Naciągacze marketingu rozwoju osobistego

Nie przeszkadzałoby mi to, gdyby nie niespotykana wręcz głupota ludzka nabijanych w butelkę odbiorców, którym nagle po przeczytaniu jednej czy dwóch takich książek wydaje się, że zawojowali cały świat, a błaźnią się na potęgę. Nagle jak grzyby po deszczu pojawiają się książki, e-booki, wykłady, blogi, strony i cała masa tego cholerstwa w internecie znajdującego poklask wśród lemingów, których cechuje nieznajomość tzw. „życia”, a przypisujących sobie tytuły „ekspertów od coachingu”. Ludzie dosłownie spuszczają się w majty i chłoną jak tajemną wiedzę te wszystkie wielowiekowe mądrości życiowe od ludzi pokroju Rozwojowca, Tony’ego Robbinsa, Bryana Tracy’ego itd. To co najbardziej mnie irytuje to słodka naiwność czytelników, np. film pod tytułem „Sekret” o tzw. prawie przyciągania, według którego rzekomo istnieje moc na wzór tej z Gwiezdnych Wojen, która sprawia, że wszystko: samochód, dom, praca, sukcesy, pieniądze są dosłownie wyczarowywane, przyciągane tajemniczymi „afirmacjami” (tępym powtarzaniem „Jestem zwycięzcą” itd.), których można spotkać w tego typu wywodach od cholery. Na uzasadnienie tej tezy autorzy podają cytaty znanych ludzi i wynalazców, wyrwane z kontekstu i nie na temat, w których padają słowa typu „moc”, „energia” i tego typu, oczywiście według autorów, fengs-chujowe brednie. Książki te oscylują między wiedzą psychologiczną, mechaniką kwantową, medycyną, religią i cholera wie czym jeszcze, serwując czytelnikowi papkę pseudo-nauki tak zbawczej, że zaraz będziemy kolonizować planety. Nie żebym akurat ja był czytelnikiem czegoś takiego, po prostu raz wpadła mi w ręce taka książka, gdzie autor opowiadał historię, nie wiem skąd, oczywiście wymyśloną bo aby hajs się zgadzał nie można podawać źródła tych mądrości ani nazwisk, o milionerze, który dorobił się majątku bo…wmawiał sobie, że jest wcieleniem Napoleona Bonaparte! Dosłownie! Czaicie bazę?! Czy takiego kogoś, logicznie patrząc, kto wmawia sobie np. że jest Hitlerem albo Czyngis Chanem nie nazywa się kolokwialnie czubkiem i nie poddaje leczeniu w zamkniętym zakładzie? Inna sprawa: rzeczy, które tam są zawarte są prostackie i stare jak świat ale podane naiwniakom w kolorowej, twardej, grubej okładce z napisem „BESTSELLER” i pięcioma gwiazdkami albo serwowane przez schludnego faceta w drogim garniturze i z przedziałkiem (typowy wygląd „eksperta” lub mówiąc językiem fachowym „coacha”, na wzór polityka zbijającego kapitał dla słupków wyborczych) żeby sprawiało wrażenie czegoś dużo bardziej wartościowego niż się wydaje, np. sporządzanie listy celów życiowych „od zera do bohatera”. No kurwa, bez przesady, to że sporządza się coś takiego jak lista celów to wie każdy za przeproszeniem debil i niedorozwój który chodzi na co dzień robić zakupy. Nawet jak gotujesz obiad to musisz sobie zrobić tą pierdoloną listę składników, albo jak idziesz do szkoły to musisz mieć listę lektur do wypożyczenia – czy to takie trudne i odkrywcze, że musiał na to wpaść jakiś wielowiekowy ekspert? Jeszcze inna rzecz: jeżeli ta wiedza jest taka zbawcza i wspaniała to dlaczego nie rozwiąże np. problemu głodu w krajach trzeciego świata? Przecież to takie proste – wystarczy sobie zafirmować, wyczarować pieniądze, które są przyciągane, a na dokładkę jeszcze dom, samochód, supermodelkę/modela, wmawiać, że jest się Władimirem Putinem albo Robertem Lewandowskim. Głupich nie sieją.

62
6
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Naciągacze marketingu rozwoju osobistego"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Akurat rozwojowiec jest w porzadku. Jest duzo darmowych filmow, i gosc przede wszystkim opiera sie na badaniach – sumuje to wszystko i dzieli sie tym z subskrybentami. A ze niektore jego programy sa platne to racja. Jakbys cos zrobil dobrego i byl z tego zadowolony to rozdalbys to za darmo?

    3

    15
    Odpowiedz
    1. Wlasnie, rozwojowiec Damian jest w porzadku. On skupia sie na maksymalizacji umiejetnosci intelektualno-poznawczych, a nie na sprzedazy komercji marzeniowej. Jego programy sa fajne, wymagaja duzo wlasnego wkladu, ale dzialaja. Szkoda tylko ze jego marketing tak slabo amatorsko wyglada.
      Mateusz Grzesiak tez jest okej, i chce Polakow wyjac z marazmu. Uwazac nalezy na tych kwantowych debili, co jakies kwantowe religie sprzedaja, bog to swiety mikolaj, a kosmos to sklep, gdzie sie sklada zamowienia.

      2

      8
      Odpowiedz
      1. A ja się teraz skupiam na maksymalizacji wysrania.

        4

        0
        Odpowiedz
    2. Haha, rozwojowiec za 2 złote. Jedyną umiejętność jaką rozwija takim lemingom to marnowania czasu na umiejętności typu „zakładaj smycz i nastawiaj budzik zawsze kiedy nie chce ci się uczyć” (a jak sąsiad powiedzmy wierci dziury w ścianie to też pomoże?), albo „spójrz na podręczniki z góry bo w każdej kulturze przyjmowanie takiej pozycji symbolizowało dominację i wyższość” (nieważne że do zakucia sesji trzeba wyrzeczeń i łba na karku – jak nie staniesz na kanapie czy na krześle to nie zdasz!!! Czaisz bazę? PRZELEJ MI NA KONTO 30 ZŁ A POWIEM CI KOLEJNĄ MĄDROŚĆ KTÓRA CIĘ ZBAWI!!!)

      7

      0
      Odpowiedz
  3. To są chuje.

    17

    0
    Odpowiedz
    1. Uwierz w siebie

      2

      1
      Odpowiedz
      1. HAHAHAHAHAAA xDD

        1

        1
        Odpowiedz
  4. Kochany – nie mam sił czytac Twojej chujni, ale jeśli chodzi o książki psychologiczne, to w życiu tego nie dotknę. Nie ma recepty na życie. I uważam, że lepiej być ofermą, niż czytać takie coś i być jeszcze większą ofermą. Mój brat czyta po kolei takie książki. i jak skończył? nie miał nigdy dziewczyny, ciągle zachowuje się sztucznie.

    8

    5
    Odpowiedz
    1. Jakby posiadanie dziewczyny było czymś pozytywnym nieudaczniku.

      14

      3
      Odpowiedz
      1. COOOOOOO ? XP

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Posiadanie dziewczyny jest naturalne. Interakcje miedzy ludzkie sa zdrowe.

        4

        2
        Odpowiedz
        1. Tak jak sranie po krzakach

          5

          3
          Odpowiedz
        2. Nie bądź taki płytki, że samo posiadanie dziewczyny jest już osiągnięciem. Zwykle taka relacja to frajer-pasożyt.

          7

          0
          Odpowiedz
      3. Bzykanie małolatek ro akurat zaradność życiowa a nie myślenie jestem zwycięzcä…

        1

        1
        Odpowiedz
    2. Skoro nie ma dziewczyny to akurat dobrze skonczyl

      6

      4
      Odpowiedz
    3. niech odrobi biologię, dowie się więcej o dziewczynach 😀

      3

      2
      Odpowiedz
  5. Chłopie szkoda twojej energii, takiego gówna bedzie teraz przybywać , nawet ostatnio w reklamie samochodów obilo mi sie modne „tu i teraz”. Ktoś mi Kiedyś powiedział ze moze byc tak ze jak coś mnie wybitnie złości albo namiętnie uważam ze ktoś coś zle robi, to tak naprawdę moze oznaczać ze (choć nieswiadomie) chce/mógłbym sie spełnić w tej dziedzinie. Moze z tobą jest podobnie?namaste, kurwa!

    4

    1
    Odpowiedz
  6. Kupiłem wasze Spankadoo.Jestem zadowolony z towaru.Szybka przesyłka.Polecam ten wynalazek każdemu chujowiczowi płci męskiej.zamiast baby.Ja już przestałem się za nimi uganiać bo w gruncie rzeczy szkoda tyle zachodu i kasy

    15

    4
    Odpowiedz
    1. Haha to jest tak śmieszne że aż nwm czy to trol czy na serio, ale wierzę, że można to zakupić, tylko muszę kieszonkowe zebrać bo na monitor nowy wyjebałem całą kasę by walić konia do większych obrazków z anime i hentai i pornowsów, wcześniej miałem 18,5 cala z rozdziałką 1366×768 i za mało mi sie mieściło tych ważnych rzeczy, teraz mam 21,5 i 1920×1080 rozdziałkę, to teraz walę na całego, jeszcze IPS to mogę walić z każdej POzycji. Też kupię te spakandoo, ale wyłącznie wersja cipska chodzi w grę, byle starzy nie skapną sie że jakaś POdejrzana paczka mi nie przyszła, będzie jak w raju, na lalkę japońską za 4000 mnie nie stać, a i tak starzy by ryczeli że jestem dewiant…

      8

      1
      Odpowiedz
      1. Ja mam już od dawna matryce IPS w laptopie ale ogółem to ciężko w jakimkolwiek teraz dostać.Wszędzie nędzne TNki.Czekam aż w końcu kurwa te OLED wejdą,od lat zapowiadają a jak nie ma tak nie ma,tylko w niektórych smartfonach.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. No nie? W laptopach jakoś nie widziałem problemów z obrazem, ale nie pisało że ips tam jest, w każdym razie, OLED tylko w PSvita i paru smartfonach może jest. Ten monitor to od AOC mam, za 505 zeta, i tak lekko sie przepłaciło, bo w dniu premiery był tańszy. Może napiszę chujnię o cenach. pozdro

          1

          0
          Odpowiedz
          1. Lenovo X220 ma IPS a to stary model.Oj miałem wiele laptopów i w większości jest problem z kątami widzenia co mnie niemiłosiernie wkurwia.

            1

            1
            Odpowiedz
    2. Pis zabroni niedlugo sprzedazy spankadoo. Parlament uchwala nowa ustawe. Chcesz se wcisnac? Spytaj sie ksiedza gdzie.

      3

      0
      Odpowiedz
  7. co do głodu na świecie sprawa jest bardzo prosta: jest to sztucznie wykreowane pytanie i problem (wiem wiem ktoś zaraz powie cyt.: „powiedz to głodnym dzieciom z Afryki) przez, no właśnie kogo ? BO PRAWDA JEST TAKA, że gdyby była dobra wolola ze strony ludzkości świata zachodniego jak i wschodniego (Japonia , Chiny, USA, krajów wysoko rozwiniętych gospodarczo) i chęć bezinteresownej pomocy to można by wyżywić całą Afrykę jak i całą ludzkość gdyby tylko chciano to zrobić, ale z jakichś względów niechce się tego – bo się na tym nie zarobi, więc woli się prowadzić wojny by np. zbrojeniowy przemysł USA się kręcił. ze strony technicznej jest to jak najbardziej wykonalne i możliwe, ale wszystko kosztuje (transport itp.)- money, money i jeszcze raz money, gdyby ludzkość „zapomniała” na chwilę o pieniądzu i zaczęła kierować się empatią, wartościami uniwersalnymi, etyką itp. to ten problem przestałby istnieć, co nie oznacza wcale że było by lepiej (patrzcie google: eksperyment Coulhona)

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Akurat tu sprawa jest bardzo prosta – chodzi o przeludnienie. Słuchaj, gdyby nagle poziom życia w Azji i Afryce drastycznie wzniósł, ludzie marnowaliby o wiele więcej surowców niż obecnie. Plus, jak wspomniałeś, nikt nie ma w tym żadnego interesu.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Niech Afryka sama sobie radzi albo zdycha, przeludnienia żadnego nie ma.

        0

        2
        Odpowiedz
  8. https://www.youtube.com/results?search_query=vantis
    http://www.vantis.pl/

    Tu są cwaniaczki. Poza tym oni nie zarabiają na tych szkoleniach (koszt 800 pln za 2 dniowy pobyt w 4 gwiazdkowym hotelu w Warszawie). Na koniec „szkolenia” po wypraniu mózgu, naganiają na polisy inwestycyjne typu UFK, np. Skandia, AXA, Generalli. Na polisach można zarobić ładnie skoro firma inwestycyjna płaci za umowę 100% rocznych składek… Tutaj jest biznes… Rozwój osobisty to tylko pretekst 🙂

    8

    0
    Odpowiedz
  9. Kurwa sam bym tego lepiej nie ujął

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Spankandoo złamało mi serce

    4

    0
    Odpowiedz
    1. jobla ci dać za tego posta XD

      1

      0
      Odpowiedz

Ojciec alkoholik – wspomnienia

Wpis ten powstał po przeczytaniu innej chujni na temat ojca alkoholika.

Napiszę o momentach, które sprawiły mi przykrość i utkwiły w mojej pamięci.

Matka, gdy ojciec spał na ziemi jak pies kazała zabierać z jego kieszeni pieniądze, miałem wtedy kilka lat. W gruncie rzeczy pobieram to działanie po dzień dzisiejszy.

Pamiętam moment, gdy stałem obok placu zabaw i podbiegła do mnie siostra i powiedziała, że ojciec rozbił szybę w samochodzie, ponieważ się zdenerwował po pijaku. Miałem wtedy jakieś sześć lat. Nie mieszkałem na wsi, było to nieduże miasteczko, dom jednorodzinny, więc z kasą nie było aż tak źle do pewnego momentu.

Z siostrą szykowaliśmy sobie różne przedmioty i pisaliśmy na nich „Bić tatę”.

Pamiętam jak rozbił na głowie mojej matki telefon, gdy przyjeżdżała policja, ponieważ wyzywał mają matkę od Kurew. Nigdy nie zapomnę tych krzyków, które miały miejsce późno w nocy, a ja musiałem następnego dnia iść do szkoły.

Pewnego razu nie wytrzymałem i rozbiłem mu talerz na głowie, przynajmniej następnego dnia był trzeźwy.

Gdy wracaliśmy klasą do szkoły z jakiegoś przedstawienia, przy miejscowym barze dla żuli stał mój „ojciec” najebany w cztery litery.

Nagle jeden z moich kolegów powiedział innym, że to jest właśnie mój ojciec, czułem się wtedy strasznie, chyba jeden z najgorszych momentów upokorzenia w moim życiu, ponieważ był jednym z największych żuli w okolicy.

Pamiętam jak sprzedał moją wędkę, na którą bardzo długo zbierałem. W sumie to wyniósł z domu wiele wartościowych rzeczy, ale szczególnie zapamiętałem moją wędkę.

Pewnego dnia w szkole zostałem wywołany z klasy i zaproponowano mi konserwy. Koledzy, później pytali się mnie dlaczego zostałem poproszony w czasie lekcji. Co miałem odpowiedzieć? Kurwa jestem biedny w chuj i nie mam co jeść? Miało to miejsce w podstawówce. Ludzie, jeżeli chcesz pomagać to nie upokarzajcie innych osób! Nie można było tego zrobić w bardziej dyskretny sposób?

Ojciec siedział w areszcie karnym za znęcanie się nad rodziną. Podczas odbywania kary dostał wylewu, wcale się tym nie przejąłem i wcale nie było mi z tego powodu przykro. Może martwiłem się, że matka będzie musiała zajmować się tym ścierwem. Jednak wyszedł z tego, czasem przekręca słowa, ale jest w „miarę” normalny.

Jak wygląda sytuacja dziś? Nie mieszkam z rodzicami, zarabiam na siebie, jednak czuję, że jest coś nie tak, boję się ludzi, mam tiki nerwowe, pracuję w chujowej firmie na umowie zlecenie, tworząc strony internetowe – studiuję informatykę na dobrej uczelni, mam dwadzieścia parę lat, wynajmuję pokój w jednym z większym miast.

Dziwią mnie ludzie, którzy mówią, że rodziców trzeba zawsze szanować. Moja odpowiedź dla was, nigdy nie będę szanował tego człowieka. Z trudem przychodzi mi przez gardło słowo ojciec.

Z mojego życia wyniosłem dwie ważne lekcje:
1. Nie pić, żeby nie skończyć jak ten śmieć.
2. Nigdy nie mieć rodziny, nawet dziewczyny, aby nie upaść jak szmata i nie zrobić problemów innym ludziom, żeby nikt nie zobaczył jakie gówno mam w domu, ponieważ wstydzę się tego z jakiej rodziny pochodzę.

Z zewnątrz nie wyglądało to tak tragicznie jak opisuję, ale po przeczytaniu tekstu, który napisałem stwierdzam, że żyłem w niezłym gównie, które ma na mnie wpływ po dzień dzisiejszy.

122
4
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Ojciec alkoholik – wspomnienia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ” Nigdy nie mieć rodziny, nawet dziewczyny, aby nie upaść jak szmata i nie zrobić problemów innym ludziom, żeby nikt nie zobaczył jakie gówno mam w domu, ponieważ wstydzę się tego z jakiej rodziny pochodzę.” -popieram

    10

    15
    Odpowiedz
    1. A ja nie. Należy iść z tym do specjalistów, uwolnić się od przeszłości i żyć pełnią życia a nie męczyć się tak do końca życia.

      17

      1
      Odpowiedz
    2. A ja nie popieram. Z tego bagna można wyjść tylko wtedy, kiedy ma się bliskich obok siebie. Wiem, bo sama przez 40 lat wstydziłam się mojego ojca. A jestem osobą tzw. publiczną i znaną w środowisku. Dopiero od niedawna odzyskałam pewność siebie, bo udowodniłam sobie i otoczeniu, że to kim jestem zawdzięczam tylko sobie. A mąż i dzieci pomogli mi czuć się pełnowartościowym, dobrym człowiekiem. Przeszłam jednak długą drogę, by zrozumieć, że trzeba porzucić złe wspomnienia i cieszyć się tym dniem dzisiejszym. I to właśnie mój mąż i moje dzieci sprawiły, że moje życie ma sens. Dlatego nie zgodzę się, że samotność jest lekiem na lęki z przeszłości. Pozdrawiam.

      16

      1
      Odpowiedz
  3. wiem, co czujesz…tyle mogę napisać.

    11

    0
    Odpowiedz
  4. Powiem jedno…o kurwa…trzymaj sie

    7

    0
    Odpowiedz
  5. Nie mogę czytaj takich chujni bo mi się od razu moje życie przypomina . Chociaż mój ojciec przestał pić nadal mam do niego dystans. Nie wiem czy to właśnie z tego powodu nigdy nie założyłem rodziny ale jest wiele takich osób które przez wychowanie w patologii mają skrzywioną psychikę. Pozdrawiam i współczuję

    13

    0
    Odpowiedz
  6. Dla mnie jesteś Wielki.. żyj i bądź dobry.

    4

    0
    Odpowiedz
  7. ”Nigdy nie mieć rodziny, nawet dziewczyny, aby nie upaść jak szmata i nie zrobić problemów innym ludziom, żeby nikt nie zobaczył jakie gówno mam w domu, ponieważ wstydzę się tego z jakiej rodziny pochodzę.” – a ja nie popieram. Skoro już nie mieszkasz z ojcem, pracujesz, jesteś na swoim- to dlaczego nie? Słuchaj, nie pozwól na to, żeby Twoja przeszłość – która była trudna, ciężka i tu wielkie wyrazy współczucia – zdeterminowała to, co udało Ci się zdobyć teraz. Nie poszedłeś w jego ślady, jesteś porządnym człowiekiem – nie masz się czego wstydzić, a wręcz przeciwnie! Rodziny się nie wybiera. Jak trafisz na kochającą dziewczynę, to ona to zrozumie – że nie jesteś swoim ojcem, że na szczęście poszedłeś inną drogą! Nie wiem, jaki masz obecnie kontakt z mamą – niewiele o tym wspomniałeś. Ale jeśli nie będziesz chciał przedstawiać komuś rodziców, to nie musisz tego robić. Każdy powinien to uszanować. Piszesz, że boisz się ludzi – nic dziwnego, po tym wszystkim. Ale spróbuj powiedzieć sobie, że Twoja przeszłość to już nie Ty, tu i teraz! Zobacz, ile już udało Ci się osiągnąć – wyrwanie się z domu, dobre studia, praca (co z tego, że chu**wa – na początek dobre i co :)). Przeszłość jest smutna i tego nie zmienisz – ale możesz zmieniać to, co jest teraz! I wpływać na to, co będzie kiedyś. Spróbuj nawiązać kontakt z kilkoma osobami, znajdź kumpli, może koleżanki, zastanów się – pewnie masz jakąś pasję – wspominałeś coś o wędkowaniu? 🙂 Rozejrzyj się, poszukaj ludzi o podobnych zainteresowaniach – wtedy zawsze na początek jest o czym pogadać. Trzymam za Ciebie kciuki, powodzenia!

    10

    0
    Odpowiedz
  8. „2. Nigdy nie mieć rodziny, nawet dziewczyny, aby nie upaść jak szmata i nie zrobić problemów innym ludziom, żeby nikt nie zobaczył jakie gówno mam w domu, ponieważ wstydzę się tego z jakiej rodziny pochodzę.”

    Też mam takie myśli, żeby spędzić życie z kotami, które nigdy nie zrobią mi krzywdy. Koty zawsze mnie zaakceptują, wysłuchają, kochają mnie taką jaką jestem.

    5

    5
    Odpowiedz
  9. Ale pierdolenie, dekadencja na całego.

    Jak się ogarniesz i weźmiesz odpowiedzialność za swoje życie, to masz szansę na zajebiście satysfakcjonujące relacje z ludźmi. I skończ z tym pieprzeniem – teraz, mając trochę więcej niż 20 lat zasługujesz na fajną, inteligentną laseczkę, która zaakceptuje fakt, że twoja rodzinka odstaje od ideału.

    Poczytaj trochę o DDA, może idź na terapię. Długa droga przed Tobą (dużo czasu i przełamywania się), ale wszystko jest do zrobienia (wiem po sobie).

    11

    1
    Odpowiedz
  10. Moja matka była alkoholiczką, a został nią, gdyż lubiła „światowe” życie. Mnie i mojemu starszemu przyrodniemu bratu zgotował istne piekło. Nienawidziła nas, gdyż uważał, że przeszkadzamy jej „żyć”. Jej pierwszy maż rzucił ją, ponieważ potrzebował żony, która będzie dbała o dom, a nie rozpuszczonej gówniary, dla której całe życie to sylwester. Potem poznała mojego ojca, który również został alkoholikiem. Wyrzekł się mnie i poświęcił alkoholizowaniu. Obaj z bratem jedyną osłonę mieliśmy w sobie oraz babci, która faktycznie nami się zajmowała. Ojciec mojego przyrodniego brata mimo, że porządny również miał go centralnie w dupie. Jak to się skończyło? Pewnego kwietniowego dnia w 1982 roku przyszła powiastka ze szpitala, że matka zmarła (marskość wątroby) – to był jeden z najlepszych dni mojego życia. Miałem wtedy 11 lat a mój brat 25 o matka 44. Dwa lata później mój brat zginął w wypadku (po pijaku), zostawiając żonę i kilkumiesięcznego syna. Zostałem sam ze schorowaną babką, którą teraz ja musiałem się opiekować. Mój ojciec, z którym nie miałem specjalnego kontaktu dalej się alkoholizował. Gdy miałem 15 lat przysłał mi list, że jest w szpitalu, ma padaczkę i zero forsy. Chujoza napisał do 15 letniego dzieciaka, którego miał w dupie. Oczywiście osrałem jego list. W wieku 53 lat jebnął w kalendarz i dobrze. Kolejnej mendy mniej. To, co przeżyłem i czego doświadczyłem nie da się opisać (łącznie z próbą samobójczą). Zostało to we mnie i jestem nieźle pojebany, mam porządnie zrytą banię, ale przynajmniej nie jestem pijakiem. Mam 45 lat i cały czas próbuję ułożyć sobie życie. Nie potrafię utrzymać relacji z ludźmi, jedyna osoba i przyjaciel, który ze mną wytrzymuje to moja żona. Oto historia, jakich tysiące w kraju, gdzie kto nie pije ten jest wywrotowcem.

    28

    0
    Odpowiedz
  11. Niby ojciec zły, ale skąd wiesz, czy gdyby nie alkoholizm, to czy byłbyś informatykiem?
    Prawda jest taka, że utalentowani ludzie pochodzą z patologi.. Lecz dobrze ukrywają to, co przeżyli w domu rodzinnym. Ale – są lepsi niż ich rówieśnicy którzy mają to, co chcą.

    3

    5
    Odpowiedz
    1. prawda to (również z firmy informatycznej)

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Stary, ma wpływ i będzie mieć, ale to nie koniec twojego źycia. Miej dziewczynę dzieci i rodzinę. Takie gówno, taki skurwysyn nie może zabrać ci reszty życia. Nigdy nie wspominaj o nim, zostaw ten rozdział. Zadbaj o matkę, bo jesteś jej to winien. jak trzeba wpierdol skurwielowi, połam kości, wjeb mu tak żeby się bał przy tobie oddychać. Teraz nadchodzi twój czas i gnój będzie tak chodził jak ty zechcesz. Tylko ze względu na matkę musisz się w tym gównie umaczać. I nie opowiadaj o tym za wiele. Pamiętaj, masz swoje źycie. Tylko gnoja nie zabij bo pójdziesz siedzieć za człowieka, nie warto. Trzymmaj się i pierdol rady innych. Nikt, nikt nie zrozumkie tego piekła które przeszliście.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. To straszne jak wielu jest ludzi skrzywdzonych w dzieciństwie przez tych co mieli dać im dom i poczucie bezpieczeństwa. Dzieci są przecież tak bezbronne.
    Zgodzę się z Tobą co do 1 szego punktu, odnośnie 2giego – nigdy nie mów „nigdy”. Mam nadzieję, że będziesz miał okazję zweryfikować to postanowienie. To, że Twój ojciec był taki jaki był nie znaczy, że Ty masz być taki. Wręcz przeciwnie możesz być kochającym mężem i ojcem bo wiesz jakie to ważne dla bliskich. Poszukaj, proszę jakiegoś wsparcia, terapii. Jest tylu ludzi po traumatycznych przeżyciach w dzieciństwie, że na pewno są jakieś formy pomocy w uwolnieniu się od tego. Nie musisz zgadzać się na to, żeby ojciec zmarnował Ci nie tylko dzieciństwo, ale całe życie. Mocno trzymam kciuki, żebyś zostawił za sobą ten bagaż i zobaczył siebie jako odrębnego, wolnego od ojca człowieka idącego własną drogą.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Bardzo ładnie napisane, a przy okazji – pozytywne.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Kciuki wsadź sobie w dupę. To straszne ach i och… dobre rady zawsze w cenie…

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Wy poprostu nierozumiecie ze czlowiek ktory nie mial normalnego domu nie ma wzorcow, chodz by nawet chcial niepotrafi wyrazac w prawidlowy sposob uczuc, ma zachamowania. Pierd… zeby mial rodzine, wlasnie on sie boi ba nie umie kochac. Napisalem to specjalnie nadwyraz ale po takich przezyciach ma sie w sobie, zyc smemu nie krzywdzic innych. Sam jestem czlowiekiem ktory przez to przeszedl, mam chec do pomagania innym lecz sam nigdy o pomoc nie poprosze, czesto obrywm po dupie, ale to tkwi w dda. Kochac nie potrafie. Nie doradzajcie komus, miejcie wlasne zdanie ale nie mowcie co ma robic. Sami wiemy, czas leczy rany.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Powinieneś pójść na terapię dla dzieci alkoholików. Poznasz tam wielu ludzi, którzy borykają się z tym samym problemem. Nie rezygnuj z szczęścia. To, że Twoje dzieciństwo tak wyglądało, nie oznacza, że masz być nieszczęśliwy w dorosłym życiu. Daj sobie szansę.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Młoda zdolna (i dynamiczna) pani psycholog wskaże ci drogę i świat stanie się kolorowy…

        1

        0
        Odpowiedz
  15. Jestem z Tobą. Sam przechodziłem przez takie sytuacje i powiem jedno, kto tego nie doświadczył ten nie zrozumie.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Wpółczuję takiego życia, ale to nie jest koniec świata – nadal jestes młody i na dobrej drodze, również z postanowieniem o nie piciu. Co do reszty – zostaly Ci jeszcze jakieś 2/3 życia – szkoda marnowac na rozdrapy. Idź na terapię, jedną, jesli nie pomoże to inną. Nie twierdzę, że wszystko sie po nich naprostuje, bo nie, ale tak naprawdę ludzie normalni niemal nie istnieją – kazdy ma jakiegoś świra i Ty też możesz zacząć żyć bez tego brzemienia przeszłości.
    Ale juz dziś dla siebie zacznij od wyprostowania się, usmiechu i podniesienia głowy – Ty nie jesteś odpowiedzialny z to w jakiej rodzinie się urodziłeś i co w związku z tym Ci sie przydarzyło – to, że ludzie lubią oceniać takie rzeczy negatywnie wynika jedynie z ich głupoty i własnych kompleksów, a nie z tego, że to cos bardzo złego. I tak naprawdę nie ma takich głupków aż tak wielu.
    Po prostu wybacz sobie pochodzenie i zacznij pracować nad sobą. Może kiedyś będziesz w stanie ułozyć sobie relacje z bliską osobą, na pewno nie jest to dobry czas teraz – zanim czegoś ze soba nie zrobisz, ale kiedyś? Kto wie:)
    Przeszłam przez coś podobnego, wiele łez wylalam i upokorzeń zniosłam, ale duma i niezależność pozwoiły przetrwać i się rozwinąć. Dzis 'sprawca’ już nie żyje – można odetchnąć i dla Ciebie ten dzień nadejdzie, ale nie zmarnuj czasu, który masz, bo to jedyne co nigdy nie wróci.

    1

    1
    Odpowiedz
  17. Twój ojciec wpisuje się w ideologie budowy nowej rzeczywistości,ponieważ dzięki swemu pijactwu nigdy nie rozwinie swych talentów i nie stanie się jednostką wybitną która dzięki swemu autorytetowi mogłaby wzbudzić w was chęć wybicia się z beznadziejności i schematów w których żyjecie,należy też wspomnieć o tym ze alkoholizm ma to do siebie że szkodzi także tym którzy nie mają z nim do czynienia i tak oto mamy kolejny przyczynek i położoną cegiełkę na tworzącym się fundamencie z którego wyrośnie nowy porządek.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Pkt 1 ok, pkt 2 – daj spokój, jak chcesz być zwycięzcą, pokonać przeszłość, znajdź sobie normalną dziewczynę, załóż rodzinę, miej dzieci. Bycie z kimś rozwija, samemu będąc to zostaniesz starym zgredem [prawicowiec]

    0

    2
    Odpowiedz
  19. Raczej nie trać kasy ani czasu na „terapeutów”, wydoją cię i tyle będziesz z tego miał. Świadomość przodków, którzy ginąc myśleli o tobie przywróci ci poczucie godności. Trzymaj sie.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Miałem podobnie, ale nie aż tak strasznie. Pamiętam jak miałem 13 lat, wróciłem do domu gdzieś tak pod wieczór no i patrzę, a tam ojciec z matką się popychają i wyzywają. Najbardziej to starszy się angażował w bójkę. Ja zdenerwowany z tego powodu podszedłem i mu wyjebałem łokcia na morde. Był pijany i dzięki temu przeprosił i poszedł spać. Od tamtego momentu już więcej nie odpierdala takich akcji i nie pije. Tak w ogóle to współczucia tu masz ode mnie, bo wiem co to znaczy jak ktoś w domu się kłóci lub nawet bije.

    3

    0
    Odpowiedz
  21. Wygoogluj gdzieś koło siebie DDA – Dorosłe Dzieci Alkoholików. Wspomnień nie wymazesz, ale jak trafisz na ogarnietego prowadzacego, to na pewno pomoże Ci normalniej funkcjonować.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. …też tak miałem.pozro.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Idź na terapię DDA. Mojej żonie bardzo pomogła. Pozdrawiam!

    0

    0
    Odpowiedz

Wredna sąsiadka

Takie mam szczęście, że muszę wynajmować mieszkanie. Co parę lat zmieniam, bo np. pierwsze było za drogie, drugie po dwóch latach ktoś mi wymówił, trzecie poszło do sprzedaży, a obecne czwarte jest super, poza czwartym piętrem bez windy. Z resztą jest ok, las za oknem, słońce, ptaki, spokój i cisza, więc jest ok. Poza, oczywiście jebniętą grubą maciorą, ktora mieszka za ścianą. Po przeprowadzce, pewnej niedzieli ok 17.00 usłyszałam, że w mojej ścianie, dosłownie centymetr od mojego ucha wierci wiertara udarowa. Odczekałam pół godziny, myślałam, że to takie jednorazowe tourne, po czym wyszłam, i grzecznie zapukawszy zapytałam, czy te wiercenie będzie jeszcze długo. Gruby babiszon, który mi otworzył, najpierw zapluł się z wściekłości, po czym stwierdziła z wrzaskiem, że może wiercić do 20.00. I trzasnęła drzwiami. I zaczęła się jazda bez trzymanki. Przechodząc przez podwórko usłyszałam: Co się kurwa gapisz? Następnym razem babon siedząc w otoczeniu sąsiadek przy osiedlowej piaskownicy, widząc jak nadchodzę obwieścił: Wynajmuje tu mieszkanie, ździra jedna, szarogęsi się i wydaje jej się, że jest nie wiadomo kim. Porozmawiałam z koleżanką z sąsiedniej klatki, która stwierdziła, że babon jest jebnięty, i żeby nie reagować, bo ją też kiedyś zwyzywała od szmat. Nadmienię, źe baba ma ok czterdziestki, wygląda jak zapaśnik sumo, z gęby bije jej wulgarność i chamstwo, a wagą przewyższa mnie dwukrotnie. Ostatnio nakładła nam pod wycieraczkę skórki od bananów, dobrze, że mój facet zauważył, bo jakby to zdeptać na miazgę, to syf byłby niezły. Mój młody dostał na urodziny pistolet na kulki, i czase strzela sobie przez okno do lasu. Ja czasem też 😉 Babsztyl zaczął ostatnio drzeć mordę, że zadzwoni na policję, bo jej hałas przeszkadza. Dobra, mowię do młodego, że pójdziemy sobie do lasu to tam postrzelamy. Dzisiaj zadzwonił właściciel mieszkania, który mieszka w klatce obok, i mówi mi, że wieprzyca dopadła go na dworze i zaczęła nadawać, że strzelamy jej w okna, ona zadzwoni na policję, a w ogóle to podpierdoli ich do skarbówki, że wynajmują mieszkanie, i narobi nam gnoju. Ewidentnie zależy jej, żeby wywalić nas z mieszkania. Domyślam się, że zżera ją zawiść, bo widać, że ewidentnie życie nie głaskało ją po główce, ma męża pijaka, ma chujową pracę, prawdopodobnie sprząta jakieś kible, jest szpetna, spasiona i wyżywa się na wszystkich za swoje spierdolone życie. Więc zmora ja dusi jak widzi, że komuś wiedzie się lepiej, lub jest atrakcyjny i uśmiechnięty. Pech chciał, że ściany są cienkie, i często słyszę jak się drą w tej chałupie ze starym. Raz ona jemu przyłoży, raz on jej. I tak żyją od zadymy do zadymy. A ja obok przez ścianę. Co mam robić? Tu jeszcze daję radę finansowo na wynajem, na kredyt mnie nie stać, a gdybym miała wynajmować w centrum, nie stać by mnie było na chleb ze smalcem. Jak udupić babona?

59
10
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Wredna sąsiadka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A gdyby tak np. Mąż poprosuł swoich łysych kolegów o wymiarach 2×2 o spotkanie tej pani gdzieś w zaułku i kulturalną rozmowę na życiowe tematy… ?

    10

    1
    Odpowiedz
  3. W nowym świecie to ty będziesz „wynajmować” luksusowy apartament w stosie śmieci na wysypisku śmieci,ewentualnie w kartonowym pudle lub uwaga,uwaga,starej warszawie z roku 1956 rdziewiającej na złomowisku od 1988 roku,nie dla ciebie będą przeznaczone kamienice,blokowiska tylko dla panów waszych które przerobią w luksusowe apartamenty dla elity,natomiast wy kiedy smacznie wyśpicie się w starej warszawce w towarzystwie szczurów które będą chciały dobrać się do waszych wnętrzności,zostanie spędzeni do obozów pracy gdzie będziecie dzielić stanowiska pracy akurat z osobnikami których najbardziej nienawidzicie,żeby wam życie umilić i aby praca szła wam bardziej wydajnie.

    5

    8
    Odpowiedz
    1. Tak nam dopomóż buk! PIS o to zadba. Będzie po katolicku czyli pany elyta z woli boga i chamy do niewolniczej roboty.

      0

      2
      Odpowiedz
  4. Nie da się. 🙂 Takie są nie do zdarcia. Trzeba olać i cierpliwie czekać aż zdechnie (no chyba, że ją stukniesz albo otrujesz; da się zrobić bez większych problemów, ale jest ryzykowne, bo się trzeba liczyć z tym, że potem się odpowiada jak za człowieka…), co niestety trwa długo, bo są nie do zajechania. Albo się wyprowadź, albo olewaj. Zostaje jeszcze, od czasu do czasu, cięta riposta wujka Staszka, ale z bydłem nie wygrasz, szkoda zdrowia.

    4

    -1
    Odpowiedz
    1. Popieram. Najlepiej spierdalaj stamtąd jak najprędzej zanim nerwicy się nabawisz. Po co sobie psuć zdrowie psychiczne.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. A ty myślisz że kim jesteś? Patrzcie tępa dzida wielce szczęsliwa haha bo znalazla jelenia. Gdyby nie ta sąsiadka to dawno patologia była by większa. Wszystko przez te jebane 500plus które wspomaga patologie. Wszędzie tego gówniarstwa i tępe szmatki zapylone dla 5stów typowe pato!

    7

    15
    Odpowiedz
    1. „Patrzcie tępa dzida…” czy wszędzie muszą wypływać takie gówna? Idź se ulżyj owocu patologii. No chyba, że fiutek też zwiądł z nadmiaru używek. Bo, że mózg nie do uratowania to widać.

      5

      5
      Odpowiedz
  6. Kup jej Spankandoo

    6

    2
    Odpowiedz
  7. Ja nie mam problemów z sasiadami

    1

    4
    Odpowiedz
  8. KOPCIO

    Witaj, moim zdaniem najlepiej tak ponagrywać jakieś zajścia np. Jak Panią wyzywa bądź się drze, i złożyć pozew cywilny, ze względu na nękanie, publiczną zniewage, proszę pamietać o tym że publiczne znieważanie jest karalne karą grzywny, kto mieczem wojuje od miecza ginie. Przechodzenie obojętnie teraz już nic nie daje bo taki guziec ma satysfakcje ” a ta k**** boi się odezwać, ale ja jestem super oh ah”

    9

    2
    Odpowiedz
  9. Klocek na wycieraczce załatwi sprawę.

    8

    3
    Odpowiedz
  10. Chuj wie jak jej doyebać :/

    1

    2
    Odpowiedz
  11. Mam dla Ciebie rade: zastosuj taktyke „reversed psychology”. Jak bedzie Cie wyzywac, badz mila jak nigdy. Nie plaszcz sie, ale sprawiaj wrazenie milutkiej, takiej ze do rany przyloz, zapytaj, czy mozesz w czyms pomoc. Mezowi tez tak polec. Baba w konce wykituje albo chuj ja strzeli, bo nie ogarnie jak to jest mozliwe. Na spokojnie: ale dlaczego pani jest taka nerwowa, prosze sie uspokoic, przeciez taki ladny dzien dzisiaj, nie ma potrzeby sie unosic, etc. Daj znac czy pomoglo. Ja tak kiedys zrobilem i dzialalo, a nauczyl mnie tego Shihan na Karate – traktowal tak trepow jak wzieli go do wojska na sile, i doprowadzil ich do bialej goraczki, a nie mogli mu fizycznie nic zrobic, bo byl juz wytrenowany. Pozdro – to nie troll

    18

    0
    Odpowiedz
  12. Współczuję. Ale po cholrę strzelać plastikowymi kulkami do lasu?

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Poniewaz mlodych chlopcow trzeba uczyc meskosci od najmlodszych lat, a to jest zwiazane z bronia. Wolisz zeby sie misiami bawil a potem zostawil kraj w potrzebie jak najada na was wyznawcy agresywnej religii? Jak ja bylem dzieckiem 30 lat temu to kazdy latal z karabinem albo pistoletem a zabawa w wojne byla norma na kazdym osiedlu.

      8

      2
      Odpowiedz
      1. To jest dziecko ciemniaku. Każdy chłopak biegał z pistoletem po podwórku, strzelał z kapiszonowców lub udawał strzelanie „tatatatatata” nie żyjesz! Wy chyba byście chcieli wy prawe i sprawiedliwe żeby mali chłopcy wprawiali sie do zabijania w imie jedynie słusznej religii żydowatykańskiej.

        0

        2
        Odpowiedz
    2. Bo młody rwie się do strzelania, ale dopiero za rok skończy 16 lat i będzie mógł chodzić na strzelnicę. Na razie nie ma jak. W kwestii broni jest ogarnięty jak nikt, taki militarny typek 😉

      5

      5
      Odpowiedz
      1. To niech gdzie indziej strzela

        1

        0
        Odpowiedz
  13. przykre, ale prawdziwe jest to, że dobrzy sąsiedzi, to jedno z ważniejszych kryteriów, gdy chcesz gdzieś zamieszkać. i w sumie, to trochę mnie pocieszyło, że mieszkam w domu, choć nie jest idealny, to daje spokój chociaż.

    7

    0
    Odpowiedz
  14. Spróbuj przekonać właściciela, żeby zalegalizował kwestię Twojego wynajmu. Wtedy babon (he he dobre) straci główny argument żeby Cię wkurwiać. Potem zadzwoń na Policję, jak się będzie awanturować z tym swoim chujem. Kilka interwencji i będzie miała przejebane, bo założą mu niebieską kartę, co będzie się wiązać z częstymi wizytami, wywiadem środowiskowym i innymi pierdołami, których niebiescy delikatnie mówiąc nie lubią, co przekłada się na ich negatywny stosunek nie tylko do sprawców, ale również do ofiar przemocy. To smutne, ale Tobie może pomóc, bo jeśli okaże się, że babon nie jest taki święty, to będą przyjeżdżać na każde wezwanie sąsiadów (w tym Twoje), żeby ją udupić i żeby odechciało się jej zgłaszania się do nich.
    A jak uznają, że awantury są obustronne, to jeszcze gorzej dla babona. Wiem, że nie każdemu pasują donosy, ale jak masz się użerać z głupim babskiem, to przemyśl czy to się nie opłaci. A jak nie to, to spróbuj przekonać młodego, żeby strzelał do „wieprzycy” z pistoletu na kulki. Jak jest gruba, a syn będzie celował w dupsko czy brzuch, to krzywdy jej nie zrobi, ale może odebrać ochotę na teksty w stylu „co się kurwa gapisz” i inne uprzejmości. Ewentualnie kup psa i wytresuj odpowiednio, niektóre chętnie rzucają się na tłuściochów. Nie możesz pokazywać, że się babsztyla boisz. Na zaczepki w otoczeniu innych powinnaś reagować, np. na „co się kurwa gapisz” odpowiadasz „proszę iść do domu, na allegro jest zajebista promocja na paszę dla świń” a po chwili,
    „kolega ma ciężarówkę, to na dwa dni powinno wystarczyć” itd. Zapamiętaj, że z chamstwem, wygrasz tylko po chamsku, albo Ty, albo wieprzyca! Powodzenia.

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Dżizas, dzięki!!! Spłakalam się ze śmiechu.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Nic nie dzieje się bez przyczyny
      .też czymś musiała dokuczyć, a teraz robi z siebie aniołka.xnam takie.choćby to strzelanie,blok to nie strzelnica.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. kup jej wibrator cztero głowy

    8

    1
    Odpowiedz
  16. Ciesz się,że tylko wynajmujesz.A jakby to było twoje i musiałabyś mieć to ścierwo za ścianą do końca świata? A twój facet nie ma jaj i nie potrafi zrobić z tym porządku? Ja sobie poradziłem z czymś takim bez problemu…Babsko chodzi teraz jak zegarek.

    3

    2
    Odpowiedz
      1. Ożenił się z nią?

        3

        0
        Odpowiedz
  17. to też nie taka prosta sprawa. z takimi dziwacznymi sąsiadami, to czasem lepiej nie zadzierać. bo,..niech sobie będą głupkami, ale jak ich się prowokuje to niepotrzebnie jest się na ich celowniku. fakt faktem, ciesz się, że tylko wynajmujesz.

    0

    1
    Odpowiedz

Praca z degeneratami

Magister inżynier, młody, przystojny, ambitny z wielkimi planami i marzeniami. Jestem kierownikiem budowy w podrzędnej firmie budowlanej. niestety bez plecow w branży to i tak jest „nieźle” jak na 1,5 roku po studiach. Teraz wyobraźcie sobie takiego gościa kierującego bezpośrednio zbieranina 20 patusów najgorszego sortu. Są recydywiści, alkoholicy, damscy bokserzy, drobni przestępcy, alimenciarze i po prostu wkurwieni życiem janusze. Z jakiegoś powodu, mimo, że nie dałem im ku temu podstaw, nienawidzą mnie od samego początku. Docinki, żarciki, szydera, próby udowodnienia na każdym kroku, że w ogóle się nie znam na budowlane, bo nigdy nie jebałem przy łopacie. Jest to tak kurwa męczące, że już wolalbym być chyba klawiszem w pudle. Bite 9-10h być wciąż w 100% skoncentrowanym na tym, żeby jak najlepiej ripostowac ich docinki bo inaczej wyjdę na ciotę. Nie macie pojęcia jak jest to męczące, każdego dnia po 10h przerzucać się gownem z plebsem, z którym nikt na poziomie nie chce mieć do czynienia. Na dodatek nie mam żadnej władzy, żeby kogoś zwolnić czy ukarać, bo większość to zatrudnieni po plecach pociotki, często fachowcy z 20 letnim doświadczeniem. Czasem mam wrażenie, że jakbym się skarżył prezesowi to prędzej by zwolnił mnie niż ich. Już nie wiem co mam robić. W piątek jestem już tak tym wypierdolony, że nawet myślę o rzuceniu tego wszystkiego i zupełnej zmianie branży. Niestety. Mija weekend, a ja w poniedziałek wracam do tego piekła i tydzień wygląda tak samo jak poprzedni. Wiele nas na studiach nauczyli, ale nikt do kurwy nie nauczył nas kierować bandą degeneratów, którzy najchętniej skopaliby ci dupsko! Co robic chujowicze? Zmiana firmy nic nie da, bo z tego co się zorientowałem, wszędzie jest tak samo. Zrezygnować z branży? I co dalej? Chujnia!!!

105
8
Pokaż komentarze (40)

Komentarze do "Praca z degeneratami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Naucz się AutoCAD’a a rób projekty za cięzki hajs, to też branża związana z budowlanką.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Chuja zrobi. Sytuacja obecnie wygląda tak, że przetargi wygrywane są za chujowe pieniądze, przez Januszy biznesu. Próbuje ci taki później zlecić projekt, który masz wykonać o czasie i proponuje albo chujowe pieniądze, albo chujowie pieniądze z terminem płatności takim, że przy 5tym projekcie dla takiego mistrza zaczynasz kłaść laskę na projekty, bo ludzie zaczynają ci wisieć pieniądze, które masz teoretycznie. Owszem po pół roku łażenia za takim fiutem łaskawie ci je wypłacą. Owszem możesz stawiać jasne warunki, płatność w momencie przekazania gotowego projektu, ale ja nie trafiłem na kogoś kto poszedłby na to. Jawne granie w chuja! To samo tyczy się dok. powykonawczych. Bez znaczenia jaka gałąź budowlanki.

      12

      0
      Odpowiedz
  3. Zdrowie psychiczne najważniejsze, więc według mnie zwolnij się i zmień branżę, bo skończysz tak jak ja – z depresją i na psychotropach, właśnie przez pracę w nieprzyjaznym towarzystwie…

    23

    0
    Odpowiedz
  4. Przyjedz do irl.
    Tu sa ludzie ok 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
    1. a właśnie, mój sąsiad pojechał do Szwecji i wiecie co, siedzi tam juz parę lat na budowlance, więc chyba jest tam nieźle

      5

      0
      Odpowiedz
  5. Nie przejmuj się, bo to zwykła zawiść. Widzą młodego koleżkę, prawdopodobnie nieubrudzonego i być może w ładnej koszuli to bóldupią strasznie z powodu, że są głąbami i nie stać ich na wyższą posadę jak tylko fizola na budowie za 2500. Doceniam pracę fiyczną żeby nie było, ale spotkałem się z takimi osobnikami i cóz… nic nie poradzisz, taki typ człowieka. Jego myślenie zostało ukształtowane przez 20 lat tyrki na sposób taki, że jedyną właściwą pracą jest zapierdalanie łopatą w brudzie i upale. Ich pracę też trzeba docenić, ale powinni wiedziec, że nie są najważniejsi. Pozapierdalaj jeszcze troche żeby zdobyć doswiadczenia i zabieraj mandżur.

    20

    0
    Odpowiedz
    1. no i co z tego ?

      1

      3
      Odpowiedz
  6. „młody, przystojny, ambitny z wielkimi planami i marzeniami.”To się świetnie składa bo panowie twoi potrzebują ambitnych niewolników którzy w imię wyższych idei które przyświecają panow twoim będą budować potęgę i chwałę nowego imperium,zaś młodość i uroda przyciągnie do ciebie wygłodniałych seksualnie strażników łaknących pięknych,młodzieńczych ciał.

    7

    4
    Odpowiedz
  7. Dobra, teraz doczytałem, że zmiana firmy niby nic nie da. Trochę w tym racji jest, ale kurna! W końcu jesteś magister i nie po byle jakim kierunku. Zakładam, że autocada masz w małym paluszku, a juz z tą umiejetnością możesz nawet niezłą kasę zarabiać. Możliwości jest wiele. A jak masz łeb to wyjeżdżaj do Emiratów, popracujesz dwa, trzy lata i będzie Cie stać na wybudowanie własnego domku.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Frustraci życiowi. Z drugiej strony ciężko jest się słuchać 20 lat młodszego chłopaczka staremu prykowi, bo niestety oni mają rację, Ty w porównaniu do nich możesz kompletnie nie znać się na budowie

    8

    5
    Odpowiedz
  9. Rób doktorat plebsie.

    1

    6
    Odpowiedz
  10. He, he, patałachu… Pan twój, Mesio, wie jak to jest, bo ma pod sobą setki takich, ale ma inne metody wychowawcze, których patałach taki jak ty nie zastosowałby, nawet gdyby mógł, bo do tego trzeba mieć jaja…

    No ale Pan twój, w niezmierzonej łaskawości swojej, ci poradzi.

    Primo, ustalmy fakty. Jesteś gorszy od nich. Dlatego rację masz, że szef twój prędzej wypierdoliłby takiego posranego magisterka niż ludzi znających się na robocie i potrafiących tyrać. Spójrzmy prawdzie w oczy: dla ciebie -przynajmniej na samym początku pracy zawodowej- nawet umiejętność przyzwoitego trzymania i machania łopatą była nie do osiągnięcia, a być może nadal taka jest. Szef twój potrzebuje takiego jak ty, bo mu prawo nakazuje takiego mieć (i też go to nie cieszy). W zupełności wystarczaliby mu fachowcy do roboty i ogarnięci brygadziści.

    Secundo. Pogódź się z losem. Nigdy nie będziesz jednym z nich. Dlatego zawsze będziesz tak traktowany. A ponieważ nie jesteś Mesiem, Panem twoim, to nie masz jaj ani możliwości by odpowiednio bezwzględnym systemem karno-motywacyjnym trzymać roboli w ryzach. Źle by ci się zresztą skończyła nawet próba. I wiesz o tym, bo ile by z ciebie zostało w starciu z którymkolwiek z nich, nawet solo? Miałbyś szczęście, gdyby było co leczyć. (BTW, zapamiętajcie patałachy, zwłaszcza te w rurkach: nigdy nie skaczcie do fizycznych z budowy (czy fizycznych z innych ciężkich prac) -macie małe szanse przeżycia)

    Jedyne więc, co ci zostaje to dostosować się do sytuacji. Przede wszystkim dystans i poczucie humoru. Zresztą, to przekomarzanie się naprawdę można nawet polubić i przy odrobinie poczucia humoru, którego twoja bozia ci najwyraźniej poskąpiła, mieć z tego frajdę. Pan twój pracował na budowie i wie.
    Dwa. Musisz wyrobić sobie odrobinę respektu. A to możesz zrobić tylko, gdy (i wszystkie warunki muszą zostać spełnione, a jednocześnie nie możesz dać sobie wejść na łeb, bo robota ma być zrobiona) : 1. będziesz ich traktował jak ludzi, nie jak bydło, 2. będziesz stawał po ich stronie, 3. pokażesz, że coś umiesz. Bo na razie pracujesz z ludźmi, którzy mają nawet i dwa razy tyle lat i doświadczenia zawodowego i życiowego co ty, gówniarzu. I dlatego będą cię traktować jak gówniarza, dopóki nie udowodnisz, że jest inaczej (przyjdzie z czasem, chyba, żeś skończony patałach). A twoje naburmuszenie się z powodu docinków tylko ich w tym utwierdza i słusznie zresztą. /Mesio

    PS. A jeśli myślisz, że masz problem, to wyobraź sobie jego na budowie z twoimi robolami:
    https://www.youtube.com/watch?v=eAFGoaE6-2w . 😉

    11

    8
    Odpowiedz
    1. Co im z życia zostało, jak tylko pożartować z kogoś? Nie bierz tego do siebie, lecz spróbuj zrozumieć, że to jest jedyna atrakcja w ich życiu. Bo pewnie na budowie udają twardzieli, a gdzieś tam w domu płaczą przez to jaki ich spotkał los i nigdy nie powiedzą Ci tego prosto w oczy. Tak więc być może załóż własną ekipę remontowo – budowlaną?

      5

      0
      Odpowiedz
  11. Miałem tak samo. Czym będziesz starszy to szacunek do Ciebie będzie rósł. Musisz tylko uważać żeby się nie rozpic z tego stresu. Są firmy gdzie k. B. Decyduje kogo zwolnić a kogo zostawić. Szukaj pracy w takiej.

    6

    0
    Odpowiedz
  12. Po co ripostować zaczepki? Dajesz się wciągnąc w głupie gierki prymitywów. Olewaj ich, pozwól im się wysilać, a Ty czekaj aż skończą. Milczenie jest złotem, a mowa srebrem (tutaj akurat gównem). Najlepiej pozwolić idiocie się samemu ośmieszać. Nie trać sił na wymyślanie głupot – to musi być wyczerpujące, szkoda czasu i energii. „Nie spieraj się z idiotą, ktoś patrząc z boku mógłby was pomylić”.

    11

    0
    Odpowiedz
  13. Bo mają rację. Gówno wiesz skoro sam też nie popracowałeś jako robol. Studia nie powinny uprawniać do zajmowania wyższego stanowiska na starcie, lecz do szybszego awansu. Praktyka to nie teoria, żadna teoria nie nauczy cię wielu zmiennych jakie wpływają na praktykę. Znajomy z ameryki opowiadał mi kiedyś o swoim ojcu czy tam dziadku który w Wietnamie służył. Gdyby trzymali się teorii i przepisów, stracili by masę ludzi gdy natrafili na gniazdo CKMu. W praktyce zamiast czekać na kawalerię powietrzną która przyleciałaby dopiero po pewnym czasie, obrzucali gniazdo granatami ze śmigłowca zwiadowczego. W fabryce samochodów w której pracuje członek mojej rodziny polscy robotnicy w przypadku awarii jakiegoś mechanizmu, który miał podnosić samochody lub poruszać się pod nimi w celu sprawdzania podwozia, przykleili uszkodzone lusterko samochodowe z magazynu na śmieci do kija od miotły i tak sprawdzali podwozie. Innym razem nie nadążali z dowożeniem części więc ktoś poukładał magnesy na ziemi, przyczepił je do wózka i tak zrobili wózek magnetyczny do transportu tych części z punktu A do punktu B. Wystarczyło popchnąć a magnesy dopchnęły wózek do końca. Studia uczą tylko jak być powinno, nie jak jest. Jak jest to uczysz się w praktyce, a teorią tylko uzupełniasz. O krytycznych sytuacjach to ty wiesz gówno. Kto by chciał np w wojsku być dowodzonym przez kogoś kto nigdy sam nie musiał iść pod ogień i nie wie co się dzieje z ludźmi, z ich morale, i jakie mogą być straty w takiej sytuacji?

    10

    9
    Odpowiedz
  14. Załóż własną firmę brukarską, kasa wchuj

    3

    1
    Odpowiedz
  15. Postaw im flaszkę, a później naślij inspektora bhp z alkomatem 😉

    13

    1
    Odpowiedz
  16. Piszesz że wolałbyś być chyba klawiszem w pudle. To nie jest zły pomysł. Masz studia to możesz być oficerem i to nie koniecznie w dziale ochrony. Znasz sie na budowlance to możesz pracować w dziale kwatermistrzowskim. Pisze to jako klawisz choć mówią wiezniowie na nas ” gady”. Sami więzniowie nie są źli. W stosunku do funkcjonariusza są kulturalni. Jest to udawane bo mają ku temu swoje cele ale serio takiej kultury na wolności nie uświadczysz. Praca stabilna. Zapraszamy 🙂

    4

    0
    Odpowiedz
  17. Dzisiaj sie bawie w psychologa. Studiowalem architekture i tez chcialem byc kierownikiem, ale wyjechalem za granice i poki co jestem designerem. Natomiast w Polsce pracowalem na budowie co wakacje dopoki sie nie zaciagnalem w biurze bedac juz po inzynierce, wiec znam ten bol – obczaj moja chujnie pod tytulem „Mentalnosc polskiego robola” – tam wszystko opisalem. Zlewaj ich kurwa, nie daj im powodow do satysfakcji, dla nich szczytowa riposta jest powiedziec podczas meczu jakiejs gownianej druzyny na wsi „sedzia kurwa idz do kibla chuju haha”, trzymajac tanie piwo w jednej rece, a peta w drugiej, ale co ja Ci bede tlumaczyl, sam dobrze wiesz. Ignorancja najlepiej na tym wyjdziesz. Jak ktos Ci pojedzie chamsko, odwdziecz sie tym samym, ale na wyjebce, nie staraj sie im niczego udowadniac. Szefowi daj znac ze masz na nich wyjebane ale wala z Toba i praca w chuja, co jak co, ale jak mu zaznaczysz ze za jego kase sie nie przykladaja, to on ich przypilnuje. Zaciagnij sie na sztuki walki, zeby w razie czego moc sie obronic przed chamem. Polecam style kontaktowe (boks, kickboxing, kyokushin, judo, BJJ). Ja sam kiedys bylem szczypiorem a niedlugo (po kilku latach treningu) jade na pierwsze zawody. Pozdrawiam serdecznie kolege z branzy

    8

    1
    Odpowiedz
  18. Skąd ja to znam kolego …niestety to sie nie zmieni pracy nie rzucaj tylko bądz twardy nie miętki

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Chłopie napiszę Ci tak!
    Podobnie jak Ty, jestem młodym i wykształconym człowiekiem i zrób jak Ci radzę… jebnij tym wszystkim, a jak masz ochotę to na odchodne przypirdol jakiemuś menelowi z tej budowy. Pierdol ten cały zjebany Polski system. Przy okazji pierdol też Mesia i jego jebany Łódzki Wydział Fabryczny!!! Tak jak ja, wyjedź i ciesz się z zarobionych w spokoju pieniędzy… ciesz się spokojnym życiem.
    Wyjechałem tuż po studiach jakieś 7 lat temu. Jestem kierownikiem sam dla siebie i śmieję się z tego plebsu rodem z kryminału co tylko o łopatę potrafi się opierać.
    Pierdol ich wszystkich, wyjedź i ciesz się bezstresowym życiem. .. powodzenia

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Kierownik łopaty z napędem nożnym od 7 lat.

      2

      1
      Odpowiedz
  20. Haha nie ma to jak problemy pustego stulejarza z zaropiałym ryjem :v.

    3

    14
    Odpowiedz
  21. Dlatego właśnie rzuciłem tą pojebaną branże w pizdu po 10 latach. Miałem już dość tej patologii mimo tego że lubiłem wykonywać prace budowlane/techniczne. Ostatecznym argumentem była chroniczna niewypłacalność. Nie ma sensu tyrać pół darmo i jeszcze robić sobie mind fuck 50 godzin tygodniowo. Z resztą temat rzeka …

    8

    0
    Odpowiedz
  22. Co jest kurwa? Przecież miałeś rzucić świat na kolana. Ty kapitalista! Ty korwinista, antysocjalista! No przecież los w twoich rękach, a czynniki zewnętrzne nie mają znaczenia, bo jesteś najmądrzejszy. Już cię rzeczywistość przenicowała? Tak szybko?
    (A jeśli nie jesteś żadną z wyżej wymienionych kurew, to rozwiążę twój problem w dwóch słowach: ZMIEŃ KRAJ) Nie ma za co.

    7

    4
    Odpowiedz
    1. Do tego pewnie konsumpcjonista marzący o lśniącej puszce na 4 kołach (wyprodukowanej w zgniłym socjalistycznym zachodzie), smartfonie, TV za 10 tysięcy, wycieczkach im dalej tym lepiej… Taki z niego anty-komformista, że marzy o pracy od rana do świtu dla kapitalistycznego Pan’a, żeby żyć na niższym poziomie niż zamiatacz ulicy z socjalistycznego zachodu, a to co mu zostanie po opłatach wyda jak patriota na szmelc produkowany u socjalistów. Wystarczy dać ludziom ułudę, że każdy może coś w życiu osiągnąć i będą tyrać, tracić zdrowie za grosze i wydawać pieniądze na niepotrzebne rzeczy. Na końcu może przyjdzie otrzeźwienie, a może i nie. Tyra w pracy, konsumpcjonizm, szpan na FB, praca i tak w kółko. Hehe. Parodia jakaś.

      4

      1
      Odpowiedz
  23. Witaj, jeśli aż tak przejmujesz się robolami na budowie to zweryfikuj czy Ty się nadajesz do kierowania nini. Na każdej nowej budowie robole będa chcieli sprawdzać na co moga sobie z toba pozwolić. Z tego co czytam na dzień dobry dałeś ciała bo już ci weszli na łeb i ciężko będzie pokazać im miejsce w szeregu. Musisz zrobić tak żeby donebać im tak żeby było z kultura i żeby twój przełożony był zadowolony. A najprościej to zrobisz tak:
    1) tworzysz harmonogram (realny do wykonania) z tak napiętym planem żeby nie mieli czasu peta odpalić,
    2) za wykonanie harmonogramu dziennego płacisz 100% dniówki, za nie wykonanie jedziesz im po stawce,

    Szefowi się podoba bo robota idzie jak nigdy, a oni w końcu pracuja na 110% może nawet podwyżkę dostaniesz.

    Jak jakiś przyjdzie napruty wypierdalasz z placi budowy i dzwonisz do szefa i mówisz że chcesz żeby go zwolnił bo może być wypadek itp itd takim zachowaniem pokazujesz, że jesteś rzetelny, dobrze wykonujes swoja pracę (bo twoim zadaniem jest zapierdalać nimi i ich pilnować) i zyskujesz w ocach szefa.

    A teraz jak już pokazałeś robola jak dużo moga zrobić w trakcie dnia pora na zdobycie szacunku u nich. Wyłapuj każdy ich bład na budowie opierdalaj ich i krytykuj i to najlepiej przy całym stadzie nic ich bardziej nie zaboli jak kompromitacja i wyśmianie jego umiejętności przed całym stadem (powoli zaczna sami po sobie jechac) i to, że pokażesz im, że się nawet do łopaty nie madaja. A potem powolutku opracuj system kar i nagród np. pochwała delikwenta na odprawie (jeśli taka robisz, jak nie to zacznij) daj mu medal z ziemniaka lub coś podobnego.

    I nie ma tu kolego innej rady na każdej budowie będziesz miał podobnie. Nigdy nie daj sobie wejść na głowę od tego będziesz miał żonę ! 🙂

    7

    1
    Odpowiedz
  24. i jeszcze, nie jesteś kierownikiem tylko najwidoczniej chciałbyś być kierownikiem, a jak robole pokazuja ci, że się nie znasz i maja rację to jaki z ciebie kierownik? Zapisz się zaocznie na budowę, ksiażki czytaj, kup prenumeratę muratora (podły żart:) ) i nadrabiaj braki a nie biadolisz!

    2

    0
    Odpowiedz
  25. Zaproś ich na gorzałe w piątek po robocie i powiedz szczerze. Panowie ja wiem że jestem młody i może wam to nie pasuje że musicie się młodego słuchać ale szukałem roboty taką dostałem no i takie życie.
    Jak postawisz gorzałe to duża szansa że będą patrzeć jak na swojaka.
    Pod byle pretekstem postaw – że musisz się napierdolić żeby głowę zresetować a nie masz z kim.

    1

    4
    Odpowiedz
  26. swoją drogą, pewnie nie zawsze są same chamy, ale jak już są jakieś, to reszta się dostosowuje do ich niskiego poziomu.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Chyba najgłupsze co możesz zrobić to się z nimi pójść nachlać i jeszcze im coś stawiać… Może jeszcze niech się ubierze w sukienkę do roboty i popłacze się na środku budowy, że nikt go nie rozumie i ma tak ciężko…?
      Ty masz trzymać dystans, pokazać gamoniom, że wiesz więcej i to, że są starsi nie świadczy o tym, że mają większą wiedzę (o ile w ogóle jakąś mają) i więcej umieją. Mają się ciebie słuchać i czuć respekt. Jak zobaczą biały kask na horyzoncie to ma im się spod łopaty kurzyć od zapierdalania. Tak jak pisałem wcześniej rób odprawy, opierdalaj ich, chwal (ale nie za często), stwórz harmonogram i zapierdalaj nimi tak, że nie będą mieli siły na głupie docinki, a jak nie będą chcieli zapierdalać idziesz do swojego szefa i mówisz, że Janusz nie chce zapierdalać i się opierdala.

      Musisz rozwalić ich stado, wymyśl system motywacji zrób jednego najbardziej ogarniętego majstrem pogadaj z szefem żeby dał mu niewielką podwyżkę, zmuś ich do rywalizacji między sobą, niech oni zaczną się między sobą kłócić, rywalizować i wtedy są twoi. Na niewielkie ocieplenie stosunków przyjdzie czas jak zaczną cię szanować a na razie trzymaj dystans.

      Na studiach nie uczą jak być kierownikiem budowy/robót musisz sam nauczyć się jak pracować z robolami bo na każdej budowie ich będziesz miał, czy to w firmie X czy w firmie Y. Na każdej następnej budowie są gorsi.
      Nigdy nie możesz robolowi pokazać, że czegoś nie wiesz. Jak zobaczą, że mogą cię walić w chycha bo się na czymś nie znasz lub mało znasz to będą to robić z wielką przyjemnością uwierz mi. Ty jesteś kierownikiem i masz się znać na tym co robisz! Za to ci płacą.
      Zawsze na budowie znajdzie się robol starszy od ciebie ale jak by był wystarczająco mądry to on byłby kierownikiem a nie ty! a tymczasem jest robolem, ma się ciebie słuchać i koniec tematu. Dyskutować to mogą sobie w kółku dyskusyjnym a nie ze swoim kierownikiem na budowie!
      Daj im tak popalić, że się osrają tylko zrób to mądrze 😉

      5

      3
      Odpowiedz
  27. tak w ogóle, to… boli Cię ich chamstwo nie?
    a wiesz co mnie boli? boli mnie to, że zdradzili mnie najbliźsi. Ci, którym bardzo ufałam. Zrobiono mi świństwo, wbito nóż w plecy. I wiesz co? Wolałabym być na Twoim miejscu.

    2

    2
    Odpowiedz
  28. Tu autor tematu. Dzięki wszystkim za komentarze, w szczególności to rzetelne.
    Odniosę się do tych konkretnych porad dotyczących premiowania pracowników/podpierdalania ich do szefa za obijanie sie itd. Wiec tak, jest herszt bandy, zawsze w każdej ekipie. Najczęściej jest to najbardziej doświadczony fachowiec, zwykle polecony szefowi przez kogoś. Zwykle największy, najgłośniejszy, najbarfziej wulgarny, a robole słuchają JEGO, nie mnie. Fakt, robią swoje minimum, które wymaga od nich szef, a te minimum to jest wręcz żenada, coś co można zrobić spokojnie w 3h a nie w 10h. Niestety, nie mam na to ŻADNEGO wpływu. Bo kiedy ją staram się zrobić coś ponadto żałosne minimum, herszt bandy na to stwierdza, że chuj na to kładą, bo szef chciał tylko to to i to. Koniec. Pójść do szefa poskarżyć się, że nie wykonują poleceń? To usłyszałem m.in.: 1) widocznie nie nadajesz się do pracy z takimi ludźmi, 2) wystarczy to co zrobili, 3) nie wypierdalaj się chłopakom w robotę, oni wiedzą co mają robić, 4) co mam zwolnić tego i tego? I co pójdziesz za nich zapierdalać za 2500zl? Taka rozmowa z szefem. Gość ma mieć odjebane swoje minimum, a to, że pracują przez 3h na 10 to już ma w dupie. Myślałem o zapierdalaniu z ucha do służb bhp, pip itd, że alko że coś, ale tak się nieszczęśliwie złożyło, że ci moi chleją tylko po robocie. Czy na innych budowach jest lepiej? Z tego co się od kolegów nasluchalem to bywa wręcz gorzej. Groźby, przepychanki gdzieś poza pracą na porządku dziennym. Jedynie w tych kilku największych firmach o zasięgu międzynarodowym jest jako taki poziom, ale tam wakaty kb obsadzanie są do trzeciego pokolenia do przodu. Japierdole, jak można się tak wpakować? Każdemu będę odradzał ten kierunek.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. po prostu znajdź sobie inną firmę, szef jest taki sam jak oni i trzyma cię tylko dlatego, że musi bo przepisy.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Wytrzymaj jeszcze z rok, zrób sobie praktykę na start w innej firmie i wtedy spierdalaj. Masz mistrzowski układ. Masz jak wywnioskowałem więcej niż 2500 miesięcznie. Licz hajs, niech robią ile chce szef, udawaj, że coś robisz. Idealny układ i tak jak pisałem jak będziesz miał już praktykę w czasie, to chodu!

      0

      0
      Odpowiedz
  29. mój jeszcze nie dawno zyjący ojciec,tez był kierownikiem na budowie, i nigdy nie dał sobie srac na głowe, traktuj ich tak jak na to zasługują, zawsze mówił ze to plebs i tak ich traktował

    1

    1
    Odpowiedz
  30. Nie w każdej firmie jest tak jak piszesz. Też pracuję w budowlance i jak na razie nie spotkałam się z podobnymi osobnikami o których piszesz. Po prostu pracujesz w chujowej firmie i tyle. Pozdro

    2

    0
    Odpowiedz
  31. Kładź na nich chuja, jesteś ambitnym człowiekiem po studiach który jednak chce coś osiągnąć. A tymi menelami sie nie przejmuj, to jest plebs bez wykształcenia, wiem to bo mój ojciec ma firme budowlaną i powiem ci że wszędzie jest tak samo. Zmień firmę bo to do niczego dobrego nie prowadzi, rob projekty na zamówienie, wszelkie programy do projektowania na pewno umiesz obsługiwać.

    1

    0
    Odpowiedz
  32. Jak Ty będziesz fair dla nich,oni będą fair dla Ciebie.

    1

    1
    Odpowiedz

Gardło

Męcze się już ok 7 miesięcy, a z czym? Nie moge jeść. Nawet nie wiecie jakie chujowe jest to uczucie. Chcesz coś zjeść a wszystko stoi Ci w gardle i rzygasz jakąś flegmą. Mam dosyć. Byłam z tym u lekarza, ale nie chciał mi zrobić gastroskopij bo jestem za młoda i powiedział, że moge mieć to na tle nerwowym i żebym udała się do psychologa. Ludzie!

34
5
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Gardło"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Powiększona tarczyca? Albo jakieś jedzenie (rybi szmal) utknął Ci w gardłe i może Ci blokować przełyk. Wiem bo sama miałam taki problem

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Zmień wykonywany zawód to problem minie.

    5

    3
    Odpowiedz
  4. idź prywatnie na rezonans magnetyczny lub tomografię. zmień lekarza. nie bagatelizuj.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jak masz flegmę w gardle to spróbuj przepłukiwać zatoki. Raz dziennie. W aptece kupisz butelkę do płukania zatok i nalejesz do niej wody (nie za gorącej, żeby nie poparzyć i nie za zimnej, bo się przeziębisz) wsypiesz ok 1/3 łyżeczki od herbaty soli kuchennej na 250 ml i to rozmieszasz. Potem przytkniesz otworek w nakrętce butelki do dziurki nosa, przechylisz głowę w bok (w tę stronę do której dziurki masz butelkę przytkniętą) i naciśniesz butelkę. Woda wleje się jedną dziurką i powinna się wylać drugą. minimum 0,5 litra takiej wody na dziurkę. Tylko trzeba uważać na trzy rzeczy. 1. Jak usłyszysz trzeszczenie w uszach, to nie ciśnij wody na siłę, bo możesz uszkodzić uszy. 2. Jak po zabiegu smarkasz to bardzo delikatnie. 3. Nie wolno płukać zatok przy przeziębieniu, katarze (chyba że bardzo mały) i trzeba poczekać z godzinę po zabiegu nim się wyjdzie na dwór.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Gastroskopia prywatnie z uspieniem kosztuje 300 zl. Wiem bo bylem

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Bzdura, prierdol tego idiote lekarza, moj kumpel mial wrzody przelyku prawdopodobnie juz w wieku 14 lat i tez go zbywali, jak mial 18 to juz musial miec operacje bo mial tak powykrecany przelyk ze ciagle sie dlawil i co chwile musi popijac jedzenie, jego gorny zwieracz zoladkowy jest zniszczony i jak sie nachyli to tresc zoladka wlewa mu sie do ust i czasem do pluc. Kwas zoladkowy bardzo poglebia uszkodzenia przelyku i podraznia drogi oddechowe… totalnie przejebane, ma 30 lat a chrypi jak stary menel mimo ze alkoholu pic nie moze. Najgorszego wkurwu dostaje jak slyszy od lekarza ” ale sie pan zaniedbal”. Niestety jego rodzicow nie stac bylo pojsc prywatnie…

    5

    0
    Odpowiedz
  8. Że co?! Nie dał Ci skierowania na gastroskopie, bo za młoda?! Twój lekarz robi Cię w ch*ja i zatrzymuje hajs dla siebie (każde skierowanie to mniej wypłaty dla Niego). Dziewczyno, biegiem do innego lekarza, stan się może pogorszyć, nie pozwól na to, bo jakiś cymbał lekarz konował mowi

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Udałaś się?

    1

    0
    Odpowiedz
  10. To musi być przyjemnie w takim śliskim głębokim gardle 😉

    2

    6
    Odpowiedz
  11. Opluj go flegmą i idź do innego lekarza 😉

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Dokładnie, dysfagia. Polecam psychologa i następnie psychiatrę. Doraźnie pomaga Xanax.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Mam to samo, leki na alergię, przeciwgrzybiczne, sól emska, antybiotyki nic nie pomaga. Glut sierdzi w gardle, ciągła chrypa.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. To nerwica lękowa też tak mam tyle, że jem prawie normalnie

    0

    0
    Odpowiedz
  15. 7 miesięcy się męczysz i byłaś u jednego lekarza? Jesteś niepoważna.

    1

    1
    Odpowiedz
  16. Idz do ksiedza on ci wlozy pale do twojego gardla az po jajca i przepcha flegme,

    0

    0
    Odpowiedz

Koledzy

Czy tylko mnie już wkurwia żenujący humor? Prostackie dowcipy, dogryzanie sobie nawzajem? Kto komu bardziej pojedzie, no ale jesteśmy przyjaciółmi, to możemy wyzywać się od chujów najgorszych.

Myślałem, że kolega koledze powinien być przyjazny, a nie rzucać jakimiś dennymi tekstami, żeby błyszczeć w towarzystwie. 28 lat i ciągle to samo. Ile razy trzeba wymyślać cięte riposty, wdawać się w jakieś przekomarzania?
Czuję jakby nic się nie zmieniło od czasów podstawówki, dalej takie samo gówno.
Nie znam nikogo z męskiej populacji, który nie wdawałby się w jakieś głupie gry na cięte riposty. To już nawet kurwa zabawne nie jest, to nawet nie dostarcza rozrywki. Czy ja muszę w tym uczestniczyć albo żyć samemu z babami?
Na tym polega męskie towarzystwo? No co stary, nie obrażaj się to tylko takie „żarty”, podejdź do tego „z dystansem”. Ile razy to słyszeliście w życiu? Mnie już to nuży, jestem tym zmęczony, ile jeszcze razy będę musiał wymyślać jakieś riposty, bo przecież „mięczakiem” nie jestem. Albo powiedzieć o tych wszelkich dowcipach w stylu bekanie, pierdzenie, rzyganie czy inny tego typu wybitny humor. No stary, ja nie wybekam alfabetu? Potrzymaj mi piwo.
Śrut i chujnia.

85
20
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Koledzy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. O kurwa, ja nie mogę xD Myślałem że takie rzeczy w tachnikum i na studiach już są niedojebani, ale by już blisko 30stki? japierdole..

    13

    2
    Odpowiedz
    1. Mnie też cały czas to zaskakuje, ale pokurwieńca spotkasz w każdym wieku

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Spadaj śmieciu (i to nie jest dowcip).

    1

    11
    Odpowiedz
  4. Wiem o czym mowisz. Najprawdopodobniej jestes wrazliwcem i neurotykiem – jednak większosc facetów to proste chame, gruboskorne. Na dodatek dzisiejsze czasy to taki wyścig psów o hajs i seks, tez między „kolegami”. Wiekszosc tych znajomosci to o dupę potłuc – tak naprawdę liczy sie władza, pozycja w grupie i własna dupa. Pieprz to.

    18

    0
    Odpowiedz
  5. Niestety mamy coraz głupsze niedorozwinięte społeczeństwo wiem oco chodzi kolego też mam to na co dzień w pracy. Mam wrażenie nie co niektórzy cofają się w rozwoju i będą robić pod siebie w wieku 40 lat. Wieku 30 lat teksty na poziomie gimbazy coraz bardziej żenujące to społeczeństwo niestety.

    16

    0
    Odpowiedz
  6. Też zawsze w mym otoczeniu było chamstwo, prymitywność, brak szacunku itp. Teraz nowi ludzie do mnie mówią „tęsknię, uwielbiam cię”, interesują się, troszczą itp. mają poziom- to aż dziwne uczucie jakieś takie niedowierzanie. Trzeba zadawać się z ludźmi traktującymi cię jak powinni. Opuścić bydło jak najszybciej, bo tak jak ja stracisz wiarę i poczucie, że to jest to, co od zawsze człowiekowi się należało. Może stąd u kobiet pociąg do badboyów, bo w takim środowisku zostały wychowane prostackim, wykształconym na bazie zwierzęcych instynktów konkurencji – brutalności, a nie dorobku kultury ludzkiej?

    17

    5
    Odpowiedz
    1. Też dopiero niedawno do tego doszłam , zmiana towarzystwa I ignorowanie wampirów energetycznych spowodowała u mnie diametralna zmianę nastroju i w ogóle nastawienia do życia . Pozdrawiam serdecznie

      3

      1
      Odpowiedz
    2. mam tak samo – nagle weszłam w towarzystwo szanujących mnie ludzi i byłam przerażona tym, że tacy są. że da się. czułam się nieswojo wręcz.

      5

      1
      Odpowiedz
  7. Dorosnij,
    „Wypierdol swojemu 'najlepszemu przyjacielowi’ zeby”. „Jak Ci zacznie fikac, to 'Dobrowadz jego rodzine do bankructwa'”, co Ty masz kurwa 5 lat? Samotność jest blogoslawienstwem, ale najpierw trzeba przestac byc pizda.

    3

    12
    Odpowiedz
  8. Zgadzam się, oj zgadzam… Mój mąż ma 31 lat i bardzo rzadko wychodzę z nim do jego kolegów, bo jestem zażenowana ich zachowaniem. Są w przedziale wiekowym 26-32, a mam wrażenie, że 15-20. Oczywiście mój małżonek też dostaje przy nich małpiego rozumu, więc raz na pół roku zrobię mu przyjemność i się z nim przejdę do tego „cyrku”, ale ogólnie wolę na to nie patrzeć.

    18

    2
    Odpowiedz
  9. mnie też wkurzają tacy ludzie.. nie wiem jak ich rodzice wychowywali.. poprostu jak musisz z takim przebywać, to trudno, ale staraj się unikać takich śmieszków

    7

    1
    Odpowiedz
  10. Tak to już jest. Ja też mam takich „kumpli” i zaczęło mnie to wkurwiać. Nie można z nimi normalnie pogadać, tylko żeby jak najbardziej komuś dojebać słownie, pozgrywać cwaniaka i ogólnie zachować pozory zajebistości (a jak coś się stanie to taki baran nawet nie ma z kim kurwa porozmawiać, bo przed wszystkimi udaje chuj wie kogo). Przestałem im w końcu opowiadać o swoim życiu i jak oni wyskakują z takim gównem to już się nie patyczkuję tylko uderzam w najczulszy punkt. Po kilku takich „pojedynkach” chyba stwierdzili, że dadzą sobie spokój. Chociaż z drugiej strony nie wiem czy taką znajomość można uznać za wartościową i warto ją kontynuować. Pewnie nie.

    15

    1
    Odpowiedz
  11. 28 lat i coś takiego? Sprawa jest prosta. Twoi koledzy to banda jebanych prostaków. Niestety, ty też jesteś takim troglodytą, bo inaczej byś z nimi nie przystawał. Niby ci to przeszkadza, ale jednak jesteś w takim towarzystwie. No cóż, nie jesteś „mięczakiem”, nie będziesz z samymi „babami” żył, to bujaj się z tymi małpami dalej, i tak już dawno masz ogon. Miłego życia.

    7

    5
    Odpowiedz
  12. Kurwa a ja myślałem że w mojej szkole to się skończy jak wszyscy z 17 lat będziemy mieć, no śrut i chujnia

    5

    2
    Odpowiedz
  13. Ja nie wybekam alfabetu?
    Eh, Franek filozofujesz. To tylko takie żarty.

    2

    2
    Odpowiedz
  14. Ja jestem kobietą i też tego nienawidzę w facetach. Ale takie gierki faceci stosują na kobietach by je zmieszać z gównem, żeby samemu poczuć się odrobinkę władcą świata, samcem alfa, a to jest tak żałosne, że jak ktoś mi rzuci jakimś durnym tekstem, to nawet w jego kierunku nie odwracam głowy i nic nie mówię. Jak to mówią :Nie tykaj gówna bo śmierdzi, i to się sprawdza. Nie odpowiadaj autorze na głupie zaczepki, po prostu bądź tym szczerze znudzony, to w końcu dotrze do nich że nie są śmieszni ,tylko wkurwiający i żenujący. Jeszcze bardziej żenujące jest chwalenie ile to prostytutek, kobiet nie zaliczył (nawet nigdy do żadnej nie zagadali), ile to nie jara, ile to nie chleje, imprezuje… Gorzej niż gimnazjum

    15

    2
    Odpowiedz
  15. „ile jeszcze razy będę musiał wymyślać jakieś riposty, bo przecież „mięczakiem” nie jestem” – otóż w każdej chwili możesz przestać. dojrzałość, której szukasz, to między innymi brak potrzeby udowadniania komukolwiek czegokolwiek. jeżeli jesteś świadomy jak idiotyczne zachowanie reprezentują Twoi koledzy i wiesz, że jesteś ponad tym, to po prostu przestań brać w tym udział i nie przejmuj się tym, co oni Ci powiedzą. grunt żebyś sam czuł, że postępujesz dobrze. powiem Ci, że część moich znajomych też się w ten sposób zachowuje i gdy w pewnym momencie zaczęło mnie to tak jak Ciebie irytować to po prostu zacząłem zlewać te teksty albo odpowiadać z przekąsem czymś w stylu „nie no, ty to jednak jesteś”, „oj teraz to pojechałeś, szacun”, dokładnie takim samym tonem jakbyś mówił do gimnazjalisty żeby go wychować. i o dziwo, a może i nie o dziwo, pomaga i odpuszczają. bo z nimi trzeba jak z dziećmi.

    8

    1
    Odpowiedz
  16. Coś fatalnego. Naprawdę macie 28 lat?

    1

    2
    Odpowiedz
    1. nie, 62, 85, 154

      0

      0
      Odpowiedz
  17. Wyjmij 2 metrowego kija z dupy 😉

    3

    5
    Odpowiedz
  18. Jest to tak zwane ścierwo ludzkie gówno bez mózgu jestem w 4 kl tech a czuję się jak w gimbazie żadna merytoryczna dyskusja nie przejdzie. Pierdolenie głupot dla tych podludzi jest cool bo niczego więcej ta banda niedojebów nie zrozumie./Łajt

    6

    0
    Odpowiedz
  19. Synu, zobacz sobie scenę u fryzjera z filmu Gran Torino kiedy Clint wchodzi do lokalu w towarzystwie młodego sąsiada i uczy go jak mężczyźni ze sobą rozmawiają.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. To taki rocznik, znam takich w tym wieku, ja ich nazywam odpadem Czarnobyla, i myślę tak jak ty

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Często najlepsza riposta w takiej sytuacji to: „Chyba Ty!”. Najlepiej jednak ignoruj i nie bierz udziału w tym. Nie reagując stracą motywację. Im bardziej Ciebie to rusza tym większa radocha dla nich.

    0

    0
    Odpowiedz

Ojciec alkoholik

Nie wiem w sumie od czego zacząć, ale dobrze, że istnieje taka strona, bo bliskim znajomym, a nawet dziewczynie wstyd mówić jaką ma się patologię w domu. Bo co mam powiedzieć? „No mój znajomy znalazł dziś mojego ojca jak spał na ulicy”?

Nie zapomnę ci tato, jaki koszmar przez ciebie przechodziłem w dzieciństwie. Jak bałem się zostać pod twoją opieką. Jak płakałem całe noce, ja, zwykły 7 latek.
Jak zostawiłeś mojego 6 letniego braciszka na noc, a sam poszedłeś chlać. Pamiętam jak powiedziałeś mi, że nigdy już tego nie zrobisz, a już w następnym tygodniu widziałem cię jeszcze gorzej pijanego. Niezliczone ilości razy obiecywałeś nam, że już przestaniesz…

Pewnie niewiele wam to mówi, dlatego opowiem wam kilka „akcji” w tym tą dzisiejszą, która skłoniła mnie do napisania tej chujni.

Od mamy słyszałem, że zaczął pić, kiedy skończyłem 4 lata. Ale dlaczego? Nikt nie wie. Po prostu pewnego dnia się uchlał jak świnia i do dziś nie może przestać.
Pamiętam jak byłem jeszcze maleńkim gnojkiem, a ojciec tylko czekał, aż mama pójdzie do pracy i zacznie swoją libacje. Ja się w ogóle nie liczyłem, tylko kurwa koledzy, którzy przychodzili po nocy. Ja miałem siedzieć i spać u siebie w pokoju. Albo jak obudziłem się kiedyś w nocy (nadal miałem te 7 czy 8 lat), a kurwa w domu nikogo nie ma. Później dopiero zobaczyłem, że ojciec pijany w ogrodzie śpi. Albo jak miałem 17 lat i dzwoni do mnie znajoma i mówi, że mój ojciec śpi na plaży cały obszczany. Kurwa, nawet nie wiecie jaki to był wstyd, jak ludzie się na ciebie gapią, a ty pomagasz wstać prawie zezgonowanemu i zaszczanemu ojcu. Jak to dobrze, że wtedy nie było tam żadnych znajomych.
Pamiętam też jak byłem na festynie, w oddalonym o 30 km mieście. Mówię mu „może jednak zostanę dziś w domu”, na co on: „Nie. Jedź, wszystko będzie dobrze. Swojemu tacie nie ufasz? Obiecuję”. Jakoś tak to leciało. Zgadnijcie co się stało… Około 1 w nocy mój 6 letni braciszek dzwoni do mnie cały zapłakany, że siedzi sam w domu, drzwi są otwarte na oścież, boi się, nie wie co robić. Aż mnie ścisnęło, przecież jakbym nie nauczył go dzwonić, to chyba by się tam zapłakał. Ja szybko do samochodu i do domu, a ojciec znalazł się następnego u kolegi, który mieszka 5 km dalej.
O tym jak spał w krzakach i go okradli z telefonu, kasy i dokumentów to nawet nie chce wspominać.
Jeszcze ta jego pojebana rodzina, co ciągle się rzuca do mojej mamy. Ojciec się dzieckiem nie może zaopiekować, bo ciągle chleje, to jest wszystko dobrze. Mama do nich dzwoni, bo już sobie z nim nie radzi i mówi, żeby oni mu przemówili do rozsądku, to źle i za chwile gadanie jaka ona zła. No kurwa. Do niego nic nie dociera, on twierdzi, że do żadnych AA nie pójdzie, bo w każdej chwili może przestać. To kurwa przestań, a nie ciągle nas ranisz burdami, które wszczynasz, o kłamstwach już nawet nie wspominając.
Bo jak kurwa wyjaśnić to , że nie byłeś tydzień w pracy, tylko siedziałeś u kolegi ciągle chlając. Ale nie kurwa, nam mówiłeś, że w trasie jesteś(kierowca).

A chujnię piszę dlatego, bo prawie mi serce pękło jak brat zaczął mi opowiadać, że nie zawsze o wszystkich „wybrykach” taty mi mówił, bo nie chciał mnie martwić. Jak kiedyś bał się w nocy usnąć, a ojca śpiącego na podłodze nie dało się obudzić, by go przytulił, by przeczytał bajkę na dobranoc…

110
4
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Ojciec alkoholik"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam znajomego, który przeżywał podobną sytuację w dzieciństwie, nieraz rozmawialiśmy o tym co czuł bedąc małym chłopcem, dziś jest dorosły, ale tamte przeżycia na zawsze zostały w nim, wiem,ze jest Ci bardzo ciężko, wiem jak się czujesz, nie da sie zapomnieć, ale trzeba próbować życ, raz bedzie lepiej raz gorzej, najwazniejsze,zeby to całe zło nie zniszczyło Cie całkiem, bardzo gorąco Ci tego życzę i pozdrawiam.

    8

    1
    Odpowiedz
  3. współczuję. myślę, że Twój ojciec dobrowolnie się na terapię nie zapisze, dlatego albo wyślecie go tam na siłę, albo będziecie się z nim mordować aż wszyscy dorośniecie i wyprowadzicie się na 4 strony świata. nie mówię, że jest złym człowiekiem z natury, ale z pewnością się pogubił, możliwe też, że jako dorosły facet wstydzi się poprosić o pomoc z problemem, który go przerasta.

    8

    0
    Odpowiedz
  4. Powiem Ci że miałem podobnie do Ciebie. Jedyna metoda to Pogadać z Matką żeby wzięła z nim rozwód i wyj.. go z domu. Jeśli matka nie pójdzie na to wyprowadz się i układaj sobie zycie. Masz jeszcze jedną opcję obić ojcu ryj i nie wpuszczać do domu. To są jedyne Metody. Nie zadreczaj się nim patrz swojego życia bo potem w dorosłym życiu będziesz miał ciężko ja przez ojca alkocholka mam nerwicę wiele lat leczylem się na depresję. Pogadaj z Matką jeśli nie będzie chciała nic robić odejdź , masz prawo być szczęśliwy. Wiem że to Ciężkie ale nie ma innego wyjścia. Pozdro jak chcesz pogadać to można się zgadzać na e-mail. Pozdro

    8

    3
    Odpowiedz
  5. Przypomniał mi się film „Wszyscy jesteśmy chrystusami”. Opowiada dokładnie to samo co w tejże chujnii.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Jest zawodowym kierowcą i równocześnie alkoholikiem? Ktoś go powinien do więzienia zamknąć

    18

    0
    Odpowiedz
  7. Aż chwyta za gardło, kiedy się czyta Twoją historię. To chyba niestety jest już alkoholizm i Twój ojciec bardzo musiałby chcieć, żeby z tego wyjść. Znam takich co i po terapiach wracali do nałogu. I też nie mieli żadnych wyraźnych powodów do picia. A dziewczynie, kiedy przyjdzie czas, nie obawiaj się o tym powiedzieć. Jeśli Cię kocha to zrozumie, że rodziców sobie nie wybieramy. Może nawet pokochać Cię jeszcze bardziej bo zasługujesz na szacunek i podziw. Wielu jako alibi dla siebie wykorzystuje trudne dzieciństwo. Nieraz fundują swoim dzieciom piekło, które fundowali im rodzice (lub jedno z rodziców). Ty nie tylko nie idziesz w ślady ojca, ale jesteś wsparciem dla matki i dla brata. Z takim mężczyzną warto myśleć o wspólnym życiu.

    17

    1
    Odpowiedz
    1. „Znam takich co i po terapiach wracali do nałogu.” – bo powrót do nałogu to mocniejsze doznanie niż regularne chlanie, terapia to tylko przerwa przed ucztą

      1

      0
      Odpowiedz
  8. Mój ojciec ma tak samo, znaczy jeszcze nie aż tak jak Twój, ale pomału jest coraz gorzej, mam nadzieję, że nie dojdzie do tego co jest u Ciebie. Współczuję i życzę wytrwałości, niestety radą nie posłużę bo nie mam pojęcia co poradzić. Chujnia i śrut. pozdrawiam

    7

    0
    Odpowiedz
  9. Ty nie wiesz co to cierpienie,ból,trwoga bo nie poznałeś jeszcze lepszej strony tego świata która dopiero nadejdzie,gdyż teraz jest okres przejściowy przed nim,ale gdy już nadejdzie to poznasz czym jest prawdziwe męczeńśtwo i czekanie z utęsknieniem na szkieletora w kapturze z kosą który jak na złość nie nadejdzie bo ma sztamę z panami twymi.

    2

    5
    Odpowiedz
  10. To Twój ojciec ma się czego wstydzić. Nie Ty.

    14

    0
    Odpowiedz
  11. Z rodziną najlepiej się wychodzi na zdjęciach. Dlatego jej nie mam :P.

    3

    5
    Odpowiedz
  12. I to jest chujnia. Współczuję i życzę żeby wszystko się ułożyło!

    13

    0
    Odpowiedz
  13. Mam 22 lata i ostatnio zauważyłem ze alkohol mnie zmienia.Chleje sam mmimo że mam dużo znajomych. Dzieki za ten wpis

    8

    0
    Odpowiedz
  14. Znam to z autopsji. Przechodziłam przez bardzo podobne piekło. Całe życie nawet jak juz się skończy człowiek żyje z tym strachem. Ja nie umiałam sobie z tym poradzić ale nauczyłam się powoli z tym żyć. Trzymaj się. Pozdrawiam.

    10

    0
    Odpowiedz
  15. Bez powodu pić nie zaczął… Szkoda mi Ciebie kolego, współczuję. Nic już nie zrobisz, ale nie powielaj schematu. Może spróbuj dowiedzieć się dlaczego tato pije. Ehh.

    4

    8
    Odpowiedz
    1. Właśnie ciekawe dlaczego… Ja też nie wierzę w brak powodu. Może po 4 latach zrozumiał, że rodzinne życie mu się nie podoba. Może nienawidzi życia, bo o nie nie dba. Ciekawe.

      3

      7
      Odpowiedz
      1. No rzesz w mordę! „Bez powodu nie zaczął…”, „ciekawe dlaczego”… Czy wyście ocipieli? Dopóki nie przejdą progu jakiejś poradni czy ośrodka, żeby się leczyć nie jest ważne dlaczego, kurwa biedne robaczki piją, ale co robią swoim dzieciom i tym co staną im na drodze! Bo on biedny, nieszczęśliwy, nie radzi sobie ze sobą… to kurwa ma prawo żonę z małymi dziećmi, huj jeden wyganiać przed blok w środku nocy zimą?!!! Inny doprowadził do samobójstwa żonę, potem syn się powiesił, a on dalej łazi na tych swoich chwiejnych, kaczych łapach. Wyłapywała bym ich, kurwa z ulicy i po trzecim razie zamykała w ośrodkach na przymusowe leczenie. Niechby się w kółeczkach wyżalali nad sobą. Tam niech znajdują zrozumienie. Dopiero jak okażą chęć pracy nad sobą. A i tam nikt po główce nie głaszcze bo chodzi o to, żeby człowiek stanął na własnych nogach, a nie jojczył i dalej chlał. A dlaczego piją? Każdy powód dobry, żeby się usprawiedliwić: bo ojciec pił, bo inaczej nie umie się rozluźnić (tak zakompleksiony), bo życie rodzinne i życie w ogóle go przerasta (i zamiast pójść w cholerę zatruwa życie innym), bo tęskni za polem i krowami (a na huja się żenił z dziewczyną z miasta?) itd, itp… Może byście tak więcej zrozumienia okazali np. ludziom otyłym? Otyłość to też choroba (i uzależnienie). O różnym podłożu. Niektórzy np. zażerają stresy bo sobie nie radzą. Ale nie znęcają się nad bliskimi chlaniem. Nad nimi się nie użalacie?!

        3

        1
        Odpowiedz
        1. Nauczyli mnie, że zanim kogoś osądzi się bez powodu trzeba poznać drugą stronę medalu, a skoro nie jest to takie oczywiste, to trzeba zapytać et cetera. Taki prosty sposób na poznanie prawdy. Idź i zapytaj starego o ile z nim gadasz jeszcze! I nikt nikogo nie usprawiedliwia.

          2

          1
          Odpowiedz
          1. Powiedz małemu dziecku, siedzącemu zimą z matką na ławce o drugiej stronie medalu. Dla mnie, dopóki ktoś krzywdzi innych, nie ma żadnych praw. Tak jak nie daje ich tym, których krzywdzi. Wrócą jego prawa, kiedy będzie chciał się leczyć.

            1

            0
            Odpowiedz
    2. wyprowadzisz sie kiedys z bratem i bedzie duzo lepiej. powodzenia życze .

      2

      0
      Odpowiedz
    3. Przypuszczam że tato autora ma depresję, być może endogenną.Najebanie się przynosi ulgę. Dobry psychiatra mógłby pomóc.

      4

      0
      Odpowiedz
  16. A ja już się do tego przydzwyczaiłam i wręcz czuję sympatię do takich ludzi, bo są szczerzy i wrażliwi, tacy na luzie. Czasem im coś odpali, jakieś patologie, molestowanie, spanie całymi dniami w łóżku. Lecz da się być dobrym ojcem będąc alkoholikiem wystarczy dobrze wychować dziecko, na porządnego człowieka, który nie robi krzywdy innym. Czy alkoholizm poniża uczucie wartości? Napewno daje pewne skrzywione obrazy relacji międzyludzkich. Mam braci, i oni bardzo źle znoszą pijaństwo ojca. Ja odbieram to zupełnie inaczej, bo staram się go zrozumieć, jak to się mówi najlepszy przyjaciel to ten kto podnosi mnie z dna, a nie ten kto krzyczy go za to, że pije bo sobie nie radzi. Raczej jestem za wspieraniem psychicznym alkoholików, bo odsuwanie od uzależnienia na siłę nic nie da a wzmoży nałóg. Załóżmy, że jestem uzależniona od samodestrukcji. Czy krzyczenie na mnie coś da? Nie. Mi wtedy pomoże pomocna dłoń i zrozumienie.

    6

    10
    Odpowiedz
    1. Złap mnie na ulicy alkoholiku, przytulę cię, wiedz, że to ja :* z mym chuja wartym wsparciem. Kocham i istnieję

      1

      0
      Odpowiedz
  17. Cześć, nigdy się nie wypowiadam, jedna teraz muszę zareagować.
    Jest mi bardzo przykro i bardzo Ci współczuję, naprawdę, chciałabym, żebyś wiedział, to tylko tyle.
    Ania

    3

    0
    Odpowiedz
  18. Mam bardzo podobną sytuację z Mamą, z tą różnicą, że ona zaczęła chlać kiedy mój Ojciec zmarł (miałem 5 lat), teraz mam ojczyma i tę matkę która chleje zawsze kiedy niema ojczyma, nawet nie wyobrażasz sobie jak mocno nią gardzę jak bardzo nie mam ochoty wracać do domu. Teraz mając 16 lat, myślę tylko o tym, żeby się wyprowadzić z tego syfu, gdziekolwiek byle by nie tutaj. Powodzenia i 3maj się 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  19. A gdzie mama wtedy jest ? Pracuje na nocki ? On pije tylko jak jej nie ma ? Kto zostawia 6 latka z takim człowiekiem samego w domu ?… To tylko pytania. Bardzo Ci ciężko rozumiem. Dorosły chcial byś ułożyć sobie życie ale z drugiej strony maly braciszek. Ehhhh nie wiem co powiedziec.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Współczuję…

    0

    0
    Odpowiedz

Weselnicy

Dzień dobry chujanie.

Wiecie co mnie wkurwia? Pierdolnięci weselnicy. Nie wiem skąd się wziął taki zwyczaj, chyba najwyraźniej z dupy wręcz. Mieszkam w domku, za płotem mam park. Kurwa jak w pobliskim domu weselnym jest jakieś wesele to niedojebani weselnicy w środku nocy (między godzinami 2-4) wybiegają do tego parku i sobie śpiewają. Do tego ktoś zazwyczaj napierdala na akordeonie lub innym gównie. Chciałbyś się człowieku wyspać i obudzić w niedziele wypoczęty, ale ni chuja. Nie życzę nikomu źle, ale nie obchodzi mnie wesele osób, których nie znam. „Jesteśmy państwo młodzi, dziś się chajtamy i a co byś nie zapomniał będziemy drzeć mordy i nakurwiać na instrumentach pod twoim oknem, a potem zmajstrujemy sobie Sebe”

Pozdrawiam.

51
7
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Weselnicy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Z twojego opisu wynika, że mieszkasz w Łopusznie.

    5

    0
    Odpowiedz
  3. Przecież możesz się wyspać w niedzielę.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. „Kurwa jak w pobliskim domu weselnym jest jakieś wesele to niedojebani weselnicy w środku nocy (między godzinami 2-4) wybiegają do tego parku i sobie śpiewają.”

    Wiesz co? Tak mi przyszło do głowy, że może -tak dla jaj- trzeba skorzystać, że są po pijaku i ich poprzywiązywać do drzew. Dopadać pojedynczo i przywiązywać tak, żeby sobie związanymi łapkami pień obejmowali. Potem ściągać im gacie w dół i zostawiać do rana. 😉 Będziesz miał ubaw, a poza tym parę razy i może „fama” pójdzie, to park będą omijać.

    Tylko nie w zimie, bo jak zamarznie któryś, to bekniesz dożywocie.

    14

    1
    Odpowiedz
    1. Współczuję

      1

      4
      Odpowiedz
  5. A co ja to straz miejska i centrum weseli?
    Przeciez mozna wniesc skarge!
    Po policje zadzwonic

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Spróbuj dogadać się z sąsiadami i wspólnie zarzucajcie Urząd Miasta czy Gminy podaniami o ogrodzenie terenu Domu Weselnego. Jak my chcieliśmy na ulicy „spowalniacze” bo co drugi oszołom jak widzi te 100 m prostej to szaleje, to się okazało, że nie ma potrzeby bo za mało zgłoszeń na policję. Nikomu z mieszkańców nie chce się czatować na ulicy, spisywać i uprzejmie donosić policji, ale w Twoim przypadku warto. Jak podręczycie urząd i policję (zakłócanie porządku w parku, w nocy) to może goście nie będą się rozłazić tylko bawić w miejscu do tego przeznaczonym. A na weselu jak sama nazwa wskazuje ma być wesoło. Tylko, że takie miejsca powinny być usytuowane gdzieś z dala od domów mieszkalnych.

      4

      0
      Odpowiedz
  6. daj się bydłu wybawić przez te kilka godzin, szumowina tylko tyle ma ze swojego sparszywiałego życia

    6

    5
    Odpowiedz
  7. Co ty możesz wiedzieć o hałasie i zakłócaniu porządku skoro nigdy nie byłeś i nie żyłeś w nowej rzeczywistośći w której jedynym hałasem który słyszysz jest dzwięk kilofa rozbijającego skały w kamieniołomach,półsłówka strażników zachęcające do jeszcze bardziej wzmożonej pracy,strzelające plecy od ciosów batem i tryskająca z nich krew,jęki i nawoływania o litość skatowanych robotą i biciem batem niewolników,tam to dopiero poczujesz magię hałasu ze wzmożoną mocą i zapragniesz wrócić do poprzedniej rzeczywistości w której obecnie żyjesz i zatęsknisz za hołotą hałasującą wokół twego okna.

    3

    4
    Odpowiedz
    1. Ziomuś, jesteś wytrwały i z poczuciem humoru. Szanuję.

      1

      1
      Odpowiedz
  8. O stoperach nie słyszałeś?

    0

    0
    Odpowiedz

Niewidzialny dla kobiet

Nie wiem kurwa o co chodzi, jedyne wytłumaczenie, że jestem niewidzialny dla kobiet, może nie wysyłam jakichś kurwa cząsteczek odpowiedzialnych za przyciąganie kobieta-mężczyzna?
Nie jestem jakimś potworem, dbam o siebie, staram się ubierać odpowiednio zawsze do okazji, mam robotę i niezłe zarobki, piechotą nie chodzę, w miarę jestem wykształcony to i rozmawiać na różne tematy potrafię. Chuj z tego jak nie mogę jakoś poznać kobiety na dłużej, jak zagaduję, to czasem taka nie raczy nawet odpowiedzieć, albo patrzy jak na wariata.

69
9
Pokaż komentarze (54)

Komentarze do "Niewidzialny dla kobiet"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam tak samo. Może uderzamy do niewłaściwych kobiet ale do tych co nas interesują, podobają się, a nie uderzamy do tych właściwych ale nie będących w kręgu naszych zainteresowań. W każdym razie znam chujnie.

    16

    1
    Odpowiedz
    1. Taa łatwo tak mówić, tyle że np ja jestem zainteresowany takimi które mają zainteresowania i poglądy do moich lub takie same, mnie wygląd nie obchodzi. A takiej to już nie znajdę.

      3

      0
      Odpowiedz
  3. wrzuć swoją fotkę jak wyglądasz kiedy wychodzisz z domu i podaj jakiś tekst który rzucasz do lasek, to może będę w stanie ci jakoś pomóc

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Jedna minuta ciszy dla tego Pana [*] …. A tak na serio, idź na randki w ciemno, zaloguj się na portalu randkowym, może jakiś znajomy ma fajną koleżankę, (jeśli masz czas) idź na jogging to może jakaś fajna dziewczyna się przyłączy! Jest tyle sposobów na poznanie jakiejś fajnej kobiety! Powodzenia!

    2

    5
    Odpowiedz
  5. Masz może długie włosy i okulary? Mam ten sam problem, ryja jak nerd nie mam pryszcztatego, ale za to jestem umięśniony bo ćwiczę. Nawet chuj z tych mięścni..

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Ej, ale co złego w długich włosach? Ja jestem bardzo podniecona na widok takich chłopaków, zwłaszcza jeśli mają jeszcze brodę i wąsy jak kowboj. W sumie obecnie podoba mi się taki co ma 165cm wzrostu, ma bardzo fajny charakter i jest taką ciepłą kluseczką, że bym go najchętniej cały czas przytulała.

      10

      2
      Odpowiedz
      1. Ja mam 177cm, co do włosów to żadna na mnie nie leci, z jakiego jesteś woja? Ja ze śląskiego, mam wrażenie że one na mnie nie lecą bo to jest albo ciemnogród albo są niedojebane bo chcą łysoli i jeżyków i żelików. Ja mam normalne długie włosy, a nie jak hipserska pizda, powiem że mam włosy jak wiedźmin, zaczesane do tyłu…

        1

        7
        Odpowiedz
        1. może rozpuść je tak normalnie na boki – bo ja oglądałam kiedyś youtubera który miał kitkę, a jak rozpuścił włosy to odrazu inaczej 😉

          1

          2
          Odpowiedz
        2. Jak Ty masz człowieku taką opinię o kobitach, to co się dziwić, że zwiewają, jak wyczuwają taki smród na kilometr…
          Ale przynajmniej wiem, że od dziś, jak panna nie zwraca uwagi na faceta, to jest niedojebana. Tak, sensowne.

          2

          2
          Odpowiedz
      2. Mam 18 lat, włosy po szyję, 169 cm wzrostu – podaj e-mail no i województwo 😉

        1

        2
        Odpowiedz
      3. Ale paskudnika ma za to wielgaśnego…

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Czemu nie zetniesz włosów? Mój mąż miał w przeszłości długie i chyba tylko mi się spodobał na tym świecie, a kłaki uważałam za jedną z jego dwóch wad i to tą gorszą… Na szczęście tuż przed ślubem się ogarnął i wygląda teraz niesamowicie dobrze, a dziewczyny tak go podrywają, że aż jestem zazdrosna, ale jednocześnie dumna! 🙂

      5

      2
      Odpowiedz
      1. Każdy mi to mówi, nie zetnę, bo zawsze marzyłem o długi włosach, podobali mi sie zawsze aktorzy-bohaterowie na filmach i anime w długich włosach, i poza tym zawsze lubiłem czuć jak włosy mi falują i wiatr w nie wieje. Jak piżdzielec nie wyglądam, bo to mam męski styl, jak w tych starych filmach z poniżej lat 90tych. Ćwiczę na siłce i w domu, jestem bardziej umięśniony niż nie jeden łysol czy jeżyk, więc nie czuje sie dziwnie..

        5

        4
        Odpowiedz
  6. Kup sobie dziwkę / zwiększ masę / zwiększ penisa

    7

    5
    Odpowiedz
    1. i kup spakandoo

      3

      2
      Odpowiedz
  7. Wszystko robisz dobrze tylko jesteś za niski. Bądź troszkę wyższy i wszystko zagra jak trzeba.

    21

    4
    Odpowiedz
    1. Standard jest taki, że chłopak powinien być przynajmniej o tyle wyższy od dziewczyny ile cm mają jej szpilki.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. „Standard jest taki, że chłopak powinien być przynajmniej o tyle wyższy od dziewczyny ile cm mają jej szpilki.”

        Idiotyzm. Nawet szkoda się rozpisywać, bo trzeba być niedorozwiniętym, żeby takimi kryteriami się kierować, więc nie ma co liczyć na zrozumienie uzasadnienia przez niedorozwojów.

        4

        1
        Odpowiedz
      2. Albo kutas (jego lub jej)

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Czasem tak bywa. Ale znam przypadki facetów, którzy upatrywali sobie największe lachy i później zdziwko, że ich olewały

    5

    0
    Odpowiedz
  9. Kobiety lubią nieśmiałych chłopaków, dlatego jeśli chcesz jakąś zdobyć, to nie możesz być natarczywy lub zbyt pewny siebie. Działaj romantycznie i gdy rozmawiasz z kobietą, to nie mów o sobie, lecz pytaj i słuchaj, nie proponuj czegoś co Ci pasuje, lecz trwaj przy kobiecie i dawaj jej poczucie bezpieczeństwa. Kobiety boją się facetów, którzy są na chwilę, którzy biorą je kiedy chcą i rzucają o ścianę kiedy chcą. Dlatego musisz się starać i pamiętać o byciu dżentelmenem oraz nie przeklinać. Wkońcu trzeba się postarać, bo kobieta będzie w przyszłości nosić 9 miesięcy dziecko, później rodzić je (niemowlę musi się przecisnąć przez wąziutką szyjkę macicy a później już lżej przez pochwę). Dlatego też trzeba się starać, i udowodnić kobiecie, że sprawi jej się bezpieczne i godne miejsce do życia dla niej i maluszka. Pozdrawiam

    6

    44
    Odpowiedz
    1. Ale ironia, heh.

      5

      0
      Odpowiedz
    2. „Kobiety lubią nieśmiałych chłopaków…” ta wypowiedź brzmi jak kpina kolejnego frustrata co nie cierpi kobiet bo nie umiał stworzyć dobrego związku. Jeśli nie chcesz do nich dołączyć to nie słuchaj takich doradców. Niestety na Chujni udzielają się głównie tacy. Z Twojej wypowiedzi wynika, że jesteś sensownym facetem, ale nikt nie da Ci gotowej recepty na poznanie kogoś z kim będziesz dłużej. Moim zdaniem najlepsze wyjście to starać się nie zamykać w domu, żyć swoim życiem, realizować swoje cele i nie szukać partnerki na siłę. Z mojego doświadczenia wynika, że często poznaje się kogoś w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach. A kiedy już ktoś Cię zaintryguje, starasz się go bliżej poznać to ważne jest bycie sobą (nie mylić z chamstwem pod hasłem „jestem sobom”) bo kreowanie się na kogoś kim się nie jest nie wychodzi na dłuższą metę. Tak samo jak szukanie partnerki pod kątem wielkości biustu czy długości nóg.

      11

      1
      Odpowiedz
    3. Jako kobieta pisze ze kobiety nie lubia niesmialych facetow!
      Jak ja spotykam niesmialucha to glupio mi sie robi! Musze ja rozbic lod? I jak rozbije musze rozmowe podtrzymywac? Matkowac?
      To jest taka inwalidzka sytuacja. Kobiety jak ja lubia facetow z pewna charyzma, nawet jezeli jest nie poprawna spolecznie.
      Zapamietajcie: czasy lizusow, pionierow Piotrow co przeprowadzaja babusie przez ulice sie sklnczyly w 1989.
      Teraz krotka historia, szlam przes centrum Warszawy i przechodzilam przez marszalkowska i nagle, tuz na ostatnim pasie wyskoczylo czerwone swiatlo dla pieszych. Ale samochody jeszcze staly na swoim czerwonym. Nagle podszedl do mnie fajny chlopak – chodzi o energie – krzyknal do mnie idziemy i popchnal mnie za ramie. Jak przeszlismy to sie odwrocil i zazartowal ze jest ze strazy miejskiej i dostane mandat. Zasmial sie i poszedl dalej. Ja bylam tym oczarowana. On nie byl miesniakiem, bardziej nerdem i troche tluszczu mial. Nie byl tez modelem. Mial fajna, mlodziencza energie. Chetnie bym kawe z nim wypila. Ale coz… Wracam do domu i tam czeka na mnie facet co rozwiazuje sudoku i nudzi…

      10

      18
      Odpowiedz
      1. Lód to ty możesz co najwyżej zrobić

        21

        4
        Odpowiedz
      2. Masz racje. Facet jest facetem a nie niesmialym chlopcem

        3

        1
        Odpowiedz
    4. Te rady sa dobre jak kobieta jest trzy godziny przed porodem. Do tego czasu trzeba byc alfa!

      10

      2
      Odpowiedz
  10. Może brak Ci kultury osobistej? Rozważ to

    4

    0
    Odpowiedz
  11. Jeżeli chodzi o słynny cytat o kobietach z psów w wykonaniu czarusia pe to nie wiadomo jakie były intencje reżyserów i scenarzystów kiedy ten cytat tworzyli bo jeśli chodziło im o przekazanie widzom tzw.prawdy życiowej wynikającej z doświadczenia i obserwacji otoczenia i o dobro facetów albo raczej przestrogi dla nich to można to uznać za czyn chwalebny i godny uznania,ale jeśli chodziło tylko o zasłużenie się dla systemu to trzeba ten cytat nie brać całkowicie na poważnie i z dystansem żeby nie dać wciągnąć się wojne męsko-damską która niczego dobrego światu nie da,zresztą w tym drugim stwierdzeniu może być sporo prawdy patrząc po tym co pasikowski obecnie wyprawia,a chodzi szczególnie o to obrzydliwe i ohydne gówno zwane filmem za które dostał oskara(inka czy jak to się nazywa),więc jak to jest naprawdę z tymi kobietami według pasikowskiego to on wie tylko sam,albo ci co mu kazali taką wykładnię przedstawiać widzom.

    3

    1
    Odpowiedz
  12. Musisz po prostu skorzystać z naszej naturalnej chemii. Masa zwierząt wysyła zapachy mające wabić partnerów lub partnerki, podobnie jest z ludźmi. U mężczyzn feromony są produkowane w jądrach i uwalniane wraz ze spermą lub potem. Spróbuj odżywiać się zdrowo przez około 2-3 tygodnie żeby organizm się oczyścił. Owoce, warzywa, zupy, trochę mięsa, żadnych słodyczy czy fast foodów. Następnie owiń sobie woreczek wokół jaj i przywiąż go sznurkiem lub gumką. Idź na siłownie się porządnie wypocić tak aby w woreczku nazbierało się trochę potu. Ćwicz codziennie i dolewaj do flakonika czy czegoś żeby uzbierać wystarczającą ilość. Dlatego codziennie, bo po około 1-2 tygodniach zacznie się to psuć i będzie zaczynać śmierdzieć, więc musisz zbierać szybko. Gdy już będziesz miał trochę, wyperfumuj się tym. Mężczyźni będą patrzeć na ciebie z obrzydzeniem bo dla nich feromony innych mężczyzn śmierdzą (to potencjalna konkurencja), ale kobiety zaczną się za tobą oglądać i o wiele lepiej reagować na twoje zagadywanie bo ich mózg podświadomie powie im że płodny samiec jest w pobliżu. Sprawdzone w praktyce i działa.

    17

    13
    Odpowiedz
    1. Kurwa, jebłem 😛

      23

      0
      Odpowiedz
    2. Ktoś tu ma na prawdę niezłą wyobraźnię

      10

      0
      Odpowiedz
  13. Kup sobie spankadoo.

    7

    2
    Odpowiedz
  14. Jesteś niemęski i tyle. Ubranie, samochód i niezłe pieniądze wtedy nie wystarczą. Muszą być duże a nie niezłe. I co to znaczy „w miarę wykształcony”? Tzn. wykształcony czy nie? Niezłe, w miarę, nie jestem potworem, piechotą nie chodzę (czyli jeździsz do roboty tramwajem czy matizem?) Ściema, przeciętność i nic w zamian. Masz odpowiedź.

    5

    11
    Odpowiedz
    1. skąd wiesz czy on jest niemęski? może poprostu w życiu był mocno pochłonięty nauką, później pracą itp. i nie miał czasu na szukanie dziewczyny.

      1

      2
      Odpowiedz
  15. Jeśli byś chciał podbić do mnie to oczekuję:
    1) mięśni
    2) wlosów na rekruta
    3) gęstego zarostu

    2

    17
    Odpowiedz
    1. A ty chcąc podbić do mnie to
      1. musisz mieć długie czarne kręcone zęby
      2. twarz pociągłą na plecach
      3. kutasa jak murzyn min.30cm
      4 Kropka

      3

      0
      Odpowiedz
    2. … I lufy jak „Rudy”

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Mam mięsień piwny, włosy łonowe na rekruta i gęste bo dawno niemyte, o serze na napletku nie wspomnę. Dawaj swoją fotę, zobaczymy czy warto.

      1

      0
      Odpowiedz
  16. Z tego co napisałeś to wyłania się obraz typowego samca beta-providera. Uważaj co byś nie wylądował z alimentami i ojebanym na majątek bo hormony zakochania i myślenie fiutem bywa złudne a niektóre kobiety ewidentnie manipulują samcami swoją cipą i są przebiegłe. Radzę tobie zacząć ćwiczyć fizycznie by zwiększyć ilość testosteronu w organizmie bo to ci doda cech samca alfa czyli np. odwaga, pewność siebie, krok dumnego pawia, żartobliwość nieraz podsycona seksem i różne inne cechy o których przeczytasz w sieci.

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Oho, chyba kolejny czytelnik M. Kotońskiego

      2

      0
      Odpowiedz
  17. To proste: idź do psychiatry. On Ci pomoże. Zapamiętaj jedno: poprawny stan zdrowia psychicznego i szczęśliwości to jak nic nie masz, nic nie potrzebujesz, patrzysz się na ścianę i śmiejesz do siebie. Poza tym od kobiet lepsze jest oglądanie anime i GTX Titan X Pascal+6700K@5GHz. A kobiety? Po co to komu? W ręce masz więcej mocy niż jakakolwiek kobieta jest w stanie Ci dać – pochwa jest rozciągliwa, a ręka składa się z kości… to po prostu fizyka, z ręką są mocniejsze doznania. Seks to żenująca próba masturbacji kobietą. Pozdrawiam, 30-letni Żelaznoręki.

    13

    3
    Odpowiedz
    1. „A kobiety? Po co to komu? W ręce masz więcej mocy niż jakakolwiek kobieta jest w stanie Ci dać – pochwa jest rozciągliwa, a ręka składa się z kości… to po prostu fizyka, z ręką są mocniejsze doznania. Seks to żenująca próba masturbacji kobietą.” moge to sobie ustawic na facebooku?

      1

      0
      Odpowiedz
  18. Zagadaj do faceta.

    3

    2
    Odpowiedz
  19. Być może inni mieli dużo dziewczyn, ale jak się rozstają z nimi po kolei, to też im fajnie nie jest i wychodzi na to, że to oni tracili czas na nie tą co trzeba. Wydaje mi się, że gdzieś tam na górze jest już zapisana data, kiedy mamy spotkać ukochaną osobę. Dlatego warto zaufać losowi i żyć tym co jest teraz, a od miłości itak nie uciekniesz.

    0

    4
    Odpowiedz
    1. Ucieknierz jak już raz doznałeś/aś zakochania i dostałeś/aś kosza bo już data na górze się zmazała. Właśnie wtedy jest się uodpornionym i wtedy lipa.

      1

      0
      Odpowiedz
  20. Musisz być kulturalniejszy. Mniej na nie zwracaj uwagę, ale rób tak żeby one na Ciebie zwróciły uwagę. Najlepiej zacznij grać na jakimś instrumencie i wrzuć fotkę np. z gitarą na facebooka. Nie zagaduj pierwszy, zarzuciłeś właśnie sieć i czekasz aż rybka połknie haczyk. Jak się odezwie, to czekaj 2 dni i wtedy odpowiedz. Potem się odezwij i powiedz że nie masz czasu iść na piwo i za tydzień napisz, masz ją! Jesteś zwycięzcą!

    2

    6
    Odpowiedz
  21. Miej je w dupie, skup się na sobie. Zacznij żyć dla siebie, a nie się przejmujesz jakimiś pizdami

    14

    1
    Odpowiedz
  22. Mam to samo autorze – 32 lata na karku, jestem przystojny, mam sporo zalet i jakąś tak kasę, a dla kobiet jestem niemal niewidoczny. Zła aura, feromony, czy inne gówno? Nie wiem już nic…

    1

    0
    Odpowiedz
    1. „jestem przystojny, mam sporo zalet i jakąś tak kasę,” trochę trudno w to uwierzyć, ale za mało napisałeś o sobie więc może napisz swoją chujnię?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Śmierdzące,wiecznie wilgotne stopy?

      1

      0
      Odpowiedz
  23. Chłopie nie przejmuj się po h.. Ci jakaś szmacianka. Szkoda nerwów na te puste i tępe dzidy. Skakaj koło takiej staraj sie i jak jej coś jebnie to ci raz na jakiś czas da ale rogi i tak ci walnie na h.. Ci to. A tak musisz się non stop użerać z taką ścierą, która co róż to jakieś humorki ma. Lepiej otwórz se browca jebnij się na koju i obejrzyj mecz. A nie w głowie ci te szmaciane ścierki.

    4

    2
    Odpowiedz
  24. Nie przejmuj się i rób dalej swoje. Wg mnie: inicjatywa, poczucie humoru, dystans do siebie i uśmiech i to naprawdę wystarczy. Zagadując do dziewczyny spróbuj sprawić żeby się przynajmniej uśmiechnęła, będzie sobie Ciebie przyjemnie kojarzyć i może rozmowa dalej się rozwinie. I nie nastawiaj się na nic, to nie będziesz się spinał. Za którymś razem trafisz na tą Twoją:)

    3

    0
    Odpowiedz
  25. Ludzie miałem to samo. Masę kompleksów i niepewności. Kupiłem sobie 3 książki „jak uwieść kobietę”. Tam jest wszystko zawarte. Potem ćwiczyć krok po kroku. Kobiety są bardzo łatwe, tylko trzeba mieć do nich właściwy klucz. Do każdej jest inny.

    0

    0
    Odpowiedz

Samotność po 30

Witajcie. Czy wiecie gdzie i jak człowiek po 30-stce może poznać nowych znajomych? Niedawno stuknęło mi 32 lata i praktycznie nie mam znajomych. Zaczęło się to tuż przed 30-stką, kiedy to ludzie zaczęli się hajtać, wyjeżdżać do innych miast lub za granicę i kontakty albo słabły, albo się wręcz urywały. Efekt jest taki, że już od jakichś 2 lat praktycznie nie mam znajomych, bo nikogo nie ma w moim otoczeniu, a kontakt wirtualny z dawnymi znajomymi przez neta mi nie wystarcza. Czuję się nieraz fatalnie – piątek po pracy, a potem weekend, a ja nawet nie mam z kim pójść na przysłowiowe „piwo” lub przejść się w jakieś góry, czy nawet pójść z kimś do głupiego kina. Jeszcze gorzej wygląda sprawa z koleżankami, bo te powychodziły za mąż lub mają już dzieci i kompletnie zniknęły dla świata.
Dobrze radzę sobie z samotnością, ale wiadomo, że fajnie by było pójść do kogoś, z kimś lub z kimś gdzieś itp. Gdzie poznać nowych znajomych? Próbowałem już różnych sposobów, ale na razie nic nie wychodzi…

65
5
Pokaż komentarze (40)

Komentarze do "Samotność po 30"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Sam mógłbym napisać chujnię pt. ,,samotność po 20″
    Tkwię w tym stanie od wielu lat. W sumie to już przywykłem. Tylko męczą mnie pytania ludzi co robiłem w wekeend albo czy mam dziewczynę. Ciekawe że ludzie biorą Cię za dziwaka jeśli powiesz że wolnym czasie czytałeś książkę, albo oglądałeś ciekawy film. Znacznie normalniejsze w dzisiejszych czasach jest chlanie, a najlepiej jeśli w tle gra disco itd. A później chwalenie się tym z przekonaniem że komuś to zaimponuje. Zabawne 🙂 Pozdrawiam

    37

    0
    Odpowiedz
    1. Zależy na jakich ludzi trafisz, ale to też kwestia wieku. Pamiętam że jak ja miałam ponad 20 lat to każdy patrzył na mnie jak na dziwaka, że książki czytam w wolnym czasie. Ale z wiekiem to się zmieniło.

      16

      0
      Odpowiedz
  3. W Łódzkim Wydziale Fabrycznym u Mesia spotkasz wielu znajomych, w weekendy wolnego czasu mieć nie będziesz, znikną wszystkie twoje problemy

    10

    141
    Odpowiedz
    1. „W Łódzkim Wydziale Fabrycznym u Mesia spotkasz wielu znajomych, w weekendy wolnego czasu mieć nie będziesz, znikną wszystkie twoje problemy”

      W rzeczy samej, patałachu. 🙂 /Mesio

      PS. A patałach, który napisał tę chujnię ma złe podejście do sprawy. Z dwóch powodów.

      Primo. Złe nastawienie. Szukasz kogoś, kto „z tobą wyjdzie na piwo/coś innego”. Samemu rusz dupę. Ktoś się może napatoczyć po drodze. A jak się nie napatoczy na dłużej (przyszłe wyjścia), to przynajmniej na tę godzinę i to też jest lepsze niż alternatywa siedzenia jak kołek w czterech ścianach. To nie jest to samo co wypad z kimś, ale też daje pewne zaspokojenie potrzeb kontaktu.

      Secundo. Musisz, patałachu, pojąć, że świat się pod tym względem skurwił i skurwia się coraz bardziej. Ludzie z definicji są samolubni, w dzisiejszym świecie, nastawionym na maksymalny i łatwy konsumpcjonizm, niemal nikt się nikim nie przejmuje. Liczy się to, żeby mi było dobrze. Czyli w takim wypadku, ludzie podchodzą do tego następująco: „jak potrzebuję, to z tobą pójdę na to piwo, jak nie potrzebuję, to spierdalaj, nie znam cię”. Chujowe (i szkodliwe nawet dla nich samych), Pan twój wie. Ale ludzie SĄ CHUJOWI. Po prostu tego uczy jednostkę dzisiejsze społeczeństwo. Dlatego nie licz na znajomych. Mają cię w dupie (tym bardziej, gdy pozakładali rodziny i mają z kim czas spędzać -priorytety). Dlatego ci nie wychodzi, bo spodziewasz się czegoś normalnego, a tymczasem normą stał się, i jest, powierzchowny kontakt zgodny z chwilowym interesem/zachcianką drugiej strony. Przez to znikli twoi dawni znajomi i przez to nie masz innych. 99% świata wychodzi z założenia: „jak Iksiński jest to jest, jak Iksińskiego nie ma, to nie ma”. I chuj, nikt się nie przejmie, choć będą ci wszyscy wciskać: „jak to fajnie, że się znamy i przyjaźnimy”.

      Ergo. Masz do wyboru. Albo zaczniesz postępować jak oni (skurwysyńskie, Pan twój wie :)) i ograniczysz się do przelotnych przypadkowych kontaktów gdzieś „na mieście”, gdy sam ruszysz dupsko (BTW. Skup się na sobie i własnych zainteresowaniach, to samotność nie będzie doskwierać. Nawet byle blog w temacie zainteresowań (jakichkolwiek; możesz nawet zdjęcia śmietników miejskich katalogować), zwłaszcza takich, które zmuszają do ruszenia dupska z domu dla materiałów, to już coś. Albo jakieś kółka zainteresowań. Idź do jakiegoś miejskiego Domu Kultury, poszukaj w necie… Takie kółka mają regularne spotkania, więc jest z kim posiedzieć i dobrze poznać.), albo deprecha murowana, a wtedy z utęsknieniem czekał będziesz na gościa w kapturze z kosą.

      Ewentualnie -zgodnie z radą zacytowanego na początku patałacha- 3 stówki w łapę, CV w zęby i wiesz, gdzie masz przyjść… Zapewnimy ci tyle zajęć w akordowym tempie, że modlił się będziesz o możliwość 8 godzin snu i cała reszta wtedy pierdolić cię będzie, bo nie będzie czasu.

      29

      77
      Odpowiedz
  4. Ja mam dokładnie ten sam problem, tyle że mam 22lata, i powiem mam gorzej, bo ja WCALE nie mam znajomych, chociaż może przez to że ja nie chce kontaktu z nimi? Ja pierdolę lemingów z którymi o gównianych przyziemnych tematach można rozmawiać… Żadnego tematu o anime, ufo, duchach, niebocentryźmie, NWO i masonach i innych kurwach z usraela. Ludzie sie staczają w cholerę… nic nie można, jedynie w necie ryczeć ryjem w komentach, a i tak nic to nie daje, bo parę wojewódzwt dalej mieszkają. A ja nie mam kasy na takiej jeżdżenie gdiześ..

    17

    7
    Odpowiedz
    1. – anime najlubię DTB, SnK
      – ufo wg mnie to demony materializujące się
      – duchy wiele osób w rodzinie widziało, znam w cholerę historii no i w sumie z autopsji
      – NWO obcykane chociaż z dystansem podchodzę do tego ale już niedługo coś się będzie działo bardziej widocznie na świecie prawdopodobnie

      Pozdrawiam – rówieśniczka. Nienawidzę rozmów o zakupach, plotkowaniu o innych ludziach, selfie, konsumpcjonizmu, globalizmu, gdy robią problem z bałaganu w domu, a gdzieś mają właśnie np. NWO. Mówię koleżance, że niedługo będą czipować ludzi itp, a w głowie tylko spłodzenie dziecka chuj, że świat się wali. I to drażni.

      14

      4
      Odpowiedz
      1. Polecam wam konwenty fantastyki (i lokalne kluby fantastyki; np. w Poznaniu „Druga Era”, która robi Pyrkon). Choć te duże straciły sporo atmosfery, to mniejsze mają jeszcze klimat. Kupę fajnych ludzi można spotkać (zwłaszcza jak się wspólnie nocleguje w sleep roomach, spotyka w kolejce pod prysznic itp.).

        1

        0
        Odpowiedz
      2. Nie spodziewałem sie takiej odp i ocen tutaj, ale skoro już tak jest, to dam Ci moje GG; 20421800 Też dam kontakt emaila behemotka123@gmail.com Mam też skype, ale to później na emailu lub gg podam wtedy. Serdecznie Pozdrawiam 🙂

        1

        1
        Odpowiedz
    2. Od autora – również nie cierpię gadek o niczym oraz lemingowania, dlatego ciężko mi znaleźć odpowiednich ludzi do rozmowy, bo gadanie o dupie maryni mnie nie ciekawi. Z jakiego województwa jesteś? Znam ten ból, że znajome osoby są kilkaset kilometrów od Ciebie znam…

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Ja jestem tym pierwszym, podałem kontakt, ogólnie to jestem ze Śląskiego

        0

        0
        Odpowiedz
    3. A tu się mylisz ,-ufo, duchach, niebocentryźmie, NWO i masonach jestem do dyskusji dostepny gg 51787806 zapraszam.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. > wierz w nwo i inwigilacje
        > używaj gg

        2

        0
        Odpowiedz
        1. >spacja po memicznej

          0

          1
          Odpowiedz
  5. Lekcje tańca a konkretnie salsa. Ja poszedłem z tego samego powodu co Wy – brak znajomych wynikający z tego, że byłem nowy w mieście. Nie dość, że facetów tańczących jest mniej niż kobiet przez co zyskujemy w ich oczach i można przebierać. Dwa, tancerki to fajne, roześmiane, wyluzowane babeczki i do tego zgrabne. Wiele z nich jest też wolnych. Ale dla Was najważniejsze takie szkoły tańca bardzo często organizują własne imprezy, a ponadto kursanci sami wychodzą w weekendy na salsowe imprezy.

    12

    2
    Odpowiedz
    1. No to zajebiście :-), ale to chyba w większych miastach tak jest. Ja mieszkam w Wypizdowie Podłonowym, małej mieścinie gdzie mało się ogólnie cokolwiek ciekawego dzieje, ale szkoła tańca jest. Poszedłem i chuj. Dwa miesiące potańczyłem i jebłem tym. Wszystkie laski zajęte, poprzychodziły ze swoimi chłopakami, a ja sam przylazłem. Patrzyli na mnie jak na ostatniego frajera co nie potrafi sobie żadnego lachona przygruchać. Przyszła tylko taka jedna sama bez partnera (jak się potem okazało samotna matka z dzieckiem, w moim wieku, ale zaniedbana, wyglądała jakby miała 10 lat więcej, czyli 30) to instruktorka nas sparowała. Na początku nie narzekałem, fajnie się tak po koleżeńsku tańczyło, ale po dwóch miechach zaczęło się robić nieciekawie -przymilała się, zaczęła się zwierzać, że jej największym marzeniem jest stanąć na ślubnym kobiercu, jakieś bąki w brzuchu jej latały czy inne motyle na mój widok.
      Czerwona lampka mi się zaświeciła!
      Oho! Mamuśka szuka taty dla swojego brajanka!
      Powiedziałem sobie, że pierdole to i się wypisałem.
      Jaki z tego morał?
      Wychodzenie do ludzi, szukanie jakichś alternatyw na spędzenie czasu wolnego w klubach tańca czy innych kółkach gospodyń nie zawsze kończy się szczęśliwie!
      Pozdrawiam
      Walikoń Leworęczny

      18

      1
      Odpowiedz
      1. Walikoń leworęczny z wypizdowia pod łonami

        0

        0
        Odpowiedz
  6. Znajdź sobie jakiś sport i hobby a poźniej je pielegnuj. Zajmie ci to czas, da pasje i poczucie spelnienia a uprawiajac sport mozna poznac ludzi, tak samo dzielac z nimi zainteresowania. Znajomych mozna poznac w necie. Co wcale nie jest glupie a wrecz powszechne. W ten sposob mam znajomych z ktorymi sie spotykam za kazdym razem jak jade do warszawy. Gralismy online w pewna gre. Elo.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Od autora – poznałem w necie niejednego fajnego człowieka, tylko 95% z nich mieszka co najmniej 200-300 kilometrów ode mnie, a nawet więcej…

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Jeśli lubisz góry to może wybierz się czasem? Na szlaku można poznać fajnych ludzi i potem umawiać się na wspólne wypady. Spotkałam się też w internecie z ogłoszeniami, że szukają ludzie towarzystwa na wycieczki do kina itp. Chyba na Gumtree. Ja nie powinnam narzekać – mam rodzinę, znajomych, ale… Mąż domator, znajomi zabiegani. Pogadamy czasem przez telefon, a spotkanie w realu przeciętnie raz na pół roku. Jakoś tak… niby ludzie wokoło, a nie ma z kim wyjść czy się spotkać. Ty masz lepiej. Jesteś facetem. Do tego młodym. Możesz sam pojechać np. w góry. Korzystaj z tego.

      3

      0
      Odpowiedz
  7. Autorze a skąd jesteś? Może bym Cię poznała gdzieś?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Południowy wschód kraju 🙂 A Ty?

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Tak jak już ktoś wspomniał- sport. Ostatnio znajomy mnie wyciągnął na piłkę i poznałem chyba z 15 osób w tym miesiącu. Piszesz, że wcale nie masz znajomych ale to nie problem. Na orlik na którym gramy prawie co druga osoba przyszła sama i zapytała czy może pograć, po meczu zawsze jakiś browar i ustawienie się na kolejne granie. Głównie są to ludzie właśnie koło 30tki, z reguły przed chociaż rozbieżność jest spora. Regularnie grają z nami ludzi z przedziału od 15 do nawet około 50 lat :D. Siłownie czy jakieś sztuki walki też wydaje mi się, że powinny być okej.

    4

    1
    Odpowiedz
  9. Większość moich znajomych poznała znajomych oraz swoich partnerów przez internet.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Babę sobie znajdz gamoniu, bo po 30stce walić konia i szukać kolegów do wspólnych spacerów po górach to delikatnie mówiąc DZIWNE. Nie chcę cię martwic, ale na jakieś powazne zwroty akcji nie licz. Przyjaciół, czy nawet dobrych kolegów, takich do piwa czy na tenisa to się poznaje najpóźniej na studiach. Potem już jest 10x trudniej, serio. Jestem przed 30stką, mam 2 przyjaciół z którymi się trzymamy od gimnazjum i tak już pewnie zostanie. Po skończeniu szkół nie poznałem już nikogo komu mógłbym zaufać. Znajomości w dorosłym życiu zawsze czemuś służą, skończyła się bezinteresowność. Druga sprawa, że 30latkowie mają już w ogromnej większości już poukładane życie milosno-rodzinne, często dochodzi dziecko, praca+nadgodziny, odrobina czasu dla siebie, jakiś samorozwoj, sport. Jest naprawdę mało czasu. Przychodzi taki moment w życiu, że mając do wyboru ubieranie lalek z córeczką, a wypad z chłopakami to baru, z czystym sumieniem wybierasz to pierwsze. Niestety, gdzieś ci uciekły lata, w których zawierało się przyjaźnie i szukało drugiej połówki. Twoi rówieśnicy ci „odjechali” , a ty zostałeś w tyle, sam,bez kobiety i znajomych. Moja rada: olej szukanie na siłę kumpli, bo desperacje widać na kilometr. Jeśli chodzi o babe to zadbaj o siebie. Masz być szczupły, mieć zdrowa cere, włosy, dobre ciuchy i perfumy. Zacznij korzystać z fitness klubów, crossfit, squash, tenis itd. Działaj kolego bo zanim się obejrzysz i będziesz stetryczalym 40latkiem, o którym zapomniał caly świat. Życie jest jedno.

    7

    15
    Odpowiedz
    1. A ja mogłabym napisać – samotność po 40, mimo 22 lat malżenstwa, znam te wieczory piatkowe i weekendy, po których mysle,ze już sie nie pozbieram, ile można przyklejac sie do zycia innych, jak sie swojego nie ma? wiec kazdy weekend taki sam i ta cholerna swiadomosc,ze wszyscy spedzaja fajnie czas a ty siedzisz w domu, kurwa, swietnie rozumiem.Pozdrawiam.

      15

      0
      Odpowiedz
      1. Dlaczego Ci sie wydaje, że wszyscy spędzają fajnie czas? Wcale nie – samotnych osob, którym to nie pasuje jest sporo.

        3

        0
        Odpowiedz
    2. Aleś wymyślił. Ta, na pewno któraś zechce faceta po 30-ce bez znajomych.

      3

      5
      Odpowiedz
  11. Nie chciałem nic pisać ale napisze.
    To co napisze nie jest taką prawdą którą trzeba traktować w 100% jako wyznacznik czegoś. Bo wszystko raczej powinno być w granicach zdrowego rozsądku.

    Wiec ..
    Jeden koleś jak wiedział ze zostało mu parę miesięcy życia, nagle poczuł ze chce żyć.
    I żył tak, ciesząc się tym życiem jak nie żył do tej pory.
    Ale wiadomo , rozsądek i umiar bo w życiu nie liczy sie to ze ktoś zrobi sprint a potem wywiozą go na taczce a bardziej chodzi o taki jednak maraton coś tam.

    Jeżeli nie podoba ci się praca, zmień.
    Masz głupich znajomych, nie narzekaj na nich poszukaj innych.
    Czujesz ze przygniata cie to gdzie jesteś , wyjedz do innego miasta.
    Poszukaj sobie swojej szansy.
    Ale musisz dać tej szansie, szanse.
    Ruszając zad z fotela.

    8

    2
    Odpowiedz
  12. Wiesz co też mam problem z samotnością, ale jak tak w głębi serca zadam sobie pytanie, czy potrzebuję znajomych to chyba jednak wolę samotność i wolność. Nie wierzę zresztą w idealną przyjaźń. Zawsze są jakieś różnice między ludźmi.

    4

    1
    Odpowiedz
  13. Pewnie nie masz hobby albo nie interesujesz się tematami poza pracą. Ludzie często jednoczą się przez wspólne działania. Rowery, modelarstwo, książki, elektronika, hodowla mamuta i chuj wie czego, teorie spiskowe, malowanie. Są spotkania, wystawy, zawody, a czasami nawet zbiorowe aresztowania. Zawsze można kogoś poznać.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Przeciwnie – mam niejedno hobby, a pracę traktuję jako dodatek do życia, a nie jego cel.

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Jeśli uważasz że np. przewyzszasz swoja inteligencją otoczenie ludzi w śród których przebywasz, staraj się jak najbardziej tłumić okazywanie tego ze Twoje IQ w stadzie jest wyższe, nowi znajomi pojawią się, brutalne to dla samego siebie ale działa. Przeważnie jest tak że inteligentni ludzie to samotni ludzie bo nikt ich nie rozumie.

    6

    0
    Odpowiedz
  15. Tinder i Badoo aplikacje na tel.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Znajdź sobie nowych znajomych. Zapisz się do jakiejś sekcji, która jest Ci najbliższa. Jak nie wiesz co wybrać to wybierz Brazylijskie Jiu Jitsu. Poznasz ludzi, zajmiesz czas. Sam zobaczysz

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Mi stuknęło 33 i powiem tak z czasem sam dojdziesz do wniosku że lepiej przebywać z inteligentnymi osobami czyli z samym sobą niż jak to ma miejsce w 99% przypadków z debilami którzy tylko się chwalą o tym gdzie nie byli co nie kupili kogo nie zaruchali itd

    Ps: kup sobie psa

    7

    0
    Odpowiedz
  18. A ja mam 34 lata, 0 przyjaciół, dwóch – można powiedzieć – kolegów, 0 kobiety za to 2 koty.
    I jakoś żyję:-) Nawet przestałem narzekać.
    Skupiam się na pracy i na hobby.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Samotnosc dotyka każdego z nas, mi pomógł serwis randkowy seexy.pl ale bardzo ciężko trafić tam na dziewczynę, która zrobi coś za darmo, aczkolwiek mi się udało. Warto z tego tylko powodu, ze mozna do kogos napisac, odezwac sie. Zawsze lepiej sprobowac cokolwiek z soba zrobic niz sie uzalac nad soba. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz