejszym aktorem to Ci się dostanie wpierdol od tej iluzji zwanej „miłością”. Potem ta miłość okradnie z wszystkich pieniędzy. Będziesz żywicielem pasożytów które znienawidzisz i sprowokujesz żeby napluli ci na ryj jak będziesz leżał w trumnie. Małżeństwo i przywiązanie to ułomność ludzi którzy boją się myśleć i działać za siebie i być otwartym dla świata zamiast zamykać swój umysł na kilka osób z najbliższego materiału genetycznego. Dzieci są fajne do 7 roku życia. Zapierdalasz całe życie na te małe paskudy i umierasz i wmawiasz im że też muszą tak robić, bo czujesz się wyruchanym przez swoje prymitywne instynkty, wyruchany przez swojego własnego kutasa którym myślałeś całe życie. Czujesz się głupio jak widzisz że są tacy którzy mają pełną wolność i swobodę ruchu. Ja jak zechcę to jutro mogę wypierdolić to Szwecji albo do Grecji na miesiąc nawet nic nikomu nie mówiąc. Nawet nie potrzebuję tych fałszywych facebookowych przyjaciół. Nie boję się samotności ani śmierci, bo nikt nie będzie miał złamanego serca jak umrę! Tak samo po nikim nie będę płakał i jest zajebiście. Jestem okazem zdrowia, na diecie wegańskiej, praktykuję jogę, medytację, sztuki walki, wypierdalam solówki i Vivaldiego na gitarze elektrycznej, dużo czytam BO MAM NA TO WSZYSTKO CZAS! Mam wyższe wykształcenie w przedmiotach ścisłych i myślę czy by tu nie zostać profesorkiem.. a być może za kilka lat najdzie mnie ochota zapłodnić którąś z inteligentniejszych i ładniejszych samic. A inni niech się rozmnażają jak te małpy bez namysłu, nic mi do tego, ale im też nic do mnie!

    16

    8
    Odpowiedz
    1. To paradoks, ale kocham Cie haha

      0

      2
      Odpowiedz
    2. Musi mieć pan bardzo smutne życie.

      2

      7
      Odpowiedz
  21. A ja mam na to wylane. Brak dzieci z wyboru; życie jest jedno, odpocząć trzeba, a marzenia o podróżach wolę spełniać, niż tylko je snuć. Czasy chat zamieszkanych przez trzy pokolenia już minęły, i tak skończę w domu starców, w lepszym wypadku szlag mnie trafi ciut wcześniej. W większości przypadków dzieci naprawdę nie mają warunków i czasu, żeby zajmować się zniedołężniałymi rodzicami, bez rezygnacji z tej odrobiny wolności pozostałej im po naprawdę absorbującej wszystkie siły tyrce w XXI wieku. Przynajmniej na łożu, tudzież wyrze śmierci pomyślę, że przeżyłem wiele fajnych chwil i zamiast zamartwiać się o potomka, przypomnę sobie zachód słońca pod palmami. I ta polska szklanka wody mi nie pomoże, i tak zdechnę, jak my wszyscy, nieważne, czy czułem się jak Jan, Janusz, Ian, czy może Janko, krótkie streszczenie „w poprzednim odcinku” i światła zgasną. Być może światełko w tunelu, to wylot kanału rodnego naszej nowej mamy ku nowemu życiu, ale o tym każdy, KAŻDY przekona się sam. Każdy z nas ma przed sobą ten skok do ciemnej studni bez widocznego dna i ogromna większość nie wykonuje skoku z własnej woli.

    Jednakowóż, gdybyś zarabiał 18 tysi na rękę, patałachu, nie miałbyś czasu na podobne przemyślenia, nawet, gdybyś był w półśnie w stanie poważyć się na ich nadgryzienie – otumaniony wczorajszą berbeluchą z Biedry zaiwaniałbyś zbiorkomem do przestronnej bramy naszego ŁWF, i nie chodzi tu, cwaniaku, o Łódzką Wytwórnię Filmową. Ostre, monotonne jebanie przy taśmie skutecznie uniemożliwi myślenie.
    Pan twój, pracując z domu, po ekskluzywnie podpiętym, światłowodowym pajplajnie wprost do centrali, pogra tobą i resztą patałachów w Simsy, pomyśli o wieczności i zamówi lekkie sushi i sake na kolację.

    /Schrott

    2

    5
    Odpowiedz
  22. 40 lat, a pożyjesz z >100 lat. Wiec nawet połowy życia nie przeżyłeś. Spokojnie zdążysz. To tylko typowy kryzys wieku średniego.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Widzę, że większość komentarzy piszą osoby nie mające pojęcia o tym, na czym ma się opierać taka zmiana w życiu. Jak się tkwi w zależnościach praca – pieniądze – styl życia, to zmiana tego stanu wymaga czasu i odwagi – ale przede wszystkim czasu. Ktoś tam wcześniej dobrze napisał, że to proces trwający długo. Zakładanie własnej firmy to zakładanie sobie kolejnych pętli na szyję. Chodzi tu o podjęcie się działalności nie obciążającej czasowo ani fizycznie, która generuje dochód na poziomie pozwalającym utrzymać się na założonej stopie życiowej. To jest rozwiązanie pozwalające wyjść z tego kołowrotu roboty i posiąść czas na rodzinę, własne hobby czy inne przyjemne działania. Do tego potrzeba forsy, inwestycji, podjęcia ryzyka oraz dobrego rozpoznania sytuacji. Dodam, że 10k/miesiąc to żadne pieniądze w tym kontekście i przy takich dochodach ta zmiana potrwa bardzo długo o obarczona będzie wieloma wyrzeczeniami. Niestety, jak się człowiek rodzi w rodzinie bez majątku, to wyjście z tej grupy społecznej jest nie lada wyzwaniem. No chyba, że chce się zamieszkać w lesie w szałasie.

    5

    0
    Odpowiedz
  24. Moim zdaniem to wszystko się nie opłaca, bo człowiek jest taki, że szybko się przyzwyczaja do sukcesów, a na miejsce osiągniętych celów zaraz wskakują chęci na coś nowego. Latami się o czymś myśli / do czegoś dąży, a euforia z osiągnięcia tego jest za krótka.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Napisz po pierwsze, ile zarabiasz, to będzie można stwierdzić, jaki ten sukces jest. Bo jeśli to 5-10 tysięcy, to w tym wieku chuj nie sukces.

    1

    5
    Odpowiedz
    1. Mesio przecie wiele razy pisał ile zarabia netto.

      2

      0
      Odpowiedz
  26. Hej, tu autor wpisu. Dziękuję Wam za wszystkie uwagi, także te złośliwe. Mam na szczęście poczucie humoru i dystans do siebie 🙂
    Wielu z Was w komentarzach ładnie ubrało w słowa moje rozterki. Lepiej, niż sam bym to zrobił. Świadomość, że inni mają podobne problemy i sobie z nimi radzą dodała mi otuchy.
    Wiem, że muszę zmienić swoje życie, bo to teraz to droga do nikąd (zawał albo inne świństwo). Pozwolicie, że na temat możliwych zmian w życiu i rozterek z nimi związanych założę inne chujnie, bo jedna całości nie obejmie.
    PS. Fajna stronka, fajni ludzie tu piszą. Zostanę na dłużej 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
    1. No a ile kurwa w końcu zarabiasz, bo nie napisałeś? Jest sukces czy go nie ma?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Zarabiam sporo jak na pracownika etatowego. Górne 10% etatowców w tym kraju. Finansowo jest ok. Nic poza tym.

        0

        0
        Odpowiedz
  27. brzmi przygnębiająco – jakby sytuacja bez wyjścia, jakaś kurwa pułapka; ale nie jest tak źle, bo masz dopiero 40 lat, więc jesteś Waść smarkaczem; moje rady (ale tak na poważnie – jestem niegłupim 60-latkiem):
    1/ jak Ci coś dolega to się lecz, nie czekaj aż Twój stan się pogorszy; zacznij od serca, bo jak się go nie leczy, to się umiera (wprawdzie bez męczarni, ale kurwa lepiej chyba pożyć trochę dłużej – dla Żonki i Synów) – polecam koronarografię i ew. przetkanie /stentowanie naczyń wieńcowych a echo (USG) serca pokaże stan Twojego mięśnia sercowego’
    2/ na żołądku się nie znam, bo nie chorowałem, ale na pewno też da się wyleczyć; dodałbym, że należy się zdrowo odżywiać, to pomaga 🙂
    3/ kręgosłup – też mnie boli (czasem), no to bywa że wpadam na masaż i wtedy nie jest chujowo – jest wręcz fajnie, bo jakby mniej boli i człowiek czuje się taki zaopiekowany 🙂
    natomiast szokująca jest informacja, że nie masz kredytów i się martwisz – tego jakoś nie potrafię zrozumieć 🙂
    aha – seks do życia nie jest potrzebny, ale jak o tym nie myślisz jak o swoim problemie czy porażce, to chęć na niego wróci sama; do mnie wraca dość często 🙂 mimo że mam chujowy kredyt i 20 lat więcej plus „bajpasy”; na szczęście nie mam kurwa raka;

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Kup sobie szybowiec i naucz się pilotowania go. To może być kolejny etap twojego życia. Nauka lotu szybowcem pozwoli ci zastanowić się nad twoim życiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. I co? Warto było zapierdalać przez całe życie z wywalonym ozorem?
    Ciesz się z tego co masz (w sumie zajebiste warunki) i zwolnij trochę, zacznij odcinać kupony póki jeszcze możesz…
    Do wszystkiego (pracy, zarobku, nawet przyszłości dzieci) trzeba mieć pewien dystans.

    0

    0
    Odpowiedz

Jestem osaczona…

… ze wszystkich stron. Pracuję w rodzinnej firmie niby fajnie, wygodnie ale prawda jest taka, że stoję najniżej w hierarchii i wszyscy po mnie jeżdżą. Złośliwie i celowo, w tym „ukochana” rodzina. Narzeczony – niby kocha, ale jak nie spędzę z nim jednego weekendu to foch, obrażanie i ciche dni. Dziecinada i egoizm. Z jednej strony wszyscy mnie otaczający ludzie mówią – dbaj o siebie, myśl o sobie. ale gdy to chcę zrobić napotykam na betonową ścianę. Niedługo pierdolnę tym wszystkim, wezmę królika i wyjadę w chuj daleko, daleko od tych niby kochających i troskliwych osób.

53
7
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Jestem osaczona…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Weź królika i wyjedźcie razem!

    15

    0
    Odpowiedz
  3. Z rodziną najlepiej wyjdziesz na zdjęciu 🙂

    17

    0
    Odpowiedz
  4. Jak sie nie wkurwisz porządnie i jak to mówisz nie „pierdolniesz” to nic do człowieka nie dotrze, mówię to z doświadczenia, po co się będziesz bawić w jakieś podchody w tańcu, nie lepiej raz przeciąć węzeł gordyjski i załatwić to jak Zbigniew Stonoga? Zobaczysz jeszcze będą chodzić jak w zegarku i na palcach.

    8

    1
    Odpowiedz
  5. No Tuptusia, tak.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Ja uważam, że warte przemyślenia jest: zmienić pracę (z dala od rodziny), narzeczonego już teraz nauczyć, że jak kocha to nie dusi tylko rozumie, że każdy potrzebuje nieraz trochę czasu dla siebie (mój mąż to rozumie i m.in dlatego jesteśmy razem ponad 20 lat), betonowe ściany obchodzić lub przeskakiwać. Jak nie nauczysz otoczenia szacunku dla siebie i swoich praw to dołączysz szybko do grona sfrustrowanych kobiet, które dały sobie wmówić, że są wyłącznie narzędziem do uszczęśliwiania innych.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. zgadzam się w zupełności

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ilu jest takich młodych wilczków jak Ty. Sorry wilczkiem byłeś jak zaczynałeś pogoń za kasą, a teraz ponosisz konsekwencje tej pogoni. Znam takich , niby kasa w banku się zgadza ale co z tego jak depresja, alkoholizm ukryty, zawały lub stany przed zawałowe. A tak szczerze to Ty nawet nie masz pieniędzy tylko papierki na koncie bo nie potrafisz / nie masz kiedy z nich skorzystać ! Nie lepiej mieć mniej a coś z życia ?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. a tak w sprawie tego twojego narzeczonego to ty tak serio czy zartujesz? Zamierzasz wyjsc za kogos kto fochy strzela i ciche dni ci serwuje? Jak bedzie po slubie jak sie zaczna problemy zyciowe i proza zycia, albo preblemy finansowe, zdrowotne i marudzace dzieci? Tak przemysl to zanim sie wydasz za focharza.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. te osoby chyba Cię naprawdę kochają, ale coś jest ewidentnie nie tak z Twoim uczuciem do nich; gdybyś kochała swojego narzeczonego, to powinnaś się cieszyć ze spędzania z nim weekendów… no dobra, poddaję się, nie dorosłem do tych najbardziej złożonych problemów emocjonalno – egzystencjalnych… masz prawo się wkurwiać, jak otoczenie rzeczywiście Cię wkurwia; rada – bądź asertywna, powiedz narzeczonemu w skali 1:1 czego Ci potrzeba, czego oczekujesz i… mam nadzieję, że to zrozumie i zaakceptuje; jeżeli nie, to nie jest to dobry kandydat na męża (dla Ciebie przynajmniej -może dla innej kobiety tak)

    0

    0
    Odpowiedz
  10. zmień pracę, weź kredyt:-)

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Przestan pierdolic glupoty i przyjdz na plebanie.Bedziesz jebana przezproboszcza,wikarego
      i organiste.Ministranci beda bic konie i spiewac cienkim glosem.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. wyjedź, poczujesz ulgę

    0

    0
    Odpowiedz