Mam 22 lata i śmiało mogę stwierdzić, że chłopaczki, bo to koło mężczyzn nie stoi nawet, w tym wieku co ja nie wiedzą czego chcą. Wierze, że są wyjątki, ale bardzo nieliczne. Do rzeczy: spotykałam się kilka miesięcy z chłopakiem równolatkiem. Od razu spodobaliśmy się sobie, nadawaliśmy na tych samych falach, randki i te sprawy. Po pewnym czasie zaczęliśmy tworzyć związek, jednak w dosłownie dwa tygodnie mu się to znudziło, zmienił swoje zachowanie o 180 stopni stwierdził że nie chce się jednak teraz wiązać i angażować. Troszkę mnie to zraniło, ale ostatecznie powiedziałam okej i już od tamtego dnia nie utrzymywałam z nim kontaktu. Minęło potem kilka tygodni ja zaczęłam spotykać się z nowym kolesiem, który wydaje się sensowny, zobaczymy. No i chujnia polega na tym, że ten chłopaczek niezdecydowany, jak zobaczył że spotykam się z kimś nowym (bo obracamy się w tym samym gronie znajomych) obudził się z ręką w nocniku i próbuje na wszelkie możliwe sposoby dostać się do mnie, zabiega i próbuje odzyskać moje względy plus chce ośmieszyć w dziecinny sposób tego aktualnego mojego adoratora. Zabawny jest. Sądzi że ja oleje fajnego kolesia z którym się spotykam teraz dla niego – niezdecydowanego chłopaczka? Denerwuje mnie ta jego zuchwałość i pewność siebie nagła. Ale ja i tak będę robiła swoje, a on niech spada, ma za swoje, odepchnął mnie? Ma problem. Miał już swoją szansę. Apel do kobiet: jak osobnik płci męskiej mówi wam że nie chce się wiązać i podobne pierdoły, uciekajcie, tam związku nie będzie na pewno !! On albo nic do was nie czuje, albo chciał tylko ,,zamoczyć” albo woli się bawić z kumplami, tylko łzy was czekają. Szanujcie siebie a znajdziecie kogoś kto też was będzie szanował.
Złodziej
2016-04-24 14:10Złodziejstwa wręcz nienawidzę i życzę każdemu złodziejowi żeby mu uschła łapa.. Będąc w pracy przyszedł klient i kupił jedną rzecz za 29 zł, a zapłacił banknotem 200 zł. wydałam mu resztę po czym powiedział, że w sumie ma drobniej, potem zapytał czy mu zamienię drobne na banknot 100 zł, potem jeszcze chciał kolejne drobne zamienić na cały banknot 200 zł i tak przez chwilę, w końcu poszedł. Od razu coś mi nie pasowało, przeliczyłam kasę. Brakuje 100 zł. Oby ci chuju łapa uschła. Stówa robi mi wielką różnicę przy min. krajowej wypłacie, ale nie jestem zła. Wierzę w karmę. Na pewno do ciebie złodzieju wróci. Mam nadzieję, że życie cię jeszcze rozliczy za twoje złodziejstwo w najmniej oczekiwanym momencie. Pamiętajcie drodzy chujowicze, że karma zawsze wraca. Życzę Wam żebyście się nie wkurwiali i byli szczęśliwi pomimo takich ludzi jak ww złodziej.
Komentarze do "Złodziej"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Trafiłaś na najprostszy, cygański sposób opierdolenia kogoś z kasy przy wydawaniu.
10 -
Odpowiedz
Czy to była cyganka? one tak robią.
10 -
Odpowiedz
To był drobny oszust, musisz uważać. Pocieszę cię, że życie mu dojebie i nie potrzeba do tego żadnej karmy ( w którą nie wierzę)Taki chujek na 100% prowadzi taki styl życia, który wiąże się z patologicznymi relacjami z otoczeniem ( z bliskimi i obcymi), gównianym wykształceniem, niestabilną sytuacją finansową, nałogami, problemami psychicznymi, ciągłym stresem, odsiadkami, komornikami, wierzycielami i tysiącem innych patologicznych zachowań i czynników. To powoduje, że bez względu na to czy kogoś natnie na 100zł czy 50000 zł,jego życie to gówno, bez szans na normalność i osiągnięcie czegoś wartościowego. Tak więc nie martw się o to czy jakaś karma wymierzy mu karę, ta kara jest już wymierzana od lat i nigdy się nie skończy.
00 -
Odpowiedz
zrozum, że on Cię nie okradł tylko zwyczajnie wydymał na co sama mu dałaś przyzwolenie 😀
00 -
Odpowiedz
Jak pracowałem w biedronie jeden rumun mnie podobnie kiedyś załatwił. Tak jak napisałaś, każdy ze wszystkiego jest rozliczany i to da się zauważyć w codziennym życiu.
00 -
Odpowiedz
Jaka ściema z tą chujnia. Juz wszędzie to jest w necie. W kawalach na fanpejdzach. No bo ku… Co drugi człowiek ma ta sama chujnie!. Jak nie pani z biedronki to opowiada to pani z apteki. Ku… Czy ten oszust w jeden dzień jest w Opolu a drugi w Gdyni. No chyba że każdy juz tak kradnie.
00 -
Odpowiedz
No a teraz pomyśl że ten złodziej przejdzie się po kilkunastu (lub kilkudziesięciu?) sklepach dziennie i co 4 osoba wątpliwego IQ w ten sposób mu odda 100zł? Obrobi jedno miasto to pojedzie dalej. W miesiąc 10-20 tys zarobi i wierz mi że karme on ma gdzieś.
00 -
Odpowiedz
W sklepie pracujesz i nie znasz tego numeru? Koleżanki ci nie powiedziały?Hahahahaha!Wszystkie się na to dały nabrać,to nie chciały żebyś była lepsza.
00 -
Odpowiedz
Cyganki najczęściej tak robią, cyganie również. Stary numer z rozmianką. Drugi numer oldskoolowy to „na miękką paczkę Marlboro”. Kupują marlboro w twardym opakowaniu płacąc np. 200 zł za chwilę wracają i mówią, ze tej nie chcą, naciskając na zwrot, wymianę na paczkę z twardym opakowaniem (a kasa już rozmieniona. „Ty lądujesz z fałszywym banknotem, oni mają rozmienioną resztę. Stary numer, wiem bo z 10 lat temu też dałam się nabrać. Trzeba uważać. Powodzenia, nie daj się.
00 -
Odpowiedz
trzymam kciuki aby skurwielowi ręce uschły
00 -
Odpowiedz
jaka karma? dla kota czy świnki morskiej? o co tu chodzi…
00 -
Odpowiedz
Podzielam, niech mu łapa uschnie.
00
Niezła chujnia
2016-04-24 14:10Wkurwiają mnie ludzie, tak. Ten cały świat wcale nie musiałby tak wyglądać gdyby nie ludzie i ich niesamowicie pojebane pomysły. Zasady ogólnie przyjęte, „tak musi być” i podobne. Nie kurwa, tak nie musi być po prostu ludzie wymyślają reguły, ludzie, którzy sami nie muszą ich przestrzegać. Możemy to zmienić? Tak! Nie? Nie, bo za bardzo wszyscy do tego przywykli i wydaje się nam, że nic nie możemy z tym zrobić i w ten sposób mija to gowno, zwane życiem, w którym nikt nie wydaje się być szczęśliwy, pozdrawiam serdecznie.
Mutacja świadomości
2016-04-24 14:10Większość chujni, które ludzie tu piszą, sprowadza się do tak zwanej mutacji świadomości. Zjawisko to polega na tym, że tobie kolokwialnie mówiąc 'odpierdala’ i ludzie to widząc próbują zwrócić ci uwagę, a ty nie wiesz, o co chodzi. Nie dostrzegasz w ogóle problemu. Poza rzeczywistymi napoleonami, na których wielkości maluczcy rzeczywiście się nie poznali, reszta podlega temu zjawisku. Szczególnie ludzie żyjący w odosobnieniu, albo w tzw. długoletnich związkach będąc jednocześnie w izolacji od otoczenia. Stary siedzi cały dzień z nosem w gazecie, lub przed TV, nawet nie dostrzeże, że jego żona kupiła specjalnie by mu się podobać nowe buty, czy zrobiła fryzurę, makijaż – mutacja świadomości. Lub na odwrót, ona bierze już 5 tego kota i nie widzi w tym nic złego, a on nie może jej przetłumaczyć, że to szcza, sra, hałasuje i śmierdzi – mutacja świadomości. Podlegają jej całe społeczeństwa. Na ulicy znieczulica, władza robi, co chce, wychowanie młodych leży, powstają przeciw starszym, pracownicy przeciw pracodawcom, pracodawcy przeciw pracownikom, biznesmeni przeciw etatowcom – mutacja świadomości podsycana sprytnie przez media. Świadomość mutuje każdemu, jednak nie w tym samym wieku i nie w tych samych obszarach. Człowiek, który jest świadomy swojej mutacji, nie ma jej w istocie. Mutacja jest zawsze nieświadoma. Stąd pytacie, czy kobiety z rocznika 80′ są tak samo zjebane jak pokemony wychowane samotnie przed TV. Otóż nie, podobnie jak często 70 letnia staruszka zachowa się normalniej wobec mężczyzny, niż zjebana pokemonka. Przy pomocy internetu można prowadzić sukcesywną mutację świadomości całych grup ludzi w pożądanym kierunku. Odgradza się umysł od bodźców konkurencyjnych, krytycznych, które mogłyby doprowadzić jednostkę nauczoną racjonalnego myślenia do wątpliwości, w zamian inputuje się fałszywy pogląd i uznaje za normę. Normy się odginają od pionu, przeginają, aż w końcu przestaje to dziwić całą grupę, ale dalej będzie dziwić cały świat, bo zawsze się znajdą ludzie, którzy trzymają swoim wysiłkiem i pracą higienę intelektualną. Czy mutacja świadomości jest uleczalna? Niestety tylko w rzadkich pojedynczych przypadkach. Tak jak zgarbionego kręgosłupa nie można rozprostować. Jeżeli widzicie, że wasza połówka, lub ktoś z rodziny zaczyna mutować, należy reagować natychmiast z największą możliwą siłą i przy pomocy wielu osób. Tak jak się wycina komórki rakowe – od razu i brutalnie. W przeciwnym razie zostaje wam zdziwaczały przypadek nadający się tylko do domu paliatywnej opieki, lub ucieczka, co też tu nader często wyłazi. Reasumując, lekarstwem na tą dolegliwość jest higiena intelektualna, czyli dopuszczanie do siebie innych punktów widzenia, różnorakich myśli i ich SELEKCJA, zwracanie się ku myślom pozytywnym, dobrym, wartościowym i przede wszystim prawdziwym, a odrzucanie iluzji, zła i miałkości do tego oczywiście racjonalna ich weryfikacja, lub w oparciu o odczucia bliskich osób, czyli empatia.
Komentarze do "Mutacja świadomości"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Pod żadnym pozorem nie można ingerować. Każdy powinien robić to na co ma ochotę i myśleć tak jak mu pasuje. Jeśli ci nie pasuje to zmień siebie lub środowisko, nigdy drugiego człowieka.
00 -
Odpowiedz
Nic dodać nic ująć. Zdrowe podejście nielicznych. Wspomnę że cała ta „mutacja” przeważnie dzieje się za przyzwoleniem tych którzy są jej poddawani. Żeby wyzdrowieć trzeba tego chcieć i wiedzieć ze jest się chorym. Pewien gostek podsumował to tak że w dawnych czasach kiedy ktoś świrował i nie dało się mu pomóc był izolowany lub wydalany żeby nie zaszkodzić pozostałym. Dzisiaj skrzywione psychiki są w większości i u władzy.
00 -
Odpowiedz
Od kiedy to koty smierdza, moj drogi smieciu?
00 -
Odpowiedz
odkąd natura obdaża ich dupami a dobrzy ludzie pokarmem z tesco i lenistwem powiązanym ze sprzątaniem żwirku rozjebanego po całej łazience
00
Posłuchaj
2016-04-24 14:10Czemu do chuja pana, ludzie nie potrafią słuchać? Dlaczego wszyscy oni sprawiają wrażenie jakby stali w blokach startowych, gotowi do wystrzału ze swoją kwestią? Może dlatego, że mają w dupie to co mówisz? Nie zalewam innych swoimi sprawami, mimo że oni robią to nagminnie i w sumie byłoby ok, gdybym ja też mógł znaleźć jakiś odbiór. Z tego względu pierdolę to, nie uzewnętrzniam się nikomu, jak już to opowiadam bardzo skrótowo – bo jak wiadomo – chuj ich to obchodzi. No chyba, że Matka. Pozdrawiam, chujnia i śrut.
Komentarze do "Posłuchaj"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Bliższe mi to niż myślisz brachu (jeśli mogę się tak wyrazić :P). Niby to zależy kim się otaczasz ale nie zawsze jest wybór. Ja takowego prawie nie mam. Niemniej to cecha ludzi głupich no bo pomyśl, jeśli nie interesuje Cię nic poza własną osobą, jeśli jesteś nastawiony tylko na „output” to jak masz odbierać informacje. Ale żeby nie dostać pierdolca samemu czasami podejmuje się beznadziejnej próby nawiązania kontaktu której nieraz później żałuje, sami przypominają mi dlaczego od nich stronie. Innym razem bawię się nimi żeby się trochę pośmiać bo przeważnie są dziecinnie prości do zmanipulowania (w końcu ich sposób myślenia to dziecięca mentalność). Pragnę jednak podkreślić że wieżę w miłość, dobro i zło, w związku z czym staram się być / uważam siebie za osobę moralną i nawet mając przewagę nie wykorzystuje jej do krzywdzenia innych. Myślę że odpowiadanie agresją na agresję czasem jest wskazane. Na szczęście jest jeszcze rodzina za którą nieraz dziękuję opatrzności. Nie ruszam się nigdzie bo tu mój dom. „Jeśli tego czego szukasz nie znajdziesz w sobie to nie znajdziesz tego nigdzie” – wyrocznia delficka jeśli dobrze pamiętam.
PS. Nie naśladuj głupców w ich zachowaniu choćby tak było prościej i nie uzasadniaj swojego niewłaściwego zachowania postępowaniem innych.
Myśl za siebie. Pozdro dla wszystkich którzy myślą podobnie. Elo.10 -
Odpowiedz
Komentarz Nr 1: popieram w całej rozciągłości. Podrzucony temat bardzo dla mnie aktualny.
Dlaczego bowiem tylko wyszczekane ryje uważają że mają rację?! Kto im dał takie prawo?! Ilość bezsensu na minutę czy przeholowanie z decybelami?
I to „sfokusowanie” na siebie… Kurwa nie mam nic przeciw lubieniu siebie i poczuciu własnej wartości jak widzę pustotę człowieka współczesnego wraz z jego debilnym wypuszczaniem bąków twarzą… pragnę zmiany…00
Jebana niesmiałość
2016-04-24 14:10Strasznie wkurwia mnie moja nieśmiałość. W życiu podobało mi się już tyle dziewczyn że głowa mała ale do każdej podchodziłem tak 'a chuj, przejdzie’ i przechodziło, a tak nie powinno być. W wakacje obiecuje sb ze bedzie inaczej ale pewnie i tak chuj to strzeli i bedzie po staremu. elko
Komentarze do "Jebana niesmiałość"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
haha swój chłop znam to pozdro ziomek 😀
00 -
Odpowiedz
Kiedyś byłem nieśmiały, ale potem jakoś tak samo mi się zmieniło i dzisiaj jak chce to mogę podejść do wielu różnych ludzi i ich zagadywać. Może będziesz miał tak samo.
00 -
Odpowiedz
też mam z tą chujnią problem 🙁
10 -
Odpowiedz
A bijesz konia chopeńku?
Jeśli tak to spróbuj przestać, dojenie kuca źle wpływa na kontakty z maniurkami. Niska samoocena, nieśmiałość i unikanie kontaktu wzrokowego w rozmowie z niewiastami z powodu obsesyjnego, irracjonalnego przeświadczenia, że one wiedzą co robisz pod swoją kołderką, gdy zostajesz sam w domu… Przerabiałem to i postanowiłem walczyć o swoją godność, kurwa! Już 22 dzień nie marszczę i widać tego efekty. Nie zamulam, mam więcej energii, z laskami gada mi się o wiele łatwiej, BA! same zagadują. Na uczelni, w sklepach, gdzie bądź. Śmichy, hihy, pogawędki, jak nigdy! Zaprzestanie opróżniania torby w chusteczki, sprawia, że masz więcej energii życiowej i co za tym idzie jesteś wtedy po prostu innym człowiekiem (chodzisz bardziej wyprostowany, jesteś wyluzowany, częściej się uśmiechasz itd.) i kobitki to widzą. Magnez na cipki to napuchnięte jaja a nie sflaczały worek! Mam nadzieję, że pomogłem. Trzymaj się brat! Pozdro i zawsze z fartem!
.Onanista.Kombinator.02
Przejebany ojczym
2016-04-22 17:35Nazywam się Kacper i mam 17 lat. Jestem w lo i od jakiegoś czasu wszystko mnie wkurwia nawet najprostsze rzeczy. Olałem naukę znajomych i rodzinę która kiedyś była dla mnie mega wsparciem. Moja mama poznała swego jakże zajebistego męża i są już razem 12 lat. Od jakiś dwóch lat partner mojej mamy przypierdala się o wszystko co tylko robię. Nie zamyka mordy tylko nieustannie pierdoli jak to ja jestem słaby psychicznie a jaki to on nie jest wyjątkowy (jest żołnierzem) Wraca do domu idzie do swoich zwierząt robi burdel w domu rozwala wszystkie ciuchy nie potrafi nic odłożyć na miejsce. Zagonić go pod prysznic to męczarnia do 23 w nocy. Spi już o 19 przed tv i oczywiście nie możesz nic pooglądać bo on przecież teraz ogląda szkoda tylko ze z zamkniętymi oczyma i chrapie na pół domu. Dzień w dzień cheleje alkohol. Rano o 5 tłucze się tak ze budzi wszystkich. Wkurwia nie nawet to jak oddycha. Przypierdala sie dosłownie o wszystko. Mama stoi tylko i komentuje to słowami ze on cie utrzymuję. Oznajmiam wam drodzy czytelnicy ze mam go huja serdecznie dość i dziękuję ze mogę się tu wyżyć.
Czy to jest jeszcze małżeństwo, czy tylko pozory?
2016-04-22 17:35Nie wiem jak to wszystko ubrać w słowa, bo trudno jest napisać o kilku latach swojego życia i o uczuciach, które mi towarzyszą. Jednak muszę to z siebie wyrzucić, bo nie mam komu 🙁 Mam 33 lata, mąż jest ode mnie starszy kilka lat. Zaraz po ślubie przeprowadziłam się do niego do małej mieściny, z dala od rodziny, za to blisko teściów, ale to temat na osobną chujnię. Niedługo będzie rocznica (10 lat) i nie wiem czy nie lepszym świętowaniem byłby rozwód. Jestem młodą osobą, czuję się młodo, w zasadzie powinnam rozkwitać. A jak jest? Budzę się z myślą, że nic mnie nie czeka i zasypiam wiedząc, że kolejny dzień będzie taki sam. Jeszcze na początku małżeństwa, czy nawet przed, były jakieś plany, marzenia. Może był we mnie zakochany to i się poddawał mojemu „optymizmowi”, teraz nic z tego nie zostało. Jestem człowiekiem, który żyje bez sensu, który nie ma dla kogo żyć. Nie spełniam się w żadnej roli i mój mąż niczego ode mnie nie oczekuje, mogłabym nie istnieć. Mieszkamy razem jakbyśmy byli współlokatorami. Dzielimy tylko kredyt i wspólne finanse. Może opiszę kilka przykładów, to będzie łatwiej mnie zrozumieć. 1. „Ja jako kobieta”. Czuję, że rozrywa mnie od środka, że żyję jak słomiana wdowa. Jestem szczupła (mam jędrne ciało), wysoka, i wg tego, co czasami usłyszę od mężczyzn, atrakcyjna. Tym bardziej nie mogę zrozumieć, dlaczego nie interesuje się mną mój mąż. Pytałam kiedyś czy może woli mężczyzn, ale nie odpowiedział. Generalnie on nigdy na nic nie odpowiada. W sumie, jaka bym nie była, od czasu do czasu miło jest poczuć się atrakcyjną i adorowaną. Pamiętam jak kiedyś wybraliśmy się na większą imprezę do lokalu ze znajomymi. Założyłam sexy mini, szpilki, poleciałam do fryzjera i kosmetyczki na profesjonalny makijaż. Sama kosmetyczka się ekscytowała, że takiej to na pewno mnie mąż nie pozna i mu szczęka opadnie. Wiedziałam, że nic takiego się nie stanie, w co nie mogła uwierzyć i aż prosiła, żeby jej wysłać smsa o jego reakcji. No i wysłałam : „Ale masz duże oczy” – tyle. Dobrze, że mogłam liczyć na kumpli i ich naprawdę szczere komplementy, co w sumie i tak tylko pogłębiło mój smutek, uświadamiając mi, że najbliższa osoba ma w dupie jak wyglądam. Zawsze jak gdzieś wychodzę i staram się wyglądać super (czasem tylko po to by zwrócił uwagę), on nigdy tego nie zauważa. Nie interesuje go nawet, po co się ubrałam ładniej niż zwykle. Każdy fryzjer, makijaż, nowy ciuch itd. pozostaje bez echa. Tak więc: bez różnicy, nie ma sensu. Jeśli chodzi o seks, to w tym roku był raz na początku lutego, w zeszłym roku nie pamiętam, ale na pewno nie częściej niż raz na dwa miesiące. Nie chodzimy za rękę, nawet przypadkowo nie muskamy się w przejściu, itd. nie ma między nami kontaktu cielesnego. Pokazując mu nawet kawałek pośladka, czy piersi pod pretekstem, że chyba mam jakieś znamię, to skwituje, że nie zauważył żadnych zmian i wróci do swoich zajęć. Ktoś z boku mógłby pomyśleć, że jesteśmy rodzeństwem – kiedyś nawet jedna osoba zapytała o to. Czasami zastanawiam się, jakby to było, gdybym poznała jakiegoś mężczyznę i czy bym mu nie uległa, nawet jeśli miałabym potem żałować. Jednak wolę te myśli rozganiać, bo znowu uświadamiam sobie w jakiej jestem czarnej dupie, skoro leżąc obok faceta, chciałabym poznać innego. Frustracja sięga zenitu. 2. „Ja jako matka”. Matką nie jestem, on nie chce dzieci. Ja sama już nie wiem, ale nie będę pisać o rozterkach, bo chyba każdy je ma, kto się zastanawia nad tym tematem. Chodzi o sam fakt, że on nie chce i w ten oto sposób jest kolejny argument pokazujący, jak ten związek jest nieprzyszłościowy (przed ślubem nie był taki stanowczy). Zapewne gdybym była z mężczyzną, który by te dzieci chciał, to pewnie byśmy je mieli, czy swoje czy adoptowane. Będąc z tym, którym jestem, czuję się tak samotna i bez wsparcia, że to głównie powoduje moje wątpliwości, co do ich posiadania. I to jest właśnie to, ta samotność, tak przykra, bo jednak teoretycznie nie jestem sama. 3. „Ja jako kucharka/sprzątaczka/praczka, etc.” Każda z tych ról jest mi nie potrzebna. Od kilku tygodni gotuję sama dla siebie. Czemu tak wyszło, to za dużo pisać, ale nawet wcześniej czy bym zrobiła coś czy nie, to pozostawało bez reakcji. Nawet teraz, gdy pytam czy coś chce, bo np. wyszło mi więcej koktajlu niż zwykle, odpowiada „mogę chcieć”. Sam z siebie też nie poprosi, żeby zrobić mu jakiś przysmak. Kiedy zdarzyło się, że mówiłam, że nie dam rady zrobić obiadu i trzeba coś kupić, to odpowiadał, że on nie potrzebuje, o moich potrzebach nawet nie myśląc. Nigdy nie powie, żeby mu coś uprać. Najwyżej będzie w tym chodził, aż mu się rozleci. A cała szafka czystych ciuchów, które mu uprałam kilka tygodni do tyłu. Jeśli chciałabym, żeby sobie kupił nowe spodnie to zawsze jest odpowiedź, że mu nie potrzebne. Chodzi w ciuchach z ciucholandu, które mu kupuje matka, a które często wyglądają jak damskie w dużych rozmiarach (np. koszulki), lub spodnie jak dla 70-latka (czyli kupowane na jego ojca). Odpuściłam i się nie wtrącam. W domu nigdy nie sprząta, no może czasami zamiecie na szybko jak wie, że ma przyjść jego matka. Wszystkie porządki w domu wykonuję ja, od czasu do czasu zaoferuje się, tzn. dwa razy w roku przed świętami, czy MI (!) nie odkurzyć dywanu. Nie chodzi jednak o to, że on nic nie robi, tylko o to, że on mnie nie potrzebuje nawet do utrzymania porządku w domu jako sprzątaczki, a nawet już nie myślę, że to on mógłby chcieć zrobić coś dla mnie. Mogę nie gotować, nie sprzątać, nie prać – moja rola osoby dbającej o „domowe ognisko” jest niepotrzebna. On żyje sam dla siebie i nawet ostatnio, gdy po raz kolejny mu przedstawiałam sytuację naszego małżeństwa, przyznał mi rację. Kiedyś się wkurwiłam i w Wigilię wyprowadziłam. Ten świąteczny, rodzinny czas tylko mnie dobijał pokazując moją chujnię. Starałam się wszystko ogarnąć, łącznie z ozdobami świątecznymi (taki człowiek głupi i sobie sam pozory sprawia), a on siedział i książkę czytał. Jak wróciłam po kilku dniach zapytał gdzie byłam, po mojej odpowiedzi, że przecież i tak go to nie obchodzi, nie było więcej tematu. 4. „Ja jako jednostka społeczna”. Obecnie nie pracuję, tzn. pracuję, ale dorywczo. Nigdy nie powiedział, żebym znalazła pracę, albo, żebym nie pracowała – jest mu to obojętne. Mogłabym cały dzień leżeć pod kołdrą i nawet nie spytałby czy coś mi się stało, albo nie opierdolił, że mam się wziąć za siebie. Kiedyś też nie mogłam pojąć jak można zareagować w następujący sposób – znalazłam sobie pracę i to dosyć dobrą i abstrahując od tego, że wiązało się to z lepszą sytuacją finansową, był powód do radości, bo żona znalazła sobie sama pracę. To co on zrobił? Podszedł, uścisnął mi dłoń, powiedział „gratuluję” obrócił się i poszedł sobie. Jakbym była jakąś obcą osobą na ulicy, która chwali się przypadkowemu przechodniowi, że właśnie nastał jej szczęśliwy dzień. Kiedyś chciałam, żebyśmy razem stworzyli swój biznes, wykonujemy nawet podobne zawody. Jednak on już wie, że się nie uda, że się nie opłaca, itp. W zasadzie to każdy mój pomysł niszczy zanim jeszcze się dobrze zrodzi. Nigdy nie powie, chociażby w kłamstwie, że będzie dobrze, że się uda, że dasz radę. Dlatego nie dość, że odebrał mi moje nadzieje na lepsze jutro, to jeszcze spowodował, że sama zaczynam myśleć tak, że nie dam rady, w niczym. Coraz bardziej zapadam się w tej mojej chujni, nie widzę światła w tunelu, raczej myślę, czy Bóg nie zesłałby na mnie jakiejś choroby i ukrócił mój bezsensowny żywot. Jestem takim niepotrzebnym człowiekiem w cudzym życiu. Nie chce mi się nic robić dla siebie, miałam hobby (hodowałam kwiaty), ale nic z tego nie zostało. Próbuję biegać regularnie, ale przychodzą dni, że nie chcę wychodzić z domu, zamykam się w pokoju. Żyjemy obok siebie, bez emocji. Od czasu do czasu budzi się we mnie bunt i wymieniam mu po kolei co jest z nami nie tak, ale to nic nie zmienia, po prostu równie dobrze mogłabym mówić do ściany. Tyle, żeby nie za głośno, bo wtedy słyszę, że jestem prymitywem i chamem – co ciekawe, gdy zaczynam rozmowę spokojnie, nie odpowiada. Czasem w drugą stronę, biorę na przetrzymanie i po prostu się nie odzywam – dla niego nie ma różnicy, nie spyta, co się dzieje. Żyję w jakimś zawieszeniu i jak tak teraz piszę/czytam moje wypociny to niestety rysuje mi się obraz rozstania. Niestety, bo przecież nie tak sobie człowiek wyobrażał to życie w małżeństwie. Gdybym nie była mężatką, to przynajmniej miałabym wolną rękę do poznania kogoś, a tak to jednak moje poczucie przyzwoitości mi na to nie pozwala.
Komentarze do "Czy to jest jeszcze małżeństwo, czy tylko pozory?"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
U mnie to samo. Wspolczuje. Mój jest obojętny a jak mu próbuję cis powiedzieć to nawet agresywny. Rozwód źle ale np. na terapię małżeńską tez nie pójdzie.
01 -
Odpowiedz
On chyba ma zaburzenia osobowości. Przypuszczam, że ma osobowość schizoidalną. Nie zmieni się, niestety. Niekoniecznie musi być gejem. Jedynym ratunkiem jest opuszczenie go. Niewiele się zmieni bo on i tak nigdy nie będzie z Tobą blisko. Nie potrafi. Już taki jest, nie zadziałają na niego żadne, ale to żadne sposoby wywołujące emocje w stylu zazdrości, zdenerwowania go. Jesteś jeszcze w wieku, że możesz wszystko, tym bardziej, że chcesz być matką. Niech to będzie Twój czas. Dasz radę, on i tak Cię w niczym nie wspiera. Rozstanie to jedyna opcja, jak go zaczniesz zdradzać to skończy się to tylko Twoim cierpieniem, on nic nie poczuje.. Uciekaj jak najszybciej. Ja też mam 33 lata jestem sama i dobrze sobie radzę, myślę, że Ty mając męża jesteś bardziej samotna niż ja. Naprawdę uwierz w siebie, ja w Ciebie wierzę 🙂
11 -
Odpowiedz
hmmm Twoja wada polega na tym że jesteś żoną. Widzisz mam żona o ponad 12 lat młodszą jestem z nia 5 lat i chujnia na chujni pukac jej mi sie nie chce bo jak zacznie pierdzielic to masakra.. a inne ołłjea czemu? -bo nie sa żonami nie ma się ich na plecach ciągle …
12-
Odpowiedz
Uciekaj dziewczyno,i huj z przyzwoitością,wszystkich innych trzymaj na dystans tak długo jak tylko możesz i pamiętaj to ty jesteś księżniczką,a te kacapy niech cię próbują zdobyć i nie żałuj sobie niczego….
01
-
-
Odpowiedz
Jeśli macie ślub kościelny, to wygląda, że jest nieważny – koleś oszukał w różnych kwestiach. Samo „zgadzanie się na dzieci przed ślubem, a NIE po ślubie” oznacza najpewniej oszustwo przedślubne w tej kwestii. Rozpoznaj z jakimś prawnikiem od prawa kościelnego, powodzenia!
01 -
Odpowiedz
Jak czytam Twoje wypociny to jak bym słuchał swojej jebniętej baby. Dziwisz sie ze nie chce ci pukać a kurwa w tym pustym łbie rozważasz opcje ze jestes pojebana żmiją i chuj z tym jak wyglądasz z nalepką żmiji będziesz i tak czarownicą. Kurwa jarają cie komplementy kumpli a wiesz czemu je słyszysz ? bo jeszcze cie nie wydupczyli albo dupczyli bardzo dawno temu i zapomnieli jak dajesz… ot cała filozofia tempa dzido
00
Nie radzę sobie z kobietami
2016-04-22 17:35Nie potrafię nie umiem nie jestem zwycięzcą. Chciałem się spytać osób szczególnie tych po 40 czy w erze przed internetowej z podrywaniem kobiet było tak samo? Czy one były wcześniej tak samo posesywne. Nastawione na pieniądze i ich branie. Czy tak samo robiły shit testy. Ogólnie o ich zachowanie bo wydaje mi się, że im odpierdala. Przykre to jest bo ja już niechcę być playbojem. Ruchać każdą co noc. Nie chcę mieć superpiękności. Chcę jedną kobiete z którą spędze życie. Może być brzydka tylko by miała nie toksyczny charakter i by mnie szanowała.
Przejebany ojczym
2016-04-22 17:35Nazywam się Kacper i mam 17 lat. Jestem w lo i od jakiegoś czasu wszystko mnie wkurwia nawet najprostsze rzeczy. Olałem naukę znajomych i rodzinę która kiedyś była dla mnie mega wsparciem. Moja mama poznała swego jakże zajebistego męża i są już razem 12 lat. Od jakiś dwóch lat partner mojej mamy przypierdala się o wszystko co tylko robię. Nie zamyka mordy tylko nieustannie pierdoli jak to ja jestem słaby psychicznie a jaki to on nie jest wyjątkowy (jest żołnierzem) Wraca do domu idzie do swoich zwierząt robi burdel w domu rozwala wszystkie ciuchy nie potrafi nic odłożyć na miejsce. Zagonić go pod prysznic to męczarnia do 23 w nocy. Spi już o 19 przed tv i oczywiście nie możesz nic pooglądać bo on przecież teraz ogląda szkoda tylko ze z zamkniętymi oczyma i chrapie na pół domu. Dzień w dzień cheleje alkohol. Rano o 5 tłucze się tak ze budzi wszystkich. Wkurwia nie nawet to jak oddycha. Przypierdala sie dosłownie o wszystko. Mama stoi tylko i komentuje to słowami ze on cie utrzymuję. Oznajmiam wam drodzy czytelnicy ze mam go huja serdecznie dość i dziękuję ze mogę się tu wyżyć.
Komentarze do "Przejebany ojczym"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Rozumiem cie a ta faja wojskowa wie ze w domu ma jakąś władze i wie ze mozę sie wyżywać tu bo w pracy jest tylko kolejnym numerkiem którego każdy opierdala
00 -
Odpowiedz
no cóż zrobić – baby są takie durne…
00 -
Odpowiedz
Luzik nie ma za co
00 -
Odpowiedz
On Cię utrzymuje więc narazie nie stawiaj się. Pamiętaj, że najpierw lepiej być dobrym bo zawsze można z kimś zacząć wojować. Ale jeżeli od razu zaczniesz z kimś się nawalać na miecze to może być już za późno na zgodę, przeprosiny i dobre relacje. 'Jeżeli masz silniejszego wroga znajdź sobie potężnego sojusznika’ Dopóki nie uzyskasz przychylności mamy bądź grzecznie i cichutko jak myszka. Musisz myśleć, musisz planować. Przewidywać ruchy przeciwnika, wyprzedzać go o krok. Masz być przebiegły. Strategia jest najważniejsza. Możesz zrobić rozeznanie w jego rodzinie czy go lubią szanują czy znajdziesz kiedyś tam przychylne Ci osoby. Wyszukuj słabych punktów. Zapamiętuj je. Przyczaj się i zachowaj swoją wiedzę i umiejętności. Ale nie zdradzaj nigdy nikomu swoich planów ani umiejętności. Kobra np. zwykle nie atakuje nie potrzebnie jest wężem gdy atakuje przeciwnika kilka jej pierwszych ataków jest stosunkowo wolnych by dopiero później zaatakować z pełną szybkością. Rozumiesz? Mokasyn błotny z kolei słynie z tego, że jest zawzięty i potrafi ścigać swoją ofiarę na bardzo długich dystansach nawet kiedy ten już opuścił jego rewir i mu nie zagraża. I Ty właśnie masz być jak kobra nie jak mokasyn. Rozumiesz? To może Ci uratować życie kiedyś. Możesz wziąść się za trening siłowy lub sztuki walki. Jakaś szkoła przetrwania albo do komandosów. Jednocześnie może mu tym zaimponujesz a może się te umiejętności kiedyś przeciwko mu przydadzą. Musisz być niezłomny i bystry. Pamiętaj życie przed Tobą a umysł jest najpotężniejszą bronią. Bądź bystry, bądź.
10 -
Odpowiedz
Żołnierz bałaganiarz, brudas i alkoholik? – faktycznie jest wyjątkowy.
20 -
Odpowiedz
Skończysz LO i pójdziesz z domu, to będziesz miał spokój. Te circa dwa lata zlecą szybko.
00 -
Odpowiedz
Rzuć mu mydło pod nogi, a jak się schyli zrób z nim porządek.
20 -
Odpowiedz
A wcześniej był żołnierzem? Bo od wojska ludziom odpierdziela na bani, przynajmniej tym starszym rocznikom kiedy to wojsko było obowiązkowe.
10 -
Odpowiedz
Jak będzie spał zajebany to pomaluj go ostro na papie, a sam spakuj plecak i zapierdalaj na zachód dokończyć edukację, bo tutaj żadna szkoła nic normalnego nie ma d zaoferowania, a i później z zagranicznym dyplomem będziesz miał więcej w ręku.
11 -
Odpowiedz
Jeżeli goj ma przejebany to tylko i wyłącznie dlatego że naród wybrany tego chciał,nikt inny nie jest na tyle władny i potężny żeby móc uczynić życie goja piekłem,żadna istota nie posiada tylu zdolności i talentów co pan wasz żyd,i żadna istota nie potrafiła tak sprawnie opanować umysłów gojów co pan wasz żyd
10-
Odpowiedz
Adolf miał na was sposób narodzie wybrany! Adolf Hitler to Wielki goj przed którym czołgaliście się jak żydowskie żmije. Goj Adolf to zesłaniec nieba, przed którym czołgaliście się żydowskie węże a my Polacy walczliśmy z nim i wygraliśmy. Niech ten fakt historyczny będzie dla was żydzi przestrogą
00
-
-
Odpowiedz
A chuj mu w dupę
00 -
Odpowiedz
Pisze się chuja, nie huja.
Żydzi, żydzi i jeszcze raz żydzi.
To przez żydów i ich wirusa.
Oni was kontrolują, pora aby się uzbroić i walczyć.10-
Odpowiedz
Kurwa. Amen. Swiatly komentarz.
00
-
-
Odpowiedz
Nareszcie jakaś prawdziwa chujnia, a nie tylko pierdolamento o kobietach. Trudno mi tu cokolwiek doradzić, ale życzę ci jak najlepiej. Trzymaj się.
10 -
Odpowiedz
Kacper, mam syna w Twoim wieku, ale miałam dokładnie to samo. Czas do pełnoletności i usamodzielnienia bardzo mi się dłużył…ale to w końcu przyszło. Nie łam się chłopie. Zaplanuj dobrze swoją przyszłość. Nie wiem co robisz w życiu ale możesz np. wyjechać do Niemiec i tam uczyć się zawodu ( są takie szkoły połączone z pracą i nauką np.) Będziesz miał swoje pieniądze i nie będziesz musiał patrzeć na zapijaczoną mordę jakiegoś obcego penisa i słuchać, że masz być wdzięczny za „utrzymanie”, które Ci się NALEŻY jak psu buda, a że akurat ten odpad toksyczny nie da rady przepić całej kasy i zostaje coś na chleb dla Ciebie to nie Twój problem. To OBOWIĄZEK Twoich rodziców zapewnić Ci utrzymanie do pełnoletności a w jaki sposób to robią ( kasa od obcego faceta np.) to nie Twoja broszka. I pamiętaj, to co pasuje Twojej mamie nie musi pasować Tobie. Nie obwiniaj się i głowa do góry!!!!
21 -
Odpowiedz
Rozumiemy. Paskudny, smierdzacy i obrzydliwy dziad. Mozesz sie przeprowadzic do domu dziecka albo rodziny zastepczej na kilka lat? Mniejmy nadzieje ze ten chuj niedlugo wejdzie na jakas mine, lub go wysla na wojne do iraku.
00 -
Odpowiedz
Przejebane. Mam pomysł. Zajeb chuja jak śpi na tej kanapie nożem XDD
00 -
Odpowiedz
Skoro cię to wkurwia to rzeczywiście jesteś słaby psychicznie. Twój ojczym ma rację. Do tego masz pedalskie imię.
12 -
Odpowiedz
Ostro haruj i jak najszybciej wyprowadź się od nich!
00 -
Odpowiedz
Trepy tak mają !
00 -
Odpowiedz
Pewnie dobrze pompuje mamę,że sie za tobą nie wstawia;)
20 -
Odpowiedz
Mam dla Ciebie złą wiadomość: Uważaj na uzależnienia: alkohol / narkotyki. Kłopoty rodziców/opiekunów przenoszą się na kłopoty dorosłych dzieci. Pójdź na terapię DDA, bo ona Ci pomoże. Moja żona była i bardzo się zmieniła na lepsze. W wielu miastach to refundowane i zrób sobie plan dokładny – co zrobić, żeby wyprowadzić się z domu. Nie spierdol matury, pójdź na jakieś sensowne studia(akademik). A ojczym Cię męczy, bo prawdopodobnie jego ojciec robił to samo z nim, albo miał inne kłopoty, z którymi sobie nie radził tłumiąc emocje. Spójrz na to z tej strony. To błędne koło. Na tym polega patologia. Ale możesz to przerwać i pomóc sobie i być może swojemu ojczymowi. Wybacz mu. Alkoholizm to choroba. Trzeba go wysłać jakoś na terapię i spotkania dla AA, ale tego nikt za niego nie zrobi, jeśli on nie bedzie chciał. Może matka go przekona. Ty natomiast zajmij się sobą. Skup się na tym, żeby stworzyć sobie taką enklawę w domu/pokoju, w którym nie będzie miejsca na alkohol. Alkoholik wbija całą rodzinę w swój schemat i podporządkowuje pod swoje picie. Nie daj się temu. Nie sprzątaj po nim i nie dawaj matce. Tylko w ten sposób możecie go zmienić, jak zobaczy, co robi. I pójdź na terapię DDA – nie wstydź się, bo nie ma czego, nie uciekaj od tego, nie zgrywaj twardziela, bo to Ci pomoże. Nie bedziesz sam z tym problemem. Będziesz wiedział, jak się zachowywać. Są poradnie uzależnień itd. Uderz tam. Może za młody jesteś na DDA, ale pogadaj z psychologiem, ze specjalistą od uzależnień, on pomoże Ci wytrzymać z ojczymem.
00 -
Odpowiedz
No to masz problem…
Zaczekaj na 18-tke to wynajmiesz sobie co u ludzi i starych podasz o alimenty na siebie, bo jeszcze studiujesz i potrzebujesz od nich wsparcia !
Nie zostawaj z nimi, bo to toksyczny dom co potrafi tylko zniszczyc normalnych ludzi.00

To nie płeć męska tak robi, tylko prymitywni ludzie obu płci, Moja Droga…
Noi masz racje;) tych od ” zamaczania ” jest tak duzo ze az glowa boli jebane pasozyty
Po kilku tygodniach łapiesz nowego fagasa????
Ja pierdole, niezła sucz
Jestes bardzo glupia kurwa !!!! Nozesz kurrrwa !
mam 24 lata i śmiało moge stwierdzić że puszczalskie i/lub egoistki (czyt. kurwy i/lub księżniczki) bo to obok kobiet nie stało nawet. Tak by sie mogła moja chujnia zaczynać
Ten chłopaczek to 99% chujan na tej stronie, tylko że oni nigdy nie mieli dziewczyny
Zamoczył? 😀
Jak to dobrze,że wy zawsze jesteście zdecydowane,wiecie czego chcecie,jesteście kochające,wierne,uczuciowe,nie lecicie na kase,nie robicie fochów ani awantur o nic. A tak na serio tylko kompletny debil wierzyłby w te rzeczy,które wypisałem. Im dłużej żyje tym bardziej jestem zdania,że was sie powinno napierdalać po ryju,trzymać w klatkach,izolować od ludzi,trzeba was jebać,ruchać i opluwać. Nadanie wam statusu człowieka i równych praw prowadzi do degeneracji i upadku społeczeństwa.
myślisz, że jak masz te 22 lata to jesteś taka dorosła? gówno wiesz o życiu, dziewczynko. Przyznaj, że teraz chciałabyś oba bolce na raz 🙂
Racja kolezanko droga, większość z nich jest zjebana i mogą nam buty lizać